Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

30.04.2013
wtorek

Nasi kosztowni nietykalni

30 kwietnia 2013, wtorek,

Skrajną arogancją, wręcz bezczelnością popisują się ostatnio twórcy afer wyprodukowanych przez CBA. Histerię rozpętali po wyroku w sprawie Beaty Sawickiej, choć bezczelności i arogancji wcześniej im też nie brakowało.Poseł Kaczmarek, znany głównie jako agent Tomek, nie skorzystał z okazji, by przynajmniej milczeć i nawet zwrócił się do prokuratora generalnego, by ten wystąpił o kasację do Sądu Najwyższego. Zbigniew Ziobro (ale nie tylko on) bryluje w mediach popisując się kompletną prawniczą indolencją (jakim cudem zdał on kiedyś egzaminy wymagane na prawie i został prokuratorem, chciałoby się nawet zawołać – a gdzie są ci promotorzy, twórcy tej prawniczej kariery, bo politycznej znamy, niech się wreszcie ujawnią…) przy zupełnej bierności dziennikarzy, którzy też z większości polują głównie na awanturę, a nie na wyjaśnienie sprawy, albo po prostu nie wiedzą o czym mowa.

Zdanie o dwóch różnych prawomocnych orzeczeniach dwóch sądów mogłoby właściwie przejść do historii największych wypowiedzianych głupstw, ale w sprawie CBA pod kierownictwem Mariusza Kamińskiego oraz patronatem Zbigniewa Ziobry tyle głupstw wyprodukowano (łącznie z kuriozalną ustawą pisaną dla jednego człowieka, czyli Kamińskiego właśnie), że trudno je spisać. Chociaż używanie określenie „głupstwo” jest tu słowem małym, zważywszy choćby na zapaść transplantologii spowodowaną widowiskowym zatrzymaniem dra Garlickiego pod hasłem, że „nikt już przez tego pana życia pozbawionym nie będzie”, dzieje dyrektora szpitala na Szaserów, dyrektora wydawnictw naukowo- technicznych, który właśnie dostał odszkodowanie, nie rekompensujące mu oczywiście złamanego życia i kariery. Ot, chłopcy się pobawili, popodsłuchiwali, nakupili na koszt państwa przeróżnych gadżetów, a nawet willę w Kazimierzu, bo sobie wymyślili, że złapią na przestępstwie Jolantę Kwaśniewską.

I tak sobie hasali nasi nietykalni, przekonani, że wszystko im wolno i – jak się okazuje – rzeczywiście było wolno. Kiedy prokuratura w Rzeszowie postawiła zarzuty Kamińskiemu, ten nie zawahał się nawet przed próbą obalenia premiera i rządu, bo przecież to była istota tak zwanej afery hazardowej. No bo jakże to tak, nietykalnego ktoś ośmielił się dotknąć? Cóż za afera, cóż za polityczne sterowanie! Prawdziwych patriotów walczących z korupcją chce się karać, ze stanowisk usuwać? I teraz kolejny bohater IV RP, jeden z najwierniejszych obrońców (do niedawna, bo teraz trochę mu się odmieniło) Jacek Kurski kpi sobie, że przecież premier może zmienić Gowina, bo ma już niewinną Sawicką, a więc kandydat na ministra sprawiedliwości gotowy. W naszym życiu publicznym można już powiedzieć wszystko, żadne głupstwo nie plami, a więc i Kurskiego, który akurat służy u Ziobry, media cytują bez opamiętania.

Wracając zaś do sprawy Sawickiej, to są dwa orzeczenia sądu – jedno nieprawomocne Sądu Okręgowego, uznające ją winną i skazujące oraz drugie Sądu Apelacyjnego uniewinniające i prawomocne. To pierwsze od początku budziło wątpliwości, bowiem sąd – nie wiedzieć dlaczego – pominął sferę tak istotną, jak okoliczności, czyli działalność CBA, zwłaszcza zaś legalność całej operacji. Drugie, wywołujące histerię tych, którzy nielegalną akcję sprokurowali, uniewinniające Sawicką właśnie ze względu na nielegalność operacji, ale jednocześnie będące ostrą moralną i etyczną naganą oskarżonej, bo pieniądze wzięła. Skuszona przez przedstawicieli państwa, co jest niedopuszczalne, bo państwo nie jest od kuszenia obywatela do popełniania przestępstw, ale wzięła. Tak na marginesie, gdyby dzisiejsi obrońcy CBA mieli trochę wiedzy lub zechcieli czasem coś przeczytać, łatwo mogliby sięgnąć do rozlicznych dyskusji, jakie toczyły się przy okazji tworzenia nowych instrumentów prawnych, jak świadek koronny czy zakup kontrolowany, kiedy wyraźnie stwierdzano, do czego mają one służyć i jak być stosowane, szczególnie zwracano właśnie uwagę na ten element, że muszą być prawdopodobne poszlaki, a nie kreowanie przestępców.

Szkoda, że nie pokusili się o ich poznanie także prokuratorzy czy sędziowie wcześniej zajmujący się tą sprawą i wydający wcześniejsze postanowienia, np. na różne zażalenia, w tym Sawickiej, czy doniesienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez funkcjonariuszy CBA składane przez obecnego szefa CBA. Trzeba bowiem powiedzieć, że przy ich rozpatrywaniu prokuratura i wymiar sprawiedliwości się nie popisały. Grały na czas, zwodziły, odkładały decyzję, najchętniej dla świętego spokoju umarzały. Czy dlatego, że działał mit owych „nietykalnych” i nikt nie chciał podejmować decyzji w sprawach trudnych, ale ustrojowo szalenie ważnych? Bo lepiej było na wszelki wypadek umyć ręce? Prokuratura i wymiar sprawiedliwości w sprawie rozliczenia działalności CBA mają sobie bardzo wiele do zarzucenia i dobrze, że wreszcie Sąd Apelacyjny w Warszawie postanowił skończyć z praktyką uników i powiedział wyraźnie, co służbie specjalnej wolno, a co nie. Cała wcześniejsza prokuratorska i sądowa działalność stanowiła rodzaj waty, w której zagubiły się pryncypia, która doprowadziła do takiej arogancji i bezczelności, jaką dziś widzimy w szaleństwach agenta Tomka, Mariusza Kamińskiego czy Zbigniewa Ziobry oraz polityków z nimi sprzymierzonych, żądających odtajnienia akt, rzucających oskarżenia, że sędzia był ustawiony, świadomie mieszających sprawy i zapadające orzeczenia. Byle zamazać, zakrzyczeć, zamieszać ludziom w głowach.

Wyrok Sądu Apelacyjnego jest ciosem i dla CBA, i dla Sawickiej, która honoru swego nie obroniła, bo obronić nie mogła – wszyscy mogli zobaczyć, że pieniądze brała. Trudno jednak się zgodzić, że oto nagle nastąpił triumf prawa. W oczywistym wyroku nie widzę nic triumfalnego, widzę jedynie pierwszą próbę naprawienia tego, co inni – z różnych zapewne powodów – spaprali, pominęli, ominęli. Widzę więc jedynie normalność. Czy ten wyrok ograniczy kastę nietykalnych? Wątpię. Agent Tomek zmienił profesję i dziś po kościołach i salkach katechetycznych naucza religii smoleńskiej, wzbudzając zresztą wielkie zainteresowanie publiczności. Ziobro stoi na czele partii, marginalnej bo marginalnej, ale z mediów nie wychodzi i naucza, także o etyce i sprawiedliwości (ciekawe, kiedy on pracuje w tym Parlamencie Europejskim, skoro już o 9 rano melduje się na konferencjach prasowych w sejmowych korytarzach praktycznie dzień w dzień?). Mariusz Kamiński ma obiecany przez Kaczyńskiego powrót na stanowisko szefa CBA, jeśli tylko PiS wróci do władzy, co przecież stać się może. Wtedy ubierze ten strój bojowy, gdzie na plecach ma wypisane „szef CBA” i ruszy do akcji, a jego zastępca Wąsik uruchomi aparaturę w swoim gabinecie, aby znów bez przerwy podsłuchiwać, bo tę czynność akurat kocha. Tak więc wszyscy nasi nietykalni mają się świetnie. Z perspektywą, że poczują się jeszcze lepiej.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 892

Dodaj komentarz »
  1. Pani Redator ,wiec jednak pani jest ( ostatnio dawno nie słyszałem z powodu …mojej nieobecności .
    Wnioski i Ocena oczywiscie obiektywne ,dlatego po powrocie w niedziele chętnie poczytam komentarze Blogowiczów ,wydaje sie nieprawdopodobne by były krytyczne wobec wpisu pani red.Janiny Paradowskiej.
    ps.
    W Polsce musi sie rozegrac „WOJNA ” o faktyczne przystąpienie do Cywilizowanej Europy ,ponieważ puki co RAK metalny odziedziczony po Zaborze Rosyjskim i własnym wielowiekowym Drang nach Osten ,skutkuje tym co widzimy w życiu gospodarczym i politycznym współczesnej POlski

  2. Nic dodać, nic ująć, chciałoby się napisać – tyle że dodać by wypadało: ponoszone przez nas wszystkich koszty szaleństw niejakiego Macierewicza, popełnianych przy też szaleńczym likwidowaniu WSI. Bo on przecie też nietykalny.

  3. LEX
    Już pod nowym wpisem,
    Zgadzam się z tobą, że ludzie z CBA winni przekroczenia swych uprawnień powinni ponieść konsekwencje i zostać przykładnie ukarani by innym odeszła chęć podobnego działania. Co do Sawickiej to problem polega na tym, że instytucje mające stać na staży porządku i prawa nie są od prowokowania przestępstw, bo bez takiej prowokacji ta Pani pewnie by tego przestępstwa nie popełniła. Tak jak napisał Wiesiek zakochane kobiety mają zupełnie zakłócona ocenę i działają pod wpływem afektu , czyli ograniczonej poczytalności. Myślę, że dla tej Pani wystarczającą karą jest upokorzenie jakiego doznała i stwierdzenie, że przestępstwo jednak popełniła, jednak ze względu na niedopuszczalne działania CBA sąd odstępuje od wymierzenia kary, lecz podaje to do wiadomości publicznej informację że przestępstwo było. Stwierdzenie odstąpienia to nie uniewinnienie i uniemożliwia jakiekolwiek roszczenia odszkodowawcze (te obciążyły bu społeczeństwo)

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Zdziwienie i zgorszenie ,a nawet bpróby wytłumaczenia pisiaczych bredni mija sie z celem.Publicystów celem.Zasada ,o kupieniu wszystkiego przez durny lud tworczo sie rozwija.A lud poprawności prawnej powinni uczyć prawnicy a politycznej politycy.a jak jest kazdy widzi.PRAWNICY się boją a politycy też nie za odważni ,-Niesiólowski ,to za mało-albo za głupi do walki politycznej.

  6. @Janina Paradowska:

    Ogromna liczba przymiotników, przysłówków, partykuł wzmacniających i epitetów zawarta w Pani tekście spełniła swoje stylistyczne zadanie – wszyscy możemy doskonale zrozumieć Pani stosunek do walki z korupcją wśród lekarzy czy polityków, jeżeli prowadzili tę walkę przedstawiciele nielubianego przez Panią rządu. Point taken.

    Prawda jest natomiast taka, że uwolniono łapowniczkę.

    Wyrażam równieżmoją obywatelską opinię, że o ile osoby (obywatele) nie pełniące żadnych funkcji publicznych nie powinny być prowokowane przez służby, o tyle osoby takie funkcje pełniące (jak np. posłanki i posłowie lub ordynatorzy ministerialnych szpitali) powinni być prowokowani często i podstępnie. Wtedy będą się bali – oczywiście jeżeli nie obroni ich później „rozgrzany sędzia”.

    Chcę również przypomnieć, że PiS wykrył korupcję w swoich szeregach (minister Sportu Lipiec) zareagował natychmiast i twardo.

  7. Pani Paradowska ma świetną pamięć, szkoda tylko, że tak wybiórczą. Bo całą aferę spowodował premier Tusk, który złamał dane publicznie słowo, oszukał wyborców, „dał szansę” i zostawił Kamińskiego na stanowiska szefa CBA. I dopóki sam nie dostał po nosie jakoś mu to łamanie prawa i prześladowanie rzekomych łapówkarzy nie przeszkadzało. Wyglądało nawet, że dochodzące stamtąd informacje sprawiały mu przyjemność.
    Całe te 5 lat cyrku z Sawicką i skutkujący tym wzrost popularności PiS należy złożyć wyłącznie na karb nieudolności premiera. Czy słowo „dupowatość” jest tu nazbyt ostre? Bo do kultury i tak coraz dalej.
    Zresztą podobnie ze sprawą Gowina, gdzie podejmowanie decyzji trwało aż do czasu aż mleko się rozlało a proszek wysypał.
    Szkoda tylko, że Panią Paradowską i innych dziennikarzy tak mało interesuje los normalnych ludzi, którzy cierpią potwornie wskutek tych politycznych gierek i zabawek w sądach czy prokuraturze. A sama Sawicka chyba dosyć wycierpiała wskutek takiego sposobu stanowienia „prawa” w Polsce. Jakoś ani słowa Pani Paradowskiej na ten temat. Bo premiera jakoś los ludzi nigdy tak na prawdę nie interesował. Zresztą poza Palikotem (jest się z czego śmiać) nikogo innego też. Szczególnie Kaczyńskiego, dla którego ważny jest „naród” a ludzie niech zdychają.

  8. Gowin V kolumną w PO?
    Może i tak, skoro spotykał się z liderami PIS, a na dodatek nie wyklucza konkurowania z Tuskiem o przywództwo w Platformie.
    Pewnie chodzi o niespełnioną realizację PO-PIS-u, która jakoś nie chce wywietrzeć z głów wielu politykom, a może też ich wyborcom.
    To byśmy dopiero mieli jazdę! Prawica rzekomo liberalna i socjal-smoleńska w jednym!
    Horror!
    Z desperacji i silnego poczucia absurdu wolałabym chyba poprzeć jakąś plusową Europę, czy Millera.

  9. Dawna nomenklatura PZPR liczyła podobno 18 000 osób.
    Ile wynosi obecna?
    Immunitet bezkarności obejmuje chyba setki tysięcy…..

  10. Dlaczego mnie to nie dziwi? Donald Tusk i PO inteligentniejszą formą PiS-izmu? Też dałem się nabrać na wybór mniejszego zła. Na swoje usprawiedliwienie mogę tylko stwierdzić, że SLD pod przywództwem Grzegorza Napieralskiego bardzo ułatwiło mi popełnienie tego błędu.

  11. Szanowna Gospodyni bloga, pani Janina PARADOWSKA – nie pozostawiła pani ani jednaj „wolnej” linijki do dyspozycji blogowicza (oddanego pani) Czesława R.
    Cóż można dopisać do tak wspaniałej analizy naszego prawa i sprawiedliwości ❓ Pozostaje jedynie retoryczne pytanie : ilu sędziów w rodzaju panów Tuley’ów czy Rysińskich (bo pani sędzia Piwnik, tylko nieśmiało rozpoczęła sprawę – a może czasu zabrakło, ponieważ zmieniała się ekipa?) musi „przejść” przez sale sądowe w Polsce by prawo znaczyło prawo a sprawiedliwość znaczyło sprawiedliwość ?? Chciałbym dożyć takiej chwili ❗ . Serdecznie Panią pozdrawiam, Czesław R.

  12. W tej sprawie wypoeiwdziałam się pod poprzednim felietonem;
    http://paradowska.blog.polityka.pl/2013/04/09/sukces-prezesa-brauna/#comment-135198
    więc nie będę powtarzała tego, co już wpisałam.

    Z satysfakcją przeczytałam aktualny tekst pani red. Paradowskiej.
    Tak właśnie już od dawna należało pisać, mówić, stawiać pytania pod adresem licznych pyskujących w mediach, ale nie było odważnego, więc wygadywali androny, wołające o pomstę do nieba i nikt im nie przeszkadzał.

    Pani redaktor chciałaby poznać promotorów magistra Ziobry…
    A może warto by było poznać także promotorów doktora praw Jariosława Kaczyńskiego? On nie dalej, jak wczoraj wypowiadał publicznie banialuki, że sąd udowodnił, że można w Polsce brać łapówki i teraz już każdy łapówkarz może czuć się bezkarny.
    Przypominam; to mówił dyplomowany, prawdziwy doktor praw.
    U kogo on ten tytuł obronił, czy też załatwił?
    I za jaką cenę?
    Takich prostych pytań można zadać znacznie więcej, ale kto by się spodziewał odpowiedzi i wyciągnięcia wniosków, lub też konsekwencji… to chyba żyje na księżycu. „A księżyc ukradli, a to co wisi, to zgubione lustro lunatyka…”

  13. Ja prostaczek, też nie potrafię ogarnąć moim małym rozumkiem tego, co w sprawie pani Sawickiej zadecydowały dwa kolejne sądy. Jak to jest możliwe, że w końcu dwa te same sądy orzekły skrajnie różne wyroki? Nie pojmuję zwłaszcza uniewinnienia z jednoczesnym stwierdzeniem, że oskarżona pieniądze jednak wzięła. Kładę to jednak na karb mojego zwapnionego małego rozumku.
    Dobra, a teraz niech nam pani gospodyni odpowie (jeśli oczywiście zechce): dlaczego się tak dziwi obstrukcji prokuratur i sądów w sprawach głośnych nadużyć IV RP, skoro sam premier Tusk długo po wyborach trzymał na swojej piersi tą gadzinę Kamińskiego?
    A tak w ogóle, to proponuję mediom wyłączyć prąd – znikną wszelkie partie polityczne i nikt tego nie zauważy.

  14. To nie tyle sprawa „kosztownych nietykalnych”, ale problem znacznie głebszy sięgający fundamentow funkcjonowania panstwa polskiego, jego demokratycznego ksztaltu i obywatelskiej tresci, a wlasciwie zaprzeczen tychze.

    Osoby, calkowicie niekompetentne,powolywane na wysokie, czy jakiekolwiek, stanowiska panstwowe, kierowane prywatnymi czy partyjnymi ideologiami, fobiami, szukajace ich potwierdzen i produkujace ofiary pasujace do ich lekow; szukajace zemsty, szykanujace, klamiace, lamiace prawo czy je chocby naginajace – to grozne symptomy niezdrowego panstwa i choroby braku obywatelskosci.

    Rozumiem uzycie slowa „glupstwa” w zobowiazujacej, publiczej wypowiedzi, okreslone przez pania Janine przymiotnikiem „male”, ale gdyby serio traktowac Biblie, nalezaloby – sladem przeslania „mowcie’tak-tak, nie-nie” – nazywac zachowania pisowskich czekistow jasno, dosadnie i ostrym slowem za kazdym razem, gdy otwieraja paszcze.
    Przymioty i wartosci do ktorych sie sami przyznaja i umieszczaja na puklerzach sa w istocie ich stechla, zgnila odwrotnoscia i ich ujawnianie w obiegu publicznym jeszcze wiecej zgnilizny rozlewa.

  15. Misiu lulaj! I 100 tysięcy do kieszeni. Niewinna.

  16. Najśmieszniejsze jest to, że nowy minister Biernacki jest rasowym katolibem, czyli „zamienił stryjek siekierkę na kijek” (w swoim czasie głosował np. za bezwzlędnym zakazem aborcji).
    Czy nie lepiej było od razu zrobić ministrem red. Terlikowskiego? Jakieś studia chyba skończył, więc spokojnie można ufać jego kwalifikacjom jako człowieka Renesansu i powierzyć mu sprawowanie funkcji ministerialnej jakiegokolwiek resortu, zwłaszcza sprawiedliwości, edukacji albo zdrowia.
    Szczerze mówiąc, nie wiem, w co gra pan premier (poza piłką nożną, rzecz jasna).

  17. Agent Tomek, w salkach katechetycznych nauczający lud boży moralności, a Macierewicz w tych samych salkach opowiadający o dwóch wybuchach i dobijaniu rannych w Smoleńsku – do czego to doszło!

  18. W komentarzach nie pojawiła się, jak dotąd, próba ” pogodzenia” obu skrajnych stanowisk – powinna być skazana – uniewinniona.
    Fakty są oczywiste. S., ” co widziała cała Polska” wzięła łapówkę. Uczyniła tak w wyniku ( mówiąc ogólnie ) knowań CBA. Gdy została uniewinniona zrodziły się wątpliwości ( namiętności ), jak to możliwe , czyn jest, a nie ma przestępstwa i kary? Sytuacja taka w polskim ustawodawstwie nie jest niczym niezwykłym, chociaż nie zawsze sprawca zostaje uniewinniony. Mogą być wątpliwości, czy również wobec S. mógł zapaść wyrok uniewinniający, zwłaszcza, że uzasadniając go powołano się na instytucję prawną ( ” owoce zatrutego drzewa” ), która ( jeszcze ) w Polsce nie została skodyfikowana.
    W takiej sytuacji, jak się wydaje, lepszym rozwiązaniem, bardziej praworządnym, byłoby przypisanie S. zarzucanego jej czynu, stwierdzenie, iż nie zawiera on społecznej szkodliwości i umorzenie postępowania. Rozstrzygniecie takie, chociaż nie byłoby równorzędne z uniewinnieniem, to jednak świadczyłoby, że sprawca nie popełnił przestępstwa. Wilk syty i owca cała.

  19. Mag.
    Pan premier już wczoraj określił swój program polityczny, stwierdzając, iż byłby mało kumaty, gdyby podejmował decyzje godzące w trwałość koalicji parlamentarnej będącej gwarantem trwania rządu. Tą decyzją zapewnił sobie marginalizację specjalisty od eksportowanych do Niemiec zygot i przy okazji podział frakcji konserwatywnej. Zasada „dziel i rządź” nieśmiertelnie rulez. Tak na marginesie Pan premier nadal obstawia, że wygra kolejne wybory dzięki wyborowi mniejszego zła i polityce ciepłej wody w kranach. A propos: pan pobity przez zarodki kumał się od kilku tygodni z politykami PJN. Czyżby szykował się na wodza? To – zdaje się – była prawdziwa przyczyna jego neutralizacji. A już myślałem, że zygoty też zabijają z siłą gazety.
    Myślę, że polska polityka sięgnęła autorytetu podrzędnego kabaretu. Ledwo bawi, chociaż mi przynajmniej już nie do śmiechu, niczego zaś nie rozwiązuje. Donald Tusk od kilku lat z powodzeniem rozwiązuje tylko te problemy, które sam stworzył.

  20. Co do Sawickiej to problem polega na tym, że instytucje mające stać na staży porządku i prawa nie są od prowokowania przestępstw, bo bez takiej prowokacji ta Pani pewnie by tego przestępstwa nie popełniła
    @maćku g
    Co do pierwszej części cytowanego zdania – całkowita zgoda. Pozwoliłem sobie natomiast wytłuścić ten fragment z Twojego komentarza, co do którego nie mam Twojej hipotetycznej pewności; czy bez CBA-owskiej prowokacji p.B.S nie popełniłaby tego co popełniła.
    Przecież p. B.S. nie wiedziała, że jej „wybranek” to agent ją prowokujący; działała na rzecz bliżej nieokreślonych biznesmenów z USA a jej boy-friend Tomek – jeśli dobrze pamiętam – odgrywał rolę łącznika/pośrednika pomiędzy nią a tymi „biznesmenami” . Ten fakt właśnie skłania mnie do uprawdopodobnionego przypuszczenia, że gdyby agent Tomek nie był tym kim był – to p. B.S. i tak zrobiłaby to co zrobiła i swoją „gratyfikację” wzięła, co operacyjny filmik pokazywany w tv dobitnie potwierdził bez żadnych wątpliwości.

  21. Mogę się zgodzić z tym tekstem, o ile do „nietykalnych” Autorka zaliczy także lady Sawicką. Bo choć nie mam nic wspólnego z PiS-em i sens wyroku do jakiegoś stopnia rozumiem, to jednak nie umiem się pogodzić z tym, że ta osoba nie tylko została uniewinniona, ale jeszcze ma – o zgrozo – zupełnie realną szansę na odszkodowanie od Skarbu Państwa, czyli z naszych kieszeni.

    Oczywiście można się zastanawiać i gdybać: czy gdyby nie prowokacja CBA, Sawicka wzięłaby w łapę, czy nie. Ale warto też pamiętać, że gdy – dzięki upublicznieniu nagrania – na oczach całej Polski brała sto kafli w foliówce, była posłanką na Sejm RP. I mandat poselski splugawiła. Nie tylko biorąc pieniądze, ale i rozmawiając z agentem swoim obrzydliwym językiem w rodzaju np. „bo ja muszę mieć jakieś myki”.

    Szanuję prawo. Nie szanuję PiS. Ale moje własne poczucie sprawiedliwości mówi mi, że Sawicka powinna siedzieć. Przykro mi, nic na to nie poradzę. Od posłów wymagam więcej. I karać ich chciałbym surowiej.

    Liczę na kasację. Nie na życzenie PiS-u, ale w wyniku oceny przez prokuraturę uzasadnienia wyroku. Oby „szczęśliwa”, jak sama to określiła, Sawicka nie była finałem tej sprawy. I oby nie wyszła z niej z gigantycznym odszkodowaniem „za straty moralne i materialne”.

  22. Tu pięknie i zrozumiale wypowiada się profesor prawa. Prawdziwy…
    http://wyborcza.pl/1,75248,13830936,Prof__Monika_Platek__CBA_nie_ma_prawa_wodzic_na_pokuszenie_.html#TRNajCzytSST
    Nawet ja zrozumiałam, jak tłumaczyć sobie obydwa wyroki.
    Oby więcej takich wyważonych i precyzyjnych opinii.

  23. Można dyskutowac o tym, czy prowokacja jako sposób na pozyskanie dowodu w postępowaniu karnym, jest z natury rzeczy moralna lub nie (bo jest dozwolona prawem).
    Można debatowac, czy Sąd Apelacyjny w Warszawie, opierając wyrok wprost na Konstytucji RP, uczynił zasadnie (bo dopóki co polskie postępowanie karne nie zna instytucji „owoców zatrutego drzewa”).
    Ale wylewac krokodyle łzy nad Panią Sawicką – brrr…
    Zalecam odsłuchanie nagrań, jakie były prezentowane w mediach, a które tę Panią dyskwalifikują jako osobę publiczną, wybrańca narodu et cetera.
    @lex ma całkowitą rację.

  24. Z.B.I.G.
    30 kwietnia o godz. 15:28

    Byłbym ostrożny w tej kwestii.
    Nie wiemy KTÓRE nagrania zostały upublicznione.
    A przypuszczalnie było dziesiątki godzin nagrań……

    Chyba że wierzy się w nieposzlakowaność intencji panów z CBA, czy Ziobry. Wolno wierzyć w ich przyzwoitość, ale to już nie mój problem.
    Chłystki przy władzy tak się zachowują….

  25. @wiesiek59
    OK, nie znamy całości materiałów operacyjnych.
    To prawda, że Ziobro (w swoim czasie całkiem przeciętny aplikant w pewnej prokuraturze rejonowej na Śląsku) zawsze przypominał mi nadmiernie ambitnego chłopaka w krótkich portkach z przerośniętym ego. I tyleż szkodził, co śmieszył zawodowych prawników.
    Ale problem Sawickiej pozostaje.

  26. Szanowna Pani Janino!
    O ile wyrok sądu pierwszej instancji był chyba niekompletny, ponieważ dotyczył tylko oskarżonych o korupcję, w tym p. Sawickiej, to wyrok sądu drugiej instancji jest również niekompletny i do tego ma charakter tabloidalny.
    Sąd pierwszej instancji nie ustosunkował się do legalności działań CBA. Być może uważał, że jest związany zakresem aktu oskarżenia, ale w odniesieniu do p. Sawickiej jego wyrok był słuszny, a wymiar kary odpowiedni do szkodliwości społecznej przestępczego czynu p. Sawickiej. Okolicznością poważnie obciążającą ją było to, że w czasie, gdy przystała na udział w aferze korupcyjnej i przyjęła łapówkę była członkiem organu Państwa – Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, który jest powołany do stanowienia prawa i sprawowania kontroli nad działalnością rządu.
    Sąd drugiej instancji nie uwzględnił tej okoliczności obciążającej oskarżoną, natomiast fałszywie uznał, że okolicznością wyłączającą jej winę w rozumieniu polskiego prawa karnego, było to, iż podżegacz, który zaproponował jej udział w aferze i łapówkę był funkcjonariuszem Państwa, i działał bezprawnie w jego imieniu. Sąd ten nie zdał sobie pytania, czy gdyby podżegacz nie był fabrykantem przestępców na polityczne zamówienie swych przełożonych, a rzeczywistym przedstawicielem biznesmenów, to czy p. Sawicka też by to przestępstwo popełniła. Uważam, że bardzo trafnie na to pytanie odpowiedział Lex (30 kwietnia, godz. 14:36). Przecież p. Sawicka nie wiedziała, że podżegacz jest agentem CBA, a traktowała go jako poważnego przedstawiciela biznesu. Przypuszczam, że nie tylko p. Sawicka ale i inni posłowie byli narażenie na korupcyjne propozycje, zupełnie realne, i ich nie przyjęli.
    Tabloidalność wyroku wraz z uzasadnieniem Sądu drugiej instancji polega na tym, że Sąd ten zabawił się w trybuna ludowego. Uwalniając p. Sawicką od winy w rozumieniu prawa karnego, uznał jej czyn tylko za niemoralny. Czyżby ten Sąd nie wiedział, że z reguły każde przestępstwo, wymienione w prawie karnym, jest czynem niemoralnym? Przecież rozróżnienia norm moralnych, na straży których stoi opinia środowiskowa a nawet środowiskowy przymus, od norm prawa karnego, których nieprzestrzeganie jest zagrożone prawem karnym i egzekwowane przez sądy, uczą się studenci wydziałów prawa na pierwszym roku studiów. A może doczekamy się, że jakiś polski sąd w swym wyroku ogłosi, że bezspornie dwa razy dwa równa się cztery?
    Czy Sąd drugiej instancji nie ma świadomości, że ma obowiązek orzekać o winie i niewinności wedle norm prawa karnego, a nie wedle norm moralnych i nie powinien wypowiadać się na temat naruszenia moralności? Czy Sąd ten nie wie, że jest kompetentny do oceny dowodów według kryteriów prawdy i nieprawdy, a nie według ich legalności?
    Dlaczego Sąd ten oceniając działania CBA jako bezprawne, nie zawiadomił organów ścigania o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, chociaż taki obowiązek na nim ciążył?
    Wyrok tego Sądu nie jest więc ciosem w CBA, a raczej w polski wymiar sprawiedliwości.
    Szanowna Pani Janino, popieram w pełni Pani krytyczny pogląd na szkodliwość kasty nietykalnych, i sądzę, że ich lista jest znacznie bardziej obszerna niż zmieszczona przez Panią na początku artykułu. Ale skąd oni się pojawili?
    Czy nie dostrzega Pani, że działanie PO w stosunku do bezprawnych poczynań postsolidarnościowej jej konkurencji politycznej, jest nacechowane zasadą, ilustrowaną przez polskie porzekadło o tym, kto komu oka nie wykole, a w jego wulgarnej wersji, o tym kto komu łba nie urwie.
    Przesyłam ukłony.

  27. w poprzednim wpisie na blogu p. Paradowskiej mamy wymienionych autorow tego „sukcesu”. Protektorem i osoba, ktora „wylansowala” p. Zero na ministra byl nie kto inny, jak wlasnie obejmujacy stanowisko p. Biernacki. Na poprzednim wpisie bardzo ladna laurka dla Bierneckiego , mozna bylo jednak wspomniec o tym, ze jest to betonowa czesc PO i glosowal np. za calkowitym zakazem aborcji….

  28. Stary Polak z PRL-u
    Pewnie masz rację.
    Grunt to dbać o trwałość koalicji, a można jakoś dojechać do najbliższych wyborów. Kaczor nie dbał, to się przejechał. Na szczęście, zresztą.
    Rodacy, z braku sensownej alternatywy, z ogromnym niesmakiem i towarzyszącą jej „womitacją” pewnie znowu zagłosują na PO.
    Chyba, że to tego czasu zdarzy się cud mniemany, w co raczej wątpię, obserwując plusy i minusy Europy dodatniej, raźne pohukiwania Millera, marsze i przemarsze tzw. prawicy smoleńskiej i dziarskich chłopców Wszechpolaków.
    Ciekawe tylko, jaka będzie frekwencja wyborcza. Obstawiam 30-40% w porywach.

  29. Przede wszystkim , Pani Redaktor, proszę podziekować Tuskowi, dzięki któremu wymiar sprawiedliwości pozostał we władaniu PiS-u i SP. POPiS to nie był wymysł. Widocznie Tusk podziela psychozy J.Kaczyńskiego i jemu podobnych.
    Chyba,że po prostu Tusk jest leniem i …

  30. http://studioopinii.pl/piotr-rachtan-konstytucja-co-pis-planuje-polakom-zrobic/
    ============

    Dla przypomnienia- Państwo według autorskiego projektu PiS….

    Ps.
    O kształceniu Ziobry sporo już napisano. NIGDY nie zrobiłby aplikacji, gdyby nie był przydupasem Kaczyńskiego…..

    Mamy partię historyków którzy nie są w stanie wyszukać analogii historycznych.
    Mamy partię prawników nie stosujących prawa.

    Całe wykształcenie gremiów rządzących okazuje się zbędne w praktyce.
    Wystarczy kolesiostwo i koniunkturalizm.

  31. Lex
    To, że Sawicka myślała, że Pan Tomek to biznesmen , nie zmienia faktu że gdyby nie jego inicjatywa, propozycji łapówki by nie było , a w związku z tym i przestępstwa. Podobała mnie się link załączony przez ANCA- NELA , gdzie Pani Płatek karnista ocenia obydwa wyroki sądu.
    Dlatego podtrzymuje to co napisałem.
    Brak mnie tylko działania sądu w sprawie nadużyć CBA i Ministra Ziobry , który niewątpliwie zasłużył na proces sądowy i odpowiedni wyrok by innym ministrom na tym stanowisku odeszła ochota wysługiwania się politykom

  32. do @kropkozjad:

    1.Pani Sawicka popełniła przestępstwo.
    2. Sąd Apelacyjny ODRZUCIŁ MATERIAŁ DOWODOWY zebrany w jej sprawie przez prokuraturę, gdyż MATERIAŁY TE ZOSTAŁY UZYSKANE NIELEGALNIE . I tyle.

    Powoływanie sie (również innych blogowiczów w poprzednich wypowiedziach) na casus „owoców zatrutego drzewa” lub odnoszenie sie do wyroku sądu w takim (błędnym) jego rozumieniu nie ma więc wiele wspólnego z rzeczywistością. Sąd wbrew pozorom nie zajął się permanentną OCENĄ działań CBA – wydał wyrok w konkretnej sprawie.

  33. Z.B.I.G
    Kompletnie się nie znam na meandrach prawa.
    Przekonuje mnie jednak to, że na podstawie nieuzasadnionej prawnie prowokacji sąd odrzucił „dowody” w sprawie i dlatego uniewinnił Sawicką, wskazując jednocześnie, że JEST winna popełnienia „wymuszonej”, ale jednak korupcji.
    A za to powinna być ukarana, choćby symbolicznym wyrokiem w zawiasach.
    Rozumiem jednak, że sąd chciał zwrócić w ten sposób uwagę na fundamentalny aspekt prawniczego sporu, że nie wszystkie chwyty są dozwolone w państwie demokratycznym. Inaczej mielibyśmy do czynienia z totalitarną praktyką prawa zgodnie z zasadą: znajdź człowieka, a znajdzie się paragraf (czy jakoś tak).

  34. Rażące uchybienia w działaniach CBA są wciąż utajnione (autorka również nie dba o to by je choć w przybliżeniu wypunktować a przecież to one stoją za nowym wyrokiem. Sędziego można zrozumieć bo badał ale ludzi którzy z wyrokiem zgadzają się? Na podstawie czego? „Muły” dostały gotową tezę i rozkaz „popierać!”?) Walcząca jak lwica niegdyś o jawność procesu B.Sawicka , jakoś nie zainteresowała się tym, by każdy mógł sobie nowy wyrok przeczytać. Czyżby było w nim coś? Mamy walkę PO z pisem i CBA, z zemsty za walkę pisu i CBA z PO. Kto wie czy za to Gowin nie poleciał. Cios w CBA jest żałosny i śmieszny. Przegrał zdrowy rozsądek. Prawo się wygłupiło. PO nie przyrośnie, ale CBOS wysonduje ile trzeba.

  35. Jeśli sąd stanął na stanowisku, że dowody zebrane przez CBA są nieważne, to jak mógł ukarać Sawicką? Albo, albo.

    Sąd nie może się kierować sympatią, antypatią, moralnym oburzeniem, czy zapotrzebowaniem społecznym. Jeśli sąd uznał, że dowody są nieważne, to na jakiej podstawie sąd ma ukarać Sawicką? Z mocy oburzenia moralnego? Nic tu nie pomoże demonstrowanie sprzeczności wyroków. Te sprzeczności wynikają z wadliwości konkretnych przepisów prawnych.

    Uchwalone prze parlament na zapotrzebowanie CBA przepisy nie były kompletne, nie zawierały obwarowań dotyczących uzyskiwania dowodów. To jest najważniejszy problem w tej sprawie. Prawa nie należy uchwalać pod daną osobę na urzędzie, organizację lub życzenia obywateli, z myślą, że jakoś to będzie, jakoś się samo ułoży. Reguła ?jakoś to będzie? może zdać egzamin przy zbieraniu grzybów, ale nie przy tworzeniu prawa.

    Nowo uchwalane prawo musi być spójne w całości z już istniejącym prawem oraz z podstawowymi regułami legalizmu, nie może powodować kontrowersji w orzecznictwie w rodzaju – czy to są „owoce z zatrutego drzewa”, czy nie są.

    Oburzenie moralne, to jedna strona sprawy Sawickiej i CBA, a problem prawny, jaki powstał, to drugi, znacznie ważniejszy aspekt sprawy.
    Pzdr, TJ

  36. Kudy mi tam, skromnemu magistrowi, wdawać się w polemikę z p. profesor Płatek, którą bardzo szanuję i cenię sobie jej oceny
    ( nieskromnie napiszę, że niemal we wszystkich w sprawach, w których się wypowiadała – jej oceny są całkowicie zbieżne z moimi).
    Linkowany przez @Ancę wywiad w dominującej części odnosi się do oceny działań CBA. Podzielam całkowicie te oceny i podobnie jak pani Profesor oceniam te działania jako pozbawione podstawy faktycznej i prawnej, ergo: całkowicie bezprawne. ( Na potwierdzenie mojej oceny zbieżnej z oceną p. Profesor odsyłam zainteresowanych do mojego wpisu z dn. 29.04, godz. 18,33 pod poprzednim komentarzem Gospodyni ). Różnię się natomiast z p. Profesor w prawnej ocenie działań p. B.S. Przywołam w tym miejscu celne – moim zdaniem – spostrzeżenie @Kropkozjada, które pozwolę sobie zacytować:
    „… Czy Sąd drugiej instancji nie ma świadomości, że ma obowiązek orzekać o winie i niewinności wedle norm prawa karnego, a nie wedle norm moralnych i nie powinien wypowiadać się na temat naruszenia moralności . „ Otóż to. (Sedno stwierdzenia a Autora pozwoliłem sobie zaznaczyć).
    Tu znowu muszę się odwołać do swoich wcześniejszych uwag dot. okoliczności wyłaczających odpowiedzialnosć karną. Okoliczności te wymienione są w Rozdz. 3 Części ogólnej Kodeksu Karnego( art. 25 – 31). Wśród tych okoliczności ani bezprawny charakter prowokacji zastosowanej wobec sprawcy ani ” fatalne jego (erotyczne) zauroczenie” nie jest wymienione i nie zwalnia od odpowiedzialności karnej.
    Okoliczności te conajwyżej mogą mieć znaczenie przy ocenie stopnia zawinienia i i wymiarze kary (w swojej ocenie czynu p. B.S. biorę te okoliczności pod uwagę jako istotnie łagodzące i opowiadając się za słusznością wymierzenia jej symbolicznej kary w dolnych granicach kodeksowego zagrożenia, z uwzględnieniem tzw. zawiasów).
    Konstrukcja (braku) odpowiedzialności karnej zastosowana przez warszawski sąd apelacyjny jest …. nowatorska; sprowadza się w gruncie rzeczy do stwierdzenia, że odpowiedzialność i sankcja moralna uwalnia sprawcę (ów)_ od odpowiedzialności karnej. W mojej ocenie jest stanowisko nie tylko „nowatorskie” ale i sprzeczne z postanowieniami kodeksu karnego.

  37. Szanowny maćku.g (30 kwietnia, godz. 16:52)!
    To nie tak. Łapownikiem zostaje osoba, która z własnej inicjatywy proponuje załatwienie sprawy za łapówkę, albo osoba, która przystaje na propozycję wręczenia jej łapówki za załatwienie sprawy, jak to właśnie było w sprawie p. Sawickiej. Dla oceny, czy zostało popełnione łapownictwo nie jest istotna intencja proponującego łapówkę, a fakt przystania na nią i jej przyjęcia przez łapownika. Takie jest zdanie Lex?a, które podzielam i w moim przekonaniu słuszne. Pani Sawicka była przecież przekonana, że ma do czynienia z reprezentantem biznesu. Wielu łapowników, i tych ukaranych tych, którzy kary uniknęli, nie zostałoby łapownikami, gdyby nie otrzymali propozycji załatwienia sprawy za łapówkę.
    Wiele łapówek nie byłoby zapłaconych, gdyby nie propozycja płatnej protekcji.
    W swym dość długim życiu spotkałem ludzi, którzy nie przystaliby i przystawali na żadną łapówkarską propozycję, chociaż były one nęcące.
    Bardzo szanuję opinie prof. Płatek, ale w tym przypadku, za wyjątkowo cenne uważam jej uwagi na temat bezkarnej, przestępczej działalności funkcjonariuszy CBA.
    Szanowny scrambler (30 kwietnia, godz. 16:54)!
    Masz rację, p. Sawicka popełniła przestępstwo, a ja dodaję, że powinna być za nie ukarana.
    Sąd Apelacyjny nie miał prawa odrzucenia materiału dowodowego uzyskanego nielegalnie, ponieważ w polskim prawie karnym procesowym obowiązuje zasada prawdy materialnej. Z tej zasady wynika prawo i obowiązek każdego polskiego sądu dokonywania oceny dowodów tylko według kryterium prawdziwości. Polski sąd NIE MA PRAWA ODRZUCIĆ DOWODU UZYSKANEGO NIELEGALNIE, jeżeli dowód ten jest zgodny z prawdziwym stanem rzeczy lub przebiegu wydarzeń.
    Zasada prawdy materialnej to podstawowa zasada postępowania karnego krajów cywilizowanych.
    Ewentualne wprowadzenie zasady dopuszczania tylko dowodów „legalnych”, byłoby powrotem do średniowiecznych procedur formalistycznych, w nowożytnym wydaniu, dawno odrzuconych,.
    I NIC SIĘ NIE STAŁO, I NIC SIĘ NIE STAŁO, I NIC SIĘ NIE STAŁO!
    Tak poprawiali samopoczucie polskiej reprezentacji piłkarskiej, po kolejnym przegranym meczu.
    I nic się nie stało. P. Sawicka nie popełniła przestępstwa, przyjmując łapówkę a funkcjonariusz CBA, który ją do przyjęcia łapówki nakłonił, też jest niewiniątkiem. Poseł PiS, który złożył propozycję korupcyjną (nie pomnę jego nazwiska) posłance Beger też nic złego nie uczynił – nic się nie stało. Min. Sprawiedliwości Ziobro nielegalnie udostępnił szefowi swej partii wgląd w dokumenty śledztwa prowadzonego przeciw przeciwnikom politycznym – i nic się nie stało!
    CBA sfingowało aferę przeciw A. Lepperowi, dopuszczając się nielegalnego fałszowania dokumentów i nic się nie stało. Prezydent RP i Premier zostali publicznie pomówieni przez czołowych polityków PiS o zorganizowanie zamachu na życie poprzedniego Prezydenta RP i towarzyszących mu 95 osób we współdziałaniu z Premierem Rosji i nic się nie stało.
    Nie dajmy się zwariować i nie aprobujmy nietykalności w naszych myślach i wypowiedziach.

  38. Kropkozjadzie!
    Wprawdzie zgadzam się z twoimi wywodami, jednak domaganie się sądowego wyroku dla Sawockiej to chyba troszkę mściwością pachnie.
    Jej życie osobiste legło w gruzach, rodzina się jej rozpadła, utraciła wszelkie możliwości dostania jakiejkolwiek pracy, odsunęli się od niej wszyscy koledzy partyjni, pewnie i osobiste kontakty i przyjaźnie przestały funkcjonować.
    Jest objęta totalną infamią.
    Czy to jeszcze za mało?

  39. O Wyrokach zezowato.
    Mówią że gdzie dwu polaków tam są trzy partie.
    Coś w tym jest patrząc po ROZSTRZALE opinii na blogu.
    Więc ja pozwolę sobie zaproponować zaproponować trzecie rozwiązanie.
    OTÓŻ WINNA JEST OKAZJA.
    Zapożyczyłem to nie tylko od starych Polaków ale chyba i od Rzymian . Okazja czyni złodzieja . Proste
    Nie byłoby okazji – to by nie ukradła /łapówka to tez rodzaj kradzieży
    Nie byłoby możliwości to by nie prowokowali / był ktoś kogo prowokować było można – to tez prowokacja/
    Zwykły chłopek roztropek powiedziałby DAĆ PO ŁAPACH OBU WYSOKIM STRONOM TAK – by już nigdy nikomu nie chciało się powtarzać podobnej procedury.
    Sawickiej -przeliczyć te 100 tys na dniówki i kazać odpracować, a w ramach ułaskawienia połowę darować.
    Drugą stronę też należy właściwie uhonorować.
    Rozwiązać , pion odpowiedzialny za prowokację a pracowników biorących w niej udział obdarzyć zakazem pełnienia jakiejkolwiek funkcji w organach państwa przez lat np 10.
    No chyba ze chcielibyście dobrać się do DDDD okazji – a to okazję macie.
    Tylko proszę pamiętać że powstaje na naszych oczach nowe uzasadnienie każdego czynu -MOŻNA TO BYŁO UCZYNIĆ BO BYŁA OKAZJA – A BRAK WCZEŚNIEJSZEGO PRZECIWDZIAŁANIA TAKĄ OKAZJE PROWOKOWAŁ
    Może mnie by ktoś podobnie poprowokował ?
    ukłony.

  40. Kluczowym pytaniem jest, czy cel może uświęcać środki?
    Drugim z ważnych, to koszty.

    Skoro bilingi obywateli są jedną z dziedzin w których przodujemy na świecie, skoro w sprawie dr G. przesłuchano tysiące osób, to widocznie jest to z punktu widzenia Państwa korzystne i skuteczne.
    Więc dlaczego tak słabe efekty śledztw trałowych i aresztów wydobywczych?
    Nieudolność służb, czy też próba wygenerowania psychozy korupcyjnej, indukowanej przez polityków i media na podstawie wątłych przesłanek?

    W naszym katolickim kraju zdaje się że nie przestrzega się dekalogu.
    „Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu” obejmuje jedynie kolegów partyjnych- choć nie do końca….
    Działania służb tajnych i dwupłciowych też są ukierunkowywane zgodnie z wolą polityczną.
    Kto będzie kontrolował kontrolujących?
    Po Milczanowskim, było już jedynie gorzej.
    Eliot Ness i Di Pietro nie mają następców w naszym kraju?
    A akcja „czyste ręce ” by się przydała.

  41. zezowaty
    30 kwietnia o godz. 19:48

    Interesująca byłaby kwestia, WOBEC ILU posłów, czy członków PO zastosowano procedury podobne do tych, jakie stosowano wobec Sawickiej…..
    Nie przypuszczam żeby był to jednostkowy przypadek, znając z mediów inne, nagłośnione jako sukcesy.
    Ile do mediów się z braku efektów nie nadawało, a wydano na nie pieniądze?

    Podobno można odczytać większość danych z każdego zniszczonego dysku twardego. Może nie szkoda by było pieniędzy na odczytanie tego z laptopa Ziobry?
    Skoro większość rzeczy robił nieudolnie, to i tu pewno skrewił…..

  42. Szanowna ANCA_NELA (30 kwietnia, godz. 19:44)!
    Uważam, że wyrok prawomocny skazujący p. Sawicką w tej sprawie powinien zapaść. Wyrok sądu karnego, orzekający o winie i karze, nie powinien mieć nic wspólnego ani z mściwością ani z pobłażliwością. Orzeczenie o winie to sądowe potępienie czynu przestępczego, popełnionego przez sprawcę, natomiast orzeczenie o karze musi być zgodne z treścią przepisu karnego (kolokwialnie: musi mieścić się w „widełkach” tegoż przepisu) oraz uwzględnić zasadniczy cel kary: profilaktykę ogólną, społeczną i indywidualną, tj. w odniesieniu do skazanego, powinno być dostosowane do tego, czy i w jakim stopniu można spodziewać się jego powrotu do przestępstwa.
    Orzekając w tym przypadku o karze sąd powinien uwzględnić to, że infamia, o której piszesz w pewnym stopniu przeciwdziała możliwości powrotu p. Sawickiej do przestępstwa. Powinien także uwzględnić skruchę sprawczyni, jej rodzaj albo brak skruchy, i zamiar powrotu do działania nienaruszającego prawa.
    Przepisy ogólne prawa karnego materialnego i procesowego, dają sądowi wprawdzie ograniczone ale dość duże możliwości dostosowania wymiaru kary do wymagań profilaktyki.
    Pisał o tym Lex.
    Przesyłam ukłony.

  43. Kropkozjad!
    Dziękuję za wyjaśnienie.
    Nie orientuję się w przepisach prawnych, prawnikiem nie jestem. Mam jakieś wewnętrzne poczucie niesprawiedliwości przy orzekaniu o winie i karze.
    Sawicka została cywilnie uśmiercona – sprawcy całej inscenizacji wyszli z tego w chwale i sławie ludzi o wysokich walorach moralnychh, pełnych poświęcenia dla SPRAWY.
    Zdeptali głupią, pazerną kobietę, która żyłaby sobie w nieświadomości własnych możłiwości – gdyby nie oni.
    Begerowa, podpuszczona przez dwóch dziennikarzy bez skrupółów odegrała powierzoną sobie rolę, sprowokowała dwóch dżentelmenów do złożenia jej propozycji korupcji politycznej… i głupia baba została ośmieszona, wyrzucona poza nawias i podeptana a dwóch dżentelmenów nadal robi karierę i wygłasza przeróżne szlachetne banały.
    Ja się zgadzam, że obie panie nie powinny się znaleźć tam, gdzie się znalazły, ale skoro już się tam dostały – jak niezliczona ilość durnowatych panów, brylujących na salonach i wygłaszających dęte idiotyzmy pod dyktando sponsorów politycznych.

    Ale to po trupach tych pań, tego nieszczęsnego Leppera inni wspinają się na szczyty.
    A mnie to jakoś tak…. brzydzi.

  44. Lex (19:01)

    „ani bezprawny charakter prowokacji zastosowanej wobec sprawcy ani ? fatalne jego (erotyczne) zauroczenie? nie jest wymienione i nie zwalnia od odpowiedzialności karnej.”

    Odpowiedzialności karnej za co? Za to, ze system prawny RP IV namolnie namawiał posłankę z konkurencyjnej partii do złamania prawa w w sfingowanym przestępstwie?

    Do mdłości mnie doprowadzają pierdoły o „słusznym” skazaniu Sawickiej. Skazaniu za co, ja sie pytam? Za to, ze skur..skie służby podlej i skur..skiej partii politycznej założyły na durna babę prowokacje pn. kuszenie etyczno-moralne? Przecież tam nie było ŻADNYCH, prócz politycznych, przesłanek do zakładania takiej prowokacji operacyjnej na te niezbyt bystra kobietę. Ona do tamtej pory nie wykazała się żadną działalnością wskazującą na społecznie groźne łamanie prawa! Tam nawet średnio uczciwy prokurator nie podpisałby zgody na budowanie rozleglej operacji STING. Jeśli ktoś wydal na tego STINGA na Sawicka to musiał to być albo przydupas Ziobry albo sam Ziobro. To drugie wietrze..

    Lexie! Zawiodłeś mnie

  45. Kropkozjad
    Cóż można dodać do pańskich wpisów? Całkowicie się z panem zgadzam.
    A dodam jeszcze od siebie (na wątpliwości ANKI_NELI), że brak skazującego wyroku dla byłej POSŁANKI (jeszcze raz powtarzam!), demoralizuje innych państwowych urzędników czy przedstawicieli narodu, którzy widząc, ze można sprawować urząd czy mandat parlamentarzysty podobnie jak uniewinniona, nie będą mieli żadnych hamulców, aby pójść drogą p. Sawickiej.
    ANCA_NELA
    Czy naprawdę pani myśli, że była posłanka Sawicka aż tak bardzo przejęła się tym „nieszczęściem”? Ja wątpię, bo uważam, że osoby robiące takie „interesy” nie znają niektórych słów opisujących cechy prawdziwego posła-państwowca. Doskonale pani zdaje sobie sprawę, ze dość znaczny odsetek polskich parlamentarzystów siedzi w ławach poselskich, bo tam jest łatwy pieniądz, a jak jeszcze się zakombinuje…..?

  46. Bezceremonialnie zmieniam temat. Dosyć juz tej ucieczki od Prawdziwego Tematu.

    Czytam:

    „Zadaniem kapitana było bezpieczne wylądowanie statku powietrznego z Najważniejsza Osoba w Państwie na Pokładzie”

    Nie jestem do końca przekonany co do „najważniejszosci” tej akurat Osoby. Czyli, naszego sp. Prezydenta. No ale tak to zostało potraktowane. Najważniejszy Pasażer Oficjalnie. Niech tak zostanie. W moim rozumieniu każdy rozsądnie myślący człowiek zakłada, ze pilot samolotu powinien być powodowany głownie troska o WŁASNE przeżycie przy ryzykownym lądowaniu. A nie żadną tam troska o życie pasażerów. Nawet tych najważniejszych.

    Kto zmusił Protasiuka do tak niebezpiecznego lądowania, ze skazywało ono jego, pilota, na jego pewna śmierć? No kto? Ze przy okazji zginał akurat prezydent jakiegoś tam państwa, może tu być potraktowane jako sprawa drugorzędna. I słusznie. Śmierć jest śmierć. Natomiast KTO spowodował dana śmierć, to sprawa dla prokuratorów. Bo przecież nie dla tych co te śmierć ponieśli.

    W Smoleńsku KTOŚ spowodował śmierć 96 osób. Czy prokuratorzy, rosyjscy lub nasi, spróbują dotrzeć do tego KTO to spowodował? Bo ze nie była to ot taka sobie niewinna katastrofa to dzisiaj, po trzech latach, nikt nie ma najmniejszych watpliwosci. Choć z rożnych przesłanek wychodząc

    Wydaje się, ze jeśli Macierewicz będzie wystarczająco upierdliwie przypierał do muru stronę rosyjska z jego oskarżeniami, to dojdzie do kontr-oskarżenia ze strony rosyjskiej. Wtedy the hell will brake loose. I żyjący decydenci NALOTU NA SMOLEŃSK staną przed Temida. A ta, swoim zwyczajem nadwiślańskim, sprawę umorzy. Ewentualnie, uniewinni wszystkich. I znowu wszystko będzie dobrze w ogrodz… tfu, chciałem powiedzieć, w raju po-smoleńskim.

    No to aby do następnej katastr…tfu, co ja mowie,do niewinności, o!

  47. mag 30 kwietnia o godz. 13:20
    Genialny pomysł! Ja też jestem za tym, żeby Tusku powołał na ministranta sprawiedliwości Terlikowskiego, niech Biernacki poświęci się całkowicie zbieractwu malowanych świątków na szkle. Coś mi się zdaje, że czekają nas bardzo zabawne dwa lata.
    POzdro(waś)

  48. Andrzej,
    Przekombinowałeś, cytuję „nie będą mieli żadnych hamulców, aby pójść drogą p. Sawickiej.”
    Przecież gdyby nie było prowokacji , a przyłapano by ja na wzięciu łapówki nie miała by szansy na uniewinnienie. Czy masz posłów za takich osłów, że wszyscy będą myśleli, że to prowokacja i łapówkowe wezmą? Nie orzeczono wyroku , ale uznano że wzięła łapówkę i stwierdzono, że nie mogą ją skazać bo dowody uzyskano niezgodnie z prawem. To arcy rzadka sytuacja i tylko głupek może liczyć na jej powtórzenie. (abstrahuje od poprawności prawnej tego orzeczenia)

  49. Kropkozjad,
    Ja nie napisałem, że jest niewinna wzięcia łapówki. Wyręcz odwrotnie stwierdziłem, że sąd uznał, że popełniła przestępstwo więc źle odczytałeś mą wypowiedź. Ja napisałem, że z powodu prowokacji CBA która nie miała żadnego uzasadnienia i była niezgodna z zapisami o CBA przestępstwo zaistniało. Gdyby tej prowokacji nie było tego przestępstwa by nie było. Za współudział w przestępstwie CBA powinien odpowiadać karnie. Sawickiej pieniądze odebrano, zysku materialnego więc nie ma. Straciła natomiast oprócz dobrego imienia bardzo wiele (pieniędzy również). Odstąpienie od skazania w takim przypadku jest moim zdaniem uzasadnione, bo ukarana została wystarczająco. Nie znam prawa polskiego dostatecznie dobrze by stwierdzić czy przyjęte rozwiązanie jest z nim zgodne. Jak wynika z wpisów LEX’a wygląda, że chyba nie i jeśli tak jest faktycznie to można było dać wyrok z „zawiasach” żeby było zgodnie

  50. Andrzej (22:39)

    „brak skazującego wyroku dla byłej POSŁANKI (jeszcze raz powtarzam!), demoralizuje innych państwowych urzędników czy przedstawicieli narodu, którzy widząc, ze można sprawować urząd czy mandat parlamentarzysty podobnie jak uniewinniona, nie będą mieli żadnych hamulców, aby pójść drogą p. Sawickiej.”

    Przede wszystkim, brawo Macku. Czujnies tu Andrzeja sprawdził..

    Andrzeju! To i ciebie trafiło? A jak inni urzędnicy czy przedstawiciele narodu mogą pójść drogą p. Sawickiej? Żeby pójść tą „drogą p. Sawickiej”, trzeba mieć za premiera Kaczyńskiego Jarosława i za ministra sprawiedliwości Ziobrę Zbigniewa. Żaden inny układ rządzących wesołków takiej operacji prowokacyjnej STING jaka założono na p. Sawicka nigdy nie zbuduje na przedstawiciela partii. opozycyjnej. Bo jest wbrew DEMOKRACJI

    Czy ciebie nic nie nauczyła afera Watergate? To tam, i wtedy, ponad czterdzieści lat temu, doszło do wynaturzenia w demokracji. Gdzie rządzący prezydent Nixon, wraz z przydupasami z jego partii republikańskiej, wymyślili sposób na ‚znalezienie haka’ na oponentów z partii demokratycznej. Czy nic nie dociera do szanownego, ze operacje pn. STING, i szukanie haków na opozycje, przez stronę akurat rządzącą, musi się zakończyć impeachmentem? Czyli wywaleniem durnia z urzędu? Bo jeślią nie zakończy taka wysoka kara to możesz odtrąbić good bye dla demokracji.

    W Polsce antydemokratyczne, nielegalne poczynania PiSu w czasie dwuletnich rządów zakończyły się odsunięciem tej partii od władzy poprzez przedwczesne wybory. To oznaczało, ze nie było tam odpowiedzialności KARNEJ za nielegalne, antydemokratyczne działania tej rządzącej partii. Czy to brak tej odpowiedzialności karnej tak ogłupił ludzi? Czy to tez byla to „afera” Rywina, która tak wszystkich ogłupiła? Bo dzisiaj już nikt, wygląda na to, nie wie co to jest prawo a co bezprawie

  51. Andrzej
    30 kwietnia o godz. 22:39
    Chyba nie przeczytałeś dokładnie tego, co napisałam. Ja się nie lituję specjalnie nad posłanką Sawicką. Uważam jedynie, że została spuszczona do kanału przez fagasów realizujących zlecenie. Ona jedna poniosła wszelkie konsekwencje tej afery, której by nie było prawdopodobnie, gdyby nie to, że znalazła się ponad poziomem własnych kompetencji zarówno intelektualnych, jak i moralnych. Straciła właściwie wszystko, co w życiu osiągnęła i żyje w atmosferze ogólnego potępienia za czyn, którego by się nie dopuściła, gdyby nie emocjonalny podtekst tej całej farsy.
    Nie byłoby łatwo taniemu fagasowi zwerbować choćby równie głupiego pana… no bo co by mu miał mówić o jego pięknych oczach, czy kręconych włosach???
    No to polują na głupawe baby.
    Można sobie pojeść, popić i poflirtować na koszt podatnika, po czym babę w piach wdeptać i dostać wysoką emeryturę w kwiecie wieku a nawet posłem zostać…
    i wygłaszać mowy patriotyczne po kościołach i świetlicach parafialnych.
    Mnie Andrzeju chodzi o zachowanie proporcji.
    Chyba też jestem głupia 🙁

  52. Nie, Anciu. Co to to nie

  53. Pytanie dodatkowe
    Skąd taka pewność w niektórych wpisach że przed ta całą awantura Pani S była bezgrzeszna ?
    A przyjmuje się TO jako pewnik ?

  54. Podobno nie doszło do „zbliżenia” z Tomkiem. Ale, faktycznie, tego braku zbliżenia na taśmie nie utrwalono. No i znowu Houston, mamy problem.

    Brak pewności to straszna rzecz

  55. P. Toruńczyka mi tu brak. Tej po-północnej efemerydy..

    +++++++++++++++++

    ANCA_NELA (7:50)

    „Sawicka nie została uniewionniona, bo jej wina jest niewątpliwa.”

    Anciu! Czy to twoje słowa czy sędziny? Bom się pogubił. Wiem, wiem, masz swoje zasady nieodpowiadania pewnym ludziom. Ale, zauważ, mnie to fuk. Bom w dalszym ciągu Czech jest. Ten co tylko udaje ze po polsku mówi. Z pisaniem jest jeszcze gorzej. Jak najbardziej, nie odpowiadaj. Cenie, zresztą, asertywność. U pewnych ludzi co prawda..

    Sawicka została bezprawnie sprowokowana

    „Odpowiednie służby, zamiast tropić afery, pisały sobie scenariusze pod wybrane osoby z określonych kręgów i te scenariusze, za państwowe spore pieniądze realizowały, aby błysnąć i zasłużyć na nagrodę u pryncypała i podziw gawiedzi, którą lekceważą koncertowo i bezwstydnie. Dla własnych korzyści niszczyli życie ludziom, być może nie pierwszej, nie kryształowej osobowości ? jednak ludzie ci bez wyraźnej zachęty, bez podpuszczenia różnymi, sprytnymi sztuczkami nie weszliby w konflikt z prawem.
    Ani ze sprawiedliwością, co ma opaskę na oczach.”

    Zapomniałem na śmierć kto to napisał. Izwinitie, daragije druzja

  56. Oraz pojebki. Tez izwinitie

  57. „zakochana” Sawicka:

    ? Jeżeli tylko za friko, to to pieprzę (?) Ty mi nie mów (?) Ja zaczynam ten drugi wątek, bo jest coś do wzięcia (?) Ku*wa mać, tyle mam układów wypracowanych i to wszystko w łeb weźmie, bo nie problem byłby, gdybyśmy my wzięli władzę (?) No, dojście zawsze jest (?) i kręcimy lód (?) żeby robić biznes z polityką, trzeba w ukryciu i tak dalej trzymać (?) w politykę się nie musicie mieszać, tylko kasę dajcie. Ty mi nie mów (?) Ja zaczynam ten drugi wątek, bo jest coś do wzięcia (?) Ku*wa mać, tyle mam układów wypracowanych i to wszystko w łeb weźmie, bo nie problem byłby, gdybyśmy my wzięli władzę.?
    ” zgram wam taką pakę ludzi, którą bym kierowała, jak tra la la”, „I kręcimy lód, co półtora tygodnia jestem w Sejmie”

    – to jest to czym imponowala poslanka;

  58. Polska to jednak nie jest normalny kraj. W calym swiecie policja lapie przestepcow metodami podobnymi jak to mialo miejsce w sprwie Sawickiej.
    Dla przykladu sa w internecie strony dla pedofilow ktore „prowokuje” policja w calym swiecie po to aby potencjalnych pedofilow lapac na goracym uczynku.
    Tym czasem w Polsce 80% respondentow uwaza ze Sawicka jest niewinna.
    Wziela lapowke wysokosci 100 tys zlotych czy nie? Prawo karne jest rowne dla wszystkich, niezaleznie od tego czy chodzi o lapowke wreczona przez policjanta, agenta CBA, czy Kowalskiego. Ludzie, zrozumcie ze zyjecie w nienormalnym kraju gdzie sady nie kieruja sie przepisami prawa tylko wlasnymi widzi mi sie. I to jest tragiczne, bo ten kraj nie ma szans wyjsc nawet na prosta.

  59. Nareszcie ktoś (red.Paradowska) bez niedomówień napisał prawdę o tej bandzie fanatyków i arywistow zarazem. Gratulacje!

  60. Marcin

    „W calym swiecie policja lapie przestepcow metodami podobnymi jak to mialo miejsce w sprwie Sawickiej…Wziela lapowke wysokosci 100 tys zlotych czy nie?”

    Czegoś wciąż zbyt trudno pojąc, emigrancie? Za długo poza Polską? Wiec ci podpowiem, niezguło. Choć pewnie i tak nic nie dotrze do zakutej pały.

    Łapanie przestępców to co innego niż łapanie głupich przedstawicieli opozycyjnych partii politycznych na ubzdurany lep namawiania do przestępstwa. A to z tym mamy do czynienia w przypadku „przestępstwa” popełnionego przez posłankę Sawicka, z niczym więcej. Ona nie wzięła łapówkę tylko atrapę łapówki. Podsuniętą jej przez przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości IV RP w ramach prowokacji. Tak trudno to zrozumieć?

    Żeby w twojej Ameryce można było złapać kogoś na przestępstwie pedofilstwa przy pomocy prowokacji policyjnej, musi najpierw zaistnieć rzeczywiste zagrożenie popełnienia tego przestępstwa, ze strony znanego pedofila. Jeśli tego zagrożenia nie ma, żaden prokurator z prawdziwego zdarzenia nie wyda zgody na przeprowadzenie operacji STING. Czyli PROWOKACJI policyjnej do popełnienia „przestępstwa” przez namierzonego pedofila. Skądinąd dobrze znanego jako takowy.

    Kto i dlaczego wydal zgodę na akcje podchodów pod posłankę Sawicką przez agenta Tomka, nigdzie nie napisano i nikt o to nie pyta. Dlaczego nikt nie pyta? A no dlatego, ze stawianie takich pytań Kamińskiemu czy Ziobrze nie przystoi. Gdyż to ci dawaj, na samej gorze władzy uplasowani, inicjowali akcje uwalania przeciwników politycznych. Nie tylko przeciwników politycznych zresztą. Leppera uwalono w ten sam sposób choć nie był on przeciwnikiem politycznym tylko KOALICJANTEM przy władzy. Wicepremierem on był!!

    Takie podsumowanie wydaje się trafne:

    „Kontekst tej sprawy jest taki , że pani Sawicka jest winna przyjęcia łapówki i jest to niepodważalne, tak orzekł sąd. To w jaki sposób sąd ma ją ukarać jeśli dowody zebrane przeciwko tej pani same w sobie zebrane były na wskutek przestępstwa ? Koło się zamyka.”

    Jeśli ktoś nie widzi chorego charakteru gonienia króliczka przez złodziei Księżyca to nic nigdy nie zobaczy. No i nigdy do niczego w życiu nie dojdzie. Chyba ze do lądowania we mgle. A wtedy jest koniec

  61. @ Orteq
    Plucie dobrze ci wychodzi. Nie zapomnij ze jak wyjedziesz z tego swojego grajdolka ze korupcja jest najwiekszym przestepstwem we wszystkich praworzadnych demokracjach, tak ze nie probuj wreczac czegokolwiek czy to bedziesz traktowal jako prowokacje czy nie, i tak skonczysz w pierdlu.
    Gratuluje dobrego samopoczucia w republice gdzie tylko ryba nie bierze.

  62. max
    1 maja o godz. 4:41
    Cytaty smakowite! Brawo za ich dobór!
    …ale…

    Powiedz sobie samemu, tak z ręką na sercu, które bije dla OJCZYZNY, sercu Polaka
    – katolika… czy nie przypominasz sobie podobnych w treści a w formie zbliżonych z drugiej strony piaskownicy?
    Jak choćby słynna wypowiedź pewnego posła /nie powiem którego, każdy wie!/
    Kiedy rządzimy, to nie może być tak, aby ktokolwiek, kto się wykrwawiał w służbie PiS cierpiał niedostatek!!!
    To było do mikrofonu. Może nie dosłownie, bo z pamięci.

    Czy możesz Maxie zaręczyć, że ani ten, ani inny – dowolnie wybrany poseł/posełka z tych właściwych, patriotycznych et cetera bomba kręgów nigdy, przenigdy nie posługuje się grubym słowem, nie używa chamskich określeń w stosunku do innych, nie dopuszcza się puszczania słownego pawia, kiedy ma pewność, że nie jest nagrywana?
    Pewnie możesz. Co to dla ciebie…
    Ale chyba sam nie wierzysz, że ktoś przy zdrowych zmysłach tobie uwierzy – w tym temacie – żeby było ściśle.
    Sam więc widzisz, do czego jest podany przez ciebie cytat… No właśnie.

    P.S.
    Moje złote myśli nie są objęte prawami autorskimi, czepiać się nie będę.

  63. @ Marcin

    Widzę ze naprawdę nic nie łapiesz. Jam w tym samym grajdole co i ty. Jak będę stad wyjeżdżał to chyba stopami do przodu…

    A z pluciem to jak z pluciem. Jak trzeba to się splunie. Szczególnie gdy ktoś nie pojmuje, ze prowokacje do popełniania „przestępstw” korupcji przez przeciwników politycznych organizują tylko prawdziwe szuje. Ewentualnie, idioci. Jeszcze i gówniarzom to sie zdarza. Ale nie politykom demokratycznie wybieranymi.

    Mógłbyś na trochę wyższą półkę się wdrapać, przebywając w kolebce demokracji. ANCIA się wdrapała choć nigdy donikąd nie wyemigrowała. Tyle.

  64. „Pani Janino, pani dobrze wie, jak działa w Polsce sprawiedliwość”, klasyk Michnik

    Se używają na agentach Tuska (Kamińskim i Kaczmarku), a prawo legalizujące prowokację (ustalone rączka w rączkę przez Tuska i Kaczyńskiego) nadal sobie jest,jest, jest, a CBA nadal działa zgodnie z tym prawem i łapie, łapie, łapie, i inwigiluje, luje, luje, i prowokuje, kuje, kuje sobie jakby nigdy nic.

  65. Orteq,
    z pokorą i pewnym żalem przyjmuję stwierdzenie, że zawiodłeś się na mnie. Poprawy jednak nie obiecuję. Więcej, z niejaką obawą założę, że jeszcze nie raz dostarczę ci powodów do zawodu gdyż nigdzie nie jest zapisane, że zawsze i we wszystkich sprawach musimy się zgadzać. 🙁
    Dla porządku jednak zauważę, że piszę nie o odczuciach ( te także nie są mi obce, zapewniam ) a o obowiązującym w Polsce prawie – tak jak je rozumiem i jak uczono mnie kilkadziesiąt lat wczesniej jak je rozumieć – z powołaniem się na konkretne przepisy kodeksu karnego, które – moim zdaniem sąd warszawski nieco (eufemizm) 😉
    „naciągnął” .
    @max przytoczył powyzej cytaty z wypowiedzi p. Sawickiej jakie padły na nagranych filmach, które prezentowane były w tv.
    Wynika z nich, że „aniołkiem” p. S. bynajmniej nie była. Nie wyłania się z nich bynajmniej obraz niewinnej, zakochanej panienki sprowadzonej na manowce przez wyrachowanego s….. na (akurat ta ocena wydaje mi się być trafna. o s… chodzi) . Wręcz przeciwnie,. wypowiada te słowa kobieta równie wyrachowana jak jej „partner w biznesie”, w pełni świadoma tego co zamierza zrobić i zdecydowana to zrobić.
    Nie wiedziała tylko, że to całe przedsięwziecie to pic i fotomontaż.
    Sprawa złamania prawa przez kierownictwo CBA i M. Kamińskiego i nie tylko ( to nie agent Tomek decydował o podjęciu tej bezprawnej prowokacji ) jest dla mnie bezdyskusyjna i ci, którzy podjęli decyzję o jej podjęciu powinni być ukarani. Sprawdziło się w tym przypadku – niestety – potoczne porzekadło o pajęczej sieci, w której mucha ginie a trzmiel przez nią przeleci.
    Fakt, wg prawa anglosaskiego p.Sawicka – bez żadnych wątpliwości – byłaby uniewniniona. Sprawa jednak miała miejsce w Polsce i powinna być oceniana według polskiego, obowiązującego prawa, które akurat w tym obszarze od prawa właściwego anglosaskim systemom prawnym dość istotnie sie różni. I z tego powodu ocena tej sprawy wg. innych niż polskie standardów prawnych jest – jak zwykłeś pisać – „ni priczom”.

  66. ANCA NELA
    Mam identyczne odczucia jak Ty.

    Oczywiście trudno się broni Sawickiej. Pieniądze wzięła. Ona w ogóle popłynęła, myślała, że znalazła się oto na samym szczycie i niemal rządzi światem. Stąd te słowa, które przytaczał max.

    Upadek był straszny. Wyobraźcie sobie, że wywlekają i przed całą Polską pokazują wasze naiwne zakochanie i ufność wobec człowieka, który was tylko podpuszczał. Wszyscy patrzą i mówią: Jak ona mogła się zakochać i jeszcze myśleć, że on zakochał się w niej? Wyobraźcie sobie, że wasze rozmowy telefoniczne słyszy cały kraj.

    No i faktycznie. Ten żałosny lowelas, uwodziciel naiwnych kobietek w średnim wieku, robi karierę. I, co już przekracza wszelkie granice, robi za nauczyciela moralności w salkach katechetycznych.

  67. @ Lex
    „Sprawdziło się w tym przypadku ? niestety ? potoczne porzekadło o pajęczej sieci, w której mucha ginie a trzmiel przez nią przeleci.”
    Nie bardzo rozumiem o co chodzi? Czy tutaj ktos probuje dowodzic ze chodzi o polowanie na politykow PO przez politykow z PiS-u? Zawsze uwazalem ze politycy z PO powinni podziekowac tym z PiS iz pomogli im wylowic te „muche” ktora bierze i nie traktowac owego zdarzenia w kategoriach walki politycznej, bowiem akurat ta osoba byla mucha a nie trzmielem. Gdy sie chce lapac trzmiele najpierw nalezy sie nauczyc lapac muchy. Tego chyba nie musze tlumaczyc?

  68. Lex,

    „jeszcze nie raz dostarczę ci powodów do zawodu…o obowiązującym w Polsce prawie ? tak jak je rozumiem i jak uczono mnie kilkadziesiąt lat wczesniej jak je rozumieć… @max przytoczył powyzej cytaty z wypowiedzi p. Sawickiej jakie padły na nagranych filmach, które prezentowane były w tv. Wynika z nich, że ?aniołkiem? p. S. bynajmniej nie była.”

    Już się ciesze na te powody do zawodu…

    Niezmiernie trudno mi jest uwierzyć w to, ze na studiach prawniczych, przecież sporo dziesiątków lat temu jak się domyślam, już wtedy Ciebie uczono o prowokacjach operacyjnych wobec przeciwników politycznych. Bo ja wciąż jestem pod wrażeniem, ze prowokacje takie jakie wymyślali Kaczyński, Ziobro czy Kaminski nie są z późniejszej PRL rodem. Sędzia Tuleya odwoływał sie co prawda do czasów stalinizmu, ale jemu chyba chodziło raczej o stalinowska PRAKTYKE. A nie o studia prawnicze. Czyżbym się aż tak paskudnie pomylił?

    Jednej rzeczy jestem (prawie) pewien, Lexie. Ty zresztą sam to przyznałeś. Agent Tomek nie mógł zainicjować prowokacji ot tak sobie. Jemu ktoś wydal do tego upoważnienie, poparte poleceniem służbowym. A kto ma prawo wydawania zezwoleń na prowokacje policyjne? Nie prokuratorzy czy sędziowie czasem?

    I teraz pytanie podstawowe:

    na jakiej podstawie można wydać zezwolenie na prowokacje do popełnienia sfingowanego „przestępstwa” przez namierzona przez wymiar sprawiedliwości osobę?

    Zapewniam Cie, ze wszystkie te cytaty @ Maxa, z wypowiedziami Sawickiej, o wiadomy kant moglbys sobie potrzaskać, znalazłszy sie w PRAWDZIWYM sadzie. Są to bowiem wypowiedzi SPROWOKOWANE podczas nielegalnej akcji PROWOKACYJNEJ. Dowodu na to, ze Sawicka nie była „aniołkiem” przed wkroczeniem agenta Tomka do akcji nie przedstawiono ani jednego. Tam nie było najmniejszego zagrożenia społecznego ze strony tej posłanki przed rozpoczęciem przeciwko niej prowokacji policyjnej. Zorganizowanej na najwyższych szczeblach władzy.

    Błędne koło, Lexie. Wyjdź z niego, proszę. I daj jakieś ciekawsze powody do mojego zawodu.

    PS. Marcina to ja bym sobie odpuścił. On dalej nie widzi o co Jarkaczowi chodzi. Przez cale jego życie. Guanem kaczym ubabrane

  69. Udana prowokacja + przeszłość kryminalna podejrzanego = wyrok
    Udana prowokacja + gówno = gówno

    Lexowi pod rozwagę. Marcin niech lepiej nie czyta

  70. Co tam jacyś uczeni w prawie profesorowie, czy inni prawdziwi fachowcy!
    To tu, na tym blogu, zebrało się grono domorosłych specjalistów, co wszystko wiedzą lepiej; przecież to takie proste – wzięła? wzięła – to marsz do mamra.
    Zapominają oni, że takimi metodami to prawie każdego można w coś wrobić, ale co tam, gdyby to naszych ktoś tak wrobił, to byłaby zbrodnia niebywała, ale jeśli nasi wrabiają to wszystko gra.
    Wy naprawdę myślicie, że nie ma mądrzejszych od was?

  71. sugadaddy

    A kto to ‚wy’ a kto ‚my’? Ja wciąż pamiętam o „Onych”. Tych od Torańskiej. Choć Ona R.I.P.

  72. Orteq
    1 maja o godz. 8:07

    „Łapanie przestępców to co innego niż łapanie głupich przedstawicieli opozycyjnych partii politycznych na ubzdurany lep namawiania do przestępstwa.”

    Orteq,

    a czym sie rozni to co napisales od krakowskiego chemika Brunona K., niedoszlego zamachowca na sejm, tam popisowa akcja ABW „namawiania do przestepstwa” miala swoje uzasadnienie?

    dwie rozne sprawy, w jednej i drugiej prowokacja ABW, w jednej ABW jest chwalone w drugiej dowody nie sa dowodami;

  73. Informację Pani Paradowskiej, odnoszące się do „kariery” prawniczej Z. Ziobry są nieścisłe. Zbigniew Ziobro ukończył co prawda aplikację prokuratorską, ale ani asesorem ani tym bardziej prokuratorem nie został. Wynikało to z faktu, że zdał egzamin prokuratorski z wynikiem „dostateczny” i wobec dużej liczby osób, które otrzymały na tym egzaminie czwórki nie otrzymał powołania na stanowisko asesora. Kiedy został Prokuratorem Generalnym zemścił się na prokurator Wilkosz-Śliwie, która egzaminując go nie dostrzegła w przyszłym Prokuratorze Generalnym zadatków na szeregowego prokuratora i delegował ją ( prokuratora Prokuratury Generalne, albo apelacyjnej ) do pracy w jednej z prokuratur rejonowych na Śląsku. Kierując iście bolszewickim poczuciem sprawiedliwości ( oraz prawa ) odwołał też męża prok. Śliwy z funkcji naczelnika PA ( lub PO ) w Krakowie.

  74. I znowu się kręcą jak GGG w przerębli
    Ktoś przede mną to tu na blogu napisał.
    Teraz zaczęła się ocena stanu urokliwości osobistej p. Tomka – był czy tez nie był amantem , lowelasem czy ss-ynem a i p Sawicka jest
    negliżowana, była opanowana przez zapach pieniędzy czy też zapach samca a może to była wiosna i trele słowicze tak ją rozmarzyły.
    Do konwulsji śmiechu doprowadza rozważanie o OWOCU ZATRUTEGO DRZEWA.
    Ludzie , jeśli chcecie popisać się wiedzą z czytania powieści o amerykańskim sądownictwie to przynajmniej popatrzcie kto to pisał i jakie sztuczki zostały wam przedstawione.
    Prawda rzeczywista jeśli dotyczyć ma prawa to :
    – sądzi się według prawa obowiązującego w kraju
    – nowe przepisy prawne wprowadza się od daty ich zaaprobowania
    -powiedzenie TWARDE PRAWO ALE PRAWO – ma długą i uzasadnioną motywacje.
    W Polsce , moim zdaniem istnieje marazm w sądownictwie.
    Dotyczy to tak stanowienia jak i wykonywania prawa.
    W stanowieniu – oddaliśmy jako Państwo część praw Watykanowi nie zapewniając sobie ani wzajemności ani egzekutywy – przykład tajemnica spowiedzi czy brak kontroli nad działalnością pseudo gospodarczą- tysiące aut potrzebnych do celebrowania mszy.
    W dziedzinie wykonywania – sprawa przedstawia się wcale nie lepiej.Przydzielanie i stosowanie immunitetów czyni //sądowników//osobami ponad prawem.
    Powstała mafia prawna nie dopuszczająca do zawodów prawnych ludzi spoza kręgów towarzysko- rodzinnych do zawodu adwokata , sędziego czy prokuratora.
    Zwolenników literatury sensacyjno-prawnej i stosowanych tam reguł chciałbym sprowadzić na ziemię – też opowieścią ale z życia.
    Podczas mojej pierwszej bytności w Zjednoczonym Królestwie spadł śnieg. Rzecz tam jednak nie codzienna , tak z 10 cm.
    Rano złapałem za szuflę i miotłę i chodniczek przed domkiem był czysty. Zadowolony z siebie , obserwowałem ze zdumieniem jak TUBYLCY schodzili na jezdnię omijając mój wyglancowany kawałek //jedyny na całej uliczce// chodniczek.
    Dopiero starsza Pani, Polka od wojny żyjąca w G B mi wyjaśniła
    GDYBY NA TYM KAWAŁKU CHODNIKA KTOŚ ZŁAMAŁ NOGĘ TO JA BYŁBYM OSKARŻONY I MÓGŁBYM PŁACIĆ ODSZKODOWANIE
    JAAAAA ??????
    Za co ??????
    Bo ja zmieniłem warunki do jakich wszyscy w tym kraju przywykli i uważają je za właściwe.
    Więc radziłbym czytelnikom wracać jednak do krajowych realiów a nie szukać jabłek zatrutych czy zdrowych w sąsiedzkim sadzie nie mówiąc już o sądach tamtejszych.
    Bo PRAWO TO PRAWO a nie własne o nim wyobrazenie.
    Tak za poetą
    Niech prawo zawsze PRAWO znaczy a sprawiedliwość – SPRAWIEDLIWOŚĆ.
    WARTO JEDNAK PRZY OKAZJI BYŁOBY DOBRZE SIĘ PRZYJRZEĆ LUDZIOM CO WYMACHUJĄ NAM PRZED OCZYMA TRANSPARENTAMI Z TYM NAPISEM .
    Jak dobrze pamiętam to najgłośniej krzyczy złodziej wołający ŁAPAJ ZŁODZIEJA i uciekający przed pościgiem.
    ukłony

  75. @Marcinie,
    nie wiesz o co mi chodzi ? Przecież to proste jak konstrukcja cepa.
    Sawicka (mucha) w pierwszej instancji została skazana, w drugiej uniewiniona – tak czy inaczej – słusznie zdaniem jednych, niesłusznie zdaniem drugich – została „przeciągnięta” przez tryby wymiaru sprawiedliwości (pajęcza sieć) i ponosi tego konsekwencje a ci (trzmiele), którzy podobnie jak ona – moim zdaniem – złamali prawo i to w znacznie poważniejszym niż ona stopniu – Kamińskiego i
    T. Kaczmarka mam na mysli – mają czelność „robić za niewinnych” i póki co przysłowiowy włos im nie spadł z głowy. To jest – i tu się zgadzam z Orteqiem i nie tylko z nim – granda.
    @Orteq,
    bezprawna prowokacja to podżeganie. Podżeganie jest jedną z opisanych w kodeksie karnym postaci popełnienia przestępstwa. Popełnienie przestępstwa na skutek podżegania nie zwalnia sprawcy od odpowiedzialności. Zgodnie z art.20 k.k. każdy ze współsprawców „… odpowiada w granicach swojej umyślności lub nieumyślności niezależnie od odpowiedzialności pozostałych współsprawców”.
    I z tego względu uważam, że na ławie oskarzonych w tej sprawie nie tylko p.Sawicka powinna usiąść. Ława oskarżonych była tu stanowczo „za krótka”.
    PS. Masz rację. Jak przeprowadzać bezprawne prowokacje polityczne na studiach mnie nie uczono. Chyba dlatego, że studia odbywałem za PRL-u i na niezłym uniwersytecie a nie za czasów postkomunistycznej Rzeczpospolitej, która podobno mieni się być demokratycznym państwem prawnym. Dziwnie to brzmi w kontekście tej sprawy, Leppera i wielu innych nie tylko z politycznym podtekstem.

  76. Przypuszczam, że takich „dochodzeń” jak w przypadku Sawickiej, czy Leppera były dziesiątki. I zadaję sobie pytanie, ile z informacji, nagrań operacyjnych, trafiło nie do mediów a do teczek?
    Ile haczyków liczą zbiory danych, na ile nazwisk przeciwników politycznych są kwity?

    Zakładam, że pan Kamiński miał ambicje by być polskim Hooverem…

  77. Dzięki, Lexie. Cos tam jeszcze się smedzi ale na teraz odpuszczam

    Zadziwienie takie posiadam:

    Jak to jest, ze ‚afera Watergate’ została przez cały świat zrozumiana właściwie i przez ponad 40 lat nikt nie pospieszył na pomoc Nixonowi? Podczas gdy nasza zapyziała ‚afera Sawicka’ wciąż wywleka popleczników Ziobry z chaszczy skansenu pn. POmroczność Zamglona? I wszyscy pospieszają na pomoc kaczystom, pogromcom „Układu”? A przecież triumwirat Kaczyński-Ziobro-Kamiński to nic innego jak triumwirat Nixon-Haldeman- Ehrlichman. Czyli, świry zwyczajne. Z kasy państwowej opłacane.

    Zadziwienie trwa nieprzerwanie

  78. wiesiek59 (11:43)

    „Przypuszczam, że takich ?dochodzeń? jak w przypadku Sawickiej, czy Leppera były dziesiątki…Zakładam, że pan Kamiński miał ambicje by być polskim Hooverem?”

    Noo! Młodszy Kaczyński znów miał ambicje by być polskim Napoleonem. Walił do Tbilisi (2008), myśląc ze Moskwę po drodze stratuje. Niektórzy tak majo, ze ciągle Moskwę namierzajo. Przez cale wieki ta obsesja trwa, jak widać.

    PS. Hoover zmarł w maju 1972 roku. Afera ‚Watergate’ wybuchła po śmierci Hoovera. Ja tam widzę jakiś związek przyczynowo-skutkowy. Kto musi umrzeć w RP żebyśmy mogli poznać prawdziwa prawdę o aferze pn. ‚Sawicka’?

  79. W „mendiach” przewinelo sie twierdzenie:
    „aby bylo przestepstwo, to musi byc pokrzywdzony/wyrzadzona szkoda”

    Poprosilbym prawinkow o ewentualne sprostowanie tudziez uscislenie tej wypowiedzi. W odniesieniu do Sawickiej – nikt nie poniosl w wyniku jej dzialalnosci szkody/nie zostal pokrzywdzony = przestepstwa nie bylo.
    Tylko – czy to prawdziwe zalozenie, czy odpowiada rzeczywistosc prawnej w naszym kraju?

  80. Yevaud (12:56)

    „W ‚mendiach’ przewinelo sie twierdzenie: ‚aby bylo przestepstwo, to musi byc pokrzywdzony/wyrzadzona szkoda’. Poprosilbym prawinkow o ewentualne sprostowanie tudziez uscislenie tej wypowiedzi.”

    Prawinki nasze to erzace. Postkomunistyczne takie. Nie licz na nich. Nawet na Lexa nie licz.

    Najłatwiej jest się pochlastać. Samobojstwo nie jest przestępstwem. Chodzi o niemożliwość ukarania winnego

  81. …to sa kwiatki IV.RP,J.Kaczynskiego, bo prawo i sprawiedliwosc to MY i my mamy monopol na prawde,to my mozemy zniszczyc kazdego jak nam sie podoba ,bo my mamy monopol na prawo i sprawiedliwosc ,Polaku obudz sie oni robia Ciebie i innych w konia…

  82. W ciągu minionego roku okazało się, że za pieniądze Ligi Północnej kupiony został dyplom uniwersytetu w Albanii dla młodszego syna założyciela partii, Renzo Bossiego. Fundusze z budżetu przeznaczono też na zakup brylantów dla osób z dawnego kierownictwa ugrupowania.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13836962,Wlochy__syn_przywodcy_partii_wydal_miliony_z_budzetu.html
    ===============

    Może by tak zaimportować paru dziennikarzy śledczych z Włoch?
    Mieliby pole do POPiSu….
    Chociaż skandale u nich są znacznie bardziej barwne i wielomilionowe.
    Gonimy czołówkę, ale siermiężność jeszcze w naszym zaścianku trwa…

    Korupcja, powiązania pomiędzy biznesem i politykami, to trwały składnik polityki światowej, a nie tylko nasza specyfika- groszowa zresztą.
    Jak na razie o jachtach Jaruzelskiej, Tuskówny, młodego Millera nie czytałem.

    Ps.
    Po stracie władzy błyskawicznie wywieziono archiwum chyba CBA, pod opiekę Lecha Kaczyńskiego zdaje się. Jakie dokumenty zostały wybrakowane? Nie wróciły do archiwów? Kogo dotyczyły?
    Po załamaniu się „ciągu technologicznego” wszystko jest możliwe….

  83. Yevaud,
    mimo wątpliwości Orteqa, który „nie liczy” spróbuję – jako erzacowy prawnik 😉 – wyjaśnić: szkodą w prawnym znaczeniu tego słowa jest każdy uszczerbek w dobrach chronionych danego podmiotu prawa zarówno o charakterze materialnym/majątkowym jak i niematerialnym/
    niemajatkowym.
    W tym znaczeniu podmiotem, którego dobra podlegają ochronie mogą być/są osoby fizyczne, osoby prawne a także państwo i jego organy zaś dobrami chronionymi: mienie, życie, zdrowie, tzw. dobra osobiste, znak towarowy, firma i jej opinia w obrocie handlowym ale też zaufanie do państwa, jego organów i przedstawicieli tzw. władzy wszelakiej, a zwłaszcza przekonanie o legalności i obiektywizmie ich działania.
    W tym znaczeniu – w kontekście sprawy Sawicka – CBA poszkodowanym jest panstwo (a w domyśle my wszyscy ) a szkodą nadwyrężenie i tak już małego (kolejny eufemizm z mojej strony ) zaufania do państwa oraz legalnosci działania jego organów i przedstawicieli. A szkodę państwu wyrządzili zarówno: Sawicka jak i funkcjonariusze CBA, z tym jednak, że tylko p. Sawicka została „umoczona”.

  84. I jeszcze w formie uzupełnienia;
    1. w prawnej definicji szkody istotnym elementem jest bezprawny charakter powstania/spowodowania uszczerbku na prawach lub dobrach.
    Innymi słowy: nie każdy uszczerbek jest „szkodą” natomiast jest nim każdy spowodowany bez podstawy prawnej czy też z naruszeniem prawa.
    2. na gruncie prawa karnego pojęcie szkody w przeciwieństwie np. do prawa cywilnego ma drugorzędne znaczenie. W prawie karnym rozstrzygające znaczenie ma pojęcie społecznej szkodliwości czynu.

  85. Lex
    1 maja o godz. 14:31

    Przy takim rozumieniu, niezaprzeczalną szkodę na wizerunku z powodu działania służb poniósł Cimoszewicz, czy Oleksy.
    O Kulczyku czy Lepperze nie wspominając.
    Przy czym współwinnymi są w dużym stopniu i media, wydające pochopne wyroki przed procesem i udowodnieniem winy.

    Imponujący jest katalog określeń tyczący oszczerstw.
    Być może Polacy mają podobną liczbę terminów, co Eskimosi na określenie rodzajów śniegu- 43?
    I nikt poza Skarbem Państwa za to nie płaci…..

  86. Szanowny maćku.g (30 kwietnia, godz. 23:52)!
    Jeżeli uważasz, że p. Sawicka popełniła przestępstwo, to skąd Twój wniosek, że nie powinna być skazana. Twój argument, rzekomo uzasadniający to twierdzenie, że gdyby nie bezprawne podżeganie, w tym przypadku prowokacja CBA, nie wytrzymuje krytyki, ponieważ wiele, a może nawet większość, przestępstw łapówkarskich nie zostałoby popełnionych, gdyby nie było bezprawnego podżegania. Każda propozycja dania łapówki jest bowiem BEZPRAWNA, bez względu na to jaka była intencja składającego ją, i kogo on reprezentował. Równie prawdziwe jest twierdzenie, że nie popełniłaby przestępstwa, gdyby nie przystała na korupcyjną propozycję. Twój pogląd, że p. Sawicka została już dostatecznie ukarana, bo straciła bardzo wiele, w tym także pieniędzy, a straty państwowych pieniędzy nie było, nie powinna być skazana a może tylko skazana w zawiasach, nie ma żadnego uzasadnienia.
    Czyn p. Sawickiej, jak każdy przypadek przestępstwa z chęci zysku, to podważenie zaufania do osób publicznych funkcjonariuszy Państwa. Ona, jak przypuszczam, nie zdaje sobie z tego sprawy. Pamiętam pokazany w TV obrazek zalewania się przez nią łzami, ponieważ w jej przekonaniu została oszukana ? dała się naiwnie oszukać. W tym jej biadoleniu, nie było żadnej refleksji na temat tego, że przecież w jej przekonaniu wzięła udział w realnej aferze korupcyjnej, z której miała osiągnąć przestępczą korzyść materialną, jak oczekiwała. Nie zastanowiła się ta bidula, że nie tylko ona została oszukania, ponieważ to ona sama oszukała swych wyborców, którzy głosowali na nią, licząc na jej rzetelne wykonywanie funkcji posła, a nie dlatego, aby ona mogła swe posłowanie wykorzystać do przestępczej, łapówkarskiej działalności. Tego jednak pod uwagę nie bierze wielu komentatorów. A właśnie na tym polega szczególna i znaczna szkodliwość czynu p. Sawickiej
    W swym przekonaniu przyjęła realną łapówkę a nie atrapę łapówki.
    Przytoczone przez maxa znane powszechnie fragmenty jej negocjacji z podżegaczem, świadczą o tym, że psychicznie była gotowa na przyjęcie łapówki, i gdyby tym podżegaczem nie był agent CBA, to może nawet nie dowiedzielibyśmy się, że doszło do płatnej protekcji posłanki, ponieważ większość afer łapówkarskich nie jest wykrywanych.
    Polski sąd w ocenie winy sprawcy czynu zabronionego ustawą karną ma obowiązek oceny subiektywnego stosunku sprawcy do takiego czynu. Dlatego sąd pierwszej instancji nie miał wątpliwości co do winy p. Sawickiej i stosownie do oceny jej subiektywnego stosunku do sprawy orzekł o karze.
    Sąd drugiej instancji niezgodnie z polskim prawem, i niestety niezgodnie z elementarną logiką, uznał, że skoro prowokacja CBA była nielegalna, to p. Sawicka nie popełniła przestępstwa. P. Sawicka jest nie tylko ofiarą nielegalnej prowokacji CBA, ale też jest aktywnym i świadomym uczestnikiem realnej, według niej, przestępczej afery korupcyjnej.
    Odnoszę subiektywne wrażenie, że wyrok sądu pierwszej instancji utrafił w oczekiwania kaczystów jako ich materiał propagandowy, natomiast wyrok sądu drugiej instancji, jest „ciosem dla CBA Kamińskiego” i doskonałym materiałem propagandowym dla PO. Oczywiście nie twierdzę, że były to wyroki dyspozycyjne politycznie.
    Natomiast podzielam zdanie Lexa, że w obu procesach ława oskarżonych była stanowczo za krótka. Nie było nawet skierowania zawiadomienia do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, przez funkcjonariuszy CBA. Cóż zasada o nieurywania łba działa, i to jest bardzo niepokojące, gdyż tworzy kastę nietykalnych.
    PS. Podzielam poglądy Lexa wyrażone w jego dzisiejszych komentarzach z godz. 14:31 i 14:50.

  87. Sąd ją uniewinnił, bo już Bóg ją ukarał. Nie wiem tylko czemu nas karze takimi kreaturami? Albo za co?

  88. Adam Ostolski, Zieloni 2004: Koniec amerykańskiego snu – http://www.stachurska.eu/?p=13460 , polecam.

  89. Do Szanownej Jagody . Na działalność pana Tomasya Lipca PIS zareagował dopiero po rozpisaniu wyborów w 2007 roku . Wcześniej pan Lipiec był świętą krową .

  90. Czy ktoś miał by ochotę napisać dlaczego Premier pożegnał ministra Kwiatkowskiego, a zatrudnił Gowina, który jest nawet doktorem, ale filozofii.

  91. I pomyślec,że wygnano z Raju Ewę i niewinnego Adama za to,że Ewa zjadła jabłko zabronione.Skuszona przez agenta ciemności występującego pod postacią węża.
    Dalej ta odwieczna kołomyja z cierpieniem potomków,grzechem pierworodnym i odkupieniem na krzyżu.A wąż ma się całkiem dobrze.Egzorcystom daje zarobic.

  92. Sawicka a Michnik
    W przepisacj ustawowych dotyczacych ?kontrolowanego wręczenia korzyści majatkowej? powinny być zastrzeżenia wskazujące w jakich okolicznościach służby mogą ppodjąć takie wręczenie. Mam na myśli zastrzeżenia w rodzaju, że musi istnieć przedtem stwierdzenie (operacyjne lub inne) o przestępczej działalności osób względem których podejmuje się kontrolowane wręczenie, działalności związanej z tym wręczeniem.

    1) W sprawie Sawickiej nie ma jasności, czy takie stwierdzenie zanotowano, czy uczestniczyłas ona w przetępstwqie korupcyjnym lub zachodziło uzasadnione podejrzenie, etc., bo to co dotarło do szerokiej publiczności, to wątpliwości, czy kontrolowane wręczenie było podjęte na właściwej podstawie prawnej. Tu powstaje zasadnicze pytanie – czy akcja agenta Tomka miała solidne przesłanki prawne:

    a) Moim zdaniem CBA podjęło te akcję na podstawie podsłuchów. Powstaje następna wątpliwość – czy te podsłuchane rozmowy powstały już po podjęciu akcji przez agenta Tomka, czy są dużo wcześniej zarejestrowane, tj. przed jakimkolwiek prowokacyjnym działaniem CBA i mogą być wskazane jako podstawa do podjęcia kontrolowanego wręczenia.
    Moim zdaniem CBA uprościlo sobie sprawę – najpierw Sawicka została zakochana, następnie wkręcona, podsłuchana i te podsłuchy uznano za wystarczające uzasadnienie prawne do podjęcia akcji.

    Inną sprawą jest, że wkręcenie było z punktu widzenia może nie prawnego, ale ludzkiego, dość parszywe, dla mnie porażające – jakieś walki wywiadów, męska Mata Hari, jednym słowem Hollywood, a nie akcja policyjna rozpoznawcza.
    Jak świat światem wiadomo, że taka sprawa jest możliwa do zaaranżowania w każdym środowisku, należało tylko znaleźć odpowiedni obiekt oraz odpowiedsznio wysokie fundusze na zabawy i blichtr egzystencji (grę operacyjną).
    Taka prowokacja jest stosunkowo łatwa do zorganizowania i to nie tylko w konfiguracji agent ? naiwna kobitka, ale i w lustrzanej parze agentka ? napalony gość.

    b) Moim zdaniem przepisy w tej sprawie nie są na tyle precyzyjne, by ktokolwiek był zainteresowany ich szczegółowym publicznym rozbiorem ? ani rząd, ani PO ani PiS, które za nimi głosowały, ani twórcy, którzy je złożyli w całość przypuszczalnie na tyle niekompletną, że prowadzącą do dowolności w działaniu służb.

    2) Często się porównuje aferę Rywina i Sawickiej stawiając je na jednej płaszczyźnie.
    Otóż sprawa Sawickiej była spreparowana od początku do końca.
    Sprawa Rywina, to był ciąg jego korupcyjnych propozycji, nagranych w przez prywatną osobę ? adresata tych propozycji i ujawnionych oraz potwierdzonych przez świadków.
    W tym pierwszym przypadku Rywin nie był uprawomocnionym przedstawicielem służb, tylko zainteresowaną materialnie osobą. Składanie propozycji korupcyjnej z powoływaniem się na wpływy jest karalne bez względu na to, czy takie wpływy osoba ma, czy nie ma. Jest to wyłudzanie korzyści materialnej i jako takie jest karalne, nawet gdy proponent jest pod wpływem i twierdzi potem, że plótł głupstwa.

    Natomiast składanie propozycji korupcyjnej i wręczanie korzyści materialnej nie jest karalne, gdy czyni to ?upełnomocniony? pracownik służb wymienionych w ustawie legalizującej taki czyn (Policja, ABW, CB, itd. – kontrolowane wręczenie korzyści majątkowej) oraz działający w warunkach spełniających wymogi ustawowe, a nie w warunkach czczej prowokacji, bo mi się tak podoba.
    Pzdr, TJ

  93. Słowo o . . . .
    No właśnie o czym .?
    Chciałbym zapytać
    – jak brzmiała przysięga p. Sawickiej – TAK MI DOPOMÓŻ BÓG ?
    – o to samo zapytałbym szefa CBA p. Kamińskiego.
    bo doszli byśmy do pytania
    czy było czy nie było krzywoprzysięstwa.
    Może dowiedzieli byśmy się również w czym to Bóg miał dopomagać
    ukłony takie ogródkowo – wiosenne

  94. zezowaty
    1 maja o godz. 18:02

    Lepiej tu zerknij…..
    http://wyborcza.pl/1,75248,13835528,Lewe_zjazdy_zwiazkowcow__Czyzby_mieli_dar_bilokacji_.html
    =============

    Większość z nich, to pewnie gorliwi katolicy.
    Niejeden podtrzymuje drążek feretronu w procesji.
    Ale nie wyklucza to oszukiwania Państwa.

    No i pewnie dla takich wynaleziono kapelanów więziennych…..

  95. Na tym polega bolszewia Pisuaru.

  96. TJ (18:00)

    „Sawicka a Michnik… CBA uprościlo sobie sprawę ? najpierw Sawicka została zakochana, następnie wkręcona, podsłuchana i te podsłuchy uznano za wystarczające uzasadnienie prawne do podjęcia akcji.”

    No nie mów. Jak żeś ty na to wpadł? Co prawda, inni podobnie napisali, np. pod 8:07 czy 10:32, no ale dla ciebie to żadna wskazówka. Ty zawsze wszystko od podstaw musisz rozmienić na drobniaki.

    Do „afery” Rywina odniesienie było pod 0:05

  97. Kropkozjad,
    Jest zasadnicza różnica między proponowaniem korzyści majątkowej przez osobę mająca w tym swój interes, a proponowaniem łapówki przez pracownika służby specjalnej, osobie co do której nie ma żadnych informacji, że jest zamieszana w działanie korupcyjne. ( to złamanie prawa dotyczące CBA) .
    Działanie CBA było czystym stworzeniem sprawy pod potrzeby polityczne PiS. Trzeba było pokazać, że PO to korupcja. Ponieważ nie mieli informacji o możliwości dokonania przestępstwa to sami skutecznie wrobili polityka z PO (oczywiście tego którego udało się do przestępstwa nakłonić , a metody były trzeba przyznać wyszukane). Nic dziwnego że Prof. Płatek pisze, że niedopuszczalne jest by takie służby testowały moralność i odporność na przestępstwa obywateli.
    Gdyby nie akcja CBA Sawicka nie dostała by oferty łapówkarskiej i co za tym idzie nie popełniła by przestępstwa.
    Takiej sprawy sąd nie może traktować jak zwykłego aktu korupcji. Państwo nie jest od stwarzania przestępstw i możliwości do ich popełniania , ale przeciwnie ma robić co może w dokładnie przeciwnym kierunku. Nie można dopuszczać by politycy wykorzystywali system prawny w niszczeniu swych politycznych przeciwników. Dlatego dobrze się stało, że uznano ,że niedopuszczalny sposób zdobywania dowodów uniemożliwił działania sądowe w spawie Sawickiej. Korzyści politycznej PiS nie uzyskał (Wszyscy się dowiedzieli że afera ta została sztucznie stworzone). Teraz sąd powinien pójść za ciosem i postawić oskarżenia osobom z CBA które złamały prawo.

  98. Panowie Prawnicy.
    Skoro jesteście tak zdecydowani w sprawie Sawickiej, to wytłumaczcie mi dlaczego nie został skazany Lipiński za taśmy Beger?
    Propozycja korupcji politycznej- przejścia do innej partii- finansowana być miała za pieniądze PUBLICZNE!!!

    Jeżeli jest to bezkarne, to dlaczego w innym przypadku ma być karalne?
    Defraudowanie pieniędzy z kasy Sejmu cacy, wykładanie własnych w zamian za poparcie- be i do ciupy?
    Gdzie tu logika, poza ochroną polityków?

  99. @ maciek.g
    „Jest zasadnicza różnica między proponowaniem korzyści majątkowej przez osobę mająca w tym swój interes, a proponowaniem łapówki przez pracownika służby specjalnej, osobie co do której nie ma żadnych informacji, że jest zamieszana w działanie korupcyjne. ( to złamanie prawa dotyczące CBA) „.
    Juz nie moge czytac tych smiesznosci. W Polsce nie wolno zastawiac pulapek na tych co biora bo: „podsluchowano nie legalnie ze rozmawiali o lapowkach”.
    Moze tak: wszyscy biora wiec ten kto nie bierze jest odstepstwem od reguly dlatego polowac nalezy na tych ktorzy nie biora. Kraj w ktorym nie jest zadna tajemnica ile kosztuje ustawa, ile kosztuje umieszczenie na liscie wyborczej.
    Wlasciwie to dochodze do wniosku ze to cale towarzystwo ktore tu dyskutuje to jedna banda lapowkarzy.

  100. Orteq
    1 maja o godz. 20:12
    TJ (18:00)

    ?Sawicka a Michnik? CBA uprościlo sobie sprawę ? najpierw Sawicka została zakochana, następnie wkręcona, podsłuchana i te podsłuchy uznano za wystarczające uzasadnienie prawne do podjęcia akcji.?

    No nie mów. Jak żeś ty na to wpadł?

    Mój komentarz
    Postawiłem problem, wysunąłem wątpliwości co do podstawy prawnej, jaką obrała sobie CBA w sprawie Sawickiej i Wądołowskiego.

    Na blogu jest wiele wypowiedzi, w których przewija się najczęściej wątek łamania prawa przez CBA. Trudno nabyć pewności w tej sprawie, ponieważ nie mamy dokładnych informacji na temat procesu odwoławczego, wydanego orzeczenia oraz jego uzasadnienia. To co dociera do publiczności za pośrednictwem mediów, to punkty widzenia, popularne streszczenia. Mądrzymy się by być w kursie dzieła.
    Pzdr, TJ

  101. Szanowny maćku.g (1 maja, godz. 20:14)!
    Znów mylisz się. Dla osoby, do której została skierowana propozycja korupcyjna nie jest istotne, kto w jakiej intencji tę propozycję złożył ponieważ, każdy kto propozycję korupcyjną otrzymał ma obowiązek traktowania jej jako naruszenia prawa ze strony ją składającego. P. Sawicka jako członek organu państwowego, miała obowiązek, co najmniej moralny, zawiadomić organy ścigania o tej propozycji. Ale tego nie uczyniła, natomiast propozycję i łapówkę przyjęła, popełniając przestępstwo.
    Natomiast jest różnica dla oceny czy w zaistniałej konkretnie sytuacji agent CBA miał prawo taką propozycję złożyć, tj. czy miał prawo realizować to, co nazywa się zakupem kontrolowanym. Przypuszczam po wyjaśnieniach Lexa, że nie miał takiego, albo jego przełożony bezprawnie mu to zlecił. Ale, o ile dobrze pamiętam, pierwotna ocena działania CBA w tej sprawie przez prokuraturę nastąpiła i prokuratura nie dopatrzyła się przestępstwa funkcjonariuszy CBA, wydaje mi się, że na zasadzie „nieurywania łba”.
    Sąd nie mógł „iść za ciosem i postawić oskarżenia osobom z CBA które złamały prawo”, ponieważ sąd nie ma kompetencji oskarżycielskich. Polski sąd karny może wszcząć proces jedynie po otrzymaniu aktu oskarżenia. To ABC prawa karnego proceduralnego. W moim przekonaniu sąd drugiej instancji. jeżeli uznał działania CBA wobec p. Sawickiej za niezgodne z prawem, MIAŁ OBOWIĄZEK zawiadomienia prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez nich, ale tego nie uczynił. Nie powinien jednak uwolnić p. Sawickiej od winy popełnienia przestępstwa umyślnego i orzec ukaranie jej stosownie do treści prawa karnego materialnego.
    Szanowny wieśku59 (1 maja, godz. 20:32)!
    O ile pamięć mnie nie myli, to prokuratura uznała, że działania posła Lipińskiego a może i nawet tego drugiego, usiłującego skorumpować p. Beger nie miały charakteru przestępstwa. Ale to szokujące, ponieważ ich działalność przestępcza została doskonale udokumentowania i upubliczniona. Ale tak to oceniła prokuratora „ziobrowa”, dyspozycyjna wobec PiS. P. Ziobro nie jest już od dawna prokuratorem, i bardzo dziwne jest to, że żaden z jego następców, nie rozliczył prokuratorów za to uznanie niewinności, i niezłożenie wniosku o pozbawienie obu korumpujących posłów immunitetu.
    Ale może nie jest to dziwne, jeżeli nadal jest kultywowane działanie na zasadzie nieurywania łba swojakowi.
    Twój podgląd, że skoro jeden przestępca korumpujący nie został skazany, to następnych też nie powinno się karać, jakoś nie pasuje mi do Twoich poprzednich rozsądnych i logicznych wypowiedzi, ponieważ jego niesłuszność jest oczywista. W państwie prawa wszyscy ludzie powinni być jednakowo traktowani przez organy wymiaru sprawiedliwości. Ale, czy obecną Polskę można uznać za państwo prawa?

  102. @ maciek.g
    „Działanie CBA było czystym stworzeniem sprawy pod potrzeby polityczne PiS. Trzeba było pokazać, że PO to korupcja. ”
    Smieszny czlowieku CBA oczyscilo PO oczyscic sie z jednej bezczelnej karierowiczki za co powinno jeszcze podziekowac im. Ten kraj dzieki takim jak ty idzie na dno, bo tlumicie dzialanie mechanizmow prawidlowo dzialajacej demokracji. Zlapali ja za reke, a sedzia i cale grono pyskaczy twierdzi ze to nie jej reka, albo ze ta reka ktora zlapala tez nie byla czysta. Chcecie zyc w trzecim swiecie wasz problem. Jak to mowia w metnej wodzie lepiej sie lapie ryby. Jakiez to ma w sumie znaczenie czy byla z PO, czy tez mogla byc z PiS?
    Sikorski tez byl w PiS, dlaczego go sie nie atakuje? Jestescie chorzy z nienawisci do prawidlowej dzialalnosci kraju, zalezy wam tylko na tym by bezprawie sie w tym kraju panoszylo. Kogo bedziecei brali na tapete gdy Kaczynski przestanie byc chlopcem do bicia? A tym chlopcem wkrotce byc przestanie bo wychodzi na to ze samiscie go wylansowali.

  103. wiesiek59
    1 maja o godz. 20:32
    Panowie Prawnicy.
    Skoro jesteście tak zdecydowani w sprawie Sawickiej, to wytłumaczcie mi dlaczego nie został skazany Lipiński za taśmy Beger?
    Propozycja korupcji politycznej- przejścia do innej partii- finansowana być miała za pieniądze PUBLICZNE!!!

    Mój komentarz
    Targi polityczne są, były zawsze. Są niekiedy nazywane korupcją polityczną, ale to ma mało wspólnego z korupcją zdefiniowaną prawnie jako przyjęcie bezpośredniej korzyści majątkowej w zamian za coś, ponieważ propozycji rozdziału stanowisk nie da się sprowadzić do propozycji korupcyjnych ze względów czysto praktycznych.

    To my tak sobie mówimy, ze jest to handel stanowiskami. Wiadomo, że umieszczenie danej osoby na dobrej posadzie w zamian za ustępstwa polityczne w innej sprawie, to korzyść dla niej, ale tego czynu nie da się prawnie ująć, zakwalifikować, ponieważ to jest polityka, a polityka, to m.in. porozumiewanie się w sprawowaniu władzy, w obsadzaniu stanowisk politycznych.

    Jest wiele takich ustaleń w demokracji, które są korzyściami dla określonych osób. Tego rodzaju działań nie da się jednak opisać w kategoriach wymagań prawnych, nie da się znormalizować przepisami, ująć w żelazne reguły. Przynajmniej jeśli chodzi o stanowiska polityczne, bo inne powinny podlegać konkursowym obsadzeniom, co w praktyce jest nie tylko omijane bezszelestnie, ale i z trzaskiem łamane i co mi kto zrobi?

    Ekonomii nie da się ująć w ścisłe przepisy, bo rynek ma swoje prawa, a co dopiero polityki. Tutaj największą rolę grają tzw. standardy demokratyczne, przyjęte obyczaje polityczne. Np. królowa angielska teoretycznie może nie podpisać jakiejś ustawy i w ten sposób zablokować pracę rządu. Prawo do tego ma, ale standardy są silniejsze i jak dotychczas królowa podpisuje wszystko.
    Przepis można wydać dzisiaj, a jutro okaże się, że ma 19 luk. Standardy kształtują się w ciągu wieków i nie luki są w nich najważniejsze, a duch, intencja, sprawne funkcjonowanie.

    Rozmowy Lipińskiego z Beger, to były rokowania polityczne (he,he,he!). Trudno tu było wcisnąć się z kodeksem karnym. Ale nie sądzę, żeby to był zalążek dobrego standardu. Raczej psucie demokracji.
    Pzdr, TJ

  104. Tak przyszło mi na myśl, że transfery do klubów parlamentarnych w trakcie trwania kadencji powinny być zakazane……
    W końcu, nawet na listy partyjne głosuje się pod kątem liderów i ich poglądów.
    Uniknięto by wówczas takich sytuacji jak podkupywanie sobie posłów, czy większości parlamentarnej. Nasi bracia z Ukrainy nie powinni być wzorcem.

    W którejś ze swych powieści Suworow opisywał rekrutację a potem sposoby kontroli lojalności oficerów GRU.
    Spotkał obcokrajowca? dostał list z zagranicy?
    Dlaczego nie meldował? Ukrywał, znaczy podejrzany……

    Ktoś w CBA przerabiał te metody działania? Bo wzorzec podobny…..
    Sawicka powinna zgłosić próbę przekupstwa?
    Proszę wybaczyć, ale materiał na polityka był dość niskiej próby.
    Co z resztą posłów i senatorów?
    Może warto przetestować wszystkich?
    Tylko, w jakim kraju wówczas będziemy żyli?
    Wyrywkowa kontrola lojalności i arbitralna akceptacja czyichś zachowań, lub ich dyskredytacja, pasuje raczej do zamordyzmu niż demokracji.

  105. wiesiek59
    „Skoro jesteście tak zdecydowani w sprawie Sawickiej, to wytłumaczcie mi dlaczego nie został skazany Lipiński za taśmy Beger?”
    Moim zdaniem politycy dzielą się na prominentów i mięso armatnie.
    Lipiński należy do tej pierwszej grupy i nie ma tu podziałów na opcje polityczne.
    Jest jeszcze jedna możliwość.
    Jakoś tak dziwnie się składa, że w tym kraju wszyscy boją się tknąć sekciarzy z PiS.

  106. Klinika za miejsce w butli z ciekłym azotem wystawia rachunek: 400 złotych rocznie. On mówi, że go to nie obchodzi. Ona płaci. Namawia byłego męża, by oddać je jakiejś parze, która nie ma własnych zarodków, na pewno by się ucieszyła. Ale on nie chce o tym słyszeć. Miałyby gdzieś, po czyimś domu biegać dzieci, które byłyby po trosze jego, po trosze byłej żony? No i Bożena jest w kropce.
    http://spoleczenstwo.newsweek.pl/prawo-a-dzieci-w-zamrazarce,103845,2,1.html
    ===============

    Do poczytania…..

  107. https://docs.google.com/a/kuczyn.com/file/d/1-wU_70Xx1r5U4hfQsqP01a13s03lRAu2PAColg8NsWv00udNT2CJnq6Ewdqd/edit?pli=1
    ============

    A to do refleksji……
    Leń Orteq nie upowszechnia cymesików!!!
    Przynajmniej satyrycy MUSZĄ mieć koncepcje……

  108. Kropkozjad (21:45)

    „każdy kto propozycję korupcyjną otrzymał ma obowiązek traktowania jej jako naruszenia prawa ze strony ją składającego. P. Sawicka jako członek organu państwowego, miała obowiązek, co najmniej moralny, zawiadomić organy ścigania o tej propozycji. Ale tego nie uczyniła, natomiast propozycję i łapówkę przyjęła, popełniając przestępstwo.”

    Z całym szacunkiem dla Szanownego. O jednym zapomniałeś: autorzy prowokacji pomyśleli o tym. I dlatego wysmażyli najpierw aferkę miłosną pomiędzy namierzona damą i agentem na nią nasłanym. To załatwiło sprawę ewentualnego zagrożenia wynikającego z zawiadamiania organów.

    Żaden sad w świecie nie będzie się domagał od zakochanej damulki kablowania na swojego kochasia. Prowokacja wymierzona w niewinna do tamtej pory, acz durna jak krowa, posłankę była wyjątkowo perfidnie zaplanowana.

    Wiec Kropkozjadzie szanowny, nie bądź następnym Marcinem. I nie wymagaj od ludzi rzeczy, których żadne sady nie wymagają.

  109. TJ (20:55)

    „Postawiłem problem, wysunąłem wątpliwości co do podstawy prawnej, jaką obrała sobie CBA w sprawie Sawickiej i Wądołowskiego. Na blogu jest wiele wypowiedzi, w których przewija się najczęściej wątek łamania prawa przez CBA. Trudno nabyć pewności w tej sprawie”

    Och, jakże trudno. Instytucja stworzona przez PiS w celu tropienia „Układu” i uwalania opozycji i tobie wciąż trudno nabyć pewności w tej sprawie? Moze co weź na wzmocnienie pewności?

    Zadziwiające jak wielu ludziom wciąż jeszcze się chce wierzyć w to, iż kaczyzm to coś innego niż guano. A świat już szesc lat temu przypominał, ze The Terrible Twins i ich „ruch” to szkodliwy dla Polski i Europy autorytaryzm. Z infantylizmu wyprowadzony kaczą łapą

    http://www.prospectmagazine.co.uk/magazine/polandsterribletwins/

  110. @ Orteq
    ” A świat już szesc lat temu przypominał, ze The Terrible Twins i ich ?ruch? to szkodliwy dla Polski i Europy autorytaryzm”
    A czemu nie szkodliwy dla swiata? Przeciez sam piszesz ze „swiat przypomnial”. Nie mieli oni przypadkiem 6 lat temu na ksiezycu ukrytej WMD
    i tylko czekali by ten swiat rozwalic? Jedz juz tymi nogami do przodu bo przeciez jak sam napisales tak wrocisz. Radze to zrobic jak najszybciej bo jeden z tych od Kaczyzmu ciagle grozny.

  111. Tak właśnie powinno się komentować tą sprawę. Gratulacje dla Gospodyni.A swoją drogą to chciałbym posłuchać opinii i komentarzy tych obrońców CBA zakładając,że było odwrotnie :Sąd I instancji uniewinnia p.Sawicką,a Sąd Apelacyjny „naprawia” to i skazuje ją na karę pozbawienia wolności.Już słyszę te peany o niezawisłości sądu.

  112. Marcin

    Masz racje, dla świata tez szkodliwy i to jak sto Mefistofili. Kaczyzm, jak sama nazwa wskazuje, to takie cuś na kaczych łapach. Wstydzę się dosadniej określić.

    A Księżyca to oni w ogóle nigdy nie mieli. Oni ten Księżyc bowiem wciąż kradną, kradną i ukraść nie mogą. Tak samo jest z wygrywaniem wyścigu

    http://www.youtube.com/watch?v=9cVizuJZrzY

    Podstawiają nogę, drogę tłuczonym szkłem posypują i nic. Guano, znaczy. Nieudacznictwo jakiego Pomroczność Zamglona do tej pory jeszcze nie znała. No ale co ci będę przypominał takie rzeczy. Tys czlowiek na kaczyzm cierpiący jest. Nic nie zrozumiesz. Nawet jakby następną katastrofę ci ten nieudacznik znowu wyszykował to i tak dalej będziesz mówił, ze on Polskezbawa

  113. Orteq
    1 maja o godz. 23:19

    „O jednym zapomniałeś: autorzy prowokacji pomyśleli o tym. I dlatego wysmażyli najpierw aferkę miłosną pomiędzy namierzona damą i agentem na nią nasłanym.”

    – masz dobre samopoczucie, jak mozna „wysmażc aferkę miłosną pomiędzy” nie dosc ze nieurodna to do tego jeszcze „durna jak krowa, posłanka” i przystojnym o 12 lat mlodszym facetem;

  114. Max

    Welcome back, Kotter.
    Masz kłopoty ze rozumieniem jak aferkę miłosną wysmażyli ziobrysci? Alez to takie proste. Klasyk, znaczy. Zupełnie jak w filmach. Nigdy nie oglądałeś takich produkcji hollywoodzkich?

    Krotko mówiąc: przystojny agent/amant dostaje prikaz uwiedzenia durnej pindy. No to uwodzi. I koniec. Reszta jest z gorki. Dokładnie jak przewidziano w scenariuszu prowokacji operacyjnej.
    Perfidna robota.

  115. @ Orteq
    „Tys czlowiek na kaczyzm cierpiący jest.”
    Mylisz sie, nie jestem cierpiacy ani na kaczyzm, ani na donaldyzm.
    Przygladalem sie dyskusjom waszym odnosnie chociazby Smolenska i do jakich doszedlem wnioskow? Wszyscy popelniacie ten sam blad: zaraz wytlumacze jaki. Gdy w PRL-u dwa razy lotowskie Koperniki, czy jak tam sie nazywaly wszystkie dwa spadly, a byly one tego samego jedynego i slusznego w tamtych czasach producenta powiedzialem sobie: do radzieckiej trumny nigdy nie wsiade, chocby mi ktos zafundowal wycieczke z doplata. Dzieki temu mysle ze dotad zyje. Niestety, nie wiem co robili donaldowie i kaczorowie w tamtych czasach gdy cala Polska rozpaczala po smierci Anny Jantar oraz innych ofiar tych nielotow. I poniewaz stare przyslowie mowi do trzech razy sztuka, zanim obecny (nie)rzad zauwazyl ze teraz po trzecim upadku tylko idiota wsiadzie do nielotu, lepiej pozno niz wcale akurat w tej sprawie poszedl po rozum do glowy. Co bynajmniej nie oznacza ze z popelnionych bledow wyciagnal wnioski. Juz nie wspomne ze do smolenskiego nielotu bylo wiecej chetnych niz miejsc, na dodatek ruscy warczeli, bo o ile wizyty panstwowe zazwyczaj sa odwiedzinami przyjaciol, wrogow sie raczej naogol nie wita chlebem i sola, co najwyzej widlami. Reszte sobie dopowiedzcie, bo ja nie mam zamiaru tutaj domniemywac czy przyjaciele ze wschodu dopomogli do tej katastrofy czy byla ona rezultatem latania na drzwiach od stodoly.
    Jedno co jest faktem, ze minie jeszcze duzo czasu zanim to co napisalem dotrze do tych ktorzy maja umysly tak bystre jak woda w klozecie.

  116. Marcin

    Wszystko pierdoły. Katastrofa MUSIAŁA się zdarzyć, niezależnie od nielotnych trumien. Tam konusy się pchały do Smoleńska jak świnie (kaczki) w księżą szkodę. Ktoś te świnie (kaczki) musiał odstrzelić. Inaczej nie byłoby końca tej hucpie kretynów. Kasujących ‚pojednanie’ po-katyńskie Tusk-Putin po 70 latach od zbrodni. Czy nie zauważyłeś, ze planowane przez kaczystow polskie wycieczki szkolne do „Muzeum Holokaustu Katyńskiego” zniknęły ze stron tzw. polskiej polityki wschodniej?

    Odstrzelenia dokonała Najwyższa Siła Sprawcza. A na te szczepionki jeszcze nie wymyślono

  117. @ Orteq
    „Katastrofa MUSIAŁA się zdarzyć, niezależnie od nielotnych trumien. Tam konusy się pchały do Smoleńska jak świnie (kaczki) w księżą szkodę. Ktoś te świnie (kaczki) musiał odstrzelić. Inaczej nie byłoby końca tej hucpie kretynów.”
    To sie zgadza, natomiast dla mnie nie jest jasne dlaczego caly system zawodowego zabezpieczenia panstwa nie funkcjonowal? Przeciez obok partyjnych ekip ktore przemijaja z wiatrem historii od 23 lat powinien istniec zawodowy trzon panstwa ktory powinni tworzyc ludzie przygotowani zawodowo by nie dopuszczac do jawnej glupoty? Dlaczego system 4 wladzy jakim sa media nie krytykowal postepowania panstwa ktoremu sie wydawalo ze jest w stanie rzadzic swiatem, w tym Rosja? Czy te wystepy ktore obserwowalismy w Gruzji nie byly objawem jakiejs choroby psychicznej inaczej mowiac snow o potedze, albo syndromu myszy ktora ryknela?
    Czy potrzebna byla az tak wstydliwa lekcja by pokazac Polsce gdzie jest jej miejsce w szeregu? I co ciekawe to sie dzialo w majestacie obecnie rzadzacych. Przeciez wiadomo ze prezydent w Polsce pelni funkcje li tylko reprezentacyjna. Trzeba go bylo wyslac na dlugi odpoczynek na Hawaje do czasu wyborow i byloby po krzyku. Zawodowcom wyraznie zabraklo rozumu.

  118. Dobrze godosz, Marcinie. Skąd aż taka mądrość cie napadła znienacka?

    Nie znam odpowiedzi na pytanie czy AZ taka lekcja była nam potrzebna. NSS te odpowiedz zapewne zna. Ja nie znam. Izwiniajus zatem

  119. Pani Redaktor,wszystkiego najlepszego w Dniu Urodzin

  120. „Tam konusy się pchały do Smoleńska jak świnie (kaczki) w księżą szkodę.”

    No, konusy: Szmajdziński, Kaczorowski… konusy, konusy jak świnie…

  121. @Wiesiek 59 pyta dlaczego w swoim czasie nie „umoczno” p.Lipińskiego po aferze z taśmami ?
    Próby odpowiedzi już były. A co mi tam , – ja też spróbuję:
    Odp.1 – wszak Temida ślepą jest, nieprawdaż ? 😉
    Odp. 2. – kto wówczas rządził (2006 r -jeśli pamiętam to partia, która prawo i sprawiedliwość ma w nazwie. Patrz odp.1 ) i wszystko jasne. 😉
    Dlaczego nie „umoczono” pana L. po 2007 r ?
    Znający życie ludzie mawiają:
    – ręka rękę myje
    – kruk krukowi oka itd.
    – dzisiaj my jutro oni – po co ryzykować…
    ,,,,,,
    …… itd,itp.
    Po prawdzie to próby były; Begerowa złozyła doniesienie do Prokuratury, a ta niczego złego w tej jawnej i taśmami udokumentowanej próbie korupcji politycznej się nie dopatrzyła. Na moją wiedzę – zakwalifikowała te zabiegi pana L. jako usiłowanie nieudolne 🙂 a takie ścigane nie jest. Wszak było to w 2006 r.
    cbdo 🙂 🙂

  122. Wesoly dzien nam dzis nastal, Dzien Ptaka – Dzien Mrowkojada Bialego „radujmy się, nie bądźmy ponurakami”;

    „Polakó, nie bonć ponórakiem. Baf siem sfoim ptakiem! – Ożeu morze!”

    Ożeu na miare morzlifosci struza zyrandoli, jakie szlachectwo taki herb.

    http://www.polskieradio.pl/9/566/Galeria/831129

  123. Orteg 23.19
    W sądzie zwalniają od zeznań tylko rodzinę a i to nie zawsze.
    Dla ZAKOCHANYCH CZY ODKOCHUJĄCYCH SIĘ TAKIEGO BONUSU NIE MA.
    Ponadto jeśli TY pozwalasz sobie o nieznanej CI osobiście osobie mówić PINDA to kim ty jesteś ??
    – może w ramach retorsji KUTAFONEM.

  124. Następny zamach radziecki???

    Zainteresowała mnie informacja, którą pewnie wszyscy zobaczyli w sieci.

    ***Boeing 747 rozbił się w poniedziałek w Afganistanie, zginęło siedmiu członków załogi. Zdaniem ekspertów, przyczyną katastrofy mógł być problem z ładunkiem, awaria napędu a także pogoda.
    Jumbo Jet rozbił się w Afganistanie. Talibowie: To my

    Katastrofa miała miejsce około południa czasu lokalnego w poniedziałek. B747 należący do amerykańskich linii transportowych National Air Cargo miał przewieźć pięć pojazdów wojskowych z lotniska Bagram pod Kabulem, stolicą Afganistanu, do Dubaju.
    Według świadków, chwilę po starcie maszyna zaczęła nadmiernie zadzierać nos i wytracać prędkość. Na wysokości około 300 metrów wielki Jumbo Jet niemal zatrzymał się, doszło do przeciągnięcia i samolot zwalił się na skrzydło. Po chwili było już po wszystkim. Samolot rozbił się na granicy lotniska, grzebiąc siedmioosobową załogę.
    Dramat tuż po starcie
    Nagranie wykonano za pomocą kamery zamontowanej w samochodzie, który w momencie startu B747 akurat jechał wzdłuż ogrodzenia lotniska.
    Na filmie widać ostatnie sekundy lotu Jumbo Jeta. Tuż po starcie maszyna wyraźnie coraz ostrzej się wznosi i wytraca prędkość. Ma jeszcze nieschowane podwozie, co wskazuje na to, że już chwilę po oderwaniu się od pasa piloci zorientowali się, iż mają problem i przestali się zajmować mało ważnymi w takiej sytuacji kołami.

    Po kilku sekundach pojawiają się objawy przeciągnięcia, czyli utraty siły nośnej z powodu zbyt małej prędkości i zbyt dużego kąta natarcia. Wielka maszyna zaczyna się kiwać z boku na bok i ostatecznie zwala się na prawe skrzydło.
    W takiej sytuacji piloci nie mogli już nic zrobić. Bezwładna maszyna spadając z kilkuset metrów ponownie nabiera prędkość i zaczyna wyrównywać lot, ale jest już za późno. Ważący kilkaset ton B747 wbija się w ziemię.
    Kierowca pojazdu z kamerą reaguje na dramat rozgrywający się przed jego oczami milczeniem. Około minuty po upadku maszyny wypowiada jedynie znane angielskie przekleństwo. Chwilę później słychać jak uspokaja przestraszonego, skamlającego psa.
    Samolot rozbił się tuż obok płotu otaczającego lotnisko i drogi, którą jechała osoba z kamerą
    Wyjątkowa dokumentacja tragedii
    To co widać na nagraniu analizuje ekspert gazety „Flightglobal” David Learmount, wskazując na dwie, jego zdaniem, najbardziej prawdopodobne przyczyny katastrofy: awarię napędu lub przesunięcie się ładunku.
    Podobnie twierdzi Tomasz Hypki, ekspert w sprawach lotnictwa. – Wygląda na to, że samolot przekroczył krytyczny kąt natarcia i załoga straciła nad nim panowanie. Powodem mógł być na przykład błąd pilota, awaria napędu lub przesunięcie źle przymocowanego ładunku do tyłu kadłuba i zmiana wyważenia – stwierdził Hypki w odpowiedzi na pytanie tvn24.pl.
    Inny polski ekspert ds. badania wypadków lotniczych (chcący zachować anonimowość) w rozmowie z tvn24.pl stwierdził natomiast, że „nagranie jest jak najbardziej autentyczne” i jest to jeden z najlepiej sfilmowanych przypadków „przeciągnięcia” samolotu. Wskazuje przy tym na nie schowane podwozie, co oznacza problemy tuż po oderwaniu się od pasa. Jako możliwą przyczynę wypadku sugeruje źle zabezpieczony ładunek. Zwraca też uwagę na burzową pogodę.***

    Jakoś dziwnie przypomina mi to dyskusje na temat katastrofy w Smoleńsku, tzn. to słynne „przeciąganie” i „kat natarcia”, co nam laikom niewiele mówi, a czego Macierewicz nie uznaje.

    Bardzo podobały mi się niektóre komentarze do tej informacji z portalu tvn24, szczególnie pierwsza, choć zawiera kłamstwa.
    Komentator twierdzi, że na nagraniu widać brzozę, którą usunięto. Jak można zobaczyć coś co zostało usunięte? Poza tym Jumbo nie wyleciał zbytnio z lotniska do pobliskiego lasu – domyślnego – bo na zdjęciu go nie widać i zwalił się jak kamień i rozp… w drobny mak plus „fireball” blisko ogrodzenia lotniska. Ten ostatni był słuszny, bo było dużo paliwa – jak to zaraz po starcie. Tupolew miał go tylko niedużo i nie zrobił tak pięknego widowiska. Poza tym jest wiele podobnych elementów, np. ładunek nie był dobrze zamocowany (ten generalski), ale chyba nie był tak ważny jak cargo Jumbo jeta i nie miał kół, ułatwiających przemieszczenie „ładunku” (np. do kokpitu).

    Komentarze

    Na nagraniu widać brzozę, która została specjalnie usunięta z nagrania, oraz mgła która również została usunięta z nagrania. Przed uderzeniem o ziemię słychać było dwa wybuchy!!! Zamach jak nic, Putin pewnie maczał w tym palce, i Tusk również!!! Znowu powtórka!!

    Antek powinien wiedziec kto z zalogi zdazyl uciec do szpitala.
    „Wybuchowy Antek”bedzie mial robote – -pojedzie tam z Ania Fotyga j Jolka Szczypinska i ustala cala prawde i tylko prawde .

    Chwile przed uderzeniem w ziemię można zauważyć wybuchy dwóch punktowych ładunków na skrzydłach. Przypadek?

    Oczywiście i tu nie zabrakło pajacy ,którzy kpią sobie ze śmierci ,a jako temat dyżurny wplatają Macierewicza .Jesteście pożałowania godni bardziej niż ofiary Smoleńska i żołnierze których moment śmierci udokumentowało to nagranie !

    umarli zolnierze podczas wykonywania swojej pracy,za to im placa,Skup sie bardziej ilu zabitych jest na polskich drogach od wczoraj 5 razy tyle?

    zdecydowanie ZAMACH!!!ja slysze w tym nagraniiu eksplozje tuz przed uderzeniem o ziemie.Tylko rosjanie mogli to zrobic,to przeciez odwieczny wrog USA.Napewno testowali jakis nowy niewykry3walny rodzaj ladynku wybuchowego..I to niebo jakies ciemne,przyjzyjcie sie.Bycmoze to jakas rozpylona substancja,krora mogla wplywac na zatrzymanie silni8kow.ZDECYDOWANIE ZAMACH

    Spektakularny dokument katastrofy lotniczej jednego z największych i najsłynniejszego (w wersji pasażerskiej) samolotu świata!

    No to według eksperta lotniczego Macierewicza- spadając z tak niskiej wysokości i na płaski teren bez drzew- powinien jedynie lekko się pogiąć

    Wiózł heroinę. I dobrze jankesom. Pewnie obiecali i nie zapłacili. Ha.ha.ha.

  125. Stęskniłem się trochę za moim Czerniakowem i postanowiłem trochę pomieszkać w Warszawie, przynajmniej w maju … lubię maje w Warszawie. Prawie siedmiogodzinna podróż z Zakopanego do Warszawy upłynęła pod nieznośnym imperatywem rozmyślania o ogólnonarodowym melodramacie, czyli o tym jak państwo polskie weszło w intymności z byłą posłanką Platformy Obywatelskiej, Beatą Sawicką. Orzeczenie sądu drugiej instancji, co do niekarania mnie przekonuje i zadowala, co do uniewinnienia, intelektualnie uwiera. Jednocześnie, mimo logiczności i poprawności merytorycznej, stanowisko, naszego znakomitego kolegi ‚Lexa’, które był uprzejmy zaprezentować w licznych wpisach, a szczególnie przy sposobności poprzedniego tematu (Lex 29 kwietnia o godz. 18:33, Sukces prezesa Brauna), jest niezręczne w okolicznościach zbyt ‚krótkiej ławy oskarżonych’, co sama zauważył, i jest pewnym intelektualnym utrapieniem.
    Cyt.@Lex
    ‚Tak czy inaczej ?salomonowym? wyjściem byłoby jednak skazanie B. Sawickiej na jakąś symboliczną ? zważywszy na okoliczności ? karę z drugiej zaś strony nie ulega dla mnie najmniejszej wątpliwości, że w jej przypadku CBA nadużyło prawa. I za to nadużycie ktoś powinien ponieść prawno-karne konsekwencje.’

    Wydaje mi się, że nawet ten ‚salomonowy’ wyrok byłby niesprawiedliwy z przyczyn moralnych, etycznych ale również treści i przesłania prawa.
    Z drugiej strony;
    Cyt.
    ‚Sąd apelacyjny uniewinnił oskarżonych z powodu rażących uchybień popełnionych przez CBA w toku prowadzonych wobec obojga oskarżonych czynności operacyjnych. Czynności te podjęto nielegalnie, bo bez istnienia ku temu ustawowych przesłanek prawnych, a następnie wykonywano bez dochowania ustawowych reguł ich dopuszczalności, co dyskwalifikuje zgromadzony materiał dowodowy’ – orzekł sąd.

    Uniewinnieni z powodu rażących uchybień CBA jest zbyt kategoryczne i ‚dyskusyjne i kontrowersyjne’, jak słusznie zauważył ‚Lex’ (29 kwietnia o godz. 21:11). Postępowanie sądowe zmierza do ustalenia prawdy materialnej i nie jest istotne skąd sąd posiada wiedzę na ten temat. Kierując się tym celem i zasada swobodnej oceny dowodów, w zależności od ich znaczenia dla ustalenia prawdy materialnej, dopuszcza je, albo odrzuca. W tej konkretnej sprawie odrzucił, i słusznie, lecz nie można odrzucania nielegalnych dowodów, czyli tzw. ‚owoców zatrutego drzewa’, przyjąć jako ogólnie przyjętej zasady, właśnie z uwagi na kategoryczne dążenie do ustalenia prawdy materialnej.

    Stojąc przed tym dylematem, a więc uniewinnić i nie karać …. źle, obwinić i ukarać … też niedobrze, wcieliłem się w sędziego, który postanowił; uznać winę, nie karać, i żeby było to ‚de lege artis’. Sadzę, że istnieje taka możliwość; odstąpienie od wymierzenia kary w tym również orzeczenia kary, co można, i stosuje się, między innymi, przy nieudolnym usiłowaniu przestępstwa. Sąd odstępując od wymierzenia kary, uznaje daną osobę za winną, z wszystkimi tego skutkami, i może odstąpić od wymierzenia środka karnego, czyli jest ‚skazana i niekarana’. Usiłowanie nieudolne polega na tym, że sprawca nie uświadamia sobie, że przestępstwo od samego początku jest obiektywnie niemożliwe. W sytuacji, gdy cała proces działania przestępczego był inspirowany przez organ państwowy i przez niego kontrolowany, jest oczywiste, że przestępstwo nie mogło być popełnione, przede wszystkim od strony przedmiotowe, czyli wystąpił brak niebezpieczeństwa dla dobra prawnego, a więc sprawca rzeczywiście zmierzał do tego co jest zabronione, ale w okolicznościach kontrolowanych przez CBA, a wiec warunkach niemożliwych do zrealizowania.
    Oczywiście moje rozważania mogą być błędne, z uwagi na nie pełna informację o sprawie, oparte tylko na informacjach medialnych ‚zanieczyszczonych’ licznymi idiotyzmami. Myślę jednak, że rozważania te wyraźnie wskazują, dlaczego organ państwowy nie może prowokować działalności przestępczej … ani ze względów moralnych, ani pragmatycznych.

    Pozdrowienia.

  126. Zdumiewająca jest wrogość wyznawców PiSu i prezesa jego do wszelkich przejawów społecznej działalności, nie poświęconej święceniu kolejnej tragedii albo miesięcznicy/rocznicy katastrofy, spowodowanej katastrofalnymi zaniedbaniami; jeśli ta działalność nie wychodzi z ich, jedynie słusznych i godnych szeregów.
    Te dowcipasy spod kamasza, bo już bardziej płaskie być nie mogą.
    Te szyderstwa woniejące onucą od roku już nie zmienianą.
    Poziom tych wszystkich wrzasków nie wychodzi ponad poziom koszarowych żartów.
    Że też oni sami nie widzą, jak są beznadziejni!
    Nie do wiary!!!

    A ja życzę, aby się impreza organizatorom udała, choć pogoda nie najlepsza.
    Jednak dla czekoladowego orła to i lepiej.
    Powodzenia!
    Niech się przyjmie radosne, piknikowe świętowanie ŚWIĘTA FLAGI!!!
    Dość ponuractwa i cierpienia na wynos i na pokaz.

    Sama się nie wybieram, ale przedsięwzięciu kibicuję 😆

  127. Orteq
    2 maja o godz. 2:19

    Orteq,

    Did I ever tell you about…

    pomysl jak sie czuje rodzina tej wulgarnej i „durnej pindy”?

  128. „Ja od ministra sprawiedliwości oczekuję dokończenia prac nad Kodeksem postępowania karnego, nad skróceniem postępowań sądowych, nad usprawnieniem sądownictwa gospodarczego.”
    Ja Pani redaktor oczekuję tego samego i tylko nie rozumiem dlaczego Pani próbowała chwalić Gowina za „reformy” polegające na likwidacji kilku powiatowych sądów i tzw. deregulacji zawodów (jeszcze się Pani w tej kwestii na własnej skórze przekona o głupocie Gowina).
    Nowi minister ma kwalifikacje na to stanowisko jak na każde inne, a jego poglądy znajdą odbicie w tym resorcie jak w żadnym innym (stąd protesty feministek proszę Pani redaktor). Gdyby Biernacki został ministrem rolnictwa (a dlaczegóż by miał być gorszy od obecnego?), to jego poglądy mogłyby co najwyżej kolidować z ubojem rytualnych i traktowaniem zwierząt, my ludzie spalibyśmy spokojniej. Tak jednak nie będzie, ponieważ Biernacki należy do tej samej kategorii wrażliwców, którzy ludzi widzą w zamrożonych zarodkach i zygotach, a nie dostrzegają ich w mordowanych i zamrażanych w lodówkach dzieciach. To jeden z tych fanatyków religijnych, którzy chcieli zaostrzenie ustawy aborcyjnej w Polsce i niech Pani za przeproszeniem nie prawi nam o jego walorach profesjonalnych. Został tym ministrem tylko dlatego, ponieważ tak wygląda wewnętrzna gra w PO, a Pani jako bywalec tych salonów, powinna o tym wiedzieć lepiej od nas i jako dziennikarz, podzielić się z tym na łamach pisma, które jeszcze kupujemy. Tymczasem uważa nas Pani za bandę idiotów i zamiast rozpracować tą nominację, zajmuje się wypowiedzią prof. Środy. To jest właśnie niebywałe!

  129. W sądzie zwalniają od zeznań tylko rodzinę a i to nie zawsze.
    Tu nie o składanie zeznań chodziło tylko o zawiadomienie o popełnieniu przestepstwa.
    1. Zgodnie z art.304 1k każdy ma społeczny obowiązek złożenia takiego zawiadomienia. Sęk tkwi właśnie w słowie „społeczny” , – oznacza to, że nie złożenie takiego zawiadomienia nie jest ścigane i to bez względu na związki faktyczne czy pokrewieństwo lub powinowactwo.
    No, chyba że nie złozyła takiego zawiadomienia osoba lub organ, na którym spoczywa prawny obowiązek złożenia , – wtedy zupełnie inna sprawa.
    2. Kodeksowo: – prawo odmowy zeznań zawszeprzysługuje osobie najbliższej oskarżonemu/podejrzanemu. (Art.182 § 1 kpk).
    O tym kto jest osobą najbliżsżą mówi art.115 § 11 k.k.
    Pojęcia rodziny i osoby najbliższej nie zawsze sie pokrywają.

  130. Pochrzaniłem. W pk-cie 1-ym chodziło o art. 304 § 1 kodeksu postepowania karnego. O zawiadomienie dot.popełnienia przestępstwa chodzi. Tak to jest jak się zbytni „kombinuje” z redakcją tekstu.

  131. We wcześniejszym wpisie tez pochrzaniłem i to poważniej gdyż merytorycznie. Napisałem błędnie o niekaralności usiłowania nieudolnego mając na myśli usiłowanie urojone (usiłowanie przestępstwa urojonego ). To nie to samo, bo usiłowanie urojone faktycznie nie podlega ściganiu natomiast usiłowanie nieudolne i owszem – jak najbradziej.
    Płonę ze wstydu. 😳

  132. @Lex
    2 maja o godz. 11:58

    Chciałem się też wymądrzać na temat czynów lub braku czynów w wykonaniu pięknej blondynki-kretynki, nawet otworzyłem kk, ale przy setnym artykule zrezygnowałem.

  133. http://wyborcza.pl/1,75248,13838870,Szkodliwe_mity_o_akcji_agenta_Tomka.html
    ============

    Chyba nieźle zarysowany problem.

    Panowie Prawnicy.
    Nasze krajowe kodeksy to jedno, ale chyba jeszcze ratyfikowaliśmy jakieś międzynarodowe? A tam standardy są znacznie wyższe….

    Poza tym, logicznym wydaje się zbadanie przeszłości pani Sawickiej.
    Czy była w cokolwiek zamieszana wcześniej, czy też została przez jednego z nielicznych speców z CBA
    – WYTYPOWANA-
    na podstawie profilu psychologicznego na ofiarę przydatną w kampanii wyborczej…..

  134. Haszszu,
    mam spore wątpliwości czy zachowanie pani B.S można kwalifikować jako usiłowanie nieudolne.
    Przestępstwo – ogólnie określając- korupcji jest przestępstwem formalnym. Dla jego zaistnienia wystarczy sam fakt przyjęcia/wręczenia korzyści majątkowej lub osobistej. Fakt czy osiągnięto zamierzony/spodziewany skutek w postaci takiego czy innego załatwienia sprawy jest dla bytu takiego przestępstwa obojętny.
    Pani B.S. z tego co mi wiadomo, podjęła się pośrednictwa w ustawieniu przetargu na sprzedaż działek na Helu. W związku z tym fatygowała się na Hel i z burmistrzem Helu rozmawiała i za to przyjęła od agenta Tomka dwukrotnie po kwoty 50 tys. zł. W trakcie przyjmowania drugiej „transzy” została nakryta. Gdzie tu usiłowanie ? Przecież pieniądze przyjęła „w zamian” i to ” w zamian” realizowała podejmując rozmowy z burmistrzem Helu, kierując się (wierzę) uczuciem i swoiście pojmowaną uczciwością wobec swojego boy-frienda, chociaż to uczucie i uczciwość miało konkretną, niebagatelną cenę. Zatem mamy przestępstwo dokonane, w pełnym zakresie ustawowych znamion – nie usiłowane.
    Również wątpliwości nasuwają mi się w związku z zasygnalizowaną opcją, że skoro wszystko było przez CBA ustawione i na niby to przestepstwa nie było. Taka koncepcja wywracałaby do góry nogami a wręcz przekreślała sens prowokacji czy „zakupu kontrolowanego”, w których wszystko jest ustawione i na niby. Tyle tylko że podejrzewany o tym nie wie gdyż gdyby wiedział toby się na zakup lub prowokację nie dał nabrać. I o to w tym chodzi: aby prowokowany pozory brał za rzeczywistość.
    *
    To nie jest tak, że po katońsku optuję za skazaniem i ukaraniem pani B.S. per fas et nefas. Gdyby była kodeksowa możliwość odstąpienia od jej ukarania – będąc sędzią – bardzo poważnie bym ją (możliwość) rozważył, właśnie z uwagi na całokowitą bezprawność zastosowanej wobec nie prowokacji. Niestety, akurat w przypadku czynu zarzucanego pani B.S takiej mozliwości nie ma. Najniższy wymiar kary to 6 m-cy pozbawienia wolności i ewentualne „zawiasy”. Podobny zapewne dylemat mieli sędziowie apelacyjni i nie mogąc uwolnić jej od kary – wybrali dyskusyjne uniewinnienie.

  135. ‚Lex’
    2 maja o godz. 14:22
    Cyt.
    ‚mam spore wątpliwości czy zachowanie pani B.S można kwalifikować jako usiłowanie nieudolne’

    Szanowny ‚Lex’, ja też , i to właśnie co do tego, czy zaszły wszystkie etapy formy stadialnej przestępstwa. Moja interpretacja;
    – przestępstwo uznaje się za dokonane wówczas gdy wyczerpany zostaną wszystkie znamiona przestępstwa,
    – czyn zabroniony nie jest przestępstwem, jeżeli szkodliwość społeczna (jedno ze znamion przestępstwa) jest znikoma lub jej brak,
    – w tej konkretnej sprawie dobro prawne, dobro chronione było absolutnie poza zasięgiem sprawcy, z uwagi na to, że organ państwowy ingerował, tworzył elementy przestępstwa … zagrożenie tego dobra było fikcyjne, wyimaginowane.

    Stąd moje przekonanie, chociaż z pewnymi wątpliwościami, że mamy do czynienia z nieudolnym usiłowaniem przestępstwa. Skoro tak, a jednocześnie nieudolne sprawstwo jest ściganie i sąd może, sprawcę uznać winnym i sąd może zastosować, odpowiedzialność zwykłą, nadzwyczajne złagodzenie kary, albo odstąpić od wymierzenia kary, to dlaczego nie iść w tym kierunku, a stosować trochę niefortunne i ryzykowne uniewinnienie?

    Gdy wprowadzano instytucję prowokacji i zakupu kontrolowanego, zgłaszano szereg wątpliwości. Funkcjonariusz, który w tym bierze udział, musi zachować bierność i nie może kreować żadnej cechy, żadnego etapu i żadnego znamiona przestępstwa.

    Szanowny ‚Lex’ … mam wątpliwości w tej sprawie różnorakie, nie mam wiedzy aby głosić przekonanie ‚ex cathedra’, przedstawione poglądy są raczej do dyskusji.

    Pozdrowienia.

  136. Też zgłaszam swoje wątpliwości……
    Czy działalność lobbystyczna pani Sawickiej- ściągnięcia INWESTORA!!!
    powinny być karalne?
    Przecież ta „inwestycja” w teorii powinna dać miejsca pracy i dochody gminie?
    A skromna prowizja za załatwienie inwestycji nie umywa się do kwoty za konsultacje w sprawie prywatyzacji huty Katowice, wziętej przez pana Czempińskiego……
    Śmieszne 100 000 na stworzenie czegoś od podstaw, kontra milion zielonych za sprzedanie czegoś co już było wybudowane…..

    Inną sprawą jest kolejność działań- najpierw uwiedziona, potem skorumpowana, czy odwrotnie?
    Kwestia mim zdaniem niebagatelna dla oceny zdarzenia.
    Nawiasem mówiąc, łzy pani Sawickiej odegrały rolę niebagatelną w kampanii wyborczej, przysparzając PO sporej ilości głosów.
    W oczach wyborców wykorzystywanie kobiety było obrzydliwym pociągnięciem.
    Sawicka zniszczona, agent Tomek jako Kalibabka został promowany na posła….

  137. Lex ,
    z tego co piszesz to wygląda na to, że lepszym wyjściem było były „zawiasy”, bowiem wykluczały jakiekolwiek roszczenia BS. Oczywiście po stwierdzeniu bezprawności prowokacji z urzędu powinien pójść ciąg dalszy. Myślałem bowiem, że jest coś takiego jak odstąpienie od ukarania , bo to uniemożliwiało by skarżenie w celu uzyskania pieniędzy. Uniewinnienie takie działanie umożliwia i może BS skarżyć o straty jakie poniosła z powodu działań CBA i sądu (oczywiście skarżenie pokazałoby ja w jak najgorszym świetle ) .

  138. @Haszszu,
    „….przedstawione poglądy są raczej do dyskusji….”
    Oczywiście ! I dlatego dyskutujemy. A ponieważ prawo i jego interpretacja ma to do siebie ( na szczęście lub nieszczęście), że nie da się sprowadzić do arytmetycznej formuły: 2 + 2 = 4 to mamy co mamy. Dyskusję, polemiki i ścieranie sie poglądów, ocen i opinii.
    Z czysto zawodowego punktu widzenia „życzyłbym sobie” ;)prokuratorskiej kasacji i stanowiska Sądu Najwyższego w tej jednak – precedensowej sprawie. Gdyby SN podzielił stanowisko i argumentację sądu apelacyjnego – w moim odczuciu byłoby to wprowadzenie do orzecznictwa „kuchennymi drzwiami” amerykańskiej zasady dot. drzewa i jego owoców, zwlaszcza gdyby akceptujący wyrok SN zapadł w poszerzonym składzie i otrzymał walor zasady prawnej .
    Ciekawy byłbym także pisemnego uzasadnienia sądu apelacyjnego w części dot. oceny dowodów zebranych w następstwie bezprawnej prowokacji i powodów ich dyskwalifikacji w sytuacji gdy okazały się prawdziwe.
    Sam mam z oceną tej sprawy problemy. Z jednej strony – tak po ludzku – żal mi kobity mimo, że okazała się być człowiekiem niewielkiego formatu, także moralnego. Z drugiej zaś strony dura lex …..
    PS. W sprawie sprawy pani B.S. co miałem do napisania – napisałem. Więcej nie będę (przynajmniej będę się starał nie…. ), nie chcę się bowiem spotkać z zarzutem, że „oczadziałem” tą sprawą.

  139. atalia (9:31)

    „Orteq: ‚Tam konusy się pchały do Smoleńska jak świnie (kaczki) w księżą szkodę.’
    atalia : ‚No, konusy: Szmajdziński, Kaczorowski? konusy, konusy jak świnie?’ ”

    Nie udawaj ze nie rozumiesz o czym mowa. Bo ta była, i wciąż jest, o tym samym. Czyli, o dublowaniu uroczystości 70-lecia mordu katyńskiego. Oraz o kasowaniu POJEDNAWCZEGO charakteru uroczystości pierwszej. Trzy dni wcześniej odbytej.

    Tej kasacji niby-pojednania dokonywali kaczyści. Rusofoby jakich najstarsi ludzie nie pamiętają. Jeśli Szmajdziński, czy Kaczorowski, czy inni, których nie powinno się zaliczać do rusofobów polskich, dali się namówić Kaczyńskim na te poronioną wyprawę, to niestety nie wykazali się oni asertywnością spodziewaną u ludzi pokroju większego niż konusy.

    Była to paskudna plama przez nas dama. Plama ta, tak dobitnie wysłowiona przez amb. Bahra w rozmowie z T. Torańską, do dziś widnieje na dyplomacji polskiej. Trzyletnie, „zamachowe” wysiłki kaczystów, pod obleśnym przywództwem tandemu Kaczyński-Macierewicz, nie zdołają za wiele tu zmienić.

    Konusy pozostaną konusami.

    Świnie pchające się w księżą szkodę pozostaną świniami pchającymi się w księżą szkodę.

    A plamy jaką żeśmy naszej dyplomacji i sobie zafundowali, nie da się przeflancować na Ruskich. Szczególnie bez najmniejszego dowodu na to, ze to oni dokonali tego „zamachu”.

  140. Szacunek i grzeczność nakazują także odpowiedzieć @maćkowi g na wyrażoną przez niego sugestię/obawę dot. żądania p. B.S odszkodowania za niesłuszne skazanie. Przepraszam, że nie uczyniłem tego przed swoim zapewnieniem z godz.19,14.
    Ale ad rem….
    O odszkodowaniu za niesłuszne skazanie mówi art.552 i następne kpk.
    To co potocznie nazywamy odszkodowaniem za niesłuszne skazanie faktycznie przysługuje tylko w przypadku wykonania błędnie orzeczonej kary lub jej części. Jest to więc nie tyle odszkodowanie za niesłuszne skazanie ile za wykonanie kary będącej następstwem błędnego wyroku skazującego.
    O ile wiem, to pani B.S. skazana została na karę 3 lat pozbawienia wolności i grzywnę. Ponieważ wyrok skazujący B.S. był nieprawomocny to wątpię czy w ogóle podlegał wykonaniu, nawet częściowemu. Jeżeli moje wątpliwości mają umocowanie w rzeczywistości i orzeczona wobec niej kara nie była wykonana nawet w części to wprawdzie żądać odszkodowania p. B.S. może ale wątpię czy je otrzyma.

  141. Lex (19:14, 20:51)

    „ponieważ prawo i jego interpretacja ma to do siebie (na szczęście lub nieszczęście), że nie da się sprowadzić do arytmetycznej formuły: 2 + 2 = 4 to mamy co mamy…Ciekawy byłbym także pisemnego uzasadnienia sądu apelacyjnego w części dot. oceny dowodów zebranych w następstwie bezprawnej prowokacji i powodów ich dyskwalifikacji w sytuacji gdy okazały się prawdziwe.”

    Mamy to co mamy jeszcze i dlatego, ze istnieje również układ równań:

    Przeszłość kryminalna podejrzanego + Udana prowokacja = Wyrok
    Gówno + Udana prowokacja = Gówno

    To właśnie guanem się zakończyła ta Wielka Prowokacja kaczystów. Z guana złota wycisnąć się nie da.

    Ocenę dowodów zebranych w następstwie bezprawnej prowokacji sąd o wiadomy kant potrzaskał. Ciebie na to nie stać? A może jednak spróbuj. Szczególnie w części dotyczącej odszkodowania dla skazanej p. S.

    Twoje: ‚To co potocznie nazywamy odszkodowaniem za niesłuszne skazanie faktycznie przysługuje tylko w przypadku wykonania błędnie orzeczonej kary lub jej części ‚ chyba nie dyskwalifikuje tej sprawy o odszkodowanie w procesie cywilnym. A w procesie cywilnym odszkodowanie za szkody jakie poniosła p. S. powinno sięgać grubych milionów. I sięgnie. Wystarczy, ze p. S. znajdzie adwokata z jajami. I płatnik podatków w POmroczności Zamglonej będzie płacił za POPiSowe kretyństwa niedouków

  142. Rozdyskutowaliście się Państwo, aż miło poczytać. Trochę jednak kręcicie się w kółko, bez próby spojrzenia na problem nieco inaczej. Popatrzcie na wpis z godz. 13,37 z 30 kwietnia, może jest w nim coś na rzeczy w rozwikłaniu – jak wynika z zamieszczonych komentarzy – kwadratury koła?

  143. Dziś w Poranku TOK FM rozbawiła mnie najpierw pani Paradowska w dyskusji z zaproszonymi dziennikarzami i jeden z zaproszonych dziennikarzy, redaktor Gugała. Biadolili oni, że zmusza się ich, aby w wieku 67 lat przeszli na emerytury, w sytuacji kiedy oni chcieliby jeszcze popracować.
    Ja nie widzę problemu. Nikt nikomu nie zakaże pracować po ukończeniu 67 lat ( o ile ten debilny pomysł politycznych nierobów przetrwa)! Jeśli państwo „dziennikarstwo” ma ochotę pracować po ukończeniu wieku emerytalnego (napisałem, pracować, bo jak narazie harują), pani Paradowskiej mogę załatwić pracę na taśmie produkcyjnej w jednym z zakładów produkujących elementy plastikowe do urządzeń AGD, a panu Gugale zapewne nie odmówią zatrudnienia jeśli nie w jednej z kopalń węgla kamiennego np na stanowisku górnika technicznej eksploatacji złóż, a jeśli mu byloby zbyt gorąco pod ziemia na poziomie 900 czy 1000 metrów, albo nie znosiłby pyłu węglowego, może spróbować popracować w jednym z RPWiK przy usuwaniu awarii. Tym sposobem będą mogli dorobić do zasłużonej emerytury na którą mogą przejść w wieku 90 lat.
    A tak na poważnie, ten dzisiejszy poranny lament obojga dziennikarzy świadczy tylko o tym, że nie mają oni zielonego pojęcia o codzienności spoza ich profesji i polityki. Zresztą, jakiś czas temu potwierdził to ich kolega po „fachu” p. Sekielski. Stwierdził, że tak naprawdę, to ich życie codzienne toczy się w trojkącie: URM – pałac prezydencki – redakcja. Że tak naprawdę, nie zdają oni (dziennikarze) sobie sprawy czym żyją przeciętni obywatele.

  144. Byniek

    Twoja inne spojrzenie z przed kilku dni nie jest aż wielce nowatorskie. K sozaleniju to stwierdzam.

    Oprócz tego, niezbyt ono przylega do polskiej rzeczywistości prawnej. Niewielka, czy żadna, szkodliwość społeczna czynu, jakoś nie potrafiła się przebić w sadzie podczas procesu Rywina. On został skazany i wyrok odsiedział! A tam nikt nikomu absolutnie nic nie wręczył! Panowie sobie tylko pogadali na wiadomy temat, to wszystko. Przy koszernej wódeczce zapewne.

    Pani S. przynajmniej się dala złapać na lep namawiania do przestępstwa i kapuchę wzięła. Która jej zaraz wyrwano, co prawda. To moze dlatego ona nie siedzi ze jej dano i zabrano? A Rywin nic nie wziął i poszedł siedzieć. Mozg staje i stoi jak na weselu

    Gdyby prawo polskie choć w jakiejś skromnej części było prawem precedensowym, to, podejrzewam, wszyscy skazani do tej pory znaleźliby podstawy do obalenia wyroków przeciwko nim wydanym. Wystarczyłoby porównać jedno brakoróbstwo sędziowskie do drugiego i bramy wiezień trzeba by było szeroko pootwierać. I wypuścić absolutnie wszystkich.

    Precedensowość jako zasada prawna nigdy do Pomroczności Zamglonej nie zawita. Tego możemy być pewni. Tak samo jak możemy pewni być następnych wyroków skazujących następnych Rywinów. Oraz następne panie. S.

  145. @Byniek

    Ale kolega też się nie popisał. Jeśli wg Ciebie haniebny czyn Sawickiej był społecznie szkodliwy w stopniu znikomym, to o czym my tu mamy rozmawiać? Polecam więcej myśleć na przyszłość!

    Z „popełnionym” tekstem pani Paradowskiej zasadniczo się nie zgadzam. Zresztą trudno uznać go za obiektywny, skoro jest pani reprezentantką jednej strony sporu politycznego. A każdy z komentujących zgdzi się, że wyrok miał stricte polityczny charakter.

  146. Orteq
    2 maja o godz. 22:19
    Niewielka, czy żadna, szkodliwość społeczna czynu, jakoś nie potrafiła się przebić w sadzie podczas procesu Rywina. On został skazany i wyrok odsiedział! A tam nikt nikomu absolutnie nic nie wręczył! Panowie sobie tylko pogadali na wiadomy temat, to wszystko. Przy koszernej wódeczce zapewne.

    Mój komentarz
    Autorze, czyn Rywina (proponowanie korzyści materialnej) dokładnie wyczerpuje znamiona przestępstwa zwanego korupcją:

    ?W rozumieniu art. 1 ust. 3 ustawy z dnia 9 czerwca 2006 r. o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym (Dz. U. z 2006 r. Nr 104, poz. 708) korupcją jest obiecywanie, proponowanie, wręczanie, żądanie, przyjmowanie przez jakąkolwiek osobę, bezpośrednio lub pośrednio, jakiejkolwiek nienależnej korzyści majątkowej, osobistej lub innej, dla niej samej lub jakiejkolwiek innej osoby, lub przyjmowanie propozycji lub obietnicy takich korzyści w zamian za działanie lub zaniechanie działania w wykonywaniu funkcji publicznej lub w toku działalności gospodarczej.

    W rozumieniu art. 2 cywilnoprawnej konwencji o korupcji sporządzonej w Strasburgu dnia 4 listopada 1999 r. (Dz. U. z 2004 r. Nr 244, poz. 2443) korupcją jest żądanie, proponowanie, wręczanie lub przyjmowanie, bezpośrednio lub pośrednio, łapówki lub jakiejkolwiek innej nienależnej korzyści lub jej obietnicy, które wypacza prawidłowe wykonywanie jakiegokolwiek obowiązku lub zachowanie wymagane od osoby otrzymującej łapówkę, nienależną korzyść lub jej obietnicę.?

    Definicje są jednoznaczne. Interpretatorzy zmiękczający czyn Rywina uporczywie starają się zamazać jego przestępczy charakter głoszeniem, że to było przy wódeczce.

    Przypomina mi to tłumaczenia chłopaków sprzed kilkudziesięciu lat (w okolicach o zerowej świadomości prawnej), którzy byli przekonani, że to nie ja, to wódka była pijana i ich zdziwienie, ze nie zostali uniewinnieni za taki błahy czyn, jak ?troszku poszarpałem mu ubranie na brzuchu? (scyzorykiem). W ich pojęciu stan nietrzeźwości stanowił dostateczne prawne usprawiedliwienie dla odstąpienia od kary przez sąd.
    Pzdr, TJ

  147. Jedno zdanie prof.Cwiakalskiego objasnia calosc kwestii. A powiedzial on, ze ‚dowod uzyskany nielegalnie, nie moze wchodzic w sklad materialu dowodowgo’. Tak dzialo prawo w nowoczesnych demokracjach.
    A Polakom w mgle helowej ciagle w glowie slowa Dzierzynskiego;
    INWIGILACJA, PROWOKACJA I LIKWIDACJA.
    Mysle ze ofiara podobnej inwigilacji, prowokacji i lkwidacji padl senator Piesiewicz, jako ze prowokacja narkotykowa to banal w dzialaniach sluzb operacyjnych.
    Trudno pewnie bedzie znalezc potwierdzenie, jako ze CBA za czasow tzw prawa i niesprawiedliwosci specjalizowalo sie w niszczeniu sladow swoich zbrodni, takich jak odciski palcow, dokumenty, slady krwi, slady prochu etc. Vide dochodzenie w sprawie Barbary Blidy. TO BYLA KWINTESENCJA BRUTALNEGO BEZPRAWIA.
    A jak pamietamy, nawet uwczesny minister sprawiedliwosci z zapalem niszczyl swoj laptop.

  148. TJ (0:09)

    „korupcją jest obiecywanie, proponowanie, wręczanie, żądanie, przyjmowanie przez jakąkolwiek osobę, bezpośrednio lub pośrednio, jakiejkolwiek nienależnej korzyści majątkowej, osobistej lub innej, dla niej samej lub jakiejkolwiek innej osoby, lub przyjmowanie propozycji lub obietnicy takich korzyści w zamian za działanie lub zaniechanie działania w wykonywaniu funkcji publicznej lub w toku działalności gospodarczej.”

    TeJotku! Ty wypisujesz te definicje książkowe w najlepszej wierze, ze prowde godosz, nieprawdaż? A tu tak jest, ze to co ty wypisujesz to jest tylko trzecia prowda Tischnera, nic więcej.

    Krotko. Ta ‚obietnica korzyści’ jaką miał niby złożyć Michnikowi Rywin, to nie było nic więcej jak obietnica Zagłoby sprzedaży Inflantow. Czy obietnica zarobków na mydle złożona Zabłockiemu. Takie obietnice to każdy sąd w świecie o wiadomy kant roztrzaskuje momentalnie. Dlatego żadnej sprawy sądowej z tego nikt nigdy nie wytacza. Prócz, oczywiście, porąbanych sądów RP Post 89. Bo tym wszystko się PORĄBAŁO, po obaleniu komuny. Czy słyszałeś kiedyś o jakiejkolwiek sprawie sadowej w demokratycznym świecie gdzie cale setki demokratycznie wybranych posłów zostały oskarżone wzięcie łapówki w jakiejś przekretnej sprawie?

  149. TJ,

    Jeśli coś jeszcze do ciebie nie dotarło to proponuje wyobrażenie sobie takiej sytuacji. Ktoś w USA, jakiś wesołek np. z branży producentów filmowych, proponuje innemu wesołkowi np. z branży mas mediów, przy koszernej wódce, przegłosowanie przez Kongres i przez Senat jakiejś szemranej ustawy. Takiej, która mogłaby dać niestworzone zyski dla wesołka z mas mediów. I w zamian za to przegłosowanie takowej ustawy przez DWIE izby parlamentarne, wesołek pierwszy żąda od wesołka drugiego kilkanaście milionów dutkow. Czy ty wyobrażasz sobie jaki śmiech by się rozległ przy tym stole zastawionym koszerną wódką?

    Niewyobrażalny śmiech by się rozległ. A wiesz dlaczego ten śmiech byłby taki niewyobrażalny? A dlatego, ze to demokratycznie wybrani posłowie, oraz senatorzy, by rżeli z uciechy.

    ‚Wesołek sprzedaje nasze glosy? A nas są przecież cale wielkie setki. Jak on sobie wyobraża skoordynowanie tego glosowania za pieniądze, no jak? I jak on nam wypłaci kapuchę za te kupione glosy? Czy my wszyscy jak jeden mąż, te kapuchę natychmiast powsadzamy do karmanów naszych? I żaden z nas o nic pytać nikogo nie będzie? Choć to właśnie tego, tej czujności, oczekują od nas nasi wyborcy?’

    To co Rywin proponował Michnikowi to były Inflanty Zagłoby. Inaczej, śmiech na sali sądowej. A nie żaden wyrok skazujący.

    To było pieprzenie w bambus dwóch koszernych facetów, którym się raptem ubzdurało, ze to oni są właścicielami demokracji polskiej. I oni wszystko MOGĄ „ZAŁATWIĆ”.

    Ale! Za ubzduranie niestworzonych rzeczy jeszcze paragrafu nie napisano. Nawet w Pomroczności Mglistej tego nie uczyniono. Przytoczony przez ciebie Art. 1 ust. 3 ustawy z dnia 9 czerwca 2006 r. o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym (Dz. U. z 2006 r. Nr 104, poz. 708) jest w tej sprawie nie pri czom. Odpuść

    Czy nie czas żebyś zaczął pewne rzeczy konfrontować z realiami prawdziwej demokracji? A nie tej wydumanej do zastosowania w Priwislanskim Kraju?

  150. Post zamiast Wpisu

    Skazania pani S. dokonano na tej samej zasadzie co skazania Rywina. Ostatnie odwrócenie tego skazującego wyroku p. S., choć pokrętne, jest, być może, jakąś próbą naprawienia błędu prawa. Polskiego tylko prawa. Nigdzie więcej w świecie takiego idiotyzmu prawnego nie znajdziecie. Gwarantuje.

    Jest to jednakże wielce mętna próba. Pewnie dlatego taka mętna ta próba jest, żeby Rywinowi czasem nie przyszło do głowy wziąć, na koniec, tych wszystkich neptków polskiego prawa do sądu. I ich tym razem, w odwecie, zapuszkować.

    Dopiero wtedy sprawiedliwości stałoby się zadość. To wtedy dopiero Bogu Najwyższemu można by było złożyć dzienki. I ani minuty wcześniej

  151. Indoor?

  152. To jest najlepsze, że w tym samym czasie (24.04) Sąd Apelacyjny we Warszawie odrzucił apelację dr. hab. Zbigniewa Siemiątkowskiego i podtrzymał wyrok roku więzienia za doprowadzenie Modrzejewskiego do prokuratury wbrew jego (Modrzejewskiego) woli. On (Modrzejewski) wolał podpisać gigantyczny kontrakt w przededniu swojego odwołania z funkcji prezesa Orlen-u – z dwoma bezrobotnymi muzykami ukraińskimi. Siemiątkowski zaś wolał by Modrzejewski wysłuchał co ma mu prokuratura mu (Modrzejewskiemu) do powiedzenia.
    Jeszcze czeka go sprawa za Kiejkuty.
    Skomplikowane są ścieżki Sprawiedliwości Naziemnej.
    Za to Sąd Ostateczny będzie miał proste zadanie.

  153. Sprawa za Kiejkuty czeka oczywiście dr.hab. Zbigniewa Siemiątkowskiego nie Andrzeja Modrzejewskiego. Poprzednia sprawę Siemiątkowskiego zakończono uniewinnieniem od zasadniczego zarzutu również w wyniku materiałów uzyskanych z nielegalnego podsłuchu. Nie jest wykluczone, że był to tylko wykręt sądu, bo sam materiał był bardzo słaby (jedna pani drugiej pani)

  154. Orteq,
    cytujesz mnie polemicznie:
    „Twoje: ?To co potocznie nazywamy odszkodowaniem za niesłuszne skazanie faktycznie przysługuje tylko w przypadku wykonania błędnie orzeczonej kary lub jej części „ dodając do tego własne przypuszczenie: „…chyba nie dyskwalifikuje tej sprawy o odszkodowanie w procesie cywilnym. A w procesie cywilnym odszkodowanie za szkody jakie poniosła p. S. powinno sięgać grubych milionów. I sięgnie. Wystarczy, ze p. S. znajdzie adwokata z jajami. I płatnik podatków w POmroczności Zamglonej będzie płacił za POPiSowe kretyństwa niedouków.”
    W tym właśnie sęk, że nie mam pewności czy nie dyskwalifikuje bowiem zgodnie z art.11 kodeksu postępowania cywilnego tylko ustalenia prawomocnego skazującego wyroku wiążą sąd orzekający w postępowaniu cywilnym. Wyrok uniewinniający mocy wiążącej dla sądu cywilnego nie ma. Prawomocny wyrok w sprawie pani B.S. jest uniewinniający. Wynika z tego, że w sprawie cywilnej – gdyby do niej doszło – sąd cywilny musiałby samodzielnie i niezawiśle dokonać oceny słuszności lub niesłuszności skazania pani B.S. przez sąd karny I instancji.
    Nie przesądzałbym treści hipotetycznego wyroku sądu cywilnego.

  155. ŻYDŁACZENIE
    Coraz częściej /przynajmniej na blogach/ różni domorośli znawcy języka polskiego a także języków postronnych używają gwary dawniej nazywanej żydłaczeniem.
    Stąd tez bierze się Chrystusik zamordowany , koszerna wódka i t p.
    Przy okazji //bo czemu by nie ?// przeflancowuje się na polski grunt wyrosłe w innym klimacie drzewka owocowe i prawem kaduka każe niewyrosłe jeszcze na nich owoce smakować i zachwalać.
    Wielce szanowni
    Aby żydłaczyć to trzeba się tego nauczyć , nie każdy a Was był Dziewońskim żeby pytać A JEŚLI NIE KUUBA TO KTO ?
    Przesadzanie jabłonki NAWET TEJ Z RAJU na polski grunt jest dobrym pomysłem ale najpierw zróbmy miejsce w naszym ogródku pod to drzewko , zasadżmy . pielęgnujmy i poczekajmy jakież wyda owoce.
    Jesteście pewni ze nie będą zatrute ????
    No to popatrzmy.
    Co się stało zz instytucją RZECZNIKA PRAW OBYWATELSKICH CZY KONSUMENTÓW.
    Istnieją ?
    – oczywiście że istnieją i przekształciły się w przechowalnię dla znajomych królika – wygodne miejsce dla nic nie robiących.
    Nieprawda ? pisałem na blogu o Giżycku gdzie rzeczniczka // celowo małą // ma zakaz przyjmowania zażaleń od ludzi mieszkających poza jej parafią //przepraszam starostwem//
    Od kogo ? od starosty- domknęło się komuś kółeczko- że pisać to można na Berdyczów – czy trzeba jeszcze wyrażniej.
    Więc może zgódżmy się z tym że prawo jest ułomne , że sędziowie są do kitu a ustawodawcy wcale nie lepsi – ale póki co to może POZABIERAJMY TE ZAWŁASZCZONE DZIEDZINY , MOŻLIWOŚCI WZIĄTEK , UPRAWNIENIA SAMYM SOBIE POPRZYZNAWANE , IMMUNITETY ,TAJEMNICE ROKOWAŃ CZY ZASŁANIANIE SIE – WIEM ALE NIE POWIEM różnych kacyków nadętych pycha i testorenem własnej głupoty.
    KAŻMY ODPOWIADAĆ ZA CZYNY POPEŁNIONE , ZA SKUTKI.
    Wtedy w naszym ogródku zrobi się miejsce i na szczepkę jabłonki.
    Nie musi być od razu z raju , lepiej by na niej nie było kościelnej pieczęci , wystarczy by nie była zainfekowana wirusami.
    A póki co to respektujmy to co jest -TWARDE PRAWO ALE PRAWO-
    i nie zważajmy na łzy bo statystyka powiada że prawo przekraczają ludzie już poprzednio ukarani.
    Może , może gdyby karać dotkliwie to biskup nie zwolnił by policjanta z drogówki za to ze sam przekroczył szybkość a jakiś <> by nie zostawił swego auta na pasie startowym – bo mu na to pozwoliła babcia klozetowa.
    A tak to z tą jabłonką chyba musimy poczekać – i na jej owoce również.
    ukłony

  156. Orteq
    3 maja o godz. 6:02
    TJ,
    Jeśli coś jeszcze do ciebie nie dotarło to proponuje wyobrażenie sobie takiej sytuacji. Ktoś w USA, jakiś wesołek np. z branży producentów filmowych, proponuje innemu wesołkowi np. z branży mas mediów, przy koszernej wódce, przegłosowanie przez Kongres i przez Senat jakiejś szemranej ustawy.

    Mój komentarz
    1) Propozycja korupcyjna ze strony Rywina była. Rywin wymienił promotorów-popleczników dwóch. Ci nie przyznali się oczywiście do zlecania czynności korupcyjnych, lecz to nie ma znaczenia.

    2) Przedmiot propozycji korupcyjnej – ustawa medialna była. Poprawka (autopoprawka rządu), którą Rywin zaproponował w zamian za korzyść materialną, była formalnie wprowadzona do projektu ustawy. Za bezprawne wprowadzenie tej poprawki zostały skazane 2 osoby, a odpowiedzialna za nadzór nad pracami nad projektem ustawy ze strony rządu osoba została skazana za wprowadzenie innej poprawki.
    Na drodze prawnej wprowadzono do projektu ustawy poprawkę proponowaną przez Rywina. Rywin na drodze prawnej został skazany.
    Pzdr, TJ

  157. Tu w sposób przystępny o wyroku sądu apelacyjnego w sprawie Sawickiej.
    To nie pierwszy raz polski sąd odrzuca dowody uzyskane nielegalnie.
    http://wyborcza.pl/1,75968,13838870,Szkodliwe_mity_o_akcji_agenta_Tomka.html?as=2

  158. ‚Lex’
    2 maja o godz. 19:14
    cyt.
    ‚nie chcę się bowiem spotkać z zarzutem, że ?oczadziałem? tą sprawą.’

    Szanowny ‚Lex’ z mojej strony, na pewno nie. Uważam, że to, co byłeś uprzejmy zaprezentować, jest i od strony logicznej jak i merytoryczne, jak najbardziej prawidłowe i poprawne. Podsumowanie. Obaj uważamy, że uniewinnienie Beaty Sawickiej, było nieco niestosowne. Ty uważasz, że sąd powinien uznać winę i wymierzyć karę najniższą z możliwych, zgodnie maksymą ‚dura lex, sed lex’. Ja uważam, że sąd powinien uznać winę i odstąpić od wymierzenia kary, zgodnie z maksymą ‚summum ius summa iniuria’. Obie paremie umieszczone są na kolumnach Sądu Najwyższego w Warszawie.
    Aby znaleźć uzasadnienie dla swojego stanowiska, wydumałem koncepcję usiłowania nieudolnego, przestrzegając zasad wnioskowania i opierając się o kodeksowe definicje oraz przyjęte w nauce. Przyznaję, że dla mnie samego, rezultat tego dumania jest śmiały … no ale ‚ad augusta per angusta’. Absurdalność sytuacji polega na tym, że gdyby nie CBA i agent Tomek, to sposób działania Beaty Sawickiej nie miałby cechy nieudolności … zakładając hipotezę, że przedmiotowe przestępstwo popełniłaby. A więc, ten sam sposób działania, raz byłby nieudolny a innym razem bez cechy nieudolności i zależy to tylko od istnienia lub nie istnienia CBA i agenta Tomka. Wniosek … myślę, że jest to jednoznaczne uzasadnienie niedopuszczalności nielegalnych dowodów, ale w pewnych ściśle określonych sytuacjach. Uzasadnienie nie tylko ze względów moralnych, etycznych i prawnych ale również ich niepraktyczności. Naczelną i nadrzędną zasadą powinno być dążenie do ustalenia prawdy materialnej nawet korzystając z dowodów uzyskanych drogą nielegalną. Wydaje się, że sąd drugiej instancji też zwrócił na ten niuans uwagę, mówiąc o ‚zatrutym drzewie’ a nie tylko ‚owocach’.

    Pozdrowienia.

  159. zezowaty
    3 maja o godz. 11:05
    Dziewoński przynajmniej miał możność poznać paru Żydów, mówiących z charakterystycznym akcentem.
    Ja chodziłam do szkoły z wieloma Żydami, ale jeśli o akcent chodzi… to załapałam się na lwowski zaśpiew 😀
    Żydzi mówili bez tego, głupawo wyśmiewanego żydłaczenia, prawidłowo, po polsku.
    I kiedy po pięćdziesięciu latach przyjechali na półwiecze zdania matury, mówili czysto, literacką polszczyzną… może troszkę z angielska.
    Dopytywali się, czy ich mowa nie brzmi po latach dziwacznie?
    W domu rozmawiają ze sobą po polsku…

    Też mnie drażni ta głupawa maniera – te koszerności i aj waj.
    Czasy nie te.

  160. Tomek i zwalczanie korupcji w IV RP przypomina mi historie pewnego mlodego czlonka ochotniczej strazy pozarnej w Hesji. Byl on tak „zapalonym” strazakiem, ze sam podkladal ogien, aby przy jego gaszeniu wykazywac sie wyjatkowym zaangazowaniem i dzielnoscia.
    Na nieszczescie dla niego, po wydaniu sie calej sprawy, sad skoncentrowal sie przedewszystkim na pierwszej czesci jego dzialalnosci.
    Antykorupcyjni zapalency z IV RP maja tutaj wyraznie wiecej szczescia.
    Co do pani Sawickiej, no coz nie zawsze jest tak, ze „duch ochoczy a cialo mdle”, bywa tez odwrotnie.

  161. Gazeta Wyborcza i symbole:

    na wage gwiazda dawida i menora na reczniku, a orzel z czekolady i ulotki z orlem na bruku (patronat)

    http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,7455208,Gwiazda_Dawida_na_wage_w_hipermarkecie.html

  162. „Orzeł Może” i symbole „Vegeta, czyli kółeczko z kciuka i palca wskazującego”

    „Dla mieszkańców byłego bloku wschodniego sprawa jest prosta – ten gest oznacza coś dobrego i wysokiej jakości (czyli wegetę). Niestety, w innych częściach świata mają na ten temat inne zdanie. Francuzi są najmniej kłopotliwi, ponieważ „vegeta” to po prostu cyfra zero. Producenci wegety (i kuchcik z opakowania) mogliby wpaść jednak w kłopoty, próbując sprzedać przyprawę w Brazylii. Kółeczko z palców jest tam bowiem połączeniem najlepszych cech amerykańskiego środkowego palca (eufemistycznie „spadaj”) i manualnej grypsery (eufemistycznie „jesteś gejem”). Nie wiedział o tym Richard Nixon, kiedy odwiedził Brazylię w połowie lat 50. Wysiadając z samolotu, postanowił zademonstrować, w jak świetnej atmosferze przebiegał lot – i pokazał brazylijskiemu narodowi „podwójną vegetę”. Chorwacki znak jakości to także obraźliwy gest w Niemczech, Grecji, Hiszpanii i Turcji – uznawany jest tam za odwzorowanie odbytu.”

    http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/51,34862,13839564.html?i=13

  163. http://www.logo24.pl/Logo24/1,125390,5640489,Gesty__na_ktore_nalezy_uwazac.html

    jaki chrabia taki patryjotyzm i takie symbole, czego innego mozna spodziewac sie od stroza zyrandoli;

    laczacy sie z prezydetem w bulu i nadzieji

    max

  164. zaproszenie na „marsza”

    http://youtu.be/BOftjBVXNGA

  165. Kolor różowy

    „Kolor ten preferują osoby, których dzieciństwo było zbyt krótkie i zbyt smutne. Ponieważ nie zaznały ciepła i czułości jako dzieci, podświadomie domagają się ich teraz od najbliższego otoczenia.”

    http://zenforest.wordpress.com/tag/symbolika-kolorow/

  166. Ten Max to jakiś grzmotnięty? Po co on się bawi w rynsztok w tym blogu! Jak chcesz pisać te swoje komunały, to załóż swój blog i tam się produkuj. A tu daj spokój.
    Nie lubię nienawistników.

  167. Torlin
    3 maja o godz. 15:59

    Trolin,

    proponuje ci wybierz sie na marsza;
    to „grzmotnięty” zafundowal Polakom takie swieto flagi a nie max.

  168. Max,
    wytrzyj gębę z piany, bo zaplułeś mi cały ekran!

  169. @Yevaud
    W polskim systemie prawa karnego istnieją przestępstwa, w których nie musi być pokrzywdzonego. Są one często nazywane „przestępstwami bez ofiar”. Do takich zaliczamy np. łapownictwo, czy handel narkotykami. ( obie strony odnoszą korzyści, choć tylko jedna materialne ).

  170. Max ma passe. Niektórzy tak majo ze passy miewajo. W ramach swobód demokratycznych pewnikiem.

    Ale gębę z piany to rzeczywiście powinien se wytrzeć. Najlepiej onucą. Bo on ciągle czyni wiele hałasu onuc. Thanks, balsamie

  171. ANCA_NELA
    3 maja o godz. 12:25
    zezowaty
    3 maja o godz. 11:05
    Dziewoński przynajmniej miał możność poznać paru Żydów, mówiących z charakterystycznym akcentem.
    Ja chodziłam do szkoły z wieloma Żydami, ale jeśli o akcent chodzi? to załapałam się na lwowski zaśpiew.

    Mój komentarz
    Mój ś.p. tata był specjalistą od żydłaczenia i gdy zobaczył pierwszy raz w TV Dziewońskiego i Michnikowskiego w skeczu „Sęk – deska drzewianna, w środku sęk”, to od razu powiedział ? to jest to. Tata miał zdolności aktorskie i znał mnóstwo takich króciutkich skeczyków oraz dowcipów żydowskich opowiadanych z akcentem, przy czym wspaniale używał mimiki, gestykulacji, że boki zrywać. Tata odgrywał dialogi polsko-żydowskie bardzo wiernie, ponieważ znał je z autopsji. Ale nigdy nie nadużywał tych swoich występów w towarzystwie. Najbardziej go wkurzała taka dzika, prostacka ksenofobia.

    Za czasów jego młodości obcowanie z Żydami, to był chleb powszedni. Żydzi się błyskawicznie emancypowali. Większość młodzieży z prowincji mówiła po polsku z lekkim akcentem, a ich rodzice z silnym akcentem, ponieważ w domu posługiwali się jidysz od dziecka.

    Nawiasem mówiąc ogólna opinia dzisiejszych prawdziwych Polaków, że Żydzi lgnęli do komunizmu jak pszczoły do miodu, jest wysoce nieprawdziwa. Spośród tych wielu Żydów sąsiadów, których moja rodzina znała, nikt o komunizmie nie miał bladego pojęcia.
    Pzdr, TJ

  172. ANCiA i zezowaty. No no. Nigdy bym nie podejrzewał

    Z nieudolnym żydłaczeniem to jest tak jak z ‚poprawcie krawat, szeregowy’ majora Kurdziuka. Jakoś te swoja wyższość nad drugim pokazać trzeba. No bo jak inaczej się tu dowartościować?

    Pewnie ze termin ‚koszerny’ może oznaczać pewne ukierunkowanie myślenia. Chodzi o to, ze nie wszyscy wszystko pamiętają. Bo pewni dwaj panowie co sobie porozmawiali o sprzedaży Inflantow, są raczej dumni ze swojego, ściśle określonego pochodzenia. A o tym nie wszyscy już pamiętają. Tam wiec chodziło o pewne przypomnienie. Prawie dokładnie tak samo jak Dziewoński przypominał. W pewnym celu przecież..

    Czy jedność w sprawie opozycji do żydłaczenia może oznaczać w sądzie więzy krwi? Czy tylko powiązania wynikające ze związku partnerskiego? Tego uwalonego w Sejmie?

    Moze TJ to rozsądzi. Bo on tez znawca w temacie

  173. Po pierwsze Maxie – naucz się kopiować nicki. Taka jest zasada w Internecie, że się nie robi byków w tym względzie.
    Po drugie – nie odnosiłem się do prawidłowości Twoich tekstów, tylko ich ilości i wielkości w niej nienawiści.

  174. A o tych dwóch panach tyle warto zapamiętać. TJ-owi do sztambucha. Torlin zas niech poprawia krawat Maxowi..

    Dwaj panowie, nowobogaccy zresztą, oraz obaj dumni ze swojego ściśle określonego pochodzenia, sobie porozmawiali o sprzedaży Inflantów. Czyli o kupowaniu głosów posłów i senatorów na pewna wersje ustawy medialnej oddanych. Za mizerne kilkanaście milionów dutkow miała ta transakcja nastąpić. Bo im się ubzdurało, ze tak mocarnymi gośćmi w Polszy som, ze praktycznie i Inflanty ichnie. Czyli, Sejm i Senat cuzamen do kupy razem wzięte. Ichnie jak nic.

    Po sześciu bezowocnych miesiącach jeśli o Inflanty chodziło, jednemu z panów zachciało się te rozmowę, nagraną skrycie, upublicznić. No bo czas nadszedł na inny przekręt. Na wymianę durnego rządu dziadzki Millera na lepszy rząd. No bo POPiS-owski. Tak sobie wykombinował ten pan nagrywający rozmowę.

    Ten drugi pan, nagrany, bowiem miał coś za uszami przyschniętego z lewicy millerowskiej rodem. Okazja wiec to doskonała do uwalenia lewicy. Tej co korupcjogenna jest z definicji. Ciemny lud to kupi!

    I rzeczywiście, ciemny lud kupił. Lewice wywalono z hukiem. Rywin niemal ze się ratować chciał sepukiem. Na szczęście, zapuszkowano go, dzięki wyrokowi. Tak uszedł z życiem sprzedawca Inflantow. Wypisz, narysuj, Onufry Zagłoba. A jemu Lew było..

    W sumie, była to jedna wielka plama. Na obu panach rozlana choć tylko jednego z nich do pierdla wsadzono. Ale! Wylała się ta plama jeszcze i na cały system prawny w Polsce.

    Bo ten system zezwolił na rzecz w demokracji nie do pomyślenia. Ze można otwarcie podejrzewać, i oskarżać, wybrańców narodu, posłów i senatorów bez różnicy, o ich przekupność. I to przekupność en mass!

    Bo wyrok skazujący na Rywina tylko to mógł oznaczać. Za usiłowanie kradzieży Księżyca, czy za probe sprzedaży Inflantow, nie da się nikogo skazać w żadnym kraju.

  175. Torlin
    3 maja o godz. 18:54

    Torlin,

    1. przepraszam za „nick” nie bylo to zamierzone;
    2. „tylko ich ilości i wielkości w niej nienawiści.”

    „ilości” – otoz moze niektorym jest potrzeba uswiadomienia tego co to jest „Dzien Flagi”;

    jesli ktos ma powod do zadowolenia z siebie to napewno stroz zyrandoli, bo jak tu nie byc kiedy:
    2 300 000 osob na emigracji zarobkowej;
    bezrobocie 2 314 500;
    praca do 67 roku zycia;
    itd.;
    „nienawiści” – mylisz to z kpina i ironia;

    „orzel moze” z czekolady – symbol czego? dobrobytu Polakow czy dobrego samopoczucia rezydenta Belwederu i Michnika….

  176. max
    3 maja o godz. 15:28

    rozowy ulubiony kolor prezydeta, to nie tylko rozowe balony:

    http://polonia.wp.pl/gid,12334637,img,12334661,galeria.html

  177. Orteq mozesz podyskutowac z sugadaddy, reprezentujesz ten sam poziom

  178. Tak zwana afera Rywina , to polityczna rozgrywka z wykorzystaniem sądu. Skorumpowany sąd pomógł politykom w załatwieniu Lewicy i Millera skazując Rywina za oszustwo , a nie za korupcję!.
    Doskonale opisuje kulisy tej afery Urban
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,opage,2,title,Jerzy-Urban-na-aferze-Rywina-stracili-wszyscy-z-wyjatkiem-prawicy,wid,14741697,wiadomosc.html?ticaid=11085d
    Niestety w naszej demokracji panowie politycy coraz chętniej sięgają do prokuratury i sądu by prowadzić swe rozgrywki. Rządy PiS gwałtownie wzmocniły takie działania i nic dziwnego że autorytet parwa w Polsce poszedł w dół.

  179. Porada medyczna
    Są takie małe żółte pigułki , na odpowietrzenie przewodu pokarmowego – bo wiecie ze to kłopot niemały jeśli się chce a tu nie można i aż człowieka skręca //i to nie jednego ale dwu naraz // tak zebrało i dmuchają zgodnie w blog P. Paradowskiej że już i piane trzeba wycierać z ekranu i mgła gorsza od smoleńskiej no taka że okna trzeba otwierać a i to nie pomaga.
    Bo jeśli nie wstawiają przedruków ze znalezionego w parku pod ławką jakiegoś czytadła to powodują rwanie włosów z głowy prof Miodka – jeśli zajdzie w te rejony.
    Panie Profesorze – to nie wszyscy tak . . . .
    A dwu piratującym nietoperzom , dobra rada . po dwie tabletki ESPUMISANU i przejdzie wam jak ręka odiął , w razie nawrotu powtarzać co trzy godziny. Klawiatura odetchnie a i my nie będziemy musieli odkółkowywać myszą czy otwierać drzwi i okna.
    Mam nadzieję że dochtory nie oskarżą mnie o znachorstwo.
    uklony

  180. Orteq
    3 maja o godz. 18:36
    Bo pewni dwaj panowie co sobie porozmawiali o sprzedaży Inflantow, są raczej dumni ze swojego, ściśle określonego pochodzenia. A o tym nie wszyscy już pamiętają.
    Orteq
    3 maja o godz. 18:58

    Dwaj panowie, nowobogaccy zresztą, oraz obaj dumni ze swojego ściśle określonego pochodzenia, sobie porozmawiali o sprzedaży Inflantów.

    Mój komentarz
    Autorze, o co chodzi z tym ?ściśle określonym pochodzeniem?? Jakaś uporczywość Cię naszła?
    Pzdr, TJ

  181. maciek.g
    3 maja o godz. 21:26
    Tak zwana afera Rywina , to polityczna rozgrywka z wykorzystaniem sądu. Skorumpowany sąd pomógł politykom w załatwieniu Lewicy i Millera skazując Rywina za oszustwo , a nie za korupcję!.

    Mój komentarz
    Wiadomośc nieścisła. W pierwszej instancji Rywin został skazany na karę więzienia za oszustwo. Sąd drugiej instancji zmenił kwalifikację czynu na korupcję i orzekł karę więzienia.
    Pzdr, TJ

  182. cos do smiechu, nie potrzeba tabletek:

    „Polska musi zwrócić Komisji Europejskiej 79,9 mln euro z funduszy na rozwój obszarów wiejskich.”

    komentarz Tuska na twitterze: „To nie pierwszy kosztowny błąd naszych poprzedników, za który zapłaci polski podatnik. Kara za lata 2004-06”

    a fe, fe klamczuchu jeden, jak ci nie wstyd?
    on ma juz zakodowane, ze jak cos zlego to tylko PIS, PIS, PIS!!!, mysli ze wyborcy Donka I Dlugiego Nosa wszystko przelkna, a wiec Polacy z krainy szczesliwosci zawijac rekawy i do roboty, ktos musi za to placic.
    Polaku nie badz ponurakiem „Orzel moze” ci pomoze.

  183. max (19:59)

    „mozesz podyskutowac z sugadaddy, reprezentujesz ten sam poziom”

    Za zaszczyt bym to sobie poczytał jakby p. suggaaddy nie protestował.

    Pozdro, maxie. Czy wszystkie nacje w rodzinie akurat zgodnie współistnieją dzisiaj?

    PS. No to jak, maxiuniu? Jest to kara za lata 2004-06 czy za inne lata? Odpowiedz możesz wysłać, jak zwykle, na Berdyczów.

  184. Orteq
    3 maja o godz. 22:44

    Orteq,

    „Jest to kara za lata 2004-06 czy za inne lata?”

    – zapytaj Donka…to jest jego odpowiedz.

  185. TJ (21:49)

    „o co chodzi z tym ‚ściśle określonym pochodzeniem’? Jakaś uporczywość Cię naszła?”

    Nie. Ja tylko próbuje, może trochę zbyt usilnie, wytłumaczyć zasadność wcześniejszego użycia przenośni „koszerna wódeczka”. Było to w odniesieniu do tych dwóch panów co sobie porozmawiali, przy wódce, o sprzedaży Inflantow. Sześć miesięcy później, jeden z tych panów zakablował na drugiego. Sad na niczym się nie połapał i ten drugi poszedł do mamra kiblować. A pili obaj równo i wódeczka musiała być koszerna. Bo takie zwyczaje picia obaj mieli

    Przenośnia taka, widzisz. Koszerność trunku wspólnie wypitego absolutnie niczego nie przesadza gdy się na udry pójdzie. No bo drugi w imieniu lewicy Iflantami handlował. Podczas gdy pierwszemu POPiS się zamarzył. W pijanym widzie był i myślał ze to on Polskezbawa. A tu potem tak się porobiło, ze Kaczyński po nim pałeczkę pn. Polskezbawa przejął i do dziś nią wywija jak cepem.

    Koszerność trunku nie może bowiem mieć nic wspólnego z kaczyzmem. W Toruniu by momentalnie wyczuli. Jak czosnek

  186. Szanowna Gospodyni bloga, pani Janina PARADOWSKA – o godz. 12.54 dnia 30.04. skierowałem, jakby do wszystkich pytanie: ilu sędziów w rodzaju panów Tuleya’ów czy Rysińskich (bo pani sędzia Piwnik tylko nieśmiało rozpoczęła sprawę – a może czasu zabrakło, ponieważ zmieniała się ekipa) musi przejść przez sale sądowe w Polsce by prawo znaczyło prawo a sprawiedliwość znaczyło sprawiedliwość . ❓ ❗
    Osobiście ze sprawiedliwością miałem tyle do czynienia, że coś, co mnie się należało zgodnie z ustawą o zakwaterowaniu SZ, dwoma rozkazami Ministra ON, rozporządzeniem Premiera RP oraz przychylnym dla mnie wyrokiem OZ NSA we Wrocławiu – jak przysłowiowa zupa dla psa, WAM-OO w Poznaniu mi nie wypłacił (co chyba sądy dwu instancji po cichu pobłogosławiły – jako, że są „strażnikami skarbu państwa”, dokładnie tak jak było w PRL-u). Wynika z tego, że to co piszę nie jest związane z sympatią dla sprawiedliwości w ogóle a tym bardziej z orzecznictwem naszych sądów.
    Szanowna Gospodyni – serdecznie współczuję Pani, gdyby zechciała Pani (wzorem lat ubiegłych) komuś wystawiać laurki za głos w dyskusji. Ta cała dyskusja, to wymiana zdań na seminarium studenckim na hipotetyczny temat : czym uderzyć w nieprzyjaciela w warunkach (i tu można podać różne utrudnienia wynikające z sytuacji meteo, oddalenia obiektu działań czy posiadanego arsenału broni) jakie aktualnie istnieją ❓ Św.p. gen Józef Kuropieska, w grobie by się przewrócił słuchając tego co wygadują studenci Akademii ON , ponieważ oni zagubili z pola widzenia sam cel działania – zapewne zniszczenie obiektu, który utrudnia manewr wojsk w natarciu .
    Każdy stara się popisać swoją wiedzą, chce błysnąć używanym zwrotem językowym, ale nikt nie poparł w zdecydowany sposób wyrok sędziego Rysińskiego. Przykro pisać, ale jedynie pani @annaATEISTKA (0.11 dnia 3.05.) zwróciła uwagę na słowa pana profesora ĆWIĄKALSKIEGO : dowód uzyskany nielegalnie, nie m o ż e wchodzić w skład materiału dowodowego ❗ To był jedyny, jak dotychczas coś w a r t minister sprawiedliwości, komu On przeszkadzał ❓ ❗ .
    Link podawany przez panów @maćkag (22.31 dnia 2.05.) czy @Wieśka59 (14.21 dnia 2.05.), to tylko wskazanie artykułu pana Bogdana Wróblewskiego o czterech szkodliwych mitach o akcji agenta Tomka – jakby uzasadnia zdanie pana profesora i pokazuje ograniczony horyzont dziennikarski pana Zaremby !!! (z czym się całkowicie zgadzam !!).
    P.S. Szanowny panie @Antoniusie (11.00 dnia 2.05.) – kilkanaście razy „przewijałem” taki filmik na YT o ostatnich sekundach tego lotu. Trudno nie zgodzić się z poglądem o możliwym przemieszczeniu ładunku podczas startu. Samolot ten przechodzi na wznoszenie z bardzo dużym kątem, co może być powodem (i zapewne tak było) przemieszczenia ładunku na tył samolotu. Wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z typowym płaskim korkociągiem, po wytraceniu prędkości postępowej, samolot nie wbił się w ziemię a spadł prawie płasko na brzuch, chociaż w pewnym momencie był odwrócony prawie o 120 stopni – czyli walka o życie trwała do końca !!!
    By nie rozpętywać na nowo dyskusji o ostatnich sekundach lotu Tu-154M, napiszę jedynie, że pokonując wzniesienie jaru, nasz Tu-154M, także wytracił prędkość postępową (nie całkiem do zera, jak ten w Afganistanie) i był chyba także o sekundy lotu przed podobnym korkociągiem.
    Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  187. Orteq,

    – chodzi o pomoc udzielaną w latach 2007 do 2010 r.

  188. max (22:50)

    „zapytaj Donka”

    Zapytalem

    „Komisja Europejska domaga sie od Polski zwrotu 80 mln euro dotacji na rolnictwo, z lat 2004-2006. Zdaniem Komisji polscy urzednicy nie dosc starannie kontrolowali wnioski malych gospodartw i wyplacali nienalezne dotacje. Minister rolnictwa zapowiada, ze bedziemy sie odwolywac, bo jego zdaniem byly to niezamierzone bledy nowicjusza i kara jest zbyt dotkliwa.”

    Biedny nowicjusz pisuar. Pod górkę do przedszkola i to w obie strony.

    Maxie! Złap sie ty za lewa pierś – tylko nie żoniną! – i powiedz choć w jednej czwartej szczerze: czy było coś w historii RP IV czego te konusy nie spieprzyły?

  189. @ Czesław R. (23:15)

    „ilu sędziów w rodzaju panów Tuleya?ów czy Rysińskich…musi przejść przez sale sądowe w Polsce by prawo znaczyło prawo a sprawiedliwość znaczyło sprawiedliwość?”

    Widzisz, @ Czesławie R., my posiadamy nieznaczny problem tutaj. Te podniosłe słowa których ty używasz: prawo i sprawiedliwość, zostały bezprawnie zawłaszczone, skradzione znaczy, przez dwóch takich co od ponad 50 lat zajmowali się kradzieżą.

    Zaczęli wysoko. Od Księżyca aż. Po takim zajeb..tym starcie następne kradzieże i zawłaszczania musiały być, z konieczności rzeczy, czymś niezbyt spektakularnym. Chyba ze mówimy od razu kradzieżach, czy zawłaszczaniach, absolutnie nieudanych. Bo to tylko takich osiągnięć dorobił sie kaczyzm. Nieudaczności czystych.

    To co konusy zrobiły z prawem i ze sprawiedliwością w Polsce w dzisiejszej Polsce to:

    widać w telewizorze
    słychać w kościele
    czuć w wychodku
    macania nie polecam..

    No ale ty dobrze o tym wiesz. Wiec przepraszam za te truizmy

  190. Orteq,

    „Rzecznik KE ds. rolnictwa Roger Waite, potwierdził że chodzi o pomoc udzielaną w latach 2007 do 2010 r., a kara nałożona na Polskę to 10 proc. wysokości tego rodzaju pomocy w tym okresie.” ?

  191. Max (0:12)

    Ty coś wiesz czego ja nie wiem? Boś ty bliższy krajowi niż ja jest? A przecież żeś tez imigrant nie inny niż ja! Tyle ze może o trzy godziny bliższy. Jackowo oddalone ode mnie jest o trzy godziny przedziału czasowego. Moze być, może być.. Szyfta zmywakowa już ZA czy dopiero PRZED tobą, Maxiuniu? Moi chłopcy się dopiero rozbudzają po ostatniej szyfcie. Czwartkowej. Piątkowa będzie jeszcze bardziej busy niż czwartkowa była. Just kidding..

    A poważniej. Czytam ci ja te twoje podniecania się niewydolnością urzędasów polskich – no bo przecież to nie premier rządu tylko słynne urzędasy nasze administrują wydawaniem pieniędzy unijnych – to płakać mi się chce. Tam przecież idzie po prostu o to, ze te pieniądze Polsce się nie nalezą! Bo niby za co i po co? Za dwudziestoletnie chlanie meneli wiejskich? W celu jeszcze większego chlania dzisiaj? Ludzie!

  192. Orteq
    4 maja o godz. 0:38

    Orteq,

    co do twego rozrywkowego, tak jestem imigrantem, ale mylisz sie odnosnie mojego zawodu, nie pracuje szyft, jestem specjalista w tym co robie, a w piatki, sobote, niedziele nie pracuje;

    dzisiaj pierwszy raz w tym roku bylem na rowerze (mountain biking), musze przyznac ze kondycji mi brakuje;

  193. Max (1:01)

    Czy nie napisałem: just kidding?

    UważamRze PIS ma szanse na polityczne wykorzystanie tej wpadki Donka z wydawaniem pieniędzy unijnych. Ale! Moze się to odbyć pod jednym tylko warunkiem: ze pisuary zawalczą, w końcu, o MERYTORYKE tego dofinansowywania naszych meneli wiejskich z kasy unijnej. A czy ich będzie na to stać? Obawiam się, ze wątpię

    To co się odbywa dzisiaj w unijnym dofinansowywaniu polskiego rolnictwa, o pomstę do (europejskich) niebios wola. To jest zwyczajne rozpijanie polskiego chłopstwa przez Żydów! Jak w XIX wieku. Jeśli nie wcześniej. Nawet karczmy z powrotem powstajom..
    Ludzie!

    Chyba sie pochlastam. Ewentualnie, poleje. Co pewnie prawie ze na jedno wychodzi

  194. Orteq,

    jeszcze jedna pomylka – Jackowo, mieszkam 4 sttrefy czasowe od ciebie,
    ze tez cie tam diabli poniesli, tak daleko;

    i jeszcze jedno nie jestem sympatykiem PIS, ale i tez nie „nocnej zmainy”.

  195. Orteq,

    jak cieplo/ zimno u ciebie, u mnie jest +24 i krotkie spodenki;

  196. Max,

    Tez ciepło, choć nie aż tak jak u ciebie. +20, w porywach 21. Nad samym Pacyfikiem temperatury nie szaleją. Bermudy na mnie, babciusia topless. Sąsiedzi nie widza z powodu odległości. Maja szczęście.. Chociaż i ja nie narzekam

    Pędzę bo happy hour odtrąbili. TGIF się rozpoczęła. Godz. 17:30 wybiła niedawno Tough life, you know.

    Cztery godziny różnicy u ciebie? Na Bermudach ty czy jak? Zawsze liczyłem, ze PST – 3 h = EST. Znowu czegoś nie doczytałem, najwidoczniej. Usrany los Janka Emigranta

  197. Ostatnio amerykańskie samoloty nie mają dobrej passy. To dla mnie zupełnie niezrozumiałe… nie były wyprodukowane w ZSRR ani też remontowane w Rosji.

    Może te zdjęcia dadzą nieco do myślenia ekspertom od szalonego Maciarewicza?
    … Chociaż… nie liczyłabym na aż taki przełom.
    Tragedie się zdarzają i będą się zdarzać. Tym najlepszym także niestety a wina leży najczęściej po stronie człowieka, którego nie zastąpi we wszystkim żaden, najlepszy system. Procedury są wprawdzie do ominięcia, ale do tego ostatniego razu.
    Tylko nie wszędzie się spotyka takich gigantów, jak Maciarewicz…
    http://wiadomosci.onet.pl/fotoreportaze/samolot-usa-roztrzaskal-sie-w-kirgistanie,5485622,0,fotoreportaz-maly.html

  198. @zezowaty
    3 maja o godz. 21:35

    ***Porada medyczna
    Są takie małe żółte pigułki , na odpowietrzenie przewodu pokarmowego ? bo wiecie ze to kłopot niemały jeśli się chce a tu nie można i aż człowieka skręca […] A dwu piratującym nietoperzom , dobra rada . po dwie tabletki ESPUMISANU i przejdzie wam jak ręka odiął , w razie nawrotu powtarzać co trzy godziny. ***

    W zasadzie coraz mniej udzielam się na blogach (z różnych powodów), ale zdenerwowała mnie Twoja wiara w te „żółte kuleczki”. Próbowałem długo zarówno ESPUMISAN jak i bliźniaczy ESPUTICON (droższy), ale nieskutecznie!!! Zmarnowany wydatek. Dobija mnie ta kretyńska reklama tych produktów. Widać nadęty banieczkami fragment układu pokarmowego i jakieś cudowne siły zażerają te banieczki brzydkiego powietrza . To jest jakiś cud, niewyjaśniony w tej reklamie. Co się dzieje z tym wzdęciem? Fizycznie mogą być różne przyczyny:
    1) Żółte kuleczki wypychają przed sobą te banieczki powietrza i wychodzą normalnym otworem – tego nie zauważyłem.
    2) Substancja z tych kuleczek adsorbuje nadmiarowy „duch” i wzdęcie znika.

    Nikt nie tłumaczy, nawet Google czy minister Arłukowicz, jaki jest fizyczny lub chemiczny mechanizm działania.

    Przestałem wierzyć w ich działanie, choć mam jeszcze duży zapas.

    PS
    Nie wiem, o jakich piratujących nietoperzach jest mowa?

  199. Antonius (10:02)

    „Nikt nie tłumaczy, nawet Google czy minister Arłukowicz, jaki jest fizyczny lub chemiczny mechanizm działania.”

    A bracia Kowalczykowie? Bo chyba wciąż masz do nich dojście?

    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/8/80/Gdansk_Tablica_Kowalczyk%C3%B3w.jpg/240px-Gdansk_Tablica_Kowalczyk%C3%B3w.jpg

    Oni na chemicznym działaniu wszystkiego co żywe i nieżywe znali się jak mało kto. To dlatego ufundowano te tablice pamiątkową dla tych bohaterskich chłopaków. Mozg staje i nie przestaje

  200. Antonius
    4 maja o godz. 10:02
    A nie lepiej sięgnąć do apteki natury???
    Przepisuję ci z książki Jadwigi Górnickiej żywcem;
    ***********
    Owoc kminku zmieszać pół na pół z majerankiem, zemleć w niewielkiej ilości i trzymać w szczelnym słoiczku.
    Jeśli po obiedzie, lub kolacji rozpoczną się sensacje żołądkowe/wątrobowe, brać pół łyżeczki takiego proszku i popić chłodnym płynem.
    Przedawkowanie kminku w potrawach, lub w celach leczniczych nie wchodzi w rachubę i nie może zaszkodzić.
    🙂
    Można na poczekaniu… w moździerzu! 😀

  201. Co do niewinności p. Sawickiej. Na jednym biegunie osoba, która została wciągnięta do intrygi przez służby państwowe. Na drugim biegunie: jako osoba publiczna, poseł na Sejm, przyjmując propozycję określnych korzyści za załatwienie sprawy powinna, zgodnie z prawem obowiązującym w Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, powiadomić stosowne służby o próbie przekupstwa czego nie dopełniła. Zajęła się w następnym etapie organizowaniem kontaktów w celu uskutecznienia propozycji. I bądź tu człowieku mądry, spróbuj rozstrzygnąć, kto ma rację.

  202. Szanowny @Antoniuszu, proszę uważać z kminkiem bo jest on stosowany również przy utracie słuchu /wyczytałem to gdzieś u M. Wańkowicza/ a tak w ogóle to życzę dużo zdrowia i dobrego humoru. Pamiętnik śląskiego s… nabyłem i przeczytałem.

  203. Szanowni blogowicze, nie można nie podziwiać naszej koleżanki – @ANCA_NELI (9.06 i 11.57 dnia 4.05.). Jej dwa kolejne wpisy, są dowodem, że kobieta praktyczna myśli i ma pod ręką gotowe porady na różne okoliczności, ale także właściwą ocenę zdarzeń, jakie są przypisane ludziom, gdy czegoś nie dopatrzą lub po prostu sknocą. ❗
    Co do porady z „natury” – przedrukowałem i będę korzystał (nasi starsi poprzednicy nie mieli do czynienia z „cudownym” ESPUMISANEM/ESPUTICOMEM a żyć w stadzie trzeba jakoś było) w miarę potrzeb. Całkiem poważnie – podobno u Niemców (nie wiem czy u wszystkich?) tego wstydliwego problemu nie było (może i nadal nie ma !) – po prostu nie walczono na siłę z naturą. Co do drugiego, nasze wysiłki skazane są na niepowodzenie, bo gra toczy się o „pryncypia” złodziei księżycowych a nie o prawdę o katastrofie.
    Pomyśl sobie droga Aniu, że oto uznano, że przyczyną katastrofy było ludzkie niechlujstwo organizatorów i dozorców tej przedwyborczej wycieczki !! Czy jesteś w stanie przewidzieć tego skutki ?? Nie napiszę tego, ponieważ z całą pewnością mój komentarz wylądowałby w koszu cenzora. Cóż z tego, że moim zdaniem, pan Gwiazda ma rację, że uznał swoją obecność w Kapitule Orderu ORŁA BIAŁEGO za zbędną (jego zdaniem za uzasadnioną) – jeśli o tym nie można publicznie podyskutować ??! Raz napisałem, to gdzieś „wcięło”.
    Jestem w szczególny sposób dotknięty przez wymiar sprawiedliwości, ale czy mogę o tym napisać – zresztą do kogo?? Po chamskim wyczynie pana R. miałem taki zamiar, ale pomyślałem sobie – co bym robił z tym odszkodowaniem ?? Po co mi ono !! Tak też prawda o Smoleńsku mi zwisa, co nie oznacza, że jest mi obojętne co wyrabiał Ziobro z M. Kamińskim pod patronatem J. Kaczyńskiego. W moim pytaniu: komu przeszkadzał profesor prawa, pan CWIĄKALSKI, jako minister sprawiedliwości jest cała odpowiedź w stosunku do prawa, chociaż zostałem w szczególny sposób udupiony przez sprawiedliwość.
    Wracając na moment do katastrofy Boeninga w Afganistanie – szkoda chłopaków, bo zginęli przez partactwo kolegów, którzy nieodpowiednio umocowali ładunek na pokładzie samolotu. Tonęły już promy z tego samego powodu, rozbił się samolot transportowy, ale czy to będzie ostatni raz ???
    https://www.youtube.com/watch?v=PwQNFLYnQfg&feature=player_detailpage
    Pozdrawiam serdecznie, Czesław R.

  204. Czesławie!
    To będzie ostatni raz…
    Aż do kolejnej katastrofy. Bo człowiek jest omylny ale nie uważa, że to właśnie JEGO dotyczy.
    Katastrofa samolotu jest tak wstrząsająca, bo przeraża ogromem strat w ludziach i tych w zniszczonych samolotach.
    A dziś usłyszałam, że w czasie trwającego właśnie weekendu poniosło śmierć ponad 60 osób, a ile zostało okaleczonych? I ta statystyka jakoś nikogo nie wzrusza w sposób szczególny – choć powinna.
    Tylu idiotów, pijaków, ryzykantów za kierownicami licznych samochodów!
    I dopiero wczoraj znalazła się jakaś zdesperowana żona, która zadzwoniła na policję, aby zatrzymali jej męża, co właśnie zamierza jechać samochodem.
    Mąż miał ponad 2 promile…
    Oby więcej takich pań!!!

  205. Żółte kuleczki
    Antoniusie , to nie dla Pana była ta recepta , zresztą mimo różnicy poglądów nigdy bym Pana nie nazwał piratującym nietoperzem.
    Chciałem sprawić ulgę panom co mieszkając po sąsiedzku przez marne cztery strefy czasowe przez cztery z okładem godziny wymienili 14 // tylko// korespondencji na blogu p. Paradowskiej.
    Wymiana zdań była pełna treści – u Wańkowicza chyba czytałem o takim co ponoć potrafił polkę wypierdzieć – stąd tez moja nieszczęsna próba pomocy nieborakom.
    Co to PRYK – PRYK do siebie wzajemnie.
    Mam nadzieję że wyjaśnienie zostanie przyjęte w dobrej wierze a DOMOWE sposoby będą bardziej użyteczne od wszechwładnej farmakopei.
    ukłony

  206. Systematycznie w lotnictwie wojskowym olewany przepis….
    http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=OJ:L:2011:311:0001:0193:PL:PDF

  207. @ obser
    „I bądź tu człowieku mądry, spróbuj rozstrzygnąć, kto ma rację.”
    Sam sobie dales odpowiedz na pytanie ktora powinna brzmiec: kto lamie prawo ten powinien poniesc tego konsekwencje. Sawicka zlamala prawo na dwa sposoby:
    1. wziela lapowke
    2. nie powiadomila prokuratury o zamiarze wreczenia lapowki
    Kazdy, powtarzam kazdy kto kwestionuje jej wine – lacznie z sedzia wydajacym wyrok i lamiacy nim prawo powinien zostac pociagniety w PRZWORZADNYM KRAJU do odpowiedzialnosci. Tego nie widzimy w Polsce ktora KRAJEM PRAWORZADNYM NIE JEST.

  208. zezowaty (20:16)

    „Chciałem sprawić ulgę panom co mieszkając po sąsiedzku przez marne cztery strefy czasowe przez cztery z okładem godziny wymienili 14 // tylko// korespondencji”

    Te, zeziu. A czy to ładnie tak łgać? Bo gdy np. Jarkacz łże, to
    wszyscy się zgadzają, ze nie jest ładnie. Podobnie jest z Tuskiem. Łgać nie lzia i szlus. A ty nałgałeś jak bura suka i nikt na to nie zechcial ponarzekac. Wiec ja muszę się stać narzekaczem.

    Napisałeś, 3 maja o godz. 21:35:
    ” zezowaty: Porada medyczna Są takie małe żółte pigułki.. ”

    Tego niezwykle wnikliwego wpisu dokonałeś PRZED ową wymianą ‚dwóch panów’. Można właściwie powiedzieć, ze wymiana ‚dwóch panów’ została sprowokowana przez twoją sugestie pigułczaną. A wiec, nałgałeś bezczelnie jeśli chodzi o ciąg przyczynowo-skutkowy. Jeśli już coś, to było dokładnie odwrotnie niż ty sugerujesz. Co jednakże nie tłumaczy ‚konieczności’ owej wymiany dwóch panów. Tam takowej nie było, przy tym pyk – pyk, w większości o niczym.

    Twój PRYK – PRYK zresztą tez nie był do niczego konieczny. No, może tylko do zwulgaryzowania wpisu. Wtedy był konieczny

  209. Marcinie,

    Ile razy można powtarzać?

    To nie była łapówka tylko atrapa łapówki. Wręczona w prowokacji operacyjnej służb państwowych przeciwko posłance z opozycyjnej partii. Prowokacje operacyjna tego typu wszczynana być może tylko ze względu na zagrożenie społeczne ze strony podejrzanej osoby. Podejrzana osoba musiała się wykazać tym zagrożeniem wcześniej, przed wszczęciem prowokacji przez służby. Jeśli sie nie wykazała takim zagrożeniem – inaczej mówiąc, jeśli nie była dotychczas karana za łapówkarstwo – to prowokacja ze strony państwowych organow scigania, była całkowicie BEZPRAWNA.

    Oraz bezcelowa, z prawnego punktu widzenia. Albowiem, takie praktyczne prawdy prawne trzeba pamiętać:

    Przeszłość kryminalna podejrzanej + udana prowokacja = wyrok
    Gówno zamiast przeszłości + udana prowokacja = gówno nie wyrok

    A wiec, gównem, a nie wyrokiem to się musiało zakończyć. No to i zakończyło

  210. TJ
    3 maja o godz. 21:53 ,
    Ta poprawka orzeczenia jeszcze bardziej skandaliczna od pierwszego wyroku. Rywin to przecież SLD , a więc w pewnym sensie człowiek Millera. Jeśli rozmawia z Michnikiem i żada łapówki za korzystne dla Michnika działanie sejmu, to widać, że nie działa sam, bo sam to nic w takiej sprawie nie mógłby zdziałać. (ta korupcja była by więc tak realna jak sprzedaż mostu Poniatowskiego, przez cwaniaczka warszawskiego). Michnik oczywiście nie byłby takim idiotą by dać te pieniądze Rywinowi i z pewnością jak pisze Urban skontaktował się z Millerem by ocenić realność takiego działania.
    Realizacja więc przez samotnego Rywina oszustwa jest czystą fantazją i czymś zupełnie niemożliwym do wykonania. Sąd więc się nieźle wygłupił.

  211. zezowaty
    4 maja o godz. 20:16

    zezowaty,

    wiem nie mozesz doczekac sie swojej dozy od maxa, obiecuje nie zaniedbywac cie;

    otoz odnosnie twojej „Porady medycznej” i „… takich małych żółtych pigułek”, wiem ze zajmujesz sie konmi, na nich tez zapewne stosujesz swoje mzp, a moze tez i sam miales doswiadczenia w tym zakresie;

    nie polecaj na blogu jak nie chcesz miec kogos z szanownego kolezenstwa na sumieniu, zostaw dla siebie i swoich koni,

    http://www.youtube.com/watch?v=Slk4d1D_ogc

    widze tez, ze po pigulkach masz problem z liczeniem i z pamiecia, prywatnych komentarzy bylo 5 a nie 14, pozostale dotyczyly mn
    tego ze bedziesz oddawal kase do EU;
    mysle ze teraz jestes doladowany, a jesli nie to moze zolte pigulki;

  212. Marcinie,
    Nie ty jeden rozumujesz, było przestępstwo jak podajesz w swym punkcie 1. „wzięła łapówkę” wiec powinie być wyrok skazujący.
    ( Drugi twój punkt nie wchodzi w rachubę bowiem to tylko moralny obowiązek. )
    Tymczasem nie jest to takie oczywiste, bowiem łapówkę wzięła w związku z bezprawną prowokacją dokonaną przez CBA (nie było żadnych informacji, że Sawicka bierze łapówki).
    Znasz powiedzenie „okazja czyni złodzieja” i ono pasuje tu doskonale. CBA stworzyło okazje i Sawicka okazała się podatna na przestępstwo. Czyli mówiąc jasno przestępstwa by nie popełniła gdyby nie działanie CBA. Tak jak wypowiedziała się prof. prawa P. Płatek Państwo nie jest od testowania moralności obywateli i ich podatności na popełnianie przestępstw, wręcz odwrotnie ma stwarzać warunki by było jak najmniej takich „okazji”.
    Prowokowanie przestępstw przez organa mające służyć praworządności to bardzo groźne zjawisko i politycy zawsze mieli chęci by tak działające organa tej władzy wykorzystywać w swoim politycznym interesie.
    Dlatego by skutecznie ograniczać takie zakusy korzystnie jest uznać że , dowody zdobyte niezgodnie z prawem będą odrzucane przez sąd. Nie ma dowodów – nie można skazać.
    Czasem bowiem politykom wystarczy bowiem skazanie politycznego
    konkurenta by skutecznie poprawić polityczne notowania i nakręcić propagandę polityczną.
    W państwie praworządnym za bezprawne działania takie jak przykładowo służb jak CBA ktoś powinien odpowiedzieć karnie.
    Poczekamy , zobaczymy

  213. BS uniewinniona, teraz odbierze swoja kase na ktora ciezko pracowala
    50 000 + odsetki = 75 000, to by bylo ciekawe…?

  214. Maciek (22:46)

    „ta korupcja była by więc tak realna jak sprzedaż mostu Poniatowskiego…Realizacja więc przez samotnego Rywina oszustwa jest czystą fantazją i czymś zupełnie niemożliwym do wykonania. Sąd więc się nieźle wygłupił”

    Jestem zbudowany. Wiec nie będę się wykłócał która z przenośni, most Poniatowskiego czy Inflanty, skuteczniej oddaje rozmiar fantazjowania w tej całej niby-aferze Rywina.

    Jeśli natomiast o ‚wygłupianie się’ sądu idzie to ja nie wiem. Rywin to przecież człowiek niegłupi – chyba ze się wszyscy w tym względzie mylimy jak neptki jakie! – oraz niebiedny przy tym. Jak nie on to jego adwokaci muszą wiedzieć, ze od ‚wygłupionych’ wyroków polskich sądów przysługuje odwołanie się do sądu w Strasburgu. A tam stosują normalne, a nie porąbane prawo. I za probe sprzedaży mostu Poniatowskiego raczej nie pozwalają na wydawanie skazujących wyroków. Dlaczego wiec on tam jeszcze się nie odwołał?

    Jeśli masz jakąś teorie do wysypania w tej sprawie, syp. Bo od wysypywania niestworzonych teorii są nie tylko zespoły parlamentarne. Jeszcze do tego i blogi służą.

  215. @ Orteq
    „To nie była łapówka tylko atrapa łapówki”
    Chyba odwracaniem kota ogonem nie mozna przekonywac oponentow.
    Facet robi napad na bank i zamiast prawdziwym pistoletem ludzi terroryzuje atrapa. Jak myslisz bedzie oskarzony o napad z bronia w reku czy nie?
    To ze nie zabil bedzie przemawialo na jego korzysc, jednak sad nie bedzie widzial okolicznosci lagodzacych w tym ze nie mial broni tylko atrape.
    My mowimy o czynie a nie o srodkach ktorymi sie posluzyl (posluzono).

  216. @ Orteq
    „ta korupcja była by więc tak realna jak sprzedaż mostu Poniatowskiego”
    Z tym mostem Poniatowskietgo wcale nie jest tak jak myslisz. Wieze Eifel tez sprzedano, i to nawet dwa razy. Czy za to ktos beknal? Oczywiscie.
    Czyn jest czynem, zaklinaniem rzeczywistosci nie da sie jej zmienic. Musisz przyznac ze w tym przypadku mamy do czynienia z walkowerem, oczywiscie po Twojej stronie.

  217. @ Orteq
    „Gówno zamiast przeszłości + udana prowokacja = gówno nie wyrok”
    Wedlug tej teorii nikogo nie wolno skazywac, bo skoro nie ma wczesniejszego wyroku to znaczy ze kazdy czyn nie do ukarania. Przeszlosc szanowny Ortequ ma znaczenie tylko wtedy gdy chcemy wyrok podbic dodajac ekstra za recydywe. Prowokacja, czy rzeczywiste przestepstwo, nazywaj to jak chcesz, ta osoba wziela lapowke od czlowieka a nie od konia czy osla. Byla osoba poczytalna w tym momencie, nie odurzona, nie torturowana. Tu sie konczy dyskusja chocbys w odpowiedzi napisal 50 kolejnych odslon. Logika jest tym co nie podlego dyskusji. Jest czyn, jest wyrok.

  218. Prosze panstwa ta dyskusja zmierza w kierunku absurdu. Najpierw sprobuje podejsc do sprawy w sposob zaskakujacy. Powiedzmy ze lapowke wziela osoba ktora nie byla w PO ale w PiS. Czy z taka sama zaciekloscia bylaby obrona tej osoby, czy byloby cos wrecz odwrotnego: na przyklad w PiS sa sami lapowkarze, oto przyklad!!! Ukrzyzuj!!!!
    A teraz z innej beczki. Powiedzmy ze uznajemy fakt iz prowokacja, nalezy uniewinnic. Co wobec tego zrobic z ta osoba? Byla nieslusznie posadzona o branie lapowki, ale sad uznal ze nie jest winna. Wobec tego ta osoba ma pelne prawo dochodzic od panstwa, prasy, pojedynczych prywatnych osob odszkodlwanie, ktore moze siegnac miliony. Czy gdyby tak dzialaly sady w calym swiecie nie mielibysmy jednego wielkiego procesu o odszkodowania i zadoscuczynienia? Wykazalem w tym przykladzie nonsens ktory jest niczym innym jak Kalizmem. Jak z PO to jest zle, ale jak by byla z PiS, bo byloby super, a nawet moze podniosloby slupki. Polska jest jedna, nie PO-wska, nie PiS-owska. Wyroki sa takie same niezaleznie od tego kto rzadzi, a przynajmniej takie powinny byc w gronie dyskusyjnym. Jezeli jest inaczej, to tym gorzej dla tego kraju, bo widac ze elementarnej sprawiedliwosci brakuje nawet w codziennej dyskusji Polakow. System prania mozgow osiagnal swoj wynik. Polske podzielono skutecznie.

  219. maciek.g
    4 maja o godz. 22:46

    Mój komentarz
    Argumentacja broniąca Rywina jako niewinnego człowieka w sprawie korupcyjnej opiera się na chwytliwym przekazie – przecież nic się nie stało.
    Przecież Michnik nic nie dostał, pogadał przy wódeczce z Rywinem, a ten plótł głupstwa, sejm nie przegłosował, grupy nie ujawniono, więc o co chodzi. A nawet jakby założyć, że sejm miałby przegłosować, to nie tędy droga, należałoby przekupywać Sejm, co jest jawnym nonsensem, a więc drugie o co chodzi.
    Rozumowanie to jest czysto populistyczne, podsuwające w miejsce interpretacji konkretnego przepisu prawnego wymówkę i wykręt.
    Pzdr, TJ

  220. Marcin
    5 maja o godz. 4:58
    ” Polske podzielono skutecznie.”
    ***********************

    Bardzo lubię takie stwierdzenia równie stanowcze, jak absurdalne.
    Skoro podzielono, to są i ci, co podzielili.
    Kto to jest?
    Ja nawet nie poczułam, kto i kiedy oddzielił mnie od pozostałej reszty i w związku z tym pojęcia nie mam, kto w takim razie jest moim właścicielem?
    Kto mi zabiera moją wolność?
    Moje pieniądze?
    Mój kubeczek z wiewiórką????
    ?????????????????????????
    A tak w ogóle, to która godzina?
    Zapomniałam zegarka nakręcić…..

  221. @zezowaty
    4 maja o godz. 20:16

    Przeczytałem komentarz jeszcze raz i zwróciłem uwagę na drobiazg:
    ***mimo różnicy poglądów***.

    Otóż stwierdzam, ze bardzo często mamy zgodny pogląd na to co się działo i dzieje w tzw. „wolnej Polsce”, tylko o tym nie pisałem zbyt często.
    Okrzyczano Pana jako fana PRL, czyli okresu „słusznie minionego”. Większość mojego życia przypada na ten okres i bardzo dobrze pamiętam „dodatnie i ujemne plusy”.
    Mędrzec, który obiecał obniżyć ceny o 100 % „wywalczył” dla robotników dziki kapitalizm, ale on może odpoczywać w Miami, a robotnicy – i cała młodzież?

    Posiadała Polska majątek narodowy i co się z tym stało? Przehandlowano za grosze pazernym koleżkom i cwaniakom zagranicznym w ramach „modernizacji” przestarzałego przemysłu, handlu, bankowości i innych form działalności. Podobno państwowe firmy były za kiepsko zarządzane i przynosiły straty. Sprzedano więc te firmy, które były dochodowe (mimo „złego” zarządzania) i zlikwidowano pozostałe. Jeśli na tym polega postęp w nowym systemie, to ja dziękuję.

    Chcąc dodatkowo ograbić społeczeństwo – oczywiście dla jego dobra – zainicjowano największy przekręt finansowy – OFE. Ceniłem kiedyś Balcerowicza, ale tego mu nie wybaczę, choć nie dotyczy mnie osobiście.

    Idea szczytna – brak wiary w uczciwość i kondycję państwa może spowodować u człowieka chęć zapobiegania na starość przez powierzenie swoich oszczędności prywatnemu przedsiębiorcy, do którego ma zaufanie. Dotąd ok, ale nie wolno było zmuszać młodzieży do tego szczęścia – wystarczyło pozostawić problem decyzji obywatelom. Zrobiliby tak jak ja i straciliby jak ja w funduszach inwestycyjnych, które miały mnie uczynić człowiekiem zamożnym, a teraz grzebię w nocniku w poszukiwaniu choć reszty moich utopionych oszczędności, aby móc dopłacać do domu spokojnej starości, bo emerytura nie starcza na taki luksus.

    Komu i jak służyły i służą OFE???
    Bankom, które swój haracz miliardowy biorą z góry, potem lokują resztę pieniędzy w obligacjach państwowych, co niszczy zupełnie ideę powołania OFE – brak zaufania do państwa! Jeśli bowiem zbankrutuje państwo, wtedy i obligacje będą miały wartość papieru toaletowego, wtedy zarządzający OFE umyją brudne rączki i powiedzą „przykro nam” – gówno a nie emerytura!

    PS
    Z tym „domem spokojnej starości” to na razie przymiarki. Jeśli coś się stanie mojej opiekunce (też już bardzo dojrzałej), wtedy będę musiał zmienić „lokal”. Już oglądałem najbliższe, prywatne instytucje tego typu.

  222. wiesiek59
    30 kwietnia o godz. 19:56
    *Podobno można odczytać większość danych z każdego zniszczonego dysku twardego. Może nie szkoda by było pieniędzy na odczytanie tego z laptopa Ziobry?
    Skoro większość rzeczy robił nieudolnie, to i tu pewno skrewił?..*

    A nie zwróciłeś uwagi iż w laptopie Ziobry były materiały do programów Kosteckiej? Zapewne nastąpiła podmiana dysku lub laptopa a że Kostecka to osoba trzecia i to obca dla strony, to w jej laptopie oczywiście nic nie sprawdzano bo jakimiż prawem 🙂

  223. Proszę zwrócić wajchę ANCI. Nie ma kobita czym zegarka nakręcić. Jak tak można. I to przy niedzieli, na dodatek

  224. Marcinie,

    Odpuszczam. Z koniem bym się może i pokopał. Z osłem nie umiem. No nie umiem i już

  225. Wczesne świry, bracia Kowalczykowie, dali popis kretynizmu i późniejsze świry to uhonorowały tablica pamiątkowa. A Antonius milczy. Czy ja tu czegoś nie załapuję?

  226. Orteq (06:02)
    „To było pieprzenie w bambus dwóch koszernych facetów….”
    Tego typu uwagi powodują, że każdy tekst tym skażony można o kant rozbić.
    Nie rozumiem, czy to nienawiść, czy głupota.

  227. antiboz

    „każdy tekst tym skażony można o kant rozbić”

    A „skazony” czym? Tu masz caly ten tekst. Z przed kilku juz dni

    Orteq 3 maja o godz. 6:02
    TJ, Jeśli coś jeszcze do ciebie nie dotarło to proponuje wyobrażenie sobie takiej sytuacji. Ktoś w USA, jakiś wesołek np. z branży producentów filmowych, proponuje innemu wesołkowi np. z branży mas mediów, przy koszernej wódce, przegłosowanie przez Kongres i przez Senat jakiejś szemranej ustawy. Takiej, która mogłaby dać niestworzone zyski dla wesołka z mas mediów. I w zamian za to przegłosowanie takowej ustawy przez DWIE izby parlamentarne, wesołek pierwszy żąda od wesołka drugiego kilkanaście milionów dutkow. Czy ty wyobrażasz sobie jaki śmiech by się rozległ przy tym stole zastawionym koszerną wódką?
    Niewyobrażalny śmiech by się rozległ. A wiesz dlaczego ten śmiech byłby taki niewyobrażalny? A dlatego, ze to demokratycznie wybrani posłowie, oraz senatorzy, by rżeli z uciechy.
    ?Wesołek sprzedaje nasze glosy? A nas są przecież cale wielkie setki. Jak on sobie wyobraża skoordynowanie tego glosowania za pieniądze, no jak? I jak on nam wypłaci kapuchę za te kupione glosy? Czy my wszyscy jak jeden mąż, te kapuchę natychmiast powsadzamy do karmanów naszych? I żaden z nas o nic pytać nikogo nie będzie? Choć to właśnie tego, tej czujności, oczekują od nas nasi wyborcy??
    To co Rywin proponował Michnikowi to były Inflanty Zagłoby. Inaczej, śmiech na sali sądowej. A nie żaden wyrok skazujący.

    ***To było pieprzenie w bambus dwóch koszernych facetów,***

    którym się raptem ubzdurało, ze to oni są właścicielami demokracji polskiej. I oni wszystko MOGĄ ?ZAŁATWIĆ?. Ale! Za ubzduranie niestworzonych rzeczy jeszcze paragrafu nie napisano. Nawet w Pomroczności Mglistej tego nie uczyniono. Przytoczony przez ciebie Art. 1 ust. 3 ustawy z dnia 9 czerwca 2006 r. o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym (Dz. U. z 2006 r. Nr 104, poz. 708) jest w tej sprawie nie pri czom. Odpuść. Czy nie czas żebyś zaczął pewne rzeczy konfrontować z realiami prawdziwej demokracji? A nie tej wydumanej do zastosowania w Priwislanskim Kraju?”

    Wiec i tobie tez proponuje: odpuść. Nie dorosles do tej dyskusji

  228. „Skażony”. Co za kretyństwo. Zawsze doszukiwać czegoś czego nie ma. Choroba powszechna? Czy tylko tych naszych OBU Narodów Wybranych?

  229. TJ
    5 maja o godz. 9:53
    Czytałeś mój post? czy tam jest taka argumentacja o której ty piszesz?
    Jak Rywin mógł spowodować by sejm przegłosował uchwałę pomyślną dla Michnika? Kto miał spowodować by ewentualne pieniądze zapłacono posłom za lobbystyczne głosowanie. Jak ktoś pomyśli logicznie to mogło to zrealizować kierownictwo klubów poselskich , bo oni maja na swych posłów wpływ, Rywin żadnego wpływu na posłów nie miał i mieć nie mógł. Wniosek Rywin mógł jedynie występować w imieniu kierownictwa partii sondując możliwość takiego projektu. Jest jasne, że samotny Rywin nic nie mógł , a więc zarzut korupcji jest fantazją nie do zrealizowania. Jeżeli nie można było znaleźć powiązań z kierownictwem klubów zarzut należało umorzyć.

  230. Dla mnie historia Kowalczyków była – i jest nadal – znacznie ważniejsza niż katastrofa Smoleńska, więc pisałem o niej w wielu miejscach. Na blogach Polityki zostałem jakby wywołany do tablicy przez kobietę, albo mag albo ANCA_NELA. Napisałem „Kowalczyk story” w trzech częściach mniej więcej w grudniu 2012. Załączam podtytuły. Proszę zwrócić uwagę na to, że w zakończeniu jest znak zapytania. Być może napiszę dalsze części, bardziej filozoficzne. Tę tablicę „ku czci” już widziałem jakiś czas temu, może nawet mnie zmobilizowała do działania, ale bardziej mnie wkurzył duży artykuł na portalu TVN24. W Opolu kilku oszołomów też chciało uczcić „bohaterów”-bandziorów, ale zwyciężył rozsądek i sprawa ucichła.

    Chcę tu przypomnieć, że bardzo lubiłem starszego brata, jak wszyscy jego koledzy, ale on ten sentyment i zaufanie zniszczył w chamski sposób (nawet nie w związku z zamachem!) i tego nie wybaczyliśmy. Zgodnie z tradycją mediów mówią i piszą o ich czynie tylko ci, którzy nie mieli z nimi kontaktów. Nie zapytano żadnego fizyka z WSP co sądzi o swoim byłym koledze. Nie pasowałoby to do image idola prekursora Solidarności, więc naszego zdania nikt nie chce usłyszeć.
    Teraz też reaguję tylko na zapytanie Orteq’a, dlaczego Antonius milczy. Nie ma wiele do dodania. Nie pamiętam linku do tej story, ale zainteresowani mogą ją znaleźć albo u Pani P., albo u Pana P.

    Kowalczyk-Story – historia bohaterów czy typowych bandytów?

    (pisana przez „świadka dziejów” lub ofiarę aktu terrorystycznego)
    Częśc I

    Minęło ponad 40 lat od wysadzenia auli…

    Kowalczyk-Story ? historia bohaterów czy typowych bandytów

    Część II

    Profil psychologiczny (bohaterów czy bandytów?)

    Kowalczyk-Story – historia bohaterów czy typowych bandytów

    Część III

    Uwagi o działalności aparatu ucisku i „sprawiedliwości” wobec „bohaterów”

    Koniec części trzeciej, ostatniej?

  231. ANCA_NELA
    5 maja o godz. 10:20
    Skoro podzielono, to są i ci, co podzielili.
    Kto to jest?
    ……………………………………………………………………………………
    To są ONI.

  232. Antonius
    5 maja o godz. 17:55
    Napisałem ?Kowalczyk story? w trzech częściach……
    ……………………………………………………………………………………..
    Zaświadczam ,że tak było.

  233. zezem
    5 maja o godz. 18:18

    Aha!!!

  234. Antonius
    5 maja o godz. 10:38
    Ktoś, kto sprzedaje własność nie należącą do niego , a przecież rządzący Polską od 1989r nigdy nie mieli ponad 50% poparcia uprawnionych do głosowania, czyli nie mieli mandatu do podejmowania tak ważnych decyzji dla kraju, zdaje się, że jest paserem.
    Ci, którzy nabyli te dobra od rządzących muszą liczyć się, że współuczestniczyli w przestępstwie i mogą to wszystko utracić.
    Zastanawiam się, w jaki sposób swoje majątki zdobyli ci, ktorzy od 1945 r do dziś mówili i mówia, że zostali okradzeni przez PRL? Czyżby w identyczny sposób, jak szczęśliwcy, którzy dziś są „właścicielami” majątku zbudowanym w PRL?
    Ja mam nadzieję, ze taki czas nadejdzie, że o III RP będzie się mówić o czasach „słusznie minionych”.
    Jeśli chodzi o OFE uważam, ze było to największe oszustwo III RP dokonane na społeczeństwie w imieniu prawa.
    Nikt dotychczas nie wytłumaczył mi, jak można było zmusić obywatela, aby płacił składki do PRYWATNEGO funduszu emerytalnego, nie dając możliwości wyboru?
    To jest tak samo, jakby polski parlament stworzył i przegłosował ustawę, że każdy dorosły obywatel, ma obowiązek raz w miesiącu dokonywać zakupów w konkretnym hipermarkecie w kwocie nie mniejszej niż ……
    Podobnie było ze świadectwami udziałowymi, z tym, ze na zdecydowanie mniejszą skalę. Wybrano przedsiębiorstwa skazane na upadek, a wcześniej zebrano pieniądze za wykup świadectw.

  235. Marcin
    5 maja o godz. 4:58
    Tak PO jak i PiS to święte krowy, którym „wolno wszystko”. Sawicka uniewinniona, autorzy intrygi nie dość, ze bez wyroków, to jeszcze nawet nie „napoczęci”. Kiedyś intrygant Miodowicz (PO) wykończył jednego z kandydatów na prezydenta, i co? I nic. Maciarewicz (dziś PiS) przed wielu laty oskarżył pewną grupę polityków o agenturalność, i co? I nic.
    Milczanowski oskarżył premiera o szpiegostwo, i co? I nic.
    I tak można wymieniać…
    Z drugiej strony.
    Poseł Pęczak (SLD) dostał wyrok, minister prezydencki Sobotka (kojarzony z SLD) dostał wyrok (ułaskawiony, ale brud pozostał),
    niedawno były senator Stokłosa (kiedyś SLD) dostal wyrok.
    Wniosek? Jednym wolno wszysto, innym wolno mniej.

  236. maciek.g
    4 maja o godz. 22:46
    ” Rywin to przecież SLD , a więc w pewnym sensie człowiek Millera.”
    Rywin nie był i nie jest członkiem SLD, przynajmniej tak zapewniały władze tej partii, więc nie może być kojarzony jako człowiek Millera.
    Jeśli tak uważasz, to równie dobrze można powiedzieć, że „maciek.g W PEWNYM SENSIE jest człowiekiem Mira, Rycha i Zbycha, bo też zapewne czasem bywasz na cmentarzach i nie wiadomo, co tam robisz.

  237. Orteq
    5 maja o godz. 16:37

    Wiec i tobie tez proponuje: odpuść. Nie dorosles do tej dyskusji
    Mój komentarz
    Autorze, impertynencja to argument wątpliwej jakości. Ale, niech Ci będzie.
    Pzdr, TJ

  238. maciek.g
    5 maja o godz. 17:45
    TJ
    Rywin mógł jedynie występować w imieniu kierownictwa partii sondując możliwość takiego projektu. Jest jasne, że samotny Rywin nic nie mógł , a więc zarzut korupcji jest fantazją nie do zrealizowania. Jeżeli nie można było znaleźć powiązań z kierownictwem klubów zarzut należało umorzyć.

    Mój komentarz
    W ramach EOT przypominam, że w prostych słowach korupcją jest także propozycja pozyskania korzyści materialnych w zamian za wypełnienie proponowanych zadań rekompensujących te korzyści. Tak mówi przepis prawny. Usilne powtarzanie wymówek nie zmienia ani na jotę znaczenia przepisu o korupcji.
    Pzdr, TJ

  239. Orteq,
    Nie zrozumiałeś. Mój wpis nie dotyczył całej treści, tylko zacytowanego fragmentu. Napiszę więc wyraźniej:
    Twój wpis został skażony antysemityzmem i to jest żałosne.
    Masz rację, że nie dorosłem i nie dorosnę, aby prawie bez przerwy żreć się ze wszystkimi o wszystko na kilku blogach.

  240. TJ (20:30)

    To było do antiboza, TeJocie. A impertyncja to by było ostatnie słowo jakie by mi mogło przyjść do głowy w tym przypadku..

    antiboz (20:39)

    Jeśli to był antysemityzm to od dzisiaj jestem 100-procentowym Żydem. Choć do tej pory zwykłem się przyznawać do tylko 50 procent. W takim przypadku nawet se poleje czegoś koszernego zaraz. Moze wina Mogen David z kontretykieta rabina?

    Niesamowita sytuacja. Dwóch nowobogackich Polaków, obnoszących się ze swoim żydowskim pochodzeniem jak kot z pęcherzem, popieprzylo sobie prywatnie o „załatwianiu” glosowania w Sejmie i w Senacie. I nikt nie widział w tym żadnej śmieszności!

    Gorzej. Jeden z tych nowobogackich złożył doniesienie o tej poronionej rozmowie do sadu i sad uznał drugiego krezusa winnym czegoś tam. I kiedy mnie się na śmiech zebrało, patrząc na te polska parodie rzeczywistości niby-demokratycznej, wesołki blogowe się dopatrzyły w moim śmiechu antysemityzmu. Ludzie!

    Żałosne jest wymachiwanie cepem antysemityzmu podczas młócenia słomy wielokrotnie przedtem wymłóconej

  241. Orteq
    5 maja o godz. 22:02
    TJ (20:30)

    To było do antiboza, TeJocie. A impertyncja to by było ostatnie słowo jakie by mi mogło przyjść do głowy w tym przypadku..

    antiboz (20:39)
    Jeśli to był antysemityzm to od dzisiaj jestem 100-procentowym Żydem.mn (…) Niesamowita sytuacja. Dwóch nowobogackich Polaków, obnoszących się ze swoim żydowskim pochodzeniem jak kot z pęcherzem,

    Mój komentarz
    Dorabiasz Waść ideologię do swoich komentarzy nawiązujących do pochodzenia Michnika i Rywina. Czepiasz sie ich pochodzenia seryjnie, i zakłamujesz ich postawy jakoby to oni obnosili sie ze swoim pochodzeniem jak kot z pęcherzem. To dziwne, bo jakoś nie kojarzę Michnika z tym obnoszeniem się. Ani Rywina. Koloryzujesz Waćpan.
    Pzdr, TJ

  242. TJ,

    No dobrze, koloryzuje. Oraz przerysowuje te koloryzacje. Czynie to z jednego powodu: żeby ukazać śmieszność tych nouworyszy naszych. Bo im się zaczęło już wydawać, ze nie tylko kamienice ichnie. Oni już się poczuli właścicielami głosów oddawanych w ‚kamienicach’ Sejmu i Senatu! A sądy polskie to gładko przełknęły i Rywina za te hucpę do mamra wepchnęły.

    Prawodawstwo RP przerosło śmiesznością nowobogackich RP. Jeśli Szanowny chce to nazywać antysemityzmem to ja ciebie na to bynajmniej oraz jak najbardziej pozwalam. Uczyniwszy te przysługe Sznownemu całkowicie na własny koszt

  243. Brawo! Pani redaktor, jak nikt inny z tzw. „braci dziennikarskiej”,Pani ostro, krótko i właściwie ujęła temat. Kaczyńscy wymyślili sobie, że oni „sobie porządzą”- po swojemu(burząc wszystko i wszystko budując od nowa,) mając do dyspozycji tylko durniów, typu: Kurski, Karski,Kamiński(z CBA),marny głupi, aplikancina- Ziobro( totumfacki Lecha), prymitywni:Wasserman,Gosiewski,Kempa, Migalski, Kowal, Marcinkiewicz etc., w tym niezwykle durni: Kamiński( ten od prezydenta),Suski,Macierewicz, Święczkowski -czy jakoś tam; Engelking, czy choćby, do cna prymitywni redemptoryści z durniem rydzykiem na czele( i podległym mu episkopatem ); t.j. nic nie znaczących ludzi. -Prymitywny populizm kaczorów pociągnął, wszak, prawdziwychprymitywówpatriotówpolakówkatolików,abnegatów i tumiwisielców, „wierzących” w po-pis .—————- Dziś rydzyk i podlegli mu biskupi, którzy wygłupiają się na antenie tv trwam,uczepili się pis, jak rzep psiego ogona i działają niby,” na rzecz zbawienia Polski”( dla czego, nie Świata- w myśl UNIWERSALIZMU chrześcijaństwa a i „niby”- katolicyzmu?), wygadując androny o jakimś Bogu,jakiejś Ojczyźnie i o jakiejś „prawdziwej wierze ” prawdziwychpolakówpatriotówkatolików i innych absurdach,w tv trwam.W audycjach tej, „katolickiej tv”-w.g. biskupów, tylko i wyłącznie, jako godne wiary propagowane są kretynizmy głoszone przez pisowców( oni tam wygadują to, czego na innych antenach nie ośmielą się wypowiedzieć(sic!)).———– Ale prymitywni pisowcy,nie mniej prymitywny episkopat i bezdennie głupi redemptoryści „wiedzą „lepij””” i starają się prowadzić trzódkę(t.j. ich bezmyślne świnie) po swojemu, bo tylko „oni niby myślą”. Nie! Naród myśli! Naród durniom wolnej ręki nie odda! A Idiotów, nawet w koloratkach i purpurach, właściwie ocenia!

  244. @ Piotr Torunczyk
    „prowadzić trzódkę(t.j. ich bezmyślne świnie”
    A skad u licha tys sie urwal chamie jeden ze ludzi nazywasz swiniami? Czyzby cie matka tak nauczyla jezyka polskiego juz w kolebce? A moze to wyssales z mlekiem matki? Zanim cos napiszesz na publicznym forum pamietaj ze ten rodzaj slownika nadaje sie do poezji klozetowej.

  245. W przerębli się kręci // ktoś ładnie powiedział//
    a może w ciemnościach ?Takie krótkie pytanie . Czy poza dwoma krążącymi nietoperzami SĄ JESZCZE INNI ?
    Czy tez wynieśli się już stąd gdzie pieprz rośnie.
    Nietoperz to takie stworzenie że potrafi robić w powietrzu dziwne łamańce a nawet do tyłu latać co obrazują poruszane tematy jak też etykietki i argumenty przyklejane do zdarzeń wywracanych do góry nogami.
    Pewnie że zawsze można zapytać CUI BONO.
    Ale odpowiedż będzie też KOWALCZYKOPODOBNA tak jak zasadne jest wywoływanie Antoniusa do tablicy w tej sprawie.
    Wiadomym jest // przynajmniej mnie// że co jakiś czas zjawia się jakiś FACIO //Młynarski , powiedział by” że z całkiem obcej wsi”//
    i wplątuje towarzystwo w odwiecznie ważny temat np CZY BÓG POTRAFI STWORZYĆ TAKI KAMIEŃ KTÓREGO PODNIEŚĆ NIE ZDOŁA.
    Ważne prawda .
    Ja ,uważam że TROLI karmić nie należy . Policzcie wpisy , to już nie jest kręcenie kogiel -mogiel ale włączony wysokoobrotowy mikser – chcecie brać udział w czymś takim bo ja nie.
    A jeśli chodzi o okrzyczenie mnie ? ! ,p. Antonius 10.38
    to parę razy mnie już okrzykiwano mnie bywało że potem przepraszano jeśli przeciwnik był uczciwy – mimo że ja zdania nie zmieniłem .
    A miło słyszeć że ktoś podziela moje poglądy i nie są dla niego jakąś fiksacją
    Ostatnio jeden z nietoperzy przypisuje mi wraz z xxxx jakieś cielesne karesy , musiał być pod tapczanem , tam jest taka wąska jest szczelina – no ale nietoperze potrafią a jeśli nie potrafią to zmyślą
    Że co ? że nie piszę nicka ? a kogo interesuje coś co gnieżdzi się w spróchniałych drzewach ,strychach , na dzwonnicach czy w ruinach.
    Widać jakiś cel miał Bóg by takie coś stworzyć , niech więc sobie lata nocami, wyłapuje ćmy i inne robactwo bez czego żyć by nie potrafiło.
    Pluskwa to też istota a ja jestem za mały by odgadnąć PO CO TOTO ŻYJE.
    Może ten co nad nami był w złym humorze tego dnia ?
    W oryginale była BŁOCHA ale jakaż to różnica.
    ukłony

  246. Dorota Szwarcman na łamach e-Polityki opublikowała niedawno swą tezę o narastaniu fali faszyzmu.
    Tak. Tyle, że to jest nowe wydanie – poprawione.

    Przyjrzyj się @zezowaty temu, co dzieje się na blogu En passant. Swoboda jaką dał Daniel Passent gościom swojego bloga wyrodziła się i calkiem poważnie doradza się tam łamanie procedur blogowych i netetykiety jako lekarstwa na agresję i trollowanie.

    Nadzwyczaj trudno znaleźć tam w komentarzach słowo „przepraszam” oraz frazę „masz trochę racji”. Nie pomaga tłumaczenie, że zło jest nadzwyczaj lepkie i jest bardzo silnym magnesem. Gdyby objąć badaniem treści 30 tys. najświeższych zamieszczonych tam komentarzy, to okazałoby się, że faszyzm, czyli bandyckie uzdrawianie jest bardzo zabawne i jest cacy.

    Wśród publicystów oraz badaczy nastrojów społecznych narasta przekonanie, że demokracja przegrywa coraz bardziej z filozofią TKM.

    Gdyby młodym z dzisiejszymi nastrojami dać prawo wyborcze już w wieku 16 lat, to Sejm opanowany byłby przez PiS i zwolenników Janusza Korwin-Mikkego. Zapalczywość i naiwność Polskiej młodzieży, której duża część odczuwa krzywdę dziejową, sprawia wrażenie, że w ich przekonaniu Donald Tusk i Adam Michnik są nowymi wcieleniami Stalina i Berii.

    Tymczasem zalew faszyzmu z lat 1920 – 1974 (rewolucja gożdzików)
    brał się z nacjonalizmów oraz krzywdy historycznej Niemiec po IWŚ.
    Od tamtego czasu odwróciły się proporcje wykształcenia: teraz nie potrafiący czytać i pisać mieszczą się w 1/10 najgorzej wykształconych. Pisać i czytać prawie każdy może. Zawrzeć coś pożytecznego dla co najmniej 9/10 większości potrafi nadzwyczaj niewiele i niewielu. Panuje atmosfera bezproduktywnego leczenia trolli przez elyte w wieku dobrze określonym żartem o pewnym uśczęśliwionym Czechu: „Jesteśmy po sześcdziesiątce i już nie muszę zadawalać żony.”

    Spróbuj @zezowaty nie koncentrować się na mym komentarzu i na zabawach blogowych rodem z „Rejsu” i obserwuj tegoroczne matury.

    Oni najchętniej pozwolili by sobie na luz i daliby najchętniej świadectwo dojrzałości stetrycznia zgredk i zgredów i napisali prace (l. mn.) „Miraż wyższości Ą nad Hal 9000” (przypis: Heuristically programmed ALgorithmic computer). Zakładam, że czytasz @zezowaty Politykę, czego nie robi 9/10 bywalców blogów e-Polityki. Oni piszą o czymś czego nie czytali, bo „zaganiany człowiek taki”.

    Ma być szybko jak Andrzej Gołota i na tym poziomie celu uderzenia.

    Młodzi zwolennicy Janusza Korwin-Mikkego zapewne niedługo ogłoszą tezę o złych ubocznych skutkach walki z analfabetyzmem i na zapleczu – gwiazdorząc – uchwalą program ostatecznego rozwiązania problemu pożytecznych idiotów: podwiązywanie nasieniowodów oraz jajowodów.

    Bo Konrad Lorenz forsował fałszywą tezę, a PRAWDA jest nadzwyczaj prosta: „Nie potrafisz bluznąć w sieci, to znaczy, że Ciebie nie ma!”

    Gęsia twa mać!

  247. zezowaty
    6 maja o godz. 6:34
    To była boża krówka, nie pluskwa ani pchła co pchłę pchła!
    A tak w ogóle… prorok chyba. Nie może być inaczej.
    Już kiedyś napisałam, że zez, szczególnie zbieżny potrafi skupić obraz, jak w soczewce.
    I taki zezowaty widzi lepiej!

  248. No to się zaczęło. Tym razem poważnie i już się nie da zakrzyczeć a tym bardziej zamilczeć.
    Bo mleko wykipiało.
    Wreszcie ktoś normalny w szeregach nawiedzonych. A będzie ich więcej.
    http://www.rp.pl/artykul/459542,1006070-Rogalski–W-Smolensku-nie-bylo-zamachu.html

  249. @Andrzej
    5 maja o godz. 19:49

    Ogólnie zgadzam się z tym, co napisałeś, osłabię jednak wydźwięk zarzutów do naszych władców „wolnej Polski”. Chodzi o fragment tekstu, który wydaje mi się nieprecyzyjny:

    ***Nikt dotychczas nie wytłumaczył mi, jak można było zmusić obywatela, aby płacił składki do PRYWATNEGO funduszu emerytalnego, nie dając możliwości wyboru?***

    Otóż złodziejski prawodawca dał pewien ograniczony wybór obywatelowi na wzór Pana Boga (przecież posłowie też są stworzeni na wzór i podobieństwo…ha, ha, ha!).

    Pan Bóg stworzył Adamowi Ewę i przy prezentacji daru powiedział: „Masz i wybieraj”!!!

    Podobno sejm dopuścił wybór złodzieja, a niezdecydowanemu obywatelowi wybrał łaskawie swojaka.

    Ponadto piszesz:

    ***To jest tak samo, jakby polski parlament stworzył i przegłosował ustawę, że każdy dorosły obywatel, ma obowiązek raz w miesiącu dokonywać zakupów w konkretnym hipermarkecie w kwocie nie mniejszej niż ??***

    Dlaczego uważasz to za absurd? Dokładnie tak, zgodnie z ówczesnym prawem, postępowali wszędzie kolonizatorzy wobec tubylców – towary tylko w ich sklepach. Sądzisz, że nasi posłowie z pewnością nie przeczytali żadnych książek i o tym nie słyszeli?

  250. Antonius (11:45)

    „towary tylko w ich sklepach”

    Wolny rynek. Zapominasz o wolnym rynku. Nieodzownym komponencie modernej demokracji. To co kolonizatorzy wyprawiali w koloniach to zupełnie inna niż w demokracje zabawa.

    PS. Dzięki za odpowiedz ws. braci Kowalczyków, po wywołaniu do tablicy. Wstrzemięźliwa ta odpowiedz trochę była ale była. Zresztą, wstrzemięźliwość do cnót podobno należy

  251. Niezwykle asertywny premier Tusk niezwykle asertywnie mianował nowego ministra sprawiedliwości, po uwaleniu min. Gowina:

    „Jeszcze o nowym ministrze sprawiedliwości, Marku Biernackim. Przez dwa lata byl ministrem spraw wewnętrznych i administracji w rzadzie Jerzego Buzka. Wtedy powstało Centralne Biuro Śledcze do zwalczania przestępczości zorganizowanej, i był to główny temat zainteresowania ministra. Jego najwiekszym sukcesem było rozbicie tzw gangu pruszkowskiego. Minister był jednym z twórców ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. W niedawnych glosowaniach był przeciwny aborcji, przeciwny związkom partnerskim.”

    Zamienił stryjek? No, może nie całkowicie:

    „W odróżnieniu od poprzednika, nowy min. Biernacki mało mówi.”

    I tak to, na koniec, dowiadujemy się w czym nowy minister jest lepszy od starego. Tego ostatnio wyrzuconego na zbita japę

  252. Stwierdzenie z informacji o Marku Biernackim:

    „Wtedy powstało Centralne Biuro Śledcze do zwalczania przestępczości zorganizowanej”

    Ważkie to dla mnie stwierdzenie. A było tak

    Wjeżdżam ci ja do Polszy, na łonie (rodziny) ląduje. A tam – same prokuratory! Pod Ziobrę podpadające. Pytam chrześniaka:
    – To czym się teraz podniecasz jako prokurator?
    – Przestępczością zorganizowana, chrzestny.

    Co się okazuje w praniu. Ta ich prokuratura wojewódzka dostała zadanie z Ziobrowej Centrali do rozpracowania „przestępczości zorganizowanej” niejakiego Widackiego. Żadnych, oczywiście, detali chrześniak nie ujawnił. Ale nazwisko padło.

    Po kilku latach, już u siebie, taka wiadomość widzę na monitorze swojego komputera. Jest rok 2011:

    „Widacki uniewinniony”

    No to czytam:

    „Prof. Jan Widacki pięć lat walczył nie tylko o niewinność, lecz także – jak mówił w ostatnim słowie – o przywrócenie dobrego imienia. Według niego i jego adwokatów padł ofiarą intrygi uknutej za rządów PiS. Bo był w konflikcie ze Zbigniewem Ziobrą i Zbigniewem Wassermannem, bo Jarosław Kaczyński nazwał go „kwintesencją układu”.

    http://wyborcza.pl/1,76842,9682244,Widacki_niewinny__A_prokuratura_.html

    Chrześniak za bardzo nie został umoczony przez te wtopę prokuratury z ziobrowego nadania sprokurowana. Za nisko w hierarchii stał żeby go z nieistniejącego piedestału ściągać, po tej kompletnej kompromitacji.

    Co dalej się okazało to to, ze, tak naprawdę, NIKT nie został umoczony. Oni sobie ręką rączkę myli i od odpowiedzialności się wykręcili. Nikt za nic nie beknął!

    I to jest moje podsumowanie tzw. Tuskowej sprawiedliwości. Nikt nie beknie za nic! Ani za łamanie praworządności przez RP IV 2005-2007. Ani za Smoleńsk 2010. Ręka rączkę myje

  253. @Orteq
    6 maja o godz. 12:05

    Wstrzemięźliwość w sprawie Kowalczyków była spowodowana tym, że nie chciałem powtarzać tego, co pisałem na blogu w 2012 roku. Mam to na dysku, ale nie pamiętam linku. Podaj mi jakiś lipny adres mailowy lub skype’owy i Ci wyślę kompletną Kowalczyk-story.

  254. Antoniusie,

    Znalazlem tych Kowalczykow, w Twoim wydaniu

    http://paradowska.blog.polityka.pl/2012/12/03/krwi-jeszcze-wiecej-krwi/#comment-118121

    Wszystkie trzy odcinki w tym samym dniu Ci się zmieściły. Jesteś prawdziwa skarbnica wiedzy (niepotrzebnej)

  255. Orteq’u!

    Dziękuję za słowo uznania (to w nawiasie). Mam pecha . Według Indoora (nawet prawdziwego!) wszystko co napisałem na temat Smoleńska to brednie, a teraz co o Kowalczykach – niepotrzebne. Chyba wyciągnę wnioski z tej życzliwej krytyki.

  256. Antoniusie !
    Serdecznie pozdrawiam . Czytam Twoje komenatrze ,proszę nie uciekaj z blogu .Dla czytającego stale ,ale rzadko piszacego (to o Sobie ) jesteś SOLĄ tego blogu i pana Passenta ,
    Za kilka dni znowu bedę na dworcu w Katowicach i …sprawdzę czy wreszcie te wyciagarki naperony dla Ciebie działają czy dalej nie >

  257. TJ ,
    napisałeś
    „W ramach EOT przypominam, że w prostych słowach korupcją jest także propozycja pozyskania korzyści materialnych w zamian za wypełnienie proponowanych zadań rekompensujących te korzyści. ”
    Czy sędziowie to idioci? Myślę, że zgodzisz się, że nie są idiotami , a więc skoro nie są, nie mogą traktować prawa literalnie (i na dodatek go naciągając , bo nawet literalnie nie pasuje) , ale rozsądnie.
    Jeżeli nie ma żadnych możliwości wypełnienia proponowanych zadań (w sprawie Rywina przekupienie posłów) , to co to za propozycja korupcyjna? Na dodatek Rywin nie miał pozyskać korzyści materialnych tylko zostać zatrudniony.
    Poniżej tak wyglądała propozycja

    1) Agora przekaże 17,5 miliona dolarów (przy ówczesnym kursie dolara chodziło o 60 milionów złotych) na konto Heritage Films. Pieniądze te miały trafić do SLD.
    2) Gazeta Wyborcza przestanie krytykować premiera i SLD.
    3) Po przejęciu przez Agorę Polsatu, Lew Rywin zostanie zatrudniony w tej stacji. Jak ustaliła komisja śledcza, między innymi w celu pilnowania interesów SLD.
    Czy wyobrażasz sobie biznesmena który by wpłacił takie pieniądze jak podałem w punkcie pierwszym na jakieś tam konto, które nie ma nic wspólnego z akcją przekonania posłów do pożądanego przez Michnika głosowania? . Przypominam to nie było konto Rywina .
    By taką kwotę wpłacić trzeba było uzyskać jakieś zabezpieczenia na wypadek nie uzyskania pożądanego przebiegu głosowania. Niczego takiego nie było (przynajmniej śledztwo niczego takiego nawet marginalnie nie wykazało), na dodatek zatrudnienie Rywina miało cel polityczny. Tu nic nie pasuje do przepisów o korupcji.

  258. Staruszku
    z Polityka to się szwendamy prawie ponad półwieku z przerwami.
    U Passenta no widzę i czytam że wszystko zmierza jak w Monachomachii do przewidywanego zakończenia.
    a matury ??? no tu sprawa jest jak kłopotami adiutanta Piłsudskiego
    bo ile cm maja dwa metry ? potrzebny komputer.
    Całe szczęście że to nie ja będę musiał wypić to piwo.
    Ukłony dla szacownego wieku

  259. Orteq
    5 maja o godz. 20:22 Na pewno ANCIA, spółkując z zezem, do tego momentu dobrnęli.
    ………………………………………………………………………………………
    Dziękuję za słowa uznania. Nie każdy może. Dobrnąć.

  260. ANCA_NELA
    6 maja o godz. 10:07

    Właśnie obejrzałem ?Kropkę nad i? z mecenasem Rogalskim w roli głównej. Powtórzył dokładnie wszystko to, co powiedział dla ?Rz?. Jota w jotę. Dobry adwokat.
    Przepraszał.
    Mówił, że to jego przełamanie wymagało wielkiej odwagi, że znajdował się przez trzy lata właściwie w stanie schizofrenii. Mimo, że propagował wszystkie możliwe zamachowe warianty katastrofy łącznie z tymi z mgłą, helem, wybuchami, to dzisiaj twierdzi, ze nie wygłosił żadnego stwierdzenia kategorycznego w rodzaju ? to był zamach.
    Jak dobrze pamiętam ? tak było. Ale w insynuacjach, aluzjach, niedomówiniach na rzecz teorii Macierewicza był nie do przegadania, jedynie ustępował samemu Przewodniczącemu Zespołu smoleńskiego parlamentarnego, co zresztą przyznał w dzisiejszym wywiadzie. Określił Macierewicza jako wyjątkowo inteligentnego człowieka oraz wyjątkowo cynicznego.

    No i mamy rozlane mleko. Media PiSowskie milczą. Zagwozdka niesamowita. Jak tu teraz pogrywać? Teoria zamachowa wysadzona w powietrze.

    Dzisiejszy wywiad potwierdził znaną od 20 lat prawdę ? obywateli, a szczególnie polityków można wprowadzić w stan swoistej schizofrenii, który charakteryzuje się całkowitym oddaniem sprawie, całkowitym opowiedzeniem się za wytycznym szefostwa, całkowitym zidentyfikowaniem z grupą i słowem jej szefa, z jednoczesnym dźwiganiem świadomości, ze prawda jest jednak inna.

    Czy podobny mechanizm nie działa w sektach? Rezygnacja z tożsamości, zjednoczenie swojej osobowości z grupą, oddanie jej do dyspozycji kierownictwa, etc.

    Tu dochodzimy do najważniejszego, do motywu przewodniego. Jakie motywy mają sekciarze, to wiadomo. Dla przodujących ? korzyści przywódcze, a dla podporządkowanych obietnica zbawienia, a może bardziej jeszcze – obietnica oczyszczenia, katharsis, odrodzenia się, przyjęcia nowego życia, itd.

    Jakich obietnic może oczekiwać dla siebie „schizofrenizujący się” polityk, a jeszcze bardziej zaskakujące jest takie pytanie w stosunku do wygadanego, obrotnego, inteligentnego prawnika.
    Pzdr, TJ

  261. maciek.g
    6 maja o godz. 19:06

    Czy Solorz chciał sprzedać Polsat, czy też to kolejne Niderlandy?
    Jak na razie, stacja trzyma się nieźle i zarabia…..

  262. Spółkowanie zostawimy na deser. Najpierw trzeba się uporać z priorytetami

    TJ (20:58)

    „Tu dochodzimy do najważniejszego, do motywu przewodniego. Jakie motywy mają sekciarze, to wiadomo. Dla przodujących – korzyści przywódcze, a dla podporządkowanych obietnica zbawienia, a może bardziej jeszcze – obietnica oczyszczenia, katharsis, odrodzenia się, przyjęcia nowego życia, itd.”

    Wydaje mi się, żeś tu w Pollyanne się zabawił. Podałeś motywy-pozytywy. Same dodatnie, na dodatek. A gdzie plusy ujemne? Bo przecież oszołomstwo smoleńskie z nich się zrodziło, z plusów ujemnych a nie dodatnich. Czyli, z plucia, z charkania i ze szczucia.

    W tym miejscu nasuwa się pytanie: co motywowało Kaczyńskiego i Macierewicza do aż tak nienawistnej kampanii przeciwko ubzduranym „sprawcom” katastrofy?

    Motywy tych dwóch niespotykanych drani, oraz ich akolitów, są paskudne. Kaczyńskiemu chodzi o wyłganie sie z odpowiedzialności za doprowadzenie do tej tragedii. Bo to on, razem z bratem-prezydentem, przy pomocy innych rusofobów takich jak Macierewicz, pchali te gównianą wyprawę smoleńską wbrew wszelkiej logice. A przede wszystkim to oni ja pchali wbrew możliwościom jej prawidłowego zorganizowania. Tam nikt nie chciał im w niczym pomagać! Wiec i nikt nie pomagał. Składanie do kupy tej dublowanej, nikomu do niczego niepotrzebnej imprezy medialnej, przy całkowitym braku współpracy ze strony rządu, nie mogło wyjść. O braku zaproszenia ze strony gospodarzy nie wspominając.

    Tam chodziło, i wciąż chodzi, o wyłganie się od odpowiedzialności za te katastrofę, drogi TeJocie. Bo zaraz za tą odpowiedzialnością akt oskarżenia może stać.

    O uchronienie kaczyzmu od wywalenia na śmietnik historii tez mu może chodzić. Skłonność do megalomanii jest pochodną kretynizmu

  263. wiesiek59
    Tej sprawy nie znam dokładnie, ale wygląda to na niezłe kombinacje wielkiej finansjery. Tak jak piszą zjadł ciastko i ma ciastko – coś w tym jest.

  264. TJ,

    Jeszcze ta ostania rozmowa braci

    Zgodnie z tym co zeznał Jarosław Kaczyński przed prokuraturą wojskową, ostatnia rozmowa Braci rzeczywiście dotyczyła zdrowia Mamuśki-Polki. Tu zapis rozmowy jaki min. Sikorski wytargował od Miedwiediewa niewielkim kosztem utraty resztek swojej reputacji Czołowego Dyplomaty RP III:

    – Jarku, Ruskie odsyłają mnie na lotnisko zapasowe z powodu mgły a ja JUŻ jestem godzinę spóźniony..
    – Leszku, nie przejmuj się, ja to przewidziałem i się zabezpieczyłem. Błasik dostał rozkaz, oraz uprawnienia do przejęcia sterów i do dokonania posadki wbrew ruskim knowaniom. Zdaj się na Błasika i niczym się nie denerwuj. Bo jak się będziesz tak ustawicznie denerwował to ci małpek zabraknie..
    – Nie zabraknie. A zresztą gen. Błasik tez ma niezły zapas. Och, dziękuję ci, Plac..er, Jarku. Zawsze moglem na ciebie liczyć gdy wyruszałem z misja wykonania zleconego przez ciebie zadania. O, byłbym zapomniał: jak Mamuśka-Polka?
    – Nie zawracaj sobie tym głowy. Pilnuj wykonania zleconego ci zadania.

    Wytargowania tak ważnego DOWODU na prawdomówność prezesa, i to za prawie żadną cenę, min. Sikorski dokonał w ramach przysługi wynikającej ze starej, partyjnej solidarności. A wyświadczył on te przysługę swemu byłemu bossowi w ramach operacji POPiS. Tej zainicjowanej w RP IV i do dzisiaj wciąż jeszcze odnoszącej pełne sukcesy po rzekomym przywróceniu z powrotem do życia cienia dawnej RP III.

    No a teraz, mec. Rogalski kopnął to wszystko w samą prezesową rzyć. I jak tu z taką kompromitacją dalej żyć?

  265. TJ
    6 maja o godz. 20:58
    Wpisałam się przed chwilą, zmieniłam „ciapcię”, wpisałam ją prawidłowo, kliknęłam na „opublikuj”… i wcięło!!!
    No to w skrócie;
    Wygadany, obrotny i inteligentny prawnik zamyślił się nad własną przyszłością w uprawianym zawodzie i prosta kalkulacja wykazała mu, że dalsze brnięcie w smoleńskie błoto się nie kalkuluje.
    Tym bardziej, że zmrużywszy oczy zobaczył być może tęczę – poprzerywaną i niecałkowitą, jakby się śniła zmrużonemu oku – a na tle tej tęczy stała zwalista sylwetka innego, obrotnego, inteligentnego i wygadanego mecenasa…
    I ten mecenas kręcił głową z takim jakimś dziwnym uśmiechem patrząc na swego kolegę, przed którym jeszcze wiele lat kariery… albo i nie!

  266. Toczka w toczkę to samo, tylko innymi słowami przed chwilką powiedział mec. Kalisz!
    Też zwalisty, ale ten, na tle tęczy to oczywiście mec. Giertych.

  267. Wiesiek/Maciek

    Niderlandy, Inflanty, kakaja raznica. Most Poniatowskiego tez pasuje, pasuje

    Sprawa uwalenia rządów lewicy chodziła Michnikowi po głowie przez jakiś czas. Zresztą, nie dziwie mu się za bardzo. Patrzenie na mało inteligentna buźkę dziadzki premiera Millera nawet mnie nie przychodziło łatwo. A z jakiej odległości patrzyłem ja a z jakiej Adaś

    Uważam, przy istnieniu pewnych niezbitych dowodów, ze Michnik był wynalazca prowokacji operacyjnych. Bo to właśnie on, jako pierwszy na ziemiach polskich, sprowokował Rywina do złożenia jemu, Michnikowi, oferty sprzedaży głosów sejmowo-senackich. Odbyło sie to na terenie prywatnym. Na Czerskiej. Prywatna firma

    Ziobro nie musiał wiec nic wymyślać. On po prostu odwrócił michnikowy, prywatny, plan wciągania gościa do złożenia oferty łapówki. I zaczął, nagminnie go stosować w odniesieniu do przeciwników politycznych. Wręczając im te łapówki. Czyż mogło być coś zręczniejszego pod słońcem? No nie mogło

  268. To będzie teraz spółkowanie Giertycha z Rogalskim czy nie będzie? Bo tylko pod takim warunkiem zaakceptuje te nieładną insynuacje

  269. Droga Aniu (20.58 dnia 6.05.) – przeżyjemy te trzy dni (i pół!) i zobaczymy co uczyni pół księżycowy złodziejek 10-tego maja. Przecież ta wataha ciemnego ludu zajęta przygotowywaniem różnych akcesoriów na miesięcznicowy spektakl przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie nie wszystko „zarejestrowała” z aktualności dnia – zjadą do Stolicy i co ?? Co im Jaruś z Antkiem powiedzą ?? Przypuszczam, że to może być przełomowa miesięcznica, jeśli nie ostatnia wg. dotychczasowego scenariusza.
    P.S. z oceną samego Rogalskiego powstrzymam się – szkoda klawiatury oraz to, że nie chcę by gdzieś wcięło to co z takim trudem piszę. Aniu wstyd się przyznać, dopadł mnie półpasiec, coś cholernie bolesnego, ale myślę, że na urodziny (9.maja ) będę na chodzie 😆 ❗
    Serdecznie Ciebie pozdrawiam – Czesław R.

  270. Znajdź dobrą stronę tego nieszczęścia!
    Wyobraź sobie, co by to było, gdyby dopadł cię pasiec całkowity a nie tylko pół!
    O miesięcznicy nawet mi się myśleć nie chce, ale mam wrażenie, się odbędzie ze zwykłym ceremoniałem. Nie takie transzeje mentalne ta sekta wymijała, pogwizdując, jak gdyby nigdy nic!
    DOBRANOC

  271. @ Czesław R.

    Półpasiec. A to cie trafiło. Współczuje jak najgłębiej mogę.
    Ale zapytam: czy ANCIA ma ci w tej dolegliwości jakoś pomoc? Bom się pogubił..

    Pozdro. Pochwa dla niewierzących. Dodaje to na wsiakij sluczaj

  272. Czesław R.
    7 maja o godz. 0:17
    To powyżej, to do ciebie było, ale jestem już śpiąca i nie wkleiłam, ale poprawić zawsze można 😀

  273. Pewnie POmogła. Ta ANCIA pancia. Ona lubi to PO

  274. Czy te usteczka mogą kłamać

    http://bi.gazeta.pl/im/d1/52/d2/z13783761Q,Rafal-Rogalski.jpg

    Kogo mec Rogalski będzie teraz w maliny wpuszczał? Czy tylko ANCIE pańcię ?

  275. Szanowny @Orteq’u (0.31 dnia 7.05.) – NIE ! nie prosiłem o pomoc, tylko „wymyśliłem” powód, dla którego przez trzy dni nie brałem udziału w blogowym życiu. Tak po prawdzie, nie miałbym nic przeciwko temu, by Ania poczytała jakiś „stary” poradnik, jak w przypadku problemów @Antoniusa z ESPUMISANEM i na ten temat. Może znajdzie coś u pani Jadwigi GÓRNICKIEJ i powie mnie co mam utłuc w moździerzu (tylko skąd ja wezmę moździerz, jeśli z wojskiem nie mam nic wspólnego od lat ❓ ). Nie jesteś aby pospolicie zazdrosny o jakiegoś staruszka z Poznania ! ❓ Przyznaj się ….
    P.S. Droga Anko, wróć do mojego wpisu z godz.13.34 dnia 4.05. gdy to napisałem : pomyśl sobie droga Aniu, że oto uznano, że przyczyną katastrofy było ludzkie niechlujstwo organizatorów i dozorców tej przedwyborczej wycieczki !! Czy jesteś w stanie przewidzieć tego skutki ? No i wykrakałem tego Rogalskiego. Wojsko półzłodzieja księżycowego, taką mam nadzieję, nie składa się tylko z samych idiotów. Może i gen. Błasika umieszczą tam gdzie naprawdę był, do czego nie potrzeba aż Instytutu z Krakowa – wystarczą same słuchawki (poczytaj profesora P. ARTYMOWICZA :!:).
    Serdecznie Was pozdrawiam, Czesław R.

  276. ANCA_NELA
    6 maja o godz. 22:52
    Mój komentarz
    Pisowscy propagandyści mają dwie mocne hipotezy na okoliczność apostazji Rogalskiego:

    1) Seryjny samobójca odwiedził Rogalskiego składając mu propozycję nie do odrzucenia. Dalszy ciąg czytaliśmy w „Rz”, widzieliśmy w TV.

    2) Rogalski nie może wiedzieć, czy zamach był, czy go nie było, albowiem nie zostało udowodnione, ze zamachu nie było, a Macierewicz zebrał dowody i postawił pytania, na które nie ma wyjaśnień i odpowiedzi w raportach MAK oraz Millera.

    Wygląda na to, że na drodze, którą kroczą pisowscy propagandyści w swoich wyjaśnieniach, pozostały już tylko rozwiązania pozaziemskie i siły wyższe.
    Pzdr, TJ

  277. @Czesław R.

    „NIE ! nie prosiłem o pomoc, tylko ?wymyśliłem? powód, dla którego przez trzy dni nie brałem udziału w blogowym życiu…. Nie jesteś aby pospolicie zazdrosny o jakiegoś staruszka z Poznania !?: Przyznaj się ?.”

    Przyznaje się, ze nie pomyślałem o tym. Mea pupa.

    Jeśli ciebie, @Szanowny Czesławie R., jeszcze co boli, to współczuje. Ale jeśli to wszystko zostało wymyślone z jakichsiś swawolnych powodów, to wycofuje to współczucie. Bezpowrotnie! Nie będziesz @Pan naszej ANCI w buraki wpuskał tak całkiem bezkarnie. O!

  278. TJ,

    Ten seryjny samobójca..

    „Mec. Rogalski:
    – Wiara w zamach jest politycznie podsycana przez pana Macierewicza. Mógłbym długo tłumaczyć, w oparciu o zgromadzone dowody, że nie było zamachu. Ale jest to niemożliwe lub bardzo utrudnione ze względu na propagandę Macierewicza.
    – A co pan sądzi o raporcie komisji Millera? Jest dla pana wiarygodny?
    – Raport nie jest dziełem idealnym. Jednak przyczyny katastrofy, co do zasady, są trafnie pokazane.”

    Czy nie potrafiłbyś, ze swoim doświadczeniem analityczno-życiowym, wskazać dlaczego ja wciąż temu człowiekowi nie potrafię uwierzyć? No bo nie potrafię i już. Abstrahując od jego, ewentualnych, „samobójczych” tendencji

  279. TJ
    7 maja o godz. 10:19
    Pisowscy propagandyści jeszcze nie mają instrukcji „w temacie mecenasa”, więc tak, prowizorycznie uznają, że nie jest on prawnikiem, skoro reprezentował, zainkasował…
    a teraz znieważa. Inne wypowiedzi i argumenty jeszcze z tamtej strony do mnie nie dotarły, albo słabo się starałam, by je usłyszeć.
    Mnie jednak najbardziej trafił do przekonania mec. Kalisz, mówiąc że gdyby Rogalski ciągnął kontynuacje w tej smoleńskiej psychodramie, to mógłby spokojnie zamykać kancelarie, bo żaden poważny klient nie skorzystałby z usług tej kancelarii.
    Adwokat z zasady powinien być – jako adwokat! – apolityczny, co pokazał na własnym przykładzie inny mecenas – Giertych.
    I Rogalski poszedłszy po rozum do głowy wrócił odmieniony…i chwała mu za to.

  280. Szybciej już bym uwierzył w TeJotowa „propozycje nie do odrzucenia” niż w pójście po rozum do głowy. Pisuar i rozum? Głowa?

    Nie widać

  281. mec Rogalski:
    podstawiony helowy pion?… zeszmacony i skonczony jako adwokat ….? niekoniecznie, moze w nagrode cos mu skapnie, gdzies wyplynie (jakas ciekawa posada), inna ewentualnosc – ciezko przestraszony, w depresji, dobry kandydat na seppuku;

  282. Maxie,

    Tak szybko huzia na Roguzia? A taki usłużny adwokacina z niego byl. Sam wymyślał teorie spiskowe i ani okiem nie myrgnał! Macierewicz sporo od niego się nauczył. Ja, gdybym w twoim grajdole pisuarowym siedział to bym docenił wkład mec Rogalskiego w rozwój paranoi smoleńskiej. On, tak naprawdę, był rozrusznikiem tej paranoi!

  283. Drzewiej
    w Polsce to łgarstwa odszczekiwało się pod stołem SZCZEKAJĄC.
    A tu – okazało się że sponsorzy kabzę zamknęli to zamiast szczekać tylko skomleć wypada.
    ukłony

  284. Maxie,

    Coś specjalnie dla ciebie

    http://vod.gazetapolska.pl/4111-jest-telewizja-republika

    „Telewizja Republika. Tych autorów nie zobaczycie w main streamach. Przez cale miasto człowiek jedzie rowerem zeby zainwestowac 50 złotych w Telewizje Republika. Po dwudziestu kilku latach, taka wolność i taki sukces. Ogromna radość!” – cieszy się p. Ewa Stankiewicz

    Co za postęp! Świry smoleńskie wrzucają komercyjny bieg. NajwyższyCzas!

  285. Marcinowi, czy innym hunwejbinom władzy silnej reki, takie jeszcze przypomnienie:

    „Centralne Biuro Antykorupcyjne jest specjalną służbą wywiadowczą i śledczą o bardzo szerokich kompetencjach powołaną do zwalczania korupcji w życiu publicznym i gospodarczym. Do jej kompetencji należy zwalczanie korupcji, a nie testowanie, czy damy się skorumpować, i czy jesteśmy na korupcję podatni. CBA ma obowiązek działać w ramach prawa i w ramach swoich kompetencji, które przekracza, gdy wodzi na pokuszenie, wymyślając afery. CBA to nie Hollywood; ma ścigać przestępstwa, a nie wdrażać w życie wymyślone przez siebie scenariusze.”

    http://wyborcza.pl/1,75248,13830936,Prof__Monika_Platek__CBA_nie_ma_prawa_wodzic_na_pokuszenie_.html#TRNajCzytSST#ixzz2SbMiz2yU

    „Mówiąc jeszcze prościej – organy ścigania mają prawo wkraczać dopiero wtedy, gdy rzeczywiście istnieje podejrzenie, że to, co robimy, jest nielegalne… Sprawa Sawickiej pokazuje, że być może wielu z nas jest podatnych na pozory miłości, na uderzenie wody sodowej do głowy, na mylenie służby z prywatą i także na korupcję, tylko to nie o to chodzi w związku z CBA.”

  286. Ponieważ wcięło mój komentarz, stosując Twoją, szanowny @Ortequ poradę dopisałem cos z przodu komentarza – może przejdzie ??. Otóż Szanowny Orteq’u (11.02 i 11.38 dnia 7.05.) – nie będę próbował dociekać przyczyn zmiany stanowiska w sprawie smoleńskiej przez pana Rogalskiego, bo mnie jego los po prostu zwisa i nie napiszę wzorem Anki, której zdanie trzeba szanować, bo to kobieta praktyczna jest w każdym calu, że chwała mu za to. Gwoli sprawiedliwości a nie dla przypodobania się, Jej zdanie: mnie jednak najbardziej trafił do przekonania mec. Kalisz, mówiąc że gdyby Rogalski ciągnął kontynuację w tej smoleńskiej psychodramie, to mógłby zamykać kancelarię, bo żaden poważny klient nie skorzystałby z usług tej kancelarii , jest ulokowane (jak ten produkt !) najbliżej powodu volty tego pana. I z tym, obaj musimy się zgodzić.
    Nie dla zasady by wilk był syty i koza cała napiszę jednak, ze z powodu, że on tak naprawdę był rozrusznikiem tej paranoi ! Rogalski tyle i wszędzie mówi o swoim, nowym stanowisku w nadziei, że to właśnie ukryje w tym słowotoku wywiadów a litościwi ludzie (jak nasza Ania !) mu przebaczą i hurmą ruszą do jego kancelarii – podły typ.!
    P.S. – opacznie zrozumiałeś (ty chyba z przyzwyczajenia szukasz we wszystkim drugiego dna), to co napisałem o tym „wymyśleniu” – przeczytaj jeszcze raz, naprawdę jestem obiektem ataku tego świństwa, co ktoś nazwał półpaścem i nie miałem zamiaru wymuszać współczucia, jedynie to, że może wynajdzie coś u pani Jadwigi GÓRNICKIEJ do moździerza, jak w przypadku naszego kolegi, @Antoniusa.
    Serdecznie Was pozdrawiam, Czesław R.

  287. Drodzy @ANCO_NELO i @Orteq – okazuje się, że pan Rogalski, po wywiadzie dla Rzepy będzie przeciągany przez narzędzia tortur Naczelnej Rady Adwokackiej. Nie potrafię inaczej więć informuję po mojemu: na czarnym pasku Googla należy kliknąć WIADOMOŚCI i tam znajdziecie pełno informacji o poczynaniach NRA w stosunku do Rogalskiego, Czesław R.

  288. Ostatnio newsem nr 1 jest „apostaza” mecenasa Rogalskiego. Niby „przejrzał” na tzw. oczy i nie chce brnąć dalej w bezsens teorii zamachowej. Jest tyle komentarzy na temat co on sobie pomyślał i dlaczego się tak wypowiada. Pozornie rozsądna wydaje się argumentacja Kalisza, że nie zechcą jego usług „poważni” klienci. Ma jednak lukę i to dużą. Po pierwsze: Czy PiS i Kaczyński nie sa poważnymi klientami dla adwokata? Na czym polega „powaga” klienta? Chyba przede wszystkim na zasobności portfelu klienta, a z tym w PiSie chyba nie jest źle?

    Nie wierze w ten nawrót uczciwości pana R. Widocznie prezes przestał mu płacić krocie i on próbuje się ratować sprawami odszkodowań tych rodzin, które jeszcze mają za mało i walczą o dalsze miliony. To jest główne źródło „uczciwości” mecenasa – udział procentowy w zyskach z odszkodowań.
    W USA „kłamcy” (lawyers albo lyers – nigdy nie wiem jak się to pisze, ale podobno wymawia praktycznie tak samo) zarabiają fortuny na rozwodach gwiazd. Pan Rogalski ma nawet konkurencję w innej hienie prawniczej, panu H. z Berlina (fałszywy Niemiec lub fałszywy Polak), który próbuje odzyskać dla Polonii majątki konfiskowane przez III Rzeszę. Jeśli mu się to uda, to procencik urządzi go do końca życia. Obecnie świadczy usługi rodzinom ofiar Smoleńskich.

  289. Antonius
    6 maja o godz. 17:47 pisze, ze samokrytyka mu nie szkodzi. W owej intencji informuje go, ze „Lobby tureckie” w Berlinie przegralo. Wszyscy podejrzani „siedza”. Ostatni zglosil sie sam-prosto z Turcji, bo zdawal sobie sprawe, ze wyrok w Turcji tureckie wiezienie nijak sie Maja do jurysprudencji berlinskiej. Miejsce na kolejne teorie spiskowe stoi jednak ciagle otworem……
    Saldo mortale

  290. …..Posiadała Polska majątek narodowy i co się z tym stało? Przehandlowano za grosze pazernym koleżkom i cwaniakom zagranicznym w ramach ?modernizacji? przestarzałego przemysłu, handlu, bankowości i innych form działalności…..pisze

    A n t o n i u s goniac Jansego Gwinta….z en Passant: en avant wiec!
    Saldo mortale

  291. ……Też mnie drażni ta głupawa maniera ? te koszerności i aj waj.
    Czasy nie te……pisze niedorzecznie Anca_Nela……

    Saldo mortale

  292. Czesław R unosi się na skrzydłach swego dziwnego pojmowania świata. W tym przypadku: na skrzydłach kompletnego niezrozumienia roli rzecznika dyscyplinarnego Naczelnej Rady Adwokackiej oraz charakteru postępowania dyscyplinarnego, jakiemu ma być poddany mec. Rogalski z racji opinii wyrażonych publicznie o b. kliencie reprezentowanym przez tego adwokata, skoro Czesław R. pisze o „przeciąganiu” mec. Rogalskiego przez „narzędzia tortur Naczelnej Rady Adwokackiej”.

    Ciekawe jak Czesław R by sie poczuł gdyby jego adwokat zaczął publicznie wypowiadać się krytycznie o nim jako o kliencie oraz motywach sprawy, w której reprezentował interesy Czesława R.

    Pewnie nawoływałby do zbombardowania kancelarii…

    Na szczęście dla nas wszystkich istnieje komisja dyscyplinarna NRA, a więc bombowce nie są potrzebne.

    Zachowanie mec. Rogalskiego nie jest w porządku i nic dziwnego, że interesuje się nim powołana do tego komisja dyscyplinarna NRA.

    Wystarczy tylko zechcieć zrozumieć ten prosty element funkcjonowania samorządu korporacji profesjonalnej…

  293. Wydawało mi się, że termin „pożyteczny idiota” oznacza tzw. intelektualistę z byłej Europy Zachodniej, który włączył się do „walki o pokój” proklamowanej w miejscu, gdzie biły kremlowskie kuranty.
    Należałoby to przewartościować.
    Legiony zwolenników PISu hołubiły mec. Rogalskiego, gdy – miast dwutlenku węgla – wydalał z siebie opary helu. Dla środowiska i czytelników „GW” oraz „Polityki” zaś (odsyłam do artykułów) był uosobieniem paranoika.
    I co? Mocodawca wypowiedział był mu pełnomocnictwo.
    Szaweł stał się Pawłem.I spadły łuski z jego oczu. I poznał tedy, że raport Millera oraz ustalenia prokuratury dobre są. A Macierewicz – choć go kusił przez więcej, niż dni czterdzieści – fałszywym okazał się prorokiem.
    Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki – wiadomy elektorat zwie mecenasa odtąd zaprzańcem. A Większość Szanownych Blogowiczów woła: „oto cud!”, „wybaczyć mu, albowiem przejrzał!”
    Być pożytecznym idiotą na dwie strony – to ci dopiero Orwellizm!
    Zaś kasa do kancelarii mecenasa – ostatnio nieledwie zapomnianego – znów popłynie szerokim strumieniem.
    Zwłaszcza, jeśli siądzie w wygodnym TVN-owskim fotelu kilka minut po dwudziestej i użali się, jak był przez trzy lata przez Prezesa udręczony i musiał działać wbrew sobie…

  294. Czy Solorz chciał sprzedać Polsat, czy też to kolejne Niderlandy?

    Przypominam sobie, że Solorz był o to pytany. W którymś z wywiadów jakich sporo udzielał w tamtym czasie „w tym temacie” tłumaczył to w ten sposób: nie miał zamiaru sprzedawać Polsatu. Puścił w obieg taka pogłoskę gdyż chciał przetestować wartość swojej stacji w pozagiełdowym „rankingu ofert”. A z Rywinem rozmawiał na ten temat aby ten „test” uprawodopodobnić.
    Czy Solorz dając takie tłumaczenie był szczery ?
    To tylko Solorz wie.

  295. Bzdury pan wypisujesz, panie @Jacobsky (14.27 dnia 7.05.) i tyle mam dla pana, jak na „starą” znajomość – Czesław R.

  296. Czeslaw R.

    … bo i ja nie spodziewałem się więcej z Pańskiej strony (z uwagi na tę starą znajomość…)

  297. Czesławie,

    Zgadzam się, ze tym razem „staremu znajomemu” Jacobsky’emu nie wszystko sie wyświetliło pod baldachimem. Wiec nie dotarło do niego najwazniejsze. Ze mec. Rogalski, reprezentując przez tak długi okres czasu ludzi z gruntu fałszywych i niebezpiecznych, stawał sie częścią ich PRZESTĘPCZEJ działalności.

    Jeśli NRA tym aspektem sprawy się zajmie, chwała jej. Jeśli natomiast będzie tylko walcowała Rogalskiego ‚z racji opinii wyrażonych publicznie o b. kliencie’ to niech już dzisiaj pakuje manatki i sama sie zbiera na lawę oskarżonych.

    Ze nikt jeszcze nie postawił w stan oskarżenia Kaczyńskiego i Macierewicza, o pomstę rozpaczliwym głosem wola. Mam nadzieje, ze jest to teraz już tylko kwestia czasu

  298. …Ze mec. Rogalski, reprezentując przez tak długi okres czasu ludzi z gruntu fałszywych i niebezpiecznych, stawał sie częścią ich PRZESTĘPCZEJ działalności

    Musze przeslac powyzsza mondrosc blogowa koledze adwokatowi od spraw karnych.

    Super !!!!

  299. Czesław R.
    7 maja o godz. 13:15
    Oj Czesławie! nie bardzo dobrze odczytałeś moją opinię o panu mecenasie. To pewnie moja wina, bo bywa, że nie wypowiadam się jasno i precyzyjnie.
    Taki styl, ale doprecyzuję;
    Nie jestem litościwa, choć mściwa również nie jestem, bardzo szybko zapominam doznane urazy i później się dziwuję, że ktoś mi coś tam wciąż pamięta i dopada przy nadarzającej się okazji, aby skubnąć, albo dokuczyć, czy też wykazać moje braki, których z pewnością mam więcej, niż mi się wydaje.
    Jeśli mu z tym lepiej i poprawia mu się apetyt, to mnie to nie przeszkadza.
    Co do mec. Rogalskiego… napisałam jedynie to, co moim zdaniem doprowadziło tego pana do tak gwałtownej przemiany, a przyczyna, która tę przemianę spowodowała jest prosta i przyziemna. To strach przed przyszłością, jeśli – co bardzo prawdopodobne – PiS przestanie być potęgą liczącą się na politycznej arenie, strach przed utratą wiarygodności w wykonywanym zawodzie, a więc utratą bogatej klienteli.
    Napędzony tym strachem popełnił kolejne głupstwo – zaczął się wypowiadać w mediach, zamiast dyskretnie usunąć się ze sceny politycznej i zająć sprawami zawodowymi. To jest człowiek bez charakteru i marny z niego adwokat.
    Długo będzie mu się ten epizod odbijał czkawką i szkodził finansowo.
    Mnie go nie żal.
    Marna figura w służbie przegranej sprawy…
    ‚*_*’
    Co do cudownych ziół na półpasiec… nie wiem o takich ziołach.
    To jest wredny wirus i chorobę trzeba po prostu przeżyć.
    Wiktorka trzymaj na odległość, bo to zaraźliwe.

  300. Ściganie Rogalskiego
    Korporacja adwokacka nie za to ściga Rogalskiego że przestał kłamać i teraz mówi prawdę -ale za to że wbrew obowiązującym // w tym towarzystwie zasadom // kłamać przestał i opuścił klienta w potrzebie .A to czyni go infamisem.

  301. Orteq
    Obawiam się, że płonne są Twoje nadzieje na sprawiedliwość w odniesieniu do tych, co jak maczugą wymachują swoim przewrotnie nazwanym sztandarem partyjnym czyli Prawem i Sprawiedliwością.
    Tusk w zasadzie nic nie zrobił w „tym temacie” w swojej pierwszej kadencji. Tym bardziej nie zrobi teraz.
    Zadziwia mnie tylko fenomen psychologiczny – jak dziwnie „zdrowieją” na umyśle ci, którzy z pisowskim czy pisowsko-smoleńskim postrzeganiem świata rozstają się definitywnie. Casus mecenasa R. tylko potwierdza regułę.
    Tłumaczenia w stylu, że ktoś tam nie widzi już dla siebie większych możliwości kariery poza zaczepieniem się u w miarę bezpiecznego, bo opozycyjnego żłobu, to jednak chyba trochę za mało.
    Czy Ty rozumiesz ten swoisty fenomen?

  302. @ orteq
    „Do jej kompetencji należy zwalczanie korupcji, a nie testowanie, czy damy się skorumpować, i czy jesteśmy na korupcję podatni.”
    Czy mozesz podac liste osob ktore testowano na skorumpowanie? Caly dowcip polega na tym ze gdy cala Polska zaczyna mowic ze ktos bierze, tym gadaniem osoby nie oddasz w rece wymiaru sprawiedliwosci. CBA zostalo powolane do tego aby takich o ktorych mowi sie ze biora wlasnie sprawdzac i dowody przedstawiac sadowi. Jak sie zwalcza przemyt narkotykow? Czy nie podobnymi metodami podstawiajac falszywch dealerow ktorzy potencjalnych kurierow zdobywaja na dyskotekach, czy w innych towarzyskich imprezach.
    Masz z tym problem, bo ja nie. Czy pojdziesz na taki lep? Nie probujmy wiec robic z oczywistej metody sposobu na rozmydlanie sprawy w ktorej nie ma zadnych metod totalitarnych, jest to rutynowe dzialanie organow panstwa w celu zwalczania przestepczosci jednej z najgrozniejszych, bo do czego prowadzi widac w Afryce i w bananowych republikach.

  303. Zabawnie brzmią głosy prominentnych polityków PiS odżegnujące się od mec. Rogalskiego niczym przysłowiowy diabeł od święconej wody. Zapomnieli już jak wielokrotnie prezentowali się telewizorni wspólnie z mecenasem i czy tego chcieli czy nie – tym wspólnym występowaniem autoryzowali wszystkie brednie i głupoty, które p. mecenas był (nie)przytomny wypowiadać w ich obecności. Jakoś wtedy to co mecenas wypowiadał ich nie bulwersowało, ani ślad słów dystansujących się od enuncjacji pana mecenasa z ich ust nie padał. Teraz natomiast wszyscy,- od Hofamana i Błaszczaka po Andrzeja Urbańskiego jak jeden mąż zgodnym chórem choć na nieco sfałszowaną nutę, – : my z mecenasem Rogalskim ? A w życiu, nigdy, przenigdy.

  304. Marcin,

    z całym szacunkiem, ale porównanie z wcielaniem się w dealerów narkotyków nie wychodzi korzystnie dla CBA. Bo jakby jedno do drugiego przymierzyć, to wychodzi mniej więcej tak, jak gdyby zakrojono szeroką akcję zaangażowano niemałe środki państwowe, po to żeby postawić fałszywego dealera z działką czekającego, aż jakiś student skusi się na działkę. I złapanie tego studenta jest zdaje się głównym sukcesem całej służby.

    Jeśli już ma istnieć coś takiego jak CBA to powinno chyba zapobiegać korupcji, a nie korumpować? A nie widziałem CBA kiedy przekazywano pieniądze na szukanie wód termalnych jednemu przedsiębiorstwu w Toruniu. Minister odpowiedzialny był zatrudniany ze sporym wynagrodzeniem w szkole wyższej przez właściciela tegoż przedsiębiorstwa. Gadano o tym, pisano – i CBA nie zapobiegło niczemu.

  305. – Trzeba się na coś zdecydować. Albo zabronić prostytucji i zapisać to w kodeksie karnym, albo uwarunkować to prawnie, czyli zapisać, że takie osoby będą płaciły podatki. Będą opłacały również składki ZUS-u, będą podlegać jakimś badaniom ? twierdzi w rozmowie z Superstacją Tomasz Górski z Solidarnej Polski. Zapowiedział także, że skieruje w tej sprawie interpelację do premiera.
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/tomasz-gorski-niech-prostytutki-placa-zus-i-podatk,1,5501074,wiadomosc.html
    =================

    Ten od końca „cywilizacji białego człowieka” ma kolejny wielkopomny pomysł……
    Podatek „obrotowy”????
    Czy akord?

  306. Wiesku,

    To nie ten Gorski. Tamtemu od ‚końca cywilizacji białego człowieka’ było Artur. Artur wciąż w PiSie, o ile mi wiadomo. On podobno cytował wówczas posła Piętę:

    „Jak powiedział mój klubowy kolega poseł Stanisław Pięta, Obama to nadchodząca katastrofa, to koniec cywilizacji białego człowieka.”

    Tomasz Górski dopiero teraz zasłynie. Tez dobrze

  307. @ Yevaud
    „Jeśli już ma istnieć coś takiego jak CBA to powinno chyba zapobiegać korupcji, a nie korumpować? ”
    Wlasnie zapobieganie korupcji jest w wypadku tej poslanki klasycznym dzialaniem zapobiegawczym. CBA udowodnilo ze ta osoba jest niemoralna i poszla na korzysc w wysokosci 100k zlotych podczas gdy w rzeczywistosci nie takie sumy przewijaja sie w lobbowaniu ustaw. Skoro posel poleci na 100k tym bardziej moze to samo zrobic za milion i wiecej. Jaka wartosc ma ustawa ktora przeforsowana w parlamencie zmienia prawo na cale dekady nie musze pisac. Kraj caly czas jest narazony na korumpowanie z racji wnoszenia przepisow ktore sluza grupom interesow, jest publiczna tajemnica ile kosztuje w sejmie ustawa. Skoro juz taki poziom osiagnela korupcja w tym kraju to ja sie pytam: czy to sa legendy? Zawiazywanie rak CBA i udawanie ze korupcji nie ma pomaga komu? PO, albo SLD? Zastanawiam sie dlaczego logika myslenia jest obca ludziom ktorzy czytaja Polityke, a tym bardziej zabieraja glos w dyskusji?

  308. Co do Rogalskiego……
    Nie zastanawia Państwa koincydencja czasowa?
    Nikt nic do niego nie miał, gdy snuł fantasmagorie na temat mgły helowej.
    Gdy stwierdził, że winni zginęli na pokładzie i wina leży po polskiej stronie, NRA zabiera głos….
    Zdradził tajemnicę adwokacką, że oskarżanie wszechświata o katastrofę to bzdury?

    Na marginesie.
    Padalce mają giętkie kręgosłupy jako węże.
    Jak giętcy muszą być akolici PiS?
    Co najmniej do sześcianu.
    I zero moralności i przyzwoitości.
    Własne poglądy wykluczone.
    Liczy się zdanie Wodza……..zależne od pigułek……
    W nagraniu wywiadu Kaczyńskiego z Torańską widać wyraźnie zasady którymi sie Prezes kieruje. Cynik kompletny….
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Fragment-wywiadu-Teresy-Toranskiej-z-Jaroslawem-Kaczynskim-z-1994-roku,wid,14412293,wiadomosc.html?ticaid=1108bd&_ticrsn=5

  309. Schizofrenizacja polityczna
    mag
    7 maja o godz. 20:27
    Tłumaczenia w stylu, że ktoś tam nie widzi już dla siebie większych możliwości kariery poza zaczepieniem się u w miarę bezpiecznego, bo opozycyjnego żłobu, to jednak chyba trochę za mało.
    Czy Ty rozumiesz ten swoisty fenomen?

    Mój komentarz
    Przychylam się do tej opinii, to jest zjawisko, które w wielu odmianach obserwujemy przez ostatnie dwadzieścia parę lat. Zasysanie osobowości do pewnej grupy, polityka do partii lub koterii i paraliż intelektualny w parze ze schizofrenizacją.

    Ten fenomen mogliśmy obserwować już we wczesnych latach 90-ych, gdy szły pełną parą kampanie prezydenckie Wałęsy i Mazowieckiego. Kim wtedy byli najbliżsi naszego kochanego trybuna? Oczywiście bracia. Kto najbardziej kpił, szydził i jechał po patrzącym w sufit Mazowieckim? Oczywiście bracia i ich pomagierzy.

    A kiedy bracia przejrzeli na oczy i to nagle i nieodwołalnie? Gdy wylecieli na kopach z Kancelarii. Wrócił im rozum, pomyślunek, krytycyzm.

    Aż do momentu, gdy po przebrnięciu wielu politycznych epok i zakrętów stali się sami ośrodkiem wokół którego zaczęła narastać schizofrenizacji innych, dokładnie taka sama, jakiej bracia dobrowolnie i ochoczo ulegli pod Wałęsą.

    W mig okazało się dla braci, ze wszyscy Oni, to Bolki, okrągłostołowcy i magdalenkowcy. Kompletna izolacja, wyodrębnienie się, jedyność. Barykada, za nią My, którzy mamy jedyną rację , przed nią Oni, którzy nigdy nie mieli racji. Idealny dualizm, jaskrawość i prostota.

    Dzisiaj przy Prezesie rezonują jego zeschizofrenizowani akolici. Dokładnie tak samo, jak rezonowal przy Wałęsie Jarosław. Ci sami ludzie w dwóch różnych rolach i dokładnie tak samo odgrywanych. Ten sam człowiek był wczoraj podnóżkiem dziś jest intronizowany.

    Czyż to nie jest ciekawe zjawisko? Obejmuje różnych ludzi i w różnych partiach, lecz mechanizm działania jest taki sam.

    Czy ten fenomen w takiej jaskrawej formie odgrywany przez polityków, to zjawisko uniwersalne w polityce, które zdarza się wszędzie, czy raczej jest to mechanizm, który jest charakterystyczny dla krajów zacofanych cywilizacyjnie, dla państw o raczkującej demokracji?
    Czy politycy w pewnych warunkach, np. w sytuacji podporządkowania lub pragnienia za wszelka cenę awansu, dają się nakręcać, napędzać jak mechaniczne zabawki ?

    Spójrzmy tylko na Wschód. Widzimy, że tam to jest normą, chociaż obywatele się aktywizują coraz bardziej przeciwko tej hydrze zniewolenia. Spójrzmy na Zachód. Tam ciągle trwa walka między tradycją, standardami, zwyczajami, a schizofrenizacją, która tam też czyha i tylko czeka by uczepić się jakiejś partii i przysposobić ją dla siebie.

    Obejrzałem dzisiaj Hofmana w ?Kropce nad i”. Podręcznikowy przykład, co z człowieka czyni schizofrenizacja polityczna.
    Nic nie zrozumiałem z jego wypowiedzi. Słowotok, piana, jad dla konkurentów, kilogramy wazeliny dla swoich.
    Kolejny dowód na to, że zjawisko funkcjonuje i ma się w Polsce dobrze.
    Pzdr, TJ

  310. mag (20:27)

    „fenomen psychologiczny ? jak dziwnie ?zdrowieją? na umyśle ci, którzy z pisowskim czy pisowsko-smoleńskim postrzeganiem świata rozstają się definitywnie. Casus mecenasa R. tylko potwierdza regułę. Tłumaczenia w stylu, że ktoś tam nie widzi już dla siebie większych możliwości kariery poza zaczepieniem się u w miarę bezpiecznego, bo opozycyjnego żłobu, to jednak chyba trochę za mało. Czy Ty rozumiesz ten swoisty fenomen?”

    TJ, swoim zwyczajem, poobjaśniał wszystko w analityczno-syntetyczny sposób. Cafnawszy sie, jak na nastojaszczego researczera przystało, do Ewy, Adama oraz Bolka. Co tu dodać? No ale odważmy się popróbować..

    Jeśli Ci chodzi o owo rzekome ,definitywne’ rozstawanie się z pisowskim czy pisowsko-smoleńskim postrzeganiem świata, to ja jeszcze takiego fenomenu nie widzę. Przecież Maciora już podobno podbił do 40% bębenek wiernych w wierze smoleńskiej! Na początku było ok. 20%, o ile dobrze pamiętam.

    Rogalski jest chyba pierwszym GŁOŚNYM przypadkiem rozstania się z ta wiara. A przy ja temu numerantowi po prostu nie dowierzam. Coś tam wciąż niezbyt przyjemnie waniajet, na moj nochal biorąc. Mnie tez się nie wydaje, ze tylko o kapuchę (rządową dla odmiany, a nie opozycyjna) może tu chodzić.

    Stosownego dowcipu o etyce adwokackiej gdy o pieniądze chodzi, nie będę, z wrodzonej delikatności, przytaczał. Oprócz tego, mógłby zaprzeczyć dopiero co wyłożonej tezie..

  311. Czytam o oczom nie wierzę, Pani Paradowska dalej brnie w bycie adwokatem PO, a w szczególności nowego ministra sprawiedliwości Biernackiego. Zapytam wprost: czy Pani ma etat w PO (ukryty rzecznik prasowy?), a w Polityce pracuje na umowie śmieciowej?
    Jeśli Biernacki – jak Pani raczyła stwierdzić – ma poglądy konserwatywne, to jakie ma np. Jurek, Pawłowicz, albo Sobecka? Czy przypadkiem oni oni wszyscy mówią tym samym głosem? Fakt, Biernacki nie lata po mieście i nie rozgłasza o swoich oryginalnych poglądach, a to jeszcze nie znaczy, że ten pan jest konserwatystą. Czy naprawdę nie zauważyła Pani, że w ciągu 6 lat rządów PO mamy już piątego ministra sprawiedliwości? Nie jest powiedziane, że premier Tusk poprzestanie na tym, poczekajmy, co z tego wyniknie.
    Jeśli zaś chodzi o pogardę do ludzi o odmiennych poglądach, to nie ma większych mistrzów w tej dyscyplinie od – jak to Pani ujęła – polskich konserwatystów.
    Chciałbym też Pani zwrócić uwagę, że Pani profesor Środa w odróżnieniu od takiego Gowina władzy żadnej nie posiada, więc jej krytyczna postawa, wobec coraz bardziej „udanych” nominacji na stanowisko ministra sprawiedliwości, musi budzić jej sprzeciw, oprawiony w ostre sformułowania. Proszę jej wypowiedź zestawić z cynizmem wypowiedzi Gowina, byłego już na szczęście ministra sprawiedliwości.
    POzdro(waś)

  312. Taka wymiana zdań:

    Yevaud: „CBA nie zapobiegło niczemu”
    Marcin: „CBA udowodniło ze ta osoba jest niemoralna”

    Noo! CBA ‚udowodniło niemoralność’. I to nie PRZED, jak powinno, a PODCZAS prowokacji. Taki sukces udowodnienia NIEMORALNOŚCI to o wiele więcej niż pobożno-życzeniowe zapobieganie PRZESTĘPSTWU! Wiec z czym ty go gości, Yevaudu?

    Yevaud, szkoda zachodu. Marcin jest impregnowany. Trotylem zapewne, dla pewności. Wysłać takiego do laboratorium to wróci ze wskaźnikiem wystarczającym na bardzo dużą ilość wybuchów. Nadziemnych tylko dwa, ale przyziemnych to już cała kupa! Bo przyziemność to jest to. Marcinowe dno

  313. Drogi @Orteq’u – znowu wcięło, dlatego napisałem wstęp (za Twoją radą dla zmylenia pogoni) i próbuje jeszcze raz!! No widzi @Jacobsky (19.53 dnia 7.05.) – czasami warto zajrzeć do pani PARADOWSKIEJ, można się czegoś nauczyć a i koledze przekazać jakąś mondrość co może mu pomoże zmądrzeć z jego wysiłkiem. Może mądrzejszy kolega coś jemu przekaże, jak to w życiu bywa.
    P.S. Droga Aniu, ja pisałem nie w formie jakiegoś wyrzutu i Twoje „tłumaczenie się” jest tu zbędne. Jesteś po prostu kobietą o gołębim sercu i to jest najważniejsze, o tym świadczy pamięć o moim wnuczku Wiktorku i przestroga: trzymaj na odległość, bo to zaraźliwe . Pozdrawiam Ciebie i @Orteq’a bardzo serdecznie, Czesław R.

  314. Adwokat reprezentuje interes prawny klienta … nie jest sędzią, tym bardziej prokuratorem, chociaż wielu by tego chciało. Mamy XXI wiek i myślę, że czasy procesów inkwizycyjnych minęły. Adwokat ma prawo zawsze zrezygnować z reprezentowania interesów klienta, ale powinien zachować umiar i powściągliwość w komentowaniu tej decyzji. Nigdy nie powinien ujawniać swojego osobistego stosunku do sprawy a tym bardziej klienta. Rafał Rogalski ze swojej rezygnacji uczynił telewizyjny ‚show’. W związku z tym nie ma nic dziwnego, że zainteresował tym rzecznika dyscyplinarnego NRA.
    Pozdrowienia.

  315. Jacobsky (19:53)

    Orteq: „?Ze mec. Rogalski, reprezentując przez tak długi okres czasu ludzi z gruntu fałszywych i niebezpiecznych, stawał sie częścią ich PRZESTĘPCZEJ działalności”
    Jacobsky: „Musze przeslac powyzsza mondrosc blogowa koledze adwokatowi od spraw karnych. Super !!!!”

    Koniecznie musisz przeslac! Jeszcze dołącz, na lepszy dowód, taki fragment wywiadu z mec. Rogalskim:

    „- Punktem zwrotnym była ekshumacja i sekcja zwłok pana Przemysława Gosiewskiego… Wstrząsem była konfrontacja tego co zaobserwowałem ? zaangażowania polskich prokuratorów i biegłych, ich profesjonalizmu i dobrej woli ? z grą, którą wokół ekshumacji i ponownej sekcji pana Gosiewskiego prowadził Macierewicz.
    – Jaką grą?
    – Co do wielu okoliczności obowiązuje mnie tajemnica, ale nawet nie o to chodzi. Macierewicz zrobił z tej sekcji szopkę.”

    Zrobił z sekcji szopkę i nic? Moze kolega adwokat potrafi tu coś wyjaśnić Szanownemu? Chodzi o PRZESTĘPCZE utrudnianie, przeinaczanie śledztwa. Mec. Rogalski, jako adwokat rodzin smoleńskich, był wciągany w PRZESTĘPCZE procedery Macierewicza.

    Think, boy, think. It shouldn’t hurt too much

  316. @ orteq
    Manipulowanie tekstem polegajace na tym ze sie wybiera kawalek zdania jest chwytem ponizej pasa. Tu ponizej jest pelne moje zdanie:
    ” CBA udowodnilo ze ta osoba jest niemoralna i poszla na korzysc w wysokosci 100k zlotych podczas gdy w rzeczywistosci nie takie sumy przewijaja sie w lobbowaniu ustaw. Skoro posel poleci na 100k tym bardziej moze to samo zrobic za milion i wiecej.”
    CBA udowodnila ze poslanka poszla na korzysc w wysokosci 100k.
    To ze jest niemoralna wie o tym CALA POLSKA OPROCZ CIEBIE.
    Nie wiem czemu ona dla ciebie nie jest niemoralna? Czyzbys mial jej charakter i gdy daja to bral, nawet od dealerow narkotykowych? Dlaczego przemycasz tutaj taki bull sheet? Placi ci ktos za to? Przeciez chyba kazdej osobie ktora ma olej w glowie zalezy na tym by w sejmie zasiadali ludzie prawi, a nie indywidua o lepkich raczkach. Tylko nie wyrywaj z kontekstu czegos znowu by bronic postawy godnej osoby ktora probujesz tutaj wybielac.

  317. Marcin

    Wybielać? Przecież ona biała jak lelija!

    Wiesz co? Weźże ty te swoja NIEMORALNOŚĆ potrzaskaj o co. Bo ona w kk jest nie pri czom. My mowimy o korupcji, której nie bylo. Wciśniecie niby-łapówki dupie, która już nogi rozłożyła, nie jest żadną korupcja. Oki doki?

    No i polej se czego. Tam, u ciebie, maja niezłego bourbona. Osobiście wole wina. Żołądka brak, panimajesz. Ty polej sobie bourbona. Skuteczniejszy jest

  318. Orteq,

    wyslę, wyslę ! Czegoś takiego nie widzieli od dawna. To znaczy od czasów, kiedy w modzie było bolszewickie pojmowanie roli adwokata i wymiaru sprawiedliwości.

    Nic dziwnego, że po drodze Ci z Czesławem…

    Przestępcze utrudniane śledztwa… Brawo Orteq ! Jeszcze ! Jeszcze !

  319. Jeszcze coś takiego, dla kolegi adwokata boya Jacobsky’ego. Ciągniecie kontynuacji – thanks, ANCIU – wywiadu z mec. Rogalskim:

    „- Jak powszechna wśród rodzin ofiar jest wiara w zamach?
    – Wśród rodzin ofiar katastrofy jest duży podział. Problem polega na tym, że ta wiara jest politycznie podsycana przez pana Macierewicza. Mógłbym długo tłumaczyć, w oparciu o zgromadzone dowody, że nie było zamachu. Ale jest to niemożliwe ze względu na propagandę Macierewicza.”

    Adwokat rodzin smoleńskich mógłby prowadzić sprawy sadowe dla swoich klientów od strony opcji takiej, ze nie było zamachu. No ale nie może ze względu na PRZESTĘPCZA działalność Macierewicza. Te, która NARZUCA, przy pomocy sfalszowanych „dowodow”, ubzdurana wersje zamachu. Dzieje sie to bez względu na to czy to pomaga czy utrudnia sprawy sadowe o odszkodowania. Te prowadzone przez mec. Rogalskiego

    Czy ktoś już zaczyna coś tu kojarzyć? Na wsiakij sluczaj, wysypmy te Inke na przyzbę

    Zamach Macierewicza stal się kula u nogi dla adwokata rodzin smoleńskich. Żeby coś dalej wygra w sadzie, on musi prowadzić sprawę z pozycji KATASTROFY. A nie zamachu, którego nikt nigdy nie będzie w stanie udowodnić w żadnym sadzie. Ot i cala tajemnica metamorfozy Rogalskiego. Franz Kafka by to wykorzystał jak leci. Niestety, nie ta epoka.

    Bo nam przyszło żyć w epoce ŚWIRÓW. Kafka żył w epoce ROBAKÓW

  320. Zaiste, pogubiłam się tym razem w meandrach myśli politycznej red. Paradowskiej.
    Mówiąc „po prostemu”, premier Tusk zrobił dobrze, zamieniając siekierkę na kijek.
    Zdumiewa mnie porównywanie, na jakiejkolwiek płaszczyźnie, poglądów (wyrazistych) panów Gowina, czy jego następcy na stanowisku ministerialnym z tym, co głosi pani prof. Środa, osoba spoza rządu.
    Mogę tylko żałować, że właśnie nie Ona ma realny wpływ np. na modelowanie systemu edukaacji w Polsce.
    Niezwykle rozsądna (zazwyczaj) pani redaktor nie lubi chyba zauważać, że Tusk też ma swoje wady. I choć wciąż jest the best na naszej żałosnej scenie politycznej, to jednak trudno uspraiedliwiać jego decyzje personalne.
    Trudno oprzeć sie wrażeniu, że pan premier nabywa z czasem manier/mentalności partyjnego aparatczyka własnego ugrupownia.
    Grunt to utrzymać tzw. balans. Ale jak długo można na tym jechać?

  321. Mag!

    Nie ulegaj zbyt łatwo. Chodzi o KONSEKWENCJE ulegania. Chyba wciąż jeszcze pamiętasz te konsekwencje ulegania zbyt łatwego i one ci pasują. To wtedy jak najbardziej ulegaj. Spolegliwie najlepiej

    ++++++++++++++++++++

    Jacobsky

    Ty naprawdę nie widzisz przestępczości w tym co świry smoleńskie wyprawiają? Próbując za wszelka cenę wywołać KONFLIKT MIĘDZYNARODOWY? Na oszołomstwo w takiej skali jak to smolenskie zadem kraj w historii nigdy sobie nie mógł BEZKARNIE pozwolić! Bezkarnie, przypominam. Nasze oszolomstwo RP II bezkarnie nam nie uszło. Katyń z czegos tam podobno wyniknął..

    Przecież Putin musi mieć dzisiaj nerwy ze stali! A co będzie, jak ta stal ruska ulegnie, jak to stale lubieja ulegać, czemuś takiemu jak zmęczenie materiału?

    Albo, dajmy na to, jak Najwyższa Sila Sprawcza naprawdę sie tym razem zdenerwuje? I zamiast 96 osób, pociągnie do odpowiedzialności zbiorowej, znowu losowo, na przykład następne 24 tysiące? Choć to pewnie będzie tym razem o wiele więcej i Amerykanie znowu beda to trzymali w archiwach przez przynajmniej 70 lat. Chodzi o powymieranie winnych. Żywych winnych mordu smoleńskiego nawet na Sybirze już nie znajdziesz

    Tak się tylko zastanawiam. Bo nasze kacze orły nie zastanawiają się nigdy nad niczym. Główki, w nich móżdżki, przymałe albowiem. Wiadomo, kaczki. Guano i nic poza tym

  322. Orteq,

    nie, nie widzę. Jeszcze za komuny nauczono mnie, że przestępstwem jest to, co przewidziane jest w ustawie, a nie na blogu red. Paradowskiej w ocenie tego czy tamtego komentatora. Jeśli jednak Ty uważasz, że działania wymienianych przez Ciebie osób wypełniają znamiona jakiegokolwiek z przestępstw opisanych w prawie, to zgłoś odpowiedni wniosek do prokuratury.

    Proste jak konstrukcja cepa.

    Pozdrawiam

  323. Jacobsky,

    Do prokuratora to przestępstwo zgłosił Michnik i zobacz co się z tego porobiło. Wyszło przestępstwo, którego nie było! A jak wyszło przestępstwo to był i wyrok i była odsiadka. Rywin jest aktualnie w drodze do Strasburga, poszukując zadośćuczynienia za niesprawiedliwa odsiadkę.

    Załóżmy, ze ja bym zgłosił do prokuratora przestępstwa smoleńskie pisuarów. A tych było mnóstwo. Przestępstwa smoleńskie pełowców, których tez mnóstwo było, ktoś inny by zapewne zgłaszał. Pamiętajmy, ze ja żem żaden Michnik, bron panie Boże, nie jest, co to to nie. Wiec co by się mogło zdarzyć, po takim moim zgłoszeniu przestępstwa Macierewicza, czy przestępstw innych świrów? Otóż podejrzewam, ze wyszłoby tak, iż Macierewicz zostałby uniewinniony. Uniewinnienie Macierewicza nastąpiłoby poprzez umorzenie sprawy przez sąd III RP. Bo sądy III RP tak mają, ze POPiSowe sprawy nic tylko umarzają. A robią to na zasadzie ODWROTNOŚCI do sprawy Rywina. Bo tamta sprawa była ODWROTNA. Tam nowo zawiązany przez Michnika POPiS uwalał lewice. Przez pomyłkę historii będącą u władzy.

    Wiec nie pójdę do prokuratora zgłaszać przestępstw Macierewicza w sprawie smoleńskiej, drogi Jacobsky. Zapewniam cie jednak, ze tych którzy zawinili w tej katastrofie, kara dosięgnie. Nastąpi to w wyniku zakończenia prac prokuratur polskiej i rosyjskiej. Macierewicz już portami trzęsie. O, tu on trzęsie swoimi portami

    http://wyborcza.pl/1,76842,13751688,Macierewicz_w_Strasburgu__Moskwa_chce_nas_sadzic_.html

    „Macierewicz zwołał konferencję, podczas której ostrzegał: – Niebawem polskie państwo może zostać postawione przed sądem w Moskwie jako winne tragedii smoleńskiej. Zwracam się za pośrednictwem posłów do Parlamentu Europejskiego, aby uruchomić odpowiednie organa UE, które powinny pomóc w stworzeniu międzynarodowej komisji, zanim będzie za późno.”

    Za późno już jest. Jest to proste jak wynalazek dyszla

  324. @ orteq
    „Żeby coś dalej wygra w sadzie, on musi prowadzić sprawę z pozycji KATASTROFY. A nie zamachu, którego nikt nigdy nie będzie w stanie udowodnić w żadnym sadzie.”
    Widze ze now prawo blogowe tutaj zaczyna obowiazywac: udowadnianie swojej niewinnosci. Jezeli byla katastrofa a nie zamach to trzeba udowodnic wine prawda? Trzeba udowodnic wine pilota, albo konstrukcji failure. Innych mozliwosci nie ma. Jezeli jest construction failure to trzeba znalezc przyczyne. Moze to byc to awaria samoistna spowodowana stanem technicznym urzadzenia – jak juz rozwazamy contruction failure, albo tez przyczyna zewnetrzna, czyli udzial osob trzecich. Brzoza rowniez moze byc z dwoch powodow przyczyna: bledu pilota, albo tez construction failure, czyli niesterownosc samolotu w chwili spotkania z brzoza. Zamach, czyli udzial osob trzecich jest jedna z przyczyn ktore w zaden sposob nie maja wplywu na prowadzenie sledztwa przez mecenasa rodzin. To co tutaj wypisuje sie w prasie jest po prostu chore.

  325. Marcin

    Nic nie wiem o jakimkolwiek udowadnianiu czyjejkolwiek niewinności. O czym ty? Konstytucja Stanów mi wymachujesz przed nosem? Ona tu nie pri czom. Odpuść.

    „To co tutaj wypisuje sie w prasie jest po prostu chore”

    Jedyne co jest po prostu chore to jest to, co wypisują wesołki tobie podobne.

    O jakich ‚failure’ ty pieprzysz, człowieku? Jedyne ‚failure’, potwierdzone wielokrotnymi dowodami, to było ZA NISKIE zejście samolotu we mgle. Od tego nie ma ucieczki. Oni zeszli za nisko żeby moc poderwać samolot do odejścia na drugi krąg, nie ujrzawszy pasa startowego. Wybuchy, nawet gdyby byly, nic by nie zmienily. Ten samolot, i ludzie ja jego pokładzie, byli dead z powodu zejscia ZA NISKO we mgle. Czy ty znasz jeszcze język polski jako tako?

    Film National Geographic zakończył wszelkie spory na ten temat. Wierz mi. A uwierzywszy, posmaruj się jeszcze grubsza warstwa trotylu. Tylko uważaj żeby nic nie wybuchło. Widziałeś jakich zniszczeń dokonały dwa wybuchy buch buch w tutce?

    Przyziemne były te wybuchy buch buch Starego Szu z australijskiego bu-szu. Zupełnie jak cale twoje myślenie przyziemne jest

  326. Co mnie bulwersuje jeszcze bardziej niż myślenie spiskowe świrów smoleńskich to jest ścianowanie się emigrantów. Takich jak Jacobsky, na przykład. Ja ścianowac się nie umiem, po prostu. Bo ja od razu mowie, ze numery odgrywane w Polsce by nie przeszły w kraju mojego zamieszkania od ponad 40 lat. PiS, oraz Kaczyński, nie mieliby czego tu szukać. Wierzcie mi.

    Emigranci, szczególnie ci co rozumu używają na emigracji – Jacobsky podobno naucza czegoś na jakiejś uczelni w kraju swojej emigracji – maja OBOWIĄZEK ukazywania błędności myślenia skansenowego w Kraju. No bo kto inny ma Polakom mieszkającym nad Wisłą uzmysłowić, ze na przykład tak zwany kaczyzm polski to jest zwyczajne gówno. Tam nie nic, w tym kaczyzmie. Guano jest. A mimo tego ok. jedna trzecia wyborców w PL glosuje na PiS. Na kaczystow, znaczy. Bo PiS to jest kaczyzm. Czyli, nic. Gówno. I mimo tego, ludzie na nich glosują. Populizm PiSu, połączony z debilizmem pewnej części społeczeństwa., może wyprodukować zaskakujące rezultaty przy urnach wyborczych. Wybory w Niemczech w 1933 roku są ilustracja nie do pobicia

    Wiec ja patrze na taki, na przykład, klip

    http://www.se.pl/technologie/internet/youtube-kaczynski-spiewa-hymn-sablewska-go-ocenia-zlosliwy-montaz-internautow-z-pis-factor_197359.html

    Niby nic merytorycznego nie wnoszący. Propagandówka, znaczy. Wiem jednak od razu, zza granicy patrząc: tam nikogo nikt nie oszuka. Ta miernota, ten konus, jest widzialny w 20/20. Ale, co się okazuje. Widzialny nie przez wszystkich! Jeśli już coś to pewnie tylko przez autorów tego naigrywajacego sie z kaczora klipu.

    Jeśli emigrant Jacobsky wciaz jeszcze planuje jakieś ‚wartości’ kaczyzmu dostrzegać zza granicy, to ja się emigranta Jacobsky’ego zapytuje grzecznie: a gdzieś pan był jak emigrantom nowe mozgi rozdawali po opuszczeniu Kraju?

    W Jacobsky’ego Kanadzie nie znajdziesz odpowiednika miernoty Kaczyńskiego i jego PiSu. Uważam, ze nieuczciwością jest przemilczanie tego faktu

  327. Sługa dwu panów
    Gdyby w miejsce nazwiska Rogalski wstawić nick Orteq to uwzględniwszy upływ czasu nie zauważył bym różnicy w metodzie prezentowanych faktów.
    Taki przypływo – odpływ
    ukłony

  328. Odwzajemniam ukłony. Z reszta gorzej

  329. Jacobsky
    8 maja o godz. 2:50
    Orteq,

    nie, nie widzę. Jeszcze za komuny nauczono mnie, że przestępstwem jest to, co przewidziane jest w ustawie,

    Mój komentarz
    Że też takie oczywistości należy przypominac na tym blogu, bo dyskusja się rozłazi w kierunku ukarania na życzenie.
    Niekiedy odnoszę wrażenie, że poczucie prawa u krajan, to żywioł. U każdego inne.
    Pzdr, TJ

  330. mag 8 maja o godz. 0:32
    Nie sądzę, masz wyrobione zdanie na temat zmiana kadrowej (nic poz tym) w PO i nie musi się ono pokrywać z opisem gospodyni blogu.
    Ulubionym zajęciem prawicowych dziennikarzy są polemiki toczone z kolegami po piórze, oraz z niezależnymi od polityki postaciami szeroko rozumianej kultury i nauki, co ja widać po Pani Paradowskiej, stało się zaraźliwe. Dziennikarze i publicyści od polityki z braku tematów, lub chęci podlizania się swoim faworytom wdają się w takie dziwne polemiki, więc próżno oczekiwać dziennikarskiego dystansu. Nie chodzi mi o jakąś bezstronność, ale faktów należałoby się jednak trzymać (dosyć już brzozy!!!).

  331. mag
    8 maja o godz. 0:32 „postepowa” ma nieustajace klopoty z gender….
    Saldo mortale

  332. Ło matko!
    Zróbcie coś z tym upierdliwym ET, który prześladuje mnie kretyńskimi komentarzami do moich wpisów na wszystkich tutejszych blogach!
    Czekam z utęsknieniem na pojawienie się Andrzeja Falicza, z którym nie mam nic wspólnego, ale on też jest obiektem regularnych napaści ET. Podobnie jak Matylda, która przestała się odzywać.
    Niechby ktoś inny wziął na klatę tego dziwacznego gościa.

  333. mag,

    Na klatę to on ciebie wziął i, wygląda na to, nikt mu ciebie nie odbierze. A jakby tak uciec się do odwiecznej mądrości ludów (podbijanych)?

    *** If you can’t fight it, try to enjoy it ***

    Wiem, wiem. Znowu do spolegliwości namawiam. A to chyba nie jest uważane za najlepszy sposób walki z gwałcicielami

  334. @ Orteq
    „Nic nie wiem o jakimkolwiek udowadnianiu czyjejkolwiek niewinności. O czym ty? ”
    Proste: skoro nie zamach to znaczy ze wiadomo co, prawda? Jezeli wiadomo co to znaczy ze albo wina awarii samolotu, albo wina pilota. I tu wchodzimy w sfere science fiction. Oskarza sie pilota ze ladowal we mgle i ma udowodnic ze to nieprawda, czyli ma udowodnic ze jest niewinny, a na dodatek ma to zrobic za niego jego adwokat, bo on sam nie zyje. Czy Ty na prawde tego nie potrafisz w ten sposob odczytywac, czy tez udajesz ze nie wiesz o co mi chodzi? W kazdym normalnym procesie sadowym zamiast z gory forumulowac oskarzenia i oczekiwac ze oskarzony jest niewinny zanim najpierw sie szuka dowody winy, a nie stawia sie hipoteze iz ZAMACHU NIE BYLO i oskarza automatycznie pilota o wine za katastrofe unikajac szczegolowego badania dowodow jakimi sa fragmenty uleglej dekompozycji maszyny. Na dodatek sledztwo zleca sie tym ktorzy sa w konflikcie interesow, bo niedosc ze dopuscili maszyne do ruchu, na dodatek sami wykonywali jej remont.
    W swiecie ktory funkcjonuje prawidlowo kazdy przecietnej klasy adwokat znajdzie tysiace dziur w tym „sledztwie” ktore tak na prawde nie wiadomo kto prowadzi. Skoro wiec sa dziury w sledztwie to jak myslisz jaka jest nastepna kolej rzeczy? Podpowiem: szuka sie winnych zamulania sledztwa.

  335. Rewolucję w prawie suponuje Marcin, który twierdzi, że
    może istnieć coś takiego, jak „hipoteza iż ZAMACHU NIE BYLO”.

    Dowodzi to sporego pomieszania pojęć w srodowiskau smoleńczyków. Oni zwolna dochodzą do przekonania, że hipotezę o zamachu może obalić tylko przeprowadzenie dowodu, że zamachu nie było, czyli dowodu, żem nie jest wielbłądem.
    Rzeczywistość równoległa, logika równoległa. Zamach był. – Nie?
    A udowodnij, ze nie było zamachu.
    Pzdr, TJ

  336. Marcin (20:36)

    „Oskarza sie pilota ze ladowal we mgle i ma udowodnic ze to nieprawda… Czy Ty na prawde tego nie potrafisz w ten sposob odczytywac, czy tez udajesz ze nie wiesz o co mi chodzi? W kazdym normalnym procesie sadowym… W swiecie ktory funkcjonuje prawidlowo kazdy przecietnej klasy adwokat znajdzie tysiace dziur w tym ?sledztwie? ktore tak na prawde nie wiadomo kto prowadzi…”

    TJ juz się wypowiedział. On zawsze mnie ubiega!

    O co tobie Tobie chodzi, Marcinie niebogo,to tylko o jak najwierniejsze odtwarzanie tego wszystkiego co ci hiena, a właściwie maciora smoleńska nawkładała do głowy.

    Bo to ten kretyn nałgał ostatnio, w Strasburgu na dodatek to czyniąc, ze Rosjanie będą skarżyć pilotów o spowodowanie wypadku samolotowego. A przeciez powinien, imbecyl jeden, wiedziec dobrze, ze Rosjanie, jeśli kogoś będą skarżyć to nie tych co nie żyją. Oni oskarżą wciąż żyjących sprawców katastrofy.

    I to wtedy i Kaczyńskiemu, i jemu, a nawet i kilku draniom po stronie rządowej, powyciaga sie wszystko co maja za uszami. Wiec Maciora ze zwykłego strachu stawia zasady prawne na głowie. I straszy ruskim procesem przeciwko nieżyjącym pilotom. A ty to, z uroczysta powaga, powtarzasz jak najoczywistsza oczywistość.

    Nie wiedziałem żeś taki naiwny. Oraz całkowicie porąbany jeśli o znajomość podstaw prawnych chodzi. Naprawdę nie wiedziałem.

  337. @ TJ
    „A udowodnij, ze nie było zamachu.”
    O to musisz sie zwrocic do zespolu Laska ktory wszem i wobec donosi iz udowodni ze ZAMACHU NIE BYLO.

  338. @ Orteq
    „Oskarza sie pilota ze ladowal we mgle i ma udowodnic ze to nieprawda? Czy Ty na prawde tego nie potrafisz w ten sposob odczytywac, czy tez udajesz ze nie wiesz o co mi chodzi? W kazdym normalnym procesie sadowym? W swiecie ktory funkcjonuje prawidlowo kazdy przecietnej klasy adwokat znajdzie tysiace dziur w tym ?sledztwie? ktore tak na prawde nie wiadomo kto prowadzi??
    Piekna ukladanka. Gdzie Cie nauczyli takich metod manupulowania czyims tekstem? TJ i Ty powinniscie udac sie do Laska aby wam obydwom wytlumaczyl ze ZAMACHU NIE BYLO, bo to jest mistrz ktory potrafi takie rzeczy. Jeszcze nigdy na swiecie zamiast prowadzic uczciwe sledztwo nikt nigdy nie wymyslil zespolu do udowadniania iz KTOS JEST NIEWINNY!!!
    Zapytacie kto ma byc zwolniony z tej winy? Tego nawet „mecenas” z wyksztalceniem lotniczym jeszcze nie wie. Bo gdyby policzyc chociazby wszystkie grupy dokonujace roznego rodzaju aktow wandalizmu/sabotazu na calym swiecie to trzebaby byc Panem Bogiem. Zycze powodzenia i sukcesow w udowadnianiu wszystkim mieszkancom Polski ze ziemia jest plaska.

  339. Panowie,
    czy nie szkoda czasu i ambarasu na „polemiki” z Marcinem?
    Dobranoc

  340. Skad ja wiedzialem ze do p. Impregnowanego dalej nic nie dotrze, no skąd? No Mag, ofkors! Dzięki, mag

    Wiec wyłóżmy zbożówkę na przyzbę. Bo podejrzewam, ze nikt Marcinowi tego nigdy nie powiedział jeszcze.

    Rosjanie rzeczywiście postraszyli procesem przeciwko Polakom w sprawie smoleńskiej. Tyle tylko, ze kto jak kto ale to oni powinni dobrze znać pewne ogólne zasady prawne. Chodzi o status prawny ludzi nieżyjących.

    Nieżyjący maja w prawodawstwie podwójnie specjalny status.

    Po pierwsze

    Nieżyjących niesłusznie skazanych i straconych, można pośmiertnie zrehabilitować. Ta zasada stwarza niby taka namiastkę jakby, iż prawo zawsze musi być „sprawiedliwe”. Nawet po popełnieniu przezeń najgorszej pomyłki. Choć dla straconego a później zrehabilitowanego nieszczęśnika to już wszystko fuk. Tak mawiał pewien emigrant Czech, który myślał, ze umie po polsku mówić

    Po drugie

    Nieżyjącym nie da się wytaczać procesów. Zasada ta wywodzi się z czasów gdy istniały kary śmierci. Chodziło o to, ze nieżyjącego skazanego na śmierć nie można było położyć pod topór kata. I do dzisiaj o podobna rzecz chodzi. Wiec to dlatego procesy np. hitlerowskich czy stalinowskich sprawców mordów na Polakach kończą się ostatnio umorzeniami spraw. Bo nawet sam IPN nie potrafił doprowadzić do sadu oskarżonych lecz dawno już nieżyjących sprawców takich przestępstw.

    Wygląda na to, ze (nie)święta trójca: IPN-Macierewicz-Marcin nie znala podstawowej zasady prawnej: nie wytacza się procesów o których od początku jest wiadomo, ze będą się musiały zakończyć umorzeniem sprawy z powodu braku ŻYJĄCEGO oskarżonego.

    PS. Skazujące wyroki wydawane w trybie zaocznym to osobna historia. Tez dosyć smakowita..

  341. @ Orteq
    „Skad ja wiedzialem ze do p. Impregnowanego dalej nic nie dotrze”
    Gdy brakuje argumentow to trzeba oponenta w dyskusji sprowadzic do swojego poziomu na ktorym sie jest czempionem dokonujac prymitywnego ataku ad persona na dodatek posilkujac sie wszystko wiedziaca niewiasta od madrosci wszelakiej podlaczonej do tajemnego zrodla wiedzy zwanego wademekum kucharki.

  342. Marcin

    Ho ho, wademacum kucharki. A z czym się je wademekum?

    „nikt nigdy nie wymyślił zespolu do udowadniania iz KTOS JEST NIEWINNY!!!”

    Co pleciesz, pleciugo? I po az tyle wykrzykników?

    Takimi zespołami udowadniającymi niewinność klientów są wszyscy adwokaci-OBROŃCY. Nigdy nie słyszałeś o OBROŃCACH?
    Moze weź jaki kurs albo co

  343. Potęga artefaktów a wiara
    Marcin
    8 maja o godz. 22:47
    @ TJ
    ?A udowodnij, ze nie było zamachu.?
    O to musisz sie zwrocic do zespolu Laska ktory wszem i wobec donosi iz udowodni ze ZAMACHU NIE BYLO.

    Mój komentarz do rzeczywistości równoległej

    W realu podstawą do wysuwania hipotez są fakty. W rzeczywistości równoległej podstawą do wysuwania hipotez są artefakty, czyli fakty pozorne, jak np.:

    a) Rzekoma przerwa 2 sekund w zapisach rejestratorów (różnica 2 sekund w zapisie czasu w dwóch różnych rejestratorach), którą wykrył dr Nowaczyk i która jest generalną podstawą do twierdzenia zwolenników teorii zamachowej o sfałszowaniu zapisów. W rzeczywistości przerwa wynika z buforowania zapisów w pamięci jednego z rejestratorów przez 2 sekundy przeznaczone do kompresji przed zapisem ostatecznym do pamięci trwałej rejestratora.

    b) Artefaktem, czyli faktem pozornym jest słynny TAWS38, czyli pakiet zapisów bezsensownych uruchomiony do rejestracji przez czujniki położenia podwozia, gdy samolot był już niesterowny i leciał w ziemię.

    c) Artefaktem, a właściwie antyfaktem (faktem przez zaprzeczenie) mocno kuriozalnym, jest twierdzenie prof. Biniendy, że samolot w ogóle nie zetknął się z brzozą ani z innymi drzewami przed nią, bo tak pokazał komputer. Komputer wytworzył nową rzeczywistość.

    d) Artefaktem jest symulacja rosyjskiej agencji medialnej, na której widać, jak samolot jest niszczony wybuchem.

    e) Jednym z ciekawszych artefaktów jest odczytanie przez dr Nowaczyka rzekomo rzeczywistej wysokości samolotu nad pasem lotniska (100 m) w ściśle określonym czasie i położeniu samolotu Tu-154M ze zdjęcia przyrządów w kokpicie wykonanym nie wiadomo w jakim mpomencie, zamieszczonym w jednym z raportów.

    Powstała sytuacja osobliwa. A mianowicie zwolennicy artefaktów, czyli faktów pozornych, nie istniejących, domagają się od otoczenia uznania tych nieistniejących faktów jako rzeczywistych, a na prośby o dowody na wystąpienie ichnich artefaktów odpowiadają, ze ich hipotezy są oparte na faktach i co najbardziej zaskakuje, nie pokazują tych swoich artefaktów, tylko domagają się z góry skasowania, unieważnienia wszystkich faktów z rzeczywistości realnej na rzecz uznania i uwierzenia w artefakty, czyli fakty z rzeczywistości równoległej przez nich wykoncypowanej.

    Dwa różne światy. Potęga wiary, podejrzliwości, ignorancji przeciwko bezbronności malutkich, słabiutkich, niepozornych zapisów materialnych.
    Pzdr, TJ

  344. @ TJ
    Przydlugo i nie na temat. Bylo o udowodnieniu ze nie bylo zamachu.

  345. @ Orteq
    „Takimi zespołami udowadniającymi niewinność klientów są wszyscy adwokaci-OBROŃCY. Nigdy nie słyszałeś o OBROŃCACH?”
    Ciemniaku obronca broni przed oskarzeniami a nie udowadnia niewinnosci. Jezeli dla ciebie to to samo, idz do szkoly jezyka polskiego.

  346. Marcin

    „Ciemniaku obronca broni przed oskarzeniami a nie udowadnia niewinnosci”

    No nareszcie zacznę coś teraz rozumieć. Do tej pory bowiem nie rozumiałem absolutnie nic!

    Bom był zasugerowany Hollywoodem, ot co. To Hollywood nam wklepał bzdurę pn. ALIBI do naszych komuszych i post komuszych łbów.

    No, może jeszcze i Kibic to samo wklepywał kiedyś. W „Kulisach” to się odbywało, o ile dobrze pamiętam. Kibic Żydem podobno był. Nawet kiedyś wiedziałem jak się nazywał przedtem ale zapomniałem ze to Urban byl.

    Taki cytat z kryminalnej przypowieści Żyda Kibica z „Kulis” :

    – Masz alibi? – zapytał porucznik.
    – Nie mam, panie poruczniku.
    – No to dupa zimna.
    – A jak zatrudnię adwokata i on znajdzie dla mnie alibi, to co wtedy?
    – To wtedy będzie zależało od wielu czynników. Wymiernych w biletach NBP”

    Alibi, zdobywane przez obrońców sadowych zatrudnianych do tego celu przez oskarżonego, rzeczywiście służy do OBRONY oskarżonego przed oskarżeniami oskarżycieli. Uoj jak ja lubię język prawniczy. To moje hobby wręcz!

    Okazuje się jednak w praniu (brudnych pieniędzy), ze rozróżnianie pojęć: ‚obrona przed oskarżeniami’ i ‚wykazywanie niewinności oskarżonych’ to czysta semantyka. Niewarta zawracania głów sądowych. Wsio ryba, inaczej mówiąc.

    Wiec ty mi kitu nie wciskaj, Marcinie. Oki doki? Bo inaczej to wezmę i mag(usi) posłucham. A wtedy z kim będziesz swoje pierdoły wymieniał, no z kim?

    PS. Do szkoły języka polskiego chodzić to już za późno dla mnie. Wystarczy, ze wnuki posyłam. Z mizernym skutkiem raczej. A ty cos robisz w tem kierunku? Masz problem z wyborem języka dla wnukow, nieprawdaż? Znam ten bul, uoj znam. Żaden prezydent tego bulu nie przekreśli emigrantowi wielojęzykowemu. No bo nie i już

  347. Jak ktoś do mnie mówi, żebym udowodnił, że Bóg nie istnieje, albo że nie było zamachu w Smoleńsku, zawsze odpowiadam, że zrobię to pod warunkiem, że ta osoba pierwej udowodni mi, że krasnoludki nie istnieją na świecie.

  348. Krasnoludki nie istnieją!
    Sama widziałam!

  349. 9 maja – DZIEŃ POBIEDY!!! oraz urodziny Czesława 🙂
    Czesławie!
    Wszystkiego najlepszego, w tym tego, czego za pieniądze nie kupisz 😀

  350. Jakie pieniądze? To Czesław ma pieniądze? Kto by pomyślał.

    Czesławie! Daj se czegoś. Tylko nie pomyl z puku

  351. Droga @ANCO_NELO – 9 maja – Dzień POBIEDY !!! oraz urodziny Czesława, co właśnie wszem i wobec obwieścił Wujek GOOGLE.
    Dziękuję Ci Aniu za pamięć o mnie. Wiem niestety, czego nie kupię i nikt chyba (jak dotąd) nie wie gdzie to sprzedają ❗ ❓ Komuś bardzo zależało na tym, by pozbawić mnie w dniu urodzin salw armatnich, ale Rosjanie nie uznali 8-go maja za dzień zakończenia działań wojennych w Europie i nadal wyprowadzają czołgi na ulice dnia 9-tego maja. Ja natomiast zostałem „obdarowany” DNIEM UNII EUROPEJSKIEJ – bo to 9-go maja pan Szuman powiedział coś ważnego dla narodów Europy. Dobre i to 😆
    Tak, jakby przy okazji, szanowny @Torlinie (7.07 dnia 9.05.), Pani @ANCA_NELA, stwierdziła jednoznacznie, ze krasnoludki nie istnieją (chyba w ogrodach nowobogackich, albo „przygranicznych” Niemców – to moje! Sam widziałem.)
    Zgadzam się z Anką, że krasnoludki nie istnieją, ale to za mało, by ocenić postawę TORLINA ! Czy to oznacza, że TORLIN dopuszcza to, że każdy, nawet te brzuchacze, może wczołgać się na ambonę i opowiadać z niej najprzeróżniejsze pierdoły – Pan Premier określił to oględnie jako fantasmagorie , na dowolny temat i to słuchacz ma udowadniać, że plecie bzdury ?
    Miałem pana za światłego człowieka, ale coś mi zaśmierdziało ! Muszę przewietrzyć pokój (na szczęście pogoda sprzyja – w Poznaniu, od rana słońce i niebo bezchmurne).
    Serdecznie pozdrawiam Ciebie, droga Anulko i jeszcze raz dzięki za pamięć, Czesław R.

  352. A czy przypadkiem imieniny Czesława nie są 20 lipca? (jak mojego taty)
    Niech się wypowie sam obecny lub przyszły solenizant.
    Tak czy owak – najlepszego!, panie pilocie.

  353. Drogi Czesławie!
    Pomyliłam urodziny z imieninami. Ot, moje roztrzepanie.
    Życzenia pozostają w mocy.

  354. Szanowny @Orteq’u (10.30 dnia 9.05.) – mały koniaczek spełnię, bo to podobno nawet zalecane. Muszę sie Tobie, że rzeczywiście pieniędzy nie mam, żyje „od – do”, ale także i długów (bo telefon, TV prąd i gaz to żaden dług a konieczność). Dzięki za zainteresowanie moja skromna osobą, pozdrawiam ze słonecznego Poznania, Czesław R.

  355. Droga @mag(usiu) (11.12 i 11.15 dnia 9.05.) – Rany boskie ! Co ten wujek GOOGEL narobił !!! Jednak bardzo mi miło, że mag(usia) pamietała o mnie. Dziekuję za pamięć i pozdrawiam, Czesław R.

  356. Uoj, Czesiu.

    Od-do zyjo miliony. Jeśli nie miliardy. O całym bożym świecie mowie. Jam w tym świecie tez umiejscowiony jest

    Przepraszam za POufałość

  357. Rosjanie słuchają tej pieśni stojąc…
    A my już chyba przestajemy pamiętać, o co tu chodzi?
    Jaka pobieda?
    Kto i po co kogoś tam zwyciężył?
    A tak w ogóle, to jutro kolejna miesięcznica, więc nie warto sobie umysłu zamulać!

    http://www.youtube.com/watch?v=s0CQB_tGn08&list=PL514DD8EC065BCDAA

  358. Przecież wszyscy siedzą słuchając tego gniota!

    Ale podstawowa prawda jest niepodważalna: Lenin will rise? Again !!! Bo tak ktoś napisał pod ta pieśnią i za w to uwierzyłem. Na śmierć i życie z reszta. A może tylko na dobre i złe. Mylą mi się te idiomy idioty.

    Zdecydowanie wole inny przebój z tamtych czasów.

    http://www.youtube.com/watch?v=zppIonWUkig

    Tez bardzo często był ten przebój grany na gramofonie Jedynego Zwycięzcy. Podobno również i po polsku. Bo On jeszcze był i Genialnym oraz Jedynym Jezykoznawcom!

  359. Zapowiadało się jak zawsze, a wyszło tak fajnie. Również wszystkiego co dobre, kimkolwiek jesteś. Ale do ciemnej strony: wiele lat temu miała miejsce katastrofa samolotu pod Lokerby (piszę fonetycznie, bo nie znam org. pisowni), ta w której samolot spadł na blok mieszkalny. Śledztwo w tej sprawie trwało 6 (sześć) lat. Nic nie ujmując tamtej katastrofie, moim zdaniem, smoleńska ma „trochę większy ciężar jakościowy”. Dlatego ja, obywatel tego kraju proszę (a niektórych polityków szczególnie): zamilczcie nad tymi mogiłami i poczekajcie, aż wszystko zostanie dokładnie zbadane, zmierzone, obiektywnie zinterpretowane i wyjaśnione. Pośpiech jest złym doradcą. Wkurza mnie to, że ktoś gra śmiercią Prezydenta mojego kraju, choć ten Prezydent nie był z mojej bajki, ale był moim i wszystkich Polaków prezydentem i należał i należy mu się szacunek; po śmierci tym bardziej. Dlatego ja będę czekał tak, jak prawdopodobnie, czeka większość Polaków, z wyjątkiem brata i kilku jego niepoważnych kolesiów.
    pozdrawiam Wszystkich
    hawaj

  360. ANCA_NELA wpis na blogu Szostkiewicza
    9 maja o godz. 0:08
    Wyobraź sobie, że Pan Szostkiewicz uniemożliwił mnie pisanie na swoim blogu, mimo, że przestrzegałem podanych przez niego zasad blogowych. Stało to się gdy wykazałem, że zupełnie myli się w swoich ocenach Grossa i książki „strach” która w/w spłodził. Po tym fakcie praktycznie żaden mój wpis nie przechodził gdy tematem były sprawy żydowskie. Taka cenzura oczywiście zniechęciła mnie do pisana na jego blogu. Zgadzam się, że ma ciekawe i dyskusyjne wpisy, ale co z tego jak dyskutować tam nie można. Przechodzi bowiem tylko to co pasuje gospodarzowi , a to zupełnie wypacza dyskusję blogową. Mag jest jeszcze przez Szostkiewicza tolerowana i z nią dyskutuje. Matylda dała sobie spokój z pisaniem u niego. Czesław też , czemu dał wyraz na blogu gospodyni jak tez wielu innych których już nie będę wymieniał. Ciekaw jestem kiedy podpadniesz i modernizacja Szostkiewicza przestanie ci się podobać.
    On wcale nie przestrzega tego co tak usilnie przypomina. Mag mu wykazała przykładowo, że zupełnie mu nie przeszkadza ET mimo, że zwykle pisze zupełnie nie na temat.

  361. @ maciek.g
    „Wyobraź sobie, że Pan Szostkiewicz uniemożliwił mnie pisanie na swoim blogu, mimo, że przestrzegałem podanych przez niego zasad blogowych.”
    Tez mnie to spotkalo gdy byl temat antysemityzmu. Zapytalem pana Szostkiewicza czy to prawda ze w Talmudzie porownuje sie gojow do zwierzat i oczywiscie tekst sie nie ukazal.

  362. maciek.g
    9 maja o godz. 21:27
    Pisanie na blogach sprawia mi przyjemność, więc pisuję sobie na blogach Polityki, do pewnego czasu pisywałam też u Waldemara Kuczyńskiego, ale dawno przestałam i tego się trzymam. Jeśli powiem, że wychodzę , to wychodzę i nie wracam, choć czasami zaglądam, żeby się przekonać – czy mi nie żal i nie żal mi.
    Gdyby gospodarz blogu dał mi do zrozumienia, że nie życzy sobie moich komentarzy, to bym po prostu wyszła i nie robiła z tego problemu, choć pewnie przykro by mi było.
    Red. Szostkiewicz bywa drażliwy i czasem z pewnością niesprawiedliwy, jednak to on w ostateczności decyduje o kształcie swojego blogu.
    W odwodzie mamy dwa blogi pozostałe, gdzie się można wyżalić.

    Osobiście mogę się jakoś pogodzić z faktem, że ktoś sobie leczy własne frustracje, pisząc złośliwe, czy napastliwe, a bywa że i obraźliwe teksty pod moim adresem.
    To taki sam uczestnik blogowej dyskusji, jak i ja… Gdybym chciała, odpłacałabym pięknym za nadobne, ale… no właśnie! wtedy byłaby to beznadziejna pyskówka, nikogo takie pokrzykiwania nie interesują, nie warto się stresować i bić pianę.
    Ludzie są tacy i owacy, trzeba to sobie samemu wyjaśnić i nie przejmować się swoją rolą. Jesteśmy tu na chwilę.
    Zaraz znajdę stosowny link 🙂

  363. Oglądałem dziś transmisję prawie już rutynowej defilady zwycięstwa w Moskwie. Kiedyś budziła przerażenie Nie powiem, że oglądałem bez wzruszenia. Jednocześnie z coraz większą nadzieją i pewnością, że Rosja i jej siła stanowią jedyną dziś ostoję i gwaranta pokoju, i zdolność przeciwstawienia imperialnym zamiarom agresji i zbrodni mocarstwa i NATO.

  364. @ Przeciek
    „Rosja i jej siła stanowią jedyną dziś ostoję i gwaranta pokoju, ”
    Powiedz to Gruzinom.

  365. Przecieku,

    Tys taki odważny czy po prostu kamikadze?

    „Rosja i jej siła stanowią jedyną dziś ostoję i gwaranta pokoju, i zdolność przeciwstawienia imperialnym zamiarom agresji i zbrodni mocarstwa i NATO”

    No, chyba żeś się zaszył w buszu Burkina Faso i myślisz, ze cie mohery tam nie wytropia. A ja mysle, ze linczu nawet i tam nie unikniesz. PRAWDZIWY POLAK takimi bluźnierstwami dzisiaj nie sypie.

    Wiec nadstawiaj tyłka, Przecieku. Bendziem lali! W sojuszu z Gruzinami

  366. Skoro już blogowicze, mniej czy bardziej, ale utyskują na red. Szoskiewicza, to i ja dorzucę swój kamyczek.
    „Wypisałam” się z jego blogu, bo po prostu bywa arogancki i niesympatyczny wobec swoich gości, no i bardzo drażliwy na własnym punkcie.
    Lepiej mu się nie przeciwstawiać.
    Myślę, że gospodarz jakiegokolwiek blogu powinien być bardziej odporny i przygotowany na to, że skoro udostępnia różnym anonimom kawałek przestrzeni do wymiany myśli, musi liczyć się z tego konsekwencjami.
    Rozumiem, że niedopuszczalne są wulgaryzmy, napaści personalne itp, ale chyba nie -zdanie odrębne.
    Nic dziwnego, że liczba odwiedzających go gości dramatycznie spadła. Pozwoliłam sobie zwrócić mu na to uwagę, sugerując, by przemyślał, czy nie ma w tym jego winy.
    Potraktował mnie niemal z buta.

  367. Marcin
    9 maja o godz. 22:03

    Czyżbyś był w niedoczasie i nie wiedział, KTO był agresorem?

  368. Wieśku,

    Marcin nawet gdyby wiedział to by nie powiedział. On jak Genialny Strateg jest. Wiec ja powiem:

    „W ubiegłym tygodniu premier Bidzina Iwaniszwili opowiedział się za śledztwem w sprawie okoliczności wojny z Rosją o Osetię Płd. w 2008 roku. Wyjaśnił, że uważa za absolutnie nieusprawiedliwione wprowadzenie wojsk w stan gotowości bojowej i rozpoczęcie działań wojennych, zanim Rosja przekroczyła granice Gruzji. Wcześniej minister sprawiedliwości Gruzji Tia Culukiani oświadczyła, że władze planują nowe dochodzenie w sprawie wojny; nie wykluczyła konieczności przesłuchania Saakaszwilego i innych przedstawicieli ówczesnych władz.”

    A tam Kaczory latały jak oszalałe, okłamując i Polaków i Gruzinów, ze Putin pierwszy rozpoczął działania wojenne. Nie dziw ze dwa lata później Najwyższa Siła Sprawcza wymierzyła sprawiedliwość. Musiała wymierzyć

  369. @ Orteq, wiesku
    „Marcin nawet gdyby wiedział to by nie powiedział.”
    Przywolany do tablicy odpowiadam. Po pierwsze Gruzja jest wolnym krajem i sprawy wewnetrzne tego kraju to ich wlasna sprawa. Osetia Poludniowa byla zgodnie z deklaracja niezaleznosci Gruzji po upadku ZSRR czescia tego niepodleglego panstwa. Oczywiscie jak w kazdej z republik tak i w Gruzji znajduje sie mniejszosc Rosyjska. To ze Gruzja posiadala Osetie w swoich granicach nie podobalo sie tej mniejszosci. Rosja oczywiscie w kazdym kraju ktory dotad byl ich republika probuje prowadzic swoje interesy. Dlatego gdy Osetia probowala sie odlaczyc, aktywnie doprowadzili do tego odlaczenia niezaleznie od faktu czy podobalo sie to Gruzji czy tez nie. Zreszta podobnie by bylo z republikami baltyckimi gdyby sie w pore nie zabezpieczyly obecnoscia w sojuszu atlantyckim. Mnie nie interesuje to co dotyczy Kaczynskich. Pisze o faktach. Gruzini podobnie jak baltowie Rosjan nie kochaja.

  370. Marcin,

    Kto był agresorem, Marcinie? Tylko o to cie pytano wiec odpowiadaj na pytanie. I bądź uprzejmy nie wciskać swojego zmurszałego kitu rusofobicznego

  371. @ Orteq
    „Kto był agresorem, Marcinie? ”
    Po ktorej jestes stronie: Gruzji czy Rosji? Ja jak wieszosc Polakow jestem po stronie Gruzji, a jezeli nazywasz mnie przez to rusofobem to jest to Twoj problem.

  372. Marcinie,

    A po stronie której Gruzji ty stoisz, jak ten na weselu? Tej która sprowokowała wojnę z Rosja? Czy tej, która teraz ma sądzić prowokatora i agresora, Saakaszwilego?

    Ja nie mam żadnego problemu, Marcinku bejbi. Podczas gdy ty go masz i on jest ogromny. Ty nie umiesz czytać! A gdybyś tak może spróbował przesylabizować? Chociażby jedno zdanko? O, takie, z „Wiki”

    „Raport UE konkluduje, iż wojna została rozpoczęta atakiem Gruzji, który był niezgodny z prawem międzynarodowym.”

    Jeśli udało ci się jakoś przedukać to zdanie, to teraz spróbuj coś zrozumieć. Np. to, ze ten kaczy druh frontowy, Saakaszwili – zostali obaj ostrzelani „na froncie”, he he – będzie teraz oskarżony przez nowy rzad Gruzji o sprowokowanie Rosjan do ataku na Gruzję w 2008 roku. Czy może potrafisz domyślić się co to będzie oznaczać na przykład dla kaczyzmu polskiego?

  373. Marcinie,

    Wiem ze się nie domyślisz wiec ci podpowiem.

    Tam, w dzisiejszej Gruzji, razem z Saakaszwilim na ławie oskarżonych znajdzie się duch prezydenta Kaczyńskiego. Bo to on popychał idiotę gruzińskiego do ataku na Rosję. Normalnie pchał go na Putina! A teraz jego pomnik stoi w Tbilisi. Jak myślisz, długo ten pomnik jeszcze tam postoi? Czy tez może zostanie rozwalony w pierwszy dniu po wydaniu skazującego wyroku na Saakaszwilego?

  374. @ Orteq
    Cytuje jeszcze raz: Gruzini podobnie jak baltowie Rosjan nie kochaja.
    Z pieniaczami i politykierami nie dyskutuje. Kochasz sam Rosjan, to Twoj probolem. Mnie do powrotu do ery Sierpa i Mlota nie mieszaj.

  375. Marcin,

    No młot. Prawdziwy młot. Dalej nic nie czytasz i nic nie rozumiesz? Nie mieszaj do tego jeszcze i sierpa, młocie.

    Popychanie Saakaszwilego do wojny z Putinem to był cały Kaczor.

    Po kradzieży Księżyca, nigdy nie ustający w ściganiu się z kimś bez powodu. I w knowaniach przeciwko komuś. A nawet gdy tylko o zdobycie krzesła szlo, w Brukseli czy gdziekolwiek indziej, to musiało to być zrobione jakimś podstępem kaczym. Rozpracowanym w ogółach i w szczegółach przez starszego brata, Genialnego Stratega

    Wojna z Gruzji z Rosja, wywołana przez Saakaszwilego, będącego pod przemożnym wpływem prezydenta Kaczyńskiego, to już nie było takie sobie niewinne knowanie. To były TRUPY. Bardzo wiele trupów, jak to na wojnie. Według prezydenta Osetii Południowej Eduarda Kokojty, w pierwszym dniu tej wojny w następstwie gruzińskich działań w republice, zginęło ok. 1400 cywilów. Straty rosyjskie wyniosły w sumie podobno ok. tysiąca żołnierzy.

    Jeśli komuś się śni, ze lekkomyślne spowodowanie śmierci takiej ilości ludzi może ujść tak samo bezkarnie jak kradzież Księżyca, to niech natychmiast ze snu budzi. I dokonuje szybkiego reality check. Kochanie Rosjan nie jest do tego potrzebne

  376. Konus przemówił do narodu gruzińskiego. Dzień był 12 sierpnia 2008 roku.

    http://www.youtube.com/watch?v=ZAI7Yym9dvY

    „Jesteśmy tutaj żeby podjąć walkę”

    On, ten wypierdek z nad Wisły, w tym dniu podejmował walkę o nic na Kaukazie. Czynił to w imieniu narodu gruzińskiego. No bo przecież nie w imieniu swoim. Czy narodu polskiego. Naród polski pokazywał mu środkowy palec w tej durnej wojnie kaczej na Kaukazie

    Dokładnie w tym samym dniu prezydent Francji Nicolas Sarkozy podpisywał, w imieniu UE, warunki 6-punktowego porozumienia między Unią Europejską a Rosją. Porozumienie to stało się podstawa do zakończenia wojny gruzińsko-rosyjskiej 2008.

    I tak to kaczysci znowu osiągnęli guano. Dokładnie tak jak to było w ich zwyczaju od zawsze. Trzeba jednak przyznać, ze kacze niekochanie Rosjan w tym wszystkim było prima sort. Bo oni bałtami podobno byli. A może bełtami. Nie pamiętam już

  377. No i jeszcze, dla pełnej jasności sprawy, takie podsumowanie „Financial Times”

    „Rosja w większości osiągnęła w wyniku konfliktu to, czego chciała ? ocenia Financial Times. Nawet prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili przyznaje, że nadzieje jego kraju na szybkie wejście do NATO legły w Gruzach (he he) … Zachód nie jest chętny do wystawienia na większe ryzyko swoich stosunków z Moskwą… Rosja w wyniku sierpniowej wojny zapewniła sobie kontrolę nad całym czarnomorskim wybrzeżem Abchazji na południe od rosyjskiego Soczi, gdzie w 2014 roku odbędą się prestiżowe zimowe igrzyska olimpijskie. Osetia Południowa, choć nie ma dostępu do morza, jest biedna i wyludniona, to oferuje Rosji bazę wojskową w pobliżu rurociągów transportujących ropę i gaz z basenu Morza Kaspijskiego na Zachód. Zwycięstwo nad Gruzją pokazało też potencjalnym przeciwnikom Kremla, że nie cofnie się on przed użyciem siły: to lekcja dla bojowników na Północnym Kaukazie. A w samej Gruzji rośnie niezadowolenie, w tym skargi na rządy ‚ciężkiej ręki’ Saakaszwilego i jego decyzję o wojnie.”

    Po stronie której Gruzji stoisz, Marcinie?

  378. @ Orte
    „http://www.youtube.com/watch?v=ZAI7Yym9dvY”
    Dzieki za dostarczenie motywu dlaczego go zabili!!

  379. Nie tylko go zabili. On jeszcze nie uciekł po zabiciu!

    A dla pełniejszej jasności, taka analiza. Syntezą podparta

    http://www.forum-ekonomiczne.pl/article/stosunki-gruzja-polska-w-swietle-wewnetrznej-sytuacji-politycznej-w-gruzji/#

    „Tak czy inaczej, nie wydaje się, aby było dla Gruzji korzystne postawić w stan oskarżenia byłego prezydenta o sprowokowanie, czy wręcz rozpoczęcie wojny z Rosją. Godzi to nie tylko w samego Saakaszwilego, ale także w Gruzję.”

    Odetchnijmy wiec. Nie powinno być następnej wojny gruzińsko-rosyjskiej. Bo, po pierwsze, prezydent Kaczyński nie żyje. A po drugie… err, nie ma po drugie

  380. @mag
    9 maja o godz. 22:23

    ***Skoro już blogowicze, mniej czy bardziej, ale utyskują na red. Szoskiewicza, to i ja dorzucę swój kamyczek.
    ?Wypisałam? się z jego blogu, bo po prostu bywa arogancki i niesympatyczny wobec swoich gości, no i bardzo drażliwy na własnym punkcie.
    Lepiej mu się nie przeciwstawiać.***

    Jak już wszyscy – to i ja coś dorzucę. Jakiś czas temu Pan S. niezbyt elegancko mnie „pouczał” i sam się zbanowałem z jego blogu. Nie miałem sobie niczego do zarzucenia, a on mnie zbeształ jak sztubaka z pozycji władcy. Teraz czytam – głównie komentarze „znajomych”, ale nie piszę, choć czasem mnie korci.

  381. Antonius, 9.33. Ten Pan S. kosi wszystkich i jak widać dumnie pozostał sam. Tak to pycha karze ludzi.

  382. Orteq
    10 maja o godz. 4:29

    Walka zbrojna przy dużej dysproporcji sił jest głupotą.
    Prowokowanie silniejszego- tym bardziej….
    Zamiast Abchazję i Osetię przyciągać za pomocą bodźców ekonomicznych, poprzez przelanie krwi zniechęcono ostatecznie.

    Żeby buło śmieszniej, Saakaszwilego- miliardera z nadania amerykańskiego- zastąpił miliarder z nadania rosyjskiego.
    Co z tego wynika dla Gruzinów?
    Pewnie to samo co dla Polaków, czy Palestyńczyków- szukać przyjaciół blisko, wrogów daleko….

    Pionki tak mają, że wielcy będą walczyć do ostatniego Gruzina, czy Palestyńczyka, poświęcając tysiące dla własnych kalkulacji politycznych.

    A nasz Marcin uchyla się od prostej odpowiedzi……
    Gruzja rozpoczęła wojnę.
    A głupi dowódca brygady zamiast zająć tunel, chciał najpierw wyrżnąć rosyjski batalion.
    Dla prywatnych awersji poświęcił cel strategiczny.
    Gdyby nie to, wojenka byłaby sukcesem, a prezydentura Saakaszwilego sukcesem….

  383. Ktoś tu wcześniej utyskiwał, że @Matylda została zbanowana w blogu red. Szostkiewicza.
    A to chyba nie do końca prawda.
    Tu link do ciekawego, merytorycznego wpisu Matyldy na omawianym blogu…
    http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/2013/05/07/mecenas-rogalski-czyli-schizofrenia-smolenska/#comment-221162

  384. Anca_Nela
    Matylda się onegdaj samozbanowała, ale – widać- na chwilę wróciła, bo jej dopiekła Dorota Szwarcman.
    Obydwie panie niepotrzebnie poleciały po bandzie, bo OBYDWIE (moim zdaniem) przegięły.
    Ja tam na razie nie wracam, mimo miłej zachęty kani, bo ET znów tam buszuje, a Gospodarz go jakoś nie moderuje, ani nie przywołuje do porządku, no bo Jego akurat to nie dotyczy.

  385. Czesław
    Skąd Pan wie, ze Rosjanie nie uznali dnia zakończenia II wojny światowej?
    Zdaje się, że ta zwłoka wynika z różnicy czasowej między Moskwą a Berlinem, a że uhonorowali ten dzień datą 9 maja a nie tak jak achodni alianci? Ja to rozumiem, bo dla nich to zwycięstwo było zwycięstwem szczególnym. Oni już byli prawie w piekle, zginęło w wyniku tamtej wojny 12,5 mln ich żołnierzy, ponad drugie tyle zginęło cywili. Dla mnie jest czymś oczywistym, że ten dzień czczą szczególnie. I nawet im zazdroszczę. Tak się buduje jedność narodową i szacunek do własnego kraju.

  386. ANCA_NELA
    http://www.youtube.com/watch?v=D4FP4zARpUc
    A co powiesz o tej wersji?

  387. mag (22:13)

    „Matylda się onegdaj samozbanowała, ale ? widać- na chwilę wróciła, bo jej dopiekła Dorota Szwarcman. Obydwie panie niepotrzebnie poleciały po bandzie”

    Nie wiedziałem, ze Dorota Szwarcman to PANI. Zawsze ja uważałem za PANIENKĘ. Nawet nie aż tak wredna jak o niej na mieście gadajom. A gadajom. Wrednie of kors

  388. ANCA_NELA
    Napisałaś
    „Gdyby gospodarz blogu dał mi do zrozumienia, że nie życzy sobie moich komentarzy, to bym po prostu wyszła i nie robiła z tego problemu”
    Oczywiście ja też bym wyszedł gdybym taką informacje otrzymał , ale jej nie otrzymałem tylko po prostu moje wpisy przestały wchodzić. Wychodziło na to że było dobrze jak na pięć wpisów jeden wszedł. Myślałem że może to przyczyna automatu blogowego który często na innych blogach tez kiepsko działa i jakieś zwroty czy słowa są przyczyną że wpis nie wchodzi. Na innych blogach udawało mnie się ominąć głupi automat i wpis umieścić , ale nie u Szostkiewicza. Sprawdziłem pisząc prawie to samo ci inni, że to mój podpis lub Email jest przyczyną. I o to mam pretensję do Szostkiewicza , bowiem jak mu nie odpowiadały moje wpisy mógł mnie o tym jasno poinformować ,a nie udawać, że działa wg podanych przez siebie zasad. Przestrzegam miedzy innymi dlatego, że można natracić sporo czasu zanim się zorientuje człowiek o co na prawdę chodzi.
    Oczywiście nie pisze po to by chcący tam polemizować tego nie robili, to przecież ich wybór.
    Tylko tyle, że dyskusja zaczyna być trochę taka jak w kółku wzajemnej adoracji , czyli kulawa.

  389. Andrzeju!
    Dzięki za link. Występując we Wrocławiu chór Aleksandrowa rozpoczął występ właśnie od tej pieśni i podobnie uroczyście wkraczał na scenę.
    Patrząc na radość i dumę Rosjan, świętujących dzień 9 maja odczuwam coś w rodzaju zazdrości, że my, Polacy nie mamy podobnie jednoczącego w dumie i radości święta.
    Amerykanie jak na komendę w określonym dniu pałaszują indyka i obserwują kolorowe parady na ulicach wszystkich miast, Francuzi obchodzą rocznicę zakończenia II WŚ również uroczyście, a my udajemy, że nie ma takiego dnia, choć nasze wojska doszły aż do Berlina, ponosząc ogromną ofiarę krwi, walczyły też na wszystkich, frontach tej wojny. Mnie to zwyczajnie irytuje i drażni, bo nie mam powodu się wstydzić za to, że jacyś z bożej łaski pseudo-historycy doprowadzają skutecznie do unicestwienia pamięci o polskich żołnierzach, którzy w wojnie uczestniczyli i do jej zakończenia się przyczynili, choć to zwycięstwo było gorzkie.
    Ale mamy nowych bohaterów… żołnierzy wyklętych i pułkownika Kuklińskiego.
    Na zdrowie!

    Przy okazji znalazłam piosenkę, ilustrowaną pięknymi zdjęciami z filmu „Lecą żurawie”, śpiewaną przez wybitnego artystę Marka Bernesa…
    http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=D4FP4zARpUc

  390. Andrzej (22:44

    Podobuje mi sie ta wersja. Prawie az tak jak ta

    http://www.youtube.com/watch?v=Cek2p7AyQbw

    Ta wersja tutaj tłumaczy wszystko. Absolutnie wszystko> A juz najbardziej nasze niepowtarzalne zwycięstwa. I to na przestrzeni CALEJ naszej dumnej histerii. Dobrze powiedziałem?

  391. Niestety link doprowadza z powrotem do Leszczenki, ale po odsłuchaniu jej można wysłuchać Marka Bernesa…

  392. maciek.g
    10 maja o godz. 23:41
    Możliwe, że się gospodarz na ciebie zawziął. To przykre, bo ja twoje komentarze czytam z przyjemnością, choć nie zawsze się zgadzam z twoim zdaniem.
    Pisz tam, gdzie cię przyjmują.
    Jak w tej piosence Wysockiego „Moskwa – Odessa”.
    Wiem, że to słabe pocieszenie, ale jakieś jednak… 🙂

  393. Szanowny @Andrzeju (22.14 dnia 10.05.) – jeszcze wiele rzeczy zaskoczy młodych ludzi jak nowożytni historycy zaczną pisać historię na nowo (również Polski z gen. Sikorskim w tle). 8-go maja Niemcy (fmarsz. Keitel) podpisywał kapitulacje bez udziału Rosjanina ( ŻUKOWA).
    Biedny. Fmarsz. Keitel musiał podpisywać kapitulację Niemiec po raz drugi 9-go maja 1045 r. Czyli cała ceremonia była powtarzana z udziałem Ruskich. Stad różnica jednego dnia a nie z jakiejś różnicy czasowej pomiędzy Berlinem a Kremlem. Historycy z bożej łaski….
    Serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  394. maciek.g
    Nie wiem, dlaczego skarżysz się na red. Szostkiewicza akurat Anci_Neli, która uważa, że każdy Gospodarz blogu ma zbójeckie prawo (to moje słowa, ale oddają sens jej opinii) traktować gości według swego uważania.
    Otóż myślę, że ma ona rację i nie ma.
    Jeśli wpuszczasz do domu anonimowy tłumek, to nie spodziewaj się, że będzie wyłącznie grzecznie, elegancko i „na twoją nutę”.
    Albo bierzesz go (ten tłumek) na klatę, banujesz ewentualnie ewidentnych świrów i chamów, którzy akurat na tych blogach raczej się nie pojawiają, albo tracisz kolejnych gości, którzy się samobanują, bo nie odpowiada im sposób kontroli/ moderowania pana i władcy blogu.
    Nie jest przypadkiem, że ludzie od red. Sz. uciekają. Ma coraz mniej wpisów, a ich „jakość”, o którą jakoby zabiega, znacząco nie wzrosła.
    I to Ci mówię na pocieszenie.
    Cenię sobie zarówno posty Anci, jak i Twoje i chciałabym je czytywać na wszystkich tutejszych blogach.

  395. Do Andrzeja w uzupełnieniu – przepraszam, zaistniała mała niescisłość. Pierwszą kapitulacje, ta bez udziału Ruskich podpisywał chyba Jodl. Dalej bez zmian.
    Pozdrawiam, Czesław R.

  396. Oczywiście chodzi o 9-go maja 1945 roku, Czesław R.

  397. Anca_Nela
    Obejrzałam dziś pierwszy odcinek „Małej Moskwy” na TVP.
    Nie widziałam filmu w kinie, więc to dla mnie rewelacja. Chodzi mi głownie o klimaty, realia zupełnie dla mnie nieznane, Legnicę w połowie zmieszkiwaną przez Rosjan przez dziesiątki lat.
    Dla Ciebie, wrocławianki może to mniej niezwykłe, ale ja mieszkam w tzw. centrali, gdzie codzienna obecność wojsk radzieckich w Polsce była niezuważalna.
    Poza wszystkim jestem zachwycona głowną bohaterką- Rosjanką, gdy cudownie śpiewa (po polsku zresztą) Grande Walc Brillant.

  398. mag!
    Widziałam w kinie „Małą Moskwę” – film jest znakomity pod każdym względem, od scenariusza, poprzez dekoracje, kostiumy aż do wspaniale dobranych aktorów.
    Główna – podwójna rola kobieca zagrana na miarę Oskara.
    Radziecki garnizon stacjonował też we Wrocławiu i miał nie tylko jedne koszary w naszym mieście. Widok radzieckiego oficera w towarzystwie dwóch szeregowych ordynansów – taka grupka stanowiła komplet 🙂 był u nas widokiem codziennym
    na głównych ulicach miasta.
    Pojedynczego Rosjanina w mundurze nie dawało się zobaczyć.
    Po ulicach jeździły specjalne autobusy szkolne, wożące dzieci rosyjskich wojskowych do szkoły – oczywiście pod eskortą wojskowego łazika.
    Brat mojej koleżanki pracował w warsztatach samochodowych, w których Rosjanie remontowali samochody, i w związku z tym mieli nawiązane „cywilne kontakty”.
    Mogli robić zakupy w sklepie w rosyjskiej zonie a sklepy te były doskonale zaopatrzone w towary, o jakich nam się nie śniło po cenach z księżyca.
    Imieniny u koleżanki, to był kawior, jesiotr z puszki i baardzo dobra wódka!

  399. Nelu!
    Każda wódka jest dobra 😉

  400. Torlin!
    Nieprawda! Są wódki dobre i bardzo dobre 😀

  401. Historyku – Czesławie
    „również Polski z gen. Sikorskim w tle” – a tak dokładniej, to co miałeś na myśli?

  402. Czyżbym przegapiła takie doniosłe wydarzenie?
    Brytyjczycy otworzyli archiwa i udostępnili naszym badaczom całość dokumentacji, związanej z katastrofą… a może jednak zamachem pod Gibraltarem???

  403. Droga i Szanowna @ANCO_NELO (9.32 dnia 11.05.) – niczego nie przegapiłaś a dobrze by było (moim zdaniem), by archiwa dotyczące osoby Sikorskiego nigdy nie ujawniano. Dla dobra ogółu Polaków !!!.
    P.S. : szanowny @Torlinie (9.17 dnia 11.05.) – ty, to jak generał Sikorski cierpisz na znaną w historii chorobę utraconej władzy , tyle tylko, że on cierpiał na tle Marszałka a ty na tle Czesława R.
    Zacytuję tobie mały fragment artykułu „POLSKI OBÓZ KONCENTRACYJNYU W SZKOCJI” – patrz : WPROST nr 12/2008 (1317) : Naczelny wódz i premier okazał się małostkowy, pamiętliwy i nienawistny wobec wszystkiego, co wiązało się z formacją piłsudczyków. Przed około stu laty na tej wyspie żyło 33.000 osób. W 1940-tym roku już nie wiele ponad 16.000. Dzisiaj z trudem można się doliczyć 7 tysięcy mieszkańców. Z modnego, a za panowania królowej Wiktorii snobistycznego kurortu z solankowymi kąpielami pozostała jedynie prowincjonalna dziura. Miejscowi mówią, że to wina Polaków. Podobno z wyspy wyganiają ludzi polskie lamenty, płacz i złorzeczenia, które pobrzmiewają w każdym gwałtowniejszym podmuchu wiatru. A że wiatr wieje tu zawsze, to i owo polskie przekleństwo, zdaje się, będzie trwać wiecznie. Poza cytatem, te wyspę nazywają WYSPĄ WĘŻÓW….
    Jeśli to pana zaciekawi to resztę znajdzie pan pod linkiem :
    http://www.dws.org.pl/viewtopic.php?f=75&t=15377
    Link przepisałem z odpowiedniej strony GOOGLA (gdzie należy wpisać hasło: POLSKI OBÓZ KONCENTRACYJNY W SZKOCJI) – podobno można inaczej przekazać dane, ale ja jeszcze nie potrafię tego robić, może kiedyś pomoże mi w tym Ania.
    Pozdrowienia, jak najserdeczniejsze, Czesław R.

  404. Każda wódka jest dobra….” 😉
    Czyżby ?
    Miałeś Torlinie nieprzyjemną okazję próbowac cieczy pod wdzieczną nazwą „Vistula” ? Za Gierka to było mniej więcej w czasie wprowadzenia kartek na alkohol i papierosy. Ja miałem.
    Wrażenia smakowe – niesamowite. Do dzisiaj pamiętam. Pokonsumpcyjne także. Kac „trzymał” się niektórych tydzień. Tzw. trzydniówka w każdym bądź razie była zapewniona.
    Niektórzy „smakosze” ostrzegali by po wychyleniu szklanicy z owym napitkiem nie zapalać paierosa. Groziło wybuchem. 😉

  405. Lex
    Vistula, pseudonim „kombajn vodka” to raczej lata 80-te tak jak Baltic vodka.
    I proszę nie ironizować, bo dziś takich „wynalazków” w sklepach jest od groma. Vistula na ich tle jawi sie jako normalna gorzała.
    ANCA_NELA
    Dzięki za link, znam ten piękny utwor. Zresztą, Rosjanie maja takich mnóstwo. „Pożegnanie Słowianki” czy „Smuglianka Mołdawianka” i wiele innych… lubię czasem posłuchac.
    Są wodki dobre i b. dobre. Zgadza się. Te inne to po prostu nie są wódki, lecz wyroby wódkopodobne tak jak inne towary w Polsce.
    Czesław
    Nie znałem tego faktu, ale to nie zmienia rzeczy, że mieli Rosjanie powód, aby święto czcić 9 maja, bo przecież dla nich zakończenie wojny to dzień podpisania kapitulacji i ten dzień jest dniem zwycięstwa.
    Orteq
    Nie wiem czy to była ironia czy coś innego, ale umiejscawianie rosyjskiej pieśni i jej wykonania z wykonaniem podanym w linku, to to samo jakby dwie strony toczyły dyskusje z czego jedna mówi o samochodach, a druga o karabinach.

  406. To powiedzonko o wódce dobrej i bardzo dobrej wzięłam wprost z filmu „Mój rower”, w którym wypowiada takie właśnie słowa grający swoją pierwszą filmową rolę nie kto inny, jak Michał Urbaniak…
    Film zresztą świetny, pełen refleksji i przewrotnego humoru, jaki akurat ja bardzo lubię.

  407. ANCA NELA
    W sprawie dumy i radości Rosjan z Dnia Zwycięstwa dajesz się zwodzić pozorom. Cała machina państwowa Rosji jest nakierowana na obchodzenie tego święta, więc jego rozmach jest gigantyczny. Lecz weź też pod uwagę, że poza tym nie ma co obchodzić w Rosji. Wcześniej było samodzierżawie, carat i rabstwo narodu. Zmienić to miała rewolucja, ale nie zmieniła. Dalej było samodzierżawie i rabstwo. Duża część Rosjan ciągle obchodzi rocznicę rewolucji, a oficjalnie są to obchody… wywalenia Polaków z Kremla w 1612. Rosjanie często sami nie wiedzą, co świętują.
    Ale zawsze to okazja, żeby wypić. I tu się rozumiemy.

  408. Szanowny @Andrzeju (11.52 dnia 11.05.) – niestety to alianci próbowali „wydudkać” Rosjan na strychu (8-go maja 1945 r.) i pozbawić ich „przyjemności” uczestnictwa w podpisywaniu kapitulacji hitlerowskich Niemiec (Jodl). Stanowczy głos Stalina zmusił aliantów do ponowienia „ceremonii” w dniu następnym (okraszonym śmiesznym epizodem związanym z Francuzami – czego także zapewne twoje pokolenie nia zna). Pozdrowienia, Czesław R.

  409. Marit
    11 maja o godz. 12:25
    Widać, że doskonale znasz Rosję. Z autopsji, czy z czytanki dla Janka?
    Biedni ci Rosjanie – nie wiedzą, co świętują, wystarczy, że jest okazja, aby się napić….
    Mam wrażenie że rozumiemy się… na 50%

  410. Kryzys? Nie w ministerstwach. Za to, że minister od internetu poprawia sobie samopoczucie paradując w towarzystwie ochroniarzy my, podatnicy, możemy płacić nawet 7200 zł dziennie. W skali miesiąca wychodzi gigantyczna kwota ? 220 tys. zł! I nikt nie wyjaśnia nawet, dlaczego w ogóle Michał Boni (59 l.) ma ochronę.
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/faktpl-ochrona-boniego-kosztuje-nas-7200-zl-dzienn,1,5513931,wiadomosc.html
    ===============

    Idealnie na temat.
    Kosztowny nietykalny.
    Czego się boi?
    Ilość BORowików świadczy o prestiżu? Pozycji w rządzie?
    Może czas na grzybobranie?

  411. Marit (12:25)

    „poza tym nie ma co obchodzić w Rosji…samodzierżawie i rabstwo…Duża część Rosjan ciągle obchodzi rocznicę rewolucji, a oficjalnie są to obchody? wywalenia Polaków z Kremla w 1612”

    Ja bym jeszcze dodał, ze tylko my możemy ich nauczyć jak się co obchodzi. Moze zresztą już się uczą od nas sami. Te nasze miesięcznice 10-go każdego miesiąca to przecież pokazówy nie do przegapienia dla nikogo!

    Dziewięćdziesiąt sześc trupów złożonych w ofierze konusowi. Strategowi Genialnemu. Kretynowi nad kretyny. Takiej okazji do celebrowania osiągnięć narodowych te Ruskie nie majom. No bo jak mogą mieć. Ten naród rabów. Przez na zagarnięty bez bitwy w 1612. I żebyśmy byli nie poszli sobie z Kremla wówczas sami, to do dzisiaj byliby naszymi rabami.

    Oni nawet nie wiedzo co obchodzić! A to to my rozumiemy nie na jakieś tam 50% tylko na cale 102!

  412. Anca_Nela, Marit
    Nie rozumiem o co się spieracie.
    Rosjanie obchodzą nadal hucznie Dzień Pobiedy, bo to istotnie powód do dumy i chwały. Zwłaszcza że imperium się zwinęło i nie bardzo jest się czym szczycić.
    Nie da się ukryć, ani zaprzeczyć, że Rosjanie ponieśli największą (w liczbach bezwzględnych) tzw. danine krwi dla uratowania Europy przed Hitlerem (niezależnie od tego, że najpierw podzielili się z nim Polską itd.).
    Alianci zachodni, lącznie z Amerykanami nie byli skorzy, by wyzwalać CAŁĄ Europę za cenę życia swoich ludzi. No to się dogadali ze Stalinem na korzystnych dla niego warunkach. Po prostu coś za coś.
    Nadzieje na „trzecią światówkę” to mogły powstac chyba tylko w głowach naiwnych Polaków (jedna bomba atomowa i wrócimy znów do Lwowa).
    Przepraszam, że ja tak łopatologicznie i „po prostemu”, ale tak to widzę.
    Również w tym roku Rosjanie śnili swój sen o minionej potędze. Wcale się im nie dziwię.
    Mam nadzieję, że to tylko sen, choć nigdy nie wiadomo…

  413. Ech te sny o potędze i własnym znaczeniu……

    Mamy przemysł kosmiczny?
    A własne systemy rakietowe?
    Lotniskowce?
    Satelity?
    Jesteśmy samowystarczalni surowcowo?
    Mamy technologie niepowtarzalne w skali świata?
    Nie?

    To przestańmy byc megalomanami i weźmy się do roboty i finansowania nauki….

    Najbliższym posiadania własnej- polskiej broni atomowej, był Gomułka.
    Potem to tylko gadki szmatki.
    Nie wiemy ile reaktory w Świerku wyprodukowały plutonu przez te 50 lat działalności.
    Ale przynajmniej funkcjonują do dziś.
    A pan Grad jak na razie kasuje i gada…

  414. Wiesiek 59
    Toż mi do głowy nie przyszło, by porównywać polskie i rosyjskie sny o potędze!
    Oni mają podstawy do megalomanii. Ale my?!

  415. Czesław R. 12.58. O tym jak alianci chcieli wykiwać Rosjan można przeczytać więcej;
    http://www.globalresearch.ca/may-1945-operation-sunrise-nazi-germany-surrenders-but-on-may-7-8-or-9/5334299
    Po tym była zimna wojna i resztę co już znamy. Także Polska powstała cudem z granicami nakreślonymi osobiście przez Stalina. O czym dzisiejsi niedouczeni władcy wstydzą się wspominać.

  416. Orteq, Prawda O Rosji może także być wyśpiewana. Przez Olega Gasmanowa.
    http://www.youtube.com/watch?v=w8LvhfSO0IA

  417. Orteq 15.48
    Myśmy tak SAMI SOBIE POSZLI Z KREMLA kiedy zjedliśmy konie , psy ,koty , szczury , trawę i wstyd przyznać niektórych wcześniej poległych towarzyszy też.
    Więc nie wiem czy Ty jesteś niedouczony czy tylko nieziemsko głupi.

  418. Trochę obok tematu

    Po raz chyba setny obejrzałem dziś „Skarb”, to pewnie najlepsza polska komedia obok „Samych Swoich”. Z rozrzewnieniem wysłuchałem piosenkę w wykonaniu sióstr DO-RE-MI.

    „WŚRÓD RUIN POKOIK MAŁY,

    MALEŃKIE OKNA,DRZWI,

    TO JEST MAJĄTEK MÓJ CAŁY,

    ALE TO WYSTARCZY MI…”

    choć ja pamiętałem wersję: „Ach to już…”

    Nie jestem sentymentalnie związany z Warszawą, ale dobrze rozumiem uczucia prawdziwych Warszawiaków, którzy przeszli taką szkołę życia.
    Pamiętam wygórowane marzenia mojej żony, abyśmy kiedyś mieli takie mieszkanie jak jej pokój w Akademiku (oczywiście plus kuchnia). Dorobiliśmy się mieszkania komunalnego w takim stylu, a później zbudowaliśmy własny dom za zaoszczędzone z pensji pieniądze. Nie pragnęliśmy willi ani Porsche. Łudziliśmy się, że będzie nam coraz lepiej i faktycznie miało to miejsce w PRL. W okresie „środkowego Gierka” moje oszczędności dewizowe gwarantowały z odsetek dodatek do przyszłej emerytury w rozsądnej wielkości. Gwarantowana przez ustawę emerytura miała być wysokości 120% ostatniej pensji (porcelanka). Wszystko to zabrała nam „wolność” wywalczona przez Wałęsę. On teraz odpoczywa na Florydzie lub w Portugalii, a ja na tarasie domu, w jednym pokoju, bo dzieci się swojego mieszkania nie dorobili w wolnej Polsce i czekają na luz po naszym odejściu. Jest bardzo dużo ludzi, którzy się wzbogacili na zmianie ustrojowej. Jest tak jak w II Rzepie, gdy na spotkaniu Piłsudczyków spasiony dostojnik mówi do biednego kolegi: „Dźwigaliśmy tę Polskę, kolego!” Kolega odpowiada: „Faktycznie! Tylko, że wy trzymaliście za cycki i macie mleko, a my za d… i mamy gówno!”.

    Tak samo wyglądało dźwiganie Polski przez Solidarność (ideowców w typie Romaszewskiego). Niektórzy trzymali we właściwym miejscu.
    Potwierdziło się po raz kolejny mądre spostrzeżenie, że każda rewolucja to jakby ruszanie szamba, najgorsze g…. wypływają na wierzch.

  419. Antonius17.27. Wzięło Cię na majaki. Niedobrze. Radzę sięgnąć po materiały IPN. A jeżeli tak, to nie w POLITYCE bój się boga. Oni tutaj od dawna są zderegulowani niewidzialną ręką.

  420. mag (15:59)

    „Rosjanie ponieśli największą (w liczbach bezwzględnych) tzw. danine krwi dla uratowania Europy przed Hitlerem (niezależnie od tego, że najpierw podzielili się z nim Polską itd.). Alianci zachodni, lącznie z Amerykanami nie byli skorzy, by wyzwalać CAŁĄ Europę za cenę życia swoich ludzi. No to się dogadali ze Stalinem na korzystnych dla niego warunkach. Po prostu coś za coś.”

    To dzielenie się Polska przez Hitlera i Stalina długo nie potrwało i Alianci zachodni reki do tego raczej nie dokładali. To tak o ile mnie pamięć nie myli..

    A korzystne dla Stalina warunki, te z Jałty, to również to co Przeciek napisał (16:59):

    „Polska powstała cudem z granicami nakreślonymi osobiście przez Stalina. O czym dzisiejsi niedouczeni władcy wstydzą się wspominać.”

    Dzisiejsi niedouczeni władcy również wstydzą się dokonania pojednania z Rosjanami. Po 73 latach po zbrodni katyńskiej. A ten akurat wstyd ma swoją cenę. Jak narazie, tą ceną jest złożenie 96 ofiar. W imię skasowania „pojednania”. Jak żeś to ujęła, mag? ‚Po prostu coś za coś’?

    Tyle ze nikt nie wie za co te trupy padły

  421. zezowaty (17:12)

    „nie wiem czy Ty jesteś niedouczony czy tylko nieziemsko głupi.”

    I to i to, zeziu. Od ciebie musiałem się tego niedouczyć

  422. Szanowny @Torlinie – czy ty oniemiałeś, czy więcej pytań nie możesz wymyslęć, choćby na temat Gibraltaru, bo to tam właśnie kończy się, tak na prawdę opowieść o Berezie Kartuskiej ?? Wypadałoby – jak właściciela bloga, choćby podziękować za dotychczasowe „historyczne” nauczanie. 😆 Czesław R.

  423. Całą sytuację już skomentowała służba prasowa Zemana. Wyjaśniono, że szef państwa „złapał infekcję wirusową i po prostu źle się czuł”. „Wobec tego z wielkim prawdopodobieństwem można stwierdzić, gdzie zaraza dopadła prezydenta” – Jak wyjaśniają czescy blogerzy, kilka godzin wcześniej Milosz Zeman był na przyjęciu z okazji Dnia Zwycięstwa w ambasadzie rosyjskiej.

    Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/swiat/news-skandal-w-czechach-z-udzialem-prezydenta,nId,965924?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
    ==============

    Filipińska choroba jest zaraźliwa…..
    A podobno istnieją pigułki na błyskawiczne trzeźwienie, podobno również Rosjanie wymyślili- spory popyt był wyzwaniem.
    Tak samo jak alkohol w pigułkach już jest…..

  424. Antonius
    11 maja o godz. 17:27
    …moje oszczędności dewizowe gwarantowały z odsetek dodatek do przyszłej emerytury w rozsądnej wielkości…
    ………………………………………………………………………………………..
    Tak, to były czasy! Mając np. 2500 dolców, trzymając je przez rok w NBP na 8% (nie ruszając przez 3 lata, oprocentowanie było 10%/a) było tych odesetek przynajmniej 200 zielonych. Co dawało przy kursie 100zł za dolca (tak,tak) 20.000 złociszy PRL. Była to za średniego Gierka nie mała sumka. A jak ktoś miał więcej (dewiz znaczy się) to i robić nie musiał.
    PS. Te 2500 dol. to wcale nie były niebotyczne osiągi ,jak ktoś popracował za granicą. Ale nie każdemu było dane. Nie ,jak teraz 😉

  425. Długie dyskusje panów Dullesa i Schellenberga w uroczym Bernie, w środku wojny, nie były dla Rosjan tajemnicą……
    Próby zawarcia separatystycznego pokoju na Zachodzie, również….
    I pewno by się powiodły, gdyby nie…..Japonia…..
    Walki Amerykanów z wojskami Kraju Wschodzącego Słońca były krwawe.
    I bez udziału rosyjskich dywizji, wydawały się ówczesnym decydentom zbyt kosztowne i długotrwałe.
    A potem, było za późno……

    Gdzieś wczoraj czytałem o składzie Legii Cudzoziemskiej, jedynym ratunkiem dla członków Armii Własowa- przed wydaniem ich Stalinowi- było zaciągnięcie się….
    Ci co się nie zaciągnęli, w liczbie 50 000, a z rodzinami 200 000, użyźnili glebę. Czarnoziem wymagał nawożenia…..
    Za pełną aprobatą zachodnich Aliantów…..
    W końcu, „drzewo wolności trzeba podlewać krwią patriotów”
    Zachodnią demokrację krwią wschodnich ludów……
    Karma…..

  426. mag
    11 maja o godz. 15:59
    Nie spieramy się z Marit. Ona napisała swoje i ja swoje.
    Do sporu daleko i to nawet bardzo.
    Moim zdaniem wielu Polaków ma znacznie wygórowaną samoocenę, ze skłonnością do zaniżania oceny innych nacji, od Rosjan poczynając.
    To takie sienkiewiczowskie pokąsanie. My jesteśmy wspaniali i nam się należy za samo to, że jesteśmy, a inni niech się cieszą, jeśli pozwolimy sobie buty czyścić. Kacapom jednym i prymitywom zapitym.
    A jakaż to nasza zasługa, że urodziliśmy się tu a nie tam?
    Wystarczy się rozejrzeć, aby te sienkiewiczowskie typy zobaczyć w pełnej krasie pychy, zadowolenia z siebie, nieuctwa i niezgulstwa. Wiszących u pańskich klamek.
    Totumfackich i korytników.
    Popatrzmy na samych siebie cudzymi oczyma! Wyobraźmy sobie, że przyjechaliśmy do naszego pięknego kraju i poznajemy ludzi w miastach i na wsiach.
    Może wtedy troszkę powietrza by z niektórych zeszło.
    To dobrze robi na sylwetkę.

    A tak w ogóle to warto poszukiwać przyjaciół blisko a wrogów mieć daleko, jak najdalej.

  427. wiesiek59 (19:21)

    „drzewo wolności trzeba podlewać krwią patriotów…Zachodnią demokrację krwią wschodnich ludów…”

    O to to. Wschodni lud smoleński dokonał tego aktu podlewania pancernej brzozy wolności oraz demokracji. I tego mu świat nigdy nie zapomni! A światłość wiekuista niech ludowi świeci na wieki wieków buch buch. Jeśli tam naprawdę było tych wybuchów więcej niż dwa to można sobie w każdej chwili dopisać. Buch buch buch buch buch

  428. ANCA_NELA
    11 maja o godz. 19:32

    „Bo najważniejsze między Odrom, Bugiem, a Nysom, MY som”????

    Niestety, pępek świata leży całkiem gdzie indziej….

  429. A tu:http://www.wprost.pl/ar/76112/Antybraterstwo-broni/ o zakończeniu wojny pisze niejaki Gmyz.
    Tak ludziom robi się wodę z mózgu.

  430. ANCA NELA
    Oczywiście z czytanki dla Janka, bo skąd by?
    Podobnie jak Ty piszesz o dumie i radości Rosjan i zgodnym świętowaniu na podstawie migawek telewizyjnych. Chyba że się mylę?
    Jeśli chodzi o radosne i zgodne świętowanie, to polecam też 22 lipca circa 30 lat temu. Bez antypochodów, antymanifestacji i zadym. Szczęście, radość, weterani i tania kiełbasa.
    Pozdrawiam.

  431. Marit
    11 maja o godz. 20:28
    Też pozdrawiam 🙂

  432. Orteq (g.17:47)
    Wszystko ma swoją cenę, jakoś tam wymierną.
    Tylko nie zawsze miary się zgadzają tym, którzy wedle nich sądzą.
    Zawsze, jak słyszę o stosach trupów, to przypomina mi się Tadeusz Borowski i to jego przsłanie, od którego skóra mi cierpnie:
    „I pozostanie po nas złom żelazny
    i głuchy drwiący śmiech pokoleń”.

  433. Marit
    Chyba jednak nie zrozumiałaś o co szło Ance_Neli.

  434. Andrzej (19:49)

    „pisze niejaki Gmyz. Tak ludziom robi się wodę z mózgu.”

    Gmyza, gdyby się był nie narodził, należałoby zmutować. Biorąc DNA z bździn Maciory. Kto zresztą wie czy to nie on właśnie takim mutantem jest? Bo kto by jak nie Gmyz gmerał w mozgach nadzianych trotylem? No kto?

    Z takich trotylem naćpanych mózgów wody się już nie da zrobić. Odwrócenia cudu w Kanie Galijejskiej tez nie. No, chyba ze Polak i to potrafi. To wtedy da się

  435. mag (20:44)

    „Wszystko ma swoją cenę, jakoś tam wymierną.”

    Wiesz, pewnie to ty masz racje, nie ja. No bo przecież trzeba jakoś te cenę wymierzyć. Za śmierć bezmyślną 96 osób.

    Oskarżenie żyjących PRAWDZIWYCH sprawców katastrofy – bo tacy są – po zakończeniu śledztw prokuratorskich w Polsce i w Rosji, mogłoby być niezłym początkiem wymierzania tej ceny

  436. mag
    11 maja o godz. 0:36
    Napisałaś
    maciek.g
    Nie wiem, dlaczego skarżysz się na red. Szostkiewicza akurat Anci_Neli”
    Źle zrozumiałaś moje wpisy, ja się nie skarżę , ale przestrzegam, bo sam niepotrzebnie sporo czasu straciłem na pisaniu postów , zanim zorientowałem się o co na prawdę chodzi. Moje podejrzenia potwierdziło wielu blogowiczów, co dało mnie pewność o właściwej ocenie.
    Tak się akurat złożyło, że przeczytałem na blogu Szostkiewicza Twój polemiczny wpis i ocenę moderacji dotyczącej tego blogu.
    Na ten wpis odpowiedziała ANC_NELA i jej ocena moderacji blogu Szostkiewicza była wg mnie była nieprawidłowa. i dlatego zacząłem z nią polemikę.
    Zupełnie co innego jest moderacja w celu nie dopuszczania ewidentnych chamskich wpisów i ataków poniżej pasa na gospodarza blogu, oraz zaśmiecanie go bezsensownymi i nie na temat pisanymi wpisami, a co innego wycinanie opinii z którymi gospodarz blogu się nie zgadza , lub co gorzej wpisów opartych na faktach i dokumentach które nie są w zgodzie z wpisami gospodarza.
    Wycinanie wpisów merytorycznych popartych faktami powoduje, że polemika na takim blogu przestaje istnieć.
    Cenzurę znam dobrze bowiem w PRL’u szczególnie w jego początkach władza wycinała wszystko co władzy się jej nie podobało , i nikt nie spodziewał się, że w prasa i radio podaje prawdę. Doszło do tego, że ludzie nie wierzyli w to co tam podawano i na własną rękę szukali informacji i bardziej wierzyli plotkom niż mediom.
    rządowym.
    Powszechność cenzury i brak możliwości z Polskich mediów dowiedzenia się prawdy skłaniała do słuchania zachodnich radiostacji, co politycy natychmiast wykorzystali i powstały audycje dla Polaków po polsku typy „Wolna Europa” czy radio Luksemburg. Władza starała się uniemożliwić słuchanie tych rozgłośni i wykładała duże środki na ich zagłuszanie. Ta powszechna cenzura wykształciła Polaków chętnie wierzących w teorie spiskowe i układy, i nie wierzących oficjalnym komunikatom i mediom. Dlatego między innymi Smoleńsk ma się dobrze i Partia PiS w dalszym ciągu prosperuje.
    Obecnie na szczęście jak gdzieś na blogu merytorycznie cenzurują to można dać sobie spokój z pisaniem tam i wybrać inny na którym takie cenzury nie ma. Z blogów Polityki takim jest choćby ten P. Paradowskiej.
    Pozdrawiam

  437. mag
    może zrozumiałam, może nie. Już nie będę się czepiać. ANCA ma swoją rację. Faktem jest, że nas święta dzielą, każde ugrupowanie obchodzi je osobno, a innych uznaje za zdrajców. Właściwie mam tu na myśli JEDNO ugrupowanie, nie powiem jakie, ale ono zaczyna się na P, a kończy na S.

    Rosjan też może dzielą jakieś święta. Po prostu razi mnie wyciąganie pochopnych wniosków z kolorowych telewizyjnych obrazków. Ale to szczegół

  438. Może wreszcie ktoś się weźmie za CBA , bo ludzie tam pracujący nie różnią się od groźnych przestępców i ci gorsze działają niby w imieniu prawa.

    http://www.newsweek.pl/wydania/1452/trafiony–zatopiony–czyli-jak-cba-wrabialo-ludzi,104067,1,1

  439. maciek.g
    Ech, przywołałeś wspomnienia z mojej wczesnej młodości…
    Na okrągło słuchałam radia Luxemburg, a rodzice nie mogli zrozumieć, jak mogę jednocześnie „odrabiać lekcje”.
    Polecam Ci do obskakiwania jednak wszystkie blogi za wyjątkiem red. Sz.
    Bardzo sympatycznie, dla odprężenia, bywa się w „budzie” u Owczarka Podhalańskiego.
    Pozdrawiam

  440. Marit
    Oczywiście, obchodzenie wszelkich świąt/rocznic panstwowych stało się paranoją dzięki temu JEDNEMU ugrupowaniu.
    To ono nadaje ton, wyznacza kanony estetyczne (pochodnie są OK, czekoladowy orzeł bardzo be) itd.
    Ja już nawet nie wiem, czy godzi mi się pójść na Pasterkę albo poświecić jajka Wielkanocne, skoro nie jestem Prawdziwą Polką Patriotką.

  441. Orteq
    Spuentowałeś to, czego nie dopisałam, bo zatrzymałam się na reperkusjach II WŚ.
    Za głupotę, bezmyślność, tromtadrację i brak wyobraźni („jakoś to będzie”) płaci się najwyższą cenę.
    Ale spora część naszych rodaków nigdy się z tym nie pogodzi i będzie hołubić w sercu i umyśle kolejny mit o zamachu, „zdradzonych o świcie” itp.

  442. Właśnie sobie poczytałam…
    Bardzo mi to, co przeczytałam trafiło do przekonania i do serca.
    Będzie o czym pomyśleć.
    Dobranoc.

    http://www.znak.org.pl/index.php?lang1=pl&page1=viewpoint&subpage1=viewpoint00&infopassid1=348&scrt1=sn

  443. Historyku – Czesławie!
    Mój kłopot w dyskusji z Tobą jest taki, że miotasz się od jednej sprawy do drugiej, rzucasz hasełka, po chwili je porzucasz, żeby podrzucić nowe. Coś tam wiesz, przeczytałeś jeden czy drugi artykuł (szczególnie w takim piśmie jak „Wprost”, które pod względem historycznym należałoby omijać szerokim łukiem), i zarzucasz wszystkim nieznajomość historii.
    Sikorski do Berezy Kartuskiej nie ma nic. Bardzo drążąc temat można powiedzieć, że to za jego rządów na wniosek Liebermanna, ministra sprawiedliwości, oficjalnie podjęto uchwałę o zlikwidowaniu Miejsca Odosobnienia w Berezie, o śledztwie w sprawie tego co się tam działo i o osądzeniu winnych po wojnie.
    Jeżeli chodzi o obozy w Cerizay we Francji, a później na Wyspie Węży, to nazywanie ich w ogóle obozami, a szczególnie obozami koncentracyjnymi, jest jakąś paranoją. Ludzie ci mieszkali w hotelach i pensjonatach, dostawali apanaże, grali w karty i nikt ich nie prześladował. To jest tylko na siłę szukanie sensacji.
    Jeżeli mówimy o prawdziwym obozie koncentracyjnym Sikorskiego, to on mieścił się w Kingledoors (Shinafoot), ale tam zsyłano ludzi nie z powodów politycznych. Obóz ten zresztą dosyć szybko zlikwidowano, a to po skargach uczynił Marian Kukiel.
    Jakbyś poczytał prace historyków na ten temat, a nie artykuł we „Wprost”, tobyś wiedział, że postać Sikorskiego przy tej sprawie nie jest jednoznacznie potępiona. Poczytaj sobie profesora Mirosława Dymarskiego i jego „Polskie obozy odosobnienia we Francji i w Wielkiej Brytanii w latach 1939-1942”.
    A moja pamięć o dawnej władzy? No cóż, jak się kiedyś zwyciężało Persów, rządziło Albionem i ginęło pod Savannah, to teraz trudno siedzieć spokojnie w domu w Warszawie 😉

  444. Lexie!
    Z dawnych lat najbardziej pamiętam „Bałtycką”, z takim żaglowcem na etykiecie. Piło się zawsze do połowy masztu, wtedy można było przeżyć w miarę następny dzień. Jak mieliśmy więcej pieniędzy, to w knajpie oddawaliśmy dolną połówkę potrzebującym, a sami rozpoczynaliśmy nową górną połówkę. I dlatego dla mnie takim szokiem były pierwsze wódki koszerne w latach 90. ubiegłego wieku. To po wypiciu jednej butelki nie leżysz cały dzień z potwornym bólem głowy, tylko możesz normalnie funkcjonować? Dopiero wtedy do mnie dotarło, jaką truciznę piliśmy w PRL-u.
    Ale z drugiej strony, co nas nie zabije, to nas wzmocni.

  445. Marit umieściła w komentarzu datowanym na 11 maja o godz. 20:28
    kropelkę kulturowa – po nowoczesnemu: mem – kojarzącym się wiekszości Polakom słodko.

    Jako urodzony w dniu ogłoszeniu Manifestu PKWN mam „22 lipca” wyryty na sobie – i wchłonięty. Odwiedzając grób rodziców widzę olbrzymią figurę zdobiącą grób Emila Wedla.

    Nacjonalizacja ujęta w programie PKWN zamieniłą wczorajsze z jutrzejszym i przez lata funkcjonowała zbitka „22 lipca – d. E. Wedel”.

    Dziś publikacje internetowe przebiega moja sonda i na „22 lipca” reaguję pytaniami: „Kto mnie wołał. Czego chciał?”

    A od niedawna, też pytaniem: „Nie macie do prztyknięcia kogoś bliższego pod ręką?”

    A że poglądy mam sprzeczne z poglądami większości Polaków, to i teraz nie spodziewam się ujrzenia stwierdzenia: „Masz trochę racji.”
    Największą swiętością w Polsce nie jest Pan Bóg, nie jest Jahwe, nie jest PRL, nie jest: „Bierz, gdy nie przykuli!”, nawet nie jest Św. Okazja.

    Świętością jest Honur. Nigdy nie przyznawaj się do błędu, nigdy nie ujawniaj zmiany poglądu, tuż po tym jak Cię przekonają, nie przepraszaj i ciesz się, że idiotami sa inni.

    I tak to wygląda na blogach e-Polityki. Gospodynie i Gospodarze blogów mają „w poważaniu” komentatorów, a Komentatorki i Komentatorzy mają siebie i Gospodynie i Gospodarzy „w poważaniu”.

    Jak wielokrotnie cytowałem „antypaństwowe” wystąpienie Maryli Rodowicz na progu kariery w piosence „Mówił mu” –

    słowa, co miały coś znaczyć, znaczyły zupełnie nie to

    Pobliski sklep firmowy „22 lipca” to teraz „U Dudy” rąbanka, wędzonka oraz pierogi.

    22-o lipca w 1952-m r. zastraszeni chłopi nie wychodzili do żniw. Podobnie jak w siódmy dzień tygodnia. Dziś najsłynniejszy budnek obok Parku Skarszewskiego nie kojarzy się z jednm z najsłynniejszch polskich ewangielików, delicje przemianowano na delycje, a ze żniwami czeka się az ziarno zbóż będzie sie spało z kłosów. Bo technika połączyła rżnięcie, młócenie i odwiewanie ziaren kąkolu w pracę kombajnu żniwnego. Przepiórki z nieskoszonch kęp zboża raczej się już nie zostawia „na podobę” wiechy nad kalenicą domu.

    I zarówno mieszczanie w pierwszym pokoleniu, jak i cała reszta przemilczająca fakt, „że wszscyśmy stamtąd” przekłamują 22 lipca.

    Ten dzień, to dzień cezury radości wakacyjnych, niepewności co do wsokości plonów oraz czas zapłaty za pracę. Czas urlopów i zdowolenia z odzyskania sił po zebraniu poziomek i pomarańczowo żółtych grzbów kurek obcych tym z Marszałkowskiej i Podwala.

    Gdby politka miała rządzić obchodzeniem świąt, to Rewolucja Francuska wybuchła by na Świętego Marcina z powodu nieurodzaju:

    „Święty Marcin pija wino. Wodę pozostawia młynom.”

    22 lipca to jest wywczas i wspomnienie wczasów. I okazja do rzucenia na blog mema, którego niezrozumienia nie sposób ukryć.

    22 lipca jest dla Polaków jak Święta Niedziela. PRL będzie w muzeum a czujący się skrzywdzonymi fałszywi wspólnicy Emila Wedla będą tym memem wycierali gęby, bo w ich lesie władza ludowa poziomek nie posadziła.

    Maryla Rodowicz robiła politkę z wiekszym wdziękiem, a oszalali z chęci zemst prokuratorzy IPN zapewne zaniedbali wpisać na listę bohaterów autora tekstu piosenki „Mówił mu”.

    Komentarze blogowe sprawiają wrażenie skutków dyrektwy:
    „to co miało do niego trafić …”

    „I choć słynął jaknajgorszą opinią …”
    Tak jakby najgłodniejszmi w Rzeczpospolitej były trole i gaduły.

  446. E.Wedel – d. 22 Lipca

  447. staruszek
    Bardzo zgrabne resume. Popieram.

  448. Panie i Panowie w słusznym wieku,
    a pamiętacie te domowe wytwórnie bimbru we wczesnych latach 80.?
    Bywało, że gdy się wchodziło do klatki schodowej jakiegoś bloku, czuć było „pełzający” zapaszek wiadomej fermentacji.

  449. @maciek.g
    11 maja o godz. 22:13

    Zaciekawił mnie Twój komentarz dla mag odnośnie nieocenzurowanych przez PRL mediach zagranicznych jak „Radio Luxemburg” czy „Wolna Europa”. Zagłuszanie Wolnej Europy zakończył Gomułka i nadajniki poszły w odstawkę. Nawet wykorzystałem dwa do pracy magisterskiej – z magazynu na Górze św. Anny. Uczelnia je kupiła za grosze.
    Po wczorajszym obejrzeniu filmu „Skarb dołożyłbym „bum, bum, bum, bum”.
    Przypominam sobie wywiad z Markiem Niedźwieckim, który swój gust muzyczny kształtował na przebojach radia Luxembourg. Moja pamięć sięga początków stacji radiowych po wojnie, głownie na falach średnich i krótkich, odkąd wyprodukowano pierwsze Pioniery, bo niemiecki Volksempfaenger z czasów wojny przepadł gdzieś podczas roku 1945. Pewnie zakosiła go moja ciocia, która nie uciekła przed „wyzwoleniem” i gromadziła skarby z sąsiednich domów.
    Jestem bezbożnikiem, ale widziałem działanie palca Bożego. W roku 1946 piorun uderzył w jej stodołę i wszystko co nakradła się spaliło. Węgiel z naszej piwnicy, mozolnie przeniesiony wiosną 1945 palił się tygodniami, nasze rowery i maszyna do pisania też. Trochę miałem żal do Pana Boga, bo przecież nas niewinnych też pokarał. Zabawne były praktyki religijne mojej ciotki. Przed każdą spowiedzią wołała mnie do siebie i wciskała na chama jakiś stary ciuch z jej skarbca – tym uspakajała swoje sumienie. Gdy matka nieśmiało zapytała, czy mogłaby nam oddać zegar ścienny, to odmówiła, argumentując, że jej go Rusy przynieśli. Niezbyt byłem o tym przekonany, ale cóż.

    Za wszystkie oszczędności siostra kupiła radio za 23000 zł. Z tego można mniej więcej określić okres historyczny. Mister Google może wie, kiedy nastąpiła pierwsza wymiana pieniędzy. Ja typuję koniec lat 40-tych, bo przepadło mi kieszonkowe – 100 zł. Co by nie było, to szanowni blogowicze i Niedźwiecki, jesteście smarkaczami w porównaniu ze mną i Radio Luxemburg wyglądało inaczej dla mnie niż dla Was. Nie wiedziałem, że nadawało coś po polsku. Ja słuchałem cały dzień przebojów niemieckich, aż do godziny 18-tej. Potem nagle „radioluksemburg” przeszło na „rejdiolaksemberg” i wyłączałem. Niedźwiecki i mag pewnie dopiero wtedy włączali angielskie przeboje, które kształtowały (wypaczały) Wasz gust muzyczny (to zdanie jest oczywiście „wężykiem”). Niedźwiecki przyznał, ze dla niego to była Mekka i Medyna muzyki rozrywkowej i lansował ją tam, gdzie mógł, wbrew tendencjom politycznym. W naszej okolicy niewiele było możliwych do odbioru stacji radiowych. Polskich nie pamiętam, ale pewnie były. Był Wiedeń, Luxemburg i RIAS, a potem Deutschlandsender z NRD. RIAS był z sektora amerykańskiego w Berlinie i nadawał znakomitą muzykę rozrywkową i półpoważną. Wolnej Europy w zasadzie nie słuchałem ani Głosu Ameryki, pamiętam tylko amerykańską zapowiedź tego radia – odbiór w Europie poprzez „reliostejszen Tendzer” (pewnie Tanger, którego białe domy obserwowałem z czubka południowej Hiszpanii – poniżej Gibraltaru).

    Ot takie wspominki, które mi się skojarzyły po przeczytaniu nazwy ulubionego radia.
    W ogóle jest to pewnie oznaka sklerozy. Rano żona swym zwyczajem szykowała się do kościoła i opowiadałem jej historyjkę z pierwszych dni po wojnie, tzn. dla mnie na początku maja.
    Obudził nas dziś szum deszczu i opowiadałem jej, jaka cudowna była pogoda w maju 1945. Uciekając coraz dalej od „wyzwolenia” przez Armię Czerwoną udaliśmy się do strefy amerykańskiej furmanką i 10. maja kąpaliśmy się w górskim jeziorku, taki był upał. Wtedy żona mnie zgasiła, (zarzut sklerozy) mówiąc, że takie dawne bzdury pamiętam, a nie jak 10 lat temu kąpaliśmy się 1. maja w basenie w Losinach, a znajoma oparzyła sobie skore podczas opalania. Na moje usprawiedliwienie próbowałem sprawę załagodzić, bo w Losinach była ciepła woda geotermalna, a w Szumawach z natury chłodne górskie jezioro, ale nie pomogło.

  450. Tak to jest jak się ulega bezkrytycznie stereotypom….
    Pisząc o wódce Vistula skojarzyłem wprowadzenie „do spożycia” tej cieczy z kartkami na alkohol i papierosy, a tą „komunistyczną zbrodnię” na pijącej i palącej części narodu przypisałem E.Gierkowi.
    Różne rzeczy można E.Gierkowi przypisać ale nie to i akurat. Gierek to kartki (talony) na cukier. Kartki na gorzałę i fajki to „zasługa” W.Jaruzelskiego (wiosna 1981 r).
    Natomiast jeśli chodzi o walory smakowe i skuteczność – pozostanę przy swojej ocenie. O smaku i „skuteczności” aktualnie sprzedawanych wódek nie wypowiadam sie z braku odpowiednich „doświadczeń”.
    Lata już nie te i i zdrowie nie takie. 🙁
    PS. A wódek: Baltic, Bałtyk czy Bałtyckiej jakoś nie kojarzę smakowo i skutkowo…
    Czyżbym omieszkał ? 😉

  451. Tu jest conajmniej o dwa pokolenia starzej niż za oknem.
    Vide @Torlin 12 maja o godz. 10:38

    Drwione cytaty zamieszczane przez strasznego dziadunia mogą poirytować tutejszych zadufków:

    „Najsłynniejszy z polskich producentów słodyczy o przedwojennym rodowodzie spółka E. Wedel została przejęta przez PepsiCo. w 1991 r.”

    Znajoma mojej żony pracująca już u nowego właściciela twierdzi, że nowy właściciel kazał PRLowskie receptury zamknąć w szufladach archiwum i w czekoladzie ma być mniej kakao, a więcej wysoko przetworzonych produktów przemysłu petrochemicznego.

    No ale w Galleria degli Uffizi nie wystawiają opakowania Jednej, oraz dziewczny z którymi umawiałem się na patrerze kamienic Wedla, wyszły za mąż za wcześnie. Za picusiów udających Master of Worldwide Art, to raczej nie. Bo to nie były prowincjuszki umysłowe podatne na zabetonowanie co to „tańczyły jedno lato”.

    Nowe zasady! Friko w agonii! Jutubka nie daje darmo na kiwnięcie!

    http://fotopolska.eu/foto/109/109173.jpg

    Dla bystrzaków udających dobrze zorientowanych, nie potrafiących z klawiatury wypluć wyrazu „dziekuję” kolejny besserwisowski popis strasznego dziadunia:

    „http://zspu_spolem.republika.pl/spolem/wedel07.jpg”

    „http://www.youtube.com/watch?v=LnntJWW1174”

    22 VII to poniedziałek. Życzę wcześniejszch i późniejszch poniedziałków miłych. I uważajcie, bo wiatrak historii zostanie wraz z Wami odesłany do skansenu …

    Gdy młodzi „jutro” wyjdą na Wasze ulice – tutejsze upierdliwe staruszki i staruszkowie – i ustanowią nowe święto, to się odkleicie od rocznicy moich urodzin …

  452. RIAS był z sektora amerykańskiego w Berlinie i nadawał znakomitą muzykę rozrywkową i półpoważną.
    Potwierdzam, gdyż kilkuletnim bąkiem będąc słuchałem razem z starszym bratem. To tam pierszy raz usłyszałem Benny Goodmana, Counta Basiego czy (zwłaszcza) Glenn Millera, to stamtąd i wtedy zainfekowany zostałem starym jazzem nie wiedząc wtedy co to jest.
    Potem był The Voice of America Jazz Hour Willisa Conovera.
    Byli czasy…..

  453. Wielce szanowny @Torlinie – historyku prawdziwy (5.02 dnia 12.05.) – jak można poważnie dyskutować z kimś, kto pisze (cytuję w całości, ponieważ rozczłonkowywanie tego zdania pozbawi go sensu) : Jeśli ktoś do mnie mówi, żebym udowodnił, że Bóg nie istnieje, albo, że nie było zamachu w Smoleńsku (pan Lasek: zamachu pod Smoleńskiem nie było) zawsze odpowiadam, że zrobię to pod warunkiem, że ta osoba (pan Lasek) pierwej udowodni mi, że krasnoludki nie istnieją na świecie (to stanowisko panów Rońdy i Macierewicza).
    Pozostawmy w spokoju na jakiś czas sprawę Smoleńska a zajmijmy się Gibraltarem, który w pewnym sensie spina (i właściwie zakańcza w tym momencie !) sprawę obozów koncentracyjnych dla ściśle określonej grupy żołnierzy polskich na Zachodzie ze śmiercią premiera i głównodowodzącego Sił Zbrojnych na uchodźctwie – generała W.SIKORSKIEGO.
    Dziennikarz, pan Dariusz BALISZEWSKI, zajmujący się od 15-tu lat próbą wyjaśnienia okoliczności śmierci generała Sikorskiego, pisał, że : to był prawdopodobnie najdziwniejszy wypadek lotniczy w dziejach świata. Samolot, na przekór prawom fizyki, miał wystartować z uszkodzonym sterem wysokościowym, po czym w o d o w a ć kilkaset metrów od brzegu. Zanim zatonął, miał utrzymywać się na wodzie przez ponad 6 minut, by następnie k a p o t u j ą c, miękko osiąść na dnie. Zaskakujące jest to, ze drobne przedmioty znalezione, po katastrofie na dnie morza nosiły ślady uszkodzeń charakterystycznych jedynie dla eksplozji.
    Okazuje się, że na nic oświadczenie szanownej @ANCI_NELI (826 dnia 9.05.), że sama widziała, że krasnoludki nie istnieją . Mało tego, gdy starałem się zwrócić uwagę panu @Andrzejowi (22.14 dnia 10.05.) na prawdziwą przyczynę tego, że jedni 8-go a drudzy 9-go maja świętują to samo w Europie (bo na Pacyfiku wojna trwała nadal a Stalin był zatem nadal „użyteczny”, więc dla niego „powtórzono” podpisywanie kapitulacji Niemiec !!), pakuje się pan z butami do dyskusji ze swoimi uwagami – pytaniami (9.17 dnia 11.05.).
    Pomijając sprawę, że to nie ja rozpoczynałem tę „podjazdówkę”, pisze pan (5.02 dnia 12.05.) kolejne fantasmagorie na temat „kryształowej” postaci, św.p. gen. W. SIKORSKIOEGO. Pomijając fakt, że „piłsudczycy” (to moim zdaniem !) słusznie Go zgładzili, bo zasłużył sobie na to swoim postępowaniem w stosunku do „piłsudczyków” właśnie !! Uczynili to jednak w najmniej odpowiednim momencie naszej historii. I dlatego to sądzę, że wszelkie materiały na temat tego człowieka powinny być „zabetonowane” po wsze czasy, by nie dzieliły Polaków. ❗ Nie będę dociekał niczego na temat wspomnianego przez pana prof. Dymarskiego, ponieważ jego zdanie nie jest dla mnie interesujące, ale zapewniam pana, że powstanie jeszcze wiele prac takich „CYCKIEWICZÓW”, ponieważ takie autorytety, jak Cenckiewicz, Gontarski i Dudek oraz ta pozostała plejada naukowców z IPN-u nie pozostawi problemu Sikorskiego w spokoju a i jakiegoś tytułu naukowego można się po drodze dorobić. 😆 ❗
    Zmusił mnie pan do jeszcze jednego cytatu, pisze @SOLON : czy może być prawdą, że w latach ….Komendantem miał być kpt. KORKIEWICZ…to z książki pana A.Majewskiego : WOJNA, LUDZIE I MADYCYNA i teraz ten cytat: było tam wszystko jak w Berezie Kartuskiej i druty kolczaste, i baraki, i „żabka” i wybijanie zębów, i dozorcy sadyści i komendant obozu, w którego kancelarii nasz więzień często szorował podłogę i bywał przy tym bity i kopany. Żandarmi byli specjalnie dobrani. (ten więzień – to podchorąży skazany „za niesubordynację” – oczywiście piłsudczyk).
    A zakończyć sprawę można zdaniem: trzeba więc przyjąć , że te polskie obozy koncentracyjne w istocie zakończyły działalność wraz z gibraltarską śmiercią swego twórcy i głównego ideologa, generała Władysława SIKORSKIEGO. Cóż tu można jeszcze dodawać ❓ Zakrzyczeć tego się nie da a i pod dywan to się nie nadaje !!! Na tematy, dalszej dyskusji o naszej najnowszej historii – szkoda klawiatury, żegnam ciepło, Czesław R.
    P.s. wracając do naszego założenia, to wg. pana, pan LASEK ma udowadniać panu Rońdzie, że (podobnie jak i panu), że krasnoludków nie ma (co w przekonywający sposób uczyniła ANIA), ładna perspektywa przed zespołem dra LASKA !!! – Czesław R.

  454. Co by nie było, że pod pretekstem dystansowania się do blogów e-Politki nie potrafię podziękować za poparcie!

    1/2 h w szeleszczącym języku …
    Świat nam leżał w 1970-m u stóp i nadzieji nie traciliśmy gdy oni pospołu wespół recytowali, brzdąkali, nucili, śpiewali i tańczli …

    Natália Correia, Amália Rodrigues & Ary dos Santos (dizem e canta)
    „Cantigas d’amigos”

    http://www.youtube.com/watch?v=jE0UIwr6o1M

  455. @Antonius wspomina „Radio Luxemburg (Luxembourg)”. On wyłączał o 18-stej , ja wtedy ,a najczęściej o wiele później zaczynałem słuchać. O „RWE” (nie mylić z dzisiejszym niemieckim potentatem w zakresie dostraczania energii elektrycznej) nie wspominam…
    Jednak czy ktoś słuchał pirackiej „Radio Caroline”? Bo ja tak. Możliwe to było tylko z bałtyckiego wybrzeża ;-)… „Pretty Things”, że tak się wyrażę.

  456. mag
    12 maja o godz. 11:00
    a pamiętacie te domowe wytwórnie bimbru we wczesnych latach 80.?
    ……………………………………………………………………………………….
    We wczesnych latach 80-tych? One były po 45-tym też (a przedtem także) i w 50-tych, potem w 60-tych i 70-tych też. A dalej..to już nie pamiętam :-).

  457. zezem
    To Ty już masz tyyyle lat?!

  458. mag
    12 maja o godz. 11:00
    a pamiętacie te domowe wytwórnie bimbru we wczesnych latach 80.?

    A jakże , pamiętam. Nawet raz „popełniłem”. Z cukierków.
    Przyznaję się bez bicia bo się przedawniło. 😉 Jeden raz dlatego, że ” w trakcie procesu techniologicznego ” nawiedził” mnie sąsiad z któregoś pietra powyżej z pustą flaszką i z propozycją, że za skromną rekompensatą ” w naturze” mógłby partycypować w kosztach i ryzyku prodykcji. Okazało się, że „woń produkcyjna” dotarła do sąsiada kuchennym kanałem wentylacyjnym.
    Zatem: było raz i starczyło. Jak z bliskimi kontaktami z tygrysicą: przyjemność taka sobie a ryzyko poważne. 🙂

  459. Antonius,
    Trochę namieszałem bo radio Luksemburg zagłuszane nie było.
    Zagłuszano radia nadające informacje polityczne w języku polskim i były to przykładowo
    Radio Wolna Europa, Głos Ameryki, BBC, Radio France Internationale, Radio RIAS. Zagłuszanie programów radiowych dla Europy Wschodniej trwało do roku 1988
    Radio Luxembourg nadawało w latach 1933-1992 (przerwa w latach 1939-1946) w różnych językach, w tym incydentalnie po polsku. Od 1951 roku na fali 208 metrów .
    Nadawanie rozpoczynali późno wieczorem, aby w sposób maksymalny wykorzystać korzystną propagację fal radiowych po zmroku (u nas 22 godz)
    Radia tego nie zagłuszano , ale starano się nadawać polskie programy na bardzo zbliżonej częstotliwości co bardzo utrudniało i tak kiepski odbiór (ciągłe zaniki). Ponieważ radio (na zachodzie uważane za pirackie) nadawało same przeboje zachodnie było słuchane powszechnie choć lepiej do tego w latach 50 tych było się nie przyznawać.
    Muzykę nadawana przez to radio oficjalna propaganda mieszała z błotem.

  460. Radio Luxemburg……
    Kydryński!!!

    Sympatyczne były również nadające po polsku Tirana, było się z czego pośmiać…..

  461. Lex
    12 maja o godz. 21:32
    ………………………………………………………………………………………..
    Miałem w czasach „30 l benzyny/miesiąc” takie propozycje: flacha „gorzoły” za 20 l benzyny.

  462. zezem
    12 maja o godz. 22:23
    Nie paliłam, więc kartki na papierosy dawałam bratu, ale za odcinki na alkohol można było naprawdę prawie wszystko załatwić.
    To była twarda waluta 😀

  463. Anciu
    A ja za kawę lub kakao (miałam z paczek od „szwedzkiej” siostry) miałam spod lady w kiosku np. Tygodnik Powszechny.
    Bożesz ty mój, jak my wszyscy byliśmy potwornie „skorumpowani”!
    I potem się dziwić, że facet, który ma to w genach po mamusi i tatusiu, kolekcjonuje zegarki a inny, dla odmiany – niepokorny dziennikarz – jest zarazem rolnikiem i należy mu się KRUS. Jeszcze inny – rzecznik jedynie sprawiedliwej partii – posiada żonę, która miesiącami?latami? była na tzw. zasiłku chorobowym.
    Za fanaberie ubogiego prezesa wszechczasów, pogrążonego zazwyczaj w długach, co sam wyznaje (na co wydaje kasę facet bez rodziny, bez nałogów, wożony służbową bryką, po śmierci mamy odpowiadający jedynie za kota?!) płaci rachunki partia finasowana z budżetu, czyli naszych kieszeni. Za potężną ochronę 24h, a nawet za adwokata, który – nota bene – okazał się żmiją wyhodowaną na własnej piersi.
    Nela, gdzie my żyjemy!

  464. mag (0:56)

    „po śmierci mamy odpowiadający jedynie za kota”

    Proszę nie odwracać historii ogona, kotem. Kot Alik poniósł męczeńską śmierć jeszcze przed śmiercią Mamuśki-Polki.

    http://www.expressilustrowany.pl/tag/smierc-kot-kaczynskiego.html?cookie=1

    (Matka-Polka to gatunek podlejszy niż Mamuśka-Polka. Co jest oczywista oczywistością)

    Kot Alik zmarł śmiercią męczeńską. Trauma PO-smoleńska, of kors

    „Po smutnych osobistych wydarzeniach wracam do pełnej działalności – mówi Jarosław Kaczyński w rozmowie z tygodnikiem ‚W sieci’. ” I dodaje

    ” – Nasze przekonanie, często wbrew niemal całemu światu, że Polska nie może być taka, jak się rodziła po 1989 r., brało się z Jej wychowania, z wartości, jakie nam przekazała, z poczucia, że coś jest oczywiste. Z przekonania, że istnieje system zasad, bez którego społeczeństwo nie może funkcjonować. To przesłanie pozostaje aktualne”

    Domyślamy sie, na podstawie rodzaju żeńskiego uzytego w „nam przekazała”, ze to o Mamuske-Polke chodzi. Alik, rodzaju męskiego będący, przekazywał panu prezesowi, oraz jego Bratu gdy Ten jeszcze żył, pozostałe wartości. Oraz uzupełnienia do systemu zasad. Bez których to społeczeństwo polskie nie może funkcjonować.

    PS. NELA żyje w Breslau. To ze my wciąż używamy polskiej nazwy Wrocław nie może trwać wiecznie. Ta polska nazwa jest bowiem z nadania stalinowskiego i jako taka zostanie skasowane przez kaczyzm przy pierwszej ku temu sposobności.

  465. Wielce szanowna @mag (0.56 dnia 13.05.) – okazuje się, że pan @Orteq, chociaż żyjący za wielką wodą jest lepiej zorientowany w polskich realiach od tubylców.
    P.S. : nie słyszałem nic o tym, by ten rzecznik prasowy jedynie słusznej partii (jak piszesz), owdowiał. Nie słyszałem także o tym, by jego żona powróciła do pracy – chyba jest nadal na utrzymaniu chorobowym (podobno leczy się na jakieś przypadłości psychiczne po atakach na jej status) naszego miedziowego potentata. Niech mnie ktoś uświadomi, jeżeli w czymś błądzę (może pan @Torlin ???).
    Pozdrawiam Ciebie @Orteq i życzę Tobie wszystkiego najlepszego za tą wielką wodą. Dalej „korektuj” skutecznie tubylców – Czesław R.

  466. Czesław R.
    Orteq pomylił się w jednym – prezes ma nowego kota. Nie pamiętam jak się nazywa.
    A poza tym nikt z bohaterów tragifarsy ostatnio nie owdowiał.
    Nie przejmuj się naszym rodakiem zza wielkiej wody. On lubi sobie czasem pożartować, podobnie jak Lewy czy Cynamon 29
    Pozdrawiam ciepło

  467. @maciek.g
    12 maja o godz. 21:44

    Nie mam pewności, czy wszystkie informacje są prawdziwe. Odnośnie zagłuszania na falach krótkich wiem ze 100-procentową pewnością, że w roku 1959 buczki były już w magazynach jako szmelc i sprzedawane firmom (np. Otmęt – chcieli po przeróbce suszyć skóry) lub uczelniom (WSP) za grosze. Były tylko wykastrowane – wyjęta mała skrzynka – generator szumu- to była tajna konstrukcja.. Czy później powróciły do pracy, tego nie wiem, bo nie słuchałem Wolnej Europy ani bum, bum, bum.

    Jeśli dobrze pamiętam, to RIAS nigdy nie był zakłócany – przynajmniej przez Polskę! Może lokalnie przez NRD? Były kłopoty z odbiorem z powodu „fadingu” – okresowego zanikania fal, które nie powróciły po odbiciu z jonosfery. Radio Luxembourg wykazywało to samo zjawisko w paśmie 49 m, a na średnich odbiór był najlepszy zimą.
    Część angielska była uprzywilejowana, bo była wieczorem, wtedy był lepszy odbiór. Spadkobiercą tego cudownego radia jest niby RTL. Nawet słuchałem kilka lat z satelity, ale co rok to gorsza muzyka (według mnie) więc je porzuciłem na rzecz innych, satelitarnych lub internetowych stacji , głównie holenderski classicFM.nl, albo szwajcarskie – swissclassic i rozrywkowe z szlagierami. Porównuję z RMF , ale klasa RMF nie taka.
    Piszesz, że nadawali wieczorem. To chyba nie tak, bo my latami słuchaliśmy po południu, aż do 18.00, kiedy zaczęli gadać po angielsku – to „rejdiolaksemberg” i Niedźwiecki włączał pewnie magnetofon. A były już?
    Jakość audio była niewysoka, bo odbiornik prymitywny, ale uciechy co niemiara.
    Przeżyliśmy nawet moment grozy: W radio ma się zacząć aria Barona Cygańskiego po ślubie z cyganką (pod chmurką) i jest chwila absolutnej ciszy (śpiewak zaczerpnął powietrze?). Zapukał ktoś do drzwi kuchni i wchodzi milicjant, nawet nie pamiętam, czego chciał. W tym momencie Baron zaryczał swoje „Kto dał nam ślub..”, ale po niemiecku!.
    Lex pisze: „Byli to czasy…”. Miał chyba coś innego na myśli (swoją młodość) niż strach Ślązaka przed milicją, gdy został przyłapany na znajomości nieprawego języka!!! Na nasze szczęście milicjant był człowiekiem głuchym na muzykę Straussa w oryginale i nas nie kablował.
    Te zaniki w pasmach fal krótkich, bardzo „ciasnych”, to te przeklęte fadingi, dziś normalny słuchacz nie ma z tym styczności, ani na UKF, ani z satelity czy Internetu. Pamiętam, jak ogromnej precyzji wymagało prawidłowe ustawienie danej stacji. Dziś po udarach nie byłbym wstanie.

  468. Antonius ,
    Rozgłośnia RIAS była zagłuszana przez NRD

    Liczba nadajników do zagłuszania RWE W Polsce w 1955 to 249, a
    Łączna moc nadajników 1766kW

    W roku 1956 zagłuszanie z terenu Polski stopniowo słabło wraz z dojściem do władzy Gomułki, jednak nie ustało, gdyż ciągle obowiązywała umowa o wzajemnym zagłuszaniu między Polską a Związkiem Radzieckim. W czasie protestów politycznych i strajków w czerwcu 1956 r. w Poznaniu żądano m.in. zniesienia zagłuszania. Symboliczny charakter miało tu zniszczenie przez demonstrantów w Poznaniu zagłuszarek mieszczących się na dachu Zakładu Ubezpieczeń Społecznych przy ul. Dąbrowskiego.

  469. To, że nasza prawica chce wciąż przelewać krew, jest dobrą informacją dla stacji krwiodawstwa. Ale głupie lemingi i słoiki zamiast przelewać krew, zechcą może zeżreć czekoladowego orła, a przecież wiadomo, że krwiodawca dostaje czekoladę po oddaniu krwi, a nie zamiast.
    http://opinie.newsweek.pl/tomasz-lis-o-histerii-w-polskiej-polityce,104240,1,1.html
    ==============

    Podoba mi się…..

  470. Też mi się podoba – najpierw krew, potem czekolada.
    .Dziwię się, że „nasza prawica” nie zażądała jeszcze dla orła korony cierniowej.

  471. maciek g
    „Muzykę nadawana przez to radio (zapewne o r. Luksemburg chodzi) oficjalna propaganda mieszała z błotem”. Czy ta propaganda pochodziła od ówczesnej opozycji (dzisiejszych elit)?
    Po co takie banialuki opowiadasz? Muzykę z Radia Luksemburg puszczano oficjalnie i często w I programie PR np. w audycji „Lato z radiem”, w III programie PR i w lokalnych stacjach (pr. IV).
    Mało tego, w miarę możliwości niektórzy wykonawcy mieli swoje występy w Polsce. Co prawda niezbyt wiele ich było, ale nie ze względu na to, że muzyka nie ideologiczna, ale ze względu na przelicznik 1 dolar, 1 złoty.
    A z tym zagłuszaniem, to brednie.
    Stacje radiowe nadawane na falach średnich i krótkich z większych odległości nie mogły stabilnie być odbierane, ze względu na uwarunkowania czy to pogodowe, odległościowe, czy pracujące różne urządzenia nie służące do zagłuszania, no i oczywiście moc nadajników. Gdyby faktycznie istniało zagłuszanie, danej stacji nie można byłoby w ogóle słyszeć, bo najprostszym zagłuszeniem danej stacji jest nadawanie na tej samej częstotliwości sygnału o większej mocy nadawania. Choćby sam szum, czy gwizd.
    Częstotliwość radia TOK FM dokładnie zagłuszone jest jedną z czeskich stacji bo nadawane jest z większą mocą na tej samej częstotliwości lub bardzo blisko niej (woj. śląskie).
    Opowieści o zagłuszaniu RWE , Londynu czy Waszyngtonu, to legendy podobne do opowieści o daczach Gierka i Jaroszewicza, oraz czarnej Wołdze.

  472. Andrzej
    Dobrze pamiętam, jak to z tym zagłuszaniem było i nie wciskaj kitu, że to legendy.
    Pamiętam, że we wczesnych latach 8o. specjalnie kupiłm, podobnie jak wielu moich znajomych, radzieckie radio przenośnie Spidoła, bo nie wiedzieć czemu, całkiem nieźle było słychać i RWE, i inne „wraże” stacje.

  473. Andrzej
    13 maja o godz. 17:50

    Zagłuszanie RWE było, co do przelicznika, w latach 78/80 kurs oficjalny wynosił 1$=6 zł
    przy nieoficjalnym 1$=80-100 zł…..
    Żytnia z kłoskiem w PEWEXie 85 centów do 1,1 $, taniej niż w sklepie….
    Bony BALTONY miały podobny kurs.

  474. Andrzej
    Poszukaj w necie i dowiedz się trochę na ten temat . Ośmieszyłeś się swym wpisem masz tu link
    http://www.wolnaeuropa.pl/index.php?id=278&id2=227
    Jak chcesz wiedzieć szczegóły techniczne , to też łatwo to znaleźć

  475. Andrzej
    a tu masz Wikipedię na ten temat
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Zag%C5%82uszanie_radiowe

  476. No popatrzcie. To ja żem naiwny jak osesek jest. Przeczytałem Andrzejowe

    „Opowieści o zagłuszaniu RWE , Londynu czy Waszyngtonu, to legendy podobne do opowieści o daczach Gierka i Jaroszewicza, oraz czarnej Wołdze”

    i sobie pomyślałem: Andrzejkowi się zapomniało ując słowo ‚legendy’ w cudzysłów. Bo wszystko inne pasowało. Dacze prominentów oraz czarne Wołgi to przecież byl folklor komuszy każdemu na wylot znany. Andrzej kpil z towarzystwa, swoim zwyczajem, pomyślałem. A wy mi mówicie ze on nie kpił?

    A żeby cie kaczki. Ze to tak nieładnie zaklne

  477. Lato z Radiem pojawiło się na antenie PR po raz pierwszy w lipcu 1971.
    RWE nadawało muzykę pop w programie „Rendez-vous o 6.10” od 1967 roku. Odbiór był średniej jakości, z zanikającą i powracającą mocą, więc wszyscy mówili, że to komuniści zagłuszają 🙄
    Jak dziś pamiętam tekst:
    „Żegna się po tej stronie sznurka wasza na zawsze Basia Nawratowicz”.

  478. Opowieść o czarnej wołdze dotyczyła chyba porywania dzieci z ulicy, a nie tego, że notable jeździli wołgami.
    Typowa legenda miejska.
    „Według tej pogłoski czarna wołga miała białe firanki w oknach, inni wspominali także o białych oponach lub o braku tablic rejestracyjnych. Według różnych wersji jeździli nią księża lub zakonnice, Żydzi, ewentualnie wampiry lub sataniści. Samochód miał krążyć po drogach po zmroku. Ktokolwiek nią kierował, porywał dzieci i spuszczał im krew jako lekarstwo dla bogatych Niemców umierających na białaczkę.”

  479. Proponuję aby Wprost także wystąpiło o zabezpieczenie 30 mln zł od ministra Nowaka. Jeśli przegra proces to będzie musiał przeprosić we wszystkich mediach które opublikowały informację o sprawie. Jak Kuba Bogu…

  480. GajowyM.
    13 maja o godz. 21:03
    RWE nadawało muzykę pop w programie ?Rendez-vous o 6.10? od 1967 roku.
    ………………………………………………………………………………………..
    Te „R-v o 6.10” było nadawane wcześniej niż w 1967r. …
    Pod względem nadawanej muzyki pop lepsza była sekcja czeska RWE, która nadawała bodaj od 15.00 czy 16.00 i to przez 2 godziny o ile mnie pamięć nie myli…

  481. Gajowy M.
    Jak już rozrzewniające wspomnienia, to czemu nie?
    W połowie lat 70. byłam po raz pierwszy na Litwie, latem – rzecz jasna, wtedy republice radzieckiej.
    Na plaży nadniemeńskiej w Druskiennikach na okrągło słychać było z tranzystorów Lato z radiem.

  482. Mały dodatek „zakaźny” w sprawie zakłócania RWE.

    Jeśli Andrzej nie żartował, to mi go żal. Niewiele wie o życiu swoich rodziców. Zagłuszanie było dość efektywne i dokuczliwe. Gomułka przerwał masowe zagłuszanie – przynajmniej na Opolszczyźnie. „Buczki” o mocy 20 kW sztuka, znalazły się w magazynie na Górze św. Anny i tam rdzewiały.
    Były próby, podjęte przez fachowców, przerobienia tych generatorów fal elektromagnetycznych, aby ich energię wykorzystać do celów użytkowych. Fabryka obuwia w Otmęcie duże pieniądze władowała fachowcom z poważnych radiostacji, aby z nadajnika zrobili piece dielektryczne do suszenia skóry. Wybitni inżynierowie wzięli szmal, spalili dużą partie skór i zarzucano proceder.

    Ja byłem wtedy w kropce, bo niezbyt poważny promotor dał mi temat pracy magisterskiej – indukcyjne topienie krzemu w celu jego „strefowego” czyszczenia. To był temat raczej z techniki, a nie fizyki. Pokazał nam rysunek małego generatora z cewką indukcyjną i kazał nam to zmałpować. Czyszczenie krzemu było wtedy na topie, bo z niego powstała cała nowoczesna technika w „Silicon Valley”, jak sama nazwa mówi. Temat superaktualny i ważny gospodarczo. Gdy postudiowałem problem, zorientowałem się, że tą skrzyneczką (medyczną) o mocy 100 W mogę co najwyżej zagrzać jądra promotora przed ewentualnym molestowaniem studentek, a nie topić krzemu. Potrzebna moc minimalna musiała być większa od 10 kW!!!

    Zaczął się problem szukania części, trioda 10 kW to duże i drogie bydlę i trudne do zdobycia. Podobnie transformator na 20 kW. Zamówiłem te dwie podstawowe elementy generatora. Triodę chyba za granicą (ruska) a transformator w Mikołowie. Lampa nadeszła już po obronie pracy magisterskiej, a transformator, gdy już po studiach pracowałem jako nauczyciel. Stały w piwnicy uczelni 20 lat i poszły na złom. Nie miałbym magisterium, gdyby nie decyzja Gomułki o wycofaniu buczków.

    Szukaliśmy w radiu Opole elementów elektronicznych, a tam nasze Panie (praca była zespołowa – 4 osoby) dowiedziały się o wycofanych nadajnikach zakłócających. Zakupiliśmy na wszelki przypadek dwa komplety (gabaryty około 1,5 m x 1,5 m x 1,5 m). Aby je umieścić w pracowni trzeba było je rozbierać i cały rok magisterski pomógł nam zanieść kawałki na pietro. Sam transformator ważył około 400 kg. Radzono nam poradzić się fachowców. Pojechaliśmy do Radomia do radiostacji i rozmawialiśmy z inżynierami, którzy nam opowiadali o fiasku przeróbki dla Otmętu. Zapytał ekspert – ile macie czasu? Mieliśmy 4 miesiące (wiosna 1959). On nas zapewnił, że za 4 miesiące nie zdołamy go uruchomić jako radiowy, a przeróbka potrwa znacznie dłużej. Wbrew opinii fachowca generator hulał jako radiowy po dwóch tygodniach i zakłócał skutecznie całe Opole – mierzyłem amplitudę zakłóceń falomierzem, biegając po mieście. Bałem się SB, ale nas nie nakryto. Poza tym nie było to groźne dla ludzi i RWE, bo brakowało tego wkładu modulującego to wycie, była tylko częstotliwość podstawowa. Bez anteny nie da się uruchomić takiego generatora. Za odbiornik służyła rama drewniana z układem rozpiętych spiral 1000-watowych – kupiłem kilkadziesiąt sztuk. Spaliłem linię elektryczną warsztatów i zrobiliśmy nową, niezależną. W maju kapała pierwsza porcja krzemu. Kłopoty niesamowite. Mógłbym napisać tomy na temat naszej walki. 20 lat później Politechnika Poznańska opublikowała genialną pracę z przeróbką tego nadajnika na piec indukcyjny, co nam niefachowcom się udało na studiach, a gdyby ktoś poważnie kontynuował czyszczenie krzemu, bylibyśmy w czołówce światowej w produkcji materiałów półprzewodnikowych. Cały nasz wysiłek poszedł na marne – nie pierwsza polska inicjatywa technologiczna, zmarnowana przez okoliczności. Niewierzącym mógłbym posłać zdjęcie topionego walca krzemowego z mojej pracy magisterskiej – anno domini 1959. Nasza pionierska praca została zmarnowana. My poszliśmy do szkół, a aparatura poszła na złom przy przeprowadzce WSP do nowego budynku. Została rozebrana (za wąskie drzwi) i nikt jej nie złożył.

  483. Antonius
    13 maja o godz. 21:42
    Nasza pionierska praca została zmarnowana. My poszliśmy do szkół, a aparatura poszła na złom…
    ……………………………………………………………………………………..
    „W 2011 roku Instytut Technologii Materiałów Elektronicznych oraz Wydział Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego poinformowały o wspólnym opracowaniu technologii pozyskiwania dużych fragmentów grafenu o najlepszej dotąd jakości”

    Ciekawe czy będzie podobnie.

  484. Zawsze twierdziłem, że każdy kto kiedykolwiek współdziałał z kaczorami, to półgłówek.Dotyczy to dziś pis i tych z pjn, i sp.Aplikancina Ziobro, niedouczony prymityw, lizydupek Kaczorów został „prokuratorem generalnym” a Kempa(jakiś-tam kurator) jego”wybitną(!)” zastępcą.Oboje i jakaś-tam, najbardziej prymitywna reszta, wypięli się na JK, sądząc, w swym prymitywizmie, że są mądrzejsi. Dziś wygłupiają się do cna, byle zyskać u prymitywów od rydzyka i biskupów.– CBA skrojono na poziomie prymitywów z pis(dziwiłem się i dziwię, że PO zawierzyła projektowi i zagłosowała na tak). Toż to był czysty prymitywizm, sygnowany przez niby wybitnych, niby „polityków”- braci Kaczyńskich. Dziś pisowskie półgłówki hasają w polityce!Jedni walczą z drugimi. Zobaczymy, co wybory do EU i krajowe przyniosą.Pamiętajmy, co lizydupki kaczorów,dziś spoza pis, wygadywały podczas lizydupstwa kaczorów- gdy w pis tkwiły po uszy. Pamiętajmy, co dziś pis-owcy wygadują! Oni wszyscy mają prawo istnieć, ale jako dziwna menażeria ! Cudacy! Nie-poważni”politycy”. Oni wszyscy , po prostu świrują!

  485. Jeżeli mówimy o dawnych czasach, to trzeba koniecznie podkreślić znaczenie Rozgłośni Harcerskiej. To było miejsce właściwie odizolowane od sfery komunistycznej, a słynną Listę Przebojów Rozgłośni Harcerskiej słuchało się w II połowie lat 60. z wypiekami na twarzy. To tam „Bema pamięci…” był chyba 16 tygodni na pierwszym miejscu. I jacy wspaniali ludzie wyszli z tej Rozgłośni.

  486. Jako ciekawostkę można podać, że pewien utwór doszedł do pierwszego miejsca i raptem w następnym tygodniu znikł. Zupełnie jak Mateusz Birkut. Więcej za Gomułki tego utworu w RH nie nadano.
    http://www.youtube.com/watch?v=k3Fa4lOQfbA

  487. I jeszcze jeden utwór – pamiętam – miał zapis, nie pojawił się nigdy. A znałem go z RL.
    http://www.youtube.com/watch?v=83Y2hv-3UCM

  488. Torlin
    W radiowej jedynce (?) było w soboty „Popołudnie z młodością”. Sluchałam tego, bo radio moich rodziców nie odbierało fal ultrakrótkich, na których wystartowała „trójka”.

  489. Droga @mag (10.24 dnia 14.05.) – jestem od kilku dni w poważnej rozterce. Zazdrościć Wam tego wszystkiego (czym się teraz chwalicie czy nie?) czy też nie? Ja nie miałem czasu na wędrówki po kraju i kawiarniach by poznać tych od „betonowych ogrodów” czy piwnicy z baranami. Mogę tylko powiedzieć, że wiekszość tej radiowej twórczości znam – bo cóz można było robić na 20-tu dyżurach (w t.zw.dwójce a i starty nie były rzadkością!) w miesiącu bo Kennedemu zechciało sie powiedzieć : „Ich bin eine Berliner” – poza słuchaniem radia. Nie wien czy poprawnie to napisałem, Pozdrawiam, Czesław R.

  490. Prośba do „Lyonczyka”!

    Wysłuchałem uważnie piosenkę, linkowaną przez Torlina i mam poważny kłopot. Chciałem kiedyś znaleźć tekst w sieci … i znalazłem, ale inny niż słyszę od Jane Birkin. W pewnym miejscu ona prosi: „Tout phallus tout vient, entre mes reins…” i dobrze zrozumiałem jego dalsze oświadczenie „et je me retiens” (antykoncepcja, zabroniona przez kk).
    W pisanym tekście nie było jednak tego „phallus”a”. Jak jest naprawdę???
    Długo medytowałem, dokąd ma iść ten „cały phallus”, bo według mojej wiedzy medycznej – byłem tylko raz u lekarza we Francji – „reins” to nerki, a takiej perwersji nie umiałem sobie wyobrazić. Po długim szukaniu poprzez słownik francusko-niemiecki doszedłem do wyrazu „Lenden”, co po polsku ma związek z „lędźwiami”. Przypomniałem sobie biblijne zrodzenia synów (wypływali z lędźwi ojców) … i się uspokoiłem, raczej po Bożemu, szczególnie to jej „et je te rejoins”, bo to daje szansę prokreacji.

  491. zezem
    13 maja o godz. 22:17
    Antonius
    13 maja o godz. 21:42
    Nasza pionierska praca została zmarnowana. My poszliśmy do szkół, a aparatura poszła na złom?
    (…)
    ?W 2011 roku Instytut Technologii Materiałów Elektronicznych oraz Wydział Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego poinformowały o wspólnym opracowaniu technologii pozyskiwania dużych fragmentów grafenu o najlepszej dotąd jakości?
    Ciekawe czy będzie podobnie.

    Mój komentarz
    Od prób laboratoryjnych do wytwarzania komercyjnego droga jest bardzo daleka. Decydują na niej, jak to mówiono Napoleonowi, (w trawestacji) po pierwsze pieniądze… wystarczy.

    Polska jest krajem o bardzo ubogiej bazie naukowej i jeszcze uboższym otoczeniu high-tech, które ma zasysać i przejmować nowe technologie.

    Grafen, to nie lampa naftowa, która można wynaleźć, postawić na stole i świeci.

    W Polsce nie ma ani jednego koncernu elektronicznego, ani jednego ośrodka naukowego, który byłby w stanie efektywnie transferować gotowe wynalazki.
    W Polsce nie ma przede wszystkim świadomości, że nauka jest ważna. Ta nieświadomość (mówiąc wprost – głupota) oraz niewydolność organizacyjna, itd. rodzą bałagan w nauce i zastój oraz są przyczyną niezwykle niskich nakładów na naukę. A nawet, gdyby od jutra te nakłady się zwielokrotniły, to nauka nie jest w stanie ich wchłonąć efektywnie, ponieważ przez całe dekady pracowała na biegu jałowym.

    W świetle obecnej sytuacji ekonomicznej, finansowej nauka jest piątym kmołem u wozu, ostatnim w kolejce pop pieniądze.

    Dwa czynniki warunkują taką postawę rządowych decydentów względem nauki przez ostatnie 23 lata. Są oni przekonani, poniekąd słusznie, ze raptowne zwiększenie nakładów na naukę w obecnej kondycji, to topienie kasy. Po drugie nie mieli oni i nie maja koncepcji rozwoju i funjkcjonowania nauki w Polsce, w tutejszych konkretnych warunkach.

    Aby wchłonąć pieniądze instytucja musi być przygotowana, a to wymaga odwagi i wyobraźni oraz wielu lat działań. Może nie tak wielu, jak się straszy, ale wyrobienie tylko solidnego punktu startowego dla nauki potrzebowałoby jakieś 5 lat.

    W tej chwili w nauce jest marazm, dominuje taktyka przetrwania. A marazm rodzi marazm.

    Grafen i inne tematy mogłyby dać jakąś siłę napędową dla nauki, ale do tego potrzebne są środki (pieniądze) i dobrze zorganizowane siły, z przeglądem sytuacji na świecie w rokujących dziedzinach, z planem działania, itd.

    W Polsce dominuje tradycyjne przedwojenne przekonanie, ze nauka, to tylko uniwersytety, czyli szkolnictwo wyższe.

    Od lat próbuje się tworzyć jakieś centra rozwoju technologi ? tzw. parki technologiczne, ale jak się okazało, zaraz znalazło się setki firm, które podczepiając się pod centra wykorzystało je do uzyskania zwolnień podatkowych. I tyle.
    Brak nadzoru? Brak jasnej koncepcji? Zdecydowanego działania? Liczenie na to, że samo się zrobi?

    Gdzie jeszcze może uwić sobie siedliska nauka? W przedsiębiorstwach wytwórczych? – A kto z dyrektorów odważyłby się topić pieniądze?
    W koncernach? – A gdzie one są?

    Tak więc pozostaje tradycyjna forma ? szkolnictwo wyższe, które z kolei ma na głowie studentów, a budżetowe dotacje na szkoły wyższe zależą od liczby studentów. Kółko się zmyka.
    Szkoły wyższe w pierwszym rzędzie nie dbają o naukę, tylko o przepustowość kształcenia oraz o niezbędne zaliczanie minimalnych działań kadry dla zdobywania tytułów naukowych i praw uczelni do nadawania takich tytułów.

    Nauka, to nie tylko instytucje i naukowcy oraz polecenia róbcie to, róbcie tamto, to budowla, którą się konstruuje i doskonali latami, to także ryzyko, to długofalowa polityka. Takiej polityki nie było i nie ma w Polsce. Rządy ostatnich 23 lat nie miały żadnej rokującej na sukces koncepcji w tej sprawie. Szkolnictwo wyższe rozwijało się ekstensywnie, siłą bezwładności puchło od studentów, klepało absolwentów i poza tym mało co.

    Niektórzy decydenci i to na najwyższym szczeblu państwa są przekonani, że nauka ma szanse pozyskiwania środków unijnych, tylko niech stanie do rywalizacji.
    Rozumowanie bardzo luzackie, nawiązujące do niewidzialnej ręki rynku. Szanse na bezpośrednią rywalizację dzisiaj są bardzo mikre, ponieważ Unia zarówno od rolników, drogowców, jak i naukowców wymaga pokazania bazy (i dorobku, jeśli chodzi o naukę), konkretnego planu działania, czyli wykorzystania funduszy oraz sprawdza efekt. Jeśli efekt jest marny, to i następne pieniądze również marne ? z drugorzędnych grantów a najczęściej z podzleceń i podzleceń podzleceń.
    Chociaż i to by było dobre na początek.
    Pzdr, TJ

  492. Polska wynalazczość może się pochwalić np. wynalezieniem okrągłego knota do lampy naftowej na 20 lat przed masową produkcją żarówek elektrycznych 😎
    Łukasiewicz jako pionier destylacji ropy naftowej i konstruktor niekopcącej lampy jest OK, ale lampa naftowa jako taka, to nie jego wynalazek, choć w szkołach nam wmawiano co innego 😉

  493. Antonius słyszy, co chce usłyszeć 😉
    Jane Birkin nie śpiewa o żadnym fallusie, a o fali
    Oh mon amour
    Tu es la vague, moi l?île nue
    Tu vas, tu vas et tu viens
    Entre mes reins
    Tu vas et tu viens
    Entre mes reins
    Et je te rejoins

    Jesteś falą, a ja nagą wyspą…

    On:
    Je me retiens = ja się powstrzymam (halte mich zurück)
    A ona na to:
    Non, maintenant viens! = Komm jetzt!

  494. W Moskwie na Placu Czerwonym w dzień zwycięstwa:
    http://nn.by/?c=ar&i=109569 (po rosyjsku)
    Pytają się ludzi, która bitwa II wojny światowej była decydującą: na Jeziorze Peipus czy na Kulikowym Polu?
    Większość jest za Kulikowym Polem. Po namyśle przyłączam się do nich.
    Inne pytania – i wisienka na torcie: wygraliśmy tę wojnę; czy to sprawiedliwe w takim razie, że Australia dalej należy do Węgier?
    Pewnie że nie, ale takie były międzynarodowe uwarunkowania 🙂

    Na marginesie pragnę zauważyć, że u nas wyniki ankiety mogłyby być nie lepsze… Choć pragnę wierzyć, że tak.

  495. TJ
    14 maja o godz. 12:08
    Brak nadzoru? Brak jasnej koncepcji? Zdecydowanego działania? Liczenie na to, że samo się zrobi?
    ……………………………………………………………………………………….
    Nieco prowokacyjnie zadałem pytanie w moim wpisie z 13 maja o godz. 22:17 wiedząc w zasadzie ,że skończy się na kolejnym ogłoszeniu polskiego sukcesu . Moja uwaga: komentarz @TJ celny, z pewnym zastrzeżeniem. Znaki zapytania j.w. niepotrzebne.Dla mnie jest oczywistym ,że jest brak konceptu, konsekwencji w działaniu. Krótko: brak mądrego długofalowego sterowania w tej dziedzinie.

  496. Je t’aime
    czyli
    @Antonius vs. @ GajowyM.
    Zabawne są rozważania Antoniusa o nerkach , jednak bardziej elegancka jest interpretacja Gajowego… Fala i ta wyspa 😉

  497. – Co pani sądzi o fakcie, że Bronisław Komorowski jest jednocześnie prezydentem i głową państwa?
    – To jest skandal! Taka kumulacja władzy w normalnym państwie byłaby niemożliwa 🙄

  498. Gajowy!
    Czepiasz się 😉 Pamiętam w dawnych latach było w pewnym miasteczku skrzyżowanie Armii Czerwonej i Armii Radzieckiej. I komu to przeszkadzało?
    ———-
    Mag!
    Jak sięgam pamięcią (ale mogę się mylić), to do Gierka Trójka i Jedynka były bardzo słabe. Fajne audycje były jak rodzynki, tak postępowała komuna. Identycznie było z ostatnią stroną „Sztandaru Młodych” z listami przebojów „New Musical Express” i „Billboard”.