Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

9.04.2013
wtorek

Sukces prezesa Brauna

9 kwietnia 2013, wtorek,

Mogłabym dzisiaj powiedzieć z pełną satysfakcją – a nie mówiłam! Nie mam żadnej satysfakcji z tego powodu, że dzięki niezwykłej uprzejmości pana prezesa telewizji publicznej Juliusza Brauna film pani Anity Gargas „Anatomia upadku” obejrzało ponad 3 mln widzów.Prezes oczywiście odniósł sukces, bo w wyścigu konkurencyjnym wyprzedził inne stacje, miał w tym czasie najwyższą oglądalność. Mniejszym zainteresowaniem cieszył się nudnawy film NG „Śmierć prezydenta”, a już najmniejszym cieszyła się dyskusja w studiu dziennikarzy i profesorów. Może to zresztą i dobrze, że widownia zmalała, bowiem słyszalność ze względu na nakładanie się głosów dyskutantów była raczej kiepska. Jakaś jedna trzecia wygłaszanych zdań została utracona bezpowrotnie, choć być może były one ważkie. Jeżeli więc miesiąc temu pisałam, że pani Gargas wygrała los na loterii, to miałam rację. Jeżeli pisałam, że zapewne wzrośnie liczba wierzących w zamach pod Smoleńskiem, to zapewne też miałam rację, choć tego jeszcze nie zbadano. Tyle że grunt jest od dawna dobrze przygotowany i „Anatomia upadku” dobrze się w scenariusz utrwalania wersji zamachu wpisuje.

Na razie więc telewizji publicznej, w ramach pełnionej misji publicznej i pluralizmu, udało się doprowadzić do stworzenia oficjalnie drugiej wersji katastrofy (dotychczas głównie błąkała się w drugim obiegu po salkach katechetycznych), czyli postawić na równi oficjalny dokument państwowy z luźnym potokiem myśli, przeplatanych bredniami ozdobionymi profesorskimi tytułami, najczęściej zagranicznymi. Jeszcze niedawno wydawać by się mogło, że Antoni Macierewicz nie mógł nawet marzyć o takim sukcesie. Czy więc należy się dziwić, że prezes Kaczyński poczyna sobie coraz śmielej i już oznajmia, że nawet spadając samolot powinien spaść w całości i nie powinien nawet pęknąć. Po prostu waląc w brzozę, ścinając kawałkami las, powinien był usiąść jak na kołach. To za chwilę będzie oczywista oczywistość.

Czy się to panu prezesowi Braunowi podoba, czy nie, taki jest ostatecznie efekt zestawienia filmów, których po prostu porównywać nie wolno, bo są zupełnie o czym innym. Jeden jest chłodnym zapisem katastrofy wedle oficjalnego raportu, bo taką metodą zagraniczni autorzy kręcą całą serię filmów o katastrofach lotniczych, drugi ma za zadanie ten raport obalić. W dalszej kolejności, bo przecież autorzy rocznicowych obchodów tego nie ukrywają, ma przyczynić się do obalenia rządu, szarpiąc emocjami, insynuując zamach, stwarzając atmosferę grozy i zastraszania. W tym filmie pełnym przekłamań i manipulacji przedstawiciele władzy są przecież wyłącznie czarnymi charakterami, kłamcami lub – w najlepszym wypadku – matołami niepotrafiącymi sklecić kilku zdań.

Tak jak nie da się tych filmów racjonalnie zestawić, tak nie da się o nich dyskutować. Nie bardzo więc wiem, o czym miała być ta prawie nocna dyskusja. O filmie, czy o filmach? Krytyków filmowych jednak nie zaproszono. O samej katastrofie? Nie było nikogo, kto ją badał na miejscu – na podstawie zebranego materiału, pobieranych próbek, kto miał dostęp do całości materiału. Może najbliżej tej materii jest prof. Paweł Artymowicz z Toronto, który odwala kawał roboty, jakiej nie chciało się podjąć żadne szacowne grono polskich naukowców, ale nie miał czasu, by coś dokładniej wytłumaczyć.

W dalszej rozmowie prezes PAN powiedział, że jest przerażony stanem dyskusji o katastrofie. Zapewne jest przerażony słusznie, bo ta katastrofa to coraz większa plama na honorze nauki polskiej, która nie ma odwagi, by bronić raportu komisji Millera czy polemizować z największymi bzdurami, jakie płyną z zespołu Macierewicza. W „eksperckiej” części dyskusji przedstawiciel zespołu Macierewicza (jeszcze jeden dowód uznania wersji zamachowej za oficjalną) epatował zdobytymi, najpewniej od Rosjan (i to ponoć sensacyjnymi) materiałami, których znaczenia także nie potrafił wytłumaczyć. Najciekawsze więc w tej sekwencji dyskusji było to, że ci od Macierewicza zaczynają wierzyć Rosjanom i dostarczanym przez nich materiałom. Teraz słychać o jakichś rosyjskich filmach, które mają się okazać przełomowe. Jak tak dalej pójdzie, to może w końcu i w raport Anodiny uwierzą?

Wracając zaś do dyskusji. Była oczywiście o polityce, bo tak naprawdę katastrofa smoleńska, jako wypadek lotniczy większych tajemnic nie kryje i jest już dziś wyłącznie terenem politycznej bitwy. Role są rozdane, stanowiska znane, nikt nikogo nie zaskoczy, nawet jeden wyjątkowo bezstronny redaktor, który zwrócił uwagę, że w debacie za dużo jest o polityce, a za mało o samej katastrofie, gdy tylko dorwał się do głosu, od razu zaczął walić w rząd. – Nie może być tak – powiadał, że rząd tego nie zrobił. – Nie może być tak, że rząd nie zrobił czegoś innego. Mniejsza o szczegóły, bo w większości zgodzono się, że rząd nie zrobił nic, a jeśli już coś zrobił, to źle. Więc może lepiej, żeby już nie robił. Może byłoby też lepiej, gdyby na przykład Ewa Kopacz nie jechała do Moskwy i nie identyfikowała ciała Marii Kaczyńskiej i wielu innych, nie oglądała tego, co oglądała, a co wyobraźnią trudno nawet objąć. Niestety pojechała i teraz ważny redaktor smaga ją słowami, że kłamała. Tyle ma o niej do powiedzenia, tyle zapamiętał z tamtych dni i tą bronią do dziś walczy, by dowieść, że „państwo się nie sprawdziło”, co staje się ulubioną frazą tych, którzy jeszcze powstrzymują się przez uznaniem zamachu, bo jednak nie każdemu wypada aż takim głupstwem się popisywać, ale są już blisko. A przynajmniej uważają za swój święty obowiązek mnożyć wątpliwości. Tak, abyśmy zapomnieli, że tam w Smoleńsku 10 kwietnia trzy lata temu była prawdziwa mgła i załoga, która sobie z sytuacją nie poradziła; o tym, że ten samolot w ogóle nie powinien był wylecieć, a już zwłaszcza – próbować lądować, ale niestety spróbował. A telewizja publiczna ma szansę na dalsze sukcesy. Jak tak dobrze poszło, to może warto przypomnieć wcześniejsze filmy o Smoleńsku, w końcu ewolucja teorii zamachowych może być interesującym przedsięwzięciem. Zacznijmy od dobijania rannych. To też w jakimś filmie było.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 618

Dodaj komentarz »
  1. A ja jestem przerazony prezesem PANu, ktory powinien w tej chwili walic sie w piersi i tlumaczyc z tego durnia Jasiewicza. 👿

  2. A GLOWNY SPRAWCA KATASTROFY SMOLENSKIEJ Z POWODU PYCHY ,BRAKU DECYZJI O ODEJSCIU SAMOLOTU I NIEKLANIANIA SIE MGLE CZYLI NIEWYWIAZANIA SIE Z OBOWIAZKOW LEZY W CHWALE NA WAWELU OBOK MARSZALKA POLSKI -PILSUDSKIEGO ,CO JEST HANBA OJCZYZNY .

  3. Film NG obejrzałam parę tygodni temu.
    Wczoraj programowo nie oglądałam ani filmu ani dyskusji o… no właśnie – o czym?
    Przestałam śledzić dyskusje na smoleńskie tematy, z poematów dygresyjnych znam prawie na pamięć „Beniowskiego” i starczy.
    Swoim wpisem chcę jedynie podkreślić, że oprócz tych, zaangażowanych w mity smoleńskie są tacy, jak ja; którzy od początku, prześledzili prace komisji, badających przyczyny wypadku, poczytali głosy różnych specjalistów od katastrof, latania, praw fizyki i znawców procedur w lotnictwie a także w kancelariach prezydenta i premiera.
    Dyskusja trwająca już pełne niemal trzy lata stała się jałowa, nie wnosi niczego, co mogłoby się przyczynić do zmiany stanowiska obu oficjalnych komisji.
    Otóż ja należę do tych, co przestali się odzywać, reagować na kolejne sensacje, ale mają własne zdanie.
    I wyrażą je dobitnie przy urnie wyborczej.

    Bardzo dobry tekst pani red. Paradowskiej.

    Dobranoc.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. To co zrobiła TVP to jest to samo co zorganizowanie dyskusji między zwolennikami kulistości Ziemi i zwolennikami tezy ,ze Ziemia jest płaska i podtrzymywana przez 2 smoki. Nie wiem jak państwowa instytucja moż takie rzeczy wyprawiać i jeszcze bredzić o pluralizmie . Niedługo tylko 99% społeczeństwa będzie wierzyć w zamach. Należy się spora premia Prezesowi Braunowi.

  6. Napisała Pani Redaktor:

    „Najciekawsze więc w tej sekwencji dyskusji było to, że ci od Macierewicza zaczynają wierzyć Rosjanom i dostarczanym przez nich materiałom. Teraz słychać o jakichś rosyjskich filmach, które mają się okazać przełomowe.”

    Ja bym się za bardzo ani nie cieszył ani zamartwiał tą nową wiarą ludu smoleńskiego w materiały dostarczane ostatnio przez Rosjan.

    Po pierwsze, to sam Macierewicz musiał przyznać, ze te „materiały”, czy dokładniej, filmy, to są SYMULACJE. On oczywiście je pokaże ciemnemu ludowi licząc na to, ze ciemny lud to kupi jako prawdę najsprawiedliwszą. Faktem jednak jest, ze teoria zamachu w dalszym ciągu pozostanie bez ŻADNEGO konkretnego na nią DOWODU.

    Po drugie to ów napływ jakichś bliżej nieokreślonych „materiałów” od Rosjan to najprawdopodobniej będzie nastepne wpuszczanie durnych Poliaczkow w buraki. Tak jak ze wszystkim innym do tej pory było. Rosjanie pokazują nam tylko to co chcą i raczej zawsze maja w tym jakiś swój cel. Wydaje się, ze jednym z takich celów jest jeszcze dogłębniejsze ogłupienie ludu smoleńskiego. Chodzi o doprowadzenie histerii zamachowej do takiego stanu aż stanie to wszystko farsa widoczna każdemu. I to gołym okiem.

    To wtedy rozlegnie sie niekontrolowany śmiech, i to po obu stronach granicy. A ten będzie oznaczało, ze Putin nie będzie jednak znowu zmuszony do utarcia nosa skretynialym smarkaczom z Priwislianskiego Kraju.

    I wtedy znowu wszystko będzie dobrze w ogrodzie. Tu Dzerzim Kosińskim sobie pozwoliłem
    http://www.youtube.com/watch?v=YgGvd1UPZ88

  7. To, że misją publiczną w naszym kraju jest umożliwianie „wygrania władzy na loterii” każdemu, kto nie ma ani legitymizacji społecznej, ani głowy czy rąk do pracy, to chyba od nie jest dla nikogo trzeźwego tajemnicą.
    Mamy adekwatnego prezesa PAN (jaka nauka taka akademia), jego publicznie nagłośnionych antysemitów zakładowych, Radio Miłości publicznej w każdym domu…

    No, po prostu mamy medialny dom publiczny.

    Nie stój, nie czekaj – chciałoby się przypomnieć tym, co jeszcze się wahają czy odlecieć do ciepłych od cywilizacji XXI wieku krajów.
    Na szczęście publiczny pułk podniebnych ułanów od stodolnych drzwi nie przetrwał, można lecieć gdzie oczy poniosą zagraniczną linią, bez obawy o zderzenie w publicznej przestrzeni powietrznej nad tą res publiką.
    Jedyna rada to głosowanie publiki nogami.

  8. Szanowna Pani Redaktor,
    jakoś niewiele komentarzy, ale dodam swój, który jest związany z moim cichym, skrytym marzeniem: żeby Pani odsłuchała chociaż raz swoje audycje radiowe! Okropnie tam dużo zgryźliwości całkiem (moim zdaniem) niepotrzebnej. Każdy ma prawo mieć swoje zdanie, zarówno Pani jak i inni. I nie ma co szydzić. Zwłaszcza gdy chce się być postrzeganym jako osoba starsza pełna kultury, wiedzy i życiowej mądrości. Inaczej wychodzi tylko mantyczenie, wymądrzanie się
    i koszmarny brak taktu…

  9. Jak to?.. Przeciez polscy naukowcy stoja MUREM za teoriami Maciarewicza. Jakos do tej pory nie ma odwaznego ktory by te bzdury nazwal bzdurami.

    Artymowicz sie nie liczy bo jest w Toronto. Gdzie jest PAN? Gdzie sa Politechniki? Nie ma ani jednego odwaznego?

    A moze po prostu nie ma ikogo KOMPETENTNEGO? Bardziiej kompetentnego niz eksperci Maciarewica? Czy tez boja sie o swoje kariery?

  10. Gekko (00:25)

    Brawo! You’re a gentleman and a scholar. Stwierdzam to pomimo wcześniejszych ‚zajść’ blogowych

  11. Milo mi sie nie zgodzic z Pania Redaktor w kwestii zupelnie zasadniczej!

    Dyskusja w telewizji o katastrofie smolenskiej powinna byc TYLKO o politycznych aspektach tragedii.
    Na ile polskie panstwo zawinilo swoim balaganem:
    stare samoloty, szkolenie, organizacja, upolitycznienie, bylejosc itd.
    Doprowadzilo to do jednej katastrofy CASA i zaraz pozniej drugiej – Smolensk. Obie bezprecendensowe w wymiarze swiatowym i chyba historycznym.
    Dochodzi do tego cala obrzydliwa propaganda od tajnej oficjalnej i obowiazujacej wersji przeslanej przez Sikorskiego w godziny po katastrofie, przez 4-ry kolowania i „pijanego Blasika”.
    Dzielna Pani marszalek, ktora bedac w Smolensku…”prywatnie” widziala ziemie przekopywana na metr itp.
    I polskich genetykach „bioracych udzial w ramie w ramie z Rosjanami” w indyfikacji, ktorych trzymano godzinami pod drzwiami prosektorium.
    Apozniej opieprzono, ze mowia a mieli trzymac geby na klodke.
    O pozamienionych zwlokach i calej medialnej dyskusji, ze to tylko kawalki spalonego miesa…

    Kto jest za ten tragiczny burdel w Polsce odpowiedzialny i dlaczego gowno i sie zmienilo i dalej jest po staremu pomimo albo dzieki prawie 6 lat rzadow jedynej bezalternatywnej nowoczesnej ekipy Tuska.

    Ani sledztwa o zabojstwo Madzi ani tym bardziej katastrofy lotniczej nigdy sie nie rozwiaze ani nie powinno sie rozwiazywac w telewizji.

    Skupianie sie na termobarycznych puszkach czy w oczywisty sposob upolitycznionej Adoninie jest rozpylaniem smolenskiej mgly nad tragicznym stanem polskiego panstwa.

    Powinno sie mowic o tym kto ponosi polityczna odpowiedzialnosc za stan panstwa i jego rzadzenie na kazdym szczeblu – i jak to zmienic od gory do dolu.

  12. Po raz drugi wstawiam film ktory wstawilem wczoraj w poprzednim tekscie autorki. Chodzi o film rosyjski pokazujacy przebieg katastrofy przed manipulacja zaraz po katastrofie.

    http://www.youtube.com/watch?v=B5HHMCl5bSM&feature=player_embedded

    Mam nadzieje ze tym razem pozostanie.

  13. Marcin!
    Ja podam Ci inny link. Przypatrz się uważnie!
    film ten umieszczono na kilka dni przed opublikowaniem raportu Anodiny!
    Czy Ci się nie kojarzy niczym?
    http://www.youtube.com/watch?v=JF8pBNLI2fE&list=PL21B829AB7764E3DB

  14. Marcin (6:19)

    Ty wstawiłeś to g.wno wczoraj i ja wczoraj je skomentowałem. Ten wybuch z którego się tak cieszysz to była SYMULACJA, kołku. Rozumiesz co to znaczy symulacja? Ruska, na dodatek?

    Macierewicz własnymi słowami powiedział, ze to symulacja. Wiec jaką ty wartość chcesz takiemu śmieciowi przypisać? Dowodową może? U moherów dowodem na zamach raz już śmieci były. Trzeba za ciosem iść!

    Bratanku! Marcinowi wszystko z tym samym się kojarzy

    https://www.youtube.com/watch?v=dnCgmkz4WDo

  15. Nie oglądałam filmu Anity Gargas. Nie słucham, nie czytam, nie oglądam niczego co dotyczy Smoleńska, od czasu raportu Milera. Nie mam powodu nie ufać temu raportowai. A mój zdrowy rozum od poczatku mówi mi, ze był to głupi i niepotrzebny wypadek. Wypadek za który w pierwszym rzędzie moralna winę ponoszą bracia Kaczyńscy.
    To oni za wszelką cenę chcieli rozpocząć tego dnia kompanię prezeydencką.

    To do prezesa Brauna. Nie mam pojęcia jakie są zapisy prawne. Czy nie musi udostępniać miejsca różnym opcjom, z uwagi na to, ze jest to kanał publiczny opłacany z abonamentu wszystkich telewidzów. Nie wiem. Wolałabym oczywiście żeby nie emitowano filmów wyznawców religii smoleńskiej, ale czy to możliwe?

  16. Zrobcie sobie papierowe samolociki najlepiej z kawalkow Wyborczej, zasymulujcie wybuch puszki od piwa podgrzanej na gazie, skonsultujcie sie z podrecznikiem astrologii itd.
    I bijcie piane az pojdzie para i zasloni stan panstwa.

    Ale wara Wam od krytykowania rzadu i kogokolwiek za:
    – brak jakichkolwiek wnioskow z katastrofy CASY gdzie zginelo 20- stu oficerow lotnictwa wyzszej rangii
    – brak normalnych nowoczesnych samolotow mimo 20 paru lat wolnosci
    – bezsensowne a i tak nieprzestrzegane procedury
    – brak rozpoznania lotniska i zabezpieczenia dodatkowego
    – beznadziejne szkolenie pilotow
    – brak wplywu na sledztwo i podstawowe dowody
    – na medialny zgielk i dezinformacje
    – na nie dopilnowanie indetyfikacji zwlok

    itd itd.
    Polecialo dwoch…oficerow z BOR-u
    a szef kancelarii premiera do Madrytu jako nominacja polityczna wiec z zasady nie merytoryczna… zaraz po wznowieniu dochodzenia w sprawie zaniedban w organizacji lotu przez jego kancelarie.

    A Wy o teoriach profesora Baltazara Gabki i ruskich kreskowkach.
    Brawo!

  17. PO 3 latach moja ocena taka sama .Glowny ( bo byl napokladzie ) winny spoczywa w sarkofagu na Wawelu a jego bratu udało sie zaczadzić kilka milinów obywateli RP .
    Wyjatkowo słucham ( po miesiecznej przerwie ) TOKFM .
    red.Paradowska oczekuje by światli ludzie itd. a tu prof .Spiewak prawi głupotki .
    Nastepny rozmówca prof.Artymowicz przywrocił mi nadzieje

  18. Droga Matyldo!

    Boj sie Boga!
    Odpowiedzialnosc moralna Kaczynskich za to, ze sie rozbil samolot w Smolensku…

    To nie lepiej od razu obciazyc braci Wright za wynalezienie samolotu?

    Faktycznie, ze polskiemu Prezydentowi zachcialo sie leciec do Katynia na obchody rocznicy masakry polskich oficerow przez sowietow to skandal i kampania polityczna.

    W domu siedziec a nie latac!

  19. Czas na kanał tematyczny TVP Mockumentary.

  20. @ Orteq
    10 kwietnia o godz. 1:44
    – – –
    Za awans dziękuję, miło po latach przypomnieć sobie młodzieńczą laudację… 😉
    Mam nadzieję, że pomimo wszystko, dzisiejsza lokalna liga gentlemanów będzie zbyt duża i silna, aby dać się zagnać motłochowi na jeden peron dworca gdańskiego. 🙁
    Pozdr.

  21. „SYMULACJA, kołku”
    Z UB-ekami mi nie po drodze. Wlasnie przychodzi wasz koniec.

  22. Marcin…
    W jakim sensie koniec z ubekami? Kto jest ubek po pierwsze? Będziesz (cie) zabijać ludzi w domach i na ulicach? Wedle jakiego kryterium zabijesz swojego pierwszego ubeka? Ktoś z Polityką w garści siedzący na ławce w parku?

    Prawdziwy z Ciebie chrześcijanin…. Jan Paweł byłby z Ciebie taaaaaaki dumny…

  23. Pomysł Brauna oczywiście fatalny. Łyczka nobilitowano na rycerza.
    Ale jednak nie wszystko jest takie złe.
    Ten Pani zdaniem nudny film NG wielu obejrzało i zaakceptowało. Zresztą nudny wcale nie był, wrażenie nudy wynika był może z tego, że dla zainteresowanych nie stanowił niczego nowego.
    Natomiast ten drugi gniot był później, wielu starszych poszło już spać:).
    Gniot był tak skomplikowany i nudny, że nie wiem czy to się da logicznie powiązać.
    Trudno będzie zaakceptować teorię, że przyczyną katastrofy były zdarzenia które były już po katastrofie.
    A taki jest jedyny wniosek z projekcji Anatomii Upadku umysłu.

  24. Sukces Brauna, sukces Dworaka (poniżej), sukces Polski:

    „…uważam, że TVP udało się film Gargas odczarować. Był używany jako maczuga na brak wolności w Polsce, udowadniano, że jest cenzura, że krytyka jest tłumiona. Teraz już nie można posłużyć się argumentem, że „władza” się boi tego filmu i go nie pokazała. W sprawie katastrofy smoleńskiej im większa otwartość, tym lepiej.”
    http://wyborcza.pl/1,75248,13707930,Dworak__TVP_udalo_sie_film_Gargas_odczarowac.html

    Pełny sukces będzie, gdy wszyscy funkcjonariusze publiczni uzyskają od KK certyfikat egzorcystów.

    Egzorcyzmy a la Dworak sprawią, że w imię wolności i nie tłumienia krytyki, bojówki „Sturmera” zapędzą w dyskusji wszelkich krytykantów (pewnie wyprodukowanych in vitro w Syjamie) tam, gdzie ich miejsce.

    A tego miejsca dla rozumu na płaskiej Ziemi Polskiej nie ma.

  25. ANCA_NELA,
    odnośnie tematu „Smoleńsk” mam podobny do Twojego stosunek.
    Wielu moich znajomych również. Wcześniej myślałam, ze głupota sie nie obroni ale jak widać ma się ona w naszym kraju doskonale. Widać gleba odpowiednio była przygotowana pod nia przez wieki nadymki religijno =patriotycznej. Mimo otwarcia Polski na świat złogi tej gły mentalnej mocno zalegają nad ziemią. W każdym kraju znajduja się takie „enklawy” np. uciecha oszołomów na wyspie że M. Thatcher wreszcie zdechła i nie będzie już rządzić nimi choc nie rządziła od kilknstu lat ale chciałabym aby stosunek zamglonych do trzeźwych był mniejszy.

  26. Andrzej Falicz
    10 kwietnia o godz. 7:50 ,

    Drogi Andrzeju 🙂
    tak właśnie uważam i tak uważa bardzo wielu trzeźwo myślących ludzi. Przykro mi.
    Była to wizyta absolutnie do niczego niepotrzebna, poza rozpoczęciem z megapatriotycznym przytupem kampanii wyborczej LK. LK sam wprosił się do Rosji, po tym jak dowiedział się o planach Tuska. Oglądałam ten spektakl na własne oczy. Słyszałam na własne uszy jak mówił: „chyba mi Rosjanie nie odmówią wizy”.
    W poprzednich latach nie interesował się specjalnie Katyniem.

    Urządzanie, motywowanej konkurencją polityczną, eskapady na groby pomordowanych to pierwsza wina. Zabranie z sobą, niczym bizantyjski monarcha, tłumu składającego się z elity państwa, w celu przyćmienia wizyty Tuska, to druga wina. I wreszcie upór w sprawie lądowania, wbrew wszelkiej logice i zasadom bezpieczeństwa, to trzecia wina.

    Bezpośrednio po katastrofie większoć ludzi nie miała wątpliwości co do tego, że była to banalna katastrofa o tragicznych skutkach. Społecznych i prywatnych.
    Większość ludzi, obserwujących zachowanie braci Kaczyńskich przez lata, nie miała watpliwości co do przyczyn i moralnej odpowiedzialności.
    Ludzie mówili o tym po cichu ze względu na obyczaj nie mówienia źle o zmarłych i uszanowania żałoby.
    Niestety, takich skrupułów nie miał J.Kaczyński & Co. Cynicznie wykorzystano odruch współczucia ludzi gromadzących się przed Pałacem Prezydenckim. Zaczęto budować legendę Prezydenta Tysiąclecia poprzez skandaliczny pochówek na Wawelu.
    Tymczasem reszta społeczeństwa milczała zakneblowana względami przyzwoitości.

    Za jakiś czas, niezależni historycy stwierdzą, że w tych pierwszych dniach po katastrofie należało głośno i publicznie powiedzieć: moralna wina spoczywa na braciach Kaczyńskich.
    Niestety nie dało się tego zrobić ze względów obyczajowych, mentalnościowych.
    To dało czas i przestrzeń na cyniczne zagospodarowanie wyobraźni ludzi mających skłonność do magicznego myślenia, podatnych na manipulację. Ludzi sfrustrowanych i podejrzliwych, nieufnych.

    Nie wiem czy już nie jest po herbacie. Czy nie skończy się to katastrofą. Bo Kaczyński jest zdeterminowany i konsekwentny w dążeniu do podpalenia Polski. I niestety ma wielu pomocników. Wolałabym wierzyć, że nie jest tak, jak piszę. Ale niestety nie mogę oszukiwać samej siebie. Przyjemniej było by wierzyć, że nasza przyszłość nie jest zależna od szaleńca z pochodnią. Żyjemy na beczce z prochem 🙁

    PS. Dziękuje za informacje na temat miejsca, w którym mieszkasz. Zazdroszczę piękna i ciepła. Pozdrawiam 🙂

  27. mbpPolka
    10 kwietnia o godz. 9:15,
    zaczadzenie umysłowe nie jest jedynie polska specjalnością. Nie mamy na to patentu. Przypomnij sobie do jakiego zaczadzenia doprowadzono Niemców.
    A eksperymenty Millgrama i Zimbardo pokazały, że do tego samego zdolni by byli studenci elitarnych uczelni amerykańskich. Zło, jak pisała Hanah Arendt jest banalne. Dlatego łatwo je przeoczyć. Przy sprzyjających warunkach wszędzie, szybko i łatwo zapuszcza korzenie.
    Trzeba być bardzo uważnym i nie bać się krytycznego myślenia, pójścia pod prąd.

  28. zPOwaga przyjmuje ,że prawo Murphy,ego działa.tak bylo w przypadku tego od napisania mojego zycia.Nasz do władzy prze na ich -trupach.I nie ma zmiłuj ,po zdobyciu wladzy skończy jak tamten ,oczywiscie żywy.

  29. mbpPolka
    10 kwietnia o godz. 9:15
    Trzeźwi wprawdzie nie rzucają się w oczy – nie są widowiskowi – ale jest ich więcej, niżby sobie ci nawiedzeni życzyli.
    Wybory będą bezlitosnym sprawdzianem.

    No i cytacik z występu Aloszy Awdiejewa;
    Jeśli Pan Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo…
    to ja mu współczuję…

  30. Jestem człowiekiem wyzwolonym. Nie słucham i nie oglądam. Także nie słucham, nie czytam i nie oglądam Paradowskiej. Natomiast echa dochodzące z tego podłego świata coraz częściej wywołują torsję.

  31. I znowu Smolensk na blogu…paranoja polska.
    12 milionow Amerykanow wierzy, ze ich krajem rzadza JASZCZURKI czlekopodobne,
    Nie dziwo z ta brzoza….

  32. Denerwowało mnie kiedyś, że politycy są cyniczni, że mówią do nas jak do debili, że operują emocjami, zasłaniając lub prymitywizując ważne problemy. Aż zrozumiałem, że jesteśmy w większości durni. To, co się dzieje, to nie jest wina polityków, tak jak skandaliczne często zachowanie kleru nie jest wyłącznie ich winą lecz całego Kościoła, czyli wszystkich wiernych. Wierni nie interesują się życiem Kościoła, a jeśli znają skandaliczne zachowania kleru to nie reagują, nie protestują, niczego nie próbują zmienić.
    Podobnie jest w życiu publicznym. Ludzie mało czym się interesują poza show, uwierzą w największą głupotę byle atrakcyjnie podaną. Kaczyński jest równie atrakcyjny jak pani oskarżona o zabicie dziecka, albo katastrofa autobusu. A durnota, która daje oglądalność, zawsze zwycięży z dobrym, mądrym programem.
    Wielu polityków nie musi nic mówić, wystarczy że odpowiednio się zachowują. Ot choćby Wałęsa, którego wybraliśmy kiedyś na prezydenta mimo że nie potrafił wyartykułować żadnego poglądu, a nawet powiedzieć zdania z podmiotem i orzeczeniem.
    Wystarczy że ktoś z przekonaniem coś głosi i już ma nasze głosy.
    Politycy u nas nie muszą się niczego obawiać. Cokolwiek powiedzą czy zrobią wkurzającego, to ich nie dyskredytuje. Za niedługi czas zapominamy o tym i głosujemy na nich. Dostaliśmy nie raz po tyłku od tych samych ludzi, ale kto pamięta o tym jak to było? Liczy się to, jak polityk mówi teraz, jak bardzo kocha Polskę i chce ją zmienić dla naszego dobra, mniejsza już jak, to nas mało interesuje; kiedy dostanie władzę to na pewno będzie dobrze rządził.
    Kto ma zmienić ten stan rzeczy? Narzekamy na partie i ich przywódców. Wierzymy, że wreszcie pojawi się ktoś mądry, uczciwy, zdobędzie władzę i zaprowadzi porządek. Niechby tam nawet przekroczył prawo skoro ma dobre zamiary. A wtedy, dzieci, wszystko się zmieni. Politycy będą uczciwi i rzeczowi, ministrowie kompetentni, kler przypomni sobie o naukach Jezusa, a my wszyscy wtedy, dopiero wtedy, będziemy sobie wzajemnie życzliwi. A teraz umyjcie rączki i ząbki i idźcie spać.

  33. @ Matylda
    10 kwietnia o godz. 9:38
    – – –
    Oczywiście, że twórczość Hanah Arendt wspiera współwinę absolwentów amerykańskich uczelni za zło, czego naukowo dowodzi Millgram.
    Tak się składa, że Arendt pisała o złu Holocaustu.
    A to zło może się zdarzyć każdemu, więc nie ma co nazywać i piętnować winnych, obnażać zdehumanizowanego oszołomstwa.

    To właśnie przesłanie, w zamyśle sprytnie ukryte za Twoimi wynurzeniami.
    Taka banalna taktyka podłości, tak banalna, jak generowane nią i ukrywane we mgle insynuacji zło

    Nie trzeba, jak Ci się zdaje, być bardzo uważnym i szczególnie krytycznie myśleć, aby nie przeoczyć tak toksycznych i destruktywnych bzdur, jakie siejesz w tym i okolicznych blogach, służących żenującej insynuacyjnej manipulacji.
    W obronie podłości i głupoty, bo w odpowiedzi na krytykę wyznawanego oszołomstwa.

    I, trzymając się konwencji Twojej obłudy, serdecznie zazdroszczę Ci tego piękna i pogody, nieskalanych wstydem.

  34. Jest jeszcze gorzej, niż Pani pisze.
    Zastanawiam się, czy państwo polskie w ogóle ma ochotę funkcjonowac; czy Polacy uznają, ze to ma wysoką, najwyższą wartośc, czy tez to wszystko jedno; czy Polacy chcą życ w rzeczywistości, uchwytnej rozumem i zmysłami, czy też już wszystkim się zdaje, że polskie państwo niczym się nie rożni od facebooka i sztucznego świata.
    A jeśli się chce zaznac wrażeń panstwa rzeczywistego, to trzeba się wynieśc do Niemiec, Anglii, Danii…

    To rozróżnienie ma kapitalne znaczenie. Może to nudne i męczące, życ rzeczywiście i troskac się o rzeczywistą Polskę. Polskę ktoś kiedyś, nawet chyba parę razy odradzal, oswobadzał, ale kiedy to było i właściwie, oraz o co w tym teraz chodzi, to już wcale nie wiadomo.

    Zdaje się, że niewielu więcej niż grupka zwyczajnych obywateli, inżynierów, naukowców, nieoczekiwanie dla siebie samych, została wezwana do zbadania koszmarnej katastrofy. Zebrano ich w państwową komisję. Badali, najrzetelniej jak mogli i umieli – i z dobrym skutkiem, tzn. z bardzo rzetelnymi wynikami ukończyli badanie katastrofy. Teraz zas uchodza w oczach prawdziwych, smolenskich polakow, za bandę kmiotków i niemal zdrajcow, bo podpisali sie pod ustaleniami niezgodnymi z „prawdą” o wybuchach i zamachu.
    Juz zostalo to wypowiedziane w TVP 1, Juz prezes TVP sie na to zgodzil, juz Piotr Krasko, legl pod tymi tonami kalumni i klamstw.
    Polskie panstwo, reprezentowane przez rzad, przez prokurature, przez prezesa TVP jest niemowa, jest sparalizowane, ale nawet chyba niezainteresowane, by bronic nie tylko prawdziwosci ustalen komisji panstwowej, ale takze dobrego imienia ludzi, ktorzy z najwyzszym skupieniem dobrej woli starali sie robic co mozna, i co nie mozna w tych koszmarnych pierowszych dniach po katastrofie i potem – wyjasniajac jej przyczyny.

    Panstwo polskie robi wrazenie nie tylko nieobecnego, ale nawet sprzyja szerzeniu lgarstw, poprzez decyzje prezesa Brauna, by pokazac film Gargas i dac piewcom smolenskich lgarstw trybune TV publicznej.

    I wlasciwie niemal tylko prof. Artymowicz, sam, z wlasnej inicjatywy, wykonal nie tylko dokladna i rzetelna naukowo analize ostatniego etapu lotu Tupolewa, ale i otwarcie, spokojnie, przekonujaco to w studiu wyjasnial, firmujac to osobiscie, wlasna twarza i dorobkiem. Zrobil to, co powinno bylo robic od pierwszych dni panstwo polskie.
    Nie slychac tez powszechnego, stopujacego i rozsadnego glosu polskich naukowcow. Najwidoczniej dlatego, ze prof. Artymowicz pracuje na codzien w Kanadzie – tam gdzie nauka jest bardziej naukowa i stosunki cywilne bardziej cywilne, niz wojenno-kunktatorskie, jak w Polsce.

    I coz z tego, ze faktow, rzetelnosci naukowej, rzeczywistosci i panstwa polskiego broni profesor Artymnowicz ? On trafia wylacznie do ludzi myslacych. A tych, jak zawsze jest niewielu. Natomiast prezes Braun daje pole „naukowcom smolenskim” – ktorzy wzorem swojego pryncypala mowiacego „wiem, ale nie powiem” – pokazuja w studio wydruki „kupionych na rynku, jak komputer” – ponoc tajnych, ponoc wiarygodnych zdjec z satelity i twierdzacych, ze samolot wybuchl, i zrobil to dokladnie tak, jak puszka po coli. A pan redaktor Krasko nie ma juz glowy ani woli, by zakwestionowac te bzdury.

    Pan prof., Artymowcz moze dalej mieszkac i pracowac w Kanadzie. Zyje w rzeczywistym kraju i zajmuje sie rzeczywista nauka. Natomiast Polske mozna zlikwidowac, oddajac ja do dyspozycji szalencow. Nikomu z zewnatrz znikniecie rzeczywistej Polski nie bedzie przeszkadzac. Raczej wywola to rozumiejace potakiwanie glowami: „ci Polacy tak maja”.

  35. @Gekko,
    bardzo mi przykro, ale Twoja miłość do mnie pozostanie nieodwzajemniona 😉

  36. „Czy więc należy się dziwić, że prezes Kaczyński poczyna sobie coraz śmielej i już oznajmia, że nawet spadając samolot powinien spaść w całości i nie powinien nawet pęknąć”.

    Właśnie o to chodziło.

    Emocje smoleńskie ostatnio zaczęły wyraźnie słabnąć. Każdy Polak już dawno wyrobił sobie zdanie na temat katastrofy i raczej go nie zmieni, ale z drugiej strony ludzie coraz rzadziej poruszają ten temat w prywatnych rozmowach i internetowych dyskusjach.

    Mnie osobiście to cieszy, ale na miejscu Tuska bym się martwił, bo główny (o ile nie jedyny) powód głosowania na PO, czyli strach przed Kaczyńskim, znacznie osłabł. Gdybym był piarowcem Tuska, to też zaleciłbym wyświetlenie filmu Gargas w publicznej TV oraz utworzenie nowej komisji, która będzie „wyjaśniać w mediach przyczyny katastrofy”, czyli podkręcać gasnącą smoleńską histerię, ponieważ „prawdziwych patriotów” i tak nikt nie przekona, że białe jest białe, za to taka komisja może zachęcić Kaczyńskiego do opowiadania jeszcze większych bzdur, co automatycznie podniesie notowania Platformy. To znaczy Tuskowi się wydaje, że podniesie, bo biorąc pod uwagę ostatnie „sukcesy” jego rządu, śmiem twierdzić, że niekoniecznie.

  37. @ Tanaka

    „Natomiast Polske mozna zlikwidowac, oddajac ja do dyspozycji szalencow”.
    – – –
    Ależ w tym odgrywanym kabotyńsko szaleństwie jest metoda!
    Nawet na zawłaszczonym trupie Polski można się nieźle pożywić, odkuć za lata wykluczenia ze ‚zbrodniczej transformacji i neoliberalizmu’.
    Uczta cmentarna głodnych władzy i zaszczytów zombies już trwa, „smoleńsk” jest tylko przystawką.
    To nie „gruba kreska” była błędem, ale brak osikowego kołka dla rodzimych „kruków i wron”.

    Oj Tanako, takiej Polski, jaką odzyskaliśmy, już nie ma.

  38. @ Matylda
    Widzę, że Twój wizerunek własny przedstawiony przeze mnie tak utrafił w sedno, że pomyliłaś lustro z adoracją.
    Jak o mnie chodzi, wzajemności oczekiwałbym na blogach w rozumie wyrażanym tekstem, nie projekcji patologii uczuć ksobnych.

  39. Pani Paradowska, ma Pani totalnie całkowitą absolutnie rację: film udowodnił, że kultura Wschodu jest wyższa, a niższa dzikość Zachodu. Cóż za rewelacyjna scena, gdy w radosnej ochocie Rosjanin łomem rozwala szybę wraku!

  40. Gekko
    10 kwietnia o godz. 11:44,
    nie oczekuj wzajemności. W żadnym względzie 👿
    Nie interesujesz mnie i już 😉
    A nawet gorzej, nudzisz mnie niewymownie 🙁

  41. Nie widzę jakiegoś zagrożenia w emisji tego filmu. Wydaje mi się, że kręgi smoleńskie zebrały już maksimum zwolenników swoich krzykliwych i zakłamanych teorii.

    A że nie jesteśmy narodem zbyt subtelnym i okładanie się pałkami jest naszą specjalnością, to gdy tylko temat przestanie być nośny dla polityków i mediów, chętnie zapomnimy o nim i zajmiemy się walką na maczugi w nowych, wspaniałych kwestiach..

    Po drodze jedynie paru niezbyt przytomnych ludzi, jak pp. prof. Kleiber czy Gliński trochę nas rozczulą swoją naiwną bezradnością.

    Rząd podjął najlepszą z możliwych strategię niereagowania na głupie zaczepki. A opozycja również niezłą: wiązania do siebie elektoratu za pomocą podsuwania mu do powtarzania bzdur, z których nie będą mogli się wycofać – dlatego tezy i teorie o zamachu są takie bezdennie głupie, aby powtarzający je palili za sobą mosty.

    W takiej sytuacji oberwać można tylko, gdy się człowiek zaangażuje za albo przeciw „zamachowcom”. Dlatego szczerze podziwiam ludzi, którzy świadomi obciążeń, jakie niesie ze sobą zaangażowanie, zdecydowali się uczestniczyć w komisjach, sekcjach itd.

  42. Matylda
    10 kwietnia o godz. 9:30

    Mój komentarz (TJ)
    Niemal w 100 % się zgadzam. Trzeźwa analiza.

    Matylda
    10 kwietnia o godz. 9:38
    mbpPolka
    10 kwietnia o godz. 9:15,
    zaczadzenie umysłowe nie jest jedynie polska specjalnością. Nie mamy na to patentu. Przypomnij sobie do jakiego zaczadzenia doprowadzono Niemców.
    A eksperymenty Millgrama i Zimbardo pokazały

    Mój komentarz (TJ)
    Nie mamy monopolu na zaczadzenie, owszem. Różnica pomiędzy USA i Niemcami, a Polską jest jednak ilościowa dzisiaj. Procent wierzących w zamach jest w Polsce nieoczekiwanie wysoki, niezgodny z naszymi wyobrażeniami o sobie, niezgodny z oczekiwaniami socjologów-optymistów, brutalnie niszczący naszą samoocenę. Podzielam także opinie Pirsa.
    Ma to nieprzyjemne skutki – deprymuje, wpędza w zwątpienie, czyni nas jak gdyby tańszymi, psuje nam reputację.
    Z drugiej strony proces percepcji katstrofy smoleńskiej jest chlustem zimnej wody w twarz, otrzeźwiającym impulsem sprowadzającym nas ponownie na ziemię.

    Wyniki eksperymentów Milgrama i Zimbardo są niestety zbieżne z tezą Hannah Arendt, ze zło jest banalne. Gdy ma warunki, wyzwala się samo, bezszelestnie, naturalnie, całkiem zwyczajnie i w słusznych szatkach.

    Jeśli chodzi o decyzję kierownictwa TVP o wyświetleniu obu filmów smoleńskich, to uważam ją za raczej słuszną. Państwo w sprawie wolności słowa powinno być bardzo rozważne i nie łamać tego ważnego pryncypium.

    Filmy poszły w widownię, dyskusje po nich były niefortunne, ale takich i tylko takich można było oczekiwać patrząc z jaką nadzieją i odwetem w oczach oczekiwali swojego epokowego nagłośnienia jawni i ukryci zwolennicy płaskiej Ziemi. Otrzymali, co się im należało.

    Sądzę, że prognozy zwolenników PiSu o nieskończonym szerzeniu się słusznych teorii zamachowych oraz towarzysząca im ideologiczna teza o rychłym załamaniu się układu i upadku niesłusznych elit, prognozy, które przybrały na sile po sesji filmów smoleńskich w TVP oraz przed decydującym marszem w Warszawie, mają wydźwięk czysto propagandowy, mobilizujący.
    PiS po raz kolejny powtarza, że niemal godziny dzielą Polskę od upadku władzy przeżartej klientelizmem, przesyconej agenturą, skażonej zgnilizną moralną i prorosyjskim kłamstwem smoleńskim.

    To są mantry. Mantry mają to do siebie, że trzeba je powtarzać. PiS od lat to czyni, a Prezes w każdym przemówieniu wiecowym pokazuje, że taśma jest blisko, tuż, tuż, trzeba tylko przyspieszyć i wypiąć pierś.

    Sprawa katastrofy smoleńskiej ma podwójne znaczenie dla PiSu. Z jednej strony jest to pożyteczny wehikuł polityczny, który ciągnie partię w górę słupków popularności i słuszności, z drugiej strony pojazd staje się coraz trudniejszy do powożenia, zużywa się politycznie, traci społeczne uznanie, jako że Polska jest krajem ludzi niecierpliwych, oczekujących natychmiast sukcesu, staje się balastem, platformą, na której coraz trudniej wykonuje się ewolucje propagandowe, z której można także spaść.

    Dotychczas wehikuł ten służył znakomicie do osłabiania pozycji rządzących oraz zjednywania, utwierdzania w racjach swoich zwolenników. Kwestia katastrofy smoleńskiej i dorobionej do niej teorii zamachowej pełniła rolę pieczęci, którą w każdorazowej miesięcznicy lub rocznicy Prezes stawiał na czole Tuskowi. Metoda pomalutku się zużywa, lud oczekuje nowości, postępów, przełomu. A tu jak na razie sprawa stoi w miejscu.

    Pokaz filmu Anity Gargas poza ułatwieniem propagandy PiSowi miał także inne, ważniejsze znaczenie. Odczarował on w licznej widowni środowiska wyznawców teorii zamachowej, starł z nich polor niezwykłości i magii. Ludzie mogli zobaczyć, że film Anity Gargas jest taki sam jak każdy inny, nie posługuje się cudownymi środkami, oddziaływuje na emocje, przedstawia mniej lub bardziej udolnie intencje autorki, niesie jakiś przekaz, ale to o co najbardziej starała się autorka, czyli o pokazanie sprawy smoleńskiej jako tajemnicy pilnie strzeżonej, choć nieudolnie ukrywanej, jako planu ukrywania prawdy, to się nie udało.

    Film był za bardzo zwyczajny, niepotrzebnie pompatyczny, w wielu miejscach nieledwie modlitewny, niemal bez przerwy szarpał widza za emocje, nierzadko bardzo nachalnie. Film dokumentalny nie powinien być suchy, wyprany z emocji, ale też nie może być tanio łzawy i jednostronny, by zasłużyć na miano rzetelnego dzieła.

    Widz mógł odnieść wrażenie, że autorka tę nieudolność władz polskich i rosyjskich w ukrywaniu tajemnicy zbyt łatwo obnażyła, co sprawia, że wątpliwości co do spisku zamachowego i zmowy pozamachowej raczej wzrosną niż zmaleją. Z wykluczeniem kółek najwierniejszych wyznawców, bo tam przyjęto prymat wiary nad rozumem.
    Pzdr, TJ

  43. @ PIRS
    10 kwietnia o godz. 10:33
    – – –
    Trafna obserwacja.
    Plemienna wspólnota, oczekujące na zbawcę który obmyje mu nogi, zamiast wspólnotowego kultywowania nawyku higieny osobistej, zasługuje w pełni na ośmieszającą karę, w postaci PolskęZbawa.
    Pytanie – co mają zrobić współmieszkańcy na użytek własny korzystający na co dzień z mydła i szczotki?
    Dziś np., rocznicowo, Warszawa jest miastem zamkniętym, media – domem publicznym adoracji smrodku.
    Pewnie i na blogu to ciśnienie wybije, pora zmienić lokal 😉

  44. @ Matylda
    10 kwietnia o godz. 12:18
    – – –
    Ty naprawdę z takimi tekstami komunikujesz, że rzucasz kochanka 🙂 🙂 🙂
    Czy to katechetce przystoi, taki odlot ku brzózce?

  45. Zgadzam się i mówiłem to samo na eksploatyka.pl. Polecam tekst z 14 kwietnia, gdy bujdy smoleńskie się rodziły.

  46. Art63
    10 kwietnia o godz. 12:36
    Nie widzę jakiegoś zagrożenia w emisji tego filmu. Wydaje mi się, że kręgi smoleńskie zebrały już maksimum zwolenników swoich krzykliwych i zakłamanych teorii.

    Bardzo bym chcciała żebyś miała rację.

  47. TJ
    10 kwietnia o godz. 12:37,
    Jeśli chodzi o decyzję kierownictwa TVP o wyświetleniu obu filmów smoleńskich, to uważam ją za raczej słuszną. Państwo w sprawie wolności słowa powinno być bardzo rozważne i nie łamać tego ważnego pryncypium.

    Rozum podpowiada mi cicho, że masz rację. Równocześnie mam tego tak serdecznie dość 😈

  48. Kiedy rządził Kaczyński, wszystkie newralgiczne stanowiska w państwie były obsadzone jego ludźmi.
    Za rządów Tuska, też, wszystkie newralgiczne stanowiska w państwie, są obsadzone przez ludzi Kaczyńskiego, którzy bezustannie i bezkarnie robią tzw. krecią robotę.
    Należy sądzić, ze taki stan rzeczy Tuskowi odpowiada, gdyż nic z tym nie robi; a nawet sam obsadza różne stanowiska ludźmi Kaczyńskiego.
    Ja bym się wcale nie zdziwił, gdyby Tusk zaczął popierać tezy o zamachu – wskazując, oczywiście, Putina jako sprawcę; jedna trzecia, a może i więcej narodu, to całkiem pokaźna liczba ewentualnych wyborców – a to byłby prosty sposób zabrania ich Kaczyńskiemu.

  49. Braun chciał być obiektywnie bezstronny i żadnego zagrożenia z tego nie widzę.Szkoda tylko że nie wyświetlił jeszcze poprzedniego filmu P.Gargas ?10.04. 2010? który pokazał by wiarygodność tej twórczyni.
    link jak widzi to prof. Artymowicz
    http://www.fakt.pl/Prof-Artymowicz-Oba-filmy-Anity-Gargas-przecza-sobie-To-dowod-ze-zaden-nie-jest-zgodny-z-prawda-,artykuly,207080,1.html

  50. Jeśli to Braun puścił , to jest durniem . Równie dobrze powinien puścić film , w którym oskarżam go o zabójstwo mojego ojca ( zmarł w czasie kadencji Brauna ) . Zachowanie Polski ws. tak oczywistego wypadku budzi wstręt . Banda Macierewicza powinna być osądzona , tak jak durnie osądzono Urbana za art. o JPII „obwożne sado-maso” , kiedy to papież był już w złym stanie . Ucięłoby to wszelkie spekulacje cwaniaków lub psychopatów . Kara finansowa zawsze dyscypilnuje . Ale rząd i dziennikarze (większość ) to tchórze !
    PS . Macierewicz podał wczoraj bodaj 18tą wersją katastrofy ! Tu154 już nie ściął pacernym skrzydłem brzozy – on ją ominął . Natomiast „mistrz” wiedzy techniczej – Jarek , który nigdy gwożdzia nie wbił , ani samochodu nie prowadził , podał , że samolot leciał 9 m/s ! Co daje ok. 30 km/h ! Jak tu nie chlać albo wyemigrować ???

  51. Wspomniany prezes PAN, Kleiber, okazał się PISowskim propagandystą. Na początku powiedział że on uznaje wyniki raportu Millera ponieważ jest oficjalnym dokumentem rządowym, co brzmiało jednak jak dystansowanie się oraz tłumaczenie się przed PISowską widownią, przecież jako prezes PAN nie może nie uznać. Następnie mówił że obie strony sporu powinny rozmawiać. Tyle że nie ma stron sporu. Jest jedna strona preparująca odrażające, obrzydliwe oskarżenia wobec polskiego państwa. Kleiber stawiając znak równości pomiędzy „stronami” bezczelnie zakłamuje istotę konfliktu. Nie sądzę że jest nieświadomym tego co robi durniem. On tą PISowską propagandę robi celowo i świadomie. Mam nadzieję że dziennikarze wytkną Kleiberowi uprawianie propagandy i spytają dlaczego to robi?

  52. Szanowni Państwo , to nie są śmichy-chichy . Smoleńska banda , nie dość , że łże , np. twórczo rozwinęli dowcip o szczycie bezczelności ( ten o zrobieniu komuś kupy na wycieraczkę i prośbę o papier ) bo twierdzą , że kupę zrobił Tusk z Putinem , to już zaczyna się szantaż 10 .04 . Premier rządu musi się tłumaczyć , dlaczego „śmie” lecieć gdzieś 10 .04 !!!
    Co będzie jak wrak wróci ? Niepotrzebny zresztą do niczego poza rozróbą ! Będzie kolejne święto państwowe ? Będziemy na czarnej liście , jak śmiemy polecieć na urlop zahaczając o 10.04 ?
    WSTYD !!!
    A w tym samym czasie , Egipcjanie i Turcy mają odwagę cywilną przeciwstawiać się podobnie beznadziejnej władzy w postaci bractwa muzułmańskiego ! A nasi krzepcy patrioci nazywają ich „kasztanami”
    Może byśmy tak pogonili kota i „Tusku ” i „Jarku ” ?

  53. Cieszę się , ze są na blogu ludzie dostrzegający , że CAŁĄ winę ponosi nasze PAŃSTWO , że wszystkimi jego organami . Wszysci ci tchórze , ponoszą winę za śmieszność , hucpę , ciemnotę i..podział społeczństwa . Ten będzie trudno zwalczyć do zejścia Jarosława K.

  54. A tak naprawdę , naprawdę , to sprawę skomentował Wojewódzki z Figurskim w swojej piosence . Dostępna na Youtube . Nie przepadałem za w/w , ale błysnęli odwagą !

  55. Szanowny @TJ , obyś się nie mylił ! Około 1930 r. tzw. „intelektualiści” podobnie mówili o Hitlerze i jego NSDAP . Porównanie naciągane , bo Jarkacz nie ma na to warunkOw , ale co nam krwi napsuje , to napsuje . Co się bzdur od których zęby bolą nasłuchamy , to się nasłuchamy . Gorzej byłoby , gdyby PiS doszło do władzy . III WŚ nie będzie , ale paru / paruset ludzi trafiłoby do więzień , co Jarkacz zapowiedział
    A ówczesne Niemcy , były wyżej kulturowo niż dzisiejsza Polska .

  56. Jakoś nie jest mi do śmiechu bo teraz pod terrorem pisiej propagandy nikt z drugiej strony nawet nie ośmieli się powiedzieć oczywistej oczywistości czyli ze BYŁ WYBUCH MOŻE NAWET W POWIETRZU ale spowodowany awaria skrzydła po uderzeniu w brzozę , EKSPLODOWAŁO PALIWO NA DROGE POWROTNĄ , więc te wszstkie brak głębokiej bruzdy , zdjęcia rosyjskiej telewizji z wybuchu , rozpadnięcie się kokpitu i rozkład szczątek SĄ WYNIKIEM WYBUCHU NATURALNEGO W TEJ SYTUACJI , choć strasznego bo to przecież katastrofa , ile jeszcze potrzeba bredni aby ZDELEGALIZOWAC PIS , dziś w Sejmie mamy 1 trupa politycznego – SLD , 1 impotenta politycznego czyli Pis , PO coraz mniej polularne , PSL takowoż i kabaret pod tytułem Ruch Palikota , moim skromnym zdaniem to nie jest sensowna reprezentacja 40 milionowego narodu tylko cyrk

  57. Jeszcze kilka słów o gnieceniu puszki po coca coli przez prof. Rońdę
    Profesor Rońda jako dowody na wybuch w kadłubie samolotu TU154M, pośrednie, ale niepodważalne, zaprezentował w studio TVP1 przy okazji dyskusji o filmach smoleńskich nie tylko dwa dokumenty nabyte ?nie powiem gdzie i nie powiem od kogo, ale prawdziwe?, ale pokazał także zdjęcia dwóch puszek, które miały modelować zachowanie się upadającego na grunt smoleński kadłuba samolotu Tu154M ? jedna była cała i reprezentowała kadłub nietknięty, tylko lekko zdeformowany, a druga była rozwalona i reprezentowała kadłub samolotu po wybuchu.

    Przypuszczam, ze taka przemawiająca do wyobraźni symulacja spodobała się prezesowi Kaczyńskiemu, który teraz gorliwie i bezpiecznie, bo mając za sobą profesorski autorytet, głosi teorię, że gdyby nie wybuch, to samolotowi nic by się nie stało, nawet by nie pękł (jak ta pierwsza puszka) gdyby przyziemił z szybkością 9m /s.

    Kaczyński jest usprawiedliwiony, nie zna się, więc korzysta z naukowego autorytetu prof. Rońdy.

    Jeśli chodzi o tego drugiego, to należy wyrazić najwyższe zdziwienie i zaniepokojenie, jak naukowiec z dorobkiem, wplątany w politykę, odpowiadający na zapotrzebowanie PiSowskich patriotów daje się wymodelować, uplastycznić, nagiąć do głoszenia tez bezpodstawnych, do niepoważnych prezentacji, do kuglarskich sztuczek.

    Eksperyment Milgrama zadziałał? W słusznej sprawie można wszystko nagiąć i zaczarować, bo słuszność sprawy jest ważniejsza niż logika, niż wiedza, niż etyka naukowca, niż zwykły zdrowy rozsądek?

    Przychylam się do tezy, ze efekt Milgrama, to nie tylko przemoc pod presją, to także kłamstwo pod presją, to poddaństwo intelektualne w oczekiwaniu nagrody, to także konformizm dominujący nad prawdą naukową, inżynierską, życiową, to pewien rodzaj złudy i amoku odbierający zdrowy rozsądek i rozum.

    Swoją drogą, to nauka polska niezbyt wysoko szybuje nad ziemią, skoro po takim kuglarskim występie znanego profesora nie dochodzą do mediów z uczelni i instytutów jakieś żywsze reakcje.
    Pzdr, TJ

  58. @Gekko
    Na początku lat 70-tych mój ojciec miał wystąpienie w Polskim Towarzystwie Ekonomicznym i powiedział, że jeżeli dalej będziemy prowadzić taką politykę ekonomiczną to wkrótce pójdziemy z torbami. Głos z sali: – Dokąd?
    Pozdrawiam

  59. PIRS
    10 kwietnia o godz. 16:24
    – – –
    Dobre 😉
    Też uważam, że gadanie do idiotów ośmiesza mówcę, ale milczenie wobec wrzasku idioty, nadaje hałasowi rangę dyskusji.
    A dokąd?
    Oczywiście do Syjamu (to z końcówki lat 60-tych) 😉
    Pozdrawiam.

  60. Maciek pisze: z UB-ekami mi nie po drodze.
    Typowa pisowska reakcja z braku jakichkolwiek argumentów.Całkowita porażka. pseudo dyskutancie.

  61. A ja swiadomie nie otwieram linkow dotyczacych katastrofy. Moj kolega zagadniety, pakistanczyk, specjalista IT (rozrywany bo zdolny i z doswiadczeniem) czy aby nie do europy emigrowac. Pyta a do polski? Do polski????? A bynajmniej u nas katolicka racja kaze asfaltowi na ulicy lezec!!!! a ta racja to znaczna znaczna czesc narodu,wiec jak o katastrofie dyskutowac? Argumenty racjonlne sa bezwartosciowe …
    Cala ta sytuacja budzi moj potworny niesmak. Ambicje polityczne doprowadzily do katastrofy i panu Prezesowi oraz jego otoczeniu nie przeszkadza wykorzystywac tego do biezacej polityki! MOzna? A no Mozna.

  62. Co by było, gdyby nagle Kaczyński z Macierewiczem uznali ustalenia komisji Millera. Otóż nic. W zamach by wierzyl ten sam procent Polaków jak teraz, a nawet może większy. Zaczęto by szerzyć teorie spiskowe, że np. Kaczyńskiemu i Macierewiczowi służby specjalne podały podstępnie środki psychotropowe itd.
    W Polsce wśród PiS-owców i Radia Maryja jest po prostu zapotrzebowanie, a nawet uzależnienie od zamachu. Macierewicz z Kaczyńskim jak dilerzy narkotyków starają się sprostać temu zadaniu. Gdyby oni przestali zajmować się dilerką to wiadomo, że na ich miejsce wskoczyliby natychmiast innii, ponieważ jest to niezwykle dochodowy biznes polityczny. Przy takich dochodach rozterki moralne nie mają żadnego znaczenia.

  63. Panie @ TJ , nie szpanuj Milgramem . Chodzi o rzeczy ważniejsze np. wizerunek kraju , nie zaś o zamknięte uniwersyteckie doświadczenie ! Dane o 30 % też są zaniżone . Sondaż był pewno telefoniczny i ludzie krępowali się mówić „prawdę ” . Wystarczy wejść na jakikolwiek powszechny portal . Te wszystkie brednie sekty smoleńskiej mają ZAWSZE dużo więcej lajków . Inne dane mówią o 52 %
    Poza tym , nie znam cywilizowaniego kraju , w którym szef największej partii opozycyjnej wraz z zausznikiem jawnie insynuował winę szefa rządu swojego i obcego kraju . Na to sa paragrafy . Nie pamiętam też , aby Obama insynuował republikanom wysadzenie WTC , choć Bushowie mieli dile z rodziną Bin Ladena i akurat tam jest wiele spraw niejasnych .
    Do @ Ojca Piotra – do tego nie trzeba otwierać linków . To szambo nieustnnie leje się z ekranów wspomagane przez wielu dziennikarzy .

  64. Próbowałem oglądać fakty, ale nie wytrzymałem, gdy Macierewicz mówił o trzech osobach, które przeżyły. Ma podobno zeznania wiarygodnych świadków. Załóżmy na moment, że mówi prawdę. Oznacza to, że świadomie wprowadza w błąd wymiar sprawiedliwości, zatajając tak ważne fakty. Dlaczego nie przyszli po niego natychmiast zakapturzeni chłopcy, aby go odstawić do aresztu „wydobywczego”??? Tak byłoby w cywilizowanym państwie demokratycznym, a u nas jest kiepski burdel, a nie praworządne państwo.
    To świadczy o potwornej nieudolności państwa i jego rządu. Pluję na takich „władców”!!! Może lepiej pracowała policja szukając Huberta, który nie kochał prezydenta.

  65. @Gekko
    „Oczywiście do Syjamu”
    W Syjamie też trafisz na braci. Błędne koło. 🙂

  66. Że też chce Wam się to młócić i młócić?

  67. Pomijam telewizję publiczną, ale dlaczego te komercyjne zapraszają autorytety typu Hofman, Błaszczak,
    Brudziński. Przecież wiadomo co powiedzą na każdy temat. Czy to zwiększa oglądalność?
    Ostatnio pojawiły się nawet panie Gosiewska i Kaczyńska. Ta ostatnia koniecznie chce się dowiedzieć
    co się stało z jej rodzicami.
    Ona chce wierzyć, że zginęli w zamachu. Pochowanie na Wawelu ofiar wypadku jest niepoważne,
    więc należało „polec”. Problem w tym, że Putin nie chce się przyznać. A może…?

  68. Teraz TVP, dla równowagi, powinna pokazać sowiecki film dokumentalny o hitlerowskich sprawcach mordu katyńskiego, czyli tzw. wersję Burdenki.

  69. Pisowscy eksperci, również ci z tytułami profesorskimi robia bezsensowne symulacje i obliczenia aby zamieszac ludziom w głowach. Sa to po prostu swiadome fałszerstwa. Tak dosłownie powiedział profesor Artymowicz.
    Ja dodam ze do nomenklatury naukowej powinno sie wprowadzic tytuł: profesor pisowski. I wszystko jasne.

  70. emeryt35
    To Marcin powiedział , a nie Maciek

  71. Pokazać pierwszy film Gargas!
    Jeżeli jeden przeczy drugiemu, to super, wyznawcy religii smoleńskiej nie będą już wiedzieli, która prawda jest obowiązująca (nie żeby im zależało jakoś szczególnie na logice, ale trochę namieszać nie zaszkodzi).

    Właściwie żadna z wersji nie została nigdy odwołana. Czy sztuczna mgła jest już nieaktualna? Skądże znowu! czy hel został odwołany? Nie przypominam sobie. Sprowadzanie na śmierć? Nie. Dobijanie rannych? No co wy, przecież byli dobijani. A trzech przeżyło (dobijanie?) i odwieźli ich karetką. Samolot wybuchał na różnych wysokościach, kto by to zresztą spamiętał?

    Wierzący dziwnie godzą te wszystkie wersje, im logika niepotrzebna. Mimo to poprzedni film Gargas powinien być zaprezentowany.

  72. Przeciwwagą dla filmu Pani Gargas byłoby zrealizowanie pomysłu Juliusza Machulskiego o „nabzdyczonym”Prezydencie lądującym na siłę w Smoleńsku.I wtedy dyskusja miałaby sens.

  73. Antonius
    to co piszesz oznacza tylko, że naszym rządzącym wydaje się że demokracja polega na wolności a jak wolność to wszystko dozwolone. A tymczasem państwo zgodnie z definicją jest przymusową organizacją, wyposażoną w atrybuty władzy zwierzchniej po to, by ochraniać przed zagrożeniami zewnętrznymi i wewnętrznymi ład, zapewniający zasiedlającej jego terytorium społeczności.
    A więc nie wszystko dozwolone i w dobrze rządzonym państwie wszelkie działania szkodzące zbiorowości powinny być karana. Bez wątpienia działalność Macierewicza szkodzi Państwu i to że pozostaje bezkarny świadczy tylko o jakości rządów w państwie.

  74. @ PL, @ Witold
    – – –
    Też tak myślę, jak piszecie.
    To jest klincz osobowości psychopatycznie żądnej władzy z paranoicznym lękiem egzystencjalnym wspólnoty plemiennej wobec otaczającej ją i niepojętej cywilizacji.
    Na przykład, w postaci latających maszyn, co spadają, jeśli się gwałci rozum i prawa fizyki.
    – – –
    @ Witold,
    moi bracia nie pochodzą z Syjamu i otaczają mnie chrześcijańskim kołem, wszędzie gdzie spotykam bliźnich.
    Co w tym kole błędnego? 🙂 🙂
    Pozdr.

  75. Marit
    O tym samym już pisałem tylko troszkę inaczej. Puszczenie jednego zaraz po drugim filmu zaszokowało by wielu wyznawców zamachu i zachwiało ich wiarę.

  76. Maciek
    Właśnie. Przeczytałam też Twój link do Artymowicza i dlatego Cię popieram, bo jakoś nikt nie zauważył, jakie to fajne.
    Chociaż słowo to trochę jest niewłaściwe, bo to, co robi smoleńska sekta, już dawno przestało być fajne.

  77. http://www.youtube.com/watch?v=B5HHMCl5bSM&feature=player_embedded
    Ci ktorzy rozumieja angielski moga uslyszec co swiadek mowi: ze samolot wdawal dziwny dzwiek inny niz samoloty ktore TU CZESTO LADUJA.
    Co ciekawe wedlug twierdzenia tzw dziennikarzy to lotnisko bylo opuszczone.
    Czy te samoloty ktore tam czesto laduja byly tylko w glowie swiadka?
    Zaklady naprawcze obok lotniska wojskowego, a przy nich opuszczone lotnisko. Pewnie te samoloty do remontu wozona na barkach? Jak sie zacznie analizowac ten zasob klamstw jakie w sprawie Smolenska padly, dochodzi sie do wniosku ze ten narod to narod idiotow. Nie pisze sie w „prasie” ile osob nie wierzy w wine pilotow, tylko formuuje sie tak opinie zeby wygladalo ze ich posiadacze to ludzie bez rozumu, wierzacy w zamach. Tymczasem oprocz wypadku spowodowanego przez pilotow jest cale spektrum przyczyn dla ktorych samolot moze ulec katastrofie, nie wylaczajac oczywiscie usterek technicznych a takze sabotazu, czy wrecz terroryzmu. Wierzacy w wine pilotow to caly oboz na tym blogu. Kazdy kto podwazy wine pilotow i nacisk na nich Blasika jest oczywiscie idiota moherem. W tym „sledztwie” ktorego de facto nigdy nie bylo sa same nonsensy, bo przepisywanie bzdur Anodiny i podpieranie ich przez „profesora” astronoma badajacego teorie wielkiego bangu z drugiego konca swiata swiadczy o inteligencji calego obozu brzozy pancernej.

  78. PL
    10 kwietnia o godz. 19:22
    Panie @ TJ , nie szpanuj Milgramem . Chodzi o rzeczy ważniejsze np. wizerunek kraju , nie zaś o zamknięte uniwersyteckie doświadczenie ! Dane o 30 % też są zaniżone . (…) Poza tym , nie znam cywilizowaniego kraju , w którym szef największej partii opozycyjnej wraz z zausznikiem jawnie insynuował winę szefa rządu swojego i obcego kraju . Na to sa paragrafy .

    Mój komentarz
    1) Eksperyment Milgrama nawiązywał do zachowań Eichmanna i spółki, to było ważne odkrycie w psychologii społecznej. To nie było zamknięte laboratoryjne doświadczenie tylko szeroki eksperyment, ponieważ zostało naśladowane i powtórzone z takimi samymi skutkami w szeregu uczelni na całym świecie. Przeprowadzania eksperymentów Milgrana zaniechano ze względów etycznych.

    2) Dane o 30% (dokładnie 32%) wierzących w zamach nie są zaniżone. Te inne dane 50 % dotyczą odpowiedzi na inaczej sformułowane pytanie, w którym chodziło o odpowiedź, czy wierzysz że raport Millera w pełni wyjaśnił przyczyny katastrofy.

    3) Niestety nie ma paragrafów w prawie polskim na gadanie głupot, jeśli nie są bezpośrednim oskarżeniem o czyn karalny. ?Krew na rękach Tuska? nie jest materiałem na proces. Natomiast niektóre hasła z demonstracji PiSu ? tak. Tylko niech ktoś zaproponuje bezkonfliktowe postępowanie w takiej sprawie.

    4) Duży procent wierzących w zamach nie mówi nam nic innego jak tylko to, ze jesteśmy społeczeństwem zacofanym cywilizacyjnie, przekornym, bezkrytycznym, impulsywnym, rozemocjonowanym, łatwo, a krótkoterminowo rozzłaszczającym się.
    Co nie powinno zwalniać rządu od działań. Niestety rząd sam się poczuł zwolniony i dzisiaj podejmuje spóźnioną o 3 lata niesamowicie niemrawą akcję, gdy smoleńczycy już nie tylko weszli mu na głowę, ale odprawiają na niej swój triumfalny taniec.

    W tym temacie premier wykazał wyjątkową nieudolność i bezkrytyczną wiarę, że jakoś to będzie. Niestety samym oburzeniem i olewaniem kłamstw się nie oddali, a kłamstwa i paranormalne teorie same nie odejdą. Mają glebę, warunki do wegetacji, to dlaczego miałyby zaniknąć? Jeśli rząd tego nie rozumie, to po prostu jest zbyt spolegliwy. Spolegliwych w Polsce uważa się za słabych, zawsze kopie się ich po kostkach i opluwa (na początku). Takie jest prawo psychologii społecznej.
    Pzdr, TJ

  79. Joe Alex
    10 kwietnia o godz. 21:41

    „…Tak dosłownie powiedział profesor Artymowicz.”

    – nie profesor tylko doctor, i Dr Artymowicz jest astofizykiem, czyli zna sie co najwyzej na GWIAZDACH, z miernym doobkiem naukowym.

  80. @max
    W dodatku nie nosi garniturów. I jak tu takiemu wierzyć?

  81. @Gekko
    Miałem na myśli „bliźniaki syjamskie”. 🙂 Resztę sam sobie dośpiewaj 🙂

  82. @ ebro
    „Teraz TVP, dla równowagi, powinna pokazać sowiecki film dokumentalny o hitlerowskich sprawcach mordu katyńskiego, czyli tzw. wersję Burdenki.”
    Dla jakiej rownowagi? Przeciez tutaj sie caly czas propaguje wersje Burdenki 24 godziny na dobe. Burdenka jest we wszystkich mediach, oprocz nielicznych ktore sa w polskich rekach. Nawet komentatozy sa na uslugach Burdenki, a i sam akademik Artymowicz dwoi sie i troi by przypadkiem herezja nie zwyciezyla, a zwyciezyla wiara w madrosc rewolucji pod jej nieomylnym wodzem kontynuujacym dzielo wielkiego Lenina. Partia leninowska uznala ze byl wypadek, dlatego madrosc partii zwyciezyla zakusy ciemnoty i zacofania prostego ludu z polskiego ciemnogrodu, ktory predzej czy pozniej dolaczy do czlonkow partii by kontynuowac wielkie niesmiertelne dzielo wielkiego wodza.
    Niech zyje i zwycieza bratni narod rosyjski z jego umilowanym wodzem obdarowujacym bratnia Polsze bogactwami goscinnej ziemii rosyjskiej.

  83. I ja też proponuję: utworzyć osobny kanał TVP Smoleńsk a pozostałe kanały uwolnić od tej głupoty, której już nie da sie słuchać ani oglądac. Na szczęście mam 1000 kanałów i nie mjuszę oglądać Macierewicza i sk-i. Pania Paradowską będę czytać i słuchać zawsze!

  84. Koniecznie utworzyć osobny kanał TVP Smoleńsk i tam przez 24 godziny niech sobie Macierewicz i sk-a opowiadają te dyrdymały. Na szczęście mam tv satelitarną i taki wybór kanałów, że nie muszę oglądać tych głupot o Smoleńsku. Panią Paradowska serdecznie pozdrawiam.

  85. @ Marcinowi (tym razem) coś zaszkodził obecny zestaw leków.
    Chyba że jest pożytecznym idiotą, mającym za cel drzeć łacha z wyznawców religii helowej i wybuchowej. Bo tylko taki skutek może odnieść jego pisanina.

  86. Gekko, Marit, maciek.g
    Plemię Smolan w odróżnieniu od plemienia Polan raczej nie będzie się rozmnażać, bo przeważają w nim jednak osoby w wieku poprodukcyjnym I tylko tym sie pocieszam.
    W jednym się ze Smolanami zgadzam – państwo JEST słabe, bo rozzuchwaliło różnych psychopatów parających się polityką i rozbestwiło kler, który de facto rządzi sejmem, manipuluje owieczkami (raczej baranami) i okrada je na masową skalę.

  87. Po pierwsze: Jeśli się komuś wydaje, że będąc profesorem, nie można być idiotą, jest w błędzie. Kiedy studiowałem (dawno temu) miałem kontakt z profesorami, którzy mimo że w swoich wąskich specjalnościach byli niewątpliwymi autorytetami, w innych dziedzinach wykazywali kompletną ignorancję. Co nie przeszkadzało im w tych obcych sobie dziedzinach, wypowiadać się w sposób równie autorytatywny co kompromitujący. Dlatego nie dziwi mnie profesor, porównujący kadłub samolotu do puszki coli. Oczywiście nie dotyczy to ogółu kadry naukowej, ale nie są to absolutne wyjątki.

    Po drugie: Jeśli się komuś wydaje, że Macierewicz, Kaczyński and Co. wierzą w bzdury, które głoszą, jest w błędzie. To czysty cynizm. Gra na niskich instynktach. Obliczona na ciemny lud, który to kupi. A do tego potrzeba taniej sensacji, obdarowania wiedzą tajemną, ukazania spisku a nade wszystko pokazania wroga, który knuł od zawsze i którego trzeba pokonać a najlepiej unicestwić. To się już nie raz w historii sprawdziło, wprawdzie zwykle na krótką metę, ale czego się nie ryzykuje dla władzy.

    Po trzecie: Jeśli się komuś wydaje, że kolejne teorie spiskowe powinny być ze sobą spójne i nie przeczyć sobie nawzajem, jest w błędzie. Sprawdzi się i dobijanie rannych, i sztuczna mgła, i hel, i wielki magnes, i siedem wybuchów. Im więcej tym lepiej. Przecież wszystko to jest adresowane do odbiorcy, który nie jest zdolny do analitycznego myślenia, więc im więcej zamieszania, tym lepiej. Każdy sobie coś dopasuje.

    Pozwolę sobie przybrać nick, którym obdarował mnie wczoraj Jan Pietrzak, na szczęście w dość dużej grupie moich rodaków (już oczywiście nie Polaków). Przy okazji dla pana Janka, którego niegdyś bardzo ceniłem, szczere wyrazy współczucia.

    Pani Matyldo, kocham panią. Bez warunków.

  88. mag
    11 kwietnia o godz. 12:09
    nie łudż się Mag 🙁
    Wczoraj ruszyła telewizja internetowa Smolan. Pani Stankiewicz przepytywała młodych ludzi co robią pod pałacem.
    Odpowiedź: „skoro oni zamknęli oczy, to my musimy otworzyć swoje” 😎
    Dla mnie jest to poważne ostrzeżenie. Agresję można szybko wzbudzic, ale i w miarę szybko można ją wygasić. Z misjonarskim zapałem nie pójdzie już tak łatwo 🙁

  89. Matylda
    Pod palacem prezydenckim nie trudno było „ustrzelić” niepokornej dziennikarce jakichś młodych Smolan, bo inni tam nie przyszli. A tych innych jest jednak dużo, dużo więcej. Tylko że tych innych nie widać i nie słychać, bo żyją innymi problemami.
    Nie lekceważę młodych „niepokornych”, czy to są kibole, Wszechpolacy, czy jeszcze inni „oburzeni”, bo poczucie jakiejś misji w połączeniu z agresją są bardzo niebezpieczną mieszanką.
    Ale co robić? Znasz receptę? Bo ja nie.

  90. Mag,
    poza sensowną edukacją nie ma recepty. Ale widze to czarno. Podwójnie czarno z racji obowiązkowej religii od przedszkola. Wczoraj były migawki ze spotkania z Macierewiczem w Kielcach. Opowiadał o trójce ocalałych z katastrofy smoleńskiej. Za stołem prezydialnym siedział młody ksiądz.
    Chwilami mam ochotę budować arkę 👿

  91. Matylda
    Jak już zbudujesz arkę, to zaproś mnie na pokład (w razie co).

  92. Teraz, gdy już obie strony (rządowa i opozycyjna) oglosiły wyniki swoich prac, można śmiało uznać, że te wyniki są mniej lub bardziej kłamliwe. Co do tego wszyscy, nawet fachowcy na tym forum, są zgodni.
    Zwykli ludzie myślący zdroworozsądkowo (a takich jest przecież większość) opowiadają się za prawdą, jak zwykle, leżącą po środku. Właściwie jedyną pewną rzeczą jest fakt zamachu, bo nikt z poważnych naukowców-branżystów oficjalnie tego nie zakwestionował. Niezaprzeczalną wyrocznią jest tu prof. Kleiber, szef Polskiej Akademii Nauk, który w imieniu całego polskiego świata naukowego też nie odważył się podważyć tezy o zamachu.
    Pana doktora Artymowicza, astrofizyka, należy jednak widzieć raczej w grupie amatorów, pasjonatów, których jest u nas (i w Toronto) całkiem sporo.
    Cała reszta sprawy pozostaje nadal nierozwikłana (sprawcy, motywy, środki).
    Zamach okazał się nie być w pełni udanym skoro przeżyły trzy osoby, co świadczy o amatorszczyźnie sprawców. Czy wyklucza to udział sił specjalnych?
    *
    Wywiady z osobami, które przeżyły mogą wnieść nowe światło na cały przebieg lotu. Może udałoby się ich nakłonić Olejnikowej do rozmowy w „Kropce nad i”? A może Kraśce albo Sekielskiemu? Program miałby dużą oglądalność.
    Ciekawiłyby mnie ich refleksje i wspomnienia, chociaż po trzech latach pewnie szczegóły zatarły się już im w pamięci, a i wracać do tego wydarzenia nie mają chyba specjalnej chęci. Wcale im się nie dziwię.

  93. Mag, już masz zaproszenie 😆

  94. jmp eip, najwyraźniej odjechał razem z Macierewiczem.

  95. polecam:

    „Russian Image Management”
    Making Unpleasant Historical Truths About Poland Disappear:
    The KGB?s latest intelligence coup, and NATO?s latest intelligence disaster
    By Eugene Poteat

    http://www.doomedsoldiers.com/polish-tu-154-crash-russia.html

  96. @ Witold
    Jasne, żarcik za żarcik 😉
    Pozdrawiam.
    – – –
    @ mag

    Sekta panosząca się w lokalu, terroryzująca domowników i podpalająca sprzęty, świadczy nie o zagrożeniach szaleństwa, ale samobójczych skutkach amoralnej bezczynności zdrowych.

    Lepiej już wyjść na wiosnę, śnieg topnieje, zostało tylko 60 cm. A potem s..dalać do ciepłych cywilizowanych krajów, czymkolwiek, jak najdalej.
    Byle to nie była tania arka, wmówiona przez sektę 🙂
    PS Nie daj się uwieść miłości na pełnym morzu, zanim nie sprawdzisz, kto kieruje z mostka.
    Pozdrawiam.

  97. Osobniki tworzace nowo powstaly Lud Smolenski zwany Smolanami wyroznia swiezo uformowana na korze mozgowej falda. Powstaje ona w wyniku wybuchu mikroskopijnego ladunku trotylu . Ladunek ten inplantowany jest indywidualnie i na wlasne zycenie przez kazdego z osobnikow i jest wielokrotnego uzytku.Detonowany jest zbiorowo najczesciej 10 kazdego miesiaca. Objawy zewnetrzne detonacji tworza zjawiska ktorych obserwacja i badaniem zajmuje sie rowniez Pani Janina.
    Bruzda Smolenska oraz towarzyszace jej Huki Smolenskie powinny wejsc na stale do repertuaru kabaretow podobnie jak piosenka Zeby Polska Byla Polska swoja prapremiere miala rowniez w programie kabaretowym.

  98. sugadaddy
    11 kwietnia o godz. 15:12
    napisał:
    „jmp eip, najwyraźniej odjechał razem z Macierewiczem”
    *
    I z Kuczyńskim …
    http://studioopinii.pl/waldemar-kuczynski-milczenie-naukowcow-polskich/

  99. „Paweł Artymowicz, absolwent fizyki UW, doktor nauk fizycznych Polskiej Akademii Nauk habilitowany na UW. Był profesorem Uniwersytetu Sztokholmskiego, pracował w Baltimore (Instytut Teleskopu Kosmicznego NASA), na Uniwersytecie Kalifornijskim, prowadził wiele badań naukowych na podstawie grantów NASA, był także jego stypendystą (NASA Hubble Fellow). Obecnie profesor fizyki i astrofizyki na Uniwersytecie w Toronto. Zajmuje się m. in. symulacjami numerycznymi, przy wykorzystaniu własnych programów obliczeniowych i samodzielnie zaprojektowanych i zbudowanych komputerów. Pomaga projektować i konstruować samoloty eksperymentalne, od 13 lat jest pilotem z licencjami FAA (USA) i kanadyjską.”

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75248,11099343,Cieli_juz_krzaki__Uderzyli_w_brzoze.html?as=3&startsz=x#ixzz2QAYnqD5w

  100. ponizej link o tym czym zajmuje sie Dr Artymowicz:

    http://www.utsc.utoronto.ca/~physsci/artymowicz.html

    wczesniej zamiescilem link odnosnie „od 13 lat jest pilotem z licencjami FAA (USA) i kanadyjską.?

  101. max,
    „Forty minutes before the crash, a Russian YAK-40 airplane with 40 people on board landed safely. Twenty minutes before the crash a Russian AWAC airplane did a touch-and-go at the airport then flew on to Moscow”
    „20-year-old Russian TU-154M”…
    Wszystko ruskie…
    Amerykańskie by wylądowały bez nikakich 😎

  102. Rodziny ofiar smoleńskich, prezentując postawę patriotyczną i rozumiejąc kiepski stan finansów budżetu, oczekują od państwa odszkodowań czterokrotnie niższych od średniej europejskiej, tj. nieprzekraczających półtora miliona złotych. 27 takich wniosków trafiło już do sądu rejonowego w Warszawie, a podobnych wniosków wkrótce może być nie więcej niż 50.
    *
    Dotychczas rodziny ofiar katastrofy TU 154 otrzymały zaledwie:

    – po 40 tys. zł to wysokość jednorazowego wparcia, które otrzymała każda rodzina ofiar katastrofy na mocy decyzji rządu (łącznie 3,8 mln zł). Kwota ta nie była opodatkowana;
    – po 250 tys. zł. zadośćuczynienia dla każdego członka rodziny ofiary katastrofy (250 tys. x ilość uprawnionych bliskich ofiary): np. 250 tys. dla matki, 250 tys. dla ojca, 250 tys. dla żony, 250 tys. dla każdego z dzieci);
    – po 2 tys. zł miesięcznie przyznał premier jako renty specjalne 73 osieroconym dzieciom (trojgu niepełnosprawnym dożywotnio, pozostałym do ukończenia 25 roku życia);
    – po 4 tys. zł renty dla 4 żon, które pozostały same lub z trójką lub większą liczbą dzieci;
    – od 2 do 3 tys. zł dożywotniej renty dla 11 niepracujących współmałżonków ofiar;
    – od 800 zł do 2 tys. zł miesięcznie kosztują 3 renty dla rodziców ofiar;
    – każda rodzina otrzymała świadczenia z ZUS przysługujące rodzinom, uzależnione od stażu pracy i wynagrodzenia osoby, która zginęła.
    – po 6,4 tys. zł otrzymała każda rodzina zasiłku pogrzebowego w najwyższej możliwej kwocie (mimo że pogrzeby odbyły się na koszt państwa);
    – Skarb Państwa wykupił miejsca pochówku i ich 25-letnią dzierżawę;
    – po 100 tys. zł dla wszystkich rodzin posłów, którzy zginęli w katastrofie, wypłacone z polisy którą wykupiła kancelaria sejmu;
    – anulowano na prośbę rządu koszty połączeń telefonicznych wykonywanych przez bliskich ofiar w związku z katastrofą;
    – po 5 tys. zł zapomogi wypłacono z kasy Sejmu rodzinie każdego zmarłego posła;
    – para prezydencka ubezpieczona była za pieniądze podatników na łączną kwotę 3 mln zł. pieniądze z odszkodowania odebrała Marta Kaczyńska

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,13718139,Po_poltora_miliona_zlotych__Tyle_zadaja_niektore_rodziny.html#BoxWiadTxt

  103. Gekko
    Zaniechanie to jakże banalny grzech powszechny wynikający nie tylko z bezczynności, wygonictwa, lenistwa.
    Zauważ, że zdroworozsądkowej jednak większości dłuuugo nie mieści się w głowie możliwość zwycięstwa wariackich bredni i powodzenie czyichś szaleńczych planów.
    A potem dochodzi do władzy jakiś Hitler czy inny Stalin i niewiarygodne staje się realem. Tak zwani normalsi budzą się nie tylko z ręką, ale i głową w nocniku.
    Nawet, co słusznie zauważyłeś, z arkami trzeba uważać. W szczególności z Arką Przymierza, która potrafi zaginąć.

  104. Przynajmniej w kilku punktach całkiem a propos (wg Wiki):
    – lotność gazu (ang. fugacity),
    – lotność cieczy (ang. volatility),
    – lotność intelektualna jako bystrość, pojmowanie „w lot”, łatwość rozumowania,
    – lotność umysłu,
    – lotność (lekkość) pióra,
    – lotność (aerodynamika) – zdolność do lotu,
    – nielot – nielatający ptak, lub (ironicznie) nielatający prototyp samolotu,
    – lotność pogody – odpowiedniość warunków pogodowych do lotu szybowcem lub lotnią.
    *
    😀

  105. „od 13 lat jest pilotem z licencjami FAA (USA) i kanadyjską.”

    to jest to czym lata pilot Artymowicz:

    http://en.wikipedia.org/wiki/Ultralight_aircraft_%28Canada%29

  106. i jeszcze dodatki do mojego postu z
    max 11 kwietnia o godz. 17:49

    GW pisze:

    „absolwent fizyki UW”,

    – Artymowicz jest magistrem Astronomi ktora studiowal na wydziale Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego

    „doktor nauk fizycznych Polskiej Akademii Nauk habilitowany na UW”

    – Ph.D. in Astronomy with distinction from N. Copernicus
    Astronomical Center of the Polish Academy of Sciences, Warsaw, Poland. (Thesis ?Density waves and ultraharmonic resonances in galaxies?, written at STScI.)

    „Był profesorem Uniwersytetu Sztokholmskiego”

    http://ttt.astro.su.se/English/thesis/

    cdn.

  107. „pracował w Baltimore (Instytut Teleskopu Kosmicznego NASA)”

    1986?1990: Graduate Student Research Asst. at Space Telescope Science Institute and Special Graduate Student at The Johns Hopkins University, B
    altimore, MD

    http://archive.stsci.edu/bibliography/index.html/

  108. max 17:49
    p.Bienienda spozadzil pierwsza symulacje wowczas gdy wiedziano ze brzoza miala 30-40 cm srednicy. W miedzy czasie okazalo sie ze faktycznie w miejscu zlamania ma ok 50 cm. Nie trzeba byc profesorem zeby policzyc ze pow.przekroju pnia przy srednicy 30 cm wyn. 706 cm kw. natomiast przy sr 50 cm jest to juz 1964 cm kw. A wiec oznacza to ze wytrzymalosc pnia jest prawie trzykrotnie wieksza od pierwotnie zakladanej.
    W miedzy czasie probuje wmowic ze brzoza byla zmurszala a inni twierdza ze jej wcale nie bylo albo ze miala tylko wierzcholek. Natomiast na wczorajszej prezentacji p.profesor powolal sie na opinie drwali kanadyjskich ktorzy zareczaja glowa ze seki oslabiaja pien drzewa. Ogladalem transmisje z sejmu i z duzym napiciem oczekiwalem ze Macierewicz powola sie na eksperyment przeprowadzony z rosyjskimi drwalami aby udowodnic ze rosyjska brzoza”tolko gniotsja nie lamiotsja” .
    Pani Janino,
    zwracam sie uprzejmie z prosba aby rozpropagowac przy kazdej sposobnosci pomysl aby na wzor podworkowych kolek rozancowych zbierac grupy aktywistow i organizowac podworkowe debaty smolenskie. Na poczatek podsune pomysl aby przed rozpoczeciem debaty zorganizowac pien brzozy o sr 50 cm z sekami i bez sekow , kilka siekier i eksperymentalnie porabac je . Na koniec pozostajace jeszcze przy zyciu trzy osoby , przed odwiezieniem do szpitala zobowiazane sa do podpisania uzgodnienia ktory pien jest twardszy i tresc uzgodnienia przekazac zespolowi parlamentarnemu Macierewicza.

  109. „…na Uniwersytecie Kalifornijskim, prowadził wiele badań naukowych na podstawie grantów NASA..”

    http://www.astro.ucsc.edu/about_department/self_study_pdf/lin.pdf

  110. max
    Czekam, czy i kiedy Macierewicz przedstawi prokuraturze tzw. twarde dowody na zamach (już nie pamiętam ile było wersji) oraz dowody na to, że wypadek przeżyło trzech pasażerów.
    Kwalifikacje „ekspertów” zespołu chorobowego Macierewicza są sprawą trzeciorzędną.
    A na punkcie doktora czy magistra Artymowicza to chyba masz jakąś obsesję.
    Popieram pomysł AKw53, by organizowac podwórkowe debaty smoleńskie, tym bardziej, że nareszcie zrobiło się ciepło.

  111. AKwz53,
    przyznaję, że oglądanie transmisji z Sejmu bez „dużego napicia” szkodzi na krążenie i przysparza stresu i tak już przeciążonym dysponentom pogotowia.
    Alternatywne rąbanie sękatych pniaków – wręcz przeciwnie (pod warunkiem zadbania o bhp).
    Popieram.
    Może być z różańcem przed i po.

  112. Padajá tu zdania, ze Braun musial puscic ‚Anatomie upadku’, bo to wymóg wolnosci slowa.
    Nie bardzo rozumiem, co ma wolnsc slowa do zwyklego, ordynarnego rozpowszechniania nieprawdy – bo tym jest publikowanie filmu Gargas w telwizji panstwowej.
    Argument o placeniu abonamentu takze przez zwolennikow teorii zamachu? No cóz, znaczny procent Polaków bija zony, oni tez placá abonament – zróbmy dla nich program w TVP ‚Jak bic tak by nie zostawiac sladów’ – w koncu mamy wolnosc slowa i pluralizm pogladów.
    Duzy procent spoleczenstwa jest uzalezniony od alkoholu i oni placá abonament – puscmy dla nich program z wypowiedziami ekspertów, ze uzalenienie od alkoholu to mit.
    Pewna czesc Polaków ma poglady rasistowskie i oni placa abonament, poza tym jest wolnosc slowa to moze tak z myslá o nich progarm ‚Bij Zyda i Cygana’?
    Czy widza juz Panstwo problem z hierachiá wartosci?
    Przepraszam za brak polskich znaków.

  113. AKwz53
    11 kwietnia o godz. 19:54

    jak na razie to bylo o Dr P. Artymowiczu znawcy gwiazd i czarnych dziur i pilota amatora mogacego pilotowac bardzo lekkie samoloty o max. masie startowej 350 do 560 kg, wypowiadanie sie tego czlowieka na temat pilotow zawodowych i samolotu TU-154M o max masie startowej
    100 000 kg jest niepowazne.

  114. mag
    11 kwietnia o godz. 20:22

    mag,
    nie wiem czy zauwazylas (max 11 kwietnia o godz. 17:49), ale to nie ja piore mozgi tylko GW, ja tylko odnioslem sie do tego co zostalo napisane, ile w tym jest prawdy.

  115. Droga @ANCA_NELO (0.09 dnia 10.04.) – piszesz na zakończenie swego komentarza: Otóż ja należę do tych, co przestali się odzywać, reagować na kolejne sensacje, ale maja własne zdanie. I wyrażę je dobitnie przy urnie wyborczej .
    Otóż i ja doszedłem do takiego samego wniosku co i Ty, ale nie do końca przez wyjątkową sympatię do Ciebie (no, może w 90-ciu %-tach !!), bo trochę do mojej decyzji „przyczyniła” się pani @Marit (22.34 dnia 10.04.), pisząc do @Maćka : przeczytałam też Twój link do Artymowicza i dlatego Cię popieram bo jakoś nikt nie zauważył jakie to fajne.
    Dochodzę do wniosku, że nie ma sensu pisać sążnistych wypracowań – komentarzy, jak i tak nikt nie zauważy pisaniny jakiegoś wojskowego trepa (@invinoveritas – był chyba taki). Niech pani, pani @Marit , kliknie sobie – w poprzednim wpisie pani PARADOWSKIEJ , takie pozycje: 16.06 dnia 6.04 , 2.11 oraz 20.50. dnia 9.04. a to tylko niektóre moje komentarze.
    Słowo kaprala, że nie chodzi o jakąś dziecinną zazdrość – bardzo sobie cenie zdanie pana @Maćka.g i bardzo wielu jeszcze kolegów z bloga, chodzi jedynie o te 10 % powodów decyzji, absolutnie zbieżnej z decyzją Anki.
    Serdecznie pozdrawiam wszystkich, dalej będę czytał państwa komentarze o „smoleńszczyźnie” i inne, wyłącznie na tym blogu, ponieważ (bardzo mnie przykro z tego powodu), ale to, o czym (pod rygorami !!) dyskutuje się u pana Szostkiewicza, absolutnie mnie nie interesuje.
    P.S.: Ponieważ spotykam Ciebie, droga Anko u pana Szostkiewicza, proponuję byś poprosiła Go odpowiedź na pytanie (które mnie, od jakiegoś czasu nie daje spokoju) czy: Świadek Jehowy może być Polakiem oraz czy Mormon może być określony jako Amerykanin , ponieważ On uchodzi za znawcę spraw religijno – narodowościowych.
    Serdecznie pozdrawiam wszystkich – Czesław R.

  116. Nie małem pojęcia, czy Macierewicz wierzy w to co mówi. Jednak obserwując go w trakcie gdy ogłaszał, że 3 osoby ocalały, doszedłem do wniosku, że sam to wymyślił i święcie w to wierzy.
    Nie wiem jak się ta dolegliwość nazywa, sądzę jednak, że mimo wszystko zasługuje na współczucie.
    Mam na myśli jego wcześniejsze zasługi.

  117. Już kiedyś pisałem o odszkodowaniach dla rodzin ofiar katastrofy lotniczej. Tak się składa, że bliski znajomy stracił rodziców w katastrofie Concorde w Paryżu. Rodziny ofiar otrzymały odszkodowania wysokie, ale nie rewelacyjne. Byli oczywiście ubezpieczeni z chwilą zakupienia biletu , a mogli się ubezpieczyć dodatkowo. Zgodnie z ustaleniami międzynarodowymi rodzina pasażera może zawsze podać do sądu właściciela samolotu oraz/albo firmę przewozową i jeśli sąd uzna ich winę, zasądza odszkodowanie. W przypadku Concorde’a właściciel firmy nie był winny, zawinił właściciel lotniska (chyba ten sam – Air France), zostawiając jakieś barachło, które uszkodziło samolot. Nie interesowały mnie sprawy sądowe, ciągnęły się długo. Prawnicy rodzin ofiar psim swędem uzyskali status prawa amerykańskiego (bo samolot leciał do NY) i uzyskali najwyższe odszkodowania, znacznie przewyższające europejskie. Wysokość była i jest tajemnicą, ale gazety szacowały to na milion marek. Nikt w Europie tyle nie dostawał. Skąd te 6 milionów PLN, o których mówią rodziny i łaskawie wezmą 1.5 miliona? Przecież tupolew nie leciał do USA tylko wręcz przeciwnie!

    Tyle w przypadku samolotu cywilnego z pasażerami, którzy zapłacili za bilety.
    A jak było w tupolewie?
    Samolot państwowy, nie ubezpieczony przez właściciela, więc właściciel odpowiada za szkody wyrządzone osobom, których wpuścił na pokład. Gwarancja państwa jako właściciela wystarczy i ubezpieczanie nie jest niezbędne – szkoda, że tego nie zrobiono, płaciłby ubezpieczyciel, który potem ścigałby winnych katastrofy. Z tego powodu uczciwa i dokładna analiza przyczyn przez prokuratury jest taka ważna. Pasażerowie znaleźli się na pokładzie chyba częściowo tak jak Wiech opisał hołotę, która się na wesele wkradła (polecam książkę).
    Służbowo znajdowała się w samolocie załoga i generałowie na podstawie rozkazu głównodowodzącego.
    Posłów podobno ubezpieczył sejm i nie powinni dostać ani grosza więcej od firmy ubezpieczającej oprócz sumy ubezpieczeniowej, a z właścicielem niech się sądzą.
    Para prezydencka mogła udawać podróż służbową, ale została pięknie ubezpieczona i Martusia jest urządzona do końca życia.

    Co z resztą? Kto ich zaprosił i nie ubezpieczył i dlaczego się sami nie ubezpieczyli (tu kłania się Cimoszewicz)?
    Waszczykowski twierdził, że to nie jego kancelaria prezydenta, ale kłamie jak najęty. Zapraszała kancelaria prezydenta i ona powinna ze swego budżetu mniej wydawać na małpeczki, a wypłacać odszkodowania.
    Tak BTW: Słynny kłamca n-tej Rzepy twierdził, że prezydent nie dysponował żadnym fruwającym urządzeniem, korzystał rzekomo z środków premiera. To jest ewidentny idiotyzm, bo dysponentami są 4 kancelarie a pan Arabski tylko pośredniczył między dysponentami a 36-tym pułkiem.
    Dziennikarze i „macierewiczowcy” cały czas pieprzą o „prezydenckim samolocie”, więc jak jest naprawdę? Miał samolot czy nie miał? Zapraszał mnóstwo ludzi czy nie zapraszał? Jeśli zapraszał, to z budżetu kancelarii prezydenta powinno się zabrać pieniądze na odszkodowania.

  118. @ mag
    11 kwietnia o godz. 18:33
    – – –
    Grzech??!!
    Jeżeli grzeszyć, to już niebanalnie…
    (By żądz moc móc wzmóc).
    Miłość i tak wszystko wybaczy, zwłaszcza że wierzący w grzech mają go wpisany w rachunek, jak datę urodzenia.
    Pozdrawiam nieco trawiaście – wiosna! (i wkoło Braun-ing medialny wypala z sukcesem) 🙂

  119. Antoniusie!
    Ty jak zwykle bredzis, jakby ktoś Ci płacił (redakcja?organizacja partyjna?), byś za każdym razem coś napisał jako „opinia publiczna” oczywiście zgodnie ze słuszną linii Naszej Partii.
    W tym przypadku chodzi o ubezpieczenie obowiązkowe od odpowiedzialności cywilnej którą ma obowiązek wykupić PRZEWOŹNIK którym jest po prostu MON.
    Oczywiście żaden ubezpieczyciel nie ubezpiecza samolotów 36. splt po POPiSowych numerach załóg, fałszowanych dokumentach samolotów i podobnych numerach. Dlatego też samolot leciał bez obowiązkowego ubezpieczenia o czym zapomniano pasażerów poinformować.
    Pasażerowie jak najbardziej słusznie ciągają MON przed sądami i życzę im dużo sukcesów – mają wygraną w kieszeni.
    Dużo nas kosztuje pułkownik Grochowski.

  120. zresztą Donald Tusk na wyczarterowanym Embraer 10.04.2010 musiał lądować w Witebsku bo firma lotnicza, która planowo ląduje na kartoflisku w Smoleńsku by miała poważny kłopot z towarzystwami ubezpieczenia w przyszłości.

  121. Z czego się urwał max
    Moze z lańcucha i teraz odrabia zaleglości

  122. Gekko
    Nie dopisałam w poprzednim do Ciebie postcie, że grzeszą (wedle czegoś, co potocznie nazywamy sumieniem) także ateiści, agnostycy, anarchiści, masoni oraz cykliści, bo wydawało mi się to oczywiste. „W temacie” zaniechań.
    Sądzę, że żądze wzmocnią się nam (automatycznie) z powodu wiosny, która chyba wreszcie nadciągnęła.
    Z ogromną przyjemnością poszłam na spacer bez parasola, siąpił ciepły deszczyk.
    Co tam Braun-ing medialny!
    U prof. Hartmana rozmawia się o raju, paradiso, edenie. To kręci!

  123. zezowaty
    11 kwietnia o godz. 21:34

    juz napisalem, patrz: „Klatwa Stadionu Narodowego” w
    max 7 kwietnia o godz. 18:31

    widze ze nie zrozumiales i „widze ze jestes ?upierdliwy kowal?, ktory probuje byc ko­walem wlas­ne­go lo­su w cudzej kuzni i na dodatek udaje inteligenta przy komputerze, od myslenia glowa boli, zostaw to innym, lepiej zajmij sie kuciem koni skoro na tym sie znasz, mysle ze na wszelki wypadek trzymasz w kieszeni cukier, jablko, marchewke.”

    – do lancucha tez ci blizej niz mnie;

    „…KOOONIEC dyskusji z maxem !!!”

  124. @ mag

    O rany.
    nie wiedziałem, że grzeszę – prozą 😉
    Mag, czy na spacerze nie spotkałaś jakiegoś kodeksu sumienia dla niezrzeszonych?
    Tego dopisku mi brakuje.
    Bo ja, nie znając grzechu, się nie czuję niczemu winny, więc jestem niesterowalny, jak lot koszący w brzozowy lasek.
    A jak bym wiedział, co jest grzechem dla niezrzeszonych (oprócz oczywiście występku ze zrzeszenia), to mógłbym i do raju.
    Ale tam już trwa szatańska impra profa Hartmana, więc może na Krakowskie lepiej pójde…
    Tylko proszę o ten przewodnik.
    🙂

  125. Gekko
    Krakowskie Przedmieście jest piękne (ode mnie parę przystankow autobusem 116), ale nie daj Bóg zapuszczać się tam w dzień miesięcznicy.
    Grozi to może nie śmiercią i kalectwem, ale załamaniem nerwowym.
    A jak Ty daleko mieszkasz? W faterlandzie czy za morzami i górami?

  126. Odłączeni od PiS natychmiast odzyskują wzrok i logikę
    Partia PiS posiada jedną specyficzną właściwość. A mianowicie kto jest wewnątrz niej lub jest sympatykiem, ten jednolicie z prezesem ogłasza, że wszyscy inni poza PiSem i stowarzyszonymi kłamią, kręcą, fałszują, piorą mózgi lub są prani, itd.

    Z chwilą odłączenia od partii jej były towarzysz lub sympatyk nagle odzyskuje wzrok, poglądy mu się różnicują, zaczyna zrazu nieśmiało twierdzić, że owszem pewne okoliczności były, lecz on stale trzymał się zdrowego rozsądku, głosił na ogół prawdę, a tylko niekiedy ustępował pod naciskiem kierownictwa i dla dobra partii coś pokoloryzował.

    Tak zdarzyło się Ludwikowi, tak było z braćmi odłączonymi z SP, takie koleje przeszła pani Joanna Kluzik-Rostkowska, a ostatnio podobny proces błyskawicznej przemiany przeszedł adwokat-pełnomocnik odłączony od prezesa ? pan Rogalski. Pozwolił sobie na poddanie w wątpliwość teorii Macierewicza o trzech, którzy przeżyli katastrofę smoleńską, aczkolwiek bardzo nieśmiało, bo po kilku godzinach skasował swoją wypowiedź z facebooka.

    W każdym razie prawidłowość została po raz kolejny potwierdzona ? wystąpiony zaraz po wystąpieniu staje się olśniony, widzi wszystkie barwy świata i traci ochotę na urąganie.
    Czyż nie jest to najlepszy dowód na sekciarstwo panujące wewnątrz PiSu i wśród jego wiernych zwolenników?

    Wyzwoleni nagle odzyskują władze nad sobą. Zniewoleni nadal tkwią w ślepej uliczce i co rusz wypisują się na blogu, że Gazeta Wyborcza kłamie, ruskie kłamią, pani Paradowska również, a większość blogowiczów będzie w przyszłości po małej reedukacji rozgrzeszona, bo kłamią ale nie wiedzą o tym, bo mają wyprane mózgi.
    Ksobność sekciarzy jest nie do zmożenia. Dopóki są tam.
    Pzdr, TJ

  127. Prezes tvp, oczywiście sfiksował! Dał pole do dalszych aberracji pisowskich „gigantów”. Dyskusja po filmie? To była kakofonia! Uważam, że czas na prywatyzację tego ‚beznadziejstwa”- po prostu, prymitywnego, badziewia . Po czasach propagandy (zapomniałem już nazwy), tego czegoś z Anglii, z czym związali się ,durnie Sobecka i Zawisza, nie płacę abonamentu ! Tylko pozornie, potem- tvp stała się „obiektywna” , nadal podlizując się każdemu. Trzeba mieć wiedzę co jest dokumentem a co prymitywną ideologią. Braunowi tego zabrakło.I ja mam tracić pieniądze na durnia i resztę, tych z tvp? Niedoczekanie!

  128. TJ
    11 kwietnia o godz. 22:54
    Odłączeni od PiS natychmiast odzyskują wzrok i logikę
    ………………………………………………………………………………………..
    Jem śniadanie, przeglądam blogi. W sumie nic nowego. U p. Szostkiewicza debata (po czujnym okiem gospodarza) jak dalece jesteśmy winni z m.in długimi „esejami” niejakiego ET… U p. Passenta obojętnie jaki temat to TO z kadettem i paru innymi na tematy ekonomiczne plus wzajemne sobie przysr…., tu co prawda też ciągle o odczytach barometryczno-radiowych,ale przyznaję ,gdy przeczytałem tytuł wpisu j.w. to się roześmiałem głośno (to prawda, przy jedzeniu nie czyta się , bo można się…udławić).
    TJ – strzał w tzw. „10” !

  129. piotr toruńczyk
    12 kwietnia o godz. 2:54
    Czytając takie oświadczenia w sprawie niepłacenia abonamentu RTV miewam odczucia tzw mięszane…
    Jeśli mieszkasz Piotrze pod niezmienionym od lat adresem i kiedyś płaciłeś, ale przestałeś, to masz prawie pewne, że cię dopadną i opłatę wraz z odsetkami ściągną od ciebie w sposób brutalny. Na dodatek zamieszczą twoje dane w Krajowym Rejestrze Dłużników i tyle pozostanie z twojego triumfu – czego ci nie życzę.
    W takich przypadkach nasze prawo potrafi być skuteczne aż do bólu.

    Jestem w lepszej od ciebie sytuacji, bo jako starsza pani zostałam ustawowo zwolniona od płacenia abonamentu i na dodatek mogę bez biletu jeździć tramwajami i autobusami miejskimi w całym kraju.

    Rozumiem jednak bunt tych, co płacenia zaniechali – sama mam takiego w rodzinie i źle mu wróże na przyszłość, ale on się zaparł zadnimi nogami…
    Zobaczymy, jak na tym zaparciu wyjdzie…

  130. niektorzy nie widza roznicy miedzy prawda a klamstwem i manipulacja, albo udaja pozytecznych i diotow, albo sa oplacani i pisza to co musza;

    to co mialo miejsce od poczatku, nie bylo i nie jest zadnym sledztwem, tylko mataczaeniem, dorabianiem „faktow” na potrzeby ludu, w zadnej katastrofie 30 min po nie stwierdzono kto zawinil, miejsce katastrofy porzadkuje sie, samolotu nie sklada sie azeby ustalic przyczyne, czesci samolotu niszczy sie i myje (zdjecie – fragmenty pod wiata), itd.;

  131. Dla maxa
    Ta kużnia to do P. Paradowskiej należy i Ona tu rządzi.
    Jakim więc prawem chcesz w niej rozdawać młotki i hacele – no możeś ją kupił albo ukradł – ale o tym nie słyszałem.
    A co do kucia – to i owszem porządne konie podkuć potrafię ale do żab co nogę do kucia wystawiaja to jednak mi daleko.
    Po prostu nie lubię płazów

  132. piotr toruńczyk
    12 kwietnia o godz. 2:54

    Prezes tvp, oczywiście sfiksował!…”

    O swieta naiwnosci!
    Panie Piotrze – gdyby nie naglasnianie PiS-u od strony „smolenskich zamachow” i teorii barycznych PO musialoby rozliczac sie z rzadzenia.

    A tak z „jedyna alternatywa” ze strony smolenskiego PiS-u moze spac spokojnie bo przeciez trudno to nazwac rzadzeniem.

    PiS z takimi wyczynami nie ma NAJMNIEJSZYCH szans na przejecie wladzy wiec Pan Prezes …wie co robi.
    Na zamachach…mozna zdobyc moze 25% – reszta bedzie sie pukac w glowe i ze wstretem ale bez wyjscia glosowac na PO.

    Gorzej by bylo gdyby znowu skoncentrowali sie na sprawach merytorycznych – wtedy telewizja zostanie zamknieta na klodke!

  133. max
    Każdy logicznie myślący człowiek, gdy dowiedział się w jakich „okolicznościach przyrody” (brak widoczności z powodu bardzo gęstej mgły oraz prymitywne lotnisko) samolot się rozbił, znał podstwową przyczynę katastrofy.
    W szczególach można się grzebać latami, ale robią to fachowcy (spektakularne wypadki lotnicze są badane przez wiele lat), a nie psychopata Macierewicz z zespołem dziwacznych zaoceanicznych „ekspertów”. Ludzie, którzy co i rusz wymyślają kolejne, wzajemnie wykluczające się wersje „zamachu”.
    Przecież to czysta polityka, a nie chęć poznania prawdy. Bo ta może być bardzo okrutna dla tych, którzy o niej wciąż krzyczą.
    Samolot zamiast odlecieć na inne lotnisko z powodu dramatycznych warunków powodowych, za cenę najwyższego ryzyka, podjął jednak próbę lądowania. Mimo wielokrotnych ostrzeżeń wieży kontrolnej.
    Mnie najbardziej interesuje, „kto za tym stał”, bo nie Putin, ani Tusk z Komorowskim.
    W jedno nigdy nie uwierzę, że nie było nacisków na załoge. Niekoniecznie w formie wydania rozkazu pilotom, ale pozostawieniu decyzji mało doświadczonemu kapitanowi Protasiukowi, który chciał wywiązać się z zadania. W Katyniu wszyscy już czekali na wybitnych gości na czele z prezydentem, który urządził tę wycieczkę na początek swojej reelekcyjnej kampanii, bo sondaże miał słabiutkie.
    Może kiedyś poznamy prawdziwy przebieg ostatniej rozmowy między braćmi – blizniakami.
    P.S. Zadaj sobie podstawowe pytanie, dlaczego największe nowocześnie wyposażone lotniska nie odprawiają przylotów i odlotów, gdy jest bardzo gęsta mgła? Choć leca nimi przeważnie zwykli pasażerowie, a nie celebryci.

  134. mag
    12 kwietnia o godz. 13:30

    mag,

    „P.S. Zadaj sobie podstawowe pytanie, dlaczego największe nowocześnie wyposażone lotniska nie odprawiają przylotów i odlotów, gdy jest bardzo gęsta mgła?”

    mylisz sie:

    http://ca.news.yahoo.com/video/boeing-747-appears-nowhere-113139604.html

  135. mag
    12 kwietnia o godz. 13:30

    mag,

    piszesz o gestej mgle, swiadkowie i filmiki po wypadku mowia cos innego, wierzysz w to co chca zebys wierzyla;

    w poprzednim komentarzu zamiescilem filmik z gesta mgla;

    oczywiscie ze trudno jest wiedziec wszystko jak nie ma sie podstawowych dowodow, wrak, czarne skrzynki, itd.;

    to co jest wyjasniane, jest zwyklym mataczeniem; staram sie nie komentowac, zamieszczam linki, wnioski mozna wyciagnac samemu jak sie chce, jesli nie to trzeba wierzyc propagandzie;

  136. mag,

    „Samolot zamiast odlecieć na inne lotnisko z powodu dramatycznych warunków powodowych, za cenę najwyższego ryzyka, podjął jednak próbę lądowania. Mimo wielokrotnych ostrzeżeń wieży kontrolnej.”

    – „na kursie, na sciezce”;
    – nie znasz calych zapisow czarnych skrzynek (ja tez nie), moze ten samolot musial ladowac, moze wydarzylo sie cos dramatycznego, ze nie mogl odejsc, my tego nie wiemy;
    – po tym wszystkim co ma miejsce do tej pory, jaka mam podstawe azeby wierzyc MAKowi lub Millerowi – zadna!!!

  137. Fundacja Karta Historia wycieczke do Smolenska powinna wzbogacic o trase powrotu Macierewicza z Katynia w dniu katastrofy. Naturalnie polaczona ze wspolnym odczytaniu karty dan z restauracji w Smolensku i konsumpcja obiadu ala Macierewicz. Wedlug naocznych swiadkow zazyczyl sobie w tym dniu na deser placki kartoflane z wtartymi dodatkowo trzema czerwonymi burakami.

  138. Biedni mlodzi strazacy .
    Odpowiedza za niewinna zabawe w dogaszanie wraku tupolewa .

  139. max

    Masz Hypkiego, o skrzynkach też…..
    http://wyborcza.pl/10,82983,13679076,Hypki_u_Kublik____Anatomia_upadku___namiesza_w_glowach.html
    ==========

    Może to rozjaśni smoleńską mgłę?
    W wojsku jest zasada jednoosobowej odpowiedzialności.
    Wszelkie decyzje podejmuje dowódca.
    W tym wypadku kapitan statku powietrznego.
    Kontroler to se może- pogadać……tak jak w wypadku Jaka-40.

  140. „….a nie psychopata Macierewicz z zespołem dziwacznych zaoceanicznych ?ekspertów?. Ludzie, którzy co i rusz wymyślają kolejne, wzajemnie wykluczające się wersje ?zamachu?.”

    jesli chodzi o dziwacznych „expertow”, to takim jest astronom Dr Artymowicz, z ktorego GW zrobila „fizykiem”, „Dr fizyki”, i „pilota”;
    zamescilem odpowiednie linki, wystarczy tylko poczytac, to jest w jego wlasnym CV.

    – na temat „dziwacznych zaoceanicznych ?ekspertów?”, o ktorych piszesz moge podac odpowiednie linki kim sa i co robia;
    jak juz wczesniej napisalem, gdy sie ma wszystkie dowody w reku jest wtedy predzej i latwiej powiedziec co naprawde wydarzylo sie 2010/04/10.

  141. wiesiek59
    12 kwietnia o godz. 14:23

    wiesiek59,

    – jak juz odpowiedzialem/napisalem mag, wiemy to co chca zebysmy wiedzieli, ale puzzle nie pasuja, caly czas mamy obrobke faktow na wlasny uzytek;

    – to wszystko co jest zwiazane z katastrofa jest WIELKIM MATACZENIEM na uzytek nie myslacych tylko przyjmujacych oficjalna wersje jako pewnik.

  142. …boli mnie ta wojenka smolenska ,opluwamy siebie ,osmieszamy sie w swiecie ,pokazujemy jak latwo jest omamic tlumy ,jak latwo rzucamy oskarzenia ,klamstwa pod krzyzem.Gdzie jest te 95% wierzacy katolikow,ktorzy deklaruja wiare w Boga w milosc czlowieka do czlowieka,ktorzy maja wybaczac ,idac pod krzyz upodabniac sie do syna bozego Jezusa ,ludzie !!!!!!!! on was kocha wszystkich jednakowo ,obojetnie z ktorej parti jestes …

  143. wiesiek59
    12 kwietnia o godz. 14:23

    wiesiek59,
    moze Hypki jest dobry dla ciebie, ale nie dla mnie;
    – dowody sie licza, swiadkowie nie?
    – gdzie masz te dowody?, co z nimi robiono, jak wygladalo miejsce katastrofy w kilka dni po?

  144. wydaje mi sie, ze niektorym ta katastrofa spadla jak z nieba;
    jesli spisek jest, to na pewno glowna role odgrywa w nim nasz poczciwy antoni 😉

  145. @ebro ma rację. TVP musi wyświetlić radziecki dokument o ich wersji Katynia. Nie ma rady. „Prawda” nas wyzwoli.

  146. Jadyna zaleta filmu p.Gargas jest to ze przypomniala a dla wielu pokazala ze katastrofa nie wydarzyla sie w odludnym anonimowym terenie . W okolicach tego miejsca toczylo sie normalne intensywne zycie . Samo to w mojej ocenie wyklucza bzdurne hipotezy. Ladujacy tupolew stanowil zagrozenie dla majatku a rowniez i zdrowia i zycia mieszkajacych i pracujacych tam ludzi.
    W miejscu gdzie zyje wsrod moich sasiadow sa rosjanie. Pracuje rowniez z rosjanami. Dokladniej ujmujac przybyli oni juz wiele lat temu z Rosji. Z niektorymi z nich moga swobodnie rozmawiac na temat katastrofy. Oczywiscie nikt z nich nie wierzy w zamach. Ale w rozmowach podswiadomie wyczuwam pewien ton a nawet w pojedynczym przypadku zostalo mi to wprost powiedziane ze tam gdzie zaangazowani sa rosjanie musi istniec iakies mniej lub bardziej wyimaginowane drugie dno. Egzystuje w ich glowach podswiadome przekonanie ze sprawy ktore przebiegaja w prosty i zrozumialy sposob tak naprawde przebigly zupelnie inaczej. W mojej ocenie jest to objaw patologicznych nawykow odziedziczonych z czasow gdy zyli w rosji sowieckiej. I mysle ze realizujac film A.Gargas bardzo liczyla na to ze z ust ludzi tam zyjacych ktorzy w roznym stopniu byli swiadkami tragedi albo nawet nic nie widzieli ale duzo mogli slyszec padna slowa podswiadomie podsuniete przez nabyte nawyki.
    Mysle ze przywodcy ludu smolenskiego nie wylozyli wszystkich kart na stol .

  147. Niektórzy twierdzą, ze trzeba rozmawiać z każdym.
    Tutaj wyraźnie widać, jak się niektórzy narozmawiali z maxem.
    Prędzej można by dogadać się z niejednym psem.

  148. max napisał: niektorzy nie widza roznicy miedzy prawda a klamstwem i manipulacja, albo udaja pozytecznych i diotow, albo sa oplacani i pisza to co musza;

    Święta prawda.
    Ale może kiedyś odzyska wzrok i logikę 🙂

  149. Marit
    12 kwietnia o godz. 17:40

    Zmieniając dotychczasową koncepcję, można ująć to tak:
    Od PiSu dotyku, logika w zaniku”……

    Miazmaty, czy też jakaś mgła feromonów emitowana przez Wodza, powoduje wypaczenie percepcji.
    Musi, psychotropowa broń chemiczna…..

    Ktokolwiek zostanie pozbawiony codziennych dawek miazmatów Prezia, błyskawicznie powraca do równowagi psychicznej.
    Ten syndrom dotknął Kowala, Kluzik, Ziobrę i wielu innych odstawionych od piersi.

    Zaczynają funkcjonować poprawnie w REALNEJ rzeczywistości.

  150. sugadaddy 12 kwietnia o godz. 17:37 &
    Marit 12 kwietnia o godz. 17:40

    podalem linki i proste przyklady manipulacji,
    ale w/w nie stac na wlasne wyciagniecie wnioskow,
    czekaja na GW lub Polityke, one im wytlumacza.

    sugadaddy, uwazaj na psa, czasem gryzie!

  151. max
    12 kwietnia o godz. 14:59

    Pasjonaci gromadzą wiedzę niedostępną często ekspertom.
    A Hypki jest ekspertem i pasjonatem.
    Nic w jego wypowiedziach nie przeczy logice i zdrowemu rozsądkowi.
    Ale, każdy ma prawo do własnego oglądu świata…..

    Jeżeli odsłuchałeś wywiad, zwróciłeś może uwagę na fakt, że każdy z rejestratorów został przebadany u producenta- W Rosji, USA, Polsce.
    Oryginały, nie kopie zapisów.
    Ale hasło Smoleńczyków- „oddajcie rejestratory” funkcjonuje wśród wiernych……
    Prawda może byc jedynie słuszna, niezgodna z tezą jest wyparta ze świadomości.

  152. Z wypowiedzi maxa wynika, że nawet mgły już nie było…
    Zamachnęli się i już.
    Podczas świetnej pogody, przy doskonałej widoczności, znakomicie wyszkoleni piloci przestrzegający wszelkich procedur próbowali wylądować. Gdyby nie zdrada (kogo???) i wybuchy, wszystko byłoby w najlepszym porządku.

    Nonsens.

  153. Marit
    12 kwietnia o godz. 19:11

    prozna dyskusja, bo nie czytasz uwaznie i moze nie rozumiesz co mowili swiadkowie odnosnie mgly zanim doszlo do katastrofy;

    mowili rowniez o fragmentach samolotu spadajacych na ziemie zanim doszlo do katastrofy;

  154. wiesiek59
    12 kwietnia o godz. 18:29

    wiesiek59,

    …”zwróciłeś może uwagę na fakt, że każdy z rejestratorów został przebadany u producenta- W Rosji,…”

    zapewne wiesz, ze w rosyjskich czarnych skrzynkach brakuje 2″ ?

  155. max
    12 kwietnia o godz. 19:30

    Wiesz może, jaki był system zapisu?
    Taśma, czy zrzut danych co ileś sekund do kości pamięci?
    Ja tej wiedzy nie posiadam- niespecjalnie mnie to interesuje.
    Polski rejestrator buforował zapis co kilka sekund, stąd brak ostatnich dwóch- tyle Hypki stwierdził w swej wypowiedzi.
    Przy prędkości 75 m/s daje to kawałek drogi do przyziemienia.
    A potem nie było zasilania…..

    MOżna szukać różnych przyczyn i kontekstów.
    Ale obowiązuje zasada jednoosobowej odpowiedzialności- dowódcy.

    Chyba że był zamach.
    Wtedy rozpatrzyć trzeba motywy, środki, sposoby działania, współsprawców. I wina przeniesie się na BOR i jego dowódcę- nie dopilnował……nie ujawnił agentów.
    I jesteśmy na polskim podwórku.

    Mnożenie bytów ponad potrzeby załatwił Ockham- brzytwą.
    Po kilkuset latach, ktoś chce wskrzesić metodę ich mnożenia?
    Po co?
    Doraźne korzyści polityczne nie zrekompensują długofalowych skutków zohydzania własnego państwa.

  156. Max zajął pozycję misjonarską po Marcinie i nawet nie zauważa, że obiekt misjonowany śpi i chrapie… 🙄

    Przeczytałem dziś w gazecie prostą radę:
    „Sposób, aby osiągnąć spokój wewnętrzny ? to dokończyć wszystkie rzeczy, które zacząłeś?”
    Wiec rozejrzałem się po domu, aby znaleźć rzeczy, które zacząłem i nie dokończyłem…
    I zanim wyszedłem z domu dziś rano skończyłem:
    – butelkę czerwonego wina, – butelkę białego, – Baileysa, – Black & White, – Wild Turkey, – Absoluta, – trochę walium, – niedopalonego jointa, – resztę tortu orzechowego i pudełko czekoladek.
    Nie macie pojęcia, jak wspaniale się czułem 😎

  157. czesław ,
    nie do mnie co prawda pytanie lecz do anki, ale się wetnę bo jakoś nie widzę Szostkiewicza jako eksperta od spraw religijno ? narodowościowych. Dyskutując z blogowiczami pod swym poprzednim wpisem wielokrotnie zaprzeczał temu co sam napisał , ale blogowicze mu to wykazali. Wiedza jego nie jest niestety duża , ale upór w trwaniu przy swym zdaniu olbrzymi. Gdy mu udowodniłem, że błądzi wychwalając Grossa i jego książkę „strach” w rewanżu zaczął mnie banować ze swego blogu (nie ważne co napisałem miałem komunikat wpis czeka na moderację inie wchodził)
    Do niego nie trafia, że żyd to nie narodowość , ale wyznawca religii Mojżeszowej i oczywiście nie ma to nic wspólnego z obywatelstwem. Żydzi sami namieszali uznając, że żydem jest każdy kto miał matkę żydówkę tak jakby żyd był rasą, tymczasem łączy ich wspólna religia i to ona pozwoliła im zachować jedność w rozproszeniu.
    W związku z tym co napisałem nie ma żadnej sprzeczności żeby żyd był Niemcem, Amerykaninem , Polakiem itd. Religia nie ma nic wspólnego z obywatelstwem chyba, że władczy państwa stawiają ją jako warunek obywatelstwa. Wtedy mówimy o państwie religijnym.
    Dlatego nie ma problemu by Świadek Jehowy był Polakiem , a Mormon Amerykaninem, bowiem zarówno Polska jak i Ameryka nie są państwami religijnymi.

  158. Tak jak żyd, katolik, protestant, tak i „mormon” i „świadek Jehowy” pisze się z małej litery.

  159. GajowyM.
    12 kwietnia o godz. 20:36

    niezly koktajl 🙂 na pawia

  160. wiesiek59
    12 kwietnia o godz. 20:34

    wiesiek59,

    piszesz:

    ” Doraźne korzyści polityczne nie zrekompensują długofalowych skutków zohydzania własnego państwa.”

    – to juz ma miejsce, bez rzetelnego wytlumaczenia tego co naprawde stalo sie, Lasek & ska. niczego nie zmieni;

  161. max,
    ten ptak w sam raz się nadaje na dyskretny komentarz na Twoje „rzetelne wytłumaczenie tego, co się naprawdę stało” 😉

  162. Teraz w ramach pluralizmu debaty publicznej winna się odbyć debata nad tym czy Ziemia jest płaska. Ponoć wierzy w tą teorię coś około 10% populacji więc ich głos w dyskusji na ten temat powinien być dobrze słyszalny. Potem TVP powinna się zająć problemem istnienia św. Mikołaja , zwolennikami tej teorii są głównie dzieci ale jak reprezentatywność to reprezentatywność. A w ogóle to ja żądam wręcz , żeby zespół Macierewicza zajął się wreszcie teorią wywołania katastrofy smoleńskiej przez UFO. Samolot został wszak obezwładniony na wysokości 15 m nad ziemią znaczy przestały działać wszystkie urządzenia. To typowe dla działania UFO. Jako dowód można przywołać film „Bliskie spotkania III-go stopnia!

  163. yankees
    12 kwietnia o godz. 21:12

    „Jedynie słuszną” jest moja teoria- Kaszpirowski obezwładnił załogę…
    Zdominowanie psychiczne załatwiłoby sprawę.
    Czyz nie racjonalne tłumaczenie?
    Błędy w wyszkoleniu, dyspozycyjność wobec przełożonych, liżydupstwo, nie miałyby znaczenia.
    I bezsprzecznie, ruskie byłyby winne!!!

  164. max
    12 kwietnia o godz. 14:25
    na temat ?dziwacznych zaoceanicznych ?ekspertów??, o których piszesz moge podac odpowiednie linki kim sa i co robia;

    Mój komentarz
    Autorze, Twój upór i zaprzeczanie faktom są oszałamiające.
    Żaden z zagranicznych ekspertów zespołu Macierewicza nie jest specjalistą od katastrof lotniczych, tym bardziej od katastrof wybuchowych, a mimo to głoszą oni tezę o wybuchowej katastrofie samolotowej, czyli mówią to o czym nie mają wielkiego pojęcia, w czym maja zerowe doświadczenie. Teraz się dokształcają z wybuchów.
    Jedyny Szuladziński miał do czynienia dotychczas z wybuchami, ale nie w samolotach, tylko w budowlach naziemnych, a to jest całkowicie co innego. Wybuchy w samolotach, to jest specyficzna dziedzina i prędko tego nie opanują.

    Binienda jest specem od materiałów kompozytowych, brał udział w badaniu katastrofy promu kosmicznego jako jeden z wielu specjalistów od materiałów, Szuladziński zajmuje się niszczeniem budowli lądowych, a nie samolotów, Nowaczyk jest specjalistą od czytania zapisów z przyrządów pomiarowych (ale nie lotniczych!). Berczyński jest emerytowanym konstruktorem, co nie znaczy, że zna się ostatecznie na katastrofach by głosić nieomylne hipotezy.

    Żaden z nich nie uczestniczył rutynowo w badaniu szeregu katastrof lotniczych, to nie jest ich specjalność. Do tej ekipy został dokooptowany Gajewski, który jako jedyny zajmował się wypadkami lotniczymi.

    Profesor Rońda, który przybył do studio TVP1 jako specjalista od wypadków lotniczych, demonstrował w studio dwie puszki mające pozorować kadłub samolotu w różnych warunkach obciążenia, nie ma pojęcia o katastrofach lotniczych, bo się nimi nie zajmował, a o wybuchach w samolotach tylko słyszał.

    By przedstawić hipotezę wybuchu należy bardzo dobrze znać się na wybuchach w samolotach, (kto się na tym zna?).
    By określić przyczyny katastrofy, należy po pierwsze mieć doświadczenie w badaniu katastrof, po drugie mieć dowody w ręku.

    Jak dotychczas eksperci zagraniczni Macierewicza poza jednym ? Gajewskim, nie mają tego doświadczenia, a dowody znają na zasadzie takiej, ze oglądali zdjęcia z pola wypadku i to z drugiej ręki.
    Udzielenie przez tych specjalistów nie od wybuchów w samolotach jednoznacznego poparcia dla wprowadzenia przez Macierewicza do raportu (zespołu sejmowego!) tezy o wybuchu w samolocie TU154M, jest działaniem nieodpowiedzialnym i nieetycznym, bo specjaliści ci nie mają doświadczenia w badaniu katastrof lotniczych oraz nie analizowali żadnych dowodów na wybuch poza oglądaniem zdjęć (???).

    Hipoteza o dwóch wybuchach została postawiona na podstawie czystych spekulacji łącznie z tą, że rzekomo szczątki TU154M zostały bardzo szeroko rozrzucone, co jest dość śmiałym kłamstwem, ponieważ szereg podobnych katastrof, podobnych samolotów charakteryzowało się podobnym rozrzutem szczątków, a ich dokładne badania nie wykazały żadnych wybuchów. Chociażby polski Ił, który rozbił się przed Okęciem, wszyscy zginęli, szczątki znajdowano nawet w odległości kilkuset metrów od upadku i nikt nie głosił teorii, że samolot wybuchł.

    Naukowcy praktycy krajowi w sprawie katastrofy Iła wzięli się do roboty, postawili szereg hipotez, a jedną udowodnili (pęknięcie zmęczenie jednego z odcinków wału w silniku). Silnik Iła uległ awarii i piloci ją sygnalizowali, a analiza czarnych skrzynek wykazała, jaka to awaria i gdzie jej szukać.

    Piloci TU154M nie sygnalizowali awarii, ich konwersacja do końca była spokojna, silniki były sprawne, bo samolot w pewnym momencie zaczął iść pełną mocą w górę, (choć jak obliczyli rosyjscy specjaliści, samolot był ?przeciągnięty?) aż przewrócił rosyjskiego świadka na ziemię (rzekomo).

    Czarne skrzynki Tu154M nie zanotowały awarii, także polska skrzynka, której Rosjanie nie mogli w żaden sposób sfałszować, bo nie umieli jej odczytać (zapis z przyczyn technicznych jest szyfrowany) wykazała, że samolot był sprawny. Tę skrzynkę odczytano w polskiej firmie.

    Specjaliści amerykańscy trzymają się kurczowo tzw. punktu TAWS38, który wystąpił na końcu lotu, był zbiorem zapisów chaotycznych, zakłóconych wieloma czynnikami, nie mających znaczenia dla wyjaśnienia katastrofy, bowiem ta była juz w toku.
    Poza tym specjaliści ci przesuwają bez powodu w tył czas zapisu (synchronizację), by za wszelką cenę udowodnić, że samolot leciał dobrze, wszystko było OK.
    Jako dowód na nieprawidłowo przeprowadzoną synchronizacje zapisów ( i związana z tym rzekomą konieczność cofnięcia czasu) przedstawiają oni dwa słowa z odczytu rozmów w kabinie dokonanego przez Instytut Sehna w Krakowie.

    Specjaliści w Instytucie określili dźwięki zderzania skrzydła z drzewami zarejestrowane w kabinie jako ?przesuwanie się przedmiotów?.
    Te dwa słowa zostały podchwycone przez zwolenników tezy o zamachu i stanowią dla nich podstawę do głoszenia, że sfałszowano synchronizację zapisu.
    Szurnięcie skrzydła po drzewie, to dla Instytutu Sehna przesuwanie przedmiotów. Można i tak. Bo niby skąd mieli pewność, że to drzewa, skoro dźwięk niby intensywny i głuchy, ale charakterystyczny dla przesuwania się przedmiotów? Być może mieli na myśli przedmiot ? skrzydło, który przesuwa się po drzewie.

    Szerzenia kłamstw o obezwładnieniu samolotu jest nie tylko hucpą, ale i durnotą ludzi, którzy po prostu nie tylko nie wierzą ruskim ale także i polskim specjalistom.
    Poza tym wiadomo, że ludzie nie obeznani choć trochę z techniką nie wyobrażają sobie, że takie fałszerstwo jest niewykonalne. To nie jest to samo, co wywabianie plam i podrabianie podpisów. W jednoczesnych zapisach sygnałów na taśmach magnetycznych w skrzynkach rosyjskich oraz w pamięci stałej (flash) w polskiej skrzynce istnieje ścisła spójność, która po najmniejszej próbie fałszerstwa zostałaby nieodwracalnie zniszczona.

    Specjaliści z USA dobrze wiedzą, że lud nie ma pojęcia o tym i wciskają ludowi kit, po prostu kit. Oczywiście nie wprost, lecz przez niedomówienia, aluzje, insynuacje, sugestie, grę słów i etc. A lud potakuje i spieszy na blogi by wykrzykiwać swoje ? nie wierzcie im, oni wszystko sfałszowali.
    Pzdr, TJ

  165. TJ
    Podziwiam Twoją cierpliwość w wyjaśnianiu np. maxowi że czarne jest czarne, a białe białe.
    Pozdrawiam serdecznie.

  166. Czesławie!
    Zabiłeś mi sporego ćwieka tym pytaniem o Świadków Jehowy i Mormonów…
    Nigdy ten problem nie był dla mnie problemem. Jestem zakłopotana – nie bardzo wiem, jak z twoim pytaniem zwrócić się do red. Szostkiewicza.
    Po zastanowieniu i przeczytaniu wpisu @maciek.g -12 kwietnia o godz. 20:40 myślę, że on prawidłowo na twoje pytanie odpowiedział.
    Żyjący w Polsce Świadkowie Jehowy są polskimi obywatelami, tu mieszkają od pokoleń, nigdy nie spotkałam się z jakąkolwiek sugestią, że z chwilą przystąpienia do ŚJ odżegnują się od narodowości, czy obywatelstwa.
    Odmawiają służby wojskowej, ale nie tylko oni.
    Myślę, że są Polakami, obywatelami Polski i równocześnie Świadkami Jehowy.
    Podlegają przepisom prawa, pracują zawodowo, uczą się i studiują.
    Pewnie takie same prawa i obowiązki mają Mormoni w krajach, gdzie im przyszło żyć.
    Wyznanie nakłada na nich dodatkowe obowiązki i ograniczenia, ale prawo państwowe dosięga ich – z różnym skutkiem 😉 – jeśli chodzi o wielożeństwo.

    Jestem pewna, że wśród piszących tu blogowiczów znajdzie się ktoś, mający wiedzę na interesujący cię temat, mnie także problem zaciekawił.

    Na razie proponuję poczekać, może ktoś powie coś…

    Jeśli nie, to spytamy red. Szostkiewicza.
    Wolę ten temat od smoleńskich wybuchów i brzozy złamanej, choć nieistniejącej.

  167. Wielożeństwo mormonów jest zabronione przez Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich (tak się nazywa największe wyznanie w ramach ruchu Świętych w Dniach Ostatnich) od 1904 roku.
    Ostatni (za zgodą Kościoła) poligamiczny mormon zmarł w USA w 1974 roku.
    Członkowie Kościoła włączają się w normalne życie społeczne krajów, w których żyją. Wykonują różne zawody (jest wśród nich wielu lekarzy, prawników, biznesmenów, polityków). Kościół nie prowadzi indeksu zakazanych ksiąg; członkowie nie powinni pić alkoholu, kawy, herbaty, brać narkotyków. Istotną rolę w nauczaniu odgrywa kwestia etyki seksualnej – za grzech uważany jest seks pozamałżeński oraz oglądanie pornografii. Mormoni nie uprawiają hazardu; zakazane są gry losowe.

  168. Szabowny @GajowyM (20.45 dnia 12.04.) – napisz tak u Adama Szostkiewicza albo u Passenta, jeslis taki madry. !! Czesław R.

  169. Gdy pisałem poprzedni donos, tego jeszcze nie było, co do mormonów i innych protestantów masz racje, ale wcale nie o nich chodziło. Pan @maciek.g w lot pojął o co sprawa biega. Pozdrawiam ciebie Szanowny GajowyM. Czesław R.

  170. Droga Anko – właśnie znalazł sie taki jeden, co w lot zrozumial o co mnie chodziło (@maciek.g !!). Mój wpis do Ciebie, to pretekst do tego, by z Toba „pogadać „, broń Boże o Smoleńsku (współczuje panu @TJ – wkłada tyle serca by tłumaczyć idiocie, jak krowie na miedzy o co chodzi)< Pozdrawiam, Czesław R.

  171. Anca_Nela
    Moje doświadczenia ze Świadkami Jehowy są niewielkie. Ale jak najbardziej pozytywne.
    Są przede wszystkim autentycznie zaangażowani w to, co głoszą, mają świetnie opanowane techniki socjotechniczne w rozmowach z potencjalnymi wyznawcami. Nie są agresywni w sensie namolnośni, bo znacznie łatwiej pozbyć się takiej pary (zazwyczaj chodzą parami) niż np. akwizytora, czy „doradcy” z jakiejś sieci komórkowej.
    Z wieloma zdarzyło mi się rozmawiać, z prostej ciekawości, choć niespecjalnie długo, bo juz wiedziałam, co mogą mi zaoferować ale nie chciałam być nieuprzejma. Podziwiam ich znajomojść Biblii (ktorej katolicy na ogół nie znają), niezależnie od tego jak ja interpretują.
    A że trzymają się kanonów swojej wiary/ sekty bardzo serio mogłam się przekonać na przykładzie kobiety, która kiedyś u mnie sprzątała mieszkanie raz na jakiś czas. Ktos mi ją polecił jako bardzo uczciwą i fajną osobę, ale… Jehowitkę. Była naprawdę super również jako matka, żona itd.itp. bo poznałam jej rodzinę. Żyli „po bożemu” , mówiąc naszym językiem.
    Nieraz rozmawiałyśmy o sprawach duchowych (nota bene nigdy nie wciskała mi na siłe ichnich pisemek religijnych w rodzaju „Strażnicy”).
    Szanuję tych ludzi. To, że mają poczucie misji, wcale mi nie przeszkadza, tym bardziej że nie izolują się od społeczności, w jakiej żyją i raczej nie uważają się za „lepszych” w sensie poznania prawdziwej wiary. Są także normalnymi Polakami w znaczeniu nierydzykowym, rzecz jasna.

  172. Czesławie!
    Numerant z ciebie! 😉
    Ale ze mnie stary wróbel i nie łatwo dam się wpuścić w maliniak.
    Zawsze wpierw poszukam jakiejś bliższej ścieżki, zanim się zdecyduję sięgać na najwyższy pułap, gdzie mogę oberwać po łapach za samo to, że żyję.

  173. Od kilku dni słyszę w radiu o skandalicznym niemieckim filmie, który ma być pokazywany w USA, a
    przypisujący AK-owcom antysemityzm. Oczywiście polski minister spraw zagranicznych domaga się zakazu emitowania tego głoszącego nieprawdę i szkalującego Polskę filmu. Siła oddziaływania i sugestywność filmu jest tak potężna, że nie zneutralizuje jej późniejsze sprostowanie. (Tak o nim mówiła jakaś dziennikarka nadająca korespondencję z USA.)
    Natychmiast nasuwa mi się skojarzenie z mającymi tę samą wymowę filmami A. Gargas o najgłupszej katastrofie lotniczej.
    Chyba minister od spraw wewnętrznych jest mniej gorliwy. Ma te same argumenty, a nie żąda zakazu emitowania w Polsce pseudo- dokumentów robiącym ludziom wodę z mózgu.

  174. TJ
    12 kwietnia o godz. 22:44

    TJ, swoje wywody zostaw dla innych ktorzy je kupia lub przyjmuja jako dobra monete;
    to mnie w zaden sposob nie przekonuje, moze to zrobic tylko i wylacznie rzetelne poprowadzone sledztwo, a nie pseudo „sledztwo”, ktore mialo miejsce i ma nadal.

  175. Janina Paradowska
    Cyt.
    ‚Mogłabym dzisiaj powiedzieć z pełną satysfakcją ? a nie mówiłam! Nie mam żadnej satysfakcji z tego powodu, że dzięki niezwykłej uprzejmości pana prezesa telewizji publicznej Juliusza Brauna film pani Anity Gargas ?Anatomia upadku? obejrzało ponad 3 mln widzów.’

    Ostatnio, korzystałem z uroków obietnic odchodzącej z oporami zimy, chodząc i jeżdżąc w górach. Stąd zaniedbałem zaglądanie na blog Pani Redaktor. Bywanie na wysokości w zimowym otoczeniu, nie tylko daje należny spokój ale pozwala ‚olimpijsko’, postrzegać, zjawiska i rzeczy. Dlatego dziwią mnie, Pani emocjonalne oceny (satysfakcji albo nie) oglądalności obu filmów. Dlaczego Pani, po prostu, nie odnotowuje tego jako zwyczajnego faktu? … dlaczego ten fakt budzi satysfakcję albo brak satysfakcji?

    Są dwie metody myślenia o czymkolwiek. Jedna odpowiada na pytanie ‚dlaczego?’, druga usiłuje odpowiedzieć na pytanie ‚co?’ i ‚jak?’. Obie metody są równoprawne, i obie razem albo z osobna, stosowane. Gdybym usiłował, w tej chwili, stosować pierwszą metodę i odpowiedzieć na pytanie; dlaczego katastrofa smoleńska spowodowała tak głębokie podziały w ocenie społecznej? … to po, jakimś tam, zastanowieniu nad łańcuchem przyczynowo skutkowym, powiedziałbym, że przyczyną jest transformacja ustrojowa, która głęboko podzieliła polskie społeczeństwo, za którą zresztą odpowiadają główni ‚awanturnicy’ smoleńscy, czyli prawica. Ba! … historyk brytyjski Tony Judt, określił podobną sytuację, podziału brytyjskiego społeczeństwa, która się ujawniła po śmierci Margaret Thatcher; ‚thatcherowska Wielka Brytania pod względem gospodarczym była krajem znacznie efektywniejszym, ale jako społeczeństwo poniosła kompletną klęskę, co miało katastrofalne skutki długofalowe’. Myślę, że Polska, jako społeczeństwo, po prawicowej transformacji ustrojowej poniosła też kompletną klęskę a jednym z długofalowych skutków, między innymi, jest to, co się dzieje wokół ‚katastrofy smoleńskiej’.
    Gdybym zastosował drugą metodę i usiłował odpowiedzieć na pytanie, co i jak? … pewnie wymyśliłbym, coś w stylu; zróżnicowanie społeczeństwa jest cechą normalną i naturalną i dotyczy nie tylko, fizyczności ludzi ale również psyche i postrzegania rzeczywistości, dlatego jedni wierzą, inni nie wierzą, a trzecich, bardziej obchodzi zeszłoroczny śnieg.

    Obie moje odpowiedzi są prawdziwe, ale doskonale zdaję sobie sprawę , że nie wyjaśniają problemu … a problem jest, i to niebagatelny. Dyskusja społeczna w tej sprawie jest niezbędna, dlatego w znaczeniu materialnym, emisja obu filmów była w pełni uzasadniona. W znaczeniu formalnym również, dlatego, że takie są funkcje założone telewizji publicznej.
    Sam nie oglądałem tych filmów, ale też nie oglądam filmów o ufo, o duchach, o wampirach , beznadziejnych polskich serialów o niczym, tańców z gwiazdami, bez gwiazd i na okrągło.

    Szanowna Pani Redaktor, miło stwierdzić, że i Pani, i ja, pozostaliśmy przy ocenach przedstawionych przy temacie, ‚Szaleńcza szarża TVP’. Różnice te pozwalają z niezmienioną sympatią przesłać pani życzenia pomyślności, i jak zwykle dla Pani, kwiaty i zachody słońca.

  176. max
    13 kwietnia o godz. 13:56
    TJ
    12 kwietnia o godz. 22:44

    TJ, swoje wywody zostaw dla innych ktorzy je kupia lub przyjmuja jako dobra monete;
    to mnie w zaden sposob nie przekonuje, moze to zrobic tylko i wylacznie rzetelne poprowadzone sledztwo, a nie pseudo ?sledztwo?, ktore mialo miejsce i ma nadal.

    Mój komentarz
    Ależ Autorze, moje wywody są skierowane do wszystkich, dotyczą typowego przykładu reagowania na fakty poprzez posiłkowanie sie wymysłami i fantazjami niefachowców przebranych w szaty wybitnych ekspertów od wybuchów w samolotach.
    Pzdr, TJ

  177. max z 13 kwietnia godz. 13:56

    „I nikt nas nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne” Jarosław Kaczyński w sejmie RP.

    Nie pręż na próżno muskułów, Prezes już się wypowiedział!

  178. ‚PIRS’
    10 kwietnia o godz. 23:18
    Cyt.
    ‚Coś dla zmiany atmosfery ?kwietniowej?. Polecam gorąco dwuczęściowy wywiad Cezarego Michalskiego z Józefem Piniorem’

    Szanowny ‚PIRS’, przeczytałem … ciekawy, ale wydaje się, że Józef Pinior, dorabia uzasadnienie do swojego rozczarowania. Do ‚łzy ostatniej’ wzruszyło mnie jego postrzeganie roli kościoła w ‚Solidarności’ … naiwność, a już doszukiwania się podobieństw z ruchem teologii wyzwolenia i ruchem księży robotników Ameryki Łacińskiej to czysta mitologia i magiczne myślenie, czyli swoje pobożne życzenia uważał za rzeczywiste działanie kościoła, zapominając, że to własnie Jan Paweł II z tym ruchem, rozprawił się bez zbytnich skrupułów.

    Do tego wywiadu, jest zamieszczony interesujący komentarz Marcina Urbanika, którego jedno zdanie pozwolę sobie przytoczyć;
    ‚Solidarność żerowała na dwóch rzeczach: mętnym wyobrażeniu demokracji (utażsamianej przez motłoch po prostu jako większa ilość piniędzy, blizej niezdefiniowana „normalność” jak na Zachodzie I paszport do wujka w Czikago) a także na narodowo-katolickiej organicznej nienawiśći do „czerwonych” traktownych.. traktownych jako chora narośl na zdrowej polskiej tkance narodowej.’
    Komentarz, może za ostry, może zbyt jednostronny … ale, mimo pewnych oporów muszę się z nim zgodzić.

    Józef Pinior, przy całym moim dobrym mniemaniu, o jego obecnej działalności w Parlamencie Europejskim, ma u mnie trochę, delikatnie ujmując, ‚przechlapane’, od czasu jak w jakimś wywiadzie, uznała za dowód przemawiający za torturowaniem talibów, fakt znajdywania kiełbas wieprzowych, pod płotem w Kiejkutach. Przyznam, że przez dobrą chwilę patrzyłem na Józefa Piniora, jak pies Johna Steinbecka na swojego pana. Otóż, John Steinbeck uważał, że jego pies patrzy na niego jak na kretyna.

    Pozdrowienia.

  179. Haszszu
    13 kwietnia o godz. 18:40
    Józefa Piniora cenię za uczciwość i odwagę, za uratowanie pieniędzy „Solidarności”.
    Warto jednak zauważyć, że jest on fachowcem od bankowości, w tym jest bardzo dobry a inne dziedziny być może nie mieszczą się w jego mentalności..
    Każdorazowo, kiedy kandydował, głosowałam na niego.
    Jego stanowisko w sprawie obozów było i pozostaje dla mnie zaskoczeniem.
    Pewnie ma dobre intencje, ale ‚*__*’
    No właśnie.

  180. TJ
    13 kwietnia o godz. 15:54

    TJ,

    „…. dotyczą typowego przykładu reagowania na fakty poprzez posiłkowanie sie wymysłami i fantazjami niefachowców przebranych w szaty wybitnych ekspertów od wybuchów w samolotach.”

    gratuluje poczucia humoru, ale jesli chodzi o „wymysly i fantazje” to od tego sa „experci polscy” z komisi Milera – Klich & ska., ktorzy wielu dowodow rzeczowych katastrofy nie badali bo i po co, nawet zdjec swoich nie potrafili zrobic tylko wykorzystali zdjecia rosyjskiego blogera, i tak wogole to badali tylko to na co mieli pozwolenie od Rosjan, itd.

  181. …komisji…

  182. mag
    Moje doświadczenia z Świadkami Jehowy podobne są do twoich, z tą różnicą, że jak stwierdzą, że ktoś zna dobrze biblię i historię dotyczącą ich „religi” to szybko dyskusją się kończy i więcej nie odwiedzają.
    Wiem, że przedsiębiorcy chętnie ich zatrudniają bo stwierdzili, że raczej nie oszukują i nie kradną.
    Świadkowie Jehowy znają bardzo dobrze, ale wybrane fragmenty z biblii na dodatek specyficznie interpretowane i nie znaczy to, że znają całą biblię. Gdy ich się zagina starają się dyskutować , ale nigdy nie są niegrzeczni (a katolikom często się to zdarza , jak zaczyna im się udowadniać brak elementarnej teologicznej wiedzy na temat swej religii)

  183. Gajowy ,
    masz rację , ale sam jak widać te same błędy robisz.

  184. maciek.g,
    jakie błędy? Chodzi Ci o świadków Jehowy? Tylko Jehowę pisze się z dużej litery, bo to nazwa osobowa.
    Ustalenia pisowni słownictwa religijnego
    Za pożądane uznano ograniczenie użycia wielkiej litery, jednak z zachowaniem możliwości jej zastosowania ze względów grzecznościowych, emocjonalnych lub dla podkreślenia szczególnej ważności.

  185. Anca_Nela
    A skąd Solidarność miała pieniądze?
    Andrzej Falicz
    Proszę nie pisać, że stare samoloty, to jedna z przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem, bo w tej sytuacji, kiedy rozum opuscił niektórych uczestników tego lotu i tych którzy go przygotowywali, nawet Dreamliner by nie pomógł. Chyba, ze byłby wyposażony w takie dane komputerowe, że jeśli pojawi się informacja o złych warunkach atmosferycznych, które należałoby wpisać do jego pamięci przed ewentualnym wylotem, samolot nie dałoby się uruchomić. Nie przypuszczam, ze coś takiego ma na wyposażeniu jakikolwiek samolot.

  186. Świadkowie Jehowy mają problem z dinozaurami 😉

  187. ”kiedy rozum opuscił niektórych uczestników tego lotu i tych którzy go przygotowywali, ”

    Aha. Można na palcach pokazywać
    ten szkolił
    ten przygotował
    ten dowodził
    ten tu kółkiem kręcił
    a ten malutki nam tu wszystkim to wszystko objaśnił

  188. I jeszcze o wczorajszej konferencji t.zw. Europy +.
    Nie rozumiem dlaczego dziennikarze wprowadzają nieważny temat, dotyczący A Kwaśniewskiego, czy był pijany, czy był zmęczony.
    Nie rozumiem również byłego prezydenta, dlaczego nie powie wprost, że alkohol jest dla ludzi, dostępny w sklepach, jeszcze nie zakazany i to, że wypił, nie zagraża bezpieczeństwu żadnemu obywatelowi, bo nie będzie np. prowadził auta.
    Przecież ktoś może wypić kieliszek wódki i zaczyna mu sie plątać język, bo w tym dniu jest przemęczony, a innym razem może wypić litr we dwóch i identyczny stan. Czy to aż takie wstydliwe?
    Mnie się jednak wydaje, że ta sytuacja była zaplanowana, bo za bardzo nie było co powiedzieć dziennikarzom o programie Europy+, a znając media w takiej sytuacji najważniejszym newsem będzie pijany czy trzeżwy Kwaśniewski wałkowany co najmniej przez tydzień, i pózniej odgrzewany, przy jakiejś okazji.

  189. Indoor prawdziwy
    Nie kumam. Wyrwał Pan fragment zdania które miało inny sens i poszedł w siną dal. Mnie chodziło tylko o to, że gdyby był to inny samolot, również by się rozbił, bo niektórzy uczestnicy tej wyprawy (przecież nie wszyscy), decydowali o jego ewentualnym wylocie lub locie.

  190. ”Nie kumam.”
    Nie szkodzi.
    To wszystko jakieś infantylne.

  191. Prośba do oficera prowadzącego ten kurs do ciotek i wujków przeterminowanej rewolucji.
    Proszę przy najbliższej okazji kursantom uświadomić, że do osobistej korespondencji istnieją inne formy komunikacji jak na przykład e-mail (już nie mówiąc o SMSach).
    Tak jak do ustawicznego kłaniania się stanowczo bardziej pasują różne inne serwisy towarzyskie. Tylko trzeba uważać kłaniając się.

  192. Szanowni: mag, wiesiek59, Marit, TJ, sceptyk.pl!
    Wydaje mi się, że rzeczowa dyskusja z maksem, Marcinem i Kadettem (szalejącym na blogu D. Passenta) nie ma sensu. Odnoszę wrażenie, że oni są dyżurnymi agitatorami J. Kaczyńskiego i Maciarewicza, woluntariuszami, działającymi na takiej samej zasadzie jak gwiazdy filmowe, które uchylają rąbka swych intymnych tajemnic, byleby tylko o niech mówiło się. Żaden z tych panów nie ma zielonego pojęcia o lotnictwie, co ujawniają w swych „światłych fachowych” wypowiedziach na lotnicze tematy. W razie potrzeby chwytają się argumentów z kategorii „a oni biją murzynów”, co ostatnio uczynił max, usiłując opluć prof. Pawła Artymowicza, którego opinie są wysoko oceniane w środowisku lotniczym. Max pisze bzdury na temat jego licencji lotniczych pilota (amerykańskiej i europejskiej) i lotniczych uprawnień z nich wynikających, starając się podważyć jego merytoryczne kompetencje, mimo że Artymowicz w swych opiniach na temat katastrofy smoleńskiej nie wypowiada się na tematy pilotażowe. Jakoś max nie zauważa, że „eksperci”, Maciarewicza, wypowiadający się autorytatywnie na temat wybuchów (jednego, dwóch a nawet trzech, zależnie od fantazji „eksperta”) nie mają żadnej licencji pilota.
    Warto przypomnieć, że żadna komisja badania wypadków lotniczych (w tym przypadku Komisja MAK i PKBWLLP) NIE MUSI UDOWADNIAĆ, że zarzuty jej postawione, w tym zarzuty dotyczące ustalenia przyczyny wypadku, są nieprawdziwe, ponieważ obowiązek dostarczenie takiego dowodu, ciąży na stawiającym zarzut. Wynika to przepisu Aneksu 13 oraz z innych przepisów badania wypadków lotniczych, przyznających organom badania wypadków lotniczych niezawisłość orzekania. Taka niezawisłość przysługuje również Komisji NTSB, która w USA prowadzi badania wypadków lotniczych cywilnych statków powietrznych oraz wojskowej komisji badania wypadków lotniczych w USA.
    Wypowiedzi „ekspertów” Maciarewicza można porównać do przykładów humoru z zeszytów szkolnych, z tym, że te szkolne są tylko śmieszne a te „macierewiczosko – eksperckie” są przede wszystkim żałosne.
    Wracanie do informacji „na ścieżce, na centralnej”, to MAK ustalił, a Komisja min. Millera przyjęła to milcząco, że PL101 nie był sprowadzany radarem podejścia, ponieważ dowódca samolotu nie zgłosił żądania radarowego wektorowania z naprowadzaniem pionowym podczas końcowego podejścia, ale także rozpoczął wejście na oś centralną na podstawie informacji o odległości od swego nawigatora (prawdopodobny odczyt GPS), co upewniło kontrolera radaru, że pilot wykona podejście końcowe według nawigacji własnej, tym bardziej, że pilot nie potwierdzał jego informacji o pozycji odczytem własnego wysokościomierza.
    Warto też przypomnieć, że najpierw powstała koncepcja zamachu, a dopiero później teorie jego wykonania od helowej, sztuczno-mgłowej do wybuchowej. Ponieważ ta ostatnia zaczyna się walić, Maciarewicz już wspomina o możliwości obezwładnienia samolotu, tak aby wprowadzić go na ścieżkę wprost do katastrofy. To powinno zaniepokoić lotniczy sztab NATO, ponieważ może się okazać, że cała natowska flota statków powietrznych może być obezwładniona bez wystrzału!
    Co te Ruskie nie wymyślą?!
    Do tego mamy powtórkę legendy o księżniczce Anastazji, która przeżyła cudem zamordowanie carskiej rodziny i do tego legendy zmultiplikowanej do trzech osób, równie cudownie ocalonych, ale już z katastrofy smoleńskiej.
    Gdy fakty nie pasują do potrzebnej teorii, to tym gorzej dla faktów.
    A już obiecywałam sobie nie pisać o katastrofie smoleńskiej.
    Pozdrawiam

  193. Droga Anko! – Twoje wpisy: (23.47 dnia 12.04) oraz (9.58 dnia 13.04.) , czyta się z prawdziwym wzruszeniem, bo wynika z nich, w pierwszym przypadku prawdziwa troska o uświadomienie mnie w sprawie tych konkretnych wyznawców (mormonów i świadków Jehowy), z drugiego zaś podejrzenie, że jestem, jak to określiłaś numerantem . Domyślam się, że być numerantem, to nie jest jeszcze najgorzej, bo można zostać jakimś baciarem . To ze „lwowska” taki typ lekkoducha, graniczący z łobuzem.
    Nic z tych rzeczy ; o tych Mormonach czy Świadkach Jehowy [oczywiście powinno być mormonach czy świadkach Jehowy – o czym wiem bez porad gramatycznych @GajowegoM (20.45 dnia 12.04.) o czym, poradziłem mu, by napisał do Szostkiewicza lub Passenta jeśli jest taki „mądry” w sprawach wyznaniowo – narodowościowych :!:)], ale też chciałem i chcę z Tobą kontynuować „pogaduszki” na inne tematy, po wykluczeniu spraw smoleńskich.
    Tak, nawiasem, okazuje się, że pan @maciek.g, który bywał (podobnie jak i TY, tylko, że w zupełnie innej sprawie) u Szostkiewicza, spotkał się u niego z bardzo niemiłymi odpowiedziami Gospodarza i „wlot” zrozumiał moją prośbę do Ciebie (20.40 dnia 12.04.) .
    Jestem zmuszony przeprosić Ciebie, za próbę „wystawienia” na atak ze strony Szostkiewicza, który jakoś dziwnie, ostatnio reaguje na opinie blogowiczów, dotyczących wyznawców judaizmu i ewentualnej (jeżeli w ogóle takie pojęcie istnieje) narodowości Żydowskiej. Na tym tle równania : mormon = Amerykanin, świadek Jehowy – katolik = Polak, albo protestant – katolik = Niemiec, powyższe zagadnienie nabiera zupełnie innego sensu, co chyba na względzie ma kolega (którego zdanie bardzo wysoko sobie cenię) @maciek.g .:!:
    Mój wpis był i jest próbą znalezienia poza smoleńskiego tematu i pogadania sobie o tym i owym. Ileż można o górach i wodzie, albo o lataniu.
    Aktualnie „studiuję” (w pełnym tego słowa znaczeniu) BOGÓW NOWEGO TYSIĄCLECIA – Alana F. ALFORDA. Jest to rodzaj „nowoczesnej” biblii ateisty ❗ Nie śmiej się ze mnie, ale znajduję tam wiele odpowiedzi na dręczące ludzkość pytania, o nasze pochodzenie i co nas może czekać w przyszłości. Na prawdę to się czyta (a tak na prawdę linijka po linijce studiuje), jak najciekawszą pracę popularno – naukową, podaną dla ciekawych tego świata i opisu co już jest a pochodzenia czego jak dotąd nie wyjaśniono ❗
    Karol Darwin, Alfred Wallace oraz Richard Dawkins są w głębokiej defensywie pod naporem osiągnięć współczesnej genetyki z zakresu KLONOWANIA, ŁĄCZENIA GENÓW czy FUZJI KOMÓREK. Trzeba mieć nadzieję, że tak jak metoda in vitro ( jeszcze tylko w polskim zadupiu jest krytykowana), stała się powszechnie stosowaną metodą leczenia bezpłodności, tak też znikną wszelkie opory etyczne w tworzeniu NOWEGO ŻYCIA (na wzór i podobieństwo swoje, jak pisze Biblia) i o tym jest ta książka.
    Zacytuję tobie na zakończenie kilka linijek z tego dzieła:
    sto lat temu ktoś, kto sugerowałby, że ludzkość mogła zostać stworzona dzięki inżynierii genetycznej i klonowaniu, byłby uznany za fantastę. Dzisiaj takie sugestie są jak najbardziej uzasadnione i mają poparcie naukowe. Nasuwa się jednak pytanie, czy przypadkiem nie odkrywamy na nowo technologii używanej już 200 tysięcy lat temu ?
    Serdecznie Ciebie pozdrawiam, Anko! – Czesław R.

  194. Kropkozjad
    13 kwietnia o godz. 22:33

    ile ci placa za pisanie tych bzdur?

    „…co ostatnio uczynił max, usiłując opluć prof. Pawła Artymowicza, którego opinie są wysoko oceniane w środowisku lotniczym. Max pisze bzdury na temat jego licencji lotniczych pilota (amerykańskiej i europejskiej) i lotniczych uprawnień z nich wynikających, starając się podważyć jego merytoryczne kompetencje…”

    opluc? – cytowalem tylko z GW i z CV w/w astronoma Dr Artymowicza;

    „którego opinie są wysoko oceniane w środowisku lotniczym”
    chyba kpisz, w/w jest PILOTEM AMATOREM uprawnionym do pilotowania ( i to GW podala FAA i kanadyjskiej nie „europejskiej”)
    specjalnie dla ciebie zamieszczam link ponizej, nie pisz glupot i nie osmieszaj sie, a jak nie potrafisz przeczytac to popros kogos ze znajomych;

    http://www.utsc.utoronto.ca/~pawel/flying.html

  195. …uprawnionym do pilotowania „light aircraft”: Piper 28, Piper Cherokee, Piper Arrow, Cessna 150, 172, 182

  196. @maxie (23.28 dnia 13.04.) – Anka mi daruje to jedno zdanie: Prof. Artymowicz w swoich opiniach na temat katastrofy smoleńskiej nie wypowiada się na tematy pilotażowe. To ja, pilot Czesław R. pisałem o technice pilotażu w TWA i zasadach lądowania w TWA właśnie wg. RSL-u i USL (tylko, że trzeba jeszcze umieć to robić na takim lotnisku jak właśnie Smoleńsk – oczywiście wg wysokosciomierza barycznego), kołku jeden. Pozdrawiam @Kropkozjada – Czesław R.

  197. Dla maxa
    Max
    już wiem skąd Ty się urwałeś
    z CHOINKI – tylko ze z niej już tylko stary chabaż został , cały urok świeżosci zniknął , igły opadły a i po zapachu zostały wspomnienia.

  198. Czesław R. 13 kwietnia o godz. 23:58

    „Prof. Artymowicz w swoich opiniach na temat katastrofy smoleńskiej nie wypowiada się na tematy pilotażowe.”

    – na podstawie swego wyksztalcenia twoj astronom moze sie wypowiedziec na temat gwiazd, „kołku jeden.”

    – i nie ja zrobilem z w/w pilota tylko GW, czytaj z uwaga, „kołku jeden.”

  199. Czesławie!
    Nie mam pretensji o to „wystawienie” – czułam, że cosik się za tym kryje, więc spróbowałam problem obejść boczną ścieżką.
    Dość długo już na tych blogach piszę – z innych się wycofałam – więc mam też swoje
    doświadczenia i wnioski z tychże wyciągnięte.
    Są tematy, które śledzę, czytam wpisy, ale się nie wypowiadam, bo się nie znam np. na ekonomii, wszelkich tematach z zakresu techniki. Jeśli ktoś pisze tak, że potrafię wywód zrozumieć, to się z tego cieszę i bywa, że daję temu wyraz, nie dyskutuję jednak, bo nie czuję się upoważniona z racji podstawowych braków wiedzy.
    Wierzę fachowcom 🙂
    Są też dziedziny, w które nie wchodzę bo nie widzę potrzeby, jak np. kwestia czyjejś wiary, czy też jej braku.
    Wiara argumentacji nie wymaga.
    Dyskusje na ten, konkretny temat z reguły bardzo prędko zamieniają się w pospolity słowotok, podpieranie się przeczytanymi bardzo mądrymi książkami ZA i PRZECIW.
    Nikt nikogo nie przekona, to jest z góry wiadome, jeśli się choć troszkę myśli o tym, do czego taka dyskusja ma doprowadzić.
    Wielokrotnie już pisałam,z że do szkoły chodziłam z Żydami, którzy powyjeżdżali z Polski grubo przed legendarnym 1968 rokiem.
    Żydówka była moją najlepszą przyjaciółką, pisywałyśmy do siebie prawie 20 lat po jej wyjeździe, niemal do jej ciężkiej choroby i śmierci. Bo urwał się wtedy wszelki kontakt. Do dziś mam żywy kontakt z jej rodziną.
    Żyje jej matka, ma już prawie 100 lat!
    Koresponduję z jej kuzynką i ciotką.
    Żywe relacje łączą mnie z kolegą, z klasy, który wraz z żoną był kilkakrotnie w Polsce.
    Wymieniamy się różnymi ciekawostkami tutejszymi i tamtejszymi.
    Dla mnie to są po prostu dobrzy znajomi, moi koledzy i nie mam powodu analizować tych znajomości, podpierając się literaturą, historią religii i rolą Żydów w całej polskiej kulturze. Co chciałam wiedzieć, to wiem i nie czuję potrzeby wikłania się w jałowe dyskusje z przewagą osobistych wycieczek.
    Czytam etapami… bo alergia, bo oczy bolą, bo mało czasu, bo, bo, bo…
    Piotra Kuncewicza „Goj patrzy na Żyda”
    Dzieje braterstwa i nienawiści od Abrahama po współczesność.
    Polecam.

  200. zezowaty
    14 kwietnia o godz. 0:11

    zezowaty,

    „już wiem skąd Ty się urwałeś”

    dlugo ci to zabralo, od poczatku wiedzialem ze myslenie nie jest twoja mocna strona, zajmij sie lepiej kuciem koni skoro to potrafisz;

  201. Czesław R.
    13 kwietnia o godz. 0:41

    „(współczuje panu @TJ ? wkłada tyle serca by tłumaczyć idiocie, jak krowie na miedzy o co chodzi)< Pozdrawiam, Czesław R."

    Czesław R.
    13 kwietnia o godz. 23:58

    "kołku jeden. Pozdrawiam @Kropkozjada ? Czesław R."

    – nie pozwalaj sobie Wasc za duzo, skoro nie masz argumentow to siegasz po inwektywy?, sam sie okreslasz kim jestes, reszte sobie dopowiedz;

  202. prof. Artymowicz walczy samotnie…

    http://fizyka-smolenska.salon24.pl/tag/146939,artymowicz

    Nazywam sie Paweł Artymowicz, ale wolę tu występować jako YKW. Latam wzdłuż i wszerz kontynentu amerykańskiego. Jestem niezłym, szeroko cytowanym profesorem fizyki (zestawienie z dwoma znanymi osobami poniżej). Sądzę, że znam najważniejsze przyczyny smoleńskiej katastrofy, chociaż nie są czysto fizyczne. Mam psa, rowery i kilka najwyższych stopni naukowych nadanych mi przez różne kraje, tylko ich tu nie wymieniam, bo to nie ma tu nic do rzeczy. I coż, że byłem stypendystą Hubble’a (b. prestiżowa pozycja fundowana przez NASA) jeśli nie umiałbym nic policzyć i rozwikłać części „zagadki smoleńskiej”. To, co mowię lub liczę wybroni się samo. Nie mieszam się do polityki, ale gdy polityka zaczyna gwałcić fizykę, a na dodatek moje ulubione hobby – latanie, to bronię tych drugich, omawiając różne obrażające je teorie. Często nie mam ogonków i zwracam się do was per „drogi nicku”, czyli właściwie per Ty, co nie oznacza, że was nie cenię. Wręcz przeciwnie. Jestem tak kulturalnym forumowiczem, że z 2 wyjątkami (bezpodstawnymi) od 8 lat nikt mnie nie zabanował.
    [Uzupełnienie o wskaźnikach naukowych: mam wysoki indeks Hirscha h=25 oraz 4.1 razy wiecej cytowań na pracę niż średnia w mojej dziedzinie – fizyce. Całkowita liczba cytowań ponad 2700. Dla porównania, prof. Binienda miał w 2011 dużo niższy wskaźnik h=8 oraz 1.18 razy średnia liczbę cytowań na pracę, w dziedzinie inżynierii. dr Nowaczyk ma w porównaniu ze mną b. mały samodzielny dorobek naukowy.

  203. A wogole czy ktokolwiek z grupy z „zespolem Macirewicza” posiada tytul fizyka, pilota, inzyniera lotnictwa, inzyniera mechanika, jakikolwiek dyplom zwiazany z lotnictwem.

  204. annaateistka
    14 kwietnia o godz. 1:38

    przeczytaj sobie CV:
    http://planets.utsc.utoronto.ca/~pawel/cv11.pdf

    i to czym sie zajmuje profesor

    http://www.utsc.utoronto.ca/~physsci/artymowicz.html

    podalem wczesniej linki co do tego jakim pilotem jest w/w

  205. annaateistka
    14 kwietnia o godz. 1:38

    przeczytaj sobie CV:
    http://planets.utsc.utoronto.ca/~pawel/cv11.pdf

  206. cd.

    i to czym sie zajmuje profesor na UTSC Toronto

    http://www.utsc.utoronto.ca/~physsci/artymowicz.html

    podalem wczesniej linki co do tego jakim pilotem jest w/w

  207. cd.

    Dr inz. Wieslaw Binienda jest expertem od aluminium i materialow kompozytowych;

    Dr inz. Waclaw Berczynski konstruktor lotniczy, wieloletni pracownik Działu Wojskowo-Kosmicznego Boeinga i innych koncernów lotniczych,
    specjalista od elementow skonczonych;

    Dr inz. Szuladzinski specjalista od wybuchow

    http://www.secureaustralia.org.au/index.php/researchers/view/376

  208. cd.

    Dr Kazimierz Nowaczyk – fizykiem doświadczalnym w laboratorium w Centrum Spektroskopii Fluorescencyjnej

    http://cfs.umbi.umd.edu/cfs/people/kazik.html

  209. annaateistka
    14 kwietnia o godz. 1:44

    a wogole to proponuje doksztalcic sie, poszukac nawet samemu na internecie, nie czekac na GW lub Polityke;

  210. Dla maxa
    Maxie
    A nie bolą Cię czasem okolice poniżej krzyża po upadku z choinki.
    To jedyny temat o którym z Toba warto rozmawiać .

  211. zezowaty
    14 kwietnia o godz. 9:44

    zezowaty,

    u ciebie jak nie kucie koni to choinki, czy na dodatek jestes drwalem, masz wlasne doswiadczenia?

    zezowaty
    14 kwietnia o godz. 0:11

    zezowaty,

    … „chabaż” został…,

    uzywasz gwary/okreslen ktore mowia same kim jestes i skad przyszedles do Polski;

  212. @max lingwista
    poproszę o dokładne ustalenie, kto tu i skąd przyszedł (przyjechał?) do tej Polski, bo jak człowiek nie wie, skąd „te ludzie”, to jak tu rozwiązać tę smoleńską enigmę? 🙄
    Niech kużden jeden i kużna jedna zapoda, jakom gwarom siem posługuje i jakie licencje i prawa jazdy zaposiadywuje, i gdzie siem szkołował tyż.
    Ku chwale nauki i na potrzeby eksperta maxa.
    On już wszystko przeanalizuje, sklasyfikuje i oceni 😎

  213. GajowyM.
    14 kwietnia o godz. 13:41

    @ GajowyM adwokat,

    widze ze zezowaty sam nie ma nic do powiedzenia;

  214. ‚ANCA_NELA’
    13 kwietnia o godz. 19:21
    Cyt.
    ‚Józefa Piniora cenię za uczciwość i odwagę….’

    Szanowna ‚ANCA_NELA’, nie mam żadnych wątpliwości co do uczciwości i odwagi Józefa Piniora. Przytaczając anegdotę z psem Johna Steinbecka, miałem tylko na uwadze własne chwilowe wrażenie. Każdy ma swoje ‚fixum dyrdum’, ja również, i swoje słabości, ja również. Jestem wyrozumiały… dla innych w miarę mozliwości, dla siebie wedle potrzeby.

    ‚Andrzej’
    13 kwietnia o godz. 22:01
    Cyt.
    ‚Przecież ktoś może wypić kieliszek wódki i zaczyna mu sie plątać język, bo w tym dniu jest przemęczony, a innym razem może wypić litr we dwóch i identyczny stan. Czy to aż takie wstydliwe?’

    Szanowny ‚Andrzeju’, w żadnym wypadku nie jest wstydliwe. Wedle ks. Józefa Tischnera, pół litra na dwóch, to jest ‚nic’, zgodnie z góralskim rozumieniem. To byłby dopiero wstyd. Tyle tylko, że tam ich było chyba trzech … a to już nie ma sie czym chwalić. Inna sprawa, że bardzo podobają mi sie takie ‚jumprezowe’ spotkania programowe. Bywało, że na takim podobnym spotkaniu ‚programowym’, wygraliśmy Kampanię Wrześniową i zdobyli Berlin.

    Pozdrowienia

  215. Haszszu
    14 kwietnia o godz. 16:43
    Pies Johna Steinbecka musiał być nie tylko piękny, ale też mądry 🙂
    Bardzo lubię psy i wierzę w ich dobry „węch”.
    Pod jednym warunkiem; że ich pan nie jest durniem albo idiotą.
    Bo wtedy pies może się okazać bestią na czterech łapach.

  216. Kropkozjad
    13 kwietnia o godz. 22:33
    Wracanie do informacji ?na ścieżce, na centralnej?, to MAK ustalił, a Komisja min. Millera przyjęła to milcząco, że PL101 nie był sprowadzany radarem podejścia, ponieważ dowódca samolotu nie zgłosił żądania radarowego wektorowania z naprowadzaniem pionowym podczas końcowego podejścia, ale także rozpoczął wejście na oś centralną na podstawie informacji o odległości od swego nawigatora (prawdopodobny odczyt GPS), co upewniło kontrolera radaru, że pilot wykona podejście końcowe według nawigacji własnej, tym bardziej, że pilot nie potwierdzał jego informacji o pozycji odczytem własnego wysokościomierza.

    Mój komentarz
    Komisja Millera nie wypowiada się wprost, ale formułuje na podstawie zapisów z rejestratorów, które monitorowały systemy i przyrządy nawigacyjne pokładowe ? zapisywały parametry lotu, następujące wnioski:

    Wnioski Raportu Millera
    str.308, wniosek 92
    ?Załoga wprowadziła do systemu FMS współrzędne punktów nawigacyjnych opublikowanych na kartach podejścia do lotniska SMOLEŃSK bez weryfikacji układu współrzędnych.?

    Mój komentarz do wniosku 92
    Powyższy wniosek mówi nam, że samolot nie trafiał w czasie próbnego podejścia w pas lotniska w Smoleńsku, ponieważ załoga wprowadziła do systemu zarządzania lotem (FMS) nieprawidłowe współrzędne (z innego układu współrzędnych), nie przeliczyła ich na prawidłowy układ.

    str. 309, wniosek 108
    ?Załoga wykorzystała system FMS jako źródło sygnałów do sterowania ABSU w procesie podejścia do lądowania, co było niezgodne z uzupełnieniem do IUL dotyczącym urządzenia UNS-1D.?

    Mój komentarz do wniosku 108
    Powyższy wniosek pokazuje nam, że załoga we mgle jak mleko lądowała w niedozwolony sposób, całkowicie polegając na automatyce FMS, co było niezgodne z instrukcją użytkowania w locie (IUL) dotyczącą korzystania z urządzenia UNS-1D wykorzystującego system pozycjonowania satelitarnego GPS, urządzenia będącego częścią systemu FMS zarządzania lotem.

    Co tu jeszcze można dodać? Jakoś zwolennicy wybuchów gładko przechodzą obok tych zapisanych w rejestratorach faktów udając, ze nic takiego nie tylko się nie zdarzyło, lecz nie mogło się zdarzyć, ergo ? Rosjanie sfałszowali zapisy.

    W tym momencie wiara bierze górę nad rozumem. Ten rodzaj wiary zabija, dezawuuje i wyklina profesora Artymowicza, a jednocześnie wynosi, apologizuje, oddaje cześć naukowcom, którzy co prawda nigdy nie mieli do czynienia z wybuchami w samolotach, ale są uczciwymi, porządnymi, poważanymi, docenianymi, doświadczonymi, twórczymi osobami, autorytetami każdy w swojej dziedzinie.
    Nie szkodzi, że nie jest to dziedzina wybuchów w samolotach. Edison, też nie był elektrykiem, a wynalazł żarówkę.

    Jest symptomatyczne dla twórców niby naukowych hipotez wybuchowych, że ani słowa nie poświęcają w swoich dyskusjach tym podstawowym wyżej opisanym faktom, które przyczyniły się do katastrofy, a które pokazują, że załoga podchodziła do lądowania na lotnisku nie wyposażonym w ILS, w warunkach zerowej widoczności licząc tylko i wyłącznie na przyrządy i systemy, korzystając z nich po swojemu, w sposób niedozwolony, wykonując podejście do lądowania sposobem wymyślonym ad hoc, opanowywanym a vista ? w trakcie lotu.
    Pzdr, TJ

  217. TJ,

    „Ten rodzaj wiary zabija, dezawuuje i wyklina profesora Artymowicza…”

    przeczytaj to co ponizej i zobacz jak to sie ma do PRAWDY, wczesniej zamiescilem linki, mozna wszystko sprawdzic:

    „Prof. Paweł Artymowicz jest absolwentem Wydziału Fizyki UW. Pracował na Uniwersytecie Sztokholmskim, Kalifornijskim oraz w Space Telescope Science Institute w Baltimore (USA). Współpracował z NASA. Obecnie wykłada fizykę oraz prowadzi badania na Uniwersytecie w Toronto. Zajmuje się m.in. symulacjami komputerowymi. Pomaga również projektować samoloty eksperymentalne, a od 13 lat jest pilotem.”

    http://www.polityka.pl/nauka/1528295,1,nie-ma-jednej-przyczyny-tragedii-w-smolensku.read

  218. Do wielu pseudo-specjalistow i domoroslych ekspertow nie dociera, ze;

    ZWIERZCHNIKIEM SIL ZBROJNYCH byl lech Kaczynski a dowodzil nim jego blizniak

    DOWODCA SIL POWIETRZNYCH byl alkocholik general blasik
    To oni byli wowczas odpowiedzialni za stan lotnictwa.
    To oni sa winni smierci 93 osob w wypadku lotniczym pod Smolenskiem

  219. Najcelniejsze jednak sa dla mnie komentarze poety-politycznego komentatora estimado;

    10 KWIETNIA albo LĄDOWANIE SIŁĄ WOLI
    (tekst i tytuł roboczy)
    Ech, wybory już bliskie,
    a poparcie zbyt niskie,
    i wciąż kurczą i kurczą się słupki.
    Jeszcze jedno-dwa veta,
    ale bliska już meta.
    Każdy wie, żeśmy z bratem dwa trupki.
    Od Brukseli poparcie
    już przesrane na starcie,
    a i Moskwa nie mnie też zaprasza.
    Już nie wrzuci do urny
    głosu na mnie lud durny,
    a już zwłaszcza ? wykształciuch w kamaszach!
    Coś więc trzeba mi działać,
    żeby znów nie dać ciała,
    jak mój brat po zjedzeniu przystawek!
    Jak tam leci Tusk, świnia,
    to i ja do Katynia
    też polecę po głosy i sławę!
    Już dziesiątym więc kwietniem
    tę złą passę się przetnie,
    gdy na grobach się prawdę wygarnie.
    Niech posrają się Ruskie,
    a i Bronek wraz z Tuskiem
    też od razu poczują się marnie.
    Niech wie naród, któż oto
    głównym jest patriotą,
    a nie takim, jak Donald ? za dychę.
    Niech wie stary i młody,
    że to główne obchody,
    a te ichnie ? przyćmimy przepychem.
    Orszak ma być wspaniały:
    wszystkie sztabsgenerały,
    Sejmu pół i Senatu trzy ćwierci,
    kombatanci i wdowy,
    ordynariat polowy,
    ze mną wraz niech pokłonią się śmierci.
    Ranek, odlot już wkrótce,
    ale jeszcze po wódce
    na pohybel Platformie czas golnąć!
    Że co, że już po czasie?
    To nadrobi się w trasie.
    Po Tbilisi wie pilot, co wolno.
    Perspektywa urocza,
    tylko lekki niedoczas,
    i prognoza pogody nie bardzo.
    Choć widoczność nietęga,
    pilot nie jest ciemięga,
    i wie dobrze, że tchórzem tu gardzą.
    Nagle wchodzi ktoś siny,
    wieść przynosi z kabiny:
    Nad przeklętym Smoleńskiem jest P.I.Z.D.A.!
    A tłum czeka już w lesie
    i się plotka rozniesie
    że tam ciała w Katyniu znów PiS dał?
    Co? Że mgła nad lotniskiem
    i że chmury zbyt niskie,
    że lądować tam nie da się wcale?
    Niech więc przejmie ktoś stery,
    a jak nie, do cholery,
    to ja cię, generale, wywalę!
    Jak mi staniesz okoniem,
    to ci kota pogonię,
    żeś to ty tak pilotów wyszkolił!
    We mnie masz, choć po wódce,
    Naczelnego Dowódcę,
    więc lądować tam masz. Siłą woli.
    Rzecz się kończy ponuro.
    W dole legł, kto był górą,
    a mógł przecież się cieszyć wnukami.
    Nad człowiekiem się żalę.
    Nad politykiem ? wcale.
    Co do ocen ? najchętniej bym zamilkł.
    Pytał brata ? nie pytał,
    rzecz do dziś nieodkryta,
    i nie tak aż ciekawa w istocie.
    Jaka jest prawda naga?
    Jeśli ktoś się nie wzdraga,
    to niech sobie poszuka jej w błocie.
    Nawet to, że wraz z sobą
    wziął tych wszystkich, co obok,
    niczym Cheops czy inny faraon,
    da się jakoś tłumaczyć.
    Da się jakoś wybaczyć.
    Tylko tym, co przeżyli, wciąż mało?
    Kłamcy i ścierwojady ?
    za nic są im zasady,
    za nic krzyż, za nic zmarłych tych bliscy.
    Kraj ich też nie obchodzi.
    Byle dzielić i szkodzić.
    Obłudnicy obmierzli i śliscy.
    Dla jasności wszak, czyli,
    by się nikt nie pomylił,
    powiem wprost, że to czarno-brunatni –
    dziś nurzają kraj w gównie,
    lecz już weszli na równię.
    Bal ostatni, a potem ? do szatni.
    P.S.
    Jedną rzecz trzeba przyznać:
    Ziemia ruska jest żyzna.
    Nawieziona trupami tam gleba.
    Dla Kościoła i Jarka
    – jak to ziarko do ziarka ?
    jednoznacznie Lech spadł im wprost z nieba?

  220. TJ,

    patrz komentarz: annaateistka 14 kwietnia o godz. 1:38

    „[Uzupełnienie o wskaźnikach naukowych: mam wysoki indeks Hirscha h=25 oraz 4.1 razy wiecej cytowań na pracę niż średnia w mojej dziedzinie ? fizyce. Całkowita liczba cytowań ponad 2700. Dla porównania, prof. Binienda miał w 2011 dużo niższy wskaźnik h=8 oraz 1.18 razy średnia liczbę cytowań na pracę, w dziedzinie inżynierii. dr Nowaczyk ma w porównaniu ze mną b. mały samodzielny dorobek naukowy.]”

    Artymowicz lub jak wolisz YOU-KNOW-WHO) jest pyszlkiem, arogantem i tchorzem, ktory bal sie spotkac „pseudonaukowcami”

    – piszesz:
    „Nie szkodzi, że nie jest to dziedzina wybuchów w samolotach.”

    dr Szuladziński, mowi:”przy takiej ilości odłamków wybuch to pewnik, od którego nie ma ucieczki, na całej kuli ziemskiej nie ma osoby, która by temu zaprzeczyła”, wyraznie stwiedza w swoim opracowaniu co stalo sie z TU 154M;

    http://jfgieras.com/Presentation%20of%20Gregory%20Szuladzinski.pdf

  221. TJ
    Interesuje mnie poziom pana wyksztalcenia technicznego w dziedzinie lotnictwa, a w szczegolnosci w dziedzinie teorii lotu.
    Interesuje mnie rowniez czy mial pan jakikolwiek bezposredni kontakt z lotnictwem, lataniem.
    Pytam bo interesuje mnie jakie ma pan podstawy nazywania prof.Artymowicza pyszlkiem, arogantem i tchorzem.

  222. annaateistka
    14 kwietnia o godz. 19:09

    „alkocholik” – widze ze masz braki w edukacji;

  223. max
    Wyglada na to, ze nie doczekam sie odpowiedzi, jak zwykle zmylka charakterystyczna dla czlonkow sekty. Powszechnie nazywane to jest
    odwracanie kota ogonem.

  224. annaateistka
    niecierpliwość zły doradca 🙄
    Tak Cię ten max już skołował, że od TJ domagasz się tego, co ja od wszystkich o 13:41 😉
    Zaświadczeń, świadectw, kart, dyplomów, kwitów, podkładek nigdy nie za wiele w tym porąbanym kraju 😎
    Na Twoim miejscu sprawdziłbym dokładniej, kto nazwał Artymowicza pyszałkiem, arogantem i tchórzem, a potem przeprosił TJ.

  225. ”Wracanie do informacji ?na ścieżce, na centralnej?, to MAK ustalił, a Komisja min. Millera przyjęła to milcząco, że PL101 nie był sprowadzany radarem podejścia, ponieważ dowódca samolotu nie zgłosił żądania radarowego wektorowania z naprowadzaniem pionowym podczas końcowego ”

    Kropkozjadzie!
    Otóż mylisz się . Komisja Millera ”milcząco” nic nie przyjęła.
    Na stronie 48. raportu komisji Millera pisze jak byk:
    ”W trakcie podejścia do lądowania na lotnisku SMOLEŃSK PÓŁNOCNY załoga
    samolotu Tu-154M nr 101 wykorzystywała procedurę opisaną na kartach podejścia jako
    RSP + OSP (Odpowiednik polskiej procedury USL z RSL.)”

    Jest to oczywista nieprawda, ale potrzebne jest komisji do oskarżenia obsługi naziemnej do przyczynienia się do katastrofy. Komisja twierdzi tak mimo iż
    – załoga sama określiła podejście jako ”zmienione”
    – podczas podejścia nie padają komendy które zwyczajowo są wypowiadane przez załogę podczas podejścia według USL z RSL
    – nie ma żądnej korelacji pomiędzy wypowiedziami kontrolerów a poczynaniami załogi.

    TJ!
    Nie wiem czy powiem Ci coś nowego, ale samolot rozbił się nie o pobliską wierzę ciśnień ale o grunt. Czy załoga trafiłaby czy nie na pas nie ma większego znaczenia. Podane przez Ciebie informacje pewne znaczenie mają, bowiem wskazują na to iż załoga pewne ”autorskie” podejście dokonała ale już Twój końcowy wniosek pachnie mi tanią (mam nadzieje) propagandą.

    ”w sposób niedozwolony, wykonując podejście do lądowania sposobem wymyślonym ad hoc, opanowywanym a vista ? w trakcie lotu.”

    Nie ma żądnego dowodu na to iż była to improwizacja. Był to manewr ćwiczony, zaplanowany, znany wszystkim przełożonym pilotów, tyle, że nikt się ich nie zapytał.

    Pewne wskazówki znajdują się w samym raporcie (strona 148.)

    ”Udział w opracowywaniu poprawek do programów szkolenia lotniczego dla samolotów
    Tu-154, Jak-40 w zakresie wykorzystania w praktycznym szkoleniu nowo wprowadzonych
    procedur podejścia do lądowania z określeniem minimalnych warunków
    atmosferycznych”.

    Masz jakieś informacje co to za ”nowo wprowadzone procedury podejścia” które były praktykowane już w czasie wypadku CASA, a których legalizacji nie udało się przeforsować do czasu wypadku TU-154?

  226. max
    14 kwietnia o godz. 19:30
    TJ,
    dr Szuladziński, mowi:?przy takiej ilości odłamków wybuch to pewnik, od którego nie ma ucieczki, na całej kuli ziemskiej nie ma osoby, która by temu zaprzeczyła?, wyraznie stwiedza w swoim opracowaniu co stalo sie z TU 154M;
    http://jfgieras.com/Presentation%20of%20Gregory%20Szuladzinski.pdf

    Mój komentarz
    Dr Szuladziński w swoich opracowaniach o dwóch wybuchach między innymi przedstawia rotację w lewo samolotu, jako nieunikniony skutek urwania lewego skrzydła. Zwolennik wybuchów blogowicz Marek gorąco zaprzeczał tu na blogu tej tezie, w raporcie Macierewicza też pominięto tę rotację.

    A tu Autorze przytoczyłeś link do opracowania Szuladzińskiego, w którym samolot pięknie rotuje ? na obrazku Phase III rozpoczyna rotację (tył samolotu) na obrazku Phase IV jest przewrócony na plecy. To jak to jest ? nie uzgodniliście jeszcze ostatecznej wersji?
    Pzdr, TJ

  227. Jak eksplodował trotyl, to KTOŚ go wniósł…….
    Przy eksplozji ego, było z naddatkiem na miejscu……

    Za zamontowanie bomb odpowiadają ludzie.
    Pan Szuladziński wie- kto?
    No i raczej nie Rosjanie.
    Chyba że BOR to indolenci, ewentualnie ekspozytura GRU.
    Macierewicz był niekompetentny przy czystkach?
    To prawdopodobne.

    Poszczególne zamachowe teorie przeczą sobie wzajemnie.
    A spiskowcy nie są nawet w stanie przedstawić jednej, wspólnej i wiarygodnej.
    Niekompetentni…..i nieoczytani…..

  228. Indoor prawdziwy
    14 kwietnia o godz. 22:11
    TJ!
    Nie wiem czy powiem Ci coś nowego, ale samolot rozbił się nie o pobliską wierzę ciśnień ale o grunt. Czy załoga trafiłaby czy nie na pas nie ma większego znaczenia. Podane przez Ciebie informacje pewne znaczenie mają, bowiem wskazują na to iż załoga pewne ?autorskie? podejście dokonała ale już Twój końcowy wniosek pachnie mi tanią (mam nadzieje) propagandą.
    ?w sposób niedozwolony, wykonując podejście do lądowania sposobem wymyślonym ad hoc, opanowywanym a vista ? w trakcie lotu.?
    Nie ma żądnego dowodu na to iż była to improwizacja. Był to manewr ćwiczony, zaplanowany, znany wszystkim przełożonym pilotów, tyle, że nikt się ich nie zapytał.

    Mój komentarz
    Wszedłem w dwa szczegóły wypunktowane w Raporcie Millera:
    1) Nieprawidłowe wprowadzenie do systemu danych nawigacyjnych (współrzędnych punktów nawigacyjnych).

    2) Niezgodne z instrukcją wykorzystanie system FMS jako źródła sygnałów do sterowania ABSU w procesie podejścia do lądowania.

    Te dwa przykłady o czymś świadczą. Nie koniecznie o niewłaściwym szkoleniu w tym zakresie, lecz najprawdopodobniej.
    Te dwa punkty pokazują dwa naruszenia procedury próbnego podejścia do lądowania. Naruszenia być może w innych warunkach wybaczalne, bo gdy widać ziemię z dostatecznej wysokości, to całkiem co innego, niż zdawać się na nadzwyczajne pomysły przy braku widoczności.

    Na temat nieprawidłowości w szkoleniach Raport Millera przytacza mnóstwo wniosków.

    Fakt nie wcelowania w pas nie miał akurat w przypadku tej katastrofy bezpośredniego znaczenia, ale miał znaczenie jako dowód, że piloci w tym całym zamieszaniu (?witamy panów generałów? i ?siadaj?…?siadajcie?) schrzanili całkowicie podchodzenie.
    Trudno w takiej ekstremalnej sytuacji,w jakiej znaleźli się piloci, dochować im było precyzji i przytomności w działaniu. Mieli bardzo mało czasu na jakiekolwiek dokładne weryfikacje tego wymuszonego planu podejścia do lądowania a zamysł był zapewne taki – uskutecznić go do końca.

    Nie ma znaczenia, czy ten plan był ćwiczony, czy nie. Jak orzeka Raport, piloci złamali procedury.
    Raport jest od tego, by rozpoznać przede wszystkim fakty, jednoznacznie je zinterpretować, jeśli się dadzą, a jeśli nie, podać interpretację najbardziej prawdopodobną wraz z uzasadnieniem.
    Pzdr, TJ

  229. annaateistka
    14 kwietnia o godz. 20:40

    annaateistka, dziewczyno/kobieto?

    zacznijmy od tego, ze nie dosc ze jestes z orografia na bakier, to nawet nie wiesz do kogo adresujesz swoje pytania, a wiec pala z ortografii i pala z adresowania, czy nie czas na lepsza edukacje i maniery?

    a co do twoich przepraszam, ale glupiutkich pytan annaateistka 14 kwietnia o godz. 19:45, to nie trzeba byc astofizykiem/pilotem amatorem (pilotem) zeby powiedziec/stwierdzic ze ktos jest arogantem, pyszalkiem i tchorzem, to sa cechy charakteru, nie maja one nic wspolnego z nauka/wyksztalceniem, a tylko z dobrym wychowaniem lub jego brakiem, to jest sposob w jaki traktujemy ludzi i jakie mniemanie mamy o sobie;

    zamiescilem szereg linkow, adresowanych specjalnie do ciebie, z twoich pytan wynika, ze na dodatek jestes ignorantka;

    na jakiej podstawie posadzasz mnie o przynaleznosc do „czlonkow sekty” (jesli wiesz co to znaczy), czy tylko dlatego ze mam pytania, ze mam watpliwosci, czy moze tez dlatego ze podaje linki z ewidentnymi klamstwami?

  230. TJ
    14 kwietnia o godz. 22:25

    TJ,

    bez obrazy, ale bez komentarza, nie chce byc niegrzeczny;

  231. wiesiek59
    14 kwietnia o godz. 22:51

    wiesiek59;

    „Poszczególne zamachowe teorie przeczą sobie wzajemnie.
    A spiskowcy nie są nawet w stanie przedstawić jednej, wspólnej i wiarygodnej.
    Niekompetentni?..i nieoczytani?..”

    – latwo kpic, jak nie ma sie wszystkich dowodow w rece, ale rok 2013/2010 to nie 1940, wszystko jest tylko kwestia czasu;

    – twoje kompetencje i oczytanie zapewne nie wychodzi poza obreb GW i Polityki;

    „No i raczej nie Rosjanie.
    Chyba że BOR to indolenci, ewentualnie ekspozytura GRU.”

    – remont samolotu w Samarze, wyslana jedna osoba do czuwania nad remontem;-

  232. Czy jest tu ktoś, kto może wyjaśnić… Komu należało powierzyć remont samolotu prezydenckiego, którego producentem był ZSRR??????????????????????????
    Czy podjąłby się tego remontu jakiś zakład remontowy w USA???
    Jak nie tam, to gdzie do ciężkiej cholery?

  233. max
    14 kwietnia o godz. 23:19
    TJ
    14 kwietnia o godz. 22:25
    TJ,
    bez obrazy, ale bez komentarza, nie chce byc niegrzeczny;

    Mój komentarz
    Autorze, dlaczego tak tajemniczo piszesz? Szuladziński przedstawil rotację samolotu Tu154M czarno na białym w przytoczonym przez Ciebie opracowaniu. Tu żadna obraza nie wchodzi w grę.
    Pzdr, TJ

  234. ANCA_NELA
    15 kwietnia o godz. 0:04

    ANCA_NELA

    „Czy podjąłby się tego remontu jakiś zakład remontowy w USA???
    Jak nie tam, to gdzie do ciężkiej cholery?’

    – to pytanie powinno byc pod adresem rzadu;

    – jedno jest pewne jeden czlowiek, ktory byl wyslany azeby dopilnowac remontu nie byl w stanie zrobic tego wszystkiego;

  235. TJ
    15 kwietnia o godz. 0:31

    TJ,

    „Autorze, dlaczego tak tajemniczo piszesz?”

    – czyzby???…
    – i tylko 2 pytania:
    – czy doczytales tylko do Phase III i IV?
    – mysle jednak, ze przeczytales rowniez Summary of Results;

    reszta jest tylko kwestia czasu,………….

  236. Dr Książek wyrzucony z pracy. Za Smoleńsk

    http://mezon1.salon24.pl/500712,dr-ksiazek-wyrzucony-z-pracy-za-smolensk

    – panstwo zdalo egzamin…

  237. Nie mam problemu z przyznaniem sie do analfabetyzmu I przeproszniem urazonego maxa nieprawidlowym uzyciem slowa ?alkohol?. Takie problemy dosc czesto zdarzaja inzynierom mechanikom, a jestem jednym z nich. Nie pomaga tez przeszlo 30 letnie zycie poza krajem. Nie pretenduje do miana eksperta polonisty.

    Natomiast jako wieloletniego pilota samolotow I szybowcow nieprawdopodobnie mnie irytuje, kiedy osoby ktore wogole I w zaden sposob nie mialy z lotnictwem nic wspolnego, ktore nie maja wyksztalcenia technicznego, z wyjatkiem moze wycieczki Lotem, uwazaja ze moga oceniac skomplikowany przebieg wydarzen w czasie wypadkow lotniczych i z wielka pewnoscia siebie objasniaja co sie stalo. Przyczyna tego jest moze fakt ze w zasadzie kazdy Polak jest ekspertem w dowolnie wybranym temacie.

    Prosze zauwazyc, ze na temat wypadku w Smolensku wypowiada sie niewielu pilotow, inzynierow lotnictwa, osob zwiazanych z lotnictwem . Wypowiadaja sie ci ktorzy w jakis sposob do tych wypowiedzi zostali przymuszeni, ale reszta zdaja sobie sprawe ze zadne wyjasnienie nie przebije muru ciemnoty. Osoby zwiazane z lotnictwem omawiaja podobne problemy miedzy soba, nasmiewajac sie z nieprawdopodobnego oceanu glupoty, niewiedzy I wlasnie analfabetyzmu, ktory prezentuja wyznawcy ?wiary smolenskiej?.

    Dlatego podziwiam prof. Artymowicza.

    Czekam kiedy max zaprzeczy, ze do 10 kwietnia 2010 ZWIERZCHNIKIEM SIL ZBROJNYCH byl lech Kaczynski, a DOWODCA SIL POWIETRZNYCH odpowiedzialnym za ich stan byl niejaki general Blasik

  238. Powinnam dodac, ze bez watpienia egzamin zdali w dniu 10 kwietnia 2010roku
    – Zwierzchnik Sil Zbrojnych Lech Kaczynski odpowiedzialny za stan sil zbrojnych
    – Dowodca Sil Powietrznych gen. Blasik odpowiedzialny za stan lotnictwa

    Oczekuje kolejnego odwrocenia kota ogonem, czlonkowie sekty smolenskiej sa w tej materii specjalistami.

  239. Annaateistko!
    Listę swoją powinnaś uzupełnić o jeszcze jedno nazwisko inaczej jest nieprawdziwa:
    – Szef Inspektoratu d/s Bezpieczeństwa Lotu MON odpowiada za ( i tu cała masa oczywistych oczywistości) –
    w tym
    – za wyjaśnienie przyczyn i sformułowanie zaleceń po wypadku CASA
    – za wdrożenie wniosków z tego wypadku płynących

    Tak się składa, że katastrofa w Smoleńsku pod wieloma względami jest powtórką katastrofy CASA, Jeśli więc katastrofa się po dwóch latach powtórzyła to

    – albo wyciągnięto niewłaściwe wnioski i sformułowano niewłaściwe zalecenia
    – albo ich nie wdrożono (prawidłowo)

    i za jedno i za drugie odpowiada pupilek generała Błasika – pułkownik Grochowski (i jego ludzie w Inspektoracie) . Kogo więc mianowano szefem rzeczywistym komisji MIllera ?
    No K O G O ? Zgadłaś – pułkownika Grochowskiego

    Bo w POPiSowych Państwie nikt w założeniach za nic nie odpowiada i nawet najgrubszy błąd i potworne szkody nie mogą spowodować zaprzestania wspinaczki po szczeblach kariery. Stanowiłby to bowiem groźny precedens i naruszyłoby delikatną równowagę pomiędzy grupami interesów.

    Za zamiatanie pod dywan odpowiadają media. Nie za darmo.

    Katastrofa w Smoleńsku, katastrofalna komisja, katastrofalny raport i jeszcze bardziej katastrofalny Zespół Parlamentarny są częściowo wynikiem tego samego, powyżej opisanego mechanizmu, stanowiącego jedno z głównych filarów funkcjonowania III RP, na który zresztą ja od lat próbuję zwracać uwagę, między innymi na tym blogu.

  240. ”Nie ma znaczenia, czy ten plan był ćwiczony, czy nie. Jak orzeka Raport, piloci złamali procedury.”

    Jest zasadnicza różnica.
    Jesli manewr, podczas wykonania którego załoga popełniła błędy i na dodatek miała pecha – był ćwiczony – oznacza, że komisja zamiast zastanawiać się co takiego załoga robiła (bo komisja zgaduje i przedstawia wysoce nieprawdopodobny, sprzeczny ze sobą i zawierające elementarne błędy logiczne i merytoryczne) – powinna po prostu zapytać przełożonych pilotów o ten manewr.
    Jeśli komisja tego nie robi, to albo składa się z ludzi niekompetentnych, albo też ukrywa prawdę.

    W ostatnim zdaniu ”albo” nie oznacza, że jedno wyklucza drugiego. Sądząc bowiem po nieudolnych fałszerstwach zawartych w raporcie – komisja w sposób nieudolny próbuje ukryć zasadniczą przyczynę katastrofy.

  241. Dr Książek wyrzucony z pracy. Za Smoleńsk

    Państwo nie zdało egzaminu… no tak…
    Za to rodzina zdała. To oni na miejscu zidentyfikowali mamę i babcię!

  242. ANCA_NELA
    Ja muszę przyznać nie miałem zupełnie styczności z żydami (lub o tym nie wiedziałem). Moi rodzice jakoś tam umieli rozpoznać żyda mimo że wyglądał identycznie jak inni. Trudno mnie oceniać jak trafne to były rozpoznania. Natomiast kawałów o żydach poznałem mnóstwo i miałem nawet informacje że sami żydzi te kawały o swoich mówili (np od brata żony)
    W sławnym 1068 r jako student PW robiący pracę dyplomową brałem udział w strajku studenckim i nikt mnie nie przekona że przed tym strajkiem były jakieś wzmożone antyżydowskie nastroje. Wiem natomiast że media zaraz po stłumieniu wystąpień studenckich zaczęły trąbić o żydach i tworzyć antyżydowską nagonkę. To upewniło nas że nas wykorzystano w rozgrywce politycznej.
    Tak jak pisałem żydów łączy Judaizm i on pozwolił im przetrwać w rozproszeniu , jednak lata zrobiły swoje i Semitów wśród żydów obecnie na lekarstwo , a ludzie ci są mieszanką rasowo narodowościową. Na dodatek politycy żydowscy (a nimi są oczywiście Rabini) robili co mogli by liczba żydów rosła i duma ż przynależności do grupy również. Z tego powodu powstało że żydem jest ten co miał matkę żydówkę , z czego logiczny wniosek żydzi są rasą. Lata robią swoje i ortodoksyjność w śród żydów jest w zaniku, ale duma i przekonanie o swym wybraństwie jednak tkwi mocno.
    Nie dziwię się wiec, że można mieć takie relacje jakie opisujesz. Ba znam z informacji, że są katolicy którzy mówią o sobie że są żydami , co zupełnie się wyklucza. Jak czytam to niektórzy mający żydów za rodziców (obecnie ateiści) wypisują takie rzeczy że tzw „antysemici polscy” to małe piwo
    tu masz link
    http://miesozerca.blox.pl/2008/02/Urban-raus.html

  243. errata oczywiście nie 1068 ,a 1968

  244. ANCA_NELA
    15 kwietnia o godz. 0:04.
    na Jasnej Górze! 👿
    Metodą omadlania 😉

  245. maciek.g
    15 kwietnia o godz. 10:49
    Żydzi są bardzo krytyczni w stosunku do własnych, narodowych przywar i potrafią, jak chyba nikt inny na świecie śmiać się z siebie samych.
    Dowcipy o Żydach i różne dykteryjki oni sami rozpowszechniają 😆
    Wspomnę choćby kultową książeczkę Horacego Safrina „Przy szabasowych świecach”.
    Kilka dni temu, na koncercie Aloszy Awdiejewa też można było posłuchać i pośmiać się z żydowskich dowcipów.
    Ze swoich osobistych doświadczeń mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że są najwspanialszymi kumplami, przyjaciółmi na całe życie.
    Doświadczyłam takiej przyjaźni.

  246. Pani Annaateistka
    Wydaje mi sie że niesłusznie oskarża pani maxa o brak kwalifikacji w sprawach katastrof lotniczych.
    Wedlug tego co sam pisze powinien być uznany za naczelnego znawcę gdyż np pompował koła do tutki. I TE KOŁA PODNIESIONE DO GÓRY JAK RECE WROGA świadczą o jego kunszcie pompowania.
    Napompowane prawda.
    Teraz prócz kół pompuje blog P. Paradowskiej – to taka natura ,liczyć na zmianę zachowania to tak jak zabronić kundelkom podnosić nogę przy każdym drzewku.
    Pytanie – kogo ON jeszcze na tym blogu nie obsikał ?

  247. max
    14 kwietnia o godz. 23:31

    Po postawieniu hipotezy, trzeba ją udowodnić……
    Jakoś nie wyobrażam sobie zamontowania ładunków wybuchowych w trakcie remontu w Samarze…..

    Przed każdym wylotem samolot był kontrolowany pirotechnicznie.
    Spisek oficerów BOR, czy niekompetencja?
    Konkretna hipoteza daje konkretne implikacje….

    Zgadzamy się na pewno w jednym- przyczyną był czynnik ludzki.
    Ale ja stawiam na splot czynników wynikający z niedoszkolenia i niefrasobliwości. Ty zdaje się na celowe działania…..

    Komisja Millera oceniała PRZYCZYNY katastrofy.
    WINĘ oceni prokuratura.
    A głupotę prokuratorów i ich indolencję, ocenimy my- już ją widać…

  248. annaateistka
    15 kwietnia o godz. 2:44

    annaateistka,

    – nie bede pisal jakim ja jestem inzynierem, bo to nie ma tutaj znaczenia;

    – nie zmienia to tez tego co napisalem wczesniej, ze jestes ignorantka;

    – mozemy dyskutowac jak odpowiesz mi merytorycznie na to co wczesniej napisalem pod twoim adresem, inaczej tak jak piszesz jest to „odwracanie kota ogonem” (skoro lubisz to powiedzenie);

  249. zezowaty
    15 kwietnia o godz. 11:41

    hey, hey zezowaty, posilki nadchodza, ale tak naprawde to sam sie oceniles co potrafisz i niczego to nie zmieni;

  250. wiesiek59
    15 kwietnia o godz. 12:16

    wiesiek59,

    „…Ty zdaje się na celowe działania?..Komisja Millera oceniała PRZYCZYNY katastrofy.”

    tak, dlatego ze to nie bylo i nie jest zadne SLEDZTWO, to jest HUCPA;
    Komisja Millera, chyba kpisz, oni nawet nie uzyli wlasnych zdjec do raportu, a wiesz zapewne ze zdjecia tez mozna zmanipulowac;

  251. ANCA_NELA
    15 kwietnia o godz. 9:22

    „Za to rodzina zdała. To oni na miejscu zidentyfikowali mamę i babcię!”

    ANCA_NELA,

    – tego nie spodziewalem sie po Tobie, ale coz dobrze wiedziec, to bardzo niskie;

    – jak poszukasz, to znajdziesz informacje, ze rodzina prawidlowo zidentyfikowala pania Anne, ale to nie rodzina wkladala pania Anne do trumny i nie rodzina zamykala trumne;

  252. Typowy przypadek
    max
    15 kwietnia o godz. 1:35
    TJ,
    – i tylko 2 pytania:
    ? czy doczytales tylko do Phase III i IV?
    ? mysle jednak, ze przeczytales rowniez Summary of Results;
    reszta jest tylko kwestia czasu,????.

    Mój komentarz
    Autorze, próbujesz skryć prawdę o rotacji opisanej przez Szuladzińskiego za pozorami, za dwuznacznymi pytaniami i przepowiedniami licząc chyba na nieznajomość sprawy przez blogowiczów.

    Link, który podałeś, odnosi się do streszczenia Raportu Szuladzińskiego nr 456, którego pełna wersja jest dostępna w sieci.

    Zarówno w owym linkowanym streszczeniu, jak i w pełnym raporcie 456 Szuladziński jednoznacznie pisze:

    W pełnej wersji raportu 456 na str. 14:
    ?Strata krawędzi natarcia przy kadłubie i częściowe oddzielenie skrzydła dają dwa ważne efekty aerodynamiczne: utratę siły nośnej na lewym skrzydle i wzrost oporu aerodynamicznego. Ten pierwszy powoduje obrót samolotu wokół osi podłużnej, natomiast drugi zmusza samolot do skrętu w lewo?

    W streszczeniu raportu 456 :

    ?Phase III.The rear part of the airframe with wings and vertical stabiliser rolls to the left independently of the front part which stays in its natural position.
    The loss of the wing’s leading edge near the fuselage?

    ?Angular momentum about roll axis breaks the fuselage apart completely separating the front of the fuselage from the rear continuing to roll to the left

    Co się tłumaczy:

    ?Faza III. Tylna część kadłuba ze skrzydłami i statecznikiem pionowym obraca się w lewo niezależnie od części przedniej, która pozostaje w swojej naturalnej pozycji.?

    ?Moment obrotowy względem osi rotacji rozrywa kadłub całkowicie oddzielając przednią część od tylnej kontynuującej obrót w lewo?

    Jakie można tu mieć wątpliwości co do hipotezy Szuladzińskiego? Jednoznacznie pisze on zarówno w pełnym raporcie, jak i w streszczeniu, ze zaszła rotacja samolotu, a dokładniej, najpierw całego samolotu a potem po urwaniu dzioba rotacja tylko kadłuba ze skrzydłami.

    Autorze, nieładnie kręcić i zamazywać, wmawiać nieświadomym blogowiczom przez okrężne sugestie, że Szuladziński nie napisał w swoim oficjalnym raporcie, jak i w jego streszczeniu, że była rotacja.

    To jest tekst przeznaczony nie dla @maxa, tylko dla innych, by zapoznali się z typowym przypadkiem wypierania prawdy przez smoleńczyków ? w żywe oczy.

    Niewygodne fakty po prostu są usuwane z ich świadomości. Dlaczego oni sądzą, że taka operacja powinna się udać na innych? To jest pytanie.
    Pzdr, TJ

  253. max
    15 kwietnia o godz. 12:37

    Bierni, Mierni, ale Wierni….
    W skrócie BMW.
    A czego spodziewasz się po oficerach i prokuratorach awansowanych według kryteriów POLITYCZNYCH a nie kompetencyjnych?
    Z których część powinna się sama wyłączyć, bo są świadkami we własnej sprawie?

    Ale na pytanie kto wniósł trotyl i dlaczego go nie wykryto, dalej nie mam odpowiedzi…..
    cui bono?

  254. TJ
    Mam wątpliwości, czy max w ogóle zajrzał do jakiegokolwiek raportu w sprawie przyczyn katastrofy, bo nie zauważyłam, by dysponował wiedzą pozwalającą ogarnąć specjalistczny „żargon”, jakim posługują się tego typu dokumenty.
    Zresztą trudno miec o to pretensje. Ja też nie mam takiej wiedzy, więc polegam na opiniach tych „tłumaczy” owego języku, które trzymają się kupy i za którymi przemawia zwykły rozsądek.
    Natomiast nie jestem w stanie zaufać mnożącym się jak króliki kolejnym i wzajemnie sprzecznym wersjom „zamachu” ( przy okazji jesteśmy coraz blizej tezy, że mgły w ogóle nie było, albo była słabiutka i bez znaczenia).
    Wiedza maxa opiera się na wiedzy wyniesionej z interpretacji dokonywanych wyłącznie przez „niepokornych” ekspertów i dziennikarzy, którym po prostu wierzy, bo tak ma i tak chce.
    Jest mi go nawet żal, bo jest wyraźnie ogaarnięty monomanią, jak wielu smoleńczyków.
    Te kolejne linki, jakie podsyła w wielkich ilościach i oczywiście dobrane wyłącznie z jego wiarygodnych źrodeł…
    Kiedyś wypsnęło mu się (było to sympatyczne i takie „ludzkie”) że lubi wędkować na jakichś wodach. Wiosna przyspieszyła, lato przez nami, więc może zajmie się ta drugą pasją.

  255. ” część powinna się sama wyłączyć, bo są świadkami we własnej sprawie”

    wiesiek59!

    Nie czujesz tematu. Pułkownik Grochowski nie jest ”świadkiem”.
    Z tytułu zajmowanego stanowiska jest głównym i murowanym podejrzanym pośród żyjących – jako osoba odpowiedzialna za wdrażanie zaleceń po wypadku CASA (które – zalecenia – notabene sam sporządził).
    Tu leży suka pochowana.
    Obecnie zaś jako jedyny ma dostęp do materiałów zgromadzonych w trakcie badań komisji bowiem jego komórka przejęła wszystkie materiały i jest ich jedynym depozatoriuszem.

    mag!

    Nie trzeba być specjalistą żeby dojść gdzie komisja fałszuje materiały.
    Mamy dwa raporty – wystarczy porównać i sprawdzić gdzie się różnią.
    Podobnie mamy ”polskie uwagi do raportu MAK” i sam raport.
    Można porównać – pytanie pierwsze – co się stało z drugim dowódcą który jeszcze w polskich uwagach wydawał komendy (których pierwszy dowódca następnie nie wykonał) Wysiadł czy co?
    Drugie pytanie – na jakiej podstawie komisja twierdziła, że w samolocie leciał również drugi dowódca? Jeśli były wskazujące na to materiały – co się z nimi stało?

  256. Indoor prawdziwy
    Na Twoje pytania drążące szczególy okoliczności wypadku odpowiem – nie wiem, bo nie „siedzę” w temacie i nie odczuwam takiej potrzeby.
    Kojarzę sobie jednak „całokształt”, czyli to ża raport Millera starał się tuszować albo umniejszac błedy jakie popełniła strona polska. Krótko mówiąc, że był tendencyjnie za „miękki” dla nas, a wyolbrzymiał np. negatywną rolę kontrolerów rosyjskich.
    Jeśli się mylę, to skoryguj.
    Mam też świadomość, że po wypadku Casy nie zrobiono nic, by 36 spec- pułk (czy jak go zwał) gwarantował bezpieczne loty Tutką lub jakimkolwiek innym samolocie w gestii wojska, a służacym do przewozu vip-ów.
    Odezwałam się w tej sprawie tylko dlatego, że mam już dość różnych bredni fanatyków zamachowej awiacji z blogowym maxem na czele.

  257. mag,
    bardzo trafna diagnoza.
    Ja uważam, że szukanie błędu u kontrolerów przypomina szukanie czarnego kota w ciemnym pokoju którego tam nie ma, czyli to syzyfowa praca.

  258. Gdyby na etapie przygotowań do wizyty kancelaria prezydenta zrobiła, co do niej należało, dyskusje o rosyjskich kontrolerach w ogóle by nie były potrzebne.
    Uroczystości zostały zaplanowane we wczesnych godzinach porannych, a [powinny około południa. Rosjanie nie dopuścili by, aby ich prezydent lądował w Smoleńsku o poranku, bo znają tamtejsze warunki i wiedzą, że poranne mgły to w tamtych okolicach norma.
    Polscy organizatorzy powinni również znać tak podstawowe dane o warunkach do lądowania i zaplanować wizytę na godziny południowe.
    Nie byłoby katastrofy i tego bałwanienia do kwadratu przez trzy lata a i to jeszcze nie koniec. Nie doszłoby do katastrofy, gdyby na swoim stanowisku, według posiadanych kompetencji każdy po kolei zrobił to, co do niego należało.
    A nie zrobił.
    I teraz trzeba chyba ruszyć na Smoleńsk i odbić go z rąk rosyjskich, aby można było do woli czcić własne bałaganiarstwo, na całym obszarze katastrofy.

  259. ANCA_NELA
    15 kwietnia o godz. 17:48
    mój komentarz
    Objawem megalomanii wyrosłej z przekory i kompleksu niższości jest chęć obdarzenia smoleńszczyzny pomnikiem, którego nie sposób będzie nie zauwazyć w całej gubernii.

    Katastrofa, która była efektem polnische Wirtschaftu przede wszystkim w Kancelarii Prezydenta i jej wojskowym otoczeniu, poprzez martyrologiczne teorie i pomnik na 100 m długi ma zosatć napompowana do wydarzenia niemal 1000-lecia.

    Krajanie mają szczególny talent do wnoszenia spraw przegranych na ołtarze zamiast na wokandę oraz przemiany spraw zasadniczych w tumult i bezhołowie.
    Trzeba przyznać jednak, że tym razem nie idzie to tak gładko jak dawniej.
    Pzdr, TJ

  260. ”Katastrofa, która była efektem polnische Wirtschaftu przede wszystkim w Kancelarii Prezydenta

    Jest to niestety nieprawda.
    Był to POPiSowy numer. Połowę pilotów wywalił Kaczyński, drugą połowę Tusk. Cała klasa polityczna odpowiada za ten cały burdel.
    Zagadanie rzeczywistości, w tym odwracanie uwagi od istoty wypadku i zwalanie winy na wszystkich dookoła, to na Kancelarię Prezydenta, to na Kaczyńskiego – kończy się totalna kompromitacją.

  261. Maksie staruszku (maks ? brzmi bardziej po polsku), czuje sie w obowiazku wyjasnic ci swoj poglad na sekty, ktory pokrywa sie z pogladami prof. Karola Tarnowskiego

    „W SEKCIARSTWIE KATOLICYZMU POLSKIEGO SPOD ZNAKU KSIĘDZA RYDZYKA ORAZ PEŁZAJĄCEJ MENTALNOŚCI NACJONALISTYCZNEJ I ENDECKIEJ JEST COŚ STRASZLIWEGO. JEST TO BASTION FANATYZMU I NAJBARDZIEJ ZNIEWAŻAJĄCEJ CHRZEŚCIJAŃSTWO POSTAWY. Jej główną sprężyną jest bazujące na resentymentach zaślepienie zrastające się z poczuciem społecznej siły i „solidarności”, która nic sobie nie robi z nauczania Kościoła wyrażanego wielokrotnie przez różne dokumenty i osobiste nauczanie Jana Pawła II. Dlatego staje się on łatwo – a właściwie jest od początku – narzędziem brudnej polityki i żądzy władzy, zwłaszcza ze strony partii, która bezwstydnie traktuje ów sekciarski „Kościół” jako narzędzie swojej politycznej walki.
    ISTOTĄ SEKCIARSKIEGO KATOLICYZMU JEST NIEWIERNOŚĆ W STOSUNKU DO TRADYCJI KOŚCIOŁA I GŁÓWNEGO NURTU JEGO NAUKI, A PRZEDE WSZYSTKIM NIEWIERNOŚĆ WZGLĘDEM EWANGELII.?

    Uwazam ze sekt smolenska sluzy Rosji I cieszy mnie ze moje poglady moge identyfikowac z pogladami prof.Normana Daviesa czy prof. Zbigniewa Brzezinskiego, a nie panow Macierowicza, czy Rydzyka.

  262. Indoor prawdziwy
    15 kwietnia o godz. 18:19
    Nie do końca się z tobą zgadzam.
    Piloci nie mieli wpływu na organizację imprezy. A już w szczególności na wybór godziny rozpoczęcia uroczystości w Smoleńsku.
    Piloci wojskowi wykonywali rozkaz taki, jaki był. Niestety do końca ten rozkaz wykonali.
    O czystkach w polskim wojsku, w tym w lotnictwie było wiele wypowiedzi zarówno na tym, jak i na innych, sąsiednich blogach.
    Nie jest chyba wielkim błędem że tym razem akurat ten wątek pominięto.
    Zakładam w ciemno, że wszyscy tu mają świadomość tego faktu.

    Bywasz złośliwy nie koniecznie potrzebnie.

  263. Indoor prawdziwy
    15 kwietnia o godz. 18:19
    Autorze, codziennie na drogach w Polsce kierowcy wyprzedzają na ciągłej linii, pod górkę lub po znaku zakazu wyprzedzania, a niektórzy z nich ulegają wypadkom, a nawet giną. I co, Tusk, czy POPiS jest winien?
    Trzeba wydać specjalną ustawę – nie wyprzedzać w miejscach niedozwolonych?

    Na kursach na prawo jazdy mówi się ludziom bez ustanku co wolno, czego nie, ostrzega, straszy, przekonuje. A jednak jest jakaś siła, która pcha do niedozwolonego wyprzedzania. Czy to jest siła wyłącznie polityczna?

    Jaka siła wepchnęła samolot we mgłę w Smoleńsku? POPiS? W pewnym sensie tak, ale ta sztampa, gdy by ją potraktować z punktu widzenia długiego łańcucha przyczynowo-skutkowego to tylko mała część prawdy, daleko nie najważniejsza. W ten sposób rozumując można każde zdarzenie sprowadzić do dowolnego ogniwa tego łańcucha, nawet do tak absurdalnego, że gdyby człowiek się nie urodził, to by nie zginął.

    W takim samym sensie polnische Wirtschaft, w takim samym sensie – strach, obawa oraz inne nie do zwalczenia upiory przyczyniły się do katastrofy. Raport badający przyczyny, to nie rozprawa filozoficzna, wskazuje na błędy i okoliczności oraz przyczyny konkretne, zasadnicze, bezpośrednie.

    Jestem przekonany, że Ty Autorze lansujesz generalną tezę o fałszerstwie Raportu Millera. Zawiadamiasz blog nie o błędach, czy lukach, ale o świadomych zaniechaniach i świadomych przeinaczeniach rzeczywistego przebiegu lotu prowadzącego do katastrofy, czyli o fałszerstwie Raportu. Trochę to tajemniczo brzmi. Ale nie spieram się o to, nie będę się spierał o to.

    Z pewnością wypadek miał wiele przyczyn pośrednich, wiele okoliczności sprzyjających. Raport zajmuje się raczej tylko warunkami koniecznymi i dostatecznymi, których spełnienie było obowiązkowe. O tym, co powinno być w Raporcie, mówi Załącznik 13.

    Należy zachować proporcje, uszeregować przyczyny według ważności, wg ryzyka. Nie można wszystkiego sprowadzać do politycznej odpowiedzialności. Chociaż takowa w szerokim sensie istnieje, to nie jest domeną raportów o katastrofach lotniczych.
    Pzdr, TJ

  264. Indoor prawdziwy
    15 kwietnia o godz. 18:19

    DOWÓDCA ponosi pełnię odpowiedzialności…..
    To bezdyskusyjna zasada, uznana w każdej flocie świata.
    Brak kręgosłupa, nie zwalnia od odpowiedzialności oficera.
    Nawet w przypadku wykonywania niewykonalnych rozkazów.

    Wojsko wymyślono po to, by CHRONIĆ cywilów.
    A nie narażać na niebezpieczeństwo.
    I ta zasada została złamana.

  265. Tego wieczoru mogliśmy się wszyscy przekonać czym są filmy dokumentalne, nie pokazują one prawdy a jedynie reprezentują opinie twórcy, te gorsze oczywiście bo rzetelny i dobry dokument powinien być obiektywny i nie sugerować żadnego ze stanowisk. Widz sam powinien po obejrzeniu filmy wyrobić sobie zdanie. Wydaje mi się, że w przypadku dokumentu Pani Gargas nie miał na to najmniejszej szansy.

  266. Ja tez uwazam, ze decyzji o ladowaniu w smolenskiej mgle, nie podjalby zaden kapitan samolotu pasazerskiego bedacego wlasnoscia linii lotniczych. Zaden z nich nie dopuscilby do spacerow po kabinie pilotow, drzwi bylyby zamkniete.
    Moim pierwszym pytaniem , kiedy dowiedzialam sie o wypadku, i domyslam sie kazdego pilota,bylo;l
    dlaczego kapitan podjal decyzje o ladowaniu lamiac wszystkie procedury, teraz nie mam cienia watpliwosci ze decyzje za niego podjal arogancki prezydent, ktory w calej krasie zaprezentowal sie w Gruzji oraz napity general.

    A reszta szczegolow to sprawy podrzedne.

  267. Szanowny TJ (14 kwietnia, godz. 17:57)!
    Zwróciłeś uwagę na istotny aspekt wysoce prawdopodobnego naruszenia przez załogę PL101 dyscypliny technologicznej podejścia do lądowania. Otóż jest wysoce prawdopodobne, że załoga wykonywała podejście instrumentalne wg GPS, co nie było dozwolone procedurą zamieszczoną na karcie podejścia. Podejście takie jest dozwolone tylko wtedy, gdy jego procedura jest opublikowana w aprobowanej karcie podejścia.
    Załoga PL101 popełniła bardzo wiele nieprawidłowości pilotażowo-nawigacyjnych, użytkowania samolotu w locie, elementarnych zasad współdziałania członków załogi. Wg opinii emerytowanego pilota PLL LOT, który na samolotach TU145M wylatał kilka tysięcy godzin, te nieprawidłowości wystarczyłyby na spowodowanie nie jednej ale kilku katastrof. Można odnieść wrażenie, że piloci, którzy spowodowali katastrofę PL101, nie umieli na nim latać, określając to kolokwialnie. To wynikało z badania wypadku przez Komisję MAK i było w sposób oględny zasygnalizowane w raporcie. Komisja min. Millera potwierdziła większość nieprawidłowych działań tej załogi, ale próbowała w sposób nieudolny przerzucić część odpowiedzialności za katastrofę na rosyjską służbę ruchu lotniczego, formułując zarzuty niezgodnie z duchem Aneksu 13 ICAO i rosyjskiego prawa lotniczego, w tych przypadkach zgodnego z lotniczym prawem międzynarodowym.
    Masz rację Indorze (14 kwietnia, godz. 22:11) oceniając to co napisała „zadaniowa” Komisja min. Millera, która uznała, że załoga wykonywała procedurę podejścia z wykorzystaniem NDB + radar podejścia końcowego, mimo że zapisów rozmów kabinowych i korespondencji radiotelefonicznej między załogą i kontrolerem wynika co najmniej prawdopodobieństwo graniczące z pewnością, że załoga nie korzystała z informacji kontrolera radaru końcowego podejścia.
    Ale może w wyniku targów wewętrznych rzekome nieprawidłowości w działaniu kontrolera radarowego w Smoleńsku, zostały przez Komisję min. Millera zaliczone tylko do okoliczności a nie do przyczyn wypadku.
    Max znów pisze brednie. To nie jest istotne jaką licencję pilota posiada prof. Artymowicz, i na jakich samolotach lata. Licencje kanadyjska i europejskie jako wystawione zgodnie z Aneksem 1 ICAO są wydawane po spełnieniu niemal identycznych wymagań zawierają podobne uprawnienia lotnicze. Samoloty, które wymienia max, na których wg niego lata prof. Artymowicz to nie ultralight?y a samoloty klasy SEP(L). Uzyskanie licencji w wyniku szkolenia lotniczego i państwowych egzaminów (teoria i praktyka) a następnie wykonywanie lotów, do których upoważnia licencja wyrabia u pilota nawyki stosowania procedur pilotażowych, użytkowania samolotu, nawigowania i stosowania się do lotniczych procedur. Tego nie rozumieją dyletanci, którzy na podstawie przeczytanych artykułów w Internecie lub w drukowanej prasie, uważają, że o lotnictwie wiedzą znacznie więcej niż ludzie lotnictwa. Teksty zamieszczone w Internecie dostępne dzięki linkom, które poleca max, nie zastąpią realnej wiedzy lotniczej, którą można posiąść w wyniku szkolenia lotniczego i praktyki pilota. Pan prof. Szuladziński plecie głupstwa twierdząc, że rozsypanie się samolotu na małe kawałki świadczy o wybuchu. Widocznie nie widział wielu samolotów, które uległy zniszczeniu z różnych przyczyn. W Polsce po II WŚ na polach i na lotniskach leżało wiele samolotów zniszczonych zestrzałami, wybuchami pocisków i w inny sposób. Na wrak PL101 składały się nie tylko małe kawałki (do dzisiaj jeszcze wiele z nich nie odnaleziono) i zupełnie duże fragmenty samolotu. Wybuch też nie zawsze rozrywa na kawałki elementy samolotu, a może je odkształcać. Widziałem kiedyś „świeży” wrak samolotu, w którym wybuchło paliwo w zbiorniku skrzydłowym. Zbiornik i pokrycie skrzydła były rozerwane ale w taki sposób, że odkształcone blachy duralowe, były rozciągnięte w kierunku wylotu gazu, powstałego w wyniku eksplozji, tak, iż wydawało się, że można byłoby po ich ściśnięciu i połączeniu przywrócić całość struktury uszkodzonej wybuchem. Ale nie został wybuchem wyrwany, oddzielony od całej struktury żaden kawałek blachy.
    Nieuzasadniona totalna krytyka raportu MAK, przez polityków i dziennikarzy, wynikała z faktu, ze nie bardzo potrafili go przeczytać, i nie znali zasad badania wypadków lotniczych wynikających z Aneksu 13 ICAO wraz z przyległościami, o których pisałem na tym blogu.

  268. POKAŻCIE MI TESTAMENT ADAMA.
    Ta prośba ma wiele lat i wygłosiła ją koronowana głowa.
    Więc pokażcie mi zaproszenie do Rosji dla prezydenta Lecha Kaczyńskiego od równego mu stopniem Prezydenta Rosji,
    Pokażcie mi wniosek o wizę złożony we właściwej instytucji Rosyjskiej w czasie obowiązującym
    Pokażcie mi zgodę lub jej brak na przylot Lecha Kaczyńskiego do Rosji.
    Pokażcie mi takie same dokumenty dotyczące pozostałych uczestników pielgrzymki -wszak inaczej powinni być przez wrednych Ruskich albo aresztowani albo odesłani jak to sie w tamtych stronach mowi W KIBINI MATIERIU.
    Pokażcie wreszcie listę osób zaproszonych , ich ubezpieczenie i oświadczenie KTO ORGANIZUJE TA WYCIECZKĘ I KTO PŁACI ?
    A tak całkiem poza tymi pytaniami ,,,,, powstaje pytanie ,,,,,jak należy rozumieć słowa Kazany – nie ma decyzji w sprawie lądowania – To bociany albo żurawie mogą bez kłopotu zataczać kręgi w nieskończoność nie musząc czekać na podięcie decyzji – samoloty nie – więc CO MIELI ZROBIĆ PILOCI
    Pewnie zwrócić się o poradę do maxa.

  269. ”Moim pierwszym pytaniem , kiedy dowiedzialam sie o wypadku, i domyslam sie kazdego pilota,bylo;l
    dlaczego kapitan podjal decyzje o ladowaniu lamiac wszystkie procedury, teraz nie mam cienia watpliwosci ze decyzje za niego podjal arogancki prezydent, ktory w calej krasie zaprezentowal sie w Gruzji oraz napity general. A reszta szczegolow to sprawy podrzedne.”

    Sprawa nie jest bynajmniej tak jednoznaczna – jest kilka alternatywnych i o wiele bardziej prawdopodobnych możliwości – tym bardziej, że Prezydent nie podejmie decyzji bez uczestnictwa generała Błasika. Nie w jego obecności. Albo przynajmniej konsultuje z nim decyzji albo też raczej generał Błasik pośredniczy w takiej decyzji.

    Najbardziej prawdopodobna według mnie wersja jest taka, że nadgorliwy generał Błasik, który według wszelkiego prawdopodobieństwa pełnił w PF-101 funkcję Dowódcy Załogi (ów zagubiony między ”uwagami” a ”raportem” drugi dowódca ) z własnej inicjatywy wydał rozkaz wykonania pewnego niedozwolonego sposobu podejścia do lądowania, (dającego szansę na lądowanie gdyby nie spartaczono) ćwiczonego wielokrotnie, ale legalizacja utknęła na poziomie Sztabu Generalnego, które było na bieżąco referowane przez generała Błasika członkom Sztabu Generalnego.

    Tylko taki scenariusz tłumaczy wszystkie okoliczności katastrofy. Te które raport stara się nieudolnie ukrywać – a widać je gołym okiem (jeśli ktoś czytał materiały i nie ma klapek na oczach)

    W tym przypadku można spokojnie mówić o wybuchu Bąby Wazelinowej, Bąba ta wynika wprost z mechanizmów POPiSowego państwa – awans wedle kryteriów lojalności, grubo powyżej poziomu niekompetencji, bez względu na wyniki lub straty wiązane z działalnością delikwenta. Od tego są media (oczywiście nie za darmo)

    To jest jeden z czynników, które są wspólne i dla katastrofy i dla niemożliwości wyjaśnienia przyczyn.
    Druga rzecz – czy podobna katastrofa mogła zaistnieć w Londynie czy gdziekolwiek poza Rosją. Jest oczywiste, że jak jakiś sierżant angielski czy amerykański powie – nie ma warunków do przyjęcia – to samolot nie podejdzie do lądowania.

    Ale jakiś ruski sierżant będzie dyktować, czy samolot z Prezydentem RP będzie lądował lub nie? Kwestia urażonej ambicji – ja bym nie lekceważył.

    Jeszcze jedna rzecz – czy samolot na pewno miał lądować? Niekoniecznie.

    Jest kilka okoliczności wskazujących na to iż przynajmniej kapitan Protasiuk mógł nie chcieć lądować tylko miarkował podejście wybierając wariant bardziej bezpieczny. Mógł tak robić ze względu na trwające za jego plecami prezentację. Niestety ktoś się zorientował i w ostatniej chwili wbrew protestom kapitana postanowił podejść do lądowania. Są pewne fragmenty stenogramu które taki wariant uprawdopodobniają.
    wcześniej.
    Patrząc na to co się dzieje ja bym nic nie wykluczył.

  270. ”Wg opinii emerytowanego pilota PLL LOT, który na samolotach TU145M wylatał kilka tysięcy godzin, te nieprawidłowości wystarczyłyby na spowodowanie nie jednej ale kilku katastrof.”

    Kropkozjadzie. Z tymi emerytowanymi pilotami PLL LOT trzeba ostrożnie. Im więcej wylatanych godzin tym bardziej. Oni myślą w innych kategoriach.
    Zwróć uwagę – czytając interpretację stenogramu przez Roberta Latkowskiego załoga średnio co sekundę popełnia cztery błędy. Dzieje się tak, że Robert Latkowski interpretuje poczynania załogi w świetle instrukcji obsługi i regulaminu. A wtenczas załoga i instrukcję i regulamin miała gdzieś.
    Za to skutecznie taka interpretacja ukrywa fakt, że załoga coś robiła.
    Zamiast próbować wyjaśnić co załoga robiła – mamy powtarzane w nieskończoność, że ”gdyby załoga robiła zgodnie z instrukcją to by się nie zabili”.
    A to akurat wiadomo nawet bez wylatanych godzin.
    To co jest pewne – to nie była żądna improwizacja jak próbuje przestawić komisja (i ”opinia publiczna”) tylko ćwiczony uprzednio manewr. To, że nie widać wprost wynika z dwóch rzeczy
    – wykonane zostało z zasadniczym błędem
    – załoga z jakichś przyczyn nie komunikuje się ze sobą nawet w sytuacji prawie beznadziejnej.
    To drugie ja tłumacze w ten sposób, że
    – wcześniej za plecami załogi, w zasięgu słuchu trwała prezentacja
    – później nie było o czym gadać – próbowali ratowali życie – zbyt późno załoga się zorientowała się, że sytuacja jest beznadziejna

  271. Indoor prawdziwy,

    Nasuwa sie jeszcze jedno pytanie, czy gdziekolwiek na swiecie istnieje zamkniete lotnisko, z psia budka zamiast wiezy, gdzie laduja glowy panstw.
    Czy na takim lotnisku ladowalyby bez oficjalnego zaproszenia glowy panstw , panstw o wysoce zaawansowanej technice elektronicznej i technice wogole.
    Bardzo pieknie taka mozliwosc skomentowal pierwszy pilot prezydenta Obamy.

  272. Kropkozjad
    15 kwietnia o godz. 21:23
    Otóż jest wysoce prawdopodobne, że załoga wykonywała podejście instrumentalne wg GPS, co nie było dozwolone procedurą zamieszczoną na karcie podejścia. Podejście takie jest dozwolone tylko wtedy, gdy jego procedura jest opublikowana w aprobowanej karcie podejścia.
    (…)
    Widziałem kiedyś ?świeży? wrak samolotu, w którym wybuchło paliwo w zbiorniku skrzydłowym. Zbiornik i pokrycie skrzydła były rozerwane ale w taki sposób, że odkształcone blachy duralowe, były rozciągnięte w kierunku wylotu gazu, powstałego w wyniku eksplozji, tak, iż wydawało się, że można byłoby po ich ściśnięciu i połączeniu przywrócić całość struktury uszkodzonej wybuchem. Ale nie został wybuchem wyrwany, oddzielony od całej struktury żaden kawałek blachy.

    Mój komentarz
    1) Podejście wg GPSu nie było dozwolone. Mnie interesuje GPS w innym aspekcie. A mianowicie dr Nowaczyk w swoich enuncjacjach przeciwko trajektorii lotu ustalonej przez MAK (zrealizowana faktycznie ścieżka podejścia) za podstawę przyjmuje tajemniczą wartość wysokości około 30 m twierdząc, że samolot nad brzozą był na takiej wysokości, więc nie mógł zaczepić o nią.

    Nie doczytałem nigdzie, skąd ta wartość pochodzi. W jednym z wywiadów ów ekspert twierdził, że nie skądinąd, jak ze zdjęcia tablicy przyrządów w raporcie Millera, gdzie na wysokościomierzu barometrycznym jest 100 m (z czego można wywieść poprawkę do Raportu Millera), w innym sugerował, że to są dane odczytane z rejestratorów, tylko bardziej wiarygodnie niż zrobił to MAK, w jeszcze innym pada sugestia, że jest to odczyt z systemów pokładowych (FMS?).
    To ostatnie może sugerować, ze Nowaczyk w jakiś sposób (przez pośredników) uzyskał dostęp do zarejestrowanych parametrów w systemach TAWS lub FMS. Pośrednio taką drogę mógł sugerować prof. Rońda, który w studio TVP1 pokazał ?kupiony nie powiem od kogo? dokument, na którym czarno na białym stoi, ze samolot nie zszedł niżej niż te około 30m, czy 18m (nie pamiętam dokładnie) co jak wyjaśnił Rońda pochodzi z GPSu. Jeśli z GPSu, to tylko samolotowego, bo przecież nie można odczytywać położenia wg GPS będąc na zewnatrz.

    Interesuje mnie ? jaka była faktyczna dokładność pomiaru wysokości samolotu nad ziemią wg systemu GPS w przypadku podejścia w Smoleńsku.

    Teren ma swoja topografię, górki i dolinki. GPS mierzy wysokość umowną – nad poziomem morza. Trudno sobie wyobrazić, by w czasie podchodzenia załoga miała te wszystkie niuanse przeliczać by otrzymać wysokość nad poziomem pasa. TAWS nie miał map terenu Smoleńska i też nie mógł dostarczyć poziomu odniesienia, zresztą nie jest to rola TAWSa.

    Jedynym, nakazanym i jedynym wiarygodnym instrumentem był wysokościomierz barometryczny z ustawionym ciśnieniem referencyjnym.

    Ten GPS co chwilę wplątuje się do rożnych wątków zamachowych, ale tak troszkę nieśmiało, niepewnie, po dyletancku, bo teoretycy-zamachowcy nie mają wiele pojęcia o tym i traktują kwestię GPSu na węch ? może tak, może nie, poczekajmy, poniuchajmy, może wyjdzie coś więcej w tej sprawie.

    Druga sprawa, to pomysł Szuladzińskiego na wybuch odcinający skrzydło i wybuch w kadłubie.

    Z tym odcięciem skrzydła wybuchem i pozostawieniem w tym miejscu skrzydła nadal płaskiego, to pełna fantazja.
    Istnieje reguła zweryfikowana praktycznie, która mówi, że wybuch od wewnątrz rozsadza poszycie i takie rozsadzenie przejawia się nie jakimś wydumanym przecinaniem konstrukcji, tylko wyrwaniem poszycia i odkształceniem ?wylotowym? – po prostu dziurą w miejscu wybuchu (na dwie strony), a nie żadnym drobiazgowym rozkawałkowaniem, poszatkowaniem skrzydła czy kadłuba i rozsianiem na duży obszar. Owszem powstają odłamki i ulatują, ale nie następuje mielenie konstrukcji np. kadłuba, na milion części, jak upiera się ten ekspert-wybuchowiec. Tym bardziej, ze materiały poszyciowe w aeronautyce są na tyle plastyczne, że wybuch je w większej części deformuje plastycznie, niektóre odrywa, a nie mieli konstrukcji na milion kawałków.
    Pzdr, TJ

  273. ”Nasuwa sie jeszcze jedno pytanie, czy gdziekolwiek na swiecie istnieje zamkniete lotnisko, z psia budka zamiast wiezy, gdzie laduja glowy panstw.”
    annaateistka!

    Zgodnie z polskimi przepisami (instrukcja HEAD) lot na lotnisko był od początku (i od istnienia instrukcji począwszy za każdym razem) łamaniem prawa. Instrukcja HEAD wyraźnie określa co to jest ”lotnisko”.
    Smoleńsk Północny w świetle instrukcji HEAD lotniskiem nie jest, nie jest bowiem ujęty w rejestrze AIP.
    Dalej instrukcja rozszerza definicję ”lotnisko” na ”czynne lotnisko wojskowe” ale Smoleńsk Północ i tak nie był ”czynnym lotniskiem wojskowym”.

  274. annaateistka
    15 kwietnia o godz. 18:31

    annaateistka,

    „Maksie staruszku (maks ? brzmi bardziej po polsku)”

    – jestes zapewne takim inzynierem jak i ortografem, znawca cech charakteru i dobrego wychowania?

  275. Kropkozjad
    15 kwietnia o godz. 21:23

    Kropkozjad,

    moze zapoznaj sie z tym co napisalem:

    max 13 kwietnia o godz. 23:09

    ile ci placa za pisanie tych bzdur?

    ??co ostatnio uczynił max, usiłując opluć prof. Pawła Artymowicza, którego opinie są wysoko oceniane w środowisku lotniczym. Max pisze bzdury na temat jego licencji lotniczych pilota (amerykańskiej i europejskiej) i lotniczych uprawnień z nich wynikających, starając się podważyć jego merytoryczne kompetencje??

    opluc? ? cytowalem tylko z GW i z CV w/w astronoma Dr Artymowicza;

    ?którego opinie są wysoko oceniane w środowisku lotniczym?
    chyba kpisz, w/w jest PILOTEM AMATOREM uprawnionym do pilotowania ( i to GW podala FAA i kanadyjskiej nie ?europejskiej?)
    specjalnie dla ciebie zamieszczam link ponizej, nie pisz glupot i nie osmieszaj sie, a jak nie potrafisz przeczytac to popros kogos ze znajomych;

    http://www.utsc.utoronto.ca/~pawel/flying.html

    max 13 kwietnia o godz. 23:28

    ?uprawnionym do pilotowania ?light aircraft?: Piper 28, Piper Cherokee, Piper Arrow, Cessna 150, 172, 182

  276. max
    Idź wreszcie spać i niech ci się przyśni pięęękny, słuszny i precyzyjny lot we mgle.
    Będziesz miał twarde lądowanie, ale na szczęście tylko na podłodze.

  277. Wielce szanowne koleżeństwo blogowe, bloga pani Janiny PARADOWSKIEJ : annaateistka, mag, ANCA_NELO oraz Kropkozjad, maciek.g, zezowaty i ty dziwny „bratanku” Indoorze prawdziwy – miałem, ze względów solidarnościowych z koleżanką @Anką nie pisać więcej o katastrofie smoleńskiej. Prawdopodobnie, z tych samych powodów co i Anka, ja również nie wytrzymuję „darwinowskiej” zmiany poglądów naszego „bratanka” i zasiadłem przed klawiaturą (jedno zdanie napisałem do @maxa, zakończone – „kołkiem jednym” o godz. 23.58 dnia 13.04), ponieważ to co wypisujesz, panie bratanku o jakichś nowych metodach manewru do lądowania w TWA – podobno „przerabianych” w czasie tego lotu przez św.p. PROTASIUKA, pod nadzorem Dowódcy SP RP, gen. wszechpilota BŁASIKA stawia ciebie, moim zdaniem na równi z tymi idiotami z pod znaku @maxa i posła PiS-u Antka policmajstra.
    Można tobie darować gdy piszesz (6.39 dnia 15.04.) o jakimś manewrze ćwiczonym w tym locie (do czego powrócę) to pół biedy, ale gdy zaczynasz z tego powodu czynić zarzuty Komisji, że nic nie robi, to albo składa się z ludzi niekompetentnych, albo też ukrywa prawdę . Pomijając, @Indoorze pr. że nie musisz być biegłym w polszczyźnie albo zawsze jest alternatywne, jednak piszesz: sądzę bowiem po nieudolnych fałszerstwach zawartych w raporcie – Komisja w sposób nieudolny próbuje ukryć zasadniczą przyczynę katastrofy . Macierewicz z Kaczyńskim ciebie ozłoci za to stwierdzenie, bo jako obcokrajowiec bez obywatelstwa nie możesz być posłem lub senatorem. Jednak miarę przebrałeś, pisząc bzdury w rodzaju, że płk Grochowski nie jest „świadkiem” (to do @Wieśka59) a głównym i murowanym podejrzanym pośród żyjących, czyli jakby dołączyłeś go do Waszczykowskiego i Sasina, że o prezesie Kaczyńskim (oj!! – przepraszam, premierze) nie wspomnę 😆 ❗ oraz o tym, że nie umiejętnie używasz pojęć stosowanych przez niezapomnianego Dziewońskiego – mówi się i tu jest pies pochowany . W jednym, zgadzam się z tobą, Miller, „wybielając” gen. Błasika, postawił wiarygodność raportu pod znakiem zapytania, ale czy cały raport ??? – moim zdaniem nie!!! (po trzykroć nie!!!).
    Powracam do tego tajemniczego manewru, który rzekomo, według ciebie ćwiczyli w tym locie. Lotnisko w Smoleńsku na dzień 10 kwietnia 2010 roku posiadało:
    – dwie radiostacje prowadzące (dalszą i bliższą) typu PAR-10S, ustawionych na kursie lądowania 259 stopni, przy czym DRP – 6.280 m (typowa na całym świecie to odległość 4.000 m.) a BRP – 1.050 m. (powinno być 1.000 m.) od progu pasa. Obie radiostacje prowadzące posiadały urządzenie sygnalizujące przelot nad nimi oraz przełączające radiokompas ARK na następną radiostację prowadzącą (na BRP) ;
    – radar obserwacji okrężnej RSP (z płn. strony pasa – 200 m. równo oddalony od końców, po 1.250 m. z błędem wskazań około 300 m.). Po nawiązaniu z nim łączności (KORSARZ – 4), przekazuje zainteresowanemu kurs busoli „na siebie” ;
    – oświetlenie (w wiadomym stanie !) SS-1 – tylko na kursie lądowania 259 stopni.
    Lotnisko w Smoleńsku, nie posiadało urządzenia ILS (Instrument Landing System). Można stwierdzić z duża dozą prawdopodobieństwa, że załoga nie była o tym poinformowana a także nie znała charakterystyki terenu na podejściu do lądowania z kursem 259 stopni. Z analizy korespondencji radiowej wynika, że nie znali warunków lotu „na systemie”, byli natomiast poinformowani o aktualnym ciśnieniu barycznym na poziomie pasa lądowania.
    Teraz szanowny „bratanku” – @Indoorze prawdziwy, powinienem szczegółowo objaśnić tobie na czym polegają manewry do lądowania (o których wspomniałeś, ale jestem przekonany, że nie masz zielonego pojęcia na czym one polegają), w trudnych warunkach atmosferycznych (TWA), bez widoczności ziemi, przy dolnej podstawie chmur, rzędu 80 – 100 m. Pierwszy, to metoda z wykorzystaniem – RSL-5 (lub 7, robi się dokładnie tak samo). Wymaga jednak stałej korespondencji radiowej z nawigatorem naprowadzania, od wyjścia na prostą (kurs 259 stopni w tym przypadku) do momentu przelotu nad BRP i przebicia chmur w dół (na wysokości co najmniej 80 – 100 m.). Jak wiemy, żaden z pilotów takich warunków nie posiadał. Brak danych o korespondencji radiowej na podejściu do lądowania z nawigatorem naprowadzania może wskazywać na to, że tej metody nie stosowano.
    Druga metoda, to zajście do lądowania wg USL (z wykorzystaniem urządzeń ślepego lądowania). Wg. tej metody pilot wykonuje cały manewr do lądowania z wykorzystaniem: automatycznego radiokompasu (ARK), obu radiostacji prowadzących (DRP i BRP) oraz busoli, z ustawionym kursem lądowania – w tym przypadku 259 stopni „na pionowo”, czyli, jakby „równolegle” do wskazówki ARK – bez kontaktu z obsługą naziemną lotniska. Ponieważ wiatry, bardzo rzadko wieją równolegle do pasa lądowania, pojawia się problem znoszenia. Ten problem pilot pokonuje metoda, t.zw. „widełek”. Nie będę zanudzał, ale powiem jedynie to, że chyba każdy z państwa widział lądujący samolot ustawiony trawersem do pasa – to jest właśnie skutek tych „widełek”.
    Kategorycznie stwierdzam, że do obu metod (w szczególności do tej tajemniczej, o której chyba piszesz szanowny „bratanku”) konieczne są dane z wysokościomierza barometrycznego, stosowanie radiowysokościomierza w dowolnej z tych metod doprowadziło do samobójstwa w miejscu, którym przed nosem samolotu „wyrosło” zbocze jaru . Spotkanie z brzozą już niesterowalnego samolotu i dalszy lot, to dogorywanie a poszukiwanie na tym etapie „lotu” przyczyn katastrofy to czyste błazeństwo.
    Przykro to pisać , ale to prawda, serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  278. mag
    16 kwietnia o godz. 1:07

    mag,

    czy czekalas na moj komentarz, zeby mi to powiedziec/napisac?

  279. max
    To tylko taka moja kołysanka na dobranoc.
    Acha, i pamiętaj że ta mgła jest biała, bielusieńka jak gęste mleko. Nic poza nią nie widać.

  280. b> Szanowna @mag (057 dnia 14.04) – droga Mag(usiu), nie miałbym nic przeciwko temu by mój „układ towarzyski” z @ANKĄ_NELĄ był jak najściślejszy.
    Anka to osoba „asekuracyjna” i podejrzliwa. Ona, na podstawie jej tylko znanych powodów, albo wnioskując po swojemu, w duchu określiła mnie, jak kogoś, kto sympatią szanownych wyznawców judaizmu nie darzy. Może i ma rację, ale mój pogląd na te sprawę ukształtowała w pewnym sensie sama pani Hanna KRALL – mniejsza o szczegóły, kiedyś bardzo dawno pisałem o tym do pani @Ewy1958 oraz chyba do kolegi @Antoniusa (co zapewne nie uszło uwagi Anki), stąd po moim wpisie pojednawczym napisała mnie o swojej przyjaźni z nimi. To jej sprawa i nic mnie do jej przyjaźni, ale pokazała mi znak ostrzegawczy. No cóż, trudno, kiedyś od własnej córki otrzymałem w prezencie książeczkę o tym jak to Polacy „przekopują” teren po byłym obozie zagłady. Jakoś się pokręciło, mam nadzieję, że jest dużo neutralnych tematów do dyskusji – nie koniecznie smoleńskich. Pozdrawiam, Czesław R.

  281. widze, ze 2 tydzien z rzedu produkuje sie w Polityce ASTRONOM (specjalista od czarnych dziur) i pilot AMATOR Prof. dr hab. Pawel Artymowicz;

    „Prof. dr. hab. Paweł Artymowicz jest absolwentem Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego. Obronił pracę doktorską w PAN i habilitację na UW. Pracował na Uniwersytecie Sztokholmskim, Kalifornijskim oraz w Space Telescope Science Institute w Baltimore (USA). Był stypendystą i współpracował z NASA. Obecnie wykłada fizykę oraz prowadzi badania na Uniwersytecie w Toronto. Zajmuje się m.in. symulacjami komputerowymi. Pomaga również projektować samoloty eksperymentalne. Od 14 lat jest pilotem. Wszystkie wyniki swoich badań nad katastrofą smoleńską publikuje w internecie (fizyka-smolenska.salon24.pl).”

    – a wystarczy tylko sprawdzic CV wymienionego i zobaczyc ile to co powyzej ma wspolnego z prawda; podalem tez linki co do tego jakim jest pilotem (AMATOREM) i czym lata, max 13 kwietnia o godz. 23:09, „Pomaga również projektować samoloty eksperymentalne.” zapewne dla Polityki i sekty Laska.

    – wyglada to na coraz wieksza desperacje;

  282. Maksie staruszku, mysle ze twoje pokretne donosy sugeruja wspolprace z ipn, a napewno wczesniej z ub, domyslam sie ze szlo ci swietnie bo korzystasz ze sprawdzonych wzorcow.

    Wracaj do swojej sekty smolenskiej z ta odrazajaca i chora nienawiscia blizniego ktory osmieli sie myslec inaczej.Napewno bedziesz czul sie lepiej wsrod rownych ci intelektem czlonkow sluzacej Moskwie sekty smoleskiej. Znakomicie do nich pasujesz.

    Nie tak dawno ogladalam w Superstacji rozmowe pani Paradowskiej z osoba o twojej mentalnosci. Na zakonczenie rozmowy pani redakor oswiadczyla ze sa w Polsce dwa rozne swiaty, ktore nie maja szans na porozumienie.
    Tu nikogo nie przekonasz, a napewno znajdziesz przjaciol w mediach koscielnych i im podobnych.

    Tacy ludzie jak ty chorzy z katolickiej zawisci i nienawisci sa zazwyczaj nikim i nie osiagneli w zyciu nic. Podaj bibliografie swoich intelektualnych przemyslen ktore zapewne publikujesz w gazecieANTYpolskiej, czy Gosciu Niedzielnym, bedzie sie z czego posmiac.

  283. Czesławie – polonisto z własnego nadania,
    nie pisze się „z pod”, ani „nie umiejętnie”.
    I nie „mówi się i tu jest pies pochowany”, albowiem „Tu leży suka pochowana” jest zabawną parafrazą niemieckiego wyrażenia „Hier liegt der Hund begraben” (tu leży pies pogrzebany) czyli w tym sęk, w tym rzecz, tu jest pies pogrzebany, cały dowcip polega na tym, bo w tym jest cały wic…
    Wyrażenie pochodzi z XVII-wiecznego nagrobka w Turyngii.
    Nasz bratanek stosuje język polski z finezją, do której zrozumienia nie jest zdolny ktoś, kto stawia przecinki w ten sposób:
    „Ponieważ wiatry, bardzo rzadko wieją…” 😉

  284. annaateistka
    16 kwietnia o godz. 5:30

    anaateistka,

    do idiotyzmow i rynsztoku ktory napisalas nawet nie ustosunkuje sie, liczysz na poklask tutejszych wielbicieli, zapewne go znajdziesz;

    jedno jest pewne tupetu i chamstwa ci nie brakuje, po raz 2 przekrecasz celow moj nick, opatrujac go jeszcze przymiotnikiem ktory nie ma ze mna nic wspolnego, jesli wiesz co to wogole jest przymiotnik w jezyku polskim;

    wiecej tego co piszesz komentowac nie bede, mysle ze znajdziesz tutaj rownych sobie;

  285. Szanowny @GajowyM (9.08 dnia 16.04) – dziekuję Tobie, szanowny profesorze filologii polskiej za cenne uwagi merytoryczne, dotyczące mojego komentarza z godz. 1.15 dnia 16.04. Nie mam nawet zamiaru zgłębiac zasad pisowni polskiej. To co wiem mnie wystarcza a twoje zdanie w tej sprawie mnie nie interesuje.
    Jest taka „rozmowa „kabaretowa” Dziewońskiego z Michnikowskim. Wygooglaj to sobie na YT i posłuchaj o tym „psie pochowanym”. Czesław R.

  286. @zezowaty
    15 kwietnia o godz. 21:26

    Ein „hoch” für den „Schielenden”!

    Te same pytania natury organizacyjnej stawiałem wielokrotnie po przeczytaniu przepisów wizowych. obowiązujących w Rosji! Ba!!! Wykazałem ewidentną nielegalność wycieczki niektórych osób, bo dopiero w sobotę dowiedzieli się o łasce dyspozytora, a konsulat był zamknięty tak jak lotnisko zapasowe – Witebsk.
    Odpowiedzi nie było.
    Śledzę uważnie komentarze „znajomych”, ale nie chcę męczyć Indoora moimi bzdurnymi wypowiedziami.

  287. Umarł Hilary Koprowski a wy o pisowni jakichś liter i o psie pochowanym? Wiecie ze wstyd mi, naprawdę.

    Przecież ten człowiek, Polak do końca choć z pochodzenia Żyd, uratował wielu z NAS. Czystych rasowo Polaków. Ja sam pamiętam te szczepienia w Polsce, przeciwko Heine-Medina, w latach 50-tych. Żaden kraj nie dostąpił takiej laski jak Polska. Bo Koprowski ‚wytargował’ 9 milionów DARMOWYCH szczepionek dla kraju swojego pochodzenia i ja bylem jednym z tych zaszczepionych. Doustnie zresztą, jeśli dobrze pamiętam.

    Nie obeszło jednak i bez kontrowersji

    „We francuskim filmie dokumentalnym pt.: ‚Czy świat oszalał? Skąd wzięło się AIDS’, twierdzono, powtarzając oskarżenie z 1992 r. publikowane na łamach pisma Rolling Stone oraz tygodników Nature i Science, że przyczyną rozpowszechnienia się AIDS w Afryce a następnie na całym świecie, była wynaleziona przez Koprowskiego szczepionka przeciwko chorobie Heinego-Medina. Oskarżenia te zostały obalone przez naukowców”

    http://www.helenakowalik.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=33:polak-roznosicielem-aids&catid=7:faszywe-tropy&Itemid=5

    To był naprawdę Wielki Polak. Choć podobno Żyd..

  288. Orteq
    Dzięki, że wspomniałeś o WIELKIM Hilarym Piotrowskim. Ja JUŻ załapałam się na szczepionkę, ale pamiętam nieco starsze dzieci, które zachorowały na polio i zostały kalekami na całe życie.
    Nikt też nie zauważył, że odszedł znakomity historyk prof. Garlicki.

  289. Mag,

    Garlickiego mi zal. Uczciwy był. Az do BULU. Choć nie jestem pewien czy Prezydent z niego wiedzę czerpał o ortografii..

    A Hilary to chyba Koprowski, czy nie tak?

  290. Taki tam smoleński mesjanizm z Rydzykiem zamiast Towiańskiego i Sakiewiczem jako Konradem. Były ?Dziady?. Pozostały gusła. Plus naprawdę świetnie kręcący się biznes.
    http://opinie.newsweek.pl/tomasz-lis–zamiast–dziadow–antek,103191,2,1.html
    ============

    Zgrabna puenta Lisa……

  291. Orteq
    O matko! Zdarzył mi się czeski błąd w nazwisku. No to się kajam.
    Garlicki sam się przyznał do tzw. błędu młodości, gdy mnóstwo ludzi z jego pokolenia było „zaczadzonych” przodującym ustrojem.
    Wielu było zresztą lumnarzy nauki, kultury i sztuki, w których życiorysach sa różne „smaczki”, ale czy to przekreśla ich dorobek?
    Dziwi mnie, że zachowujesz się jak rasowy IPN-owiec. To raczej domena średnio-młodych wilczków, którzy z wypiekami na twarzy tropią różnych TW – prawdziwych lub spreparowanych przez gorliwych funkcjonariuszy służb bepieczeństwa.
    A ci muszą mieć niezłą zabawę, dożywając w spokoju swoich lat na tłustych emeryturach.
    Ot, chichot historii.

  292. Szanowny panie @Orteq (13.34 dnia 16.04.) – piszesz: umarł Hilary KOPROWSKI a wy tu o pisowni jakichś liter i o psie pochowanym ? Wiecie, że wstyd mi naprawdę .
    Panie @Orteq, wiem co to choroba HEINEGO – MEDINY, bo widywałem i niestety widuje się nadal młodych ludzi obarczonych skutkami (w sensie fizycznym) tej straszliwej choroby . Piszesz o Nim jak o bliskim członku rodziny. Nie kojarzyłem sobie nazwisk : Grosberg oraz Koprowski a także imion Irena i Hilary – teraz wiem jak to połączyć ze sobą.
    Ująłeś mnie w szczególności tymi 9-cioma milionami szczepionek, dla dzieci kraju pochodzenia. Wszystko się kończy, św.p. Irena i Hilary są już razem po osiągnięciu pięknego wieku. Wieczna Im chwała i pamięć. Pozdrawiam serdecznie, Czesław R.

  293. Czesławie(R).

    ‚Lotnisko w Smoleńsku, nie posiadało urządzenia ILS (Instrument Landing System). Można stwierdzić z duża dozą prawdopodobieństwa, że załoga nie była o tym poinformowana
    Czy Ty wiesz co Ty wypisujesz za brednie? Poczytaj w końcu ten raport do cholery zanim zaczynasz nam dalej ”objaśniać” katastrofę. Reszta Twoich tez stoi na podobnym poziomie merytorycznym.

  294. maks staruszku (max wyglada pretensjonalnie, z angielska ktorego zapewnie nie znasz, specjalizujac sie w polskiej ortografii). Rozumiem ze nalezac do sekty smolenskiej identyfikujesz swoje poglady z pogladami takich osob jak cierpiacy na paranoiczna manie przesladowcza Macierewicz, ktory zdradzil Moskwie i Alkaidzie szczegoly dzialan polskiego wywiadu i kontrywiadu.
    Zapewne tez twoim guru jest podejrzana postac jaka jest Rydzyk ze swoimi pasmami ze stacji przekaznikowych w Samarkandzie i Krasnojarsku, z nadania Putina zreszta. Bez watpienia Ci dwaj i ty robicie dobra robote wspierajac polityke Rosji.
    Mozna sie pocieszac, ze jeszcze kilka lat i znikniecie, zostana mlodzi kibole, ali i im bez wsparcia staruszkow zostana juz tylko do zniszczenia nowe stadiony.

  295. Ludzie, opamiętajcie się z tym Smoleńskiem.

  296. Szanowny Indoorze (15 kwietnia, godz. 22:18)!
    A kto według Ciebie może z większym prawdopodobieństwem ocenić działania załogi PL101, które doprowadziły do katastrofy niż doświadczeni piloci samolotów TU154 z linii lotniczych? Ci ludzie niemal codziennie wykonywali loty liniowe, odbyli poważne szkolenie teoretyczne i praktyczne, a ich kwalifikacje były sprawdzane co 6 miesięcy na symulatorze i w lotach liniowych. W swej praktyce zdobyli wiele doświadczeń na wielu trasach i na wielu lotniskach w różnych warunkach pogodowych. To co wyszło na jaw podczas badania katastrofy przez Komisję min. Millera i co ujawnili polscy autorzy ?trylogii? pt. OSTATNI LOT, a co dotyczyło szkolenia pilotów w 36 pułku i utrzymywania ich kwalifikacji, to była zwykła amatorszczyzna, w której było więcej fabrykacji dokumentów niż rzetelnej działalności szkoleniowej. Działania załogi nie miały charakteru proceduralnego i były w dużym stopniu improwizowane w zależności od załogi i sytuacji.
    Lotnisko Siewiernyj pełniło dwie role: lotniska – cmentarzyska i lotniska fabrycznego. Oba rodzaje zastosowania wiązały się ze sporadycznym wykonywaniem odlotów i przylotów, co nie wymagało wyposażenia lotniska w nowoczesne i kosztowne systemy nawigacyjne podejścia instrumentalnego. Lotniska-cmentarzyska są nie tylko w Rosji. Posiadają je również USA i jak przypuszczam Chiny, ponieważ ich flota samolotów wojskowych jest również liczebna.
    Rosjanie odradzali stronie polskiej wykorzystywania lotniska Siewiernyj do katyńskich pielgrzymek. Jeden z dziennikarzy podawał nawet nazwiska emerytowanych polskich generałów lotnictwa, którzy w tej sprawie rozmawiali z gubernatorem Obwodu Smoleńskiego. Wg dziennikarza byli gotowi zeznawać w tej sprawie przed Komisją min. Millera. Również ambasador Polski w Moskwie mówił o prośbach rosyjskich, aby polskie rządowe samoloty nie korzystały z Siewiernego, ale z lotnisk międzynarodowych, na których działają nowoczesne systemy podejścia. Ale z tych głosów rozsądku nie skorzystano. Powszechnie wiadomo, że na takim lotnisku można jedynie ustanowić prowizorkę organizacyjną, która jednak zawiera potencjalne zagrożenia, szczególnie przy złych warunkach pogodowych.
    Szanowny TJ (15 kwietnia, godz. 22:59)!
    Używanie GPS do podejścia na wojskowym rosyjskim lotnisku zawiera zasadniczy błąd systemowy. Współrzędne punktów nawigacyjnych zamieszczone w kartach proceduralnych na tych lotniskach są podawane w siatki geograficznej stosowanej na rosyjskich wojskowych mapach. Jest to inna siatka niż referencyjny układ odniesienia systemu GPS. Błędy pozycji mogą sięgać kilkudziesięciu i więcej metrów. Przy nierównościach terenowych mogą występować odpowiednie błędy wskazań wysokości.
    Ponawiam swój apel o niewdawanie się w dyskusję z maxem (15 kwietnia, godz. 22:59), dołączając do adresatów annaateistkę. On staje się coraz bardziej arogancki, a odpowiadanie na jego bzdurne wypowiedzi i inwektywy nobilituje go.
    Pozdrawiam

  297. Szanowny panie @Indoorze prawdziwy (18.24 dnia 16.04.) – na początek muszę ciebie poinformować, że w polskim grajdołku funkcjonuje pojęcie, wedle którego określa się stopień zacietrzewienia osobnika w dyskusji, czyli indyczy się (przyjmuje postawę bojową, jego korale czerwienieją i powiększają się a dźwięki – lepiej o nich nie mówić). Odnoszę wrażenie, ze twój Nick także nie jest przypadkowy.
    Zanim zacznę, zwrócę się do pana @Torlina (20.06 dnia 16.04.) – otóż, ja także miałem dość Smoleńska i wykorzystując oświadczenie Anki N. dołączyłem do Niej z postanowieniem, że także nie będę więcej pisał o tej katastrofie. Wytrzymaliśmy całe dwa dni, pierwsza „pękła” Ania.
    Ja także czytając kolejne, co raz to bardziej „fantasmagorystyczne” (zastosowałem to pojęcie po raz pierwszy, przymiotnikowo – mam nadzieję, że @GajowyM mnie to daruje, ponieważ twoje komentarze, szanowny Indorze nabierają co raz bardziej cech fantastycznych pomysłów) twoje komentarze, przerwałem milczenie.
    Jeśli zachowałeś jeszcze trochę rozumu to wróć do: 18.19 – do TJ i Anki // 21.56 – do pana @Kropkozjada // 22.18 – do pana @Kropkozjada, tu już piszesz takie idiotyzmy, że nadajesz wyłącznie na asystenta do Macierewicza // 23.44 – do @annyateistki, na temat instrukcji HEAD w odniesieniu do lotniska w Smoleńsku – zupełnie popieprzyłeś temat . Te komentarze dotyczą dnia 15.04. Oddzielna perełka pojawia się 22.11 dnia 14.04. – gdy zaczynasz pisać o jakimś tajemniczym manewrze podjętym ad hoc, opanowanym a vista, w dodatku w trakcie lotu . Przypuszczam, że mogłeś gdzieś usłyszeć o zajściu do lądowania z wykorzystaniem istniejącego wyposażenia tego lotniska – RSL-u lub metodą USL, tylko nie bardzo wiesz, w którym to kościele była o tym mowa. O koniecznym oraz jednocześnie absolutnie wystarczającym wyposażeniu tego lotniska w odpowiednie urządzenia, napisałem w moim komentarzu z godz. 1.15 dnia 16.04. Na życzenie, mogę (nawet z przyjemnością) opisać tobie krok po kroku obie metody manewru do lądowania w TWA. Zacząłbym od metody wg. USL-u, bo tą metodę chyba, nieumiejętnie zastosowali. Poczytaj w tej sprawie, punkt : 3. 2. 2. 1/. ? raportu Komisji Millera (Czynniki mające wpływ na zdarzenie lotnicze) .
    P.S. Szanowny @Torlinie, zamykam kran z wiadomościami na temat katastrofy smoleńskiej, chyba, że Indor zacznie znów pisać jako członek – asystent posła Antka-policmajstra, może go zabierze do PE na kolejną prezentacje poglądów na temat przyczyn (nowych przyczyn) wypadku lotniczego pod Smoleńskiem. Panie @Indorze – kiedyś, dawno o tym pisałem, że wg. słów mojego ostatniego dowódcy, w burdelu panował wzorowy ład i porządek (chwalił się, że był tam), jeżeli natomiast interes nie kwitł, to wymieniano dziewczynki a nie meble .
    Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  298. mag (16:34)

    „Dziwi mnie, że zachowujesz się jak rasowy IPN-owiec.”

    Ja tez jestem tym zadziwiony niepomiernie. A gdzie i kiedy ja się tak zachowywałem? Bo ja raczej jeśli kiedykolwiek zabieram głos w sprawach tzw. lustracji polskiej to czynie to z pozycji niezupełnie IPN-owskich. Ze to tak oględnie ujmę. Czyżbym wiec, w pewnym widzie byc moze będąc, znowu sobie pozwolił? Gdy mi się coś takiego zdarzy czasem w życiu to małżonka nie omieszka mi później tego przypomnieć. W celach naprawy błędu na przyszłość, rzecz jasna. Wiec i Ciebie uprzejmie poproszę o takowe przypomnienie.

    A w ogóle to pozdro. Szczere zupełnie

  299. ”A kto według Ciebie może z większym prawdopodobieństwem ocenić działania załogi PL101, które doprowadziły do katastrofy niż doświadczeni piloci samolotów TU154 z linii lotniczych?”

    Trzeba oddzielić dwie sprawy – co powinna robić załoga a co załoga robiła.
    Jeśli analizujemy poczynania załogi w ten sposób, że porównamy z instrukcją obsługi traktowanej dosłownie, jeszcze dołączymy aktualne podręczniki dobrej praktyki i współpracy załogi – z tego też wychodzi katastrofa, ale inna katastrofa.
    A mnie akurat interesuje ta katastrofa.
    Interesuje mnie jaki plan miała załoga, na co liczyła, dlaczego w danej chwili robiła i mówiła to co robiła i mówiła. Mamy stenogramy, mamy parametry lotu.
    A doświadczeni piloci TU-154 w tym momencie zaczynają wyliczanie – co powinna załoga robić i mówić.

    Kogo trzeba się pytać?

    Ja tuż po opublikowaniu pierwszego stenogramu obliczyłem sobie hipotetyczny tor lotu samolotu. Wyszło mi start z 400 metrów , załamanie toru (zwiększenie prędkości zniżania) w wysokości 250 metrów. Dokładnie (no może raczej – z grubsza) tak jak wyglądał rzeczywisty tor lotu.
    Zapytałem pewnego węgierskiego lotnika (nie wiem czy pilotował TU-154, nie jest wykluczone bo długo pracował w MALEV) co trzeba robić, żeby samolot tak latał. Odpisał mi, że to bez sensu, nie ma czegoś takiego, to wbrew zasadom.
    Gdy zapytałem o to samo pilota samolotu szturmowego SU-25 odpisał – trzeba obroty turbin zredukować do minimalnych. Bingo. Tak też się okazało.

    żeby ocenić działanie załogi, to trzeba najpierw się dowiedzieć co załoga robiła a nie w kółko powtarzać co załoga powinna robić.

  300. Czesiu(R) weź sobie coś na uspokojenie. Nie dość, że nie znasz podstawowych ustaleń zawartych w raportach, to na dodatek nie czytasz tego na co odpisujesz. 🙂 dokładnie – już kilka razy Ci się zdarzyło, że w swoim podsumowaniu cudzych poglądów – dokładnie odwrotne poglądy przypisujesz podsumowanemu. Ale to jest Twoje zmartwienie. 🙂

  301. Kropkozjad
    16 kwietnia o godz. 22:20

    „Ponawiam swój apel o niewdawanie się w dyskusję z maxem (15 kwietnia, godz. 22:59), dołączając do adresatów annaateistkę. On staje się coraz bardziej arogancki, a odpowiadanie na jego bzdurne wypowiedzi i inwektywy nobilituje go. On staje się coraz bardziej arogancki, a odpowiadanie na jego bzdurne wypowiedzi i inwektywy nobilituje go.”

    to specjalnie do Kropkozjad zezowaty, CzeslawR, anaateistka i innych moich wielbicieli, prosze poczytac sobie komentarze, to chyba wystarzy:

    Czesław R.
    13 kwietnia o godz. 23:58
    ?kołku jeden. Pozdrawiam @Kropkozjada ? Czesław R.?

    max
    14 kwietnia o godz. 0:40
    Czesław R.
    13 kwietnia o godz. 0:41
    ?(współczuje panu @TJ ? wkłada tyle serca by tłumaczyć idiocie, jak krowie na miedzy o co chodzi)< Pozdrawiam, Czesław R."
    Czesław R.
    13 kwietnia o godz. 23:58
    "kołku jeden. Pozdrawiam @Kropkozjada ? Czesław R."
    -nie pozwalaj sobie Wasc za duzo, skoro nie masz argumentow to siegasz po inwektywy?, sam sie okreslasz kim jestes, reszte sobie dopowiedz;

    max
    16 kwietnia o godz. 0:30
    annaateistka
    15 kwietnia o godz. 18:31
    annaateistka,
    ?Maksie staruszku (maks ? brzmi bardziej po polsku)?
    -jestes zapewne takim inzynierem jak i ortografem, znawca cech charakteru i dobrego wychowania?

    max
    16 kwietnia o godz. 0:44

    annaateistka
    16 kwietnia o godz. 5:30
    Maksie staruszku

    annaateistka
    16 kwietnia o godz. 18:56
    maks staruszku (max wyglada pretensjonalnie, z angielska ktorego zapewnie nie znasz, specjalizujac sie w polskiej ortografii)

  302. maksiu staruszka, zdaje sobie sprawe ze kochasz kazdego blizniego jak prof. Artymowicza. Czego tu szukasz biedaku?
    Moge ci tylkow wspolczuc.

  303. celowe przekrecanie mojego nicka to objaw prymitywnego
    chamstwa „inzyniera mechanika”

  304. Czule i z wspolczuciem, maksiu staruszku
    poczytaj dla urozmacenia;

    pl.wikipedia.org/wiki/Zaburzenia_urojeniowe
    pl.wikipedia.org/wiki/Urojenia
    pl.wikipedia.org/wiki/Paranoja_indukowana
    pl.wikipedia.org/wiki/Cynizm

    nie obawiaj sie te teksty sa przystepne
    ps czy w slowniku poprawnej polszczyzny znajde slowo nick ?

  305. anabezboznica (to tak bardziej po Polsku)

    a wiec jak sobie zyczysz babciu, Hello? Is There Anybody Home?

  306. annabezboznica
    17 kwietnia o godz. 1:17

    „nie obawiaj sie te teksty sa przystepne”, cos rownie przystepnego babciu, slownik ortograficzny http://so.pwn.pl/ i zasady dobrego wychowania (abc, lub wersje bardziej rozwiniete), na poczatek proponuje lubimyczytac.pl/ksiazka/…/abc-dobrego-wychowa.

    PS
    jesli chodzi o slowo „nick” (w skrocie) lub „nickname” to nie znajdziesz tego slowa w slowniku poprawnej polszczyzny, gdyz nie jest to polskie slowo, ale skad ty mozesz to wiedziec babciu, ty jestes tylko „inzynierem mechanikiem”, specjalistka od suwow, posuwow, przesuwow – wystarczy?

  307. Tośmy się wspięli na wyżyny

  308. annabezboznica
    17 kwietnia o godz. 0:17

    „…zdaje sobie sprawe ze kochasz kazdego blizniego jak prof. Artymowicza.”

    to co napisalem/przytoczylem/ podalem linki:
    Polityki, GW, CV w/w (ktore sam zamiescil), utsc.utoronto.ca/~pawel/flying.(strona w/w), (?uprawnionym do pilotowania ?light aircraft?: Piper 28, Piper Cherokee, Piper Arrow, Cessna 150, 172, 182 – podane modele samolotow przez w/w)

    moje pytanie, co ma milosc blizniego wspolnego z podaniem linkow ktorych nie ja jestem autorem, ja tylko zauwazylem rozbieznosci i zakwestionowalem to co zostalo podane

    a to ze stwierdzilem ze Prof. Pawel Artymowicz jest pyszalkiem, arogantem i tchorzem, tez nie ma nic wspolnego z kochaniem/miloscia
    blizniego;
    on sam tym co napisal na Salon24 o sobie potwierdzil ze jest pyszalkiem ” ?[Uzupełnienie o wskaźnikach naukowych: mam wysoki indeks Hirscha h=25 oraz 4.1 razy wiecej cytowań na pracę niż średnia w mojej dziedzinie ? fizyce. Całkowita liczba cytowań ponad 2700. Dla porównania, prof. Binienda miał w 2011 dużo niższy wskaźnik h=8 oraz 1.18 razy średnia liczbę cytowań na pracę, w dziedzinie inżynierii. dr Nowaczyk ma w porównaniu ze mną b. mały samodzielny dorobek naukowy.]?

    Artymowicz lub jak wolisz YOU-KNOW-WHO) jest pyszlkiem, arogantem (sposob w jaki traktuje dyskutantow) i tchorzem, bo bal sie spotkac z ?pseudonaukowcami?, chociaz byl na spotkanie zaproszony.

    jak wczesniej napisalem ” nie trzeba byc astofizykiem/pilotem amatorem (pilotem) zeby powiedziec/stwierdzic ze ktos jest arogantem, pyszalkiem i tchorzem, to sa cechy charakteru, nie maja one nic wspolnego z nauka/wyksztalceniem, a tylko z dobrym wychowaniem lub jego brakiem, to jest sposob w jaki traktujemy ludzi i jakie mniemanie mamy o sobie”

  309. Orteq
    17 kwietnia o godz. 3:15

    zapewne tak, zawsze jest nadzieja ze dotrze, jak nie tak to inaczej;

  310. maksiu staruszku, nie dociera do ciebie technika, zdrowy rozsadek, logiczne rozumowanie, nawet opisy chorob umyslowych trapiacych twoja sekte, tak ladnie opisana przez profesora Tarnowskiego w pismie Znak, wiec moze biedaku dotrze poemat estmiado, chociaz watpie.

    10 KWIETNIA albo LĄDOWANIE SIŁĄ WOLI
    (tekst i tytuł roboczy)
    Ech, wybory już bliskie,
    a poparcie zbyt niskie,
    i wciąż kurczą i kurczą się słupki.
    Jeszcze jedno-dwa veta,
    ale bliska już meta.
    Każdy wie, żeśmy z bratem dwa trupki.
    Od Brukseli poparcie
    już przesrane na starcie,
    a i Moskwa nie mnie też zaprasza.
    Już nie wrzuci do urny
    głosu na mnie lud durny,
    a już zwłaszcza ? wykształciuch w kamaszach!
    Coś więc trzeba mi działać,
    żeby znów nie dać ciała,
    jak mój brat po zjedzeniu przystawek!
    Jak tam leci Tusk, świnia,
    to i ja do Katynia
    też polecę po głosy i sławę!
    Już dziesiątym więc kwietniem
    tę złą passę się przetnie,
    gdy na grobach się prawdę wygarnie.
    Niech posrają się Ruskie,
    a i Bronek wraz z Tuskiem
    też od razu poczują się marnie.
    Niech wie naród, któż oto
    głównym jest patriotą,
    a nie takim, jak Donald ? za dychę.
    Niech wie stary i młody,
    że to główne obchody,
    a te ichnie ? przyćmimy przepychem.
    Orszak ma być wspaniały:
    wszystkie sztabsgenerały,
    Sejmu pół i Senatu trzy ćwierci,
    kombatanci i wdowy,
    ordynariat polowy,
    ze mną wraz niech pokłonią się śmierci.
    Ranek, odlot już wkrótce,
    ale jeszcze po wódce
    na pohybel Platformie czas golnąć!
    Że co, że już po czasie?
    To nadrobi się w trasie.
    Po Tbilisi wie pilot, co wolno.
    Perspektywa urocza,
    tylko lekki niedoczas,
    i prognoza pogody nie bardzo.
    Choć widoczność nietęga,
    pilot nie jest ciemięga,
    i wie dobrze, że tchórzem tu gardzą.
    Nagle wchodzi ktoś siny,
    wieść przynosi z kabiny:
    Nad przeklętym Smoleńskiem jest P.I.Z.D.A.!
    A tłum czeka już w lesie
    i się plotka rozniesie
    że tam ciała w Katyniu znów PiS dał?
    Co? Że mgła nad lotniskiem
    i że chmury zbyt niskie,
    że lądować tam nie da się wcale?
    Niech więc przejmie ktoś stery,
    a jak nie, do cholery,
    to ja cię, generale, wywalę!
    Jak mi staniesz okoniem,
    to ci kota pogonię,
    żeś to ty tak pilotów wyszkolił!
    We mnie masz, choć po wódce,
    Naczelnego Dowódcę,
    więc lądować tam masz. Siłą woli.
    Rzecz się kończy ponuro.
    W dole legł, kto był górą,
    a mógł przecież się cieszyć wnukami.
    Nad człowiekiem się żalę.
    Nad politykiem ? wcale.
    Co do ocen ? najchętniej bym zamilkł.
    Pytał brata ? nie pytał,
    rzecz do dziś nieodkryta,
    i nie tak aż ciekawa w istocie.
    Jaka jest prawda naga?
    Jeśli ktoś się nie wzdraga,
    to niech sobie poszuka jej w błocie.
    Nawet to, że wraz z sobą
    wziął tych wszystkich, co obok,
    niczym Cheops czy inny faraon,
    da się jakoś tłumaczyć.
    Da się jakoś wybaczyć.
    Tylko tym, co przeżyli, wciąż mało?
    Kłamcy i ścierwojady ?
    za nic są im zasady,
    za nic krzyż, za nic zmarłych tych bliscy.
    Kraj ich też nie obchodzi.
    Byle dzielić i szkodzić.
    Obłudnicy obmierzli i śliscy.
    Dla jasności wszak, czyli,
    by się nikt nie pomylił,
    powiem wprost, że to czarno-brunatni –
    dziś nurzają kraj w gównie,
    lecz już weszli na równię.
    Bal ostatni, a potem ? do szatni.
    P.S.
    Jedną rzecz trzeba przyznać:
    Ziemia ruska jest żyzna.
    Nawieziona trupami tam gleba.
    Dla Kościoła i Jarka
    – jak to ziarko do ziarka ?
    jednoznacznie Lech spadł im wprost z nieba?

  311. Dzięki Czesławie, nie spodziewałem się odzewu.
    —————-
    Annaateistko!
    Jestem pod tym względem człowiekiem starej daty i wstyd mi, jak kobieta się tak odzywa, jak w powyższym wierszu. I nie ma to nic wspólnego ze Smoleńskiem.

  312. annaateistka
    Wybacz, ale choć nie zgadzam się z maxem w niczym, uznaję jego prawo do najbardziej nawet absurdalnych – w moimo odczuciu – opinii, o ile nie jest agresywny, czy pogardliwy wobec swoich adwersarzy.
    On tych granic nie przekraczał. Dopóki Ty nie zaczęłaś go prowokować.
    Może to kwestia smaku, jak sugeruje Torlin, z którym nie zgadzam się tylko w tym, że kobiecie jako takiej tym bardziej nie wypada. Nie wypada nikomu bez względu na płeć.
    Zacytowany przez ciebie wierszyk – „słuszny” z mojego punktu widzenia w warstwie merytorycznej- też, niestety, jest niesmaczny. W stylu bon motu Palikota, ze ktos widział Gosiewskiego na peroie we Włoszczowie.

  313. Szanowny Indoorze (16 kwietnia, godz. 23:07)!
    Wiedza o tym, co uczyniła załoga, doprowadzając do kontrolowanego zderzenia się samolotu z ziemią, wynika wprost z raportów Komisji MAK i Komisji Millera, również jest tam o zdławieniu silników poniżej dopuszczalnych obrotów. Nie trzeba o to pytać pilotów. Różnica między raportami obu komisji w przedmiocie działania załogi PL101, dotyczy sprawy nacisku na załogę i zamiarów kapitana Protasiuka: odejść na drugie okrążenie w razie niedostrzeżenia ziemi z wysokości 100 m czy lądować.
    Wszyscy piloci samolotów TU134M i innych samolotów komunikacyjnych, z którymi rozmawiałem, a było ich wielu, potwierdzili wysokie prawdopodobieństwo nacisku bezpośredniego, a może nawet może rozkazu gen. Błasika, na podjęcie lotu mimo braku informacji o odpowiedniej pogodzie w Smoleńsku, któremu uległ kpt. Protasiuk, co uprawdopodobnia treść rozmowy między członkami załogi jeszcze przed wlotem do białoruskiej przestrzeni powietrznej. Prawdopodobieństwo nacisku sytuacyjnego wynika z prośby kpt. Protasiuka o zezwolenie na próbne podejście, ponieważ taka prośba nie była uzasadniona zasadami dobrej praktyki lotniczej, gdyż pogoda nie była dużo poniżej wszelkich minimów metrologicznych. Mogło więc prawdopodobnie chodzić kpt. Protasiukowi o demonstrację dobrej woli wobec dowódcy i innych dostojników państwowych.
    Również wszyscy piloci z którymi rozmawiałem ocenili, że prawdopodobnie kpt. Protasiuk przekroczył w dół wysokość 100 m z zamiarem lądowania, natomiast zamiar ten mógł być podjęty już dużo wcześniej: wraz z prośbą o próbne podejście albo z chwila pojawienia się „gości” w kokpicie.
    W powyższym tekście odwołuję się do prawdopodobieństwa, ponieważ ustalenie z całą pewnością jakie były zamiary załogi nie jest możliwe.
    Pozdrawiam z propozycją zakończenia tej dyskusji, ponieważ i tak nie ma możliwości zmiany ustaleń obu komisji a „lud smoleński” wie swoje, nie wnikając ani w dowody ani w racjonalne analizy.

  314. co tam słychać u medialnych funkcjonariuszek. dalej bronicie Bulowego bełkotu, że ‚państwo zdało egzamin’ czy jesteście już na innej mądrości etapu?

  315. Czempiński zastanawia się, „ile by trzeba wyłożyć pieniędzy ze strony służb rosyjskich, żeby tego typu zamęt i tego typu podziały w polskim społeczeństwie zrobić, czyli żeby polskie społeczeństwo zaczęło wątpić w swoje własne władze, własne możliwości, w siłę państwa, skuteczność służb”. – To jest niewyobrażalne, co przez ostatnie lata tymi swoimi wypowiedziami i działalnością pan minister Macierewicz uczynił – nie kryje zdumienia.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,13754708,Gen__Czempinski__Gdyby_w_Smolensku_byl_zamach__sluzby.html#ixzz2Qiw2CQNL
    ===============

    Cóż, paru pożytecznych idiotów mamy za darmo……
    Czy robią zamęt za darmo, czy dla korzyści politycznych, to inna sprawa.
    Ale Rydzyk chyba dla kasy…..

  316. Wkurzająca animacja
    W sieci pojawiła się sporządzona przez zespół rządowy animacja ostatniej fazy lotu TU154M w Smoleńsku ze stenogramem rozmów z kokpitu lecącym przez ekran.

    Zarzucam twórcom tej animacji brak wyobraźni, całkowite oderwanie od rzeczywistości.

    A mianowicie w górnym lewym rogu jest przedstawiony czas wyświetlany cyfrowo w tzw. czasie rzeczywistym, a na ekranie pojawiają się napisy-przebeg rozmów w kokpicie, również w czasie rzeczywistym.

    Ponieważ wypowiadane zdania (urywki) trwają powiedzmy dwie, trzy sekundy, to napisy również trwają na ekranie tyle samo, pojawiają się i znikają błyskawicznie.
    Widnieją one na ekranie przez dokładnie taki czas, jaki zajęło ich wypowiedzenie. Dodatkowo część napisów jest nieczytelna do końca. ponieważ ciemne litery wchodzą na ciemną sylwetkę-obrazek samolotu i giną w nim. Tragedia.

    Autorzy animacji, jak to komputerowcy, wykazali się zastraszającym brakiem wyobraźni społecznej. Nie zadali sobie pytania – kto jest w stanie śledzić dokładnie, nie mówię już o jakiejś szybkiej analizie, napisy, które migają z taką szybkością, z jaką się mówi. Do kogo jest adresowana animacja?

    Jest to jeszcze jeden dowód standardowego, głupiojasiowego myślenia, by tak było, jak to mi powiedzieli, by nie wyjść poza fakty, poza wierność przekazu, poza identyczność z sytuacji w samolocie.

    Dla mnie jest oczywistym, że każdy szanujący swój rozum widz będzie miał przy analizowaniu tej animacji potrzebę zatrzymania się, choć na kilka sekund, nad ważniejszymi wypowiedziami. Jeśli ci komputerowcy by byli sprytni, to powinni byli albo wyposażyć animację w możliwość spowolnionego odtwarzania, albo z góry narzucić jej wolniejsze tempo, by jakoś łatwiej było się wgryźć w czytane wypowiedzi.

    Gdyby był to film akcji z napisami, to kontekst wysnuty z oglądanej akcji pomógłby czytać napisy szybciej. Niestety widzimy pusty ekran a na nim samolocik z pływającą linią symbolizująca tor lotu i znikające napisy.

    Brak wyobraźni zabija tę animację. Nie pierwszy to raz Komisja popisała się zupełnym oderwaniem od życia oraz ciasnotą myślenia.
    Pzdr, TJ

  317. Ja jestem senatorem do 2015 roku i najpewniej jest to moja ostatnia kadencja, ja coraz częściej myślę o tym, żeby już powiedzieć: Dziękuję bardzo, do widzenia. Wystarczy 20 parę lat. Natomiast mimo, że perspektywa wyjazdu do Brukseli na pięć lat, z mojego osobistego punktu widzenia, wygląda jak rodzaj koszmaru sennego, to gotów byłbym pomóc, jeżeli byłby to poważniejszy projekt polityczny, no ale nie widać go.

    Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/wywiady/news-cimoszewicz-amatorszczyzna-na-lewicy-jesli-sie-nie-zjednocza,nId,956130?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
    =============

    Szkoda mi zawsze sensownych polityków.
    Ale gorsi wypierają lepszych……

  318. ”Wiedza o tym, co uczyniła załoga, doprowadzając do kontrolowanego zderzenia się samolotu z ziemią, wynika wprost z raportów Komisji MAK i Komisji Millera, również jest tam o zdławieniu silników poniżej dopuszczalnych obrotów. Nie trzeba o to pytać pilotów.”

    Kropkozjadzie!

    Zwracam uwagę, że wspomniane przeze mnie korespondencje z dwoma pilotami odbyły się grubo przed ukazaniem się pierwszego raportu (raportu MAK) z parametrami lotu. To, że pilot wojskowy bezbłędnie zgadł przyczynę, zaś pilot cywilny zakwestionował możliwość takiego dziwnego – jego zdaniem – toru lotu samolotu – spowodował u pewne po prostu ograniczone zaufanie do spostrzeżeń pilotów cywilnych, gdy chodzi o interpretację tego konkretnego lotu. Oni myślą w innych kategoriach – w kategoriach bezpieczeństwa. Do tego dochodzi – kilkakrotnie podkreślona przeze mnie maniera (trudno o inne określenie) pouczania – on wie jak trzeba było robić, gdyby on prowadził ten samolot to by się nie rozbił. I tak w kółko Macieju. Ale ani grama informacji o tym jaki mógł mieć załoga plan. A miała, zapewniam Cię.

    ”…jest tam o zdławieniu silników poniżej dopuszczalnych obrotów…”
    Oba raporty wspominają, nawet wiążą (głównie raport MAK) w pewnym sensie ostateczny przebieg wydarzeń ze stanem silników, ale też oba raporty zawierają pewne nieścisłości (MAK) lub bardzo grube błędy (Millera) jeśli chodzi o przyczyny i znaczenie tego faktu. W przypadku MAK można to tłumaczyć na różne sposoby, w przypadku komisji Millera wchodzi w rachubę tylko świadome zatarcie śladu tego, iż załoga wiedziała co robi (tylko popełniła kilka błędów i jeszcze miała pecha). Albo krańcowa niekompetencja członków komisji. W to nie bardzo chce mi się wierzyć. Nie do tego stopnia.

    Z dalszych Twoich uwag zwracam uwagę na fakt, iż rozkazowi w wojsku nie ”ulega się” tylko rozkaz się wykonuje. To, że próbne podejście było demonstracją dobrej woli – zgadza się. Co do lądowania – nie jestem pewien. Mogło chodzić o coś zupełnie innego. W zasadzie chodzi o niuanse, ale bardzo istotne.

    ””lud smoleński” wie swoje, nie wnikając ani w dowody ani w racjonalne analizy.”

    Mnie lud smoleński mało interesuje. Ale uważam, że gdyby katastrofa została rzetelnie wyjaśniona przez oficjalne czynniki, to nie byłoby ”ludu smoleńskiego”. Zwracam również uwagę, że spora część pierwszego raportu Zespołu Parlamentarnego została sporządzona na podstawie ”polskich uwag” komisji Millera. Więc różnica pomiędzy komisją Millera a zespołem Macierewicza wcale tak duża nie jest.
    Co zresztą pojawia się również w poniedziałkowym wywiadzie ministra Gowina:
    Nic z dowodów, którymi dysponuje strona polska, nie wskazuje na to, aby można było zrzucać odpowiedzialność na polskich pilotów … wszystkie działania strony rosyjskiej obliczone są na to, aby odwrócić uwagę od zaniechań, zaniedbań, błędów popełnionych przez urzędników rosyjskich

  319. ”W sieci pojawiła się sporządzona przez zespół rządowy animacja ostatniej fazy lotu TU154M w Smoleńsku ze stenogramem rozmów z kokpitu lecącym przez ekran.”
    TJ!
    Może link zapodasz?

  320. Idąc za radą @Orteq’a całkowicie zmieniłem początek i zakończenie komentarza – może przejdzie, taka mam nadzieję ❗ . Szanowny @Indoorze prawdziwy (23.07 dnia 16.07) oraz do mnie (23.07 dnia 16.04.) – piszesz m.in. : żeby ocenić działania załogi, to trzeba najpierw się dowiedzieć co załoga robiła a nie w kółko powtarzać co załoga powinna robić .
    Szanowny panie Indorze, załoga robiła (stosując absolutnie nieumiejętnie jedną z metod zajścia do lądowania – prawdopodobnie z wykorzystaniem USL, brak korespondencji radiowej z nawigatorami naprowadzania z RSL-u, wskazuje jednoznacznie na rezygnację z tej metody) właśnie to, co ją doprowadziło w miejsce (gdy zobaczyli ścianę stoku przed sobą), z którego już nie było powrotu do życia a pozostała jedynie przeciągła, chyba pamiętasz co ❗ ❓ .
    Zachodzi jedynie pytanie : co i dlaczego, tak załoga robiła (przy zastosowaniu twojej terminologii). Na tak postawione pytanie, szanowny Indorze, odpowiedź j e s t ❗ Pozbawieni możliwości wykorzystania ILS-u (bo go na tym lotnisku nie ma i nigdy nie było), zostali zmuszeni do wykonywania manewru do lądowania jedną z dawno zapomnianych w tym pułku metod – mianowicie USL (metodę wg. RSL-u wykluczam – całkowity brak korespondencji radiowej z nawigatorem naprowadzania RSL-u na to wskazuje). Ty to nazywasz, jakąś rewolucyjną, tajemniczą metodą , znaną jedynie Błasikowi i Protasiukowi. Obaj zapomnieli, że aby wykorzystać tę metodę lądowania w TWA, należy korzystać ze wskazań wysokościomierza barometrycznego ❗
    Mając, rutynowo włączony radiowysokościomierz ( bo w tym pułku korzystanie z tego rodzaju wysokościomierza było n o r m ą ) „gonili za terenem” podejścia do lądowania tracąc całkowicie rozsądek i poczucie przestrzennego położenia.
    Na koniec szanowny Indorze musisz przyjąć taką uwagę : jest takie pojęcie jak LABIRYNT. Posiada on dwa otwory, jedno wejście i jedno wyjście. Komisja pisząc co załoga powinna była zrobić, określa tą jedyną, możliwą drogę do wyjścia z labiryntu, załoga natomiast „przeszkodowe” ściany burzy, chcąc znaleźć tę jedyną drogę do wyjścia z labiryntu, po drodze popełniając cały szereg błędów po wyjściu na prostą (kurs lądowania = 259 st.), co w konsekwencji zaprowadziło ich w miejsce, o którym wyżej.
    Mam nadzieję, że pan @Torlin wybaczy mnie to, że jeszcze piszę o Smoleńsku, to naprawdę ostatni raz, cytując twoje słowa Indorze: W przypadku MAK można to tłumaczyć na różne sposoby, w przypadku komisji Millera wchodzi w rachubę tylko świadome zatarcie tego, iż załoga wiedziała co robi (tylko popełniła wiele błędów i jeszcze miała pecha). Albo krańcowa niekompetencja członków Komisji. W to nie bardzo chce mi się wierzyć. Nie do tego stopnia .
    P.S. : zawiesiłeś w próżni alternatywę krańcowej niekompetencji – dlaczego ??
    Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  321. Do dziś byłem przekonany, że ludzie lasu są jednak poważniejsi. Myślę, że do Maruchy tobie daleko, poza umiejetnością obsługi komputera, czego ci oczywiście zazdroszczę. Może i to jeszcze opanuję. Życzę zdrowia, Czesław R.
    P.S. – podawano, ze widzialność wynosiła conajmniej 500 m. – 800 m.

  322. Szanowni przyjaciele
    Czyżby tak trudno było zrozumieć istnienie na tym forum ludzi typu max ?
    czy nie rozumiecie ze jemu nie trzeba niczego tłumaczyć gdyż jedynym powodem istnienia go tu na blogu jest sianie rozdżwięków pomiędzy Wami.
    To jego cel jedyny i dziwię się tylko że dajecie się nabrać na takie gówniarskie zagrania.
    Czesława się napuszcza na Kropkozjada a tego z kolei na następnego .
    Powodem może być użycie złego przypadku lub fakt nieistotny.
    Jego sukcesem jest ze wbił pomiędzy Was klin.
    Ot i cały sens po co go tu przysłano.

  323. Szanowny panie @Torlinie (7.59 dnia 17.04.) – jak zapewne zauważył pan, na początku mojego komentarza z godz. 19.32 (dnia 17.04.) występuje zdanie : idąc za radą pana @Orteq’a całkowicie zmieniłem początek i zakończenie komentarza – może przejdzie, taką mam nadzieję. Zaproponowałem tam panu Indorowi alternatywę do jego krańcowej niekompetencji członków Komisji Millera – ale nie przeszło ❗ Był również dopisek do ciebie , panie Torlinie, „podparty” wnioskami z rozważań pana A. Szostkiewicza, u siebie na blogu o pisowni polskiej (o dużych literach co prawda, ale moim zdaniem sprzeczne z zasadami) – też „capicha”. Zatem poprzestaję jedynie na tym, co wyżej.
    Jestem dokładnie tego samego zdania co i pan, w dodatku ta pani, ten wierszyk, zbudowany na rymach „częstochowskich” powtarza (prezentowała go o godz.19.14 dnia 14.04.). Uważam, że nachalne demonstrowanie ateizmu przez ta @annę (jak też przez @toruńczyka), to przesada a język jest niegodny – jak sama pisze, osoby „wykształconej technicznie”.
    Ja wole dyskutować z polonistkami, tylko, że potraciłem kontakty. Nie odzywa się ani pani @mag, ani też @ANCA_NELA. Bardzo mi smutno z tego powodu, bo o czym będę mógł pisać, gdy zakończyłem ze sprawami Smoleńska.
    Mam temat – wyjątkowe zainteresowanie prezesa/premiera JK (powody ❓ ❗ ) sprawą: czy wśród tych co przeżyli był jego brat ?? Mam swoja teorię, ale o tym później. Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  324. Czesławie
    umiesz czytać mapy i profile geomorfologiczne?
    To spróbuj pokazać „ścianę stoku”, który ujrzeli przed sobą piloci.
    Na dole obrazka wysokość jest wyskalowana 30 razy wyżej w stosunku do odległości, może tam dostrzeżesz tę „ścianę”?

  325. zezowaty
    17 kwietnia o godz. 21:41

    odsylam wszystkich z ktorymi polemizuje do wpisu zezowaty jw.

    moje pytanie, niektorzy z was posluguja sie wyszukanym slownictwem pod moim adresem, swiadczy to o tym kim jestescie, niech was wiec za bardzo nie dziwi to ze ze odpowiadam wam w podobnym stylu;

    mam swoje stanowisko na pewne sprawy, w tym i na sprawe smolenska, wydaje mi sie ze moge miec czy sie komus podoba czy nie;
    gdyby sledztwo w sprawie tej katastrofy zostalo poprowadzone tak jak nalezy nie mial bym zastrzezen, ale poniewaz to co mialo i ma miejsce jest HUCPA, dlatego mam watpliwosci;

    jest nieprawda ze „Jego sukcesem jest ze wbił pomiędzy Was klin.”
    nie zalezy mi absolutnie zeby was poroznic

    – zezowaty, nie wiem, ze nie mozesz zrozumiec jednej podstawowej rzeczy, to ze ludzie maja watpliwosci jest rzecza ludzka, jest to normalne;

  326. Szanowny zezowaty,
    Zgadzam sie w 100%. Otoz w okresie, kiedy pod palacem prezydenckim demonstrowali i dwoty I menele, ludzie z problemami umyslowymi, ukazalo sie w internecie, na roznych portalach piekne ogloszenia, ktore pozwolam sobie przytoczyc;

    CHCESZ BRONIĆ KRZYŻA? ZGŁOŚ SIĘ!
    Aleksander Pomorski, śr., 11/08/2010 – 21:34 Forum
    CHCESZ BRONIĆ KRZYŻA? ZGŁOŚ SIĘ! Warszawski Klub „Gazety Polskiej”
    zaprasza wszystkich do organizacji wart społecznych pod Pałacem Prezydenckim.
    Spotkanie organizacyjne odbędzie się 12 sierpnia o godz. 18:30 w klubie „Hybrydy”, ul. Złota 7/9
    http://www.niezalezna.pl/article/show/id/37635
    I od tego sie zaczelo.
    Wowczas zaczely sie organizowac kluby gazety ?polskiej?, ktore organizuja marsze z pochodniami, wszelakie rozroby, marsze, bijatyki, pojawil sie rowniez namiot na Krakowskim, gdzie ciezko pobito mojego meza. Te kluby organizuja wyjazdy do Budapesztu, Brukseli. Jest to spora organizacja bezwatpienia finansowana przez pis i uzywana do celow politycznych. Powstaly tez takie organizacje jak Katyn2010, organizacja ktora zniewaza prawdziwe Rodziny Katynskie do ktorych naleze. O ironio losu, koszulke z takim napisem nosil rosly kibol z blizna pod lewym okiem I smiesznym kucykiem, ktory pobil meza, swietnie go pamietam.
    Jestem tez zdania ze tacy ludzie jak max w blogu Janiny Paradowskiej, czy u Daniela Passenta, Adama Szostkiewicza maja za cel obrzydzic interesujace wypowiedzi ludzi ktorzy mysla inaczej, niz sekta nakazuje.
    Udalo im sie nawet obrzydzic wielu Krakowskie Przedmiescie. Oni sa zorganizowani, niestety myslacy inaczej , nie.
    Dodac nalezy, ze na portalach sekty smolenskiej dziala cenzura porownywalna, albo nawet wieksza niz za czasow bolszewizmu. Na portalach tej sekty, nie ma prawa pojawic sie nawet jedno zdanie czlowieka myslacego inaczej.

  327. Chce dodac ze tak dobrze zorganizowana sekta, dzialajaca na szkode panstwa polskiego powinny zajac sie sluzby. Ale jak wiemy na srebrnej tacy wszystkie szczegolowe informacje dotyczace polskiego wywiadu I kontrwywiadu podal Rosjanom na srebrnej tacy Macierowicz I to on usadowil tam swoich ludzi, ktorzy naleza do sekty smolenskiej.

    No a coz, Macierewicz jest prawa raczka czlowieka o bardzo podejrzanej przeszlosci I posiadajacego pasma radia I telewizji z zasiegiem na caly swiat ze stacji przekaznikowych w Samarkandzie I Krasnojarsku. Koleczko tak jakby sie zamykalo.

  328. Czesław(R)!
    Załoga do nawigacji w poziomie korzystała z autopilota i z komputera pokładowego. ARK ”mieli przygotowane” ale z niego nie korzystali. Co do tego są zgodne oba raporty. W zasadzie lądowali na GPS, bowiem komputer pokładowy właśnie z GPS czerpie informacje dotyczące położenia samolotu. Tyle, że źle wprowadzili dane do komputera pokładowego więc ich zaniosło nieco w lewo. Nie ma to większego znaczenia bowiem rozbili się nie o jakąś okoliczną wieżę ciśnień tylko o grunt.

    Co do nawigacji w poziomie to znowu – samolotem sterował autopilot, na ostatniej prostej dowódca ręcznie ustawiał nachylenie – tyle, że kontrolował nie nachylenie, ale prędkość opadania. Nie jest to zalecane przez instrukcję obsługi i wszyscy się dziwują (głównie piloci z wieloma wylatanymi godzinami) – jak tak można, to ryzykowne, tak się nie robi itd.. Można. Prawdopodobnie kpt. Protasiuk umiał, albo mu się wydawało.

    Kolejna rzecz to fakt, że załoga korzystała do samego końca (aż do zderzenia z pierwszą przeszkodą) z automatyki ciągu. Też nie zalecane. Też nikt nie rozumie o co załodze chodziło. Tak się nie robi. Same błędy. A w tym szaleństwie jest metoda.

    Gdyby komisja Millera nie sfałszowała toru lotu samolotu powyżej 400 metrów ( i to w sposób wyjątkowo infantylny) to widać by było sens tego co załoga robi.
    Na 420 metrach kpt. Protasiuk bowiem prezentuje jak można wyrównać lot korzystając ze współpracy dwóch automatyk. Widać też na czym polega sens takiego postępowania.

    Tradycyjne odejście zaczyna się od dodania gazu do maksa. Oczywiście od tego momentu już pilot nie kontroluje prędkość samolotu – nie ma możliwości manewru odejścia przerwać. W przypadku odejścia „w automacie” (gdy obrotami silników steruje automatyka ciągu) samolot odlatuje tracąc nieco więcej wysokości, ale za to cały czas leci właściwą do lądowania prędkością i w konfiguracji gotowej do lądowania. Więc o ile pilot uzna, że widzi ziemie, to w dowolnym momencie może się rozmyślić i jednak kontynuować lądowanie.
    Oczywiście będzie to nielegalne i niedozwolone, ale działa. Nawet można wskazać takie okoliczności gdy taki manewr ma uzasadnienie. Niestety nie w Smoleńsku. Tam będzie to przestępstwo.

    Co do tego Twojego radiowysokościomierza.
    Pewną, nawet ważną rolę oczywiście odegrał, ale inną niż Ty sądzisz.
    Z parametrów lotu jasno wynika , że kpt. Protasiuk nie czeka aż drugi raz miną 100 metrów i już po minięciu pierwszych 100 metrów (według wysokościomierza barometrycznego) przystępuje do ”odejścia w automacie” (oczywiście łamiąc wszelkie zasady, bowiem dla niego 120 metrów to jest najniższa wysokość zniżania, której nie ma prawa przekroczyć)

    Już pisałem – kpt. Protasiuk w wysokości 420 metrów wyrównuje lot korzystając ze współpracy dwóch automatyk. Gałką zmienia kąt nachylenia, gaz dodaje się automatycznie. Otóż po minięciu 100 metrów według wysokościomierza barometrycznego kpt. Protasiuk wykonuje tą samą gałką taki sam ruch. Oczywiście samolot nie wyrównuje lotu, bowiem automatyka nie doda gazu. Kolejnym ruchem kpt. Protasiuka powinno być – dodanie gazu ręcznie, wolant na siebie i do widzenia.
    I dokładnie w tym momencie docierają do kpt. Protasiuka kolejne informacje
    – Nawigator mówi: 100 metrów
    – drugi pilot mówi: …. w normie (biorąc pod uwagę że dokładnie w tym czasie automatyka poruszyła manetkami gazu – prawdopodobnie ”w normie” dotyczyło właśnie automatykę ciągu)
    Więc jeśli jest dopiero 100 metrów a na dodatek automatyka wreszcie działa, to próbuje jeszcze raz dodać gaz, już ruszając wolantem.
    Dalej już jest panika, ale żadnej ściany jeszcze załoga nie widzi.
    Więc wysokościomierz radiowy pojawi się jako przyczyna odwlekania decyzji o odejściu ręcznym zamiast ”w automacie”. O te kilka sekund.

    Po zestawieniu wszystkich informacji (szczególnie fragmentów najnowszego stenogramu IES z parametrami lotu z raportu MAK) jest to bardzo prawdopodobny scenariusz.
    Tym bardziej, że również z najnowszego stenogramu IES wynikają dalsze okoliczności i szczegóły – załoga dokładnie tłumaczy co to znaczy ”w automatyce” – jest nieporozumienie lub kłótnia o prędkość jaką mają podejść do lądowania, jest też kolejna rozmowa na temat tej prędkości, po której samolot daje nura już do samej brzozy w zasadzie.

    Jest kilka niewyjaśnionych rzeczy:
    1. co się dzieje z samolotem w wysokości 250 metrów – nagle , bez widocznych przyczyn zmienia nachylenie, prędkość opadania. Tuż po zmianie prędkości zadawanej i dalszej redukcji obrotów turbin, ale pod kontrolą autopilota w trybie regulacji i sterowania nachyleniem – automatyka powinna reagować odtwarzając pierwotnie ustawione nachylenie. Nie robi tego.
    2. Dlaczego załoga samolotu nie komunikuje się ze sobą w tym momencie. Widać, że kpt. Protasiuk wie, bo próbuje bezskutecznie reagować, ale nie idą żadne komunikaty słowne. Jedynym wytłumaczeniem dla mnie jest trwająca za ich plecami (w zasięgu słuchu) prezentacja.

    Więc to nie takie proste : radiowysokościomierz.

    Wszystkie powyższe twierdzenia jestem w stanie zilustrować fragmentami stenogramu i wydrukiem parametrów lotu.

  329. zezowaty
    17 kwietnia o godz. 21:41

    zezowaty, czy ty za kazdem razem musisz dostac swoja porcje i wtedy jest ci dobrze, dlaczego nie wyciagasz zadnych wnioskow, czy to przerasta twoje mozliwosci?

    „Czesława się napuszcza na Kropkozjada a tego z kolei na następnego .
    Powodem może być użycie złego przypadku lub fakt nieistotny.”

    -piszesz „sie napuszcza”, to niby jak „sie” czy „max napuszcza”?
    bo jesli „sie” to nie max, ale jesli max, to mam pytanie, dlaczego klamiesz?, nic takiego nie mialo miejsca z mojej strony;
    jesli uwazasz jednak inaczej, to zacytuj prosze gdzie to zrobilem z datami;

    – piszesz „Powodem może być”, a wiec zdecyduj sie „moze byc”, czy „byl”, bo jesli „moze byc”, to znaczy ze cos o czym piszesz nie mialo jeszcze miejsca, jest czasem przyszlym przypuszczajacym;

    piszesz dalej: „Jego sukcesem jest ze wbił pomiędzy Was klin.”

    – czyli od czasu przyszlego przypuszczajacego, od tego co „moze byc” przeszedles od razu do czasu przeszlego dokonanego;

    nie wiem czy potrafisz zrozumiec te roznice, to co do ciebie napisalem, ale jesli to jest za trudne dla ciebie, to moze panie (przepraszam pozwole sobie pozyczyc od CzeslawaR) polonistki mag lub ANCA_NELA ci to wytlumacza, moze i ja sie myle?

    napisalem ci juz poprzednio w odpowiedzi na twoje wczesniejsze komentarze, zajmij sie tym co potrafisz robic najlepiej czyli kuciem koni, a nie sianiem fermentu/smrodu tutaj bo jest go wystarczajaco duzo po wystapach annaateiska;

    to tyle na dzisiaj,

    max

  330. Indoor prawdziwy
    17 kwietnia o godz. 16:15

    Indoor prawdziwy,

    „… uważam, że gdyby katastrofa została rzetelnie wyjaśniona przez oficjalne czynniki, to nie byłoby ?ludu smoleńskiego?.”

    – NAPEWNO TAK Z MOJEJ STRONY!
    czyli jednak mozna sie na cos zgodzic, a o to mi chodzilo od poczatku,
    zapewne tez nie byloby, tego co ma teraz miejsce – podzialu spoleczenstwa, ale takie sa niestety skutki decyzji politycznych,
    mielismy i mamy do czynienia z HUCPA, a nie rzetelnym sledztwem

  331. Dodam ciekawostke, otoz maksio staruszek na blogu Daniela Passenta reklamuje rosyjski film o Smolensku. Prosze jakie ma doskonale informacje od sasiadow .

  332. i jeszcze jedno „Szanowny zezowaty”…
    moja rada – nie daj sie nabrac, bo ta woda to nie na twoj mlyn;

  333. maksiu staruszku, nie strasz, nie strasz ? ten sposob dzialania juz przerabialismy. Wracaj na portale swoj ej sekty ofiarnie sluzacej Rosji, w ich interesie lezy Polska slaba I rozbita o ktora tak sie dzielnie staracie.

  334. i jeszcze cos do mojego komentarza 18 kwietnia o godz. 0:44 ,

    ROZNICE: Prof. Wieslaw Bienienda vs Prof. Pawel Artymowicz;

    Prof. Wieslaw Bienienda, docenieny i uznawany na swiecie autorytet, wszedzie zapraszany (Pasadenie, Brukseli, Discovery Channel, itd), prace Profesora sa poddawane ocenie przez swiatowe autorytety, niedoceniany tylko przez rzadzacych i sekte Laska w Polsce;

    Prof.Pawel Artymowicz, uznawany tylko przez rzadzacych i sekte Laska w Polsce, zapraszany tylko przez Szanowna Gospodynie i prace jego podlegaja ocenie i dyskusji blogowiczow na Salon24, gdzie wystepuje pod nickiem You Know Who, wybralem jeden przyklad z wielu:
    „@you-know-who
    profesor-debesiak we wlasnej osobie?. Szkoda, ze pana wysluchac w swiecie nikt chce tylko tu w kraju dla potrzeb propagandy – prowadzacy TVN, telewzije ktora zreszta coraz mniej osob oglada bo jest beznajdziejna.
    DETOXIC 04391 | 17.04.2013 21:38”

    prawda, ze wszystko jest na miare mozliwosci, klase to sie ma lub nie, a na szacunek trzeba sobie zapracowac, napewno nie w sposob jaki Prof. Pawel Artymowicz promuje sie.

  335. … a w Ameryce bija murzynow, to juz tez przerabialismy

  336. mag
    17 kwietnia o godz. 11:18

    mag, dziekuje!
    z szacunkiem,

    max

  337. max (2:20)

    „klase to sie ma lub nie, a na szacunek trzeba sobie zapracowac, napewno nie w sposob jaki Prof. Pawel Artymowicz promuje sie.”

    Wiesz Maxie, coś w tym może być. Zobacz jak Waldemar Kuczyński ponarzekał na naukowców polskich:

    „gdy słucham w telewizji, z Sejmu Rzeczpospolitej osłupiąjących kłamstw o wybuchach i zamachu. I tak sobie myślę, gdzie są polscy uczeni z dziedziny nauk technicznych i ścisłych? Czy wszyscy, jak jeden mąż myślą tak, jak tych dwu czy trzech z Zespołu Macierewicza? Nie wierzę. jestem pewien, że większość tych opinii o wybuchach i zamachu nie podziela. Ale milczą. Milczą patrząc, jak w ludzkie głowy w Polsce wlewa się lawina błota złożona z materii nad która oni pracują i mogą powiedzieć głośno. To są fałsze. Ale milczą. I to jest postawa jeszcze chyba gorsza od tych którzy opowiadają publicznie niestworzone rzeczy. Wy milczący jesteście gorsi od tych od Macierewicza. Postawa polskiej nauki wobec tego smoleńskiego szaleństwa to dowód marności jej charakterów.?

    Widzisz jak żeś się wstrzelił? Ci polscy naukowcy to milczące mumie bez klasy nie tylko według ciebie. Również podobnie myśli pan minister Kuczyński. Naukowiec Artymowicz to wciąż ta mumia bez klasy. Tyle ze nie milcząca. A czym jest mowa a czym milczenie to ci chyba przypominać nie muszę..

  338. Orteq
    18 kwietnia o godz. 3:15

    ” A czym jest mowa a czym milczenie to ci chyba przypominać nie muszę..”

    – mysle, ze nie: mo­wa jest sreb­rem, a mil­cze­nie jest zlotem,
    jesli ci o to chodzi.

    – dodam do tego jeszcze przyslowie chinskie:

    „Miej oczy szeroko otwarte, a usta otwieraj powoli.”

  339. Maxie!

    Jest jeszcze i angielskie: Fly low and slow..

    Wydaje mi sie, ze ta wyczekująca postawa naukowców to nie tylko ich przypadłość. To również przypadłość pokaźnej części zwolenników POPiSu. Czyli ludzi jak najbardziej z dala stojących od nauki i wiedzy jakiejkolwiek. A to sie nazywa ‚presja społeczna’

    Porobiło się bowiem w kraju tak, ze atmosfera społeczna, wytworzona po 10 kwietnia 2010, po prostu mrozi czlowieka. Wychylanie sie z określonymi poglądami w takiej atmosferze dla wielu ludzi nie wydaje się najmądrzejszym z poczynań. Kilka powodów się składa na te ostrożność.

    1. Pierwszym z tych powodów jest zbrodnia katyńska z 1940 roku. Na wychylaniu się w tamtej sprawie przewiozło sie wiele znanych i mniej znanych ludzi. Nierzadko na drugi świat. A potrwała taka sytuacja przez kilka dziesiątków lat. Jest to zdecydowany czynnik zniechęcający do opowiadania po którejś stronie konfliktu smoleńskiego. Bo nigdy nie wiadomo czym archiwa KGB mogą kiedyś zabłysnąć swiatu pewnego dnia. Wiktor Suworow może czegoś i na odcinku smoleńskim dokonać..

    2. Drugim powodem jest ostrożności naukowcow jest zdublowanie obchodów 70-lecia Katynia. Bylo to wyraźne podwójne granie Platformy Obywatelskiej, i samego premiera Tuska. On tylko udawał, ze 7 kwietnia będzie czynil pojednanie z Putinem w Katyniu. Wiedział bowiem bardzo dobrze, ze za trzy dni prezydent Kaczyński w to samo miejsce poleci i cale ?pojednanie? całkowicie skasuje. To było takie mruganie, jednym okiem, do wyborców: ja tylko dla picu robię tego misia z tym kagiebista. My, w POPiSie, jesteśmy silni, zwarci, gotowi do nienawiści przez następne 70 lat! Czyż w takiej sytuacji można dzisiaj się opowiadać po jednej czy drugiej stronie barykady smoleńskiej? Przeciez to wszystko z tym dublowaniem uroczystości to jest jeden wielki przekręt! Poczynając od tego, ze tam szlo o rozpoczęcie prezydenckiej kampanii wyborczej, a nie o uczczenie pamięci pomordowanych. A kończąc na tym, ze oba obozy łgały jak z nut, obwiniając siebie wzajemnie za brak dogadania się w sprawie połączenia uroczystości. Tam obie strony całkowicie olały podjecie PRÓBY takiego dogadania się. Nie ma żadnego dowodu ani na jedna, nawet najmniejsza, taka probe! To byl czysty POPiS grania na rusofobie wyborców. Te wyssana z mlekiem Matki-Polki. Jej nie tylko Jadwiga na imię było czy jest..

  340. Trzeci powód dla którego mądrzy ludzie wola trzymać gęby na kłódkę w sprawie przyczyny Smoleńska 2010 to Raport Millera, oraz 158 uwag strony polskiej do raportu MAK-u. Ten raport, i te „uwagi”, to jest jedna wielka próba podzielenia się z Rosjanami odpowiedzialnością za katastrofę. To zaś posłużyło jako i drożdże i pożywka dla świrów. Tych z tzw. ?parlamentarnego zespołu? Macierewicza, i tych bijących piane poza tzw. ?parlamentarnym? zespołem. Świry tylko poszły o wiele dalej i CALA winę zwaliły na Ruskich. Upierdliwcy tacy jak szef tzw. „ZP” czy jego Duce JK, rozciągają te winę i na zamachowcaTuska. Komuchruskim podpartego..

    (Ujmuje w cudzysłów „zespól parlamentarny” dlatego, ze to nie posłowie a ludzie zatrudnieni z poza parlamentu robią cala mokra robote. Posłowie, wyłącznie z PiS-u, składają tylko podpisy pod tzw. „ustaleniami” czy „raportami” Macierewicza. To nie jest sprawa calego polskiego parlamentu. To jest sprawa tylko opozycji parlamentarnej. )

    Czy w takiej sytuacji można do kogoś mieć pretensje o to, ze nie rzuca swojej naukowej reputacji w obronie strony rządowej? Przecież ta rządowa strona na żadną obronę nie zasługuje! To jest kupa baranów, pobekujących bezmyślnie i płaczliwie na niegodziwości Rosjan. No bo ci wpuścili naszych kretynów w te mgle smoleńską niczym w buraki.

  341. Na koniec dodam słowo o profesorze Artymowiczu. Czynie to w jednym celu: żeby nie było niejasności żadnych..

    Profesor Artymowicz, jako jedyny naukowiec, pozwolił sobie na wychylenie się broniące opcji prawdziwości katastrofy. Czyli, opowiedział się przeciwko teorii zamachowej.

    On to uczynił chyba jako typowy debeściak. Bo tez zdarzały mu się, podobno, lądowania nie mniej zwariowane niż to w Smoleńsku. Przecież wystarczy tylko trochę poczekać a strona rządowa zacznie podważać wyliczenia Artymowicza!

    Wytłumaczenie odwagi Artymowicza, w takiej sytuacji, wydaje się być tylko tylko jedno: jego głupota

  342. Orteq
    18 kwietnia o godz. 3:59

    Orteq,

    wg mnie: stolki i samobojcy, to sa glowne powody

  343. Orteq
    18 kwietnia o godz. 4:05

    – wlasne ego;

    Dobre wychowanie polega na ukrywaniu tego, jak wysoko człowiek ceni sam siebie, a jak nisko ? innych. Jean Cocteau

    a wystarczy poczytac, chociazby z Salon24 pisze o sobie:

    „[Uzupełnienie o wskaźnikach naukowych: mam wysoki indeks Hirscha h=25 oraz 4.1 razy wiecej cytowań na pracę niż średnia w mojej dziedzinie ? fizyce. Całkowita liczba cytowań ponad 2700. Dla porównania, prof. Binienda miał w 2011 dużo niższy wskaźnik h=8 oraz 1.18 razy średnia liczbę cytowań na pracę, w dziedzinie inżynierii. dr Nowaczyk ma w porównaniu ze mną b. mały samodzielny dorobek naukowy.]”

  344. maksiu tak sie rozpisal o prof. Artymowiczu jak Kania o dziennikarzach z TVN, ktorych mieszala z blotem z tej bezinteresownej katolickiej milosci blizniego.
    Biedny maksiu, z twoich wypowiedzi wynika ze nigdy nie probowales pracowac zagranica, z ta twoja prowincjonalna bezinteresowna katolicka nienawiscia i zawiscia, tym bardziej zagranica by ci sie nie udalo.
    Nawet nie masz pojecia, ze starajac sie o prace w firmie albo uczelni, czy prezentujac swoj dorobek naukowy, musisz sie nim chwalic, musisz prezentowac pozytywne cechy charakteru, a opluwanie ludzi przy ktorych jestes zalosnym zerem tylko cie osmieszy i bedziesz kompletnie bez szans.
    Nie mniej twoja sekta sluzaca Rosji napewno cie doceni, robisz co mozesz.

  345. estimado napisal znakomity komentarz poetyczny o sekcie smolenskiej, bardzo trafny;
    FEKATOLICYZM

    jeden pisior słoik ***** chluśnie na tablicę,
    inny rzuca ****** w TV, dalszych stu na blogach…
    jakaś moda? jak wyjaśnić ***** tajemnicę?
    widać mają przykazanie od swojego boga!

    boga czci się w dwóch postaciach: tadzia oraz yara,
    i jak każe święta para, tak się wierny stara.
    bóg zaś w obu swych postaciach zwie się ze swych ambon
    spadkobiercą tego, co sam kiedyś nazwał „szambo”

    nie ma w tym sprzeczności żadnej ni luki w kanonie,
    credo wszak nie usta głoszą, ale podogonie,
    sakramentów się udziela, według objawienia:
    chrztu – plwociną, a komunii – produktem trawienia.

    kto już przyjmie sakramenty i odda pół renty,
    bóg mu cel ukaże święty: rzucić ekskrementy!
    ****** świrze w swym rewirze rzuć, boś bogu przyrzekł,
    chcesz być boga jeszcze bliżej – traf w tablicę z krzyżem!

    bóg zadanie dał swym wiernym: chodzić i nawracać,
    więc wymaga dużo ***** ta misyjna praca.
    widząc, że tak pięknie rośnie popyt na fekalia,
    bóg na cały kraj chce rzucić te dewocjonalia.

    P.S. jak rozróżnić yara z tadziem? ***** jest w zasadzie
    takie samo. tadzio kładzie równo, choć ciut rzadziej.
    yaro miewa zaś obstrukcje – zwłaszcza po tabletkach,
    lecz jak tylko wziąć zapomni, odbyt mu się przetka.
    ~estimado

  346. annaateistka (4:51)

    „nigdy nie próbowałeś pracować zagranica, z ta twoja prowincjonalna bezinteresowna katolicka nienawiścią i zawiścią, tym bardziej zagranica by ci się nie udalo…twoja sekta służąca Rosji napewno cie doceni, robisz co mozesz.”

    Noo! Czy my tu juz mamy te „zagranicę” czy jeszcze nie mamy? Tę służąca, czy wręcz przeciwnie, Rosji? Bom się pogubił

    Aniuniewierząca, skarbie. Z Maxiem bejbi sprawa jest na kształt glizdy. On jest typowym moherem z Jackowa. Takich mnogo nie tylko w Chicago. Ale nie na tyle mnogo żeby ONI coś gdzieś przegłosowali wedle swoich upodobań!

    Albowiem, demokracja wciąż ma swoje prawa i dziala, na ogol. To jest, dziala z wyłączeniem wyników słynnych wyborów w 1933 roku, za zachodnim rubieżom. Tam ‚something poje..los’ (W. Lysiak, sorry)

    Wzięte z definicji „mohera” na Wikipsiki:

    „Jest to poniżana mniejszość narodowa w kraju POwszechnej Szczęśliwości. Inaczej nazywanego Krajem Pomroczności Jasnej. Mniejszość ta została również przeflancowana do Wietrznego Miasta. PS. Nie mylić z Wiecznym Miastem. Tam „mohery” są większością narodowa. Inaczej, są oni bolszewikami. Pancernik ‚Aurora’ i takie tam..”

  347. Annaateistka (4:57)

    Co raz to wyższych polek dosięgamy, po wejsciu na ‚stołek’, prawda? Bo to o to chyba Maxiowi chodziło w tych jego ‚stolkach i samobojcach’ (4:12).

    Ps. Skąd ty te rymy czerpiesz, Aniuniewierząco droga? Ktoś je musi płodzić.

  348. Anniuateistko daragaja,

    Czy zauważyłaś post mag (17 kwietnia o godz. 11:18)? Ten oto tutaj:

    „annaateistka… Wybacz, ale choć nie zgadzam się z maxem w niczym, uznaję jego prawo do najbardziej nawet absurdalnych ? w moimo odczuciu ? opinii, o ile nie jest agresywny, czy pogardliwy wobec swoich adwersarzy…Zacytowany przez ciebie wierszyk ? ?słuszny? z mojego punktu widzenia w warstwie merytorycznej- też, niestety, jest niesmaczny. W stylu bon motu Palikota, ze ktoś widział Gosiewskiego na peronie we Włoszczowej”

    Mag(usia) najczęściej najbardziej bolszych aszibok nie popełnia. To tak na moje wyczucie biorąc to stwierdzam..

  349. max (4:22 )

    „Dobre wychowanie polega na ukrywaniu tego, jak wysoko człowiek ceni sam siebie, a jak nisko innych.”

    Pieprzysz, kochany. Artymowicz nie ma nic do ukrywania, jeśli by miało to być z pożytkiem dla niego. Gdyby cokolwiek ukrył z własnych osiągnięć, nic by mu nie pozostało do pokazania w jego własnym CV (Curriculum Vitae). A tylko tym, własnym CV właśnie, może siebie sprzedawać na wolnym rynku. Annaateistka chyba ci o tym przypomniała delikatnie..

    Wiec Artymowicz funkcjonuje już od sporej liczby lat dzięki swojemu CV. Czy ty może coś na ten temat wiesz? Czy tez tylko pieprzysz jak gnojek który niczego nigdy nie osiągnął ani w kraju ani za granica?

    To są trudne pytania, przyznaje. Ale wiem co nieco dlaczego takie pytania MUSZĄ być zadawane. Gnojków bowiem nigdzie nie siejo. Hreczka samosiejka nie musi być siana przez nikogo

  350. @GajowyM.
    17 kwietnia o godz. 20:32

    Pierwszy link nie działał, ale drugi ukazuje ładny samolocik, chyba lecący wewnątrz Grand Canyonu przy „anty-TWA”. Jeśli pilot nie śpi, to widzi przed sobą „ścianę”. Nie o „take ściane walczył Czesław”, tylko o łagodny stok przeciwległy do tego, gdzie tupolew latał równolegle do powierzchni Ziemi. Ja nie miałem wątpliwości do opisu Czesława. Oglądałem różne szkice powierzchni Ziemi przed pasem startowym, z uwzględnieniem rzeźby terenu przy przeliczaniu „prawdziwej” wysokości nad poziomem pasa startowego (w raportach), albo ten pierwszy szkic, gdzie samolot wyczynia wygibasy, bo nie było uzgodnień wartości wysokości, a podane były mierzone radiowysokościomierzem. Ja ten rysunek zrozumiałem najlepiej. Pech chciał, że pierwsze 100 m były w takim miejscu, gdzie oba przyrządy były zgodne – mały wzgórek (nie jakiś seksistowski, tylko ziemny) na wysokości pasa startowego. Niestety był to początek jaru, jego „ściana stoku” odpowiadała z grubsza szybkości opadania – można z czasów i prędkości samolotu obliczyć nachylenie stoku – „stok” w sensie narciarskim – nie staczanie się moralne w szambo zamachowców.
    Gdy się Ziemia niebezpiecznie zbliżała (20 m) wtedy próbowano wyjść z dołka i jestem przekonany, że wtedy załoga już cosik widziała przez tę helową mgłę, pewnie ten gwałtownie zbliżający się koniec „drugiego stoku”, z którym lepiej byłoby spotkać się w korzystniejszych okolicznościach (spacer lub narty).

  351. Orteq
    18 kwietnia o godz. 7:19

    Orteq,

    widze, ze nie rozumiesz albo celowo przekrecasz to co napisalem w komentarzu max 18 kwietnia o godz. 4:22, napisalem tam wyraznie ze to jest to co pisze Prof. Pawel Artymowicz o sobie na Salon24, zapewne wiesz jak CV wyglada, zamieszczam jeszcze raz link do CV kazdy moze zobaczyc co tam jest, tam nie ma tego co zacytowalem, w CV piszemy tylko o sobie nie oceniajac innych;

    http://planets.utsc.utoronto.ca/~pawel/cv11.pdf#page=3&zoom=auto,0,154

  352. Orteq
    Tu nie nie o aszikbi balszije czy maleńkije się rozchodzi, jeno o styl.
    Choćby o te poezyje jak małmazyje.
    Czekam, czy i kiedy max podeśle jakiś utwór a rebours anonimowego tfurcy satyryka z netu albo nawet samego Jana Pietrzaka. Całkiem niezly jest też wieszcz J.M. Rymkiewicz, a także taki jeden na W (uciekło mi nazwisko), baaardzo patriotyczny poeta.

  353. @Antonius
    Ostatni „dołek” przed lotniskiem ma 70 m głębokości (w stosunku do poziomu lotniska), jego dno znajduje się 2 km przed lotniskiem, krawędź (jeśli o tym można mówić w przypadku łagodnego zbocza) na kilometr przed celem.
    Pod jakim kątem w stosunku do zbocza wznoszącego się łagodnie o 70 m na odcinku 1 km musi lecieć samolot, aby jego pilot dojrzał we mgle „ścianę stoku”?
    Od miejsca”usiłowania załogi wyjścia z dołka” samolot leciał jeszcze kilometr nad płaskim terenem.
    O ile się orientuję, to nie znaleziono go wbitego w tę „ścianę”, a brzoza też nie rosła w jarze.
    Trasy samochodowe na takich zboczach mają nachylenie ok. 7 proc.

    Na żart z Wielkim Kanionem pozwoliłem sobie, bo odczuwam czasem skłonność do sarkazmu.

  354. Smoleńska scholastyka
    max
    18 kwietnia o godz. 2:20
    i jeszcze cos do mojego komentarza 18 kwietnia o godz. 0:44 ,
    ROZNICE: Prof. Wieslaw Bienienda vs Prof. Pawel Artymowicz;
    Prof. Wieslaw Bienienda, docenieny i uznawany na swiecie autorytet, wszedzie zapraszany (Pasadenie, Brukseli, Discovery Channel, itd), prace Profesora sa poddawane ocenie przez swiatowe autorytety, niedoceniany tylko przez rzadzacych i sekte Laska w Polsce;
    Prof.Pawel Artymowicz, uznawany tylko przez rzadzacych i sekte Laska w Polsce, zapraszany tylko przez Szanowna Gospodynie i prace jego podlegaja ocenie i dyskusji blogowiczow na Salon24, gdzie wystepuje pod nickiem You Know Who,

    Mój komentarz nie skierowany do @maxa

    Co jest symptomatyczne w strategii zwolenników teorii zamachowej? Scholastyczna metoda dowodzenia.

    Zwolennicy doktryny zamachowej głoszą jako dogmaty swej wiary takie prawdy objawione jak:
    – generała Błasika w kokpicie nie było;
    – było prawidłowe odejście na 100 m nad pasem na drugi krąg;
    – brzozy nie było;
    – rozrzucenie szczątków samolotu, nie można inaczej wytłumaczyć, jak wybuchem, a więc był wybuch;
    – zamieniono ciała;
    – minister Kopacz kłamała

    Odrzucają oni na zasadzie dogmatycznej niezgodności z prawdą raporty MAK i Millera nie wdając się w żadne analizy, czy wymianę argumentów, tylko ogłaszając, że raporty same się dyskwalifikują poprzez ważkie wątpliwości moralne, które oni wyznawcy mają, jak np. – „oni zawsze kłamali, to i tu kłamią” oraz argumenty doktrynalne, np. brzozy nie było, bo nie mogło być, bo naszemu prorokowi wyjawił to komputer natchniony przez najmniejszy element skończony będący elementem największym i najdoskonalszym – LS Dyna Plus.

    Powyższy niewinny cytat o prof. Biniendzie pokazuje, że to prawomyślnym wyznawcom teorii zamachowej udaje się stosować metody w stosunku do swoich teorii, jakie zarzucają sekcie brzozy smoleńskiej, a mianowicie pomijać fakty, ogłaszać jako prawdę niecałą prawdę, odrzucać a priori wątpliwości innych, pielęgnować swoje wątpliwości jako po pierwsze prawo do wolności słowa, po drugie jako prawdy poparte wybitnymi autorytetami.

    Wyznawcy doktryny zamachowej stosują w swoich scholastycznych wywodach strategię niedopowiedzeń i pomijania, np. podając niepełną prawdę o Biniendzie, jak w powyższym cytacie.

    Otóż prof. Binienda jest specjalistą w swojej dziedzinie. A tą dziedziną jest szeroko pojęte nauka o materiałach, a szczególnie o kompozytach (też w lotnictwie), inżynieria materiałowa.

    Prof. Binienda nie jest specjalistą od awiacji, od mechaniki lotu, od kadłubów i skrzydeł samolotów, od katastrof lotniczych, ani od wybuchów, a szczególnie nie jest specjalistą od wybuchów w samolotach.

    To ostatnie zastrzeżenie jest istotne, ponieważ prof. Binienda żyruje swoim autorytetem teorię o dwóch wybuchach w samolocie.

    Nie zajmował się nigdy wybuchami, a wygłasza ostateczne wnioski, które jako podparte wybitnym autorytetem są podciągane pod autorytet zespołu sejmowego, a tym samym autorytet Sejmu.

    Na końcu łańcuszka dowodów i autorytetów można zatem wszem i wobec głosić wynik w formie c.b.d.o., czyli że raport opracowany przez zespół polskich parlamentarzystów po pierwsze obala hipotezę anodinowsko-millerowską o brzozie, po drugie wykazuje, że raporty MAKu i Millera są pełne sprzeczności, a więc kłamią, po trzecie pokazuje, ze całe dochodzenie związane z katastrofą, to była hucpa zainscenizowana najprawdopodobniej na zamówienie sprawców.
    A jeśli jest hucpa, to ktoś za nią stoi, więc nie ma co dalej prowadzić jałowych dialogów z niewiernymi, czy przekonywać hucpiarzy, tylko zabrać się z ujawnienie ?pełnej prawdy? – rząd ze stołków wont. Taki oto prosty, populistyczny mechanizm, ale jak świetnie działa.

    Nawiasem mówiąc argument wyznawców zamachu mający zdyskredytować prof. Artymowicza, że jakoby jest to pyszałek, który chwali się swoimi osiągnięciami jest w realiach uniwersyteckich amerykańskich zwyczajną naiwnością.

    Prof. Binienda w każdym swoim wystąpieniu przedstawia swoje wszystkie tytuły oraz osiągnięcia naukowe. Akurat wskaźnik cytowań swoich prac ma dużo niższy od Artymowicza, a to jest w środowisku naukowym tamtejszym jeden z podstawowych wskaźników określających wartość naukowca. Prof. Binienda ma dobry wskaźnik, ale Artymowicz jest w tym jeszcze lepszy.
    Pzdr, TJ

  355. http://wiadomosci.onet.pl/swiat/saakaszwili-o-wojnie-rosyjsko-gruzinskiej,1,5469754,wiadomosc.html
    =============

    Nie tylko naszą specyfiką jest ignorowanie raportów niezgodnych z przekonaniami……

  356. Pani Joanno proszę jedną audycję w Tok-Fm bez Smoleńska, bo skoro deklaruje Pani zmęczenie tym tematem to po co psuć nam i sobie humor. Obawiam się jednak że Pani nie wytrzyma?..

  357. Przyjrzałem się moim notatkom z przed trzech lat na temat trajektorii tupolewa, począwszy od wysokości podróżnej. Zgodnie z procedurą samolot powinien był poruszać się po prostej, nachylonej do poziomu o 23 stopnie. Tu pierwsze odchylenie. Kapitan oszukał kontrolera, twierdząc, że jest na właściwej wysokości i zaczął zniżanie za późno. Nie mogło już być glissady 23 stopnie. To nie tragedia, bo na wysokości 400 m mógł zacząć zniżanie pod kątem 30 stopni. To widać pięknie na pierwszym rysunku (Anielina?).

    Punkt 400 m był ostatnim, gdzie jeszcze nie było ważne, z którego wysokościomierza skorzystać, bo pod samolotem była górka prawie na poziomie pasa startowego. Krytyczne były następne pomiary wysokości. Nawigator miał do bliskiego oglądu dwa mierniki wskazówkowe (obu typów), bo cyfrowy I pilota zafałszowano świadomie. Cyfrowy miernik drugiego pilota znajduje się w okolicy kolana II pilota – więc niewygodny do obserwacji dla nawigatora, siedzącego z tyłu. Następne trzy odczyty (300, 250, 200) były dokonane, gdy samolot latał nad dużym dołkiem i mogą być wskazówką, czy nawigator już zdecydowanie przeszedł na radiowy, czy nie. Na rysunku te trzy punkty nie leżą na jednej prostej, co byłoby normalne, gdyby odczyt był z barometrycznego – czyli niezależnego od rzeźby terenu (wniosek – nawigator kochał radiowy). Reszta też świadczy o tej samej metodzie. Łącząc punkty podane przez nawigatora uzyskuje się trajektorię typu pijanego marynarza, tylko nie na boki a góra-doł. Nie wierzę, aby tak działał autopilot.
    Bardzo ciekawy jest odcinek między pierwszym 100 m a drugim. Myślałem, że wskazówka stała nieruchomo na 100 m, ale tak nie było – dopiero po kilku sekundach samolot był nad stokiem i odległość ponownie była 100 m. Przed tym odczytem przyrząd wskazał pewnie mniej, ale o tym wiedział tylko nawigator. Wzrosła odległość do wartości 100 m, gdy tupolew już zanurzał się w jarze. Wtedy pilot zwiększył jeszcze szybkość opadania i kąt glissady już wynosił 54 stopnie, zabójcze siadanie.

    Już kiedyś tłumaczyłem, dlaczego interpretuję prowizoryczny szkic zamiast rysunków w raportach. Po pierwsze – jest wystarczający dla zrozumienia przebiegu, po drugie – nie jestem w stanie zobaczyć niuansów na schematach w raportach (słaby wzrok), a rysunek Anielina mogłem w powiększeniu wydrukować i pomierzyć kąty itp. Ludzie o dobrym wzroku mogą analizować oryginalne rysunki w raportach. Podobno uwzględniono w raportach rzeźbę terenu i trajektoria mogła być gładsza.

  358. Antoniusie,
    Jak można się zanurzyć w jarze głębokim na 70 m i jeszcze mieć pod sobą 100 m luftu? 😯
    Widzisz to na tej ilustracji?

  359. ”Przyjrzałem się moim notatkom z przed trzech lat na temat trajektorii tupolewa,…
    Wtedy pilot zwiększył jeszcze szybkość opadania i kąt glissady już wynosił 54 stopnie, …
    … Ludzie o dobrym wzroku mogą analizować oryginalne rysunki w raportach. Podobno uwzględniono w raportach rzeźbę terenu i trajektoria mogła być gładsza.”

    To mnie właśnie wkurza.
    Przecież to są po prostu brednie! Jakie 54 stopnie!? Zdajesz sobie sprawę ile to jest?
    W ogóle to każde zdanie w Twoim opisie to pomyłka i to bardzo gruba. Skąd wziąłeś że ”pilot zwiększył jeszcze szybkość opadania ”? Tego nawet raport Millera nie odważy twierdzić. Oni twierdzą tylko, że ”spowodowało podjęcie decyzji o zwiększeniu
    prędkości zniżania”. Nie piszą, żeby po podjęciu decyzji pilot cokolwiek zrobił, ani że samolot zareagował na samą decyzję. Nie piszą też skąd mają informacje o takej zasadniczej decyzji pilota, którego śladu nawet nie widać w parametrach lotu. Notabene w tym samym akapicie ta sama komisja twierdzi ”reakcję pilota polegającą na ruchu sterownicy samolotu w kierunku ”na siebie””. To jest dopiero rozdwojenie jaźni. Ale raczej jaźni komisji.
    Zresztą umów mi się – komisja raczej z geniuszy się nie składa.

    Analizując przyśpieszenie widać, że nie ma żadnego zwiększenia prędkości zniżania, analizując pracę dowódcy widać, że od 400 metrów począwszy wszystkie jego działania idą w kierunku zmniejszenia prędkości zniżania, co nie oznacza że samolot w pewnym momencie nie daje nura.

    Posługujesz się jakimiś swoimi rozważaniami sprzed trzech lat, zresztą błędnymi już nawet wówczas, a świadomie ignorujesz, że w międzyczasie pojawiły się dokładne dane dotyczące parametrów lotu i gdybyś rzeczywiście był zainteresowany tematem to pierwsza rzecz co byś robił to zweryfikował swoje tezy w świetle kolejnych informacji.
    Dalej głosisz swoje wątpliwości sprzed trzech lat, mimo iż już pierwszy raport i dane w nim zawarte akurat te wątpliwości wyjaśniły i to dokładnie.
    Nic z tego. Ty dalej głosisz swoje wnioski sprzed trzech lat.
    Bo jesteś po prostu L E N i W Y

  360. @Antoniusie drogi (16.30 dnia 18.04.) – zostaw tego drwala, bo to człowiek bardziej upierdliwy jak @max. Jest między nimi mała różnica, wynikająca z faktu, że o ile @max, może rzeczywiście błądzi, o tyle @GajowyM jest nastawiony sarkastycznie do wszystkich (mnie przyjął jako obiekt a Tobie także się obrywa, bo stanąłeś po mojej stronie). Złośliwy, upierdliwy człowiek w rodzaju Wolskiego (to dla pani @mag – to coś na W) ,albo Jana Pietrzaka. Podejrzewam, że z tej samej szkoły.
    Mnie zapodał rysuneczek, zapomniał jedynie, że obrazuje on przekrój podejścia do lotniska w Smoleńsku w stosunku do poziomu morza (oczywiście otwartego – bo Kaspijskie też morze). Przewyższenie Smoleńska wynosi 255 m. np.m i podejrzewam, że @Gajowy doliczył to do wysokości samolotu. ! Pozdrawiam serdecznie, Czesław R.

  361. Czesławie,
    toż to aż czytać hadko 🙁 Fakt, że nie umiesz czytać profilu geomorfologicznego nie znaczy, że inni też nie potrafią.
    Nie kompromituj się tak na każdym kroku.
    Kiedy nawigator podaje wysokość „100” i jest w „jarze” głębokim na 70 metrów, to ciągle jeszcze jest co najmniej 30 m powyżej poziomu lotniska.
    Gdzie ta ściana, na widok której podejmuje akcję ratowania samolotu?

  362. PROFILE
    P. Gajowy
    stara to prawda że spoza drzew nie widać lasu.
    Drze Pan ŁACHA z Antoniusa , z Czesława, – A_N i nie tylko się to znudziło i słusznie bo kobiety maja lepszy węch.
    Tylko czy nadal się pan, STARY WRÓBEL dajesz nabierać nabierać na końskie gówno a może to tylko taka maniera .
    Czytywałem już Pańskie logiczne wypowiedzi – A TU TAKIE COŚ.
    Logicznym staje się jednak twierdzenie
    – z jakim przestajesz – takim się stajesz .
    Może czas wyruszyć z Macierewiczem na poszukiwanie tych trzech ocalonych.
    No cóż każdy wybiera swoją drogę.
    Mnie na podszczypywania maxa wypada odpowiedzieć wierszykiem // ostatnio modny sposób// – a wierszyk powinien być znany braci blogowej bo tu zasłyszany.
    Kiedym jechał przez Kujawy
    szczekał na mnie pies kulawy
    a dziołcha co w oknie stała
    też mu szczekać pomagała
    Myślę ze ten co jechał nazywa się Arytmowicz a blogujacy dopowiedzą sobie kto szczekał i kto mu szczekać pomagał – a nie były to kobiety
    ukłony

  363. @Indoor prawdziwy
    18 kwietnia o godz. 17:20

    ***W ogóle to każde zdanie w Twoim opisie to pomyłka i to bardzo gruba. ***

    Mam wrażenie, że Pan Indoor tu przesadza. Wprawdzie ogólnie piszę tylko brednie, jak Indoor już kilka razy zauważył. Taki już jestem! Nie liczyłem ile napisałem zdań, ale jestem pewny, że są wśród nich zdania prawdziwe.
    Możliwe (delikatnie mówiąc), że z tymi kątami coś zbyt pochopnie postąpiłem. Założyłem rzecz, która jest według mnie prawdziwa, że skale czasu ze stenogramu i odległości na schemacie są przeliczalne i liniowe. Czasowa na pewno, a odległości pewnie tez, jeśli Rosjanin dobrze przyporządkował rzeźbę terenu z czasami lotu tupolewa nad jarami. Błąd, który popełniłem, był w milczącym założeniu, że rzędna i odcięta (nawet obie w metrach) są na rysunku w tej samej skali, a to jest mało prawdopodobne – mogłem (powinien był) to zauważyć z podanych odległości samolotu od początku pasa startowego dla wysokości 400 m. Rysunek miał być bardziej czytelny i inżynier rozciągnął skalę pionową, aby lepiej wypełnić rysunek. Sam stosowałem to tysiące razy i wczoraj zapomniałem o tym. Wtedy kąta nie ma sensu mierzyć np. kątomierzem.

    ***Skąd wziąłeś że ?pilot zwiększył jeszcze szybkość opadania ?? ***

    Z sieci! Podano, że po ponownym usłyszeniu 100 m, pilot zwiększył szybkość opadania i nawet było podane z ilu na ile, ale jak słusznie zauważył Indoor – jestem zbyt leniwy, aby poszukać tej informacji.

    ***Tego nawet raport Millera nie odważy twierdzić. Oni twierdzą tylko, że ?spowodowało podjęcie decyzji o zwiększeniu
    prędkości zniżania?. Nie piszą, żeby po podjęciu decyzji pilot cokolwiek zrobił, ani że samolot zareagował na samą decyzję. Nie piszą też skąd mają informacje o takej zasadniczej decyzji pilota, którego śladu nawet nie widać w parametrach lotu. ***

    Nie będę szukał tego w raporcie, bo to faktycznie bzdury (jeśli tak jest w raporcie). Wtedy, kiedy o tym czytałem ( i zinterpretowałem) była ta zmiana stwierdzona z zapisów czarnej skrzynki – ja tego nie wymyśliłem.

    ***Analizując przyśpieszenie widać, że nie ma żadnego zwiększenia prędkości zniżania, analizując pracę dowódcy widać, że od 400 metrów począwszy wszystkie jego działania idą w kierunku zmniejszenia prędkości zniżania, co nie oznacza że samolot w pewnym momencie nie daje nura. ***

    To według mnie właśnie brednie! Wystarczy popatrzeć na przebieg punktów (wysokości podanych przez nawigatora) i nachylenie trajektorii, które jest ściśle związane z szybkością opadania.

    PS
    Okazuje się, że oprócz konkretnych wartości kątów (trzy błędne liczby) nie znalazłem żadnej bredni, a te kąty – prawdziwe – nie leniwy blogowicz mógłby policzyć, gdyby miał zawsze odległości od pasa startowego. Tendencja zmian jest jednak taka, jaką opisałem. Miał być bardzo niewielki kąt i był coraz większy.

    @GajowyM.
    18 kwietnia o godz. 16:51

    ***Jak można się zanurzyć w jarze głębokim na 70 m i jeszcze mieć pod sobą 100 m luftu? ***

    To była licentia poetica – to zanurzanie. Metry są takie jak podajesz i lot równoległy do stoku też jest faktem.

    ***Widzisz to na tej ilustracji?***

    Otóż oglądałem to już wcześniej i przyznaję ze wstydem, że niezbyt rozumiem tego rysunku bez dodatkowych objaśnień.

  364. Wysokość
    Rozdżwięk pomiedzy Gajowym a Czesławem czy może Antoniusem
    KIEDY NAWIGATOR PODAJE WYSOKOŚĆ 100 I JEST W JARZE GŁEBOKIM NA 70 M TO I TAK JEST 30 POWYŻEJ.
    I to jest istota tego KLINA który WBIJA MIĘDZY max.
    A teraz możecie sobie dać po dziobie –
    A Z JAKIEGO WYSOKOŚCIOMIERZA , TEGO CO PRAWDZIWY , CZY SMOLEŃSKIEGO CZY TEZ USTAWIANEGO RĘCZNIE.
    Do dzieła , szable w dloń , ucieszycie maxa , kaczorka , całą ferajnę smoleńską.
    ukłony raz jeszcze

  365. Dyskusja kompletnie nie daje się śledzić.
    Jak nie jakieś poezje pisane w latrynie na desce koło dziury, to dalszy ciąg pomiarów głębokości jaru i zażarta dyskusja pomiędzy blogowiczami, od których zupełnie, ale to zupełnie nic nie zależy.
    Ja wysiadam, bo mnie mdli.

  366. zezowaty
    masz rację, nie ma się co spierać o jary, kaniony, ściany we mgle i inne imponderabilia, kiedy samolot doleciał przecież (prawie) do lotniska i (prawie) wylądował 😎
    To wszystko z nudów…

  367. Od nudów do nudności 🙁
    Sorry, szanowna A_C, już przestałem 😉

  368. W Szkle Kontaktowym widzka bronila Macierewicza . Lubi go dlatego, że szuka prawdy. To ja też zacznę być fanem mojego imiennika. Nie wykluczam możliwości, że trzy osoby przeżyły upadek samolotu i zostały odwiezione w siną dal. On ma dowody, ja tylko intuicję. Zakładam jednak, że Ruscy ich załatwili i dołożyli cichcem w Moskwie do odpowiednich trumien, bo „rachunek musi sztymowac”. Może wtedy wkradła się ta noga ruskiego generała do trumny prezydenta? A może to nie była noga tylko rękaw munduru? Już nie pamiętam, ale to nie szkodzi. Piszę przecież i tak wyłącznie bzdury!

  369. zezowaty
    18 kwietnia g.22:14 i 22:29
    Niech Cię uściskam! Za piękne podsumowanie blogowej wojenki na odcinku smoleńskim, a zwłaszcza za wierszyk od słów:
    „Kiedym jechał przez Kujawy
    szczekał na mnie pies kulawy”

  370. Antoniusie!
    Bredniami są wszystkie Twoje dywagacje odnośnie toru lotu samolotu i wysokości.
    Po prostu mamy od pierwszego raportu dokładne informacje o tym kiedy z jakiego wysokościomierza padają odczyty. Istnieje też zeznanie załogi JAK-40 (zawarta informacja w raporcie MAK), że Nawigator od 250 metrów czyta wysokość wedle wysokościomierza radiowego. (Z tego notabene nie wynika, że innych informacji nie mają przed oczyma ani że tylko Nawigator czyta wysokośc).
    Wiec w kwietniu 2013 dywagować na temat – kiedy z jakiego przyrządu padają jakieś cyfry jest po prostu bez sensu. Nie mówiąc o tym, że było to ciekawe może w czerwcu 2010, b o nie wiadomo było jak ten samolot leciał. Ale już pierwszy raport podał i obliczony tor lotu i dokładne informacje dotyczące przyspieszenia pionowego (jeśli ktoś chciał sprawdzić dokładność obliczeń. Ja chciałem więc sprawdziłem)
    Co do kąta (po co Ci w ogóle te kąty ? Masz prędkość zniżania w metrach na sekundę. To jest ważne) to znowu – nie ma żadnego zwiększenia prędkości zniżania (ani zwiększenia kata) po żadnych 100 metrach. Jest w wysokości 250 metrów z 6 m/s na ponad 8 m/s. Dalej już tylko maleje. Wyrzuć te amatorskie wykresy sprzed 100 lat, zapomnij też o raporcie Millera, bo tam są brednie.
    Tor masz obliczony na początku filmu filmie co robiłem, dokładnie się zgadza z torem obliczonym przez MAK. Jest wyrównanie na 420 metrach, ponowne zniżanie 7 m/s – po uwadze 2P że „i jest siedem metrów” – zmiana na 6 m/s – po dialogu „dwa i osiem dobra? trzysta” i redukcji prędkości zadawanej do 280 km/.h nagły wzsrost do około 8 m/s.
    http://www.youtube.com/watch?v=_WoVnA0IWrM

  371. Na omawiane tu problemy zwiazane z wypadkiem Tupolewa , naklada sie zapomniana juz sprawa tajnej
    Instrukcji w 36 Specjalnym Pulku Lotnictwa Transportowego wydana po lądowaniu w Tbilisi?

    „Komsomolskaja Prawda” wyjaśnia, że o istnieniu takiej tajnej instrukcji w 36. Specjalnym Pułku Lotnictwa Transportowego dowiedziała się od jednego z polskich dziennikarzy. Nie podaje jednak jego nazwiska.

    „W specjalnym pułku lotniczym, obsługującym VIP-ów, na krótko przed katastrofą pojawiła się służbowa, tajna instrukcja, zgodnie z KTÓRĄ SAMOLOT MOŻE ODEJŚĆ NA LOTNISKO ZAPASOWE TYLKO ZA ZGODĄ GŁÓWNEGO PASAŻERA” – przekazuje moskiewska gazeta.

    Według niej „jest zrozumiałe, skąd się wziął dokument – STAŁO SIĘ TO PO TYM, JAK DOWÓDCA STATKU POWIETRZNEGO ODMÓWIŁ WYKONANIA ROZKAZU PREZYDENTA POLSKI (LECHA KACZYŃSKIEGO) POSADZENIA SAMOLOTU W TBILISI W CZASIE WOJNY GRUZIŃSKO-POŁUDNIOWOOSETYJSKIEJ”.

    „Komsomolskaja Prawda” zaznacza, że „przyjęcie takiego dokumentu zainicjowała kancelaria prezydenta Polski”.

    Lech Kaczyński wydał bezpośredni rozkaz posadzenia samolotu?

    Gazeta podkreśla, iż „MAK W SWOIM RAPORCIE POWSTRZYMAŁ SIĘ OD ZINTERPRETOWANIA ROZSZYFROWANYCH SŁÓW DOWÓDCY STATKU POWIETRZNEGO (KAPITANA ARKADIUSZA PROTASIUKA) I DYREKTORA PROTOKOŁU (MARIUSZA KAZANY) JAKO BEZPOŚREDNIEGO DOWODU, ŻE PREZYDENT KACZYŃSKI WYDAŁ BEZPOŚREDNI ROZKAZ POSADZENIA SAMOLOTU”.

    – Taka instrukcja na pewno istnieje, ale trudno mi powiedzieć, jakie szczegółowe zapisy się w niej znajdują – powiedział w RMF FM Paweł Graś. Rzecznik rządu odniósł się w ten sposób do rewelacji „Komsomolskiej Prawdy”.
    źródło:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,9017570,Gras__tajna_instrukcja_w_36_Pulku__na_pewno_istnieje_.html

    Wiem z wlasnego doswiadczenia, ze dla mlodego pilota zakochanego w lotnictwie dostep do sterow samolotu to sprawa zycia I smierci. Kapitan Protasiuk, znal skutki odmowy ladowania w Gruzji przez kapitana Pietruczuka. Odmowa wykonania rozkazu pociągnęła za sobą dalsze konsekwencje. Dwa tygodnie później poseł PiS Karol Karski złożył doniesienie do prokuratury, a pilot wojskowy usłyszał ostre słowa krytyki. Zarzucono mu, że jest TCHÓRZEM i przynosi WSTYD Polsce.
    Kapitana Pietruczuka posadzono za biurkiem.

  372. Indorze , prawdziwy czy nie
    Czy rzeczywiście musisz wymyślac Antoniusowi ?
    On ciebie traktuje poważnie, widocznie możesz ale czy musisz tak się zachowywać .
    Podobno ten krzyczy i wymyśla komu brak argumentów.
    A czy jest argumentem radiowe stwierdzenie TU PIZDA ALE WY MOŻECIE PRÓBOWAĆ.
    Coś takiego podpowiadać pilotowi z setka osób na pokladzie, w tym Prezydent , pół generalicji , sztab kościelny, ćwierć sejmu – no to chyba tylko dywersant tak potrafi.
    Za coś takiego ja zabroniłbym zbliżać się do samolotu temu co tak radził koledze .
    – nie mówiąc już o tym ze powinien siedzieć za złamanie prawa i ladowanie.
    A te wykresy // powtarzane wielokrotnie // to skąd wzięte ??? kupione tak jak prof od Lisa mowił NIE MOGĘ POWIEDZIEĆ OD KOGO ZA ILE itp.
    Takie i podobne rysuneczki to trzecioklasista potrafi wygoglać w kolorze .
    Więc może ciszej nad tą trumna i obecni na pogrzebie nie muszą sobie ubliżać.
    NO CHYBA ZE MUSZĄ – ale to nie trzeba tlumaczyć że to ADHD.
    Tego to i sam ….. a co tam , może lepiej pogulgotać.

  373. JEZUS MARYJA(!) A TU SMOLEŃSK….! Przyznam -wszak, że coraz więcej stacji tv pcha Laska do debat z „bele kiem”, na antenie. Potem co(,wg prymitywnych dziennikarzyn?)-referendum, katastrofa, czy zamach? Toż to idiotyzm promowany przez „pismaków”! —!!!!! —- Polska Komisja Badania…. wyjaśniła katastrofę – koniec ,kropka!——– Założenie, zaś czubków (z góry, bo dureń nie mógł normalnie, nagle sczeznąć) o zamachu i szukanie ” przeróżnych argumentów” , typu hel,bomba termo-baryczna, etc na siłę Bo LK był, niby „czymś wielkim”,to idiotyzm. -Już 10 IV W naszym dzienniku(portal), idiota z jakiegoś instytutu lotnictwa,wysnuł teorię o jakimś unieszkodliwieniu cięgieł lotek samolotu. Kto judzi? Darmozjady -redemptoryści byli pierwsi!!!!!!!! Szczekaczka była pierwsza ;kontynuują to prawdziwipolacypatriociidioocikatolicy, szamocąc się w swych miesięcznicach,rocznicach ,w wielu,już bez liku,bezsensownie różnych , prymitywnych, tworzonych, na siłę teoriach „zamachu”. Cóż, b. prezydent zginął, bo piloci wykonywali rozkaz, ( do ostatka licząc na rozsądek,niby -Zwierzchnika Sił… i generała)Nie doczekali się! Kontynuowali lot i rozkaz wykonali! No i mamy tragiczny koniec. Wierzę, że gdyby lot pozostawałby w gestii sz.p. Protasiuka, do katastrofy nie doszłoby! Na przepisowych stu metrach odleciałby. Ale On nie miał szans, nie miał stosownych dyspozycji, Wykonywał(!) zatem rozkaz! Cześć Jego pamięci! Zginął, jako perfekcyjny pilot, przez głupków mających prawo do dyspozycji Nim! On wykonał rozkaz! Cześć Jego Pamięci.

  374. Pilot wojskowy wykonal rozkazy Zwierzchnika Sil Zbrojnych i Dowodcy Wojsk Lotniczych.

  375. piotr toruńczyk
    Jesteś chyba jednym z nielicznych komentatorów w necie, przynajmniej którego ja kojarzę (niezależnie od blogów Polityki), który powiedział prostą prawdę o kpt pilocie Protasiuku, chyba już pośmiertnie awansowanym do stopnia majora. Prawdę, ale nie w sensie OBRONY HONORU polskiego lotnika, który z natury swej jest nieskalany.
    Nie wiem, czy był perfekcyjny (jednak nie wylatał iluś tam godzin, nie szkolono go na symulatorach z powodu kretyńskich oszczędności), ale łatwo mogę sobie wyobrazić jego dramatyczną sytuację. Wojskowi zwierzchnicy już w Warszawie znali prognozy pogody. To nie on meldował tzw. gotowość do wylotu.
    A później było coraz gorzej. Brak decyzji niemal do ostatnich minut lotu – czyich decyzji? Prezydenta, jego brata , generała Błasika? Żeby uciekać z tego pieprzonego lotniska – kartofliska jak najdakej?
    Wiadomo, że ktoś właził do kabiny pilotów, stał mu za plecami. Nieważne kto (jakie znaczenie ma to, czy rozpoznano, czy nie głos gen. Błasika).
    Załoga, poza Protasiukiem, nie rozumiała w stopniu wystarczającym komend w jęz. rosyjskim. Jak pierwszy pilot musiał „robić” za wszystkich w sytuacji, gdy presja okoliczności (cholerna mgła, ale musimy wylądować, żeby nie spóźnić się do Katynia) mogła go tylko dekoncentrować.
    Masz rację – cześć Jego pamięci! Bo wprawdzie On siedział za sterami, ale to ważni głupcy bez wyobraźni na pokładzie samolotu (a może i JK – wciąż nie znamy przebiegu ostatniej rozmowy między braćmi) są odpowiedzialni za tragedię.

  376. tvp, to dziwna stacja! Niby „publiczna”,”niezależna”,he he he; ot,niby, „polska stacja, dla polaków” bo, ulegająca prymitywnie, każdorazowo rządzącym(wpierw SLD, potem prymitywom z LPR i PiS)! Ongi,propagowali SLD, potem Libertas a na polskiej scenie politycznej, idiotów :Zawiszę, Sobecką i innych prymitywów. Ci sami (!)”dziennikarze” , dziś,niby „obiektywni” i żebrzą o abonament! A co wymyślą, w wypadku zmiany rządzących… no…? Co tu szanować w TVP? Dziennikarzy tej stacji? Brauna? Pytanie retoryczne! Wiadomo na pewno, że to lizydydupki „bele czego co rządzi” i ma jakąkolwiek „siłę „polityczną!v A ufać ich informacjom? Sobecka i Wierzejski, obiektywnie, to- to, niech oceniają sobie, nie ja! Ja mam tvp tam , gdzie oni mnie!

  377. @ mag.—— Nie rozważajmy procesów myślowych kpt. Protasiuka . On wykonywał rozkaz bezmyślnych rozkazodawców! Sam musiał, biedak, niejako popaść w „bezmyślność” – nie z braku własnych przemyśleń; -lecz z winy bezmyślnych rozkazodawców! Wykonał co mu nakazano! Cześć Jego pamięci!

  378. Pani Redaktor, RATUNKU, dosc tego Smolenska .
    Prosimy o nowy temat dajacy wiele powodow do radosnych komentarzy.

  379. Annaateistka

    Tu masz ratunek od Smoleńska. Teraz wymyśl jakiś radosny komentarz i pani redaktor nie będzie musiała wymyślać nowego tematu

    http://tinypic.com/view.php?pic=2q8qc77&s=6

  380. TJ
    18 kwietnia o godz. 13:42

    TJ,

    co jak co, ale trudno mi uwierzyc ze mnie nie zrozumiales, nie o to mi chodzilo i zapewne dobrze o tym wiesz:

    Salon24 Prof. Pawel Artymowicz pisze o sobie:

    ?[Uzupełnienie o wskaźnikach naukowych: mam wysoki indeks Hirscha h=25 oraz 4.1 razy wiecej cytowań na pracę niż średnia w mojej dziedzinie ? fizyce. Całkowita liczba cytowań ponad 2700. Dla porównania, prof. Binienda miał w 2011 dużo niższy wskaźnik h=8 oraz 1.18 razy średnia liczbę cytowań na pracę, w dziedzinie inżynierii. dr Nowaczyk ma w porównaniu ze mną b. mały samodzielny dorobek naukowy.]?

    jest takie angielskie okreslenie ktore tu doskonale pasuje: „RUDE”,
    to na tej tez podstawie napisalem ze jest pyszalkiem, samochwala.

    Pytanie, dlaczego Prof. Pawel Artymowicz skoro ma tyle cytowan i tak wysoki h ? index podwaza opinie/wyniki Prof. Wieslawa Biniendy tylko na blogach i w gazetach, a nie wystapi oficjalnie w jakims czasopismie naukowym?

    odnosnie h-index, to nie takie proste:

    „The h-index ignores the number of citations to each individual article beyond what is needed to achieve a certain h-index. Hence an academic with an h-index of 5 could theoretically have a total of 25 citations (5 for each paper), but could also have more than a 1000 citations (4 papers with 250 citations each and one paper with 5 citations).”

    – i z inego zrodla:

    „What are the weaknesses of the h-index?

    Critics of the metric suggest it is limited in the following ways:

    It counts a highly-cited paper regardless of why it?s being referenced- eg, for negative reasons
    It doesn?t account for variations in average number of publications and citations in various fields (some traditionally publish and cite less than others)
    It ignores the number and position of authors on a paper
    It limits authors by the total number of publications, so shorter careers are at a disadvantage
    It has relatively low resolution in that many scientists end up in the same range since it gets increasingly difficult to increase the h-index the higher it gets (an h-index of 100 corresponds to a minimum of 10,000 citations)
    It, like all metrics, is based on data from the past and may not be a valid predictor of future performance.

    http://www.benchfly.com/blog/h-index-what-it-is-and-how-to-find-yours/

    mozna samemu znalezc potrzebny h – index, g-index, e-index, delta-h, delta-g roznych zainteresowanych lacznie z Laskiem, plus cytowania i czego dotycza.

  381. Maxie, idź spać. Pieprzysz jak poważnie poturbowany

    +++++++++++++++++++

    zezowaty (1:03)

    „Indorze , prawdziwy czy nie…Takie i podobne rysuneczki to trzecioklasista potrafi wygoglać w kolorze…Tego to i sam ? a co tam, może lepiej pogulgotać.”

    Tuś się znowu niesamowicie celnie wstrzelił. Bo żeś dal i o Indoorze, prawdziwym czy nie, i o pogulgotaniu. Jak celnie. Popatrz tylko

    Indoor napisał(a): 29 grudnia 2009, o godzinie 13:06

    http://kuczyn.com/2009/12/23/gwiazdka-2009-nowy-rok-2010/#comment-88343

    „Orteq! Inspirację na temat połówka=21 bulbuli zaczerpnąłem z pewnej anegdotki na temat palacza na Politechnice Łódzkiej, który jako jedyny na uczelni potrafił rozlać pół litra do trzech musztardówek tak, że żaden, nawet najbardziej wykształcony i zdolny pracownik naukowy metrologii nigdy nie czuł się pokrzywdzony, a na dodatek dokonywał to z zamknietymi oczyma i trzymając w jednym reku musztardówki a w drugiej połówkę ZA PLECAMI. On to zdradził w pewnym momencie pod naciskiem wybitnej delegacji naukowej składającej się z trzech prof. zwycz. swój sekret: połówka ma dokładnie 21 bulbuli.”

    Jak widzisz, jeszcze za czasów gdy Indoor nie byl wcale prawdziwy, on już inne niz ty używał onomatoje. Ty mówisz gulgul, on bulbul. Chociaż obaj, jak przypuszczam, mówicie o tej samym pisemnym wyrażeniu pewnego odgłosu z życia ludzi, zwierząt czy ptaków. Naukowo to się zwie „wyrażenia dźwiękonaśladowcze „.

    Nalewanie z półlitrówki do musztardówki u mnie opisywano onomatopeja gulgul. U Indoora, jeszcze nie-prawdziwego, ta onomateja było bulbul. Podczas gdy u mojej anglosaskiej babciusi – nie mylić z babusia; ta na Wawelu już od trzech lat spoczywa – jest to glueglue. Wieza Babel, mowie wam.

    Połówka zaś, jak na to by wyglądało, należy do życia ludzi zarówno tych nad Wisłą jak i nad Balatonem mieszkających. Co za ulga.

    Tylko tych musztardówek nie jestem pewien. Musztardówki w Budzie czy w Peszcie? Żadnych tam nie widziałem. Ale i na Politechnice Łódzkiej tez ich nie widziałem. Moze dlatego, ze tam nigdy nie studiowałem. I dunno

  382. „Na środku oceanu spotykają się trzy rekiny. Jeden z nich mówi:
    – Psiakrew, zżarłem jednego Francuza. Był tak wyperfumowany, że do tej pory czkam jakąś wodą toaletową.
    Drugi na to:
    – To jeszcze nic. Ja, zjadłem jakiegoś Rosjanina, chyba to był generał, bo do tej pory w brzuchu dzwoni mi jakieś żelastwo. Te jego medal…e tak brzęczą, że ryby płoszę…
    A trzeci rekin mówi:
    – To jest wszystko nic, koledzy! Ja zżarłem tydzień temu jakiegoś posła z Polski. Miał taki miał pusty łeb, że do tej pory nie mogę się zanurzyć.”

    Pytanie za 5 PLN: czy to był poseł z koalicji rządzącej? Czy z POPiS-u? Przypomina się, ze rekinowi, podobnie jak nam, to wsio ryba.. I cierpienie tez jednakowe

  383. Ten palacz na Politechnice rozwiązał później inny palący problem metrologii, a mianowicie jak równo podzielić 0.8 l przez 3.
    Należy otóż najpierw rozlać każdemu po setce, a potem jak zwykle – pół litra na trzech 😎

  384. „Misja” TVP. Żenujące. Tyle w tym temacie.

  385. @GajowyM (10.57 dnia 19.04.) – czy aby na pewno istnieje w detalu taka flacha 0.8 l. Trzeba by zapytac „flachy”. Pozdrawiam, Czesław R.

  386. zezowaty
    18 kwietnia o godz. 22:29

    zezowaty,

    widze ze trudno ci zdecydowac sie, teraz piszesz:

    „Rozdżwięk pomiedzy Gajowym a Czesławem czy może Antoniusem
    I to jest istota tego KLINA który WBIJA MIĘDZY max.”

    – wczesniej pisales jeszcze cos innego na moj temat:

    zezowaty
    17 kwietnia o godz. 21:41

    ?Czesława się napuszcza na Kropkozjada a tego z kolei na następnego .
    Powodem może być użycie złego przypadku lub fakt nieistotny.?

    -piszesz ?sie napuszcza?, to niby jak ?sie? czy ?max napuszcza??
    bo jesli ?sie? to nie max, ale jesli max, to mam pytanie, dlaczego klamiesz?, nic takiego nie mialo miejsca z mojej strony;
    jesli uwazasz jednak inaczej, to zacytuj prosze gdzie to zrobilem z datami;

    – piszesz ?Powodem może być?, a wiec zdecyduj sie ?moze byc?, czy ?byl?, bo jesli ?moze byc?, to znaczy ze cos o czym piszesz nie mialo jeszcze miejsca, jest czasem przyszlym przypuszczajacym;

    – piszesz: „Powodem może być użycie złego przypadku lub fakt nieistotny” ?

    – moze chciales napisac: złego przykladu?
    bo „przypadek” kojarzy mi sie z gramatyka lub przypadek to: los, traf, zbieg okolicznoci.
    „przypadek” – „Ludzie z przypadku uczynili mamidło, którym usprawiedliwiają swą własną głupotę.” Autor: Demokryt;

    – i jesli „fakt nieistotny” to jest cos co nie ma znaczenia i moze byc pominiete, wiec nie moze byc powodem do „napuszczania”

    – piszesz dalej: ?Jego sukcesem jest ze wbił pomiędzy Was klin.?

    – czyli od czasu przyszlego przypuszczajacego, od tego co ?moze byc? przeszedles od razu do czasu przeszlego dokonanego;

    – a wiec jak to jest?, wbil klin?, czy wbija klin?
    i miedzy kogo? „Czesława się napuszcza na Kropkozjada,”,”….czy Gajowym a Czesławem czy może Antoniusem”

    – widze, ze miales przykre doswiadczenia z choinka o ktorej pisales (zezowaty 14 kwietnia o godz. 9:44), domyslam sie tez, ze cierpisz na bole glowy z „po upadku z choinki”, dlatego nie dziwie sie twojej radosnej tworczosci „obszczekiwania” ( zezowaty 18 kwietnia o godz. 22:14), „obsikiwania” (zezowaty 15 kwietnia o godz. 11:41) i innej wczesniejszej.

    ale zezowaty, musze ci przyznac, ze doceniam twoje starania, zauwazam je i wywoluja one usmiech na mojej twarzy, ze tak powaznie i z troska mnie traktujesz. Zawsze zastanawiam sie co bedzie nastenym razem, nie ma to jak miec swojego oddanego wielbiciela, dzieki tobie tez ucze sie roznych nowych wyrazow o ktorych wczesniej nie slyszalem (ponownie usmiech na twarzy). Staraj sie, staraj, tylko wychodz czesciej na swieze powietrze bo to dobrze robi i nie zapominaj tez „podnosić nogę przy każdym drzewku”, tylko pamietaj nie sikaj pod wiatr.

    wielbiciel twojej tworczosci,

    max

  387. Maxie! No i znowu nie wyspałeś się. Pieprzysz jak pieprzyłeś. Take some booze, then – snooze. Pomaga, wierz mi

    ++++++++++++++++++++++++++++++++

    @Czesław R. (14:21)

    „Trzeba by zapytać ‚flachy’ ”

    Szkoda zachodu, @Czesławie R. Nie odpowie. Albowiem jemu akurat na mdłości się zbiera

    http://www.tokfm.pl/blogi/zboralski/2013/02/abepowi_glodziowi_z_gdanska_zbiera_sie_na_mdlosci/1

    „Pan arcybiskup Sławoj Leszek ‚Flaszka’ Głódź oświadczył w styczniu 2013 r. przy okazji dyskusji o związkach partnerskich, że gdy wspomni sobie (z czasów młodości?!) o sprawach związanych z lesbijkami i z gejami, to zbiera mu się na mdłości (matko, co on musiał z nimi wyrabiać!)…”

    I pomyslec, ze chociaż do szkół z człowiekiem chodziłem, to nic nie mogę sobie przypomnieć o żadnych jego mdłościach..

    A co on z nimi musiał wyrabiać to tez słodka tajemnica KrK. „Flaszka” raczej pawia puści niż parę. Partnerską czy inną

  388. Orteq
    19 kwietnia o godz. 15:01

    Orteq,

    doceniam twoje starania, ale to nie to samo co zezowaty, jak bedziesz lepiej staral sie to tez poswiece ci wiecej uwagi 🙁

  389. Ludzie,
    może max szuka kogoś, kto go przytuli i pogłaska?
    Jak byłem mały i czułem się emocjonalnie zaniedbany, to też się zachowywałem agresywnie, żeby chociaż się ktoś mną zajął 🙁

    A propos rekinów
    Tata rekin przyucza synka-rekinka jak zdobywać pożywienie. Dziś lekcja polowania na ludzi:
    – Słuchaj, synku. Jak zobaczysz w wodzie człowieka, to staraj się tak płynąć, by z wody wystawała ci płetwa grzbietowa. Gdy upewnisz się, że człowiek tę płetwę dostrzegł, robisz pierwsze okrążenie. Następnie wykonujesz drugie i trzecie, powoli, bez pośpiechu. Po czwartym — atakujesz i pożerasz.
    – Tato, a po co to całe pokazywanie płetwy, krążenie… 🙄 Nie można tak od razu chapnąć i już?
    – Jak chcesz jeść g…. 🙄

  390. cos dla tutejszych „napuszczonych” expertow i nie tylko, spodziewam sie komentarzy;

    https://www.dropbox.com/sh/whmp7y28yymcshh/j_ktDa1UNs/Uw2doSmBe.pdf

  391. GajowyM.
    19 kwietnia o godz. 16:14

    „Ludzie,
    może max szuka kogoś, kto go przytuli i pogłaska?
    Jak byłem mały i czułem się emocjonalnie zaniedbany, to też się zachowywałem agresywnie, żeby chociaż się ktoś mną zajął”

    GajowyM,

    co do pierwszego,
    dlaczego „Ludzie,” czyzbys niesmialo sie oferowal, musze cie zmartwic, tylko dla pan i to miejsce jest juz zarezerwowane dla dziewczyny/kobiety, np. anaateistka, ona jest specjalistka od przytulania i glaskania staruszkow, nie myslisz ze to jest sexi?

    odnosnie drugiego:
    przykro ze masz tak zle wspomnienia/doswiadczenia z dziecinstwa, wiem ze to zostawia trwale slady w psychice i odbija sie ujemnie na rozwoju dziecka, to jest wrecz nie do odrobienia, rozumiem wiec twoja troske;

    Ach ci niedobrzy rodzice, a moze jeszcze gorzej jak bylo sie sierota.
    Masz racje zycie nas nie rozpieszcza, potrzebujemy byc glaskani 🙂

  392. max
    I co niby ma wynikać z tego linku? Zamach? Brak zamachu?
    Zgodnie z sugestią GajowegoM. mogę Cie tylko przytulić i pogłaskać.
    Daj już sobie spokój z tym Smoleńskiem. Nawet prominentni PIS-owcy zaczynają „wymiękać” z tym rzekomym zamachem. Sprawa jest polityczna, a nie merytoryczna.
    Nieścisłości, niedomówienia, czy rożne rozłożenie akcentów w obu raportach i MAK, i komisji Millera nie mają zasadniczego znaczenia wobec faktu, że był to tragiczny wypadek lotniczy, na który złożyło się szereg przyczyn, poczynając od mgły wykluczającej bezpieczne lądowanie na fatalnej jakości lotnisku, całej serii błędów wynikających z nieprzestrzegania procedur przez załogę i wreszcie zbyt późno podjęta decyzja o odejściu na drugi krąg. Inne czynniki tylko się na to nałożyły – niedostateczne szkolenie, m.in. na symulatorach, zbyt małe doświadczenie kpt Protasiuka, który miał na dodatek „w tyle głowy” incydent w Gruzji i chciał „wykonać zadanie”, by cała prezydencka świta zdążyła na uroczystości w Katyniu.
    W sumie niepojęta dezynwoltura, brak wyobraźni oraz niewyciągniecie wniosków z katastrofy Casy.
    Wszyscy bezpośrednio winni za to co, się stało, zginęli w wypadku. Zyje za to drugi bliźniak, który „nakręcił” tę wycieczkę, by odtrąbić kampanię reelekcyją brata.
    Może się jeszcze kiedyś dowiemy, jaki był faktyczny przebieg rozmowy sat. między braćmi. Przecież Lech nigdy nie podejmował bez Jaro ważnych decyzji (np. gdy podpisywał traktat w Lizbonie).
    Zapis chyba na 15 min, a może mniej – nie pamiętam- przed zderzeniem z ziemią, ujawnia wypowiedziane przez kogoś słowa – jeszcze nie ma decyzji (prezydenta? o zapasowym lotnisku? o podjeciu próby lądowania?) Może to właśnie Jaro podjął decyzję, bo trudno uwierzyć, by rozmawiali tylko o zdrowiu mamy.
    max, apeluję po raz ostatni – włącz logiczne myślenie i wyciągaj wnioski z faktów oraz prawdopodobienstwa następstw ciągu zdarzeń, zamiast wciągać się w teorie spiskowe i analizowac jakieś wykresy, śledzić dorobek naukowy różnych ekspertów z prof. Artymowiczem na czele.
    W przeciwnym razie już nigdy Cię nie przytulę, ani nie stanę w Twojej obronie.
    P.S. Jedź na ryby!!! Wreszcie odetchniesz na tych swoich wielkich wodach.

  393. ”Czy rzeczywiście musisz wymyślac Antoniusowi ?
    On ciebie traktuje poważnie, ….”
    Zezowaty!
    Po pierwsze nie zauważyłem, żeby Antonius traktował mnie poważnie.
    Po drugie ja mu nie wymyślam. Twierdzę, że bredzi. Wyjaśniłem dlaczego – bo jest leniwy i swoje rewelacje z 2010 roku (które notabene już wówczas były bardziej niż wątpliwe) nie weryfikuje w miarę ujawnienia danych – tylko powtarza jak papuga.
    Po trzecie – czy muszę? Tak. Muszę.

    Każdy jest uzależniony od różnych rzeczy.
    Mnie interesowały wpierw u uwarunkowanie (i konsekwencje) polityczne katastrofy, mechanizmy psychologiczne (i polityczne) dotyczące podejmowania decyzji w samolocie.
    Ostatnio doszło do tego próba zrozumienia mechanizmów manipulacji opinią publiczną ( w tym na blogach), zrozumienia milczenia ”środowiska”, powtarzanie się mechanizmów które z jednej strony spowodowały wypadek, z drugiej strony nie pozwalają zobaczyć gołym okiem widocznych przyczyn lub też raczej – pozwalają je skutecznie ukrywać.

    Pseudo spór o to, czy bardziej skrzydło złamało brzozę czy też odwrotnie, traktuję jako kolejną próbę odwracanie uwagi od przyczyn katastrofy.

  394. Ja także chciałbym być przytulony –
    https://www.youtube.com/watch?v=c8Vf_0EC7fI&feature=player_detailpage
    Czesław R.

  395. ”Wszyscy bezpośrednio winni za to co, się stało, zginęli w wypadku. ”
    Mag. Jest to nieprawda.
    Jeden stanął na czele komisji, która nam ”wyjaśniła” wypadek.
    Bowiem jak sama zauważyłaś:”… brak wyobraźni oraz niewyciągniecie wniosków z katastrofy Casy….”
    Wobec faktu, że płk. Grochowski jako szef Inspektoratu d/s Bezpieczeństwa MON
    – odpowiadał za wyjaśnienie i wnioski powypadkowe w sprawie CASA,
    następnie z tytułu zajmowanego stanowiska
    – odpowiadał za wdrożenie wniosków
    to się pytam – skąd Twoja pewność, że komisje właściwie określiły główne okoliczności katastrofy? Szczególnie, że raport zawiera jawne błędy logiczne i merytoryczne w zasadniczych kwestiach.

  396. Indoor prawdziwy
    OK. Zapomniałam o płk Grochowskim. Ale on nie leciał tym samolotem, więc siłą rzeczy nie zginął.
    Napisałam do maxa, że oba raporty, krótko mowiąc, nie sa bezbłędne, ale to szczegóły do uściślenia dla specjalistów. Nie zmienia to faktu, że zamachu po prostu nie było. Chyba, że uważasz inaczej, a moja dedukcja jest nielogiczna.
    To by się max ucieszył!
    A w ogóle, dlaczego się tak indorzysz na kolegów blogowych?
    Przecież to tylko blog i nikt z Was nie zasiada w żadnej komisji eksperckiej. Kazdy z Was ma jakąś tam wiedzę „w tym temacie”, ale przecież żaden nie jest alfą i omegą od wypadków lotniczych, więc po co te nerwy?

  397. mag!
    To, że zamachu nie było to jest jasne, chociaż nie do końca. Kilka razy o tym już pisałem, nie chce mi się powtarzać. W jednym zdaniu – żeby taki zamach miał sens, motyw i możliwość wykonania, to musieliby go dokonać przyjaciele (zleceniodawcy) byłego Prezydenta a celem będzie wskazanie Rosjan jako ”oczywistych” wykonawców. Mało istotne.

    co do tego – dlaczego indoorzę na kolegów blogowiczów – po prostu nie lubię manipulacji.
    Na każdym blogu gdzie odbywa się jakaś merytoryczna dyskusja na temat okoliczności katastrofy funkcjonuje dyżurująca para Praktyk i Teoretyk. Oczywiście nawzajem się wspierają i sobie komplementy sprawia, robią też z wybranych uczestników dyskusji idiotów.
    Zwykle głoszą prawidłowe (chociaż nieco podręcznikowe) poglądy na tematy obojętne, chętnie wyjaśniają tematy neutralne polityczne i światopoglądowo, prezentują w miarę rozsądny i niekontrowersyjny podzbiór – (uwaga!) – zupełnie niewiarygodnych twierdzeń komisji Millera.
    Są wyjątkowo uprzejmi do czasugdy ktoś zaczyna grzebać w rzeczywistych okolicznościach katastrofy i błędach merytorycznych komisji Millera. Wówczas zaczynają wyszydzać, wytykać brak kompetencji, wyśmiewać, wytykać jakieś uproszczone siłą rzeczy pojęcia zastosowane podczas dyskusji lub błędy gramatyczne.
    Tyle.

  398. mag
    19 kwietnia o godz. 17:24

    hey, hey Mag,

    powoli, bo nie wiem od czego zaczac;

    „I co niby ma wynikać z tego linku? Zamach? Brak zamachu?”

    – to zostawmy tutejszym expertom oni to rozpracuja, zawsze mnie uczono ze panie maja pierwszenstwo;

    a wiec zajmijmy sie teraz drugim:

    „Zgodnie z sugestią GajowegoM. mogę Cie tylko przytulić i pogłaskać.”

    i tu nie wiem, z jednej strony pomerdalbym ogonkiem, ale z drugiej strony nauczony wczesniej przykrym doswiadczeniem/ „experymentem” CzeslawaR, czekam kiedy kubel zimnej wody wyleje sie mi na glowe, a i Ty sama dalas mi kiedys tego przyklad w momencie kiedy najmniej sie tego spodziewalem,…
    ….no, ale pal to licho, ryzyk fizyk nie sprobujesz, nie bedziesz wiedzial czy stracicles, czy zyskales,… .

    wow, wow, wow, Mag Ty jestes kobieta, …., czy nie obawiasz sie jednak konkurencji anaateistka, bo to ona lubi przytulac i glaskac maksia staruszka, ale co tam maksio jest „Ladies Man”;

    a co tez z reszta tu obecnych, bo zauwazylem ze po probach przytulenia maxa bylas ostrzegana…, przywolywano Cie do szeregu;

    ach te kobiety, kto je zrozumie, jeszcze do tego polonistki, moja pierwsza milosc w liceum byla polonistka, Marysia wiedziala gdzie i kiedy ktory guziczek od bluzeczki odpiac;

    Mag, duza buzka za przytulenie 🙂 xo xo xo, ale znasz maxa…ma swoj styl;

    a co do ryb, to tak wybieram sie w niedlugim czasie lapac pstragi,
    nie chwalac sie w tej dziedzinie jestem lepszym specjalista od pyszalka astrofizyka;

    wiesz co, jeszcze lubie mountain biking (bardzo lubie mam swoja ulubiona trase, co rok robie ~ 6000 km) & trekking, zawsze gdzies jezdze 2 x do roku, bywam w miejscach gdzie niejeden/a nie pojechalby za darmo;

    wiesz, kiedys pracowalem w Space and Atmospheric Research Group bylo to przy Departmencie Fizyki, ale jakos nigdy nie przyszlo mi do glowy ze bylem fizykiem;

    PS. milo mi, ze o mnie myslisz, jeszcze raz duza buzia, mysle za CzeslawR bedzie mogl spac spokojnie….

  399. Czesław R.
    19 kwietnia o godz. 17:59

    Ja także chciałbym być przytulony –

    – pomarzyc dobra rzecz, musisz zasluzyc, a jak do tej pory cos kiepsko sie wykazujesz, dobra rada, zapisz sie do sekty to wtedy bedziesz mial szanse;

  400. „To, że zamachu nie było to jest jasne, chociaż nie do końca.”

    – i w tym rzecz, jak dlugo ludzi bedzie traktowac sie jak sekte i bande idiotow, tak dlugo bedzie miala miejsce obecna sytuacja;

    to co ma miejsce nie ma nic wspolnego z rzetelnoscia;

    – przykladow mozna mnozyc, polska prokuratura: „nie bylo TNT”, w Sejmie „no, tak to byl TNT”, no to jak w koncu do cholery, kanapka z kielbasa, pasta do butow, czy TNT?

  401. katastrofa smolenska – sztuczka czy geometria

    http://www.youtube.com/v/9O9HfafzBPE?version=3&hl=ru_RU

  402. Indoor 17.59
    Czy musisz – TAK MUSZĘ.
    Podczas powodzi skorpion prosi bawoła o przewiezienie go na grzbiecie na druga stronę rzeki. Bawół ale ty potrafisz ukąsić .
    Ja ciebie nie ukąszę bo przecież obaj byśmy utonęli
    Bawół myśli – no logiczne – wsiadaj
    A na środku rzeki skorpion jednak ukąsił.
    Po coś to zrobił ?
    JA MUSZĘ -TAKA JEST MOJA NATURA.
    Więc jak ktoś musi – to musi , widać taka jest jego natura.
    Ja z naturą ani walczyć ani spierać się nie mam zamiaru.
    Uklony

  403. dla odmiany, do posluchania w wolnej chwili, ciekawe

    https://www.youtube.com/watch?v=y1VG7895XnU

  404. Szybkowar jako bomba nie rozpadł się na milion kawałków
    Jeśli ktoś oglądał reportaże z miejsca zamachu w Bostonie, to może zauważył, ze dwie podłożone przez terrorystów bomby, to były garnki szybkowary z włożonym wewnątrz materiałem wybuchowym oraz kulkami i innymi metalowymi przedmiotami mającymi pełnić rolę rażącą ludzi.

    Otóż szybko odnaleziono te garnki, kamera pokazała jeden z nich i o dziwo, nie rozpadło się to naczynie na milion kawałków, tylko zostało silnie zdeformowane i ?rozpęknięte? podczas wybuchu, ale zachowało się w jednym kawałku.

    Dlaczego o tym pisze? -Bo to jest dowód na nieprawdziwość teorii o wybuchu rozszarpującym samolot TU154M na milion kawałków w Smoleńsku, jakie prawi w swoim raporcie twórca teorii dwuwybuchowej Szuladziński (przy okazji twórca teorii o beczce, którą wykonał samolot).

    Garnek, który był napakowany materiałem wybuchowym i kulkami nie rozpadł się w Bostonie na milion kawałków. Samolot, w którym mogła być ukryta w ścianie co najwyżej bomba kilkukilogramowa, miał wg Szuladzińskiego rozpaść się na milion kawałków, chociaż każdy może zobaczyć na zdjęciach, że tylko na kilkanaście, a ta cała milionowa reszta, to wyszarpane podczas zderzenia z ziemią, wybebeszone elementy wnętrz różnych części samolotu, najczęściej trzymające się razem.

    Opowieść o mielących samolot wybuchach powtarzają wszyscy następni propagatorzy zamachu, utytułowani i nie, specjaliści i niespecjaliści nie fatygując się przedtem sprawdzić, czy taka teoria w ogóle ma ręce i nogi.

    Garnek z Bostonu jest przykładem praktycznym (tragicznym, bo zginęli ludzie), ale prawdziwym, pokazującym, ze teoria Szuladzińskiego o rozrywaniu kadłubów samolotów wybuchem na milion kawałków nijak się ma do rzeczywistości.
    Jeśli tak mały przedmiot, jak garnek, nie uległ rozkawałkowaniu na drobne części, to tym bardziej nie uległby duży przedmiot, jakim jest kadłub samolotu.
    Pzdr, TJ

  405. Orteq, bede bardzo namawiac wlascicielke tego blogu aby zapoznala sie z tym interesujacym adresem ktory polecasz; http://tinypic.com/view.php?pic=2q8qc77&s=6,
    klasa sama w sobie.

    Bardzo ladnie sie wpisujesz w wiersz estimado pt . fekatolicyzm, ktory uwazasz za wulgarny. Rozumiem ze w wierszach estimado nie gustujesz i zachwycasz sie adresami takimi jak ten ktory polecasz . Nie ominela Ciebie szalejaca w Polsce obluda I hipokryzja. Smialo przedstaw swoje prawdziwe zainteresowania.

    Ps.Estimado latwo znajdziesz w internecie na troche lepszych pozycjach niz polecany przez ciebie blog.

  406. Indoor (18:41)

    „dlaczego indoorzę na kolegów blogowiczów ? po prostu nie lubię manipulacji…robią też z wybranych uczestników dyskusji idiotów.
    …ktoś zaczyna grzebać w rzeczywistych okolicznościach katastrofy i błędach merytorycznych komisji Millera. Wówczas zaczynają wyszydzać, wyśmiewać, wytykać .. błędy gramatyczne. Tyle.”

    No to sporo. Te błędy gramatyczne, mnie samemu szczególnie wytykane, wnerwiają człowieka niemożebnie. Wołam natenczas wielkim głosem: a gdzie merytoryka? No gdzie?

    Owe 158 naszych uwag do raportu MAK-u to wlasnie tak jak wytykanie błędów gramatycznych pani gen. Anodinie. Chociaż ona tam niczego sama nie napisała. Jej raport to był opis, tego czego dokonali nasi idioci od kradzieży Księżyca. Opis ten został zrobiony przez specjalistów od badania katastrof. Naszym przedstawicielem w tym ruskim badaniu był sam ówczesny szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych (PKBWL). On niczego istotnego w ustaleniach MAK-u nie podważył. Tak samo jak niczego istotnego nie podważył tzw. raport Miller. Co najwyżej ‚błędy ortograficzne’ pani General A.

    A teraz konkluzja.

    Otóż twoje, Bratanku, ustawiczne wytykanie z kolei błędów Millerowi to tez nic innego jak czepianie się rzeczy nieistotnych. Bo choćby ten raport wziął i napisał teraz sam prof. Miodek, tam niczego istotnego się nie da zmienić, poprzez poprawienie polszczyzny raportu. Faktem dalej pozostanie fakt, iż nasze własne podłe skur..syny wysłały na pewna śmierć 96 ludzi. I to te same podle skur..syny próbują dzisiaj zwalić winę za te śmierć na kogo innego. I tak czynić będą aż znowu NSS wkroczy. I następnym uwaleniem kretynów nasz Umęczony Naród ponownie zjednoczy.

    Krokiem wstępnym do interwencji Najwyższej Siły Sprawczej będzie zakończenie prac rosyjskich prokuratorów. Tam padną prawnie zasadne oskarżenia wobec polskich sprawców katastrofy.

    Tych żyjących, rzecz jasna, sprawcow. Martwych sprawców katastrofy nikt nie będzie oskarżał. Pomimo rozpaczliwej sugestii Macierewicza. O tu on to sugerował

    http://wyborcza.pl/1,75478,13751688,Macierewicz_w_Strasburgu__Moskwa_chce_nas_sadzic_.html

    „Macierewicz zwołał konferencję, podczas której ostrzegał: – Niebawem polskie państwo może zostać postawione przed sądem w Moskwie jako winne „

  407. Aniuslabowierzaca (23:14)

    „Bardzo ladnie sie wpisujesz w wiersz estimado pt . fekatolicyzm, ktory uwazasz za wulgarny.”

    Absolutnie wypraszam sobie takie pomówienia. Za wulgaryzm ja niczego nie uważam. A już na pewno nie czegoś czego w ogóle nie znam.

    Hej! A nie dałabyś tak sobie czego? Przy piątku warto nieco wyluzować, nie sadzisz?

    Kolejne serdeczne pozdro Ci śle. Nie zasyłam tradycyjnego u mnie pochwa, bo wiem żeś ateistka

    PS. Dzięki za polecenie linku http://tinypic.com/view.php?pic=2q8qc77&s=6

    Ja tez uważam ze jest interesujący. Żeby tak celnie ując myśl Torlina w sprawie ataku Korei Pnl. na Amerykę to nie każdy potrafi

  408. @Haszszu
    To stałe złudzenia ludzi pragnących zmian, że na początku wierzą w możliwość zreformowania systemu i powrotu do początkowych czystych idei. Tak było z komunizmem, który w wersji leninowsko-bolszewickiej zachował tylko nazwę, tak też z katolicyzmem, który w praktyce odszedł od nauk Jezusa. Tu nie wystarczy tylko trochę więcej „ludzkiej twarzy”.
    A nasze społeczeństwo jest w dużej mierze ciemne, konserwatywne w tym gorszym znaczeniu i infantylne. Pozostała pamięć o przywilejach państwa socjalistycznego, które uważa się za coś oczywistego, a mentalność już jest kapitalistyczna i prawicowa. Stąd oczekiwanie, że prawica zapewni te socjalistyczne frukta.
    Pinior mi się podoba za swoją walkę o uznanie obecności tych więzień CIA. Napaść Polski na Irak to było kurewstwo, w dodatku było wyjątkowo głupie, tak jak udostępnienie Amerykanom tajnych miejsc w Kiejkutach. A cała nasza klasa polityczna (tfu!) popierała to i popiera (także opinia publiczna – w sondażach większość była za).
    Pozdrowienia

  409. TJ
    19 kwietnia o godz. 22:21

    TJ,

    zapomniales jeszcze dodac ze experci od „pressure cooker” mieli 19 i 26 lat;

  410. max
    Skoro znowu odezwałeś się „w temacie” wybuchów i zamachów, to mam do Ciebie jedno proste pytanie, czy kupiłbyś swojemu dziecku/wnukowi zabawkę edukacyjną – puzzle smoleńskie?
    Jak widać „przemysł smolenski” ma się coraz lepiej. Jest adresowany już nawet do najmłodszych.
    P.S.
    Ryby biorą? Czy pstrągi grillujesz, czy smażysz na patelni?

  411. mag
    20 kwietnia o godz. 12:33

    mag

    to bylo odnosnie Bostonu;

    a co do puzzle, wszystko zalezy od wieku i co dziecko (wnukow jeszcze nie mam) mialoby skladac, brzoze czy TU 154M z bialo – czerwona szachownica i przed czy po wybuchu;

    odnosnie pstragow, to w tym roku bylem na razie tylko jeden raz;
    teraz jest okres ochronny, otwarcie sezonu jest w ostatnia sobote kwietnia, a przed otwarciem sezonu lowiska sa bardzo ograniczone, przewaznie bywa to tylko kilkaset metrow rzeki, jak sezon jest otwarty to jest do dyspzycji cala rzeka lub strumien;

    pstrag jest ryba oleista i jest najlepszy: broil, poach, barbecue (grill), smoke,
    ja osobiscie, robie # 1, 3, 4
    moglbym Ci tez polecic lososia lub pstraga po skandynawsku, „salt curing” Gravlax, ryba tym sposobem jest naprawde pyszna, moze znasz?

    pozdrawiam,

    max

  412. Samonapędzająca się naukowa blaga i naukowcy
    mag
    20 kwietnia o godz. 12:33
    max
    Skoro znowu odezwałeś się ?w temacie? wybuchów i zamachów, to mam do Ciebie jedno proste pytanie, czy kupiłbyś swojemu dziecku/wnukowi zabawkę edukacyjną ? puzzle smoleńskie?

    Mój komentarz
    1) Przypadek z rzuceniem na rynek zabawki – smoleńskiego puzzle’a potwierdza pewną prawidłowość – nie ważne, czy coś jest prawdą, czy nie jest, istotne jest, że funkcjonuje w przestrzeni społecznej. Jak wykazują badania demoskopijne, 32 % obywateli wierzy w zamach w Smoleńsku.
    W tej sytuacji politycy zamachu zwolennicy mogą zacierać ręce. Przecież ich akcja okazała się skuteczna! Teoria zamachowa działa!
    Niektórzy niecierpliwi propagandyści podwyższają bez żadnych podstaw ten procent do 52 myląc pytania zadawane ankietowanym, ale odnosząc korzyść z przypodchlebiania się swoim dalekim lecz skutecznym chlebodawcom.

    2) Milczenie polskich naukowców w sprawie fantastycznych hipotez zamachowych nie wynika z ich niskiej inteligencji, tylko z uzasadnionej obawy, że poprzez zabrzanie głosu mogą popsuć sobie pozycję, na którą ciężko pracowali latami. Któż będzie się narażał np. profesorowi, który plecie duby smalone o kupowanych nie powiem od kogo dokumentach, a który ma uznany dorobek w swojej specjalności, ma pozycję w nauce, dużo od niego zależy, jak chociażby taka głupia sprawa – może być wybrany na recenzenta pracy mojego pupila, znajomego, mojego sponsora, itd. Wiadomo, ze nauka nauką, obiektywizm obiektywizmem, ale każda praca zwiera jakieś nieścisłości i błędy. Na co mi to ? tak rozumuje i słusznie promotor.

    Profesorowie zasiadają w różnych gremiach rozdzielających granty, oceniających, itd. Dlaczego ja mam robić z siebie Don Kichota? Tak myśli (i słusznie) większość naukowców.
    Polska nauka, podobnie jak i polskie partie polityczne, ma częściowo charakter oligarchiczny. Demokracja, mówienie prawdy dla samej prawdy niby tam są, ale bardzo skąpo dawkowane.

    Taka jest natura państwa, ale i taka jest natura obywateli ? nie szanują demokracji, to i nie szanują państwa, oczekują wiele od demokracji, ale takiej, w które demokracja, to oni, to nie my. Stąd prosty wniosek -wszystkiemu winien jest rząd, a najwinniejszy z winnych jest premier ? taka opinia jest powszechna wśród obywateli, szczególnie po prawej stronie.

    Naczelny naukowiec, prezes PAN w telewizji publicznej daje pokaz kunktatorskiej , poddańczej, lawiranckiej mowy. Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek. I nic, cisza, żadnego echa w nauce, a w mediach pełne neutrum.
    Wygląda na to, że premier powinien wezwać prezesa PANu na dywanik, opieprzyć zasugerować co ma mówić? To by dopiero było państwo! Marzenie Wszechpolaków.

    3) Wskazywanie tu na blogu, ze szybkowary w zamachu bostońskim się nie rozpadły, bo zamachowcy byli zbyt młodzi, jest kolejną, jakże naiwną próbą palenia głupa i wystrychnięcia na dudków trzeźwo myślących obywateli.
    Pzdr, TJ

  413. ”Otóż twoje, Bratanku, ustawiczne wytykanie z kolei błędów Millerowi to tez nic innego jak czepianie się rzeczy nieistotnych.”

    Orteq!
    Moje wytykanie błędów komisja Millera służy do pokazania co może mieć komisja do ukrycia. Wszystkie błędy dotyczą bowiem tego samego.
    Według mojej dzisiejszej wiedzy są to rzeczywiste okoliczności przebiegu wypadku, głównie w celu ukrycia decydującej roli generała Błasika.
    Zresztą podobny sens mają ostatnie trendy w propagandzie (patrz : W.Kuczyński)
    – próba obciążenia prezydenta Kaczyńskiego jako tego, który ”nie podjął jeszcze decyzji”.
    Sęk w tym, że nie od tej decyzji rozbił się samolot. Decyzja ta mogła dotyczyć tylko czynności które mają być podjęte po nieudanym podejściu do lądowania. Decyzję o podejściu musiał wydać generał Błasik i to w formie rozkazu.
    – próba obciążenia Kancelarii Prezydenta winą – przez zbyt ciasny program i wynikająca z tego powodu konieczność lądowania. Niby to załoga tak się przejęła brakiem czasu, że rozbiła samolot z nerwów.
    Kuczyński przytacza nawet fragmenty rozmów ze stenogramu niby dowodzące tą logikę, nie przytaczając najważniejszego fragmentu, gdy stewardessa się pyta kpt. Protasiuka ”co będzie jak nie wylądujemy?”. Ewidentnie chodzi jej o konsekwencje organizacyjne. Kapitan na to odpowiada krótko: „to odejdziemy”. To jest wzruszenie ramionami i skrót „a co mnie obchodzi co robi cała ta wycieczka. To jest ich zmartwienie. MY to odejdziemy”.

  414. mag,

    zapomnialem o jeszcze jednej wersji puzzle, to ta animacja rosyjskiej agencji RIA Nowosti, ktora pokazuje wybuchajacego TU 154M,
    tez ciekawa wersja puzzle;

  415. TJ
    20 kwietnia o godz. 13:38

    TJ,

    – wyglada na to ze dzieci trzeba uczyc ze „panstwo zadalo egzamin”

    – pressure cooker to nie samolot; rozne powierzchnie, rozne ladunki wybuchowe, rozne sily wybuchu itd.,

    – od poczatku potrzebne bylo rzetelne sledztwo, a nie „posprzatanie”;
    chyba wiesz jak wygladaja sledztwa katastrof lotniczych;

  416. max
    Domyślam się, że jednak nie kupiłbyś dzieciakowi takich puzzli.
    Animacji rosyjskiej jeszcze nikt w Polsce nie produkuje (na szczęście) na potrzeby edukacyjne dzieci.
    Pstrągi, a zwłaszca łososie po skandynawsku znam. Są OK. Nie zachwycam się, natomiast, ichnimi śledziami w sosach słodko-ostrych.
    Zdarzało mi się jeść przepyszne pstrągi prosto z górskiej rzeki, świeżo uwędzone w okolicach Szymbarku i Gorlic (południowy wschód Polski).

  417. mag
    20 kwietnia o godz. 14:36

    mag,

    tak wedzone sa pyszne, wedzenie zajmuje mi najwiecej czasu, okolo 8 godzin, wczesniej terz trzeba filety z pstraga ze skora namoczyc w specjalnej zaprawie, pozniej wyplukac, wysuszyc i dopiero wedzic;

    polecam Ci 2 salatki z wedzonego pstraga:

    1. „flakes” wedzonego pstraga, jabluszko pokrojone na drobno, palki zielonego selera (pnd), orzechy wloskie (pnd), rodzynki do smaku, polaczyc to wszystko majonezem;

    2. „flakes” wedzonego pstraga, jajka gotowane na twardo posiekane na drobno, szczypiorek, plus majonez, troszke soli i pieprzu;

  418. max
    A ja ci polecę carpatio z łososia wędzonego, wg mojej receptury.
    Kroisz plastry dość drobno (ja kupuje nieraz tzw. łososia sałatkowego), skrapiasz cytryną, polewasz octem balsamicznym i oliwą (w proporcji 1:1). Dodajesz kapary, a na koniec posypujesz obficie koprem i parmezanem (nie za wiele) lub jakimś zółtym startym serem.

  419. mag,

    dziekuje, jedno pytanie kapary swieze czy ze sloiczka?

  420. max
    Mogą być ze słoiczka, jak najbardziej.

  421. ”dziekuje, jedno pytanie kapary swieze czy ze sloiczka?”
    ”Mogą być ze słoiczka, jak najbardziej.”

    Mogą być ze słoiczka, byle były świeże.

  422. Hej mag!

    A moze by na ryby….grzyby…..a moze na duby
    ================================
    Ponad 400 wpisow a tu…pstragi i lososie a takze sledzie. O wiele ciekawsze te pogadanki rybne, anizeli smolenskie duBy smalone (Finowie nie wymawiaja gloski dzwieczne, zamiast B jest P)
    http://www.youtube.com/watch?v=rrfz38D128w
    a dzisiaj RECORD STORE DAY 2013 i Hakan Hellstrom z Goeteborga

  423. a teraz ROZRYWKA… i to jaka!

    Polecam takze mojego ulubienca IGORA GUBERMANA, poete, pisarza i czlowieka o genialnym poczuciu humoru ( j.rosyjski konieczny) /mielismy z nim spotkanie w ub czwartek
    http://www.youtube.com/watch?v=Tz4BuwwQ6VY Polecam!

  424. Indoor prawdziwy
    20 kwietnia o godz. 17:29
    *******************
    🙂 😆

  425. ozzy
    Grzybów jeszcze nie ma, a duby smAleńskie na pewno nie polecę.
    Dzięki za fajną muzyczkę i w ogóle.
    P.S. Przeleć się na blog Hartmana. Zostawiłam tam info, ktora może Cię zainteresować (a propos dzielnicy Muranów na terenie byłego getta).

  426. mag

    czytalem, wiecej na Hartmana nie wstepuje – chyba, ze tylko Twoj komentarz dojrze
    facet jest zbyt monotonny i nudny / ja, z kolei….hahahaa….wychowalem sie na Passencie i Glowackim…polecam teksty rosyjskie Igora Gubermana/ chyba znasz dobrze rosyjski?

    powodzenia, ozzy

  427. Indoor,

    Ja tez czasem toleruje jaja na twardo ze słoiczka. Ale nie te częściowo nieświeże. Co to to nie

  428. Indoor (13:59)

    „Moje wytykanie błędów komisji Millera służy do pokazania co może mieć komisja do ukrycia… są to rzeczywiste okoliczności przebiegu wypadku, głównie w celu ukrycia decydującej roli generała Błasika”

    W dalszym ciągu upierasz się, i to raczej upierdliwie, przy drobiazgach. Niezbyt istotnych dzisiaj. Albowiem generała Błasika w stan oskarżenia dzisiaj nikt nie będzie już stawiał. Za późno trochę. Postawienie kogo innego, żyjącego, w stan oskarżenia nie musi się zasadzać na zwaleniu winy na Błasika. Nawet nie powinno

  429. Indoor

    „stewardessa się pyta kpt. Protasiuka ‚co będzie jak nie wylądujemy?’. Ewidentnie chodzi jej o konsekwencje organizacyjne. Kapitan na to odpowiada krótko: ‚to odejdziemy’. To jest wzruszenie ramionami i skrót ‚a co mnie obchodzi co robi cała ta wycieczka. To jest ich zmartwienie. MY to odejdziemy’.”

    Chociaż pełnej prawdy już chyba się nie dowiemy – nagrania z czarnej skrzynki wszystkiego nie mówią, o ile mi wiadomo – to ten twój TEORETYCZNY wariant pomija jeden PRAKTYCZNY fakt: udane wylądowanie Jaka-40 pol godziny wcześniej.

    Nawet gdyby Protasiuk w rzyci miał te pisowską wycieczkę – czego nie byłbym taki pewien, znając przebieg pewnych wcześniejszych wydarzeń i Protasiukową gotowość do służenia Najlepszemu Prezydentowi – to on aż na taką nonszalancje raczej by sobie nie pozwolił. Bo by mu w głowie jedno siedziało: ‚To Wosztylowi się udało a mnie ma się nie udać?’

    To był faktyczny wyrok skazujący Protasiuka, i pozostałych, na pewną śmierć. To ‚nam sie udało, możecie i wy próbować’ Wosztyla to była mogiła dla całej ‚wycieczki’.

    Bez wiadomości o udanym lądowaniu od Jaka, Protasiukowi może by się i udało przechytrzyć tego kretyna. Wydającego rozkaz i do lotu i do lądowania we mgle. I pociągnąłby wolant na czas. A nie dopiero wtedy gdy już brzuchem po latarni i po drzewach szorował. Do pancernej brzozy zmierzając nieubłaganie.

    A dalej to już było z górki. Niebyt wysokiej zresztą

  430. Szanowni państwo, bloga pani Janiny PARADOWSKIEJ – nachalstwo pana @Indora przebrało wszelkie miary. O ile z poprzednimi komentarzami (ich treścią) można było dyskutować, o tyle z ostatnim komentarzem, skierowanym do pana @Orteq’a (13.59 dnia 20.04.) w ramach rozumu się nie da.
    By nie powtarzać tego co napisałem o godz. 19.32 dnia 17.04. (przy okazji proszę jeszcze raz o wybaczenie mi przez pana @Torlina, tego, że piszę jeszcze o tej drace z pod Smoleńska), w nawiązaniu do tego, dopiszę to co dopisane być musi, ponieważ @Indor przestał już reagować na cokolwiek racjonalnego ze strony kolegów z bloga.
    Dość dawno temu napisałem (nie będę tego poszukiwał wśród komentarzy), że wystąpienie sejmowe premiera Tuska było krokiem nieprzemyślanym, pochopnym, podyktowanym złością na sformułowania, dotyczące głównie Dowódcy SP RP, gen. wszechpilota BŁASIKA, zawartości alkoholu w jego krwi (0,6 promila) oraz słabym poziomem wyszkolenia pilotów 36 spltr , zawarte w raporcie MAK-u (głównie autorstwa pani gen.Anodiny), przesłanego do wiadomości stronie polskiej, do uzgodnienia ostatecznej wersji raportu, która miałaby być przesłana do wiadomości również Rządu W.Brytanii (wśród ofiar był obywatel tego kraju). Generał Błasik, będąc w tym stanie (t.zw „wskazującym”), będąc faktycznym dowódcą załogi Tu-154M – meldując prezydentowi gotowość do lotu, który z własnej inicjatywy, albo „w lot wyczuwający” myśli swego zwierzchnika, wywierając psychiczny nacisk na załogę samolotu w celu wymuszenia lądowania w Smoleńsku za wszelką cenę stał się „bohaterem” jednej z przyczyn katastrofy smoleńskiej w dniu 10.04.2010 roku !
    Jestem przekonany, że tak sformułowany wniosek komisji MAK-u można było przyjąć ( i tak powinien był spojrzeć na sprawę pan premier TUSK !) jako próbę umniejszenia odpowiedzialności pilotów za spowodowanie tego wypadku. I tak będzie prawdopodobnie brzmiał fragment wyroku Sądu FR w sprawie (Macierewicz już podnosi larum, że to państwo polskie będzie sądzone w Moskwie !! ) odpowiedzialności za spowodowanie katastrofy smoleńskiej. Była to zarazem próba pokazania, że winić bezpośrednio pilotów za spowodowanie katastrofy byłoby nie etycznym.
    Sejmowe wystąpienie pana Premiera TUSKA (napisałem nazwisko na wszelki wypadek, bo zatraciłem już całkowicie orientację na temat ilości premierów w Polsce ❓ ) było na rękę powołanej, naszej komisji Millera do zbadania alternatywnych przyczyn katastrofy, a głównie pułkownikowi Grochowskiemu.
    Wykorzystując spolegliwość INSTYTUTU EKSPERTYZ SĄDOWYCH, im. J. Sehna w Krakowie, jakby usunięto obecność gen. Błasika z kokpitu Tupolewa, dodano odgłosy przemieszczających się przedmiotów , co jeszcze bardziej „zagmatwało” raport komisji Millera, dając pole do dywagacji na temat ustaleń w sprawie przyczyn katastrofy.
    @Indoor prawdziwy pisze do @Orteq’a : moje wytykanie błędów komisji Millera służy do pokazania co może mieć komisja do ukrycia. Wszystkie błędy dotyczą bowiem tego samego . Dla mnie jest oczywistym to co pisze profesor ARTYMOWICZ, stąd moja rada, posłuchaj @Orteq’a i odpieprz się od tego samolota i nie „zadawaj” jemu niczego, bo to nie obora . To nie pociąg, który można zatrzymać, popatrzeć w lewo i w prawo na przejeździe bez automatyzacji i pojechać dalej. To wehikuł, który ważył 80 ton i posiadał prędkość postępową 290 km/godz. ale o wiele za małą by pokonać wzniesienie zbocza jaru, w sposób kontrolowany – i to był ten ostatni wydech a potem ta przeciągła …..
    @Gajowy zarzucił mnie, że nie potrafię czytać profili geomorfologicznych , może i nie potrafię, ale moje dane „pasują” jakoś do wskazanych wykresów. Może one są i geomorfologiczne, ale dobrze , że odnoszą się do przewyższenia lotniska w Smoleńsku nad poziom morza (255 m.). „Pasują” , ponieważ korzystałem z wykresu jaki zaprezentował profesor ARTYMOWICZ na blogu u AZRALEK’A.com.pl

    Przestawienie zatem wysokościomierza barometrycznego na ciśnienie standardowe – 1013 milibarów, zupełnie przekreśla u mnie jakieś plany B czy C, kreślone przez Indora we współpracy z Błasikiem i Protasiukiem.
    Dla uzupełnienia komentarza (z godz. 19.32 dnia 17.04.) – dopisuję do tej jedynej drogi wyjścia z labiryntu to, że musieli mieć nad DRP wysokość barometryczną 540 m. – bo ona stoi na odległości 6.280 m. od progu pasa lądowania oraz utrzymując kurs busoli 259 st. ARK „na zero” i przy opadaniu 6 – 7 m/sek. (na wariometrze) lecieć do BRP – postawiona na odległości 1.050 m. od progu pasa lądowania, by nad nią posiadać 100 m. oraz podjąć jedynie słuszną decyzję – ponieważ prawdopodobnie pasa by nie widzieli !!! .
    Serdecznie pozdrawiam @Orteq’a , Czesław R.

  431. Czesław R.
    21 kwietnia o godz. 2:00

    „…odpieprz się od tego samolota” – w jezyku polskim „samolota” nie ma, nawet jak odmienisz sobie prawidlowo przez przypadki to bedzie „samolotu”;

    …ale za to jest u wschodnich sasiadow…..???????? („samolota”);

  432. – wyglada na to ze Polityka nie trawi „samoleta” (ruskich liter);

  433. Orteq!
    Rola JAK-40 w Smoleńsku nie jest jasne, podobnie jak obecność operatora TVP z jedyną kamerą w Smoleńsku skierowaną na miejsce wypadku, zamiast na pas startowy. To, ze on siedział w tym oknie i 07.04 i 10.04 nic nie tłumaczy.
    To co mi się nie podoba w logice W. Kuczyńskiego to próba zrzucania całej odpowiedzialności na kpt. Protasiuka, gdy wiele (ostatnie odczyty IES) na to wskazuje, że został on wrobiony przez nadgorliwość gen. Błasika i drugiego pilota. To samo robi komisja Millera ustami swojego specjalisty od psychologii płk. Turczyńskiego, który przestawia całkowicie fałszywy profil psychologiczny załogi.
    Więc jest to całkowite odwracanie roli osób podejmujących decyzji.
    Cały lot, rola osób obecnych w samolocie to III RP w pigułce.
    Masz Prezydenta, który nic nie musi rozkazywać, bo wszyscy – znając jego niekompetencję w sprawach lotnictwa i wojskowości – próbują spełniać jego alogiczne oczekiwania. Ale jedyną osobą którego najbliższa kariera zależy od widzimisię Prezydenta – to jest generał Błasik.
    Próbuje się na siłę znaleźć motywację kpt. Protasiuka, całkowicie zapominając, że miał on obok siebie
    – starszego stopniem podwładnego który mógł wydawać rozkazy (bowiem cały lot był bezprawny)
    – jeszcze starszego stopnia pasażera (prawdopodobnie spełniającego funkcję Dowódcy Załogi)
    – Pierwszego Pasażera bez stopnia wojskowego który nie musiał wydawać żadnych rozkazów, wystarczyło bowiem że ma oczekiwania i podejmuje decyzje personalne wedle własnych kryteriów.
    Wszyscy pamiętają o pierwszej podróży do Gruzji, a zapominają o drugiej. Gdy Prezydent w tej kamizelce kuloodpornej podniecony jak dziecko odpowiadał jak to Rosjanie (no bo kto inny) strzelali do niego.
    Dla mnie jest oczywiste, że lądowanie wbrew ruskim byłby przez Prezydenta przyjęta pozytywnie. I to im większa sztuczna (bo jak inaczej) mgła tym bardziej. Ale jedyna osoba (powtarzam) któremu Prezydent mógł pomóc lub szkodzić to był generał Błasik. Kpt. Protasiuk miał drugi fakultet (dziennikarstwo), kończył za własne pieniądze kursy na licencje cywilną i nie miał żadnej motywacje by ryzykować. Nawet mógł mu służyć w dalszej karierze gdyby odszedł z wojska za próbę przestrzegania przepisów. Oczywiście był lojalnym żołnierzem, ale to nie on miał motywację do łamania prawa i nadmiernego ryzyka

  434. Maxie, bejbi

    Zapytam ja siem ciebie:

    czy ty się identyfikujesz z myszami Monty Phytona? Bo ja tym bardziej

  435. @max (2.47 dnia 21.04.) – dla jasności sprawy powinienem napisać: … … od tego samolota, nieszczęście ty moje i nie „zadawaj” jemu niczego bo to nie obora . Czesław R (może teraz zrozumiesz ?)

  436. Jak tu powstrzymać się przed tworzeniem chmurki smrodku dydaktycznego?

    Nasze lokalne extremum użala się, że blog nie toleruje jego ruskich.
    Ja tu gdzieś widziałem tekst hebrajski i jakieś tajwańskie robaczki, ale to być może były omamy.
    Ruskie litery są dopuszczalne każdego 18-go dnia miesiąca według kalendarza juliańskiego w porze 16:30 – 17: 12 czasu passentowego.
    Oto przyczynek:

    http://passent.blog.polityka.pl/2013/04/12/panstwo-to-my/#comment-306362

    Ktoś z Kolegów poprosił, abym go nie ogłupiał.
    A w Koleżeństwie są tacy, których już trudno i niepopłacalne to to.

  437. Indoor prawdziwy
    21 kwietnia o godz. 6:35

    ales popuscil wodze fantazji, z tysiaca i jednej nocy ….mgly

  438. Orteq
    21 kwietnia o godz. 6:36

    Qrteq baby,

    to bylo specjalnie dla ciebie;

  439. CzeslawR,

    „suit yourself”

  440. ozzy
    Też się na tych panach wychowałam. No, jeszcze na Przyborze, Kofcie i paru innych.
    Czy oglądasz czasem „SZkło kontaktowe”? Moje ulubione pary – Maria Czubaszek z Grześkiem Markowskim lub Zimińskim i Iwaszkiewicz z Zimińskim. Jeszcze jest niezły Andrus.
    Zajrzyj jednak do Hartmana. Zostawiłam tam wpis adresowany do Idioty i Tanaki. Może Cię zainteresuje.
    Pozdrawiam
    W Warszawie piękna pogoda!

  441. ”ales popuscil wodze fantazji, z tysiaca i jednej nocy ?.mgly”

    Ależ max to nie jest fantazja. Załoga zachowuje się irracjonalnie? tak.
    Z czego to wynika?
    1. z irracjonalnych oczekiwań klasy politycznej (Prezydenta)
    2. z mechanizmów awansu opartych wyłącznie o kryterium (oczekiwanej w zamian) lojalności .
    3. z braku rozliczenia za efekty – media wszystko kryją – oczywiście nic nie jest za darmo.

    Zauważ efekt – im głupsi, bardziej niekompetentni lub leniwi przywódcy tym lepiej dla mediów – więcej można żądać za ”krycie”. Działa świetnie póki ktoś kredytuje to wszystko.

  442. Zresztą drzwi od stodoły to dziś obciach. Same zawiasy ! To jest to
    http://www.youtube.com/watch?v=tgZcuo5-Zf0

  443. max
    Niestety, Indoor prawdziwy ma rację.
    Pisałam mniej więcej to samo wiele razy. Nietrudno odtworzyć sobie klimaty, jakie panowały na pokładzie samolotu, już od chwili wylotu z Warszawy i z uwagi na pogarszające się z każdą chwilą warunki pogodowe.
    A inne klimaty być nie mogły (trzy kolejne punty Indoora).
    Wszelkie hipotezy zamachowe (nota bene wykluczjące się nawzajem) są tylko zmanipulowaną do bólu przykrywką dla bezlitosnych FAKTÓW. W decydujących minutach i sekundach tego lotu już na wszystko było za późno.
    Nie zmieni tego grzebanie się w szczególach, czyja wina była największa i na ile osób się rozkłada.

  444. Mag

    „Niestety, Indoor prawdziwy ma rację…Nie zmieni tego grzebanie się w szczególach, czyja wina była największa i na ile osób się rozkłada.”

    Indoor rzeczywiście ma racje. Moze akurat nie w sprawie grzebania się w szczegółach oraz czyja wina była największa i na ile osób się rozkłada. Ale w pozostałych sprawach on te racje posiada na mur asfalt. Niestety

  445. Starzy a Głupi
    Nie dotyczy Staruszka
    Czy nie widzicie kto Wam ciągle to samo GGGG … wrzuca w wentylator.
    Ostatnio to już wrzucać nie trzeba bo ono SAMOLATA co wielokrotnie podkreślono.
    To o takich PANACH PROFESORACH mówiło się zawsze przed wysyłaniem zaproszeń na obchody rocznicowe.
    Pamietajcie o IKSINSKIM , koniecznie pamiętajcie o iksińskim żeby zaprosić go Z DATĄ TYDZIEŃ PO OBCHODACH.
    ukłony

  446. Indoor prawdziwy
    21 kwietnia o godz. 14:29

    Indoor prawdziwy,

    znalem kogos, kto niedawno zginal smiercia tragiczna, robiac to co lubil, to odnosnie zamieszczonego linku;

    – dla wielu z was to sa kpiny, zadne z was nie bylo tam w kabinie tego tragicznego dnia, to jest czyste gdybanie;

    – sledztwo to sa fakty i tylko fakty razem poskladane moga nam dac rzetelna odpowiedz na to co naprawde wydarzylo sie;

    – a te fakty jak zniwelowany i uprzatniety teren, drzewa powycinane, samolot lezacy na plycie lotniska i pod wiata (dalej jest prowadzone sledztwo), winni byli znani w niecale polgodziny po wypadku,
    krecenie i mataczenie komisji i prokuratury, to sa tez fakty;

    – ktos powie, no tak, ale nie wszystko tam jest klamstwem, tak zgadza sie, ale po jaka cholere urabiac fakty zeby pasowaly do teorii;

    – jak bierze sie tylko to co wygodne, reszta manipuluje sie to nie ma to nic wspolnego ze sledztwem;

  447. zezowaty
    21 kwietnia o godz. 15:42

    zezowaty,

    napisalem ci tyle razy, a ty dalej swoje, wez chociaz raz porzadnie przeczytaj co do ciebie pisze, max 19 kwietnia o godz. 14:33;

    – a jesli nie, to najlepiej nie wychylaj sie, jest wiosna zajmij sie wiec obornikiem i uprawa pola badz ogrodka, tam mozesz znalezc pozytek z wentylatora do swoich celow;

  448. Taktyka zwolenników zamachu przywiodła PIS do ściany
    Palenie głupa przez zwolenników teorii zamachowej trwa. Androny o jakichś faktach, które wzięły się z głów ekspertów Macierewicza i o rzekomych manipulacjach, które polegają np. na tym, ze wrak leży pod wiatą, że było mnóstwo nieścisłości i kłamstw oraz odkrywane są wciąż nowe fakty o których mało co wiadomo, ale na pewną są, itd.

    Propisowscy propagandyści nawet nie usiłują dyskutować faktów, które znamy, tylko tworzą wciąż nowe wymysły i nazywają je nie wprost, półgębkiem faktami. Wszystkie fakty, które znamy, po prostu zostały hurtem ogłoszone jako manipulacje.

    Dla przykładu ostatnia szopka Macierewicza z trzema osobami, które miały wyjść żywe z wypadku, a o których nic nie wiadomo, co się z nimi stało. Szopka budowana na zasadzie – a mnie też powiedziano, że mój brat żyje. Kto powiedział, kiedy, w jakich okolicznościach, dlaczego tego nie sprawdziłeś bracie? To dopiero dzisiaj o tym mówisz?

    Ponieważ organa śledcze ogłosiły, że 96 osób zginęło i tyle ciał zostało pochowanych, to po wypowiedzi Macierewicza powstaje mnóstwo ?nowych faktów?, które mają świadczyć o tym, że prokuratura manipuluje i kłamie, bo przecież rzekomo wszyscy słyszeli, jest szereg źródeł, a prokuratura tego nie sprawdziła, a jak nie sprawdziła, to dlaczego? Itd., itp.

    Pisowcom ziemia się pali pod nogami, na gwałt, na siłę starają się zidiocić jak najwięcej ludzi, by teoria zamachowa nie umarła śmiercią naturalną.

    Te różne niesamowite teorie o sztucznej mgle, której potrzeba by miliony metrów sześciennych, o helu, którego cała produkcja w Rosji nie zdołałaby sprowadzić samolotu ani o 1 cm w kierunku ziemi, bo samolot przecież leciał około 80 m/s!), o trotylowym, wielopunktowym (?) wybuchu, o fałszowaniu zapisów czarnych skrzynek, o wywaleniu brzozy przez burzę, o ścinaniu drzew przez ruski samolot-kosiarkę, o akcelerometrach w samolocie, które rzekomo pokazały dwa wybuchy, o odgłosach przesuwanych przedmiotów, które rzekomo nie mogły być od uderzeń w drzewo, o generałach których rzekomo nie było w kokpicie (?witamy panów generałów?), o kapitanie Jaka-40, który rzekomo dobrze radził by spróbować, bo nam się udało, lądować w warunkach niedozwolonych, o rzekomym prawidłowym odejściu na 100 m, o rzekomym obezwładnieniu samolotu w tym momencie przez meaconing, działo elektromagnetyczne lub przeciwrakietę indukcyjną, o rzekomym przesunięciu dla zmyłki radiolatarni na ruchomej platformie, o zamianie ciał, które ma świadczyć o przyczynie katastrofy i o kłamstwie minister Kopacz, które ma świadczyć o zmowie, a zatem o zamachu, itd., etc.

    Pokazują oni tymi swoimi bezładnymi, bezmyślnymi hipotezami z jakim bezgranicznym lekceważeniem odnoszą się oni do obywateli, jak pogardzają ich inteligencją, zdrowym rozsądkiem, jak usiłują sprzedać swój polityczny kit w opakowaniu naukowych hipotez, jak usiłują zarzucić wyobraźnię ludu legendami, zaczadzić smoleńskim helem, otumanić sztuczną mgłą, wstrząsnąć wybuchami, które rozniosły rzekomo samolot na milion kawałków, jak chcą zawłaszczyć prawdę, odebrać ludziom inteligencję, sprowadzić obywateli do ślepo wierzących wyznawców.

    Być może w jakimś kraju by to się udało. Ale nie w Polsce. Za dużo doświadczeń mają w tej krainie ludzie z taką propagandą i kręceniem takich numerów w mediach.
    Pzdr, TJ

  449. TJ (18:23)

    „Być może w jakimś kraju by to się udało. Ale nie w Polsce.”

    Z szacunkiem. Zwracam jednakże uwagę, ze właśnie w Polsce się to udaje. I chyba nigdzie więcej.

    Przecież krajowych naukowców wciąż przybywa w zespole Maciory. Nasi naukowcy, i to nie tylko zagraniczni, teorie spiskowe rozwijają jak opetani. W rezultacie, ludu smoleńskiego wciąż przybywa. Rozumiem, ze do 40% dochodzi, w porywach.

    Jeśli jakiegoś kraju nie daje sie całkiem ogłupić, to chyba tylko Rosji. Ich prokuratorzy powoli przechodzą bowiem do kontrataku. Na początek kazali Ewie Błasik zidentyfikować głos męża..

  450. Żeby zginać śmiercią tragiczna robiąc to co się lubi, trzeba być kartoflem. Ewentualnie, ulec wypadkowi. Kartofle jednakże już tak maja, ze przez siebie spowodowanym wypadkom ulegają. Podczas gdy ci co ryz spożywają, wypadkom przez siebie spowodowanym raczej nie ulegają

    http://www.youtube.com/watch_popup?v=QZXYOo_qk2E

    To odnośnie zamieszczonego przez Indoora linku. A nie odnośnie pierdół wygłaszanych przez takiego jednego. Imigranta, niestety. Wyraźny kartofel, jak widać, ten imigrant jest. Potejtou, po ichniemu. No i konus, najwyraźniej. Zawsze niedowartościowany. Bo konusy już tak maja, ze zawsze dowartościować się starają. Co robiąc, trupem padają. Niestety, pociągając za sobą innych.

    Najwyższa Siła Sprawcza bowiem aż taka wybiórcza w swoich interwencjach nie umie , albo nie chce, być. I dlatego Szmajdziński musiał paść. Bo tez na rozpoczęcie kampanii wyborczej się spieszył do Katynia. Kandydatem na prezydenta był. Niestety

  451. Orteq
    Z tym Szmajdzińskim też, niestety, masz rację. Kandydatem na prezydenta również był. Znacznie lepszym niz Kartofel.
    Bardzo mi żal także Izabelli Jarugi- Nowackiej, mądrej i pięknej kobiety. Wsiadła do tego nieszczęsnego samolotu, bo wg Lechowego rozdzielnika musieli być też ludzie z lewicy?

  452. No, dzięki, mag. Tylko co nam ta racja daje? My w dalszym ciągu mamy do czynienia z nasza elita polityczna, która całkowicie pozbawiona jest asertywności.

    Szmajdziński, oraz kilku innych posłów i senatorów nie-PiSowskich, dali się wciągnąć na ten poroniony lot kaczystow. Przecież organizowany w jednym, głównym celu: żeby dać odpór putinowym umizgom w sprawie pojednania po-katyńskiego. Bo Putin uznal, ze po 70 latach już można, i trzeba, się pojednać. Dla dobra dalszych stosunków pomiędzy dwoma sasiedzkimi krajami. Szczególnie jeśli z Niemcami pojednaliśmy się po 20 latach. A skala ich zbrodni wobec Polski była nieporównywalnie większa niż Sowiecka!

    Tam i Szmajdziński, i inni politycy, również ci z PO, wiedzieli dokładnie co kaczysci robią, dublując uroczystość. I mimo to pchali sie do świty świrów. Wleźli na ten straceńczy samolot.

    Mnie pozostaje tylko współczuć rodzinom tych ludzi. Bo to one zostały przedwcześnie osierocone bez żadnej do tego przyczyny

  453. Co do pojednania z Niemcami min. Gowin mam zdanie odrębne:
    ”Nie mamy żadnych gwarancji, że nie dochodzi do handlu polskimi embrionami. Co więcej, możemy powiedzieć, że dokonuje się na nich rozmaitych eksperymentów naukowych, z reguły prowadzących do uśmiercenia tych embrionów. W Niemczech nie wolno przeprowadzać eksperymentów na embrionach niemieckich, dlatego importuje się je do tego celu zza granicy, w tym także z Polski – powiedział w TVN24 minister sprawiedliwości Jarosław Gowin.”
    Wiadomo już dlaczego dzietność spada.

  454. Indoor prawdziwy
    z g.20:58
    I takie rzeczy opowiada nie jakiś Antek Policmajser z jego szajbami, czy nadkatolik polski red. Terlikowski, ale minister sprawiedliwości! Na jakiej podstawie?! Czy ma równie wiarygodne źródła info i dowody, jak Macierewicz w sprawie zamachu smoleńskiego?
    Jeśli się nie mylę, to chyba Gowin słyszy „głosy” mordowanych zarodków.

  455. Szanowni państwo, blogowiska pani Janiny PARADOWSKIEJ – od jakiegoś czasu krąży plotka o tym, że trzy osoby przeżyły upadek Tupolewa 154M na niegościnną ziemię rosyjską. Autorem plotki jest Macierewicz a jego szef zastanawia się głośno, czy przypadkiem, wśród tej trójki nie było jego brata.
    Twierdzę, że mamy do czynienia z dalekowzrocznością polityki Antka – taliba wśród PiS-owców. W odróżnieniu od tego co pisze pan @TJ (18.23 dnia 21.04.) – dla przykładu ostatnia szopka Macierewicza z trzema osobami, które miały wyjść żywe z wypadku, a o których nic nie wiadomo co się z nimi stało. Szopka budowana na zasadzie – a mnie też powiedziano, że mój brat żyje. Kto powiedział, kiedy, w jakich okolicznościach, dlaczego tego nie sprawdziłeś bracie? To dopiero dziś o tym mówisz ? – ja sądzę, że Macierewiczowi chodzi o scementowanie dozgonnej miłości z prezesem na zasadzie zasiania wątpliwości u prezesa, czy przypadkiem przed śmiercią Lech Kaczyński nie przeprowadził „spowiedzi” i nie wyznał grzechów związanych z decyzjami w sprawie wycieczki wyborczej do Katynia, co mogłoby być nagrane przez tych świadków. ❗ ❓
    W towarzystwie Macierewicza pojawił ostatnio się prof. ROŃDA, dla którego zdobycie dowolnych a nawet „wiarygodnych” dokumentów to „małe piwo”, to jakim problemem byłoby zdobycie również nagrania z ostatnimi słowami „p o l e g ł e g o na polu chwały” prezydenta tysiąclecia ???? To gwarantuje dozgonną przyjaźń w trójkącie : Macierewicz, Kaczyński i ewentualnie Rońda . Za takim celem puszczenia tej plotki , szanowny panie @TJ, przemawia fakt, że Antka mają już dość koledzy w PiS-ie . Utworzyła się grupa (jak wieść niesie) około 30 – 40 posłów, „ateistów smoleńskich”, z Girzyńskim, Lipińskim (!), Piechą, Szczerskim (!) A. Czartoryskim, byłym wiceszefem MSWiA, Kownackim oraz Jędrusiakiem, z którą musi się liczyć Kaczyński .!! Istnienie tej grupy, moim zdaniem uzasadnia puszczenie w obieg plotki o takiej treści ❗ a sam Macierewicz znany jest ze zdolności siania intryg najgorszej nawet kategorii 😆 ❗ Mam nadzieję, że się nie mylę !!
    Serdecznie pozdrawiam szanownego pana, Czesław R.

  456. @Indoor pr. (20.58 dnia 21.04.) – to bardzo poważne oskarżenie panie Indorze (o tym powodzie spadku dzietności w Polsce). Gowin, bardzo wyraźnie powiedział, że dowodów na wykorzystywanie polskich zarodków do prac doświadczalnych nie posiada !!! Odszczekaj to jak najszybciej !!! Czesław R.

  457. Co, Gowin kasuje nasze porozumienie z Miemcamy? TAMTO porozumienie? Trwające już cale 50 lat? Jemu się cuś musiało przekręcić w tej jego niedouczonej, katopolskiej łepetynie? To on nie wie, ze TAMTO porozumienie było pomiędzy BISKUPAMI?

    Jeśli za probe skasowania porozumienia pomiędzy tylko premierami skasowano 96 ludzi to ile trzeba ludzi skasować za Gowinowa probe skasowania porozumienia pomiędzy biskupami? Az boje się przeliczyć

    Bo wiem, ze Aniela to nie ten mięczak. Jej odpowiednik w Wielikom Kraju

    https://www.google.ca/search?q=Merkel+and+putin+-+angry&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:en-US:official&client=firefox-a

    Niby kagiebista a baba mu palcem grozi. Żenua.

    Ktos coś będzie musiał odszczekiwać? Bo tak cie zrozumiałem, drogi @Czesławie R.

  458. Te odgłosy przesuwania w tle
    Czy udało się komuś przesunąć fotel w samolocie ? tak choćby w bok o centymetr?
    A polscy uczeni z instytutu słyszeli – i jak tu nie wierzyć w cuda , niedługo jeszcze odkryją jak drzwi otwiera tych trzech co wysiedli przed upadkiem.

  459. @Orteq (22.36 dnia 21.04.) – nie wiem o jakim porozumieniu z Niemcami pisze Indor (prowdopodobnie o „biskupim” nawet nie słyszał). Z mojego wpisu wynika, że nie wolno oskarżać na zasadzie przypuszczeń/prawdopodobieństw o mordowaniu polskich zarodków. Takie rzeczy się „odszczekuje” (chociaż bardzo nie lubię Gowina). To tyle, szanowny @Orteq’u, pozdrawiam, Czesław R.

  460. @Czesław R.

    O tym pojednaniu (23:50)

    „Szmajdziński, oraz kilku innych posłów i senatorów nie-PiSowskich, dali się wciągnąć na ten poroniony lot kaczystow. Przecież organizowany w jednym, głównym celu: żeby dać odpór putinowym umizgom w sprawie pojednania po-katyńskiego. Bo Putin uznal, ze po 70 latach już można, i trzeba, się pojednać. Dla dobra dalszych stosunków pomiędzy dwoma sąsiedzkimi krajami. Szczególnie jeśli z Niemcami pojednaliśmy się po 20 latach. A skala ich zbrodni wobec Polski była nieporównywalnie większa niż Sowiecka!”

  461. Czy do nikogo jeszcze nie dotarło, ze takie jaja jak te robione przez Tuska i Kaczyńskich, z pojednania z Putinem, nie przechodzą w świecie bezkarnie? Wzajemnie siebie kasujące dublowanie uroczystości! Czy ktoś kiedyś słyszał o takim kretynizmie dyplomatycznym?

    NSS*) musiała uderzyć. Ona nie miała innego wyjścia
    —————————–
    *) NSS (Najwyższa Siła Sprawcza) ? siła istniejąca w przyrodzie, w kosmosie, we wszechświecie. Interweniuje wtedy, gdy ludzkość, taka jaką znamy na dzień dzisiejszy, nie jest w stanie sama korygować popełnianych przez siebie kretynizmów. Ludzkość tzw. priwislańska jest otoczona szczególną troską NSS. Wynika to z uwarunkowań historycznych. Oraz z imponderabiliów geo-politycznych

  462. Czesław R
    Z całą sympatią i szacunkiem, ale kogo Ty bronisz?
    Gowina z Opus Dei, jednego z czołowych hipokrytów w III RP? Poronionego ( klasyczna „wina Tuska”) ministra sprawiedliwości?

  463. Droga @mag (23.39 dnia 21.04.) – Magusiu kochana a gdzież Ty widzisz, że ja bronię Gowina. Napisałem jedynie (co powinnaś wyczytac z mojego komentarzyka), że nawet najgorszy drań, również polityczny ma prawo do obrony, tymbardziej, że wszystko oparte jest o domysły.
    Nawet pani prokurator w Poznaniu kazała uzupełnić donos o tym pojemniku na mrożone (jest chyba pusty) zarodki. Większego entuzjasty metody in vitro nie znajdziesz pod słońcem a Ty takie rzeczy !!
    P.S. a ja myślałem, że bezpowrotnie utraciłem sympatię (i szacunek) koleżanek. Dobrze, że napisałem o tym Gowinie, ponieważ mogę napisać do Ciebie bezposrednio, szkoda tylko, że z takiego powodu !!? Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  464. Wydaje mi się, że „problem smoleński „, mając na uwadze „zapał naukowy” pseudonaukowców,pseudodziennikarzy, prawdziwychpolakówpatriotówkatolików ,redemptorystów, i innych (w tym biskupów), jakoś tam nawiedzonych, przerośnie „niewyjaśnioną”(„ciągle[!] he he”) „zagadkę gibraltarską”, szerzoną przez nawiedzonych dziennikarzy , pseudonaukowców i…,daruję sobie wyliczania- dalszych przygłupów. IPN, też nawiedzony, wchodząc w „problem gibraltarski”, ustalił, po ekshumacji zwłok generała i badaniach uwzględniających najnowsze zdobycze nauki, że: 1- jego szczątki noszą znamiona katastrofy lotniczej a przede wszystkim, że, 2- generał NIE ŻYJE (eureka[!])! —-A to kosztowało niemało! -Ale IPN nadal „pracuje”, nad „sprawą” i wydaje dalej forsę, przesłuchując świadków w Anglii na okoliczności dawno udowodnione,domagając się podwyższenia funduszów na nową siedzibę.—–Podobnie będzie z „zamachem smoleńskim”. Za kilkadziesiąt lat IPN (o ile będzie istniał), też ustali, że JK nadal nie żyje (wskutek katastrofy lotniczej) a powołując się na spuściznę, dziś: Antka i rydzyka{ tudzież KEP} , potem ich następców, dalej drążyć będą, w nieskończoność, ten „istotny dla istnienia Polski, ” jakże poważny problem „ZAMACHU”. Tak jest i tak będzie! -Ok 23 % polaków nie myśli rozważnie; ta populacja żyje w świecie legendy.Ot, romantyczna spuścizna( Lelewel, Sienkiewicz, Mickiewicz, etc).Boć przecie „Polska mesjaszem narodów”. A niby „najwybitniejszy prezydent w kosmosie” , mógł ulec tylko zdrajcom. Rydzyk i JK(przy nim Macierewicz) to ziarno, zasieją „na dobrej, prawdziwychpolakówpatriotówkatolików glebie”. I będzie ono odradzać się swoim rytmem przez lata!

  465. „Za kilkadziesiąt lat IPN (o ile będzie istniał), też ustali, że JK nadal nie żyje (wskutek katastrofy lotniczej)”

    O ile nie będzie nadal istniał. JK za kilkadziesiąt lat może jeszcze być całkiem rześkim staruszkiem. I dalej będzie dążyć do powołania Młodszego Brata w szeregi świętych. Będzie pierwszy Święty Lech!

  466. „BREAKING NEWS – BOSTON MAYOR – SECOND MARATHON BOMBING SUSPECT SUFFERED A THROAT INJURY AND MAY NOT BE ABLE TO TALK
    Dr.s are saying he has suffered a throat injury making him unable to speak”

    http://rt.com/usa/boston-marathon-explosions-updates-911/

  467. A może! —-A może wśród tych co „przeżyli” (wg. Macierewicza, po wybuchu; po całkowitej(!) destrukcji(!)) jest Lech Kaczyński! —–?—-I okaże się „On”, niewiastom które namaścić Go przyszły,potem uczniom swoim ukaże się.I uwierzą oni ,że On prawdziwie żyje. I On Polskę (tylko Polskę , bo nie szwabów i ruskich) zbawi ! —Biedaczyna, ten -„On” ,w myśl Macierewicza, jednak ma dwoje konkurentów(bo „trzy osoby przeżyły)! Czegoś Antek nie przemyślał. Ot sfiksowana ewangelia. Dumał Antek, dumał i nie wyszło mu jak wszystko czego się imał. Skopał on lustrację, skopał likwidację WSI,teraz kopie i „smoleńsk”, dodając do „Najwyższego”, dwoje.—— Wszak w Polsce, ok 23 % „niedorozwojów”( w świecie tylko ok. 2%)! Wszyscy głosują na PiS, wierząc prawdziwie, w imię doktora -dyrektora rydzyka i JK, i Macierewicza , amen!

  468. Polskezbawa. Polskę zbawi to Ojdyr. Jarkacz Polskezbawa. A to nie to samo. Używaj, proszę, precyzyjnego języka.

    Nie toleruje byle jakości. Nie tylko u kaczystow.

  469. @ Orteq . „Święty zimny” Lech. Jakże oczekiwane orzeźwienie w upalne lato! i to nie w przyszłości.Już tego lata!

  470. Dzięki, Maxie. Bez tych twoich obcojęzycznych linków nikt na pewno by nie załapał co inni po polsku napisali. Np. u Passenta
    http://passent.blog.polityka.pl/2013/04/21/wybuch-za-wybuchem/#comment-306876

  471. ” to bardzo poważne oskarżenie panie Indorze (o tym powodzie spadku dzietności w Polsce). Gowin, bardzo wyraźnie powiedział, że dowodów na wykorzystywanie polskich zarodków do prac doświadczalnych nie posiada !!! Odszczekaj to jak najszybciej !!! ”
    Czeslaw(R)
    A czy ja napisałem, że Gowin ma na cokolwiek dowód? Ja nawet nie twierdzę, że nie ma racji. Zależy od kontekstu wypowiedzi (którego nie znamy. Trzeba by wysłuchać całej wypowiedzi na co ja nie mam ani czasu ani chęci) i od stanu rzeczywistego (którego też nie znamy)
    Chodzi o sposób i poziom argumentacji ministra, jak też o stereotypy do których Gowin się odwołuje w tym fragmencie swojej wypowiedzi.

  472. Indoor (20:58): „Co do pojednania z Niemcami min. Gowin ma zdanie odrębne”
    Indoor (5:52): „A czy ja napisałem…”

    Napisałeś, Bratanku. I nikt ci tego nie odbierze. Wiec zapytajmy jeszcze raz: skasował minister Gowin nasze biskupie pojednanie z Niemcami z 1966 roku czy nie skasował?

    Od odpowiedzi na to pytanie zależy cala ocena próby skasowania, przez kaczystow, pojednania Putin-Tusk z 7 kwietnia 2010.

    Pewnych spraw zamieść pod dywan się po prostu nie daje. Nie chcą pod ten dywan wleźć i już

  473. ‚PIRS’
    19 kwietnia o godz. 23:34
    Cyt.
    ‚Pinior mi się podoba za swoją walkę o uznanie obecności tych więzień CIA.’

    Szanowny ‚PIRS’, mnie akurat za to, się nie podoba. Trochę szersze uzasadnienie. Józef Pinior, wywodzący się z postsolidarnościowego środowiska politycznego, miał moje uznanie za to, że stanowczo, i głośno prezentował swoje lewicowe poglądy, co w środowisku, które osiągnęło niekwestionowane mistrzostwo w wymyślaniu różnorodnych, prawicowych i bogoojczyźnianych , ‚orgii’, było jakimś tam, aktem odwagi i siły charakteru. Jednak nie na tyle, aby odrzucić pomysł kandydowania do Senatu w wyborach 2011 roku, z listy Platformy Obywatelskiej. Uczynił jak chciał i zasiada w prawicowym fotelu Platformy i jakoś nie gryzie on jego lewicowego tyłka, skoro na przykład, gdy przyjmowano ustawę o emeryturach i rentach, wydłużającą wiek emerytalny do 67 roku życia, Józef Pinior głosował za jej przyjęciem.
    To jedno … w sprawach tzw. więzień CIA. Zapoznałem się z tymczasowym /dotychczas nie powstał ostateczny/ raportem sporządzonym przez Dicka Marty’ego ze Szwajcarii, dostępnym na stronie Rady Europy i na jej zlecenie sporządzonym, pod tytułem; ‚O domniemanych tajnych zatrzymaniach i nielegalnych międzypaństwowych transferach z udziałem państw członkowskich Rady Europy’. jak widać, już w samym tytule użyto sformułowania ‚domniemanych’ i w zasadzie cały raport jest pełen takich określeń, jak ‚być może, ‚prawdopodobnie’, ‚przypuszczalnie’, ‚chyba’ … itp. Niewiele informacji pewnych, a jedynie co stwierdzono to fakt lotów samolotowych. Natomiast Józef Pinior, przyjmuje ten raport jako prawdę objawioną i zakłada jako pewnik, że więzienie w Polsce było i torturowano tam więźniów. Swoją głęboką i niezachwianą wiarę w to przekonanie, próbuje następnie uzasadnić, zbierając dowody ‚za’ i starannie unikając dowodów ‚przeciw’.
    To zachowanie, uzasadnia natomiast moje przekonanie, ze Józef Pinior, mimo swojej lewicowości, nie może uwolnić się od pewnego wyobrażenia ‚filozofii prawa’, narzuconej przez prawicową transformację ustrojową.

    ‚Doktryna’ prawa, która dominuje, pod rządami prawicy cechują następujące elementy;
    ————————————————————–
    Prawo Ziobry
    – ‚W więzieniach jest ciasnawo i będzie jeszcze trochę ciaśniej.’
    – ‚Już nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie.’

    Aksjomat Kaczyńskiego
    -‚Żadne krzyki i płacze nas nie przekonają, że białe jest białe, a czarne jest czarne.’

    Komentarz Tuska
    -‚Powiem rzecz radykalną, ale nie sądzę, żeby wobec takich indywiduów, takich kreatur, jak te przypadki, można zastosować termin człowiek. W związku z tym, nie sądzę, żeby obrona praw człowieka dotyczyła tego rodzaju zdarzeń.’
    -‚Tak, chciałbym, żeby przepisy umożliwiały przymusową farmakologiczną kastrację pedofilów-recydywistów.’

    Uzasadnienie Gowina
    -‚Czy państwo ma bezczynnie czekać, aż zbrodniarze wyjdą z więzień i znów zaczną mordować?’

    Filozofia Kazimierza i Witii Pawlaków
    ‚Kazimierz Pawlak: Wszystko, co po tamtej stronie płota, to twój wróg!
    Witia Pawlak: Kot też?
    Kazimierz Pawlak: Też!’
    ———————————————————–

    Dlatego, szanowny ‚PIRS’, osoba Józefa Piniora jest dla mnie dwuznaczna.

    Pozdrowienia.

  474. Wprawdzie w pierwszym cytowanym przez Indora zdaniu: „ ?Nie mamy żadnych gwarancji, że nie dochodzi do handlu polskimi embrionami. p.Minister Gowin przyznaje, że gwarancji jakby brak więc nie do końca wiadomo czy to prawda ale już w drugim…
    „… Co więcej, możemy powiedzieć, że dokonuje się na nich rozmaitych eksperymentów naukowych, z reguły prowadzących do uśmiercenia tych embrionów. – zdaje się już żadnych wątpliwości nie mieć (możemy powiedzieć..itd -zatem skoro możemy powiedzieć – to wiemy…. że te haniebne eksperymenty na polskich embrionach są przez wrednych Niemców dokonywane.
    Zatem jeśli możemy powiedzieć , że eksperymenty na polskich embrionach Niemcy wykonują to skądś te embriony muszą brać.
    Już starożytni Rzymianie zwykli czasami mawiać: duplex negatio affirmat co panu ministrowi jako filozofowi powinno być znane. W tym miejscu „kłania się” logiczny rozbiór zdania pierwszego.
    Nie ma to jak precyzja wypowiedzi, zwłaszcza w wykonaniu pana ministra.
    No, chyba, że pan minister chciał powiedzieć we właściwy sobie cokolwiek sofizmatyczny sposób, że ma potwierdzoną wiedzę w temacie handlu embrionami i wykonywanych na nich eksperymentach .
    Jeśli tak to nasuwa się pytanie: czy pan minister powiadomił o tym procederze prokuraturę ?

  475. Lex
    22 kwietnia o godz. 13:43

    Pewnie nie jestem na bieżąco, ale czy już embrionom przyznano obywatelstwo i paszporty?
    Czy też kluczowym słowem tej narracji jest NIEMCY?

    Nasi Patrioci wciąż rozgrywają konotacje historyczne- Niemcy, Rosja.
    Ten trzeci zaborca jakoś im umyka uwagi.
    Musi, ludzkie panisko ta Maria Teresa była….

  476. ” skasował minister Gowin nasze biskupie pojednanie z Niemcami z 1966 roku czy nie skasował?”
    Czy ja wiem co on miał na myśli!? Albo co miał i na czym miał to co miał bo coś myśli też nie widać.

  477. Przed chwilą w Wiadomościach TVN miałem okazję wysłuchać autorskiej wypowiedzi ministra Gowina w sprawie embrionów.
    Zdanie o braku gwarancji p. Minister uzupełnił o frazę: „…. możemy być pewni , że handlowano embrionami…” – co usłyszałem na własne uszy.
    Niestety, swojej otwartości p. Minister nie posunął tak daleko aby ujawnić skąd ta jego pewnosć i co ją uzasadnia.
    Pan Minister doskonale sobie przyswoił Kaczyńskiego : ” wiem ale nie powiem „.
    Może prokuratura czegoś się dowie gdyż ten news uzupełniony został informacją, że sprawą zajęła się prokuratura. Jednak.
    PS. Kiedyś zdarzyło mi się napisać, że jedną z najbardziej chybionych decyzji kadrowych Premiera Tuska było powierzenie dr. Gowinowi teki Ministra Sprawiedliwości. Utwierdzam się w tym przekonaniu.

  478. Kurczę, wyblodowało mi się wszystko (prawie) a miało tylko:
    ??. możemy być pewni , że handlowano embrionami?”
    Przepraszam za pardon. :/

  479. Pani Redaktor
    Z przykrością stwierdzam, że Pani blog podobno polityczny opanowało grono stetryczałych barometrów. Państwa dyskusja bardzo przypomina zebranie zbowidu na terenie ogródków działkowych. A tyle się w polityce dzieje. A to przegrane wybory uzupełniające przez Platformę. A to wymieniający się na zegarki z kolegą minister który to kolega potem otrzymuje rządowe kontrakty. „Ja sie tylko wymieniam na zegarki” – twierdzi pan minister. Jeszcze dużo pracy przes Panią Paradowska. Ciężko będzie przekonać wyborców w takie bajki.

  480. Indoor (17:29)

    Wiesz co, Indorze? Ten tutaj niejaki Pytacz ponarzekał na coś do Pani Gospodyni. Wiec zmuszony jestem odpowiedzieć okrężnie, zmieniając temat nieznacznie. Moze to n. Pytacza podrajcuje choć odrobinę. Albo – nie.

    Ty twierdziłeś bardzo dużą ilość razów internetowych, ze raport Millera to same kłamstwa. Macierewicz i S-ka Świrów podobnie twierdzą i o tym raporcie i o raporcie MAK-u. Kłamstwa, kłamstwa, wszędzie kłamstwa. I co najśmieszniejsze, ja sam zaczynam wierzyć, ze tam bez kłamstw się nie obeszło. Oczywiście, największą ich ilość można swobodnie znaleźć w, przede wszystkim, tzw. „raportach” Macierewicza. Tam są już tylko SAME kłamstwa. Stad to się bierze, to kłamanie nasze? Oraz to posądzanie innych o kłamstwa? (czego i ja nie zawsze potrafię uniknąć..)

    Otóż bierze się to wszystko, w moim odczuciu, z naszych uwarunkowań historycznych. A te najlepiej obrazuje stary dowcip żydowski

    Icek idzie do urzędu zgłosić narodzenie sie jego pierwszego dziecka. Po drodze spotyka Szmula.
    – Szmul, tys ojciec dzieciom, ty wiesz. Jak jest lepiej: podać wcześniejszą czy późniejszą niż faktyczną datę narodzin?
    – A co złego z podaniem faktycznej ? – zapytuje Szmul.
    – A wiesz ze nawet o tym nie pomyślałem..

    Uważam ze autorzy wszelkich tych raportów smoleńskich nawet nie pomyśleli o napisaniu zwyczajnej PRAWDY o wypadku. Najpierw skłam i patrz co z tego wyjdzie.

    No i teraz, na koniec, to kłamstwo Gowina. Słyszącego glosy pomordowanych embrionów. Sprawe skasowania pojednania z Niemcami zostawmy na uboczu. Toż ono, to jego łgarstwo, z tego samego dowcipu wyszło. Dowcip bowiem ilustruje pewną zasadę życiową. Zasada ta brzmi:

    *Jeśli tylko możesz skłamać, to po co miałbyś mówić prawdę?*

    Uważam, ze to realizacja tej właśnie zasady życiowej jest motorem postępu w Pomroczności Zamglonej. Oraz w jej okolicach

  481. Orteq!
    Ja nigdy nie twierdziłem, że raport Millera to same kłamstwa. I strona tytułowa i niektóre rozdziały wyglądają zupełnie rozsądnie.
    Ja twierdzę tylko, że raport Millera w celu ukrycia rzeczywistej roli generała Błasika pisze nieprawdę w kilku zasadniczych sprawach – w efekcie mamy niewiarygodną i niespójną interpretację ostatniego fragmentu lotu i całkiem zafałszowany przebieg krytycznych minut.
    Czy komisja świadomie kłamie, czy pozbierano kilka wybitnie niekompetentnych ludzi – tego nie wiem. Raczej to pierwsze (co nie wyklucza drugie)

  482. Macierewicz w wywiadzie dla ?Rz? na temat katastrofy smoleńskiej

    1) Pytanie do Macierewicza – A elementy samolotu, które były wbite w drzewo?
    Odpowiedź Macierewicza – Samolot rozpadał się w powietrzu, jego części spadając ścinały krzewy, wbijały się w drzewa, niszczyły płoty, spadały na dachy domów. Prześledziliśmy ten proces, wykorzystując do analizy zdjęcia, materiał dowodowy, opisy odnalezionych części wraku i miejsc ich zlokalizowania.

    Mój komentarz
    Pamiętam ten czas, gdy zwolennicy wybuchów nawoływali ? a dlaczego nie ma dowodów na zderzenie z brzozą, gdzie są analizy części, które utkwiły w brzozie, skąd wiemy, ze są one z tego samolotu?
    Dzisiaj nastąpiła zmiana taktyki o 180 stopni. Już nie są potrzebne spektrografy, nie są potrzebne analizy. Części wbite w brzozę, to mają być części spadające z samolotu, a nie pochodzące od zderzenia skrzydła z brzozą.
    Samolot, jak twierdzi Macierewicz, już przed brzozą zaczął się rozpadać, leciały z niego części na ziemię, na płoty, dachy domów, drzewa, a niektóre z nich wbiły się w brzozę. I przypadkowo dokładnie w miejsce złamania. Na pionowy z grubsza pień drzewa. Jakim cudem? W jakie jeszcze drzewa ?elementy samolotu się wbijały?, jak twierdzi Macierewicz? Niech wskaże.

    Przewodniczący parlamentarnego zespołu zdarzenie w praktyce niemożliwe uznaje za rzeczywiste, ze tak było, kupka części odpadła od Tu-154M, leciała swobodnie i w końcu wbiła się w drzewo! Trafiła! No, niesamowite!

    Kto go podpuścił do takiej hipotezy, gdzie się zalągł taki szalony pomysł?
    Jakim cudem części samolotu o przypadkowym kształcie, w przypadkowym położeniu spadając swobodnie mogły się wbić w pionowy pień drzewa i w dodatku pod jednym z konarów? Toć nawet szanse, by lecący gwóźdź wbił się w drzewo, są niesamowicie małe.

    A przecież samolot wg ekspertów Macierewicza nie przeleciał w ogóle nad brzozą? Wybuch rozniósł te części, doniósł do brzozy i wbił w jej pień od czoła lotu? To ile w końcu było tych wybuchów?

    Macierewicz dorobił w ostatniej chwili do teorii zamachowej hipotezę o rozpadaniu się samolotu przed brzozą, ponieważ była mu pilnie potrzebna, bo nie był w stanie nijak wytłumaczyć skąd się wzięły wbite części skrzydła w brzozę, jeśli skrzydło nie zaczepiło o nią.

    A więc teorię wybuchową po prostu uzupełnił swoim wymysłem – samolot już przed brzozą siał z góry częściami skrzydła i niektóre z nich wbiły się w brzozę. Przytomny człowiek z przewodniczącego, z refleksem. Na czas się zorientował, pomyślał i wynalazł dodatek do teorii.
    Zaliczył przy tym kolejne poplątanie wątków. Okazuje się, że zamach zaczął się przed brzozą, samolot rozpadał się przed brzozą, a nie jak dotychczas, w punkcie K, daleko za brzozą. Czy przewodniczący uzgodnił już nową wersję z ekspertami?

    2) Wypowiedź Macierewicza dotycząca wysokości ?ścięcia? brzozy
    ?A po trzech latach okazało się, że brzoza, o którą rzekomo rozbił się samolot prezydencki, nie została ścięta na wysokości 5 metrów ? jak ogłosiła komisja Millera ? tylko w zależności od źródła metr od wierzchołka lub 9 m od ziemi.?

    Mój komentarz
    To jest przykład krętactw przewodniczącego poważnego gremium – zespołu parlamentarnego.
    Po pierwsze brzoza nie została ścięta. Takiego mechanizmu niszczenia pnia brzozy nie było. Brzoza została złamana z wytworzeniem tzw. przełomu drzazgowego. Ten rodzaj przełomu dostarczył trudności interpretacyjnych ? na jakiej wysokości nastąpiło złamanie brzozy. Podczas gdy istotniejsze jest pytanie ? w którym miejscu (dokładna wysokość nad ziemią nie jest istotna) nastąpiło zderzenie skrzydła z pniem brzozy?

    W zależności gdzie mierzący przyłożył miarę, w którym miejscu tej ?drzazgi?, taki otrzymał wynik.
    Najistotniejsze jest miejsce zderzenia skrzydła z brzozą ? to miejsce, w której pozostały odłamki skrzydła. To nie jest miejsce ścięcia, tylko miejsce zderzenia.

    Powstaje pytanie – dlaczego Macierewicz używa terminu ?ścięcie?, a nie ?złamanie? brzozy?
    Ano dlatego, żeprof. Binienda w swoich słynnych obliczeniach o zderzeniu skrzydła z brzozą założył mechanizm ścinania, tj. obrazowo mówiąc założył uszkodzenie brzozy dokładnie w jednym miejscu, w którym skrzydło przeszło przez brzozę jak przez masło.

    Taki sposób uszkodzenia (ściślej mówiąc – niszczenia) nazywa się ścinaniem. Obliczenia prof. Biniendy nie przystają zupełnie do rzeczywistości, ponieważ brzoza nie została ścięta, lecz złamana.
    By pominąć, ukryć nieprzystawalność modelu obliczeniowego zniszczenia brzozy przez ścięcie do rzeczywistego zniszczenia przez złamanie, Macierewicz powtarza za swoim ekspertem nienaruszalny, nie dający się już podmienić, bo przyjęty w obliczeniach, termin o ?ścięciu brzozy?.

    Terminy ?ścięcie?, ?przycięcie? użyte zostały w raporcie Millera, aby skrótowo, popularnie wyjaśnić, co się stało z gałęziami drzew, które napotkało skrzydło samolotu ? zostały ?ścięte?, czyli uszkodzone rozdzielczo.

    W przypadku grubego pnia brzozy to rozdzielenie pnia na dwie części nie było ścięciem, lecz złamaniem. To jest kluczowa sprawa. Na brzozie zaszedł inny mechanizm zniszczenia niż przez ścięcie.
    Pzdr, TJ

  483. ”LOT: Dreamlinery wystartują w czerwcu”
    http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/699274,lot-dreamlinery-wystartuja-w-czerwcu.html
    ” Dwa przejdą modernizację w Etiopii, a trzeci już po zmianach, ma być przekazany do Warszawy prosto z fabryki Boeinga.”
    W Etiopii? Oczom nie wierzę.

  484. TJ,
    W sprawnie rządzonym Państwie przez rząd mnie mający obaw odnośnie przyszłych wyborów , ten przewodniczący i jego grupa ekspertów powinna zostać przekazana do prokuratury za celowe szkodzenie Państwu Polskiemu. Udowodnienie tej grupie matactwa i celowego wprowadzania w błąd nie nastręcza żadnych trudności (ciągłe zmiany hipotez i dopasowywanie ich pod aktualne zapotrzebowanie polityczne, zupełnie bez liczenia się z faktami itd). U cioci na imieninach to każdy może sobie mówić co mu ślina na język przyniesie , ale wypowiedzi publiczne idące w świat podlegają innemu osądowi. Grupie Macierewicza nie trudno udowodnić celowe wprowadzanie Polaków w błąd i sianie fermentu w Państwie co jest bardzo szkodliwe dla Polski , a więc powinno być szybko ukrócone , a sprawcy ukarani, by w przyszłości politycy nie sięgali po takie metody działania.
    Niestety Państwo mamy słabe , a przywódców tchórzliwych (wiedzą że wielu ich ludzi w tym bałaganie ma swój udział i wolą ich kryć niż wyjawiać prawdę).

  485. Indoor (8:07)

    Noo, Indoorze. Co ci znowu nie pasuje z Etiopia? Przecież ten akurat kraj skolonizowaliśmy wiele lat temu i dzisiaj mamy w saku. Jeszcze od czasów cesarza Haile Selassie się to datuje. Co niezbicie udowodnił TW R. Kapuściński w swojej książce podróżniczej pt. „Cysorz”. Napisanej zresztą jako panegiryk na cześć naszego ówczesnego cesarza, Wielkiego Eda. A może na cześć jego poprzednika, już nie pamiętam.

    http://www.youtube.com/watch?v=UevyXFa1Bos

    Nie mylić tylko z Wielkim Eddem. Ten jest tylko narcyzem, nie cesarzem. Celnie na temat powiedziałeś (pod 22:39): „Raczej to pierwsze (co nie wyklucza drugie)”

    Zatem, przeprowadzenie modernizacji Dreamlinerow akurat w Etiopii jest posunięciem jak najbardziej uzasadnionym z punktu widzenia naszej polityki imperialnej. To tylko dlatego Polska będzie rosła w sile. A i ludzie będą żyli dostatniej. Van-e világos az Ön számára? Mert nekem igen és nem

  486. Omyłkowo zamieściłam u red. Passenta, a miało być tu, więc wstawiam;

    Podłość ludzka nie zna granic.
    Co trzeba mieć pod czaszką, żeby być tak podłym, cynicznym i wrednym, jak Grzegorz Braun? Dobre wychowanie mi nie pozwala nazwać tergo po imieniu.
    Mam nadzieję, że jego skarga na krępowanie wolności słowa znajdzie w Strasburgu wyrok, jakiego się ten padalec nie spodziewa.
    Może wtedy wreszcie zostanie zmuszony do wykonania wyroku, jaki wydał polski sąd.
    Może wreszcie znajdzie się sposób, aby zapłacił z własnej kieszeni za podłość, nikczemność i zajadłość, z jaką niszczy szanowanego człowieka.
    Może komornik znajdzie sposób, aby mu się dobrać do portfela, w którym podobno nie ma nic. Nikomu źle nie życzę, ale oczekuję, że wymiar sprawiedliwości wymierzy mu wreszcie tę sprawiedliwość.
    Tylko profesora żal?
    http://spoleczenstwo.newsweek.pl/sprawa-przeciwko-profesorowi-miodkowi?nie-zaznasz-spokoju-,103407,1,1.html

  487. ANCA_NELA
    23 kwietnia o godz. 10:49
    Mój komentarz
    Podzielam, żal profesora, żal kultury, kolejne zaskoczenie, ze fanatyzm nie wybiera. Jak pijawka, może się przykleić do każdego.

    Ludzi o skrajnych poglądach, skrajnych postawach będą zawsze przyciągać radykalne ideologie. To jest nieuniknione, szukają oni niszy społecznej dla siebie. Ekstremizm przyciąga ekstremizm. Co prawda ruch lustracyjny wywołany przez PiS nie jest w założeniu tak skrajny, jak prywatna wojna reżysera, ale nie założenia decydują, a praktyka, która dostała się w ręce współczesnych sankiulotów. Prezes stroi zachęcające miny, kwaśno wygląda, ale musi, ponieważ każdy zwolennik jest na wagę złota.

    Podejrzewam, że gdyby lustratorom dać wolną rękę, to by niejednego z rodziny Prezesa ubrali w błazeńskie czapki wrogów ludu, a jak nie ludu, to narodu, wsio ryba.
    Ten reżyser-radykał jest jednym z nich. Taki typ.
    Pzdr, TJ

  488. Anca_Nela
    A ja odpowiedziałam Ci na blogu Passeta. Zajrzyj, proszę.

  489. maciek.g
    23 kwietnia o godz. 8:56
    TJ,
    W sprawnie rządzonym Państwie przez rząd mnie mający obaw odnośnie przyszłych wyborów , ten przewodniczący i jego grupa ekspertów powinna zostać przekazana do prokuratury za celowe szkodzenie Państwu Polskiemu. Udowodnienie tej grupie matactwa i celowego wprowadzania w błąd nie nastręcza żadnych trudności (ciągłe zmiany hipotez i dopasowywanie ich pod aktualne zapotrzebowanie polityczne, zupełnie bez liczenia się z faktami itd).

    Mój komentarz
    Problem tkwi w tym, że nie ma takiego prawa, na podstawie którego można by postawić Macierewiczowi zarzut matactwa, ponieważ formalnie nie bierze on żadnego udziału w śledztwie, nie jest oskarżonym.
    To, co robi jego zespół parlamentarny, to daje się zakwalifikować jako wyjaśnianie róznego rodzaju wątpliwości i badanie okoliczności. Każdy może mieć wątpliwości i je wyjaśniać.

    Także nie ma paragrafu w prawie na ?wprowadzanie w błąd?, cy ?nie liczenie się z faktami?. Fraza ?celowe szkodzenie państwu polskiemu?, to ogólnik nie występujący w kodeksie prawa. Działanie na szkodę skarbu państwa jest w kodeksie, ale to jest sprawa szkody majątkowej.
    Jest paragraf mówiący o szkodzeniu państwu, ale dotyczy osób ?upoważnionych, reprezentujących państwo w stosunkach z rządem obcego państwa lub organizacją?.

    Myślę, że Macierewicz wyczuł słabość prokuratury i śle absurdalne zawiadomienia do niej wyszydzając potem ten organ na swoich konferencjach prasowych.. Prokuratura nie może się zdecydować na jakąś konkretną reakcję, ponieważ najzwyczajniej w świecie się boi, że może coś pójść nie tak, a i przepisy nie są wystarczająco precyzyjne, by reakcja była adekwatna i jednocześnie prawnie dobrze umocowana.

    Też praktyka jest bardzo uboga w zakresie konfrontacji prokuratorów z takimi krzykaczami. Kiedyś po prostu wzywano takiego na rozmowę ostrzegawczą lub składano propozycję nie do odrzucenia. Było to modelowe postępowanie w państwie autorytarnym.

    Niestety w demokracji jest dużo trudniej. Jak dotychczas w Polsce nie wypracowano żadnych praktycznych procedur reakcji na humbug, hucpę, szopkę i inne wybryki wyczyniane w stosunku do prawowitych organów państwa. Demokracja obecna jest tu całkowicie bezradna. To jest kwestia przede wszystkim kultury prawnej i kultury obywatelskiej. Jednej i drugiej jest w Polsce niedostatek. PiS korzysta z tego stanu rzeczy całymi garściami.
    Pzdr, Tj

  490. Ponieważ ten, mój komentarz wisi u pana Passenta w zamrażarce i wisi, postanowiłem spróbować wydrukować go u pani PARADOWSKIEJ – może przejdzie. Oto on bezzadnych poprawek: Drogi @Wieśku59 (11.27 dnia 23.004.) – piszesz: Biedny Gowin i inni teolodzy….Jak podziela duszę ? I czy taka istota będzie ją mieć ? . Muszę Tobie, szanowny kolego przypomnieć, że nie ma o co szatów drzeć, bowiem bp. Pieronek załatwił to dawno temu, stwierdzając autorytatywnie, że takie dzieci duszy nie mają . Zatem i problemu nie ma ❗ ❓ .
    P.S. : dobrze by było wspomnieć jednak o zdaniu jednego z czytelników/czek @The Stroy’a, który/a pisze (ze znawstwem przedmiotu, jak mnie się zdaje), że chodzi w tych zabiegach o „przeszczepy we wczesnym stadium rozwoju dziecka” (prowadzonych równolegle w USA i W.Br. ) – by mu „zaoszczędzić” ewentualnych przeszczepów w dorosłym już życiu. Stwierdzenie, że jest to dziecko kilku rodziców, nie jest zbyt wielkim nadużyciem. Facet/tka z przeszczepioną nerką (dla przykładu) , także posiada kilkorga rodziców – biologicznych, swoich i dawcy (to moje zdanie). Oczywiście należy wykluczyć z tej liczby przeszczepy, np. nerki w relacji ojciec – córka (bokser Saleta !!!) – chwała MU za poświęcenie, które o mało nie przypłacił życiem.
    Zajrzałem tu po komentarzu Anki w sprawie tego drania (reżysera) Brauna, i widzę, że tu wszyscy wyemigrowali od pani Janiny P. – dlaczego ? Czesław R.

  491. Choroba, z pospiechu i podniecenia nie sprawdziłem, ma być „bez żadnych” poprawek. Przepraszam, Czesław R.

  492. Czesław R.
    23 kwietnia o godz. 17:35

    Jeszcze kilka lat temu na blogach pisała dobra setka nicków o różnych poglądach. Nie wiem dlaczego, ale pozostało ich kilkanaście….
    A ubijanie piany w tak wąskim gronie nie jest ciekawe, skoro zdanie większości jest z góry znane.

    A może młodzi zdolni, wyemigrowali?
    Lub mają inne, ciekawsze zajęcia?
    Jak będziesz się nudził, zawsze możesz wejść do archiwum, cofając się o 5-8 lat. Wtedy bywało ostro i ciekawie….