Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

24.07.2013
środa

Nowy poczet Ojców Założycieli

24 lipca 2013, środa,

Jarosław Gowin stanął pod pomnikiem Polskiego Państwa Podziemnego naprzeciwko Sejmu i po raz kolejny, z godnością, jak przystało w miejscu, które zajął, zganił Donalda Tuska. Tym razem jako tchórza, w czym jakoś tam próbował nawiązać do znanego wystąpienia Piotra Dudy, choć oczywiście jak to akademik użył bardziej eleganckich określeń. Premier boi się debaty z nim, czyli z Gowinem, bo w sposób oczywisty nie ma racji. Racja jest po stronie Gowina.

Esencją programu Platformy, jej uosobieniem jest przecież Gowin. To on reprezentuje najlepsze tradycje, a premier jest co najwyżej kontrreformatorem i jedyną prawdziwą reformą, jaką zrobił jest skok na własność emerytów, konkretnie na 300 miliardów pieniędzy przyszłych emerytów złożonych w OFE, na 300 miliardów prawdziwych pieniędzy, bo reszta jest jak wiadomo z licznych wypowiedzi znanych ekspertów, pieniądzem wirtualnym. Jak tak dalej pójdzie, czyli jak jeszcze trochę rozwinie się kampania wyborcza w Platformie Jarosława Gowina, to w najnowszej historii Polski trzeba będzie porobić istotne korekty i słynną trójkę – Olechowski, Płażyński Tusk, zastąpić zespołem – Gowin, Godson, Żalek. Też trójka, no może nie muszkieterów, jak to ongiś mówiono, ale z pewnością mężów godnych i świątobliwych. To przecież oni zakładali PO, oni najlepiej znają jej korzenie, a więc reprezentują prawdziwą Platformę, a ta reszta to jacyś bezideowi zaprzańcy, którzy próbują nie tyle zawłaszczyć cudzy dorobek, co go po prostu zmarnować.

Przyznam, że pomysł, aby za prawdziwych założycieli PO uznać panów Gowina, Godsona i Żalka bardzo mi się podoba. Byłoby to znaczne odświeżenie zmęczonego oblicza klasy politycznej i nareszcie porządne, ideowe i zwarte przywództwo, a nie jakaś tam coraz bardziej dokuczliwa ciepła woda w kranie. Dziś potrzeba nam wody zimnej, potrzeba nam prawdziwej kąpieli w zimnej, może nawet lodowatej wodzie, aby otrzeźwieć z tego otępienia, w jakie wpędziły nas rządy Tuska i jego zmagania z opozycyjnym Kaczyński ( ulubione zdanie komentatorów ? trwają w śmiertelnym, nierozerwalnym uścisku, czym blokują scenę polityczną). Trzeba nam po prostu Gowina, Gosona i Żalka, którzy przyjdą i odświeżą. A jest co odświeżać. Gowin chce na przykład dyskutować z premierem o programie dla młodych, co w obecnej sytuacji jest jedną z kwestii najważniejszych, a przynajmniej najmodniejszych. Mimo, że generalnie uważam pomysł debaty Gowin – Tusk, odmiennie niż większość spragnionych prawdziwie demokratycznych zwarć dziennikarek i dziennikarzy, za kompletnie bez sensu, to jednak o programie dla młodych chętnie bym posłuchała. Niekoniecznie jednak w debacie z Tuskiem. Niby ten program znam, bo przecież Gowin i jego koledzy „założyciele PO” nie chcą związków partnerskich, co wielokrotnie powtarzali, nie chcą in vitro, z trudem tolerują twarde prawo antyaborcyjne, przemocy wobec kobiet nie dostrzegają, a w każdym razie zbyt mocno kojarzy się im ona z promocją homoseksualizmu, ale może jeszcze bardziej go rozwiną, może garść różnych obietnic dorzucą. Wydaje się, że dla młodzieży jest to program wyjątkowo atrakcyjny i stanowczo powinien być rozwijany. Niech więc prawdziwi ojcowie założyciele idą do swej partyjnej młodzieży i niech go jej przedstawiają, zyskują dla niego poparcie. Co to za problem zorganizować kilka spotkań regionalnych? Zebrać kilka kół młodzieżowych? Może i starsi przyjdą, żeby się czegoś dowiedzieć, a potem zagłosować. Wybory są wewnątrzpartyjne, a więc niech ścierają się wewnątrzpartyjnie, a pozostali obywatele dokonają wyboru zgodnie z kalendarzem wyborczym, czyli w 2015 roku i jeśli PO Gowina, Godsona i Żalka im się spodoba, to z pewnością na nią zagłosują.

Nie rozumiem tylko jednego, dlaczego z takim znakomitym programem gwarantującym zwycięstwo Gowin staje pod pomnikiem Państwa Podziemnego. To tak jakby od razu kapitulował i schodził do podziemi, a przecież trzeba tu przynajmniej posągu Nike Zwycięskiej. Może nawet samej Pallas Ateny, która w „Nocy Listopadowej” Wyspiańskiego (to akurat powinno być Gowinowi bliskie) woła:

Losów dopełnić muszę,

Kajdany zerwę i pokruszę!

Gdy rzucę tarcz strasznolicą,

drży tron Zeusa skrzydlaty orłami:

gdy widmem zatrwożę duszę

i najmocniejszy pada.

Fajna to wizja pokruszonych kajdan i padającego tronu Zeusa – Tuska, choć jak to u Wyspiańskiego może trochę przegadana. Ale cóż, nasze uwielbienie dla narodowej martyrologii sprawiło, że nawet nie mamy w stolicy porządnego pomnika symbolizującego zwycięstwo, spod którego Gowin mógłby rzucać Tuskowi rękawicę. Gdzie spojrzeć tam klęska. Mieliśmy wprawdzie Nike Walczącą, zwaną Nike Bohaterów Warszawy, ale upchnięto ją nieco na uboczu przy trudno obecnie dostępnej trasie W-Z, trochę jako relikt minionej epoki i dzieło rzeźbiarza, który marnie się w nowej Polsce kojarzył. Ponadto sprawa, o którą walczą Gowin, Godson i Żalek jest ogólnopolska, więc nie wypada tej dobrej nowiny głosić spod typowo warszawskiego pomnika. Jakoś dotychczas wydawało mi się, że w wyborach, w których startuje Gowin chodzi o to, kto pokieruje jedną partią i to już niekoniecznie zwycięską, widać jednak, że tu idzie gra o Polskę. Sprawa jest więc poważna, choć bywa śmieszna. Przynajmniej dla obserwatorów, bo dla Tuska niekoniecznie, a już dla Platformy może się okazać zupełnie nieśmieszna. Gowin zrobi to, co się dotychczas Kaczyńskiemu nie udało?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 243

Dodaj komentarz »
  1. Nareszcie!!!
    Nie mam pojęcia, skąd to wcześniejsze uznanie dla Gowina, które dziś się u Pani Redaktor i wielu innych, obytych z politykami redaktorów, jak również polityków z premierem Tuskiem na czele przebiegunowało brało???
    Bo taka skromna emerytka jak ja od zawsze nie miała za grosz zaufania ani też poważania dla tak wybitnych postaci, jak Jan Maria Rokita oraz Jarosław Gowin – oba z Krakowa. Żadnemu z tych nosicieli wytwornych paletotów i kapeluszy nie powierzyłabym jakiegokolwiek odpowiedzialnego stanowiska państwowego, bo na odległość bije z nich megalomania najwyższego stopnia i głębokie lekceważenie wszystkich dookoła, nie mówiąc już o tej szarej masie zwykłych ludzi, co w ich mniemaniu powinni w nabożnym skupieniu wysłuchiwać ich nadętych frazesów.
    Mamy jeszcze jednego krakowiaczka co też pięknie cija – niejakiego Ziobrę – z tego samego rozdania.
    Gdzie premier Tusk miał oczy, kiedy takiego giganta stawiał na wysokim, odpowiedzialnym stanowisku, to ja się ciągle zastanawiam.
    Nie pojmuję także nabożnego podziwu dla takich postaci, co na obłoku własnego samozadowolenia przemieszczają się po politycznym firmamencie nie dotykając ziemi, ale do państwowej kiesy sięgają z wyjątkowym talentem.
    I to jest to, co ich jeszcze przy ziemi trzyma i nie daje odlecieć.
    Przepraszam Panią Redaktor, ale się zirytowałam.
    A piwo GOWIN z pianką stoi do wypicia, kobyłka u płota także cierpliwie oczekuje.

  2. Tusk wyraźnie boi się bezpośredniego starcia z Gowinem, bowiem dostrzeżona przez niego u byłego ministra ” szajba” z nieprzewidywalną siłą i desperacją odbiła przeciwko niemu. Nie jest przyzwyczajony, że ktoś z jego ferajny może mieć inne zdanie niż on i głosić je publicznie. Gowin, to nie przestraszony Schetyna, lansowany przez dziennikarzy nie wiedzieć czemu na konkurenta Tuska do przewodzenia partią, a inteligentny gracz. Oczywiście demagog ( kto z polityków nim nie jest ? ), mający zapewne obiecane schronienie w PiS, ale to nie ma nic do rzeczy. Debata byłaby ciekawa i publiczność wiele mogłaby się dowiedzieć o kulisach ( czytaj ciemnych stronach ) władzy, a to zawsze jest ciekawe. Ponadto, Gowin krytykujący PO i jej wodza byłby bardziej wiarygodny, niż Kaczyński i jego otoczenie, którzy plotąc w kółko to samo, sa już po prostu śmiertelnie nudni.

  3. A może problem gowinowy rozpatrzyć z innej strony.My Polacy mieliśmy Kopernika w astronomii ,to dlaczego nie możemy mieć odkrywcy w polityce.?Pan Gowin otóż ,jest twórcą ,nowego uprawiania działalności publicznej.To Jawny Agent partii opozycyjnej w rządzie.Kopernik uniknął spalenia ,bo dzieło opublikowano po Jego śmierci.A Gowin ma się dobrze ,bo brak drewna na stos a podpalacz ma miękkie i serce i coraz twardsze siedzenie.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pani Janino.
    Jakoś nie widzę zgrzytu w żądaniu Gowina, co by Donald Tusk porozmawiał z nim publicznie o programie. Premier już dawno tak obniżył loty, że dzisiaj może z Jarosławem Gowinem rozmawiać jak równy z równym. Obydwaj siebie warci a razem są warci funta kłaków. Jeden bogobojny i pokrętny a drugi równo siusiający na lemingów, którzy przestają mówić, że to tylko deszczyk pada, i cofają poparcie dla PO z rozsądku i imię wyboru mniejszego zła. Co widać po sondażach. Wpadka geniusza finansów zwanego dzisiaj Dyzmą XXI wieku jest tak ewidentna, że sama się komentuje. Ten rząd powinien podać się do dymisji, bo nic nie robi poza budową bezproduktywnych stadionów i ułomnej infrastruktury w kraju z coraz bardziej ułomną gospodarką. To droga hiszpańska i grecka – nie irlandzka. Jedyne co się w Polsce rozwija, to call centers, obcy handel, montażownie, zrestrukturyzowane rolnictwo przyczyniające się do pogłębienia rozwarstwienia na wsi, parabanki i lombardy. Kilka niszowych sukcesów nie stanowi o sukcesie gospodarki. Program Palikota jest powszechnie wyśmiewany w mainstreimowych mediach. Model gospodarczy i socjalny krajów skandynawskich czy Niemiec budzi pobłażanie naszych epigonów neoliberalizmu – mimo że to w tych krajach właśnie skutecznie broni się osiągniętego poziomu życia w czasach sztucznie sprowokowanego kryzysu finansowego. No to do diabła z kim tu jeszcze rozmawiać, kogo popierać? Krótko mówiąc, rząd Donalda Tuska po jego ostatnich występach programowych stał się zbędny. Politykę ciepłej wody w kranie spokojnie nam zrealizują elektrociepłownie miejskie. W Warszawie na przykład Rheinisch-Westfälisches Elektrizitätswerk, dawniej prężny STOEN warszawski. Rząd do tego niepotrzebny wcale.

  6. Wyjście albo wyrzucenie Gowina z PO, co chyba jest jego celem, moim zdaniem nie zaszkodzi PO, tylko PiSowi. Gowin jako fundamentalista konserwatywny może przyciągnąć wyborców PiSu. A jako jedyny lider partii deklarujący poparcie dla wolnego rynku (nie wiem, czy to koniunkturalizm), może z kolei przyciągnąć jego zwolenników, którzy w przeciwnym wypadku nie poszliby na wybory. Partia Gowina moim zdaniem zaszkodzi PiSowi, podobnie jak partia Palikota zaszkodziła SLD. I to moim zdaniem dobrze. Zamieszanie na prawicy w zmocni PO i być może doprowadzi do wyłonienia się w przyszłości jakiejś bardziej sensownej partii prawicowej od socjalistyczno-roszczeniowo-religijnej sekty smoleńskiej.

    Odnośnie korzeni PO. Ja nie wiem, czy PO miała jakiekolwiek korzenie, czy od początku była ruchem bezideowych koniunkturalistów. To muszą wyjaśnić historycy. Faktem jest, że PO początkowo deklarowała się jako partia liberalna gospodarczo i od tego kierunku w znacznym stopniu odeszła, czego przykładem jest likwidacja OFE zamiast reform emerytalnych. Tutaj Gowin mówi to samo, co założyciele PO Piskorski i Olechowski.

    Odnośnie propozycji dla młodych jest tylko jeden sensowny kierunek, którego nikt nie zgłosi: obniżenie emerytur i podatków. Jako, że nikt tego nie zrobi, Polskę czeka bankructwo i kryzys w latach 2020-35 (lub 2017-37). Apogeum kryzysu ZUS prognozuje na lata 2025-30 (str. 30-31):
    http://www.zus.pl/bip/pliki/Prognoza_fundusz_emerytalny_2015_2060.pdf
    Trudno ZUSowi nie wierzyć w tej kwestii.

  7. ANCA_NELA, Ten Kraków to pechowe miasto. Oprócz Gowina, Ziobry i Rokity, mają tam jeszcze Wojtyłę, Wassermana /z córką/, Kurtykę /z żoną i kochanką/, Legutkę, Rasia, Daviesa, Dziwisza, Paradowską, Dudę, i nową gwiazdę Szczerskiego. Gwiazdozbiór.

  8. Mialam wielka ochote na komentarz- ale ANCA-NELA zrobila to za mnie- wysmienicie, dzieki,prawie nic nie mam do dodania, obaj panowie to dwa wielkie balony nadmuchane zgnilym powietrzem….ach jakby tak szpilka dalo sie przebic! pssss!
    Pozdrawiam Autorke bloga oraz Autorke smakowitego komentarza:)

  9. Rostowski majac 10 wiceministrów
    finansów i ponad 7000 ludzi w resorcie nie doliczyl sie kilkudziesieciu miliardow… to chyba jest zdecydowanie wazniejsze od Gowina.
    Ale Pani Redaktor i tak robi postep nie piszac w takiej sytuacji felietonu o Kaczynskim… co wydawaloby sie logiczne z jej punktu widzenia.

    A Gowin robi bardzo sensowna rzecz – czuje, ze platforma tonie wiec chce byc z niej koniecznie wyrzucony.
    Dziwie sie jedynie, ze tak malo „dzialaczy/kolesiow” to robi – poniewaz laczy ich jedynie koryto jak sie zacznie sypac co drugi bedzie chcial byc Gowinem – a kto pierwszy ten lepszy.

  10. Konkurencja do stołka pomiędzy Tuskiem i Gowinem to sprawa wewnątrzpartyjna w PO, chodzi bowiem o przywództwo w partii, a nie np. o objęcie steru rządów w państwie. I, prawdę mówiąc – dziwi mnie, że z tej wewnątrzpartyjnej rozgrywki media robią problem o skali państwowej. Mnie np. – ponieważ do Platformy mi daleko – absolutnie nie interesuje co w ramach debaty wewnątrzpartyjnej mają do powiedzenia sobie wzajemnie a także członkom i sympatykom Platformy obaj panowie.
    Co innego gdyby panowie Tusk i Gowin zabierali głos w czasie kampanii wyborczej do Sejmu z perspektywą objęcia funkcji Premiera i utworzenia rządu. Wtedy i to bardzo- interesowałoby mnie co mają do powiedzenia gdyż nie jest mi obojętnym kto i jak będzie „urządzał” mi życie w perspektywie najbliższych kilku lat.
    Nawet wygrana Gowina w wewnątrzpartyjnej konkurencji nie oznacza przecież automatycznie zmiany Premiera i rządu, chociaż – przyznaję – wytworzyłaby się wówczas arcyciekawa konfiguracja polityczna z możliwością rozwiązania Sejmu i przedterminowych wyborów ( jakoś nie mogę sobie wyobrazić Premiera i jego rządu będącego w opozycji – także personalnej – do kierownictwa partii ten rząd firmującej) , których wynik, w świetle nastrojów dokumentowanych danymi z sondaży poparcia – nie jest bynajmniej przesądzony .
    Krótko pisząc, na dzień dzisiejszy: nie mój cyrk, nie moja w nim menażeria i z nią kłopoty.

  11. Przydałby sie sukces Gowina bo przydałaby sie w Polsce przynajmniej jedna partia prawicowa.W tej chwili partie licytują sie w tym która ma serce bardziej po lewej stronie.A przydałoby sie żeby nie tylko serce było po prawej ale i w mózgu dominowała prawa półkula.

  12. Gowin , ma w jednym rację ; Platforma przestał być Obywatelką !
    Wierchuszka Platformy oraz kacyki lokalne ,poszli w TRWANIE przy korycie !
    Platforma poszła drogą śp. AWSu !

  13. Ludzki pan Tusk, po raz kolejny wyhodował sobie żmiję na własnym łonie; aż dziw bierze, ze on ciągle trwa – chyba dlatego, że potrafi on każdego zadowolić – a jak się trochę postawi to wiadomo, że i tak, wycofa się z wszystkiego. Ot taki lawirant.

  14. Dla mnie działania Gowina są nadzwyczaj przejrzyste i zrozumiałe.
    Gowin idzie na dno, więc dlatego stara się zrobić wrażenie, że schodzi do Podziemia. Z kanałów łatwo może zajrzeć panienkom pod sukienki i sprawdzić, czy DZIECKO POCZĘTE jest traktowane zgodnie z Wartościami Katolickimi. Może też wyławiać DZIECI POCZĘTE spływające rurami. Ratując je – dokonuje czynów wybitnych moralnie i politycznie. Poseł Godson chętnie go tam odwiedzi i przyświeci latarką. W Podziemiu może też planować zamachy. Na Cafe Cluby – propagujące Cywilizację Śmierci i handlujące marihuaną, oraz na kliniki aborcyjne, by te 669 aborcji wykonanych co prawda w ramach obowiązującego prawa, ale przecież tak nienawistnych Gowd-sonom. Może tez się przedostać do Muzeum Powstania Warszawskiego i stanąć obok Kaczyńskiego Lecha, jako brat-brata, czyli Twórca i Dowódca Powstania we Własnej Osobie.
    Studzienkę może otwierać tylko tym, którzy zasłużyli na Podziemie.
    Wreszcie, z kanalizacji może w sposób praktyczny głosić swój Program dla Młodych: młodzi go nie usłyszą, on ich też nie słyszy. A w razie czego – zawsze można powiedzieć, że to przez szum ścieków. I o to chodzi. Ważne, żeby głosić.
    I stać, tam gdzie stoją szambonurki. I TRWAĆ.

  15. Jak to było pani Redaktor dziś w TOK FM? Nie pójdę na referendum, żeby bronić demokracji?

  16. Andrzej
    25 lipca o godz. 15:17

    Pani Redaktor chyba się trochę pogubiła; z dużym zdziwieniem przeczytałem jej komentarz w ostatnim numerze Polityki, iż podniesienie progu ważności referendum z 60% do 100% miało by służyć demokracji.

    Pan Redaktor – w Polsce?! Gdzie tak ciężko w ogóle wyciągnąć ludzi z domu i zachęcić do uczestnictwa w wyborach? To demokracja bezpośrednia już nie jest fajna? Przykład Szwajcarii już na nas nie działa, nie zachwyca? Teraz będziemy mówili: ludzie, nie kontrolujcie władzy, nie wysilajcie się, bo i tak nie zbierze się was tylu, co w wyborach?

  17. Drugi kolejny blog o Gowinie.
    Problem Gowina godny XXI wieku. A ja myślałem, ze przeczytam coś o najwybitniejszym ministrze finansów pośród wszystkich krajów nie tylko UE i jego kolejnym, jakże celnym wstrzeleniem się w budżetowe cyfry. Przypuszczam, że ta cisza podyktowana jest tym, ze przecież mogło brakować w budżecie nie 24 miliardy złotych, a 120 mld złotych. Cóż znaczy 24 w stosunku do 120?
    Poseł Biernat z PO, zapytany niedawno o 6 mln złotych wydanych z budżetu na koncert Madonny, z rozbrajającą szczerością odpalił: cóż znaczy te 6 milionów do 600 milionów?

  18. Do Pani Redaktor Pardowskiej . Szanowna Pani ; czyżby „wielka uczoność doprowadzała
    Panią do szaleństwa”/?/ W Pani wieku wypada być bardziej powściągliwym, ważącym słowa, szanującym nawet adwersarzy. Czy chcę Pani zostać nowa Krystyna Zielińską?
    / to za całokształt/

  19. Andrzej Falicz 11:50
    Według mnie Gowin idzie w ślady Sikorskiego, który widząc, ze PiS tonie, chciał dorzynać watahy i przeszedł do PO prosto na ministerialny stołek.
    Gowin w PiS-ie będzie również ministrem, ale pewnie od infrastruktury albo finansów, bo też na tym się nie zna.
    jery, 14,14
    PO nie musiała pójść drogą AWS bo to przecież jest post-AWS-UW.
    Najśmieszniejsze jest to, że ich nieudolne rządy „trafiają” na światowe kryzysy i podobne są ich efekty. Rząd Tuska, teoretycznie wygląda lepiej niż rząd Buzka, ale tylko dlatego, ze ten pierwszy ma do dyspozycji duży zastrzyk finansowy z UE. Szkoda tylko, że te pieniądze akurat trafiły na takich nieudaczników. A może tak miało być?

  20. Groteskowe są te pompatyczne pozy, miny i treści wystąpień Gowina. Brakuje jeszcze tylko laurowego wieńca na dumnej głowie. Groteskowa jest też telewizja, która wywiad z tym Katonem przeprowadza na takim tle. Całość po prostu żenująca.

  21. Pani Paradowska od dawna plecie trzy po trzy. W cotygodniowej audycji czwartkowej w TOKFM wygaduje takie bzdury w ramach prezentacji swojej jednoznacznej linii politycznej, że jest to po prostu żenujące. Oczywiście ma pełne prawo wyrażać swoje preferencje polityczne, ale naprawdę poziom jej argumentacji jest beznadziejny. Można odnieść wrażenie, że ta pani niczego nie rozumie z tego, co się dzieje na scenie politycznej, albo po prostu zajmuje się swoją kiepską publicystyką mieszaniem ludziom w głowach. Doprawdy poziom interpretacji rzeczywistości politycznej przez tą panią jest niski.

  22. Andrzej
    25 lipca o godz. 15:17

    Jak to było pani Redaktor dziś w TOK FM? Nie pójdę na referendum, żeby bronić demokracji?


    Dla „dobra” Platformy , to referendum powinno się odbyć i Platforma powinna je ….przegrać .
    Dlaczego ?
    Ano inny scenariusz, czyli brak referendum albo wygrana Platformy , to tylko dodatkowe zebranie ZÓŁCI w narodzie i gdy dojdzie do tych normalnych planowych wyborów, spowoduje że elektorat , z wściekłości wywali CAŁKOWICIE na aut Platformę Obywatelską !

    A może o to chodzi , tym zmęczonym wybrańcom mediów i salonów ?
    Niestety pewne persony salonów , nie bardzo wiedzą jak powiedzieć …BASTA !

    ps. nawoływanie do „bojkotu” referendum jest krótkowzrocznością , ot takie na potrzebę chwili . A co się stanie podczas planowych wyborów , będziecie nawoływać do masowego udziału ? Oj oj oj oj ….

  23. Moi drodzy znajomi z bloga pani Janiny Paradowskiej – oto mamy nowo – stary temat: co zrobić z Gowinem, tym bardziej, że to już nie tylko Gowin, bo wsparty Godsonem i Żalkiem utworzył jakby triumwirat. Wsparcie Gowina przez tych dwóch, jedynie pozornie uczyniło problem bardziej skomplikowanym niż pół roku temu.
    Te półrocze doprowadziło także do wykrystalizowania problemu. Stał się on bardziej wyrazisty, co wymaga zastosowania pewnej taktyki w rozstrzygnięciu problemu. Gdyby pan premier Tusk zapytał mnie wprost: Czesławie, doradź mnie, jak mam postąpić w tej sytuacji to bez dłuższego namysłu doradziłbym Premierowi by :
    – nie wchodził w żadną merytoryczna czy też jałową dyskusję „programową” bo i podłoże jest żadne. Sprowadza się jedynie do warstwy „duchownej”, co w obecnej sytuacji nie ma większego znaczenia. Problemy in vitro, aborcja, sprawy „partnerskie”, to tematy „do kawy” a nie na czas kryzysu gospodarczego, z którym należy poważnie się liczyć ;
    – dołożył wszelkich starań, ponieważ koniecznie musi wygrać wybory wewnątrz partyjne, to zadanie na dziś , nawet z chwilowym zawieszeniem broni z Szetyną (za obiecanie mu stanowiska sekretarza generalnego partii, na co Szetyna „choruje” od dawna – a co szkodzi, by taki w partii był ❓ ) ;
    – po wygraniu wyborów wewnątrz partyjnych, niezwłocznie wywalić Gowina i spółkę z partii, w żadnym wypadku dzisiaj, ponieważ wyrzucenie go i spółki dzisiaj dałoby mu broń do ręki., na długie miesiące, może nawet do wyborów parlamentarnych 2015 roku (podniósłby krzyk, że oto Tusk wyrzuca mnie – ponieważ jestem poważnym konkurentem do roli przewodniczącego PO. Prawdopodobnie jest to jego jedynym marzeniem właśnie na dziś, by tak się stało !!).
    Musi być wyrzucony z Patrii jako przegrany w walce o przewodnictwo w PO, to uczyni go, albo politycznym planktonem w rodzaju Marka Jurka (czy Jurka Marka ?), albo ulituje się na jego losem i przyjmie do siebie Kaczyński, by także go później wyrzucić, jak to uczynił z panem Ziobro i innymi. Taki scenariusz najbardziej odpowiadałby mnie, ponieważ fizycznie nienawidzę hipokrytów (podobnie Rokitę z jego małżonką !!).
    Myślę, ze moje „porady” – to nic nowego, zapewne wielu tak myśli, tylko czy Premier tak postąpi ? Doradców ma nie do końca „gramotnych ” – patrz wystąpienie sejmowe Premiera po otrzymaniu projektu raportu MAK-u. Ktoś nieźle Go „podpuścił”, co wyzwoliło wszelkie zło panujące do dnia dzisiejszego w tej sprawie – nie wiedzieć czemu „zachciało Mu się” bronić honoru kogoś, kto nie miał pojęcia o tym, co to takiego. Polityka jest dla ludzi o silnej osobowości a skrupuły to na boisku !!
    P.S. Uznanie dla @ANKI_NELI za trafne spostrzeżenia dotyczące tego pana oraz jakby oceny „zapatrzenia ” się Gospodyni w osobę tego „biskupa”.
    Serdecznie pozdrawiam – Czesław.

  24. Postawę Gowina oceniłbym jako klasyczne zachłyśnięcie się władzą.
    Ten syndrom dotyka wielu polityków.
    Zapraszany, obdarzony prestiżem funkcji, wyławiany z tłumu przez kamery, cytowany, uwierzył w swoje indywidualne znaczenie……

    Dysydenci z różnych partii popełniają ten sam błąd- wierzą że znaczą coś indywidualnie, a nie jako część zespołu. Większość z nich srodze się myli co do własnej atrakcyjności.
    Jedynymi outsiderami którym się udał indywidualny powrót, to chyba Cimoszewicz i Borowski. Miller przekonał się co wart jest bez poparcia struktur partyjnych……

    Interesujące będzie obserwowanie dysydentów z PJN, czy SP po odstawieniu od partyjnej piersi w najbliższych wyborach. Nie wróżę im sukcesu……

    Polityka to gra zespołowa oparta na lojalności.
    A w Polsce z nią krucho.
    Mnóstwo wodzów, mało Indian…….

  25. Do posłów Godsona, Żalka i Gowina dotarło już, że są martwi politycznie, więc jeszcze trochę sobie poplują i na tym koniec, powrót do cywila, a tam trzeba się bić o każdy grosz.
    Gowin to na szczęście nie Palikot, który zaryzykował swoje pieniądze i wziął wyborczym szturmem Wiejską. Pieniądze to jednak nie wszytko (Gowin dostałby je od właścicieli OFE, gdyby w niego wierzyli), trzeba przekonać jeszcze wyborców, a przecież na prawo od ściany wszystko zostało już zagospodarowane przez innych nawiedzonych wodzów.
    Powiem wam moi mili, że przyglądam się teraz anihilacji politycznej Gowina z niekłamaną satysfakcją, odczuwam wręcz fizyczną przyjemnością oglądania końca faszysty. Zastanawiam się tylko, czy faktycznie Tusk nie miał innego sposobu na spławienie tej persony, czy musiał mu powierzyć resort sprawiedliwości, ażeby ostatecznie udowodnić niedowiarkom, że Gowin nie nadaje się do niczego.
    Teraz kolej na systematyczną przebudowę PO w kierunku socjaldemokracji, tego właśnie oczekuję.
    POzdro(waś)

  26. Wiesiek59

    „Postawę Gowina oceniłbym jako klasyczne zachłyśnięcie się władzą”.

    Jak mógłby się Gowin zachłysnąć czymś co stracił z wyroku Tuska, czyli fotel ministra sprawiedliwości. Wiem, że czasy nie sprzyjają logice i precyzji niemyślenia (nigdy zresztą nie było to twoją mocną stroną), ale przecież nie ma przymusu komentowania na blogach.

  27. Komentarz do sytuacji opisanej przez panią redaktor:

    Semper fidelis
    zawsze wierni
    kto ?
    oraz komu
    ma być wierny
    możesz być wierny przebierańcom
    i Europy być odźwiernym
    możesz być wierny spekulantom
    lub biurokratom globalizmu
    oni ci znajdą cel na wierność
    dla tego quasi socjalizmu
    możesz też zaszyć się w tchórzostwie
    no i udawać że nie widzisz
    możesz rozdziawiać również gębę
    i się wszystkiemu wokół dziwić
    semper fidelis
    zawsze wierny
    to przykazanie zakazane
    w polskim folwarku Orwellowskim
    Kordian karbowym
    a co z Chamem ?

  28. Czesław, 21.23. Gdyby wywalić Gowina i innych gowinowatych to nic nie zmieni. Pozostanie mentalność złogów solidarnościowo kościelnych, trwale zatruwająca polskie społeczeństwo. Jest ono podatne na tę truciznę dozowaną przez zgubną tradycję Polski szlacheckiej i wzmacnianą przez tzw wolne media. Jest to najgorsza zaraza gnębiąca ludzi bezwolnych, ogłupiałych i wypranych z rozumu. Tak czy owak Gowin zostanie premierem a prezydentem Sikorski, z pomocą swojej wpływowej żony i odpowiednich służb mocarstwa.

  29. wiesiek59
    „Jedynymi outsiderami którym się udał indywidualny powrót, to chyba Cimoszewicz i Borowski. Miller przekonał się co wart jest bez poparcia struktur partyjnych??”
    Małe sprostowanie. Miller indywidualnie nie powracał do polityki. Nie pamiętam, żeby startował w jakichkolwiek wyborach do senatu.
    Borowski z SDPL wmoczył, Miller z PL również wmoczył. Borowskiemu nawet nie pomogły znane nazwiska, które razem z nim założyly tę kanapkę, wokół Millera nie przypominam sobie żadnego znanego nazwiska.
    Cimoszewicz to indywidualista, który woził się do pewnego momentu na grzbiecie najpierw SdRP, a potem SLD, żeby się wypromować (jak się póżniej okazało).
    Z tej trójki jedynie Miller może chodzić (w miarę) z podniesioną głową, a Borowskiego i Cimoszewicza ustawiam w gronie partyjnych łazików, dla których jedyną ideą jest załapanie się na jakieś stanowisko, nieważne z jakiego nadania.

  30. God/son 😉

    w roli afiszowej i wskrzesiciela —-zalosne to!

    PS ale to nie moja brocha – nie mam prawa do glosowania w RP

  31. Zastanawiam się, czy naszą szanowną Gospodynię, Jarosław Gowin irytował zawsze, czy tylko ostatnio. Dwa tematy z rzędu o Gowinie, na blogu Janiny Paradowskiej, to chyba dla niego zaszczyt i powinien sobie to zapisać w dzienniczku gdzie jak mniemam, sądząc po wizerunku, opisuje swoje indywidualne rozważania duchowe. Mnie Jarosław Gowin irytował od zawsze, ale nie jest wyjątkiem. W Polsce są hordy różnych typków, plączących się w polityce, którzy mnie irytują i w zasadzie, nie mam jakiś szczególnych powodów aby wyróżniać, akurat Jarosława Gowina. Jeżeli Gowin chce wykopać Tuska? … proszę bardzo, jeżeli odwrotni? … niech mu tam, jeżeli chce założyć własną koterię? ….krzyż na drogę, jeżeli Gowin i Tusk chcą sobie łby powyrywać? … to byłoby zachwycające, zadbam tylko o dobre miejsce widokowe, zakąski i butelkę wódki … albo dwie … tak, dwie to będzie zdecydowanie lepiej.

    Dzisiaj, Jacek Żakowski w Poranku TOK FM powiedział;
    ‚… główny problem z Gowinem i innymi polskimi politykami, że przez te dziesięć lat nie tylko niczego się nie nauczyli i niczego nie zrozumieli, ale też nie zauważyli, że świat się zmienił’
    Ma rację, ale nie do końca. Politycy różnych koterii POPiS-owych nie zauważyli, że świat się zmienił, a oni nic się nie nauczyli ani zrozumieli i żyją w tym stworzonym przez siebie ‚matrixie’, nie tylko z przed dziesięciu lat ale tym z przed ponad dwudziestu lat. Dalej te same bębny, te same sztandary i te same trąby. Społeczny konserwatyzm, kapitalistyczny anachronizm, religianctwo, wrogość i strach przed otoczeniem.

    Przykłady z ostatniej chwili. Radny Artur Szałabawka z PiS domaga się od prezydenta Szczecina doprowadzenia do usunięcia ze statku-restauracji ‚Ładoga’ czerwonej gwiazdy, sierpa i młota. Oczywiście pod pretekstem walki z z komuną. Piotr Krzystek prezydent Szczecina, popierany przez Platformę, zamiast posłać tego całego Szałabawkę na drzewo, odpowiada: ‚Podzielam pana stanowisko’.
    Minister Marek Biernacki, rzucony na odcinek sprawiedliwości zapowiada walkę z pornografią, blokowanie stron internetowych czyli cenzurę prewencyjną, która jest oczywiście niezgodna z konstytucją, i oczywiście, i jak zwykle pod pretekstem ochrony dzieci przed ‚spustoszeniem w głowach’.
    Można, rzecz jasna, wzruszyć ramionami i co najwyżej zastanowić się, skąd oni biorą takich idiotów? … ja nie wiem. Jednak jestem bezbożnikiem, człowiekiem małej wiary i znając naszych polityków, mam jakieś takie kategoryczne przekonanie, że cały czas plącze się po tych prawicowych łbach, myśl stworzenia pretekstu do penalizacji orwellowskiej myślozbrodni, czyli kryminalizacji myślenia innego niż władza.

    ‚Śleper’
    25 lipca o godz. 22:55
    Cyt.
    ‚Teraz kolej na systematyczną przebudowę PO w kierunku socjaldemokracji, tego właśnie oczekuję’

    Szanowny ‚Śleper’, Ty nie masz bojaźni Bożej … co Ty wygadujesz? … Platforma i socjaldemokracja, od razu przede oczyma staje mi rysunek Andrzeja Mleczki, przedstawiający nosorożca i żyrafę w sytuacji niezręcznej.

    Pozdrowienia.

  32. @Stary Polak z PRL-u
    Nie wylewa się brudnej wody,jak długo nie wiadomo gdzie naczerpać czystej (Konrad Adenauer).Jeżeli chcemy dokonywać zmian,czy to premiera czy prezydenta stolicy,powinniśmy dysponować rozwiązaniem alternatywnym.Takiej alternatywy brak.Jeśli pan Gowin chce refomować Platformę,niech nie bije się o debatę z Tuskiem,ale niech publicznie powie dobitnie i szczerze:jak mnię wybierzecie to zrobię to i to,bo nie debata z Tuskiem jest ważna,ale debata ze społeczeństwem.Dzisiejszą debatę na temat zmian w polskiej polityce określić można powiedzonkiem: wisz jak jest ,ale nie wisz jak bydzie.

  33. Tak czy owak Gowin zostanie premierem a prezydentem Sikorski, z pomocą swojej wpływowej żony i odpowiednich służb mocarstwa.
    😯
    Przecieku!!!
    Czy ty w takim upale chcesz mnie doprowadzić do zawału serca???

  34. cos dla Pan w roznym wieku, zawsze musi byc tak jak chca;
    polecam zobaczyc do konca:

    http://www.youtube.com/watch?v=VCi277IrIuc

  35. Uff, uff, uff! Zostaliśmy uratowani. Gowin i reszta zachowali się lojalnie.

    Teraz żyć spokojnie. Zaciągnięty wkrótce nowy dług starczy na jakąś chwilę, potem kolejny dług i tak dalej. I tak ani my, ani Paradowska nie będziemy spłacać. Płacić będą ci, gdy nas już nie będzie, gdy nikt nie będzie wiedzieć, kto to Gowin, kto to Tusk, kto to Paradowska.

  36. Andrzeju drogi (10.01 dnia 26.07.) – za często zmieniasz zdanie, gdy wymieniasz nazwisko Cimoszewicza. Sądzę, że gdy chodzi o ludzi z tego środowiska, to jedynie Miller (ze względu na poglądy w spawie jak najgłębszej federalizacji Europy) jest godzien uwagi i tylko z nim warto rozmawiać gdyby przyszło co do czego.
    Przecieku (9.16 dnia 26.07.) – nie żal Tobie przesympatycznej Anki ❓ , podobnie sygestia @maxa (14.20 dnia 26.07.), tyle tylko, że argumentacja Anki jest zgoła inna, niż tej zapodanej baby z samochodu, przy czym rację (Anka) ma w większości przypadków, o czym powines wiedzieć, – pozdrawiam Czesław.

  37. http://tvp.info/informacje/polska/nie-wierze-rostowskiemu/11893982

    Frasyniuk dokłada do ognia……
    Tusk i Rostowski do wymiany- według niego…..

  38. Czesław
    Moje zdanie o Cimoszewiczu jest jasne i nie zmieniam zdania. Premierem był bardzo dobrym, ministrem sprawiedliwości również, ministrem SZ nie mam zdania, natomiast po aferze Miodowicza i Jaruckiej Cimoszewicz stracił u mnie wiele, ale to nie przekreśla tego co napisałem w drugim zdaniu. Jego działalność polityczną dzielę na dwa okresy: do 2005 roku i po 2005r. To są okresy dwóch różnych postaci w jednej osobie. Szkoda, że się zmienił i to na gorsze, a może pokazał to co miał wcześniej w sobie, tyle że w uśpieniu?

  39. Drogi panie@Andrzeju (15.48 dnia 26.07.) – no wreszcie wydusiłeś to z siebie, pewnie ci zaraz lżej na duszy ?! Koniunktura bracie, koniunktura i nic więcej ❗ Ja wolę od zawsze otwartego L.Millera (i szczerego do bólu – jesteś pan zerem panie Ziobro ❗ – pamiętasz ? ). Taki nie zawodzi, panie Andrzeju !! – Czesław.

  40. Haszczu pisze 26 lipca o 12:39 ;
    Klub radnych PO ( szefem DrGrodzki ) jest w opozycji do Prezydenta Krzystka .
    Miastem rzadzi kolacja PiS + SLD + Radni z komitetu wyborczego Krzystka
    Krzystek ma zapewnione wsparcie Kuri Archidiecezji KK (2 bracia sukienkowi ), jak silne to wsparcie to świadczy fakt ,że ten były czlonek PO ,potrafił wygrać wybory ubiegajac sie o reelekcję w 2010 roku z własnym komitetem.
    Radny Szałabwaka z PiS to szurniety facet .
    Knajpa „ŁADOGA ” na takim stareńkim b/stateczku pasażerskim od lat zacumowna przy nabrzeżu pod Wałami Chrobrego .Lata ta knajpa tam stoi , nie zauważyłem tego Sierpa i Młota ,widocznie nie mam tej rewolucyjnej czujnosci co radny Szałabawka .

  41. Najnowsze wiadomości podaja, że: Prezydium klubu PO ustaliło, że deczyzje w sprawie Gowina, Godsona i Żalka zapadna w sierpniu, a więc po zakonczeniu wyborów przewodniczacego partii . Rafał Grupiński przyznał też, że w sprawie kar dla GGŻ rozmawiał z premierem i przewodniczącym PO Premier TUSK tłumaczył, że odroczenie kary to konsekwencja trwajacych wyborów przewodniczącego PO. Jarosław Gowin jest w nich konkurentem szefa rządu.
    No i jak tu nie chełpić się udzieleniem dobrej rady Premierowi !!! Czesław.

  42. Czesław
    26 lipca o godz. 15:00

    Szanowny Panie, niech Pan nie zapomina ze kobiety zawsze maja racje!

    W tym wypadku facet wybral wymiane opon w samochodzie nad wyjazd z zona nad jezioro na umowione jej spotkanie z kolezankami i z tad caly ten popis. Faceci dobrze znaja argumenty PAN, one nie przebieraja w srodkach w osiagnieciu celu, czesto zachowuja sie jak male dziewczynki.

  43. Andrzej
    26 lipca o godz. 10:01

    Jedynymi senatorami którzy uzyskali mandat dzięki własnemu komitetowi wyborczemu, byli Borowski [wygrał za co brawa z Romaszewskim] Cimoszewicz i Kutz….
    O czym to świadczy?
    Jakąś markę, pozycję, zaufanie, zdobyli wśród wyborców…..

    Takie samo zaufanie miałbym do Cugowskiego, gdyby miał ochotę jeszcze startować.
    Ludzie na nazwisko pracują latami, mają swój dorobek, nie muszą być senatorami.
    Na co wielu innych jest „skazanych” z braku sensownych kwalifikacji……
    Bycie posłem, czy senatorem, jako sposób na życie……

  44. Max
    Oj, Maxiu, Maxiu…
    Zaiste Twoja wiedza na temat kobiet sprowadza się do klasycznego grepsu.
    Z facetami bywa często o wiele gorzej, bo zachowują się jak mali chłopcy z piaskownicy nie tylko na spotkaniach z kolegami, ale np. w sejmie.
    A to dopiero jest niebezpieczne w ogólnym bilansie.

  45. mag
    26 lipca o godz. 18:42

    Mag,
    „Kobieto! Puchu marny!…proponuje AM,
    wiedzialem, ze gdzies tam jestes i nie odpuscisz 🙂

  46. mag
    26 lipca o godz. 18:42
    Oj mag, mag…
    Że też starczyło ci cierpliwości, i obejrzałaś tego suchara 🙁
    Ja zrezygnowałam po 22 sek. Szkoda mi było czasu a komentarza świadczą o tym, że miałam rację.
    Czesławie! Daję ci dyplom za wytrwałość w oglądalności 😎

  47. ‚Waldemar’
    26 lipca o godz. 17:41

    Rzeczywiście z mojej strony niedopatrzenia, ale fakt przynależności Krzystka do PO gdzieś mi się tam kołatał w głowie, nie wiedziałem, że jest to informacja nieaktualna. Znając lawiranctwo i skłonności wędrownicze tych typków, powinienem to sprawdzić. Nie zmienia to jednak sensu mojej poprzedniej wypowiedzi. Informacje o tym fakcie, ujawnił mój czytnik kanałów RSS.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14337309,PiS_za_dekomunizacja_statku__Nie_podoba_sie_sierp.html#BoxWiadTxt

    Pozdrowienia

  48. ANCA_NELA, 12.45. Nie nastaję na Twoje zdrowie ani życie. Żyj jak najdłużej. Ale wszystko wskazuje na to, że ten rzygopędny i odrażający Gowin zostanie w końcu premierem rządu PiSu i kościoła. Taka będzie wola ludu polskiego. Także ten nadęty i głupi bufon zostanie prezydentem. Taką będzie wola mocodawców wobec satelickiego sługi. Być może decyzja taka zapadła już na ostatnim posiedzeniu klubu Bilderberg, Tam decyduje się koga posadzić na fotelu, kogo wysadzić, kogo otruć lub zastrzelić. Tam od lat rządzą światem. Trzeba to śledzić, a nie dać się nabierać na kłamstwa, fałsze i pranie mózgów wolnych mediów. Najlepiej to wyjedź do Szwajcarii.

  49. ech ludzie… czy was a WUMLach nie uczyli o „miedzynarodowce lichwiarzy” ?; przeciez rostowski to jeden z nich ! czy lepiej miec 400 , 800 a moze 1 trylion dlugow ???
    matematyki tez was chyba nie uczyli, tego sie juz nie da zatrzymac i te dlugi juz sa nie do splacenia co widac po grecli i tak dalej …
    przeciez to haniebne zeby jakis emigrant z nigerii troszczyl sie o Polske bardziej niz tzw. Polacy (racje ma rymkiewicz nas jest chyba nie wiecej niz 15 milionow)

  50. Haszszu 26 lipca o godz. 12:33
    Faktycznie, już mało czego się obawiam, a już w szczególności Boga, który napracował się przez 6 dni, a potem utracił zainteresowanie tym bajzlem.
    Jak pojawi się taki zakład, czy PO przebuduje się w partię socjaldemokratyczną, to ja go mocno obstawię, będzie duża wygrana. Poza tym, trochę prowokuję. No, może więcej niż trochę.
    Pozdrawiam

  51. Anca-Nela (8.21),

    i ja też patrzyłem na wymienionych przez Ciebie sokolików bez pozytywnych emocji.
    Do wymienionego przez Ciebie katalogu osobliwości dorzucił bym jeszcze parę egzemparzy.
    Dobrze, że wpis zrobiony (przepraszam, stworzony) jest z humorem.
    Pozwoli mi to z uśmiechem zamknąć powieki.

    Pzodrawiam

  52. Przeciek – 20:47
    Do Szwajcarii??? No co ty??? Po co???
    Nigdzie się nie wybieram i tu zostanę, żeby tam nie wiem co!
    Lubię tu być, choć bywa, że narzekam. Niech inni wyjeżdżają, jeśli chcą, teraz już można.
    A już tak poważniej – obawiam się, że twój scenariusz jest możliwy.

  53. Widzę że mamy tu na blogu silny ośrodek prognostyczny, który już się ustalił, że premierem będzie Gowin, a prezydentem Radek. No to mam pytanie: czy Jarosław spocznie na Wawelu i kiedyż wreszcie ?

  54. Ja krótko! Coś mi się wydaje, że polski prymitywny kościół „powszechny” wysłał swoje „bombowce” do ostatecznego rozwalenia PO! Koreluje to bowiem,z atakami naszych „wybitnych i `światłych` hierarchów” (, tych „bestialsko atakowanych przez `reżymowe media`”, żyjących w „totalitaryzmie”), na antenie czcicieli złotego cielca z Torunia! ….( biskupi zresztą też już tylko o forsie myślą ,pyski wycierając Bogiem i w tym cały problem). Gowin, Żalek, Godson, et consortes zaś- w polityce są tylko po to by chronić interesy klechów i ich prymitywne teorie. No i wypełniają swoje zadania.Wcześniej byli niby normalni; okazuje się, przyczajeni.

  55. Dodam krótko! Prymitywni polscy biskupi i redemptoryści, twardo już dzierżą w garści pis i psl; teraz jątrzą w platformie! Liczą na wygraną prymitywnych prawdziwychpolakówpatriotówkatolików i swoje później używanie! No i Hulaj dusza, piekła nie ma, będziem w niebie! Mam nadzieję, ze nie doczekają tego.

  56. Jean Paul
    26 lipca o godz. 22:57

    jesli Jaroslaw nie zostanie prezydentem i nie zginie w zamachu to nigdy nie spocznie na Wawelu.

  57. Obserwatorka
    25 lipca o godz. 10:04
    Autorka dziękuje Obserwatorce 🙂
    Ryba
    26 lipca o godz. 22:34
    Dziwny i skrzydlaty jest ten stary, polski Kraków…
    Po jednej stronie Wyspiański, Lem, Szymborska, Mrożek, „Piwnica”…… po drugiej takie egzemplarze, że już nie powtórzę. I tak się pokażą.
    Rybo! Tyle ciekawego dzieje się dookoła, że nie warto za prędko zamykać oczu.
    Jest na co popatrzeć.
    Mam nadzieję, że uda ci się jakoś wyleczyć tatrzańską kontuzję i życie będzie piękne.
    Ono jest piękne bez względu na naszą kondycje 🙂

  58. Mauro Rossi
    26 lipca o godz. 0:00

    Jak mógłby się Gowin zachłysnąć czymś co stracił z wyroku Tuska
    😛
    Jak to; jak???
    On był wystarczająco zachłyśnięty władzą na etapie mania tej władzy.
    Wystarczyło popatrzeć i posłuchać, żeby nie mieć wątpliwości.
    Na zachłyśnięcie najlepsze jest silne uderzenie otwartą dłonią pomiędzy łopatki i to właśnie zrobił Tusk w samą porę. Nie dobił, a otrzeźwił… jak się okazuje nie do końca. 😛

  59. Środowisko „Polityki” a w szczególności Gospodyni i próbująca ,jej dorównać dziennikarka – by nie powiedzieć kolejna rzeczniczka i propagandzistka Rządu – Joanna Solska ustaliłam, że winnymi zapaści finansowej naszek kochanej Ojczyzny była rządząca w latach 93-97 koalicja SLD i PL.
    Prawdziwym zaś demonem niszczący kraj była zarządzająca ZUSem Anna Bańkowska.
    By ułatwić ocenę dziennikarskiej pracy pani Solskiej zalecam przeczytanie opinii Krzysztofa Klimczaka
    http://www.sld.org.pl/aktualnosci/7742-zonglerka_faktami_redaktor_joanny_solskiej.html
    oraz artykuł tejże w czwartkowym wydaniu Dziennika Gazety Prawnej.
    Patrzcie a byłem pewien obiektywnych ocen tej jakże zasłużonej „córy rewolucji”.
    Niestety przyszło kolejne otrzeźwienie.

  60. karwoj8 – 12:57
    Bardzo ciekawy link.

  61. Karwoj!
    Jakie „córy rewolucji”?
    Same ciotki. No i wuje.

  62. ‚Śleper’
    26 lipca o godz. 22:32
    Cyt.
    ‚Jak pojawi się taki zakład, czy PO przebuduje się w partię socjaldemokratyczną, to ja go mocno obstawię, będzie duża wygrana. Poza tym, trochę prowokuję. No, może więcej niż trochę.’

    Szanowny ‚Śleper’, sądząc po Twoich wpisach mam Cię, z człowieka twardo stąpającego po ziemi i trzeźwo myślącego. Cieszy więc to, że prowokujesz i to mocno, co pozwala mi, mieć przyjemność, nie zmieniania opinii. Ale teraz się dowiaduję, że jesteś hazardzistą, mocno stawiającym, prawie uzależnionym. Jeżeli tak, to teraz rozumiem dlaczego oczekujesz i pożądasz, socjaldemokratyzacji Platformy … te oczekiwania wydają mi się jednak płonne, gdyż PO walczy z hazardem, przynajmniej tak twierdzi, zawzięcie, bezkompromisowo i w każdym miejscu, nawet na cmentarzu, wychodząc z założenia, że nie będą nam truposzczaki w kości grać.

    Faktem jest, że wielkość wygranej jest odwrotnie proporcjonalna do prawdopodobieństwa pożądanego zdarzenia. Przejdźmy więc do faktów i prawdopodobieństwa. Jaki ma stosunek Platforma do podstawowych założeń programu partii socjaldemokratycznych?
    – Rynek pracy, prawa pracownicze, związki zawodowe … wg. Platformy; rynek pracy ma regulować wolny rynek, prawa pracownicze ogranicza, związki zawodowe zwalcza.
    – Podziały majątkowe, wykluczenie, nierównomierność rozkładu dochodu, podatek progresywny … wg. Platformy; podziały majątkowe są rzeczą naturalną, redystrybucja dochodu narodowego na zasadzie charytatywnej czyli tak jak PiS, o podatku progresywnym nie ma mowy, mimo tego, że jego przywrócenie załatałoby dziurę Rostkowskiego.
    – Równouprawnienie klasowe, oraz ze względu na płeć, wiek i orientację seksualną … wg. Platformy; czcze deklaracje, tylko formalne oraz stała rewitalizacja burżuazji i mieszczaństwa i to dokładnie według modelu, który krytycznie opisał i ocenił Tadeusz Boy-Żeleński.
    – Bezpłatna opieka zdrowotna, edukacja oraz opiekuńcze funkcje państwa … wg. Platformy; dopust Boży i utrapienie, nie wiadomo po co państwo ma się tym zajmować, dlatego, że ‚państwo’ to powinno tylko wojować, robić dobrze swoim (biznes, inwestor i przedsiębiorcy) i pachnieć na dyplomatycznych salonach.
    – Wolności i demokracja uczestnicząca … wg. Platformy; właśnie mamy okazję poznać propozycję ograniczenia instytucji referendum a ‚wolności’ przejawiają się w twórczej kontynuacji Rzeczpospolitej IV.
    Mógłbym jeszcze wspomnieć o czymś takim jak interwencjonizm państwowy i samorządność pracownicza co istnieje, lecz nie wszystkie partie socjaldemokratyczne to wdrażają, zależy od siły i poziomu cywilizacyjnego. W krajach skandynawskich to normalne, Niemcy i Francja, nawet nieźle, a w Polsce to SLD czasem na ten temat coś tam miauczy, zdając sobie sprawę, że gdyby tak na poważnie, to wszystkie proliberalne i pro biznesowe, szczujki i szczekaczki, grillowały SLD do końca świata i jeden dzień. Generalnie rzecz ujmując, Platforma uważa, że w kapitalizmie to wszystko powinno samo z siebie, błyskać i grzmieć, natomiast lewica uważa, że państwo powinno być systemem stworzonym, pod, na miarę i w interesie człowieka, tak aby każdy mógł osiągnąć sukces życiowy.

    Szanowny ‚Śleper’, wszystko na tym świecie może się zdarzyć, nawet socjaldemokratyzacja Platformy, ale też każde zdarzenie pojawia się z określonym prawdopodobieństwem. Jeżeli chcesz, na przewidywaniu zarobić, obstawiając zakłady, to osobiście doradzałbym jednak zagrać w TotoLotka.

    Pozdrowienia

  63. rick
    26 lipca o godz. 21:23
    Trwa dyskusja w mediach, czy Tusk zdymisjonuje Rostowskiego. Jestem pewien, że tego nie zrobi z prostego powodu, a mianowicie Rostowski i jeszcze jeden minister nie są autorstwa Tuska. Ich powołały na te stanowiska instytucje spoza Polski. Rostowski miał zadanie do wykonania i je pieczołowicie wykonuje. Tusk nie ma nic do gadania. Jego siostra Gilowska nie przypadkowo przestała być jego siostrą.
    Jeśli chodzi o liczbę Polaków tworzących naród znad Wisły. Często mam podobne odczucia.
    karwoj8
    27 lipca o godz. 12:57
    Nie spodziewaj się rzetelności po „Polityce”, bo to już historia. Dziś muszą przedstawiać opinie właściwe do linii partyjnej rządzących, bo mogą pójść z torbami. Jak nie będzie t.zw. „zamówień na opracowania” dobrze płatnych, to będzie „Politykę czas zamknąć i logo wyprowadzić”. Nikt rozsądny nie uważa, ze Polityka utrzymuje się ze sprzedaży nakładów. Dziś z kiosków schodzi głównie Fakt i weekendowe wydania gazet lokalnych.

  64. Indoor prawdziwy
    0czywiście. Upał!!!

  65. Haszszu 27 lipca o godz. 13:34
    EEEtam, przyjacielu, ja jestem niepoprawnym marzycielem i pesymistą jednocześnie, a obstawiam tylko wielkie wygrane, więc hazardzistą raczej nie jestem. Twoja wypunktowana charakterystyka PO jest w dużej części zgodna z „socjaldemokratyczną” SLD Milera, a i inni uczestnicy szerokiego spektrum (łoł, ale sobie pozwalam!) partii politycznych też mają z tym wiele wspólnego. Tak na poważnie, to Europa musi sobie przypomnieć znaczenie słowa socjaldemokracja i wziąć rozwód z rynkami finansowymi (rakiem współczesnego świata), a może nawet spróbować posadzić je przed międzynarodowym trybunałem sprawiedliwości. Teraz to mi całkiem odbiło, ale jeśli ich gra (bo to właśnie rynki robią) dobiegnie kresu (wszystko ma swój finał), to okaże się tak naprawdę kto ma gospodarkę, a kto posiada tylko obietnicę zysku. Cudów nie mam, nawet czarownik John Baptist Bashobora nie będzie w stanie wskrzesić gospodarki bez środków wytwórczych i kompetencji ludzi je obsługujących. Popatrzymy chwilę na Niemcy i zastanówmy się dlaczego im się powiodło a innym nie.
    Sorry, że tak zboczyłem z tematu, ale nie da się sensownie budować Polski bez socjaldemokracji, nawet gdyby ona była bardzo podobna do niemieckiej chadecji. Tak, Polacy udawajcie na razie Niemców, wszyscy zgłupieją i będzie dobrze.
    Pozdrawiam.

  66. kryzys się zbliża to kolesie podgryzają się o koryta.

    Bez różnicy, któryś z kaczorowatych, czy ktoś inny,
    to w dalszym ciągu będzie w budżecie 4 mld na naukę i 31 mld by zbędne trepy w zbędnej armii robili przekręty i dobrze żyli.
    A dobrobyt i boże łaski będą jeszcze bardziej spływały na Polaków

  67. Z konieczności oglądam fragmenty działań posła Gowina na ogólnopolskiej scenie i podziwiam jego determinacje i zaangażowanie niemałych pieniędzy – te koszulki, gadżety, własna gazetka – skąd on na to wszystko ma pieniądze? Bo nie uwierzę za żadne skarby, że on to tak z własnej kieszeni centusia wyciąga i wykłada hojną ręką.
    Fama głosić zaczęła, że on wcale nie zmierza do wygrania z Tuskiem w wyścigu do przewodnictwa PO. On startuje do funkcji prezydenta miasta Krakowa! i przy okazji ma nadzieję wykończyć macierzystą partię, co go była nie doceniła.
    Chyba i inni obserwatorzy politycznej areny, bo scena to to już nie jest pana posła nie docenili. A sponsorzy tak bez pewności powodzenia na akcje by nie wyłożyli.
    Co to, to nie!
    😆

  68. hej andrzej,

    to juz wiadomo, ze go naslano na nas, ale jest inny problem – otoz tych z platformy jest tylko 40 tysiecy (!!!!!) a ja myslalem ze co najmniej milion ! toz to sama NOMENKLATURA
    (czytaj: agentura ) w czystej postaci ! a gdzie spoleczenstwo obywatelskie ?

  69. …nie umiemy szanowac wielkich politykow i nie jest wazne z ktorej strony oni pochodza.Jednak sa politycy bez twardego ,,tylka,,i do takich zaliczam pana Gowina wszystko czego totyal ze zlota zamienialo sie w ,,g,,a ambicje byly i sa tak wielkie ze dla wlasnego ja poswieci chce cale PO.Mysle ze wielkosc D.Tuska juz przygniotla nic nie znaczacego poliyka jakim stal sie pan Gowin .Rozumie pana Godsona to czlowiek wiary -pastor tory zna Biblie i wierzy ze kierunek jaki wyznacza slowo boze jest jedyny i nie zawsze mozna isc na kompromis wierzac ze to jest zle i staje sie grzechem.

  70. Nie dalej jak w kwietniu, parlament Francji uchwalił progresywna stawkę podatkową. Każdy obywatel, który w ciągu roku zarobi ponad 1 milion euro, zapłaci od nadwyżki 75% podatku. Spodziewane wpływy do budżetu Francji z tego tytułu miały wynieść ok 220 milionów euro tj, niecały miliard złotych. Jak wiadomo, dziura Rostowskiego, jest szacowana na 24 mld zł. W związku z tym, mam konkretne pytanie do Haszczu@. Na jakich to wyliczeniach oparł swoją brawurową tezę, że wprowadzenie drastycznej progresji podatkowej w Polsce zlikwidowałby budżetową dziurę? Pomijam już fakt, że zasobniejsza i ludniejsza Francja, za spodziewaną z takiego podatku kwotę, mogła by sobie wybudować dokładnie niecały 1 (jeden) most jaki w tygodniu otwarto na Wiśle, bo istotniejsze są ewidentne straty jakie poniósłby zarówno budżet jak i cała gospodarka. Straty, wielokrotnie przewyższające zyski.
    Nie przesadzę chyba nadmiernie, kiedy stwierdzę, że aby uzyskać potrzebną kwotę 24 mld zł u nas, progresję należałoby ustalać w okolicach pensji minimalnej?

  71. Haszszu
    27 lipca o godz. 13:34

    Chyba niedoceniasz PO.
    PO moze byc wszystkim i niczym to taki Zelig sceny politycznej.

    PO bylo juz liberalne bylo lewicowe najlepiej czuje sie bylejakie bo to zwieksza pole manewru – czyli…centrowe.
    Prywatyzowalo, mialo zmniejszac podatki teraz zwieksza i planuje stworzenie gigantycznej panstwowej instytucji gospodarczej do mega przewalu „Inwestycje PO-lskie”.

    PO nie ma obciazen ideologicznych dlatego jest miejsce i dla Gowina i dla Arlukowicza.

    Jedynym sterem sa sadaze a jedynym celem wladza.
    Jak bedziemy…bardzo chcieli stanie sie socjaldemokratyczne… cokolwiek to bedzie znaczylo.
    A to juz niezalezy od nas – od tego sa eksperci, autorytety i „wolne'” media.

  72. Piotr Duda, lider bohaterskiej Solidarności pisze: „Myśmy nie po to walczyli w roku 1980, byśmy dziś byli niewolnikami we własnym kraju” Demagog, populista, roszczeniowiec, krzykacz, karierowicz!

  73. Myśmy…
    Jacy myśmy???
    Duda wtedy był wcielony bodajże do ZOMO – co jakiś cham bez czci i wiary mu ostatnio przypomniał; i był dokładnie po drugiej stronie, robił co mu kazano, choć sercem był oczywiście po stronie dziś słusznej. Tak on dziś mówi.
    Pomieszanie z poplątaniem i cicer cum caule, ale w słusznej sprawie.
    Jakie to piękne.

  74. ANCA_NĘLA, 10.15. MYŚMY! Było nas 10 milionów. Razem z nami Duda w czerwonych beretach, wszyscy po jednej stronie. Nie chciał być niewolnikiem we własnym kraju. A stał się. Ty także, ja też.

  75. Przeciek
    29 lipca o godz. 10:47
    Ja w tych 10 milionach byłam tylko myślami, bo tak już mam, że zanim coś podpiszę i do czegoś przystąpię, to staram się czytać ze zrozumieniem. Czytałam wiele ulotek, pisemka podziemne, postulaty i różne takie i zawsze mi wychodziło jak 2×2, że akurat dla mnie te 10 milionów nie ma dobrych wiadomości.
    Nie było dobrych wiadomości ani perspektyw dla całej rzeszy pracowników umysłowych, zatrudnionych w przemyśle.
    Nigdy nie czułam się niewolnikiem we własnym kraju – ani wtedy, ani dziś.
    Wolność tak, jak przyzwoitość i uczciwość to sprawa wewnętrznych dyspozycji.
    Albo się ma, albo się nie ma i trzecie wyjście nie istnieje.
    Można mnie fizycznie ograniczyć, ale wolności nikt mi nie odebrał i nie odbierze poza ciężką chorobą i łaską lub niełaską innych.

  76. Pan Gowin i jego starania na jakąś dyskusję z urzędującym premierem nie zasługują na szczególną uwagę. Premier jest od rządzenia/ nie wnikając jak to robi/ a Gowin od krygowania się i wdzięczenia do masy żurnalistów bez rozsądku i zdrowego rozumu.
    Kraków jest pięknym miastem ale opinie przytoczone na wstępie przez Ance_Nelę dot. tych śmiesznych ludzików jak Rokita, Ziobro i Gowin o innych zamilczę są mi bliskie.
    Ktoś z blogowiczów nakłania do udziału w referendum dot. odwołania prezydent Warszawy, bo to jest obywatelska postawa. Czyżby? Głosowałem za obecna prezydent i nie widzę powodu aby ja odwoływać czy głosować za pozostaniem na urzędzie. Będą kolejne wybory to ocenię czy zasługuje na głos czy może ktoś inny.
    Nie stało się nic takiego /moim zdaniem/ aby marnować pieniądze publiczne na awantury polityczne bo komuś się demokracja myli z „wolnością szlachecką? /tylko skąd tyle szlachty jak Polska była krajem chłopskim, rodzą się jak weterani walk!!/
    JERZY

  77. ‚halen’
    28 lipca o godz. 21:47
    Cyt.
    ‚Na jakich to wyliczeniach oparł swoją brawurową tezę, że wprowadzenie drastycznej progresji podatkowej w Polsce zlikwidowałby budżetową dziurę?’

    Szanowny ‚halen’, na żadnych wyliczeniach, bo w zasadzie do niczego, tu, w tej dyskusji, są one potrzebne. Ni posiadam, żadnego instrumentarium aby to wyliczyć, ani ochoty aby się tym zająć … natomiast posiadam wystarczająca wiedzę o procesach społecznych aby, mniej więcej, zdiagnozować przyczyny i określić kierunki działania. Wydaje się to tak oczywiste, jak to, że w standardach demokratycznych, większość obywateli posiada przygotowanie aby być radnym, posłem, premierem czy prezydentem … aby pełnić te funkcje nie potrzeba być geniuszem, Einsteinem czy Janem Pawłem II … ba!, takich osobników raczej bym przezornie unikał,bo przywództwo takie, najczęściej prowadzi na manowce i kończy się tragicznie.

    Skąd moje przekonanie do progresji podatkowej? Każdy kryzys ekonomiczny kapitalizmu, wynika z wyzysku. Nie oznacza to jednak, że każdy przedsiębiorca to bydlaki i łotr, który tylko myśli o tym, jakby tu zedrzeć skórę z pracownika najemnego. Zjawisko wyzysku w kapitalizmie jest obiektywne i jest skutkiem samego mechanizmu gospodarowanie … strategia zgodna z algorytmem decyzyjnym minimax, czyli minimalizowanie maksymalnych strat i maksymalizowanie minimalnych zysków. W praktyce oznacza to cięcie kosztów w najłatwiejszych obszarach, czyli przede wszystkim kosztów osobowych. Powstaje sytuacja, gdy pracownicy najemni, którzy zasadniczą częścią społeczeństwa konsumentów, nie są w stanie zakupić produktów i usług, które sami wyprodukowali. Oczywiści, w kapitalizmie neoliberalnym aby temu zaradzić, uruchamia się tani kredyt konsumpcyjny, co musi się skończyć kryzysem i z tym właśnie mieliśmy do czynienia. Kryzys rozpoczął się w bankach i na rynku finansowym. Racjonalnie rzecz ujmując, to z tej sytuacji są trzy metody wyjścia; podwyższyć płace, zachować płace i zmniejszyć czas pracy lub, mniej więcej równomiernie, dzielić dochód narodowy. Najlepiej byłoby zastosować wszystkie trzy metody, jednak tkwiący a każdym z nas chtoniczny egoizm najczęściej przeważa nad apollińskim altruizmem, powoduje, że opór ‚kapitału’ jest tak duży, że nie da rady … chyba, że odwołamy się do argumentu maczugi albo kałacha. Dlatego pomysł stopniowego, począwszy od redystrybucji dochodu narodowego a co za tym idzie, wprowadzenia progresji podatkowej, jest racjonalnym i stosunkowo minimalnym żądaniem. Nie chodzi tu nawet o bezwzględne sumy, które już teraz łatałyby dziurę budżetową, ale o dochody ciągnione z tego wynikające … pieniądze z progresji podatkowej dałyby impuls konsumpcyjny, co dałoby następny dochód z podatku VAT i innych podatków. Stosując się do myśli przewodniej tego blogu zastosowałem wielki skrót myślowy, mam nadzieję, że w miarę logiczny i jasny.

    Pozdrowienia.

  78. uwielbiam czytać artykuły/ blogi wszelakie dziennikarzy, których czytam/słyszę na codzień. A potem smaczne komentarze internautów!!! a im dalej od dnia publikacji, tym bardziej odchodzące od tematu artykułu/bloga.
    Niemniej bardzo cieszy mnie pyszny język, poczucie humoru i wiedza starych (nie wiekiem!!!!) wiadomych znajomych.
    Jednak nie całkiem mój świat zaginął!!!!
    Będę Was czytać dalej; Pani ANCA_NELI zazdroszczę poczucia humoru i umiejętności przełożenia tego na polszczyznę.

  79. ‚Andrzej Falicz’
    29 lipca o godz. 1:08
    Cyt.
    ‚Chyba niedoceniasz PO.
    PO moze byc wszystkim i niczym to taki Zelig sceny politycznej.’

    Chcieć i móc, to dwie różne sprawy … ględzić można na różne tematy, być w stanie coś zrobić i mieć ku temu wolę, to inna sprawa. czy Platforma może mieć wolę realizacji wartości socjaldemokratycznych? … bardzo, bardzo wątpię. Myślę, że w obszarze ‚woli’, Ty przeceniasz Platformę, w obszarze deklaracji, czyli w mimikrze, Platforma osiągnęła mistrzostwo i tu przyznaję rację, a określenia ‚Zelig sceny politycznej’, uważam za znakomite i w sam raz. Z drobnym jednak zastrzeżeniem. Konformizm Leonarda Zeliga był formą obrony osoby samotnej, która chce być kochaną i gotowa jest dla tego celu, na skrajne przystosowanie, przybierające w filmie cechy fantastyczne i patologiczne. Była w końcu wyrazem skłonności Woody Allena do rozliczenia z własną osobowością, oraz tym razem krytyki ‚żydowskości’, która w warunkach amerykańskich przybrała formy często komicznej asymilacji, wtopieniu się w otoczenia za wszelką cenę.
    Jakoś tak, mam małą wiarę, że politycy Platformy są skłonni do tak głębokich rozważań i rozrachunków z własną osobowością w jakiejkolwiek sprawie. W każdym razie, szanowny Andrzeju, jeżeli będziesz miał jakieś wiadomości w tej sprawie albo zobaczysz gdzieś medytującego polityka Platformy, to liczę na niezwłoczną informację … jak będzie podziwiał tęczę, motyle albo dumał nad zapachem stokrotek, to też.

    Pozdrowienia

  80. Wprawdzie nikt wątku nie podjął, ale ja jeszcze raz za tę nitkę pociągnę…
    Podziwiałam weekendowe występy Gowina, te marsze samotnego szeryfa po pomostach i po molo połączone z rozdawaniem własnej gazetki, te pozy przyjmowane na statku wycieczkowym, ten wzrok, skierowany w jasną przyszłość, co wydatnie podkreślała nienagannie biała koszulka. On nie idzie, tylko kroczy, płynie w tłumie.
    „Hen dążmy w świt!!!”
    Tylko nigdzie nie zauważyłam jakiegokolwiek widocznego logo jego ukochanej partii, o której to przewodnictwo on z taką determinacją walczy.
    Moim zdaniem on naprawdę gra o prezydenturę miasta Krakowa.
    A teraz, kiedy zapowiedziana i pewna jest wizyta papieża za trzy lata w tym pięknym mieście, to on będzie walczył do krwi ostatniej.
    I będzie miał na to fundusze 😀
    Życzę Krakowowi, żeby ON osiągnął ten cel. Niech go sobie wezmą!

  81. PanaGowinowa fraza:„…. przyrzekam państwu, że jeżeli którykolwiek z członków mojego rządu będzie chciał podnieść podatki to natychmiast straci stanowisko…. ” (cytat nie dosłowny wprawdzie ale wiernie oddający co było wypowiadane w czasie przekazywanych przez stacje tv ” spacerów” w Giżycku i Sopocie) jednoznacznie wskazuje, że polityczne ambicje p. Jarosława G. nie przewodnictwa w partii ani prezydentury Krakowa sięgają. Pan dr Gowin już się widzi w roli Premiera, – póki co in spe i w tym kierunku prowadzi kampanię.
    Że p. Gowinowi nie o kampanię wyborczą w partii chodzi świadczy także fakt skrzętnego omijania struktur partyjnych w miejscowościach, które „nawiedza”.

  82. Wygląda na to że będzie to kolejny premier in spe z Krakowa…..
    Do różnych profesji to miasto ma szczęście- poeci, literaci, naukowcy, dziennikarze.
    Niestety, chyba politycy do tej puli nie należą….
    Klimat im nie służy?

  83. Gowin do Krakowa , odpowiada mi opinia ANCA_NELI .
    Polska jeśli już musi pozwolić sobie na polityczny Skansen ,to niech już poświęci się miasto Kraków ,które lubie ,podziwiam i mam tam bliskie dusze .
    Promocja Krakowa za 3 lata zapewniona .
    ps.
    TVN24 w soboty i niedziele promuje piekne wodne rejony Polski ,których nie brakuje ,ostatnio HEL .
    Pilnie obserwować będę czy ta stacja wykorzysta najbliżaszą sobote i niedziele do promocji Polski poprzez liczne i stałe relacje ( Helikopter Błekitny ) wejscia od REDY Świnoujscia do Nabrzeży – Wały Chrobrego i vis a vis w Szczecinie, ponad 100 wielkich i mniejszych żaglowców z całego niemal świata , na Finał Tall Ships Challenge 2013 ( po 6 latach )
    Za chwile udaje sie ” inspekcje ” zmodernizowanych nabrzeży od Dworca PKP do Dworca Morskiego . Wizualizacja imprezy widoczna od wjazdu z Niemiec poprzez d. przejście Kołbaskowo ,mam nadzieje ,że tak samo jest od strony wschodniej którą umownie nazywam od strony Polski.

  84. ANCA_NELA
    26 lipca o godz. 22:56 nie wie, ze do Szwajcarii mozna wyjechac li tylko na wycieczke krajoznawcza.
    Saldo mortale

  85. Przeciek
    26 lipca o godz. 9:16 pisze, ze przecieka mu kolejna teoria spiskowa….
    Za wiele w niej cieczy….

    Saldo mortale

  86. Nie wiem czy państwo kojarzycie i mieliście okazję wysłuchać panią prof. Leokadię Oręziak, która dzisiaj była gościem Jacka Żakowskiego w TOK FM a przed chwilą w PR 3 Jana Ordyńskiego.
    Dodam, że tąże prof. ekonomii z SGH słyszałem już wcześniej, ale jej wcześniejsze opinie na temat OFE odczytywane były jak „pier….cie w salonie” i do mediów przebijały się z wielkim trudem.
    Wykazywały bowiem jasno, że OFE są korzystne jedynie do międzynarodowych instytucji finansowych na ostatnim zaś miejscu stawiają przyszłych emerytów a i znajdujące się w przymusie finansowym państwo.
    Po raz kolejny nasi „polytycy” wpędzili nasz kraj w bagno ulegając naciskom międzynarodowej finansjery a jej polscy twórcy tacy jak np. Balcerowicz byli przez naszych światłych i neoliberalnych dziennikarzy i komentatorów typu pań Olejnik i Paradowskiej typowani do ekonomicznego Nobla.
    Rozlega się znowu chichot historii kiedy okazuje się, że „ten prostak” śp. Andrzej
    Lepper miał znowu rację.
    Nie znam szczegółów, ale jakieś wydawnictwo ekonomiczne wydało w języku polskim książkę ?Prywatyzacja emerytur. Transnarodowa kampania na rzecz reformy zabezpieczenia społecznego?. Jej autorem jest prof. Mitchell A. Orenstein (Johns Hopkins University, który oskarża osoby z naszego establishmentu. Warto też ba ten temat przeczytać artykuł z Przeglądu: http://www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=prof.+Leokadi%C4%99+Or%C4%99ziak&source=web&cd=2&cad=rja&ved=0CC4QFjAB&url=http%3A%2F%2Fwww.przeglad-tygodnik.pl%2Fpl%2Fartykul%2Fleokadia-oreziak-jak-wprowadzono-polsce-ofe&ei=Nsb3UbCTBNDEtAb-6IGYCQ&usg=AFQjCNHPl_qjXKwXBRxROZhMZ8W-vEJreQ
    W całej okazałości opisany jest tam mechanizm przekrętu.
    Przeczytaliście?
    I co Wy na to?

  87. karwoj8
    30 lipca o godz. 16:05

    Głos wołającego na puszczy to jest, w porównaniu z głosami lobbystów i wysoko opłacanych agentów wpływu typu Balcerowicz, czy Bielecki…..
    Stworzenie maszynki do wyłudzania pieniędzy z gwarancjami państwowymi, to przekręt tysiąclecia. Nic dziwnego, że bankierzy będą tego rozwiązania bronić.

    Era Clintona była fatalna dla banków- Państwo nie pożyczało. Ba, miało nadwyżki.
    Era Reagana i Busha zaś to raj. Wymuszono wydatki na wojenki które wymusiły branie kredytów…..i banki zaczęły dyktować krajom politykę- wewnętrzną i zewnętrzną.
    Między innymi, wmuszono wielu krajom OFE.
    Zadłużaj się dziś, by w przyszłości dodatkowo jeszcze do emerytów dokładać ze względu na ich niskie dochody- i brać w tym celu znów kredyty- to majstersztyk.

  88. karwoj8, 16.05. Na ten sam temat pisze w nowym PRZEGLĄDZIE Leon Podkaminer. http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/jezusie-gdzie-sa-moje-pieniadze-leon-podkaminer
    Wygląda na to, że mamy katastrofę wielkości przynajmniej Powstania Warszawskiego. Jak wiadomo z OFE korzystają także niektóre swoje gazety. Dla przykładu w GW posiadają 47 procent udziału. W POLITYCE także bardzo znaczne, sądząc z unikania przez jej cyngli drażliwych tematów.

  89. Zgodnie z projektem, 3,5 tysiąca styropianowców uzyska emerytury specjalne- za rzucanie kamieniami i leżenie krzyżem w kościołach…..
    Jaki będzie klucz?
    Towarzyski……
    Ci z Arłamowa więcej, ci z Uherców nic…..

  90. @Anca_Nela, 28 lipca o godz. 7:14.
    Dlaczego Pani nam w Krakowie tak źle życzy?
    Czym na to zasłużyliśmy?
    Rozumiem obdarowanie miasta Kraka Nową Hutą i hutą aluminium w Skawinie – przed laty. To miało być wyrównanie ideologiczne, miasta uważanego za prawicowe.
    Ale żeby po latach tak nadal karać mieszkańców mojego miasta?
    Za co?

  91. spokojny – 18:45
    Takie wyraziste postacie i polityczne giganty, to tylko w Krakowie!
    Czemu królewskie miasto Kraków chce nam wszystkim zaoferować takie indywidua?
    Tak ich Kraków wychował? Niech się męczy!
    Jest jeszcze jedno doskonałe wyjście; wyeliminować przy najbliższej okazji – wyborach -z politycznych sfer niebiańskich zarówno Ziobrę, jak i Gowina wraz z rodziną…
    Niech na siebie zaczną zarabiać własnym talentem i fachowością 😉
    Jak – dajmy na to mec. Giertych 😀
    Czy to takie niemożliwe ❓

  92. Jakże pani redaktor Paradowska się miota PSL owcy ośmielili się rozmawiać o wymianie Piechocińskiego uważa to pani za niedemokratyczną procedurę. Ja się pani nie dziwię w końcu dla pani szczytem demokracji jest PO a prawdziwym godnym mechanizmem demokracji był wybór na prezesa oraz na kandydata na prezydenta. Oczzywiście dla pani wybór Tuska na prezesa jest naturalny tylko jakoś dziwnym trafem wcześniej czy później każdy kto był kandydatem przeciw wcześniej lub później wylatywał z partii.

  93. A jakie jest pana odczucie, gdy czyta pan w Wikipedii artykuły dotyczące najnowszej historii lub polityki? Czy encyklopedia skręca w lewo czy w prawo?
    ? Chyba trochę bardziej w prawo. Trzeba jednak powiedzieć, skąd to się bierze. Wikipedia jest odbiciem tego, co się dzieje w naszym społeczeństwie. Nie czujemy się obywatelami jednego państwa, jednej społeczności. Depczemy się nawzajem, wyzywamy, dzielimy na lepszych i gorszych. Te nastroje przenoszą się na osoby redagujące hasła. Powszechne w społeczeństwie jest silne przywiązanie do własnych poglądów przy jednoznacznym braku tolerancji dla innych punktów widzenia. Każdy ciągnie w swoją stronę i w Polsce bardzo trudno robić encyklopedię neutralną, spokojną światopoglądowo i politycznie.
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/wszyscy-jestesmy-cenzorami-rozmowa-pawlem-jochymem
    ===========

    Do przemyślenia……

  94. @ spokojny i ANCA_NELA

    Tak obserwuje dyskusje na temat krakowskich politykow i przypomina mi sie scena sprzed chyba 10-12 lat – w sumie nie pamietam szczegolow, ale nie one sa tu wazne.
    Bawaria – wiec przedwyborczy partii lewicowej – wysrtepuje bodaj Gregor Gysi, w tym czasie kandydatem na kanclerza ze strony CDU-CSU jest przewodniczacy CSU Edmund Stoiber, pelniacy bodaj funkcje premiera Bawarii.

    Gysi (urodzony w berlinie, polityk KPD) mowiac do konserwatywnych Bawarczykow:
    „Ich verstehe, dass Sie mit Stoiber nicht zufrieden sind, aber es ist nicht fair Ihn nach Berlin zu entsorgen” (mniej wiecej)
    Rozumiem, ze panstwo nie sa zadowoleni ze Stoibera, ale byloby nie fair usuwac go do Berlina.
    Tu zaznacze, ze slowo „entsorgen” odnosi sie zazwyczaj do wywozu smieci, usuwania odpadow itd. To bylo bardzo mocne, dlatego tak mi w pamiec zapadlo.

    No i tak jest z tym Krakowem i wypowiedzia kolezanki ANCA_NELA: rozumiem, ze sie Wam rozne Gowiny, Rokity, Ziobra, Wassermanny i inne Dziwisze (chłe, chłe, chłe) nie podobaja, ale to nie powod, zeby ich wydalac na caly kraj 😉

  95. Gysi, rzecz jasna byl wtedy politykiem jakiejs mutacji PDS, a nie KPD (Kommunistische Partei Deutschlands), ktora w NRD przeksztalcila sie w SED (po polaczeniu z SPD) – Sozialistische Einheitspartei Deutschlands.

    przperaszam za blad

    Napisalem o tym KPD, a potem dopiero skojarzylem, ze KPD to mogla conajwyzej jako marginalna partia na zachodzie przetrwac, a nie w bylej NRD.

  96. Yevaud – 9:41
    ale to nie powod, zeby ich wydalac na caly kraj
    *********************************
    No właśnie! Niech się nimi cieszy Kraków 😀 – i może coś z tym skarbem zrobi 😉
    Dla nas, to po prostu za dużo szczęścia na raz.

  97. Najmocniej przepraszam ale poseł Gowin wnosi do polityki tylko zasadę publicznej krytyki własnego szefa.Jak siegam pamiecią dotychczas odbywało się to w środowisku własnej partii.Niestety, od kandydata na przyszłego premiera oczekuję znacznie wiecej.

  98. Szanowni znajomi z bloga pani Janiny Paradowskiej – Dzień 1-go sierpnia na zawsze pozostanie dniem refleksji i zadumy na temat Powstania Warszawskiego w umysłach wszystkich Polaków. O Powstaniu Warszawskim – bez niedomówień, polemicznie i „politycznie niepoprawnie”, z zabiegami kompilacyjnymi można przeczytać w KULISACH KATASTROFY POWSTANIA WARSZAWSKIEGO (zawiera: kulisy podejmowania decyzji o wywołaniu Powstania, wspomnienia i dokumenty). Ciekawy jest wstęp, w którym się stwierdza, że : od ponad pół wieku pokutuje obiegowa opinia, że sprawca tragedii Powstania był Stalin, który zdradził nie udzielając Warszawie pomocy, Otóż Stalin Warszawy nie zdradził bo niczego nie obiecywał. Zachował się , jak należało się spodziewać, urządził drugi Katyń.
    Odpowiedź na pytanie kto był rzeczywistym sprawcą tragedii natrafia na przeszkody. W świadomości społeczeństwa jest to ciągle niezabliźniona rana. I dlatego wszelkie dyskusje na ten temat – aby nikogo nie urazić – kończą się tak zwanym „owijaniem w bawełnę”. Bohaterstwo żołnierzy Powstania i prześladowanie ich po wojnie spowodowało, że Powstanie weszło do Panteonu Pamięci Narodowej i tym samym jego dowódcy pozostają do dziś poza wszelka krytyką.

    Ciągle pozostaje niezwykle trudnym dotarcie do świadomości społecznej, że Powstanie Warszawskie posiadało dwa aspekty. Z jednej strony niebywałego bohaterstwa Powstańców i poświęcenia ludności cywilnej , z drugiej strony kompromitującego braku wyobraźni politycznej, nieodpowiedzialności i ignorancji zawodowej pomysłodawców Powstania , bo nie można nazywać ich dowódcami. Miało być tylko rozpaczliwą polityczną demonstracją wobec Roosevelta i Churchila, w oczekiwaniu na ich pomoc w obliczu nadchodzącej Armii Czerwonej. Powstańcy i ludność cywilna Warszawy zostali oszukani, w rozkazie Bora, jest tylko mowa o pokonaniu garnizonu niemieckiego – de facto, Bór wypowiedział tym rozkazem wojnę Sowietom. Powstrzymam się w tym miejscu od określania „przymiotnikowego” pomysłodawców Powstania, napiszę jedynie, że gen. Anders orzekł, że była to zbrodnia.
    Więcej : http:// powstanie.pl – pozdrawiam serdecznie – Czesław.

  99. Jakby dopisek do powyższego: ostatnio dużo szkody w naszej „historycznej” świadomości narobił pan Norman Devies. Kiedyś określał Powstanie jako „fatalny błąd”, dzisiaj (kierując się chyba względami merkantylnymi) w najnowszej swojej cegle napisał to co ludzie chcieli usłyszeć od obcokrajowca – że z Powstania, które zakończyło się apokaliptyczną katastrofą narodową, możemy być DUMNI !! Chyba zakrawa to na ukrytą ironię ?? – Czesław.

  100. Czesław. 0.51. To już 69 lat i tyle naiwności. Powstanie skierowane było wyłącznie przeciwko Rosji lub jak piszesz Stalinowi. On to dobrze wiedział i kalkulował wyłącznie w swoim interesie. Polska się już wtedy nie liczyła, była pionkiem i była skompromitowana postawą tzw Londyńczyków, haniebnie skłóconych i penetrowanych przez obce wywiady. Racjonalnie należało postawić wyłącznie na Rosję, jakakolwiek ona wtedy była. I wygrać co tylko było możliwe. A tak zabito 200 tysięcy ludzi i 30 tysięcy żołnierzy bez karabinów. A Polska powstała wyłącznie z łaski i „przyjaźni” Stalina, w granicach o jakich tylko on decydował. Jak okazało się najlepszych w naszych dziejach, czego nie chcą uznać dzisiejsi sprawujący władzę. A ten Davies to jest wstrętnym kłamcą historii, czysty IPN.

  101. przeciek@:
    Polska już raz, na początku II wojny światowej, „postawiła” na Rosję. 17 września i w dniach następnych, po słynnym rozkazie Naczelnego Wodza „do wkraczających Sowietów nie strzelac”. Skończyło się zsyłkami setek tysięcy Polaków zamieszkująych Kresy oraz Katyniem dla oficerów.
    Pisze o tym chocby J. Łojek.
    Ale to pewnie też „wstrętny kłamca” i zausznik IPN.

  102. ZBIG, 9.49. To wszystko prawda, tylko co z tego. I tak żyjesz w kraju stworzonym przez Stalina. Radzę czytaj dalej Łojka.

  103. Maleńka poprawka, przeciek@.
    Ty niewątpliwie żyjesz w kraju stworzonym przez Stalina.
    Ja zaś w kraju, w którym od zawsze żyli moi przodkowie, od wieków zwanym Polską.
    Łojka nadaj będę czytac, i nie tylko.
    W przeciwieństwie do tych, którzy lekturę ograniczają do „Wyborczej” i „Trybuny”.

  104. http://www.rp.pl/artykul/693832,1034879-Powstania-nie-wywolali-dowodcy-.html

    Już wiadomo kto jest winien.
    Ci pieprzeni cywile…….
    Dowództwo jak zwykle bez skazy.

  105. Szanowny @Wieśku 59 (12.36 dnia 1.08.) – no i wszystko jasne panie Wieśku 59, a myśmy przez tyle lat byliśmy naiwnymi obserwatorami życia, jak pisze pan @Przeciek (9.53 dnia 1.08.) do mnie. Kurde, – człowiek nigdy nie zmądrzeje bez pomocy znawców historii (tej najnowszej, oczywiście).
    Serdecznie pozdrawiam obu panów – Czesław.

  106. 1 sierpień godzina 17:00
    Szczecin ,jestem w Śródmieściu w drodze na ostanią „inspekcję ” Finału ŻAGLOWEJ imprezy 2013 . Rozlega sie mocny dzwięk Syreny )en).
    Rozgladam się , NIKT się nie zatrzymuje (ja też ) ,samochody tylko na zmianę swiateł ,kompletny brak zainteresowania alarmem Syreny ,trwało to okolo 30″ do max 60″ .Cisza … po minucie ponowny alarm Syreny ,ale to Karetka pogotownia . TYLE .
    Mam porównie przygotowań do Tall Ships Chalenge z roku 2007 do 2013 . Bylo wtedy cudownie ale od jutra bedzie jeszcze lepiej .
    Od wczoraj oddany Bulwar n/Odra ( od Dworca PKP do Podpór Trasy Zamkowej ) -koszt 40 mil.PLN z wsparciem UE .Saperzy kończą budowę dwóch mostów pontonowych w poprzek Odry to piesi będą mogli wędrować miedzy naturalnym Amfiteatrem jakimi są Wały Chrobrego a Trasą Zamkowa nad Odra ( wylot z miasta miedzy Zamkiem a Akademia Morską ) -po to by wedrowac na nabrzeża Starówki i sasiednie gdzie cumować też będą Żaglowce .
    Scena Gotowa , Nawet fontanny działaja po remocnie . Odnowiony okazały gamach Urzedu Morskiego przybrał wyglad z lat 20 -tych XX wieku . To złote czasy Stettina za rzadów burmistrza Hakena .
    To bedzie absolutny HIT ,pogoda jak 6 lat temu słonecznie i ciepło nawet bardzo ciepło . Tym , którzy nie bądą mieli okazji być tu przez te dni polecam TV ,sądząc ,że pokażą wpływanie tych cudownych żaglowców od REDY Świnoujscie do celu .
    Rozradowni tym co wiedzielismy wjechaliśmy do Cafe 22 w Budynku PŻM , z tej kawiarni można ogladać panoramę miasta- 360 stopni , piekne miasto mamy dookoła z wodnymi akwenami , a na horyzoncie wzgórza Puszcza Bukowa w stronę Polski a Puszcze Wkrzańską w stronę Niemiec . Siedzący obok Skandynawowie i Niemcy cmokali z zachwytu . WUNDABA !

  107. Bezskutecznie szukam w przestrzeni wirtualnej Orteqa. Wygląda na to, że ten niezwykle dynamiczny blogowicz, po zgaszeniu światła w ulubionej przez siebie stajni wyścigowej przeżywa, głęboką traumę.
    Cała nadzieja na powrót Orteqa do reguł twardego kapitalizmu spoczywa w biednym czapielu, który ubóstwia jedynie smakować świeże ryby.

  108. Czesław pisząc o powstaniu jeszcze bardziej jego obraz zaciemnia.
    Bohatersto nijak się ma do czynów samobójczych. Nigdy samobójca nie będzie bohaterem, a Powstańcy nimi byli. Mówi się, że w PW zginęla warszawska elita. Jeśli W-wa miala takie elity, że nie potrafiły rozważyć sens tej z góry przegranej walki, to cóż myśleć o zwykłych Warszawiakach?
    Pisze Czesław: „Otóż Stalin Warszawy nie zdradził bo niczego nie obiecywał. Zachował się , jak należało się spodziewać, urządził drugi Katyń”. Próbuję to zrozumieć, czytam raz drugi trzeci i ni w ząb. Co ma Katyń do powstania warszawskiego?
    Bodajże dziś, albo wczoraj to było w TOK FM słyszałem wypowiedż niedoszłego premiera PiS Glińskiego. Ów „mąż stanu”, stwierdził, ze sprawcami wybuchu PW byli Niemcy i ZSRR. Czyli dał do zrozumienia, ze przywódcy AK i przywódcy powstania to współpracownicy wojskowych sztabów Wermahtu i ACz. Nie dziwię się więc, ze po wojnie UB rozliczał AKowców za swoje wojenne czyny.
    Dziś gdzies przeczytałem, ze ta masakra to „dzieło” spontaniczności warszawskiej młodzieży.
    Wyrażnie więc widać, że ktoś tu próbuje pisać nową historię na zamówienie. Elity AK są niewinne, winne są doły. Jak zwykle.
    A tak od siebie, najrozsądniej byłoby, żeby 1 sierpnia być ciszej nad tą trumną. Niech Warszawiacy w swój sposób wspominają i czczą tamte dni. Nie powinno być tam mediów, ani władz państwowych.
    Problem jednak w tym, że tam gdzie media, tam rownież politycy.

  109. Przepraszam ,to gmach Urzędu Wojewódzkiego odresturowano przez ca 2 lata , a nie Urzędu Morskiego , jego siedziba też w szacownym gmachu tzw .Czerwonym Ratuszu , czekamy na odbudowę pomnika SEDINY symbolu Hanzeatyckiego kupieckiego miasta ( postawiony pod koniec XIX wieku ) Nawet gamach Urzedu Miasta ( Jasne Błonia ) odzyskuje powoli wygląd z przed 1945 r (kolor pistacjowy ).

  110. Waldemarze!
    Mam nadzieję, że jakieś zdjęcia z pokazu Armady 2023 zalinkujesz?
    Niestety, nie będę mogła wybrać się do Szczecina, aby zobaczyć. W tym roku urlopu raczej nie będę miała a jeśli już, to parę dni jeszcze nie wiem kiedy.

  111. Artykuł ten bardzo mi się spodobał, więc go tu polecam, bo i tak dyskusja na temat się zakończyła, co widać, jak na obrazku 🙂
    http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/959396,68-lat-po-wojnie-kamienie-na-dolnym-slasku-nadal-mowia-po-niemiecku,id,t.html

  112. Szanowny panie @Andrzeju (22.24 dnia 1.08.) – napisałeś: Czesław pisząc o powstaniu jeszcze bardziej jego obraz zaciemnia i przechodzisz suchą stopą do „samobójców”, i dalej cytując kawałek mojego komentarza, zadajesz pytanie: co ma Katyń do powstania warszawskiego , zaznaczając przy tym, że czytałeś moje pisanie kilka razy i nie rozumiesz tego ni w ząb .
    Szanowny panie Andrzeju, „przymiotnikowe” określenia interlokutora same cisną się na klawiaturę, ale ich nie wydrukuję. Ograniczę się jedynie do stwierdzenia, że jeśli nie rozumiesz, albo po prostu nie znasz powodów, dla których Stalin urządził Narodowi polskiemu KATYŃ, to nie pchaj się na blog z historycznymi komentarzami. Pozostań, wespół z @Karwojem8 tam gdzie jesteś i niech tak zostanie.
    Nie komentuję „środkowej części” Twojego komentarza, ponieważ nie słucham TOKU – nie odpowiadają mnie zapraszani tam goście a tym bardziej pan Gliński. Zgadzam się natomiast z zawartością „końcowej części”, w której jakby komentujesz zalinkowany przez pana @Wieśka59 materiał do przemyślenia.
    Tak, panie @Andrzeju – 100 % poparcia i jeszcze z małym dodatkiem. Otóż pisząc o sprawach „Wołyńskich” stwierdziłem, że należy je „zabetonować” i zamilczeć ponieważ te „ekumeniczne cyrki” hierarchów sąsiednich kościołów z udziałem polityków z różnych orientacji, mogą jedynie doprowadzić do powtórki tych wszystkich okropności , które wydarzyły się na tych terenach w ciągu minionych wieków. Niech to samo „wyparuje” z naszej pamięci, bo powtarzanie „biskupich apeli”, po prostu jedynie komplikuje i odradza wspomnienia na zasadzie : my to a wy tamto i tak do powtórki rzezi !!
    Tak też z POWSTANIEM WARSZAWSKIM (nie wiem dlaczego konsekwentnie stosujesz małą literę – to pojęcie jest już od dawna „pojęciem własnym” i jako takie zasługuje na dużą literę) – zabetonować i zapomnieć, ponieważ cokolwiek by nie powiedzieć, zawsze znajdzie się jakiś prof. Roszkowski, czy obecny (przepraszam, że nie szukam nazwiska tego jegomościa) Szef pozostałości po AK, którym może się zamarzyć staranie o to by POWSTANIE WARSZAWSKIE przerosło znaczeniem historycznym sam Grunwald !!! Niech potomkowie tych bohaterskich warszawiaków, w ciszy i spokoju (bez udziału, przede wszystkim mediów, bo gdzie one tam i politycy będą podstawiali „nogi do podkucia” – jak ta przysłowiowa żaba), nad grobami bliskich poświęcą się modlitwie i wspomnieniom. !!
    Na zakończenie zacytuję czyjeś słowa (autora nie znam – przykro mi) : Więc niech choć pamięć o POWSTANIU dziś i na co dzień będzie krzykiem protestu przeciw nagminnemu powierzaniu władzy ludziom, których obdarzamy zaufaniem, a którzy tej władzy potem nadużywają, okazują się niekompetentni, nieodpowiedzialni lub sprzedajni. Zakłamywanie historii, wznoszenie pomników fałszywym bohaterom, może mieć zgubne skutki dla rozwoju życia publicznego we współczesnej Polsce.
    Serdecznie pozdrawiam – Czesław.

  113. Czesław
    2 sierpnia o godz. 11:35

    Jako panowie oficerowie, zgodzimy się chyba z sobą, że dowódca nie panujący nad swymi oddziałami nie powinien dowodzić, bo jest NIEUDOLNY!!!

    Między innymi takie usprawiedliwienie jest lansowane- dowódcy nie panowali nad wolą walki w oddziałach…..
    Armia w której nie ma dyscypliny nie jest armią, tylko bandą….
    Powstańcy złożyli niepotrzebną daninę krwi, wspięli się na szczyty heroizmu, dzięki głupcom którzy nimi dowodzili.

  114. @ANCA_NELA
    2 sierpnia o godz. 10:13

    Przeczytałem artykuł i komentarze i mam tzw. uczucia ambiwalentne. Znam piękno „Breslau” z 1942 (lub 43), bywałem często bezpośrednio po wojnie i w latach 60-tych, mogę dokonać porównań. Już dawno nie byłem ani w Opolu, ani Wrocławiu, a Bytomiem i Katowicami jestem rozczarowany.

    Jeśli chodzi o stosunek repatriantów do nowej, przydzielonej przez Stalina ojczyźnie, to komentator był niedaleki od prawdy, ale to dotyczy poprzednich pokoleń. Niestety zaniedbania nie są łatwe do odrobienia. Tak się składa, że gdybym miał możliwość zamieszkania w dużym mieście, to olałbym Kraków i Warszawę na rzecz Wrocławia.

    Trochę mnie śmieszy fałszywy patriotyzm komentatora, któremu nie podoba się, gdy ktoś używa nazwy Breslau. Nazywało się to miasto długo tak i np. tylko Enerdowcy łamali sobie języki „wroklawem i opolem”, wymawiając śmiesznie to opole (z akcentem na pierwsze o). Gdy ja – w charakterze tłumacza – powiedziałem Oppeln, to z przerażeniem uznali, że to prowokacja i mnie „poprawiali”.
    To dlaczego Polak mówi Rzym a nie Roma, a już całkiem głupio Ratyzbona na przyzwoity Regensburg? Biedny jest Akwizgran, bo nazywają go Francuzi Aix-la-Chapelle, a Niemcy Aachen. Co jest prawidłowe? Ja bym to olał. Długo kombinowałem co to może być Moguncja? Okazało się, że Mainz.

    Najlepiej poradził sobie autor piosenki karnawałowej” „Theo, wir fahr’n nach Lodz”, to bliskie Łodzi.

  115. Szanowna Pani Redaktor, jak zawsze intrygujący tekst. W polemikę na temat polityki wdawać się nie będę, jednak zgadzam się niestety z większością tutaj komentujących. Z niecierpliwością za to oczekuję na kolejny artykuł.

  116. @Andrzej
    1 sierpnia o godz. 22:24

    Szanowny Panie Andrzeju!
    Stosuję tu zmałpowany przeze mnie zwrot grzecznościowy mojego ulubionego pilota. Chyba jeszcze nie dyskutowałem z @andrzejem? Przeczytałem Twój tekst i w wielu miejscach mam podobne zdanie na temat Powstania Warszawskiego. Nie rozumiem tylko, czego nie rozumiesz w komentarzu Czesława? Może nieszczęśliwie napisał o Sowietach i Katyniu, jakby to Rosjanie urządzili w Warszawie drugi Katyń. Chodzi o cel Stalina – nieingerencji w sprawy powstania. Miał poważne problemy militarne, bo jeszcze nie była przygotowana ofensywa i nie było w jego interesie pomóc Warszawiakom. Cieszył się jednak z tego „uzupełnienia” Katynia cudzymi rękami – wykończenie resztek polskiej inteligencji i ja tak rozumiałem słowa Czesława. Czyje to były ręce? Częściowo niemieckie, a częściowo polskich przywódców AK. Twoja sugestia, że to zdrajcy „na rzecz „jest oczywiście „wężykiem”, bo poważnie nie można tak przypuszczać. Głupota, brak profesjonalizmu, przerost arogancji i ambicji politycznych to i owszem. Gdyby to byłą prawdziwa, porządna armia 50-tysięczna i pod dobrym dowództwem to mogła inaczej i gdzie indziej dokopać częściowo zdychającemu tygrysowi i umrzeć równie honorowo, ale z pożytkiem dla sprawy. Niestety tak się nie stało. Gadanie dzisiaj, ze młodzi rwali się do bitki i nie dało się ich zatrzymać, to głupota, no chyba, że jak słusznie piszesz, była to banda a nie wojsko! Nie mnie to osądzić, choć ustawki obecnych kiboli świadczą o normalności takich zachowań. Nie postawiłbym jednak np. Staruchowi pomnika na Stadionie Narodowym, a dowódcom AK laurki w Muzeum Klęski i Nieporozumienia Militarnego, znanego te pod inna nazwą.

  117. Powstanie
    Ja tylko powtórzę słowa Jana Karskiego .
    Powstanie Warszawskie nie przyspieszyło końca wojny nawet o 1 dzień.
    Polska za Powstanie zapłaciła krwią 200.000 swych obywateli i gruzami swej stolicy.
    Dalsze komentarze uważam za zbędne.
    Zamiast głosić Gloria Victis wolałbym zobaczyć paradę dziadków i babć
    wraz z wnuczkami w letnie popołudnie nad Wisłą
    uklony

  118. @ Zezowaty , +1 !!!!!! Tak powinno sie „obchodzic” rocznice tej katastrofy ….

  119. Antonius
    2 sierpnia o godz. 15:18
    Nie da się przekreślić i unieważnić całego, długiego okresu istnienia miasta Breslau.
    Miasto wygląda tak, jak zostało zbudowane w tamtym okresie a następnie odbudowane i aktualnie restaurowane przez obecnych mieszkańców, w granicach państwa, nakreślonych wiadomym ołówkiem po wiadomych, tragicznych wydarzeniach.
    Dla mnie to jest z całą pewnością Wrocław, ale wiem, że było to miasto Breslau i dziś nie jest to dla mnie problemem. Niemcy uznali wreszcie oficjalnie obecne granice.
    To, że nazywają je niejednokrotnie Breslau… No cóż? My także nie mówimy Vilnius 😉

  120. Moje zainteresowanie blogami Polityki zmienia się okresowo. Maleje, gdy mój wnuk-marynarz jest na morzu. Wtedy śledzę ruchy jego statku w Internecie i uczę się – pogłębiam – moją znajomość geografii Świata. Zaczęło się od takich sławnych regat żeglarskich, jak obecnie w Szczecinie. Odwiedzałem go w Rouen, gdzie wzdłuż brzegu Sekwany były zacumowane liczne żaglowce, m. in. nasz Dar Młodzieży.
    Tak się śmiesznie składa, że są pewne rodzinne powiązania. Zięć miał zaszczyt i przyjemność (?) pływania ostatnim rejsem Daru Pomorza i chyba pierwszym Daru Młodzieży – rejs z Saint Malo do Ameryki śladem jakiegoś Francuza (Jacques Cartier?).
    Wnuk widział Dar Pomorza tylko jako muzeum. Pod koniec studiów wnuk miał pierwszy poważny rejs z Ho Chi Minh (Sajgon) przez Indonezję, Australię, Brazylię, Nowy Orleans (po huraganie) i do Europy.

    Już po studiach pływał linią zachodnio-afrykańską z Antwerpii do Zairu. Obecnie zamustrował na statek obsługujący linię Indie-Madagaskar i to mnie zmusza do odświeżania moich wiadomości z geografii, skupiając się na Seszelach, Mauritiusie itp. czyli najważniejszych miejsc wypoczynkowych w Oceanie Indyjskim. Oglądam w Guglu wszystkie wyspy i porty, gdzie na zdjęciach satelitarnych widzę statki, cumujące na terminalach kontenerowych. To wszystko zajmuje mi dużo czasu i wpływa na zanik mojej aktywności blogowej. Czytam jednak dość regularnie, choć dużo przewijam, aby nie wypaść kompletnie z obiegu.

    Między innymi zostaję od czasu do czasu atakowany przez pewnego miłośnika „multikulti” w Niemczech, który uwielbia to co się tam dzieje. Nie przeszkadza mu zabijanie Niemców przez gangi islamskie, takie drobiazgi jak ostatnio spalenie kościoła wraz z zapleczem i przeszkadzanie straży pożarnej przy próbie gaszenia. To podobno wzbogaca kulturę niemiecką. Oj, nie kocha on tych Niemców, u których też jest gościem!

    Gdy zachęcałem blogowiczów do uważnego obejrzenia klipu „Islam power” (lub podobnie) gdzie ktoś pokazał, jak groźny jest najazd islamu wszędzie tam, gdzie się pojawia i jak ewoluuje sytuacja z „niewinnego multikulti” w kierunku szariatu i kompletnego zniewolenia miejscowej ludności. Zostałem okrzyczany wstecznikiem itp. choć klip miał wszelkie znamiona opracowania naukowego i nikt nie podważył faktów i liczb. Już o tym zapomniałem, gdy jednak studiowałem sytuację na tych wyspach, które zwiedza służbowo wnuk, przyszło mi na myśl, że tam chyba też są w pobliżu Malediwy, na które wczoraj w serialu wybrała się para młodych Polaków, chcących uratować swoje małżeństwo.
    Siadam rano do komputera, wrzucam hasło „Malediwy” i faktycznie! Leżą blisko trasy wnuka, tylko trochę bardziej na wschodzie niż Seszele. Czytam krótką informację z Wikipedii i natychmiast skojarzyłem to z niszczącą siłą islamu. Cytuję fragment o „demokracji” w kraju, gdzie liczba muzułmanów przekracza 90 % i jest dokładnie tak, jak we wspomnianym klipie:

    ***Na Malediwach konstytucja wymaga, aby wszyscy obywatele byli muzułmanami sunnitami, co prowadzi do oskarżenia o instytucjonalne prześladowania nie-muzułmanów i byłych muzułmanów, którzy mieszkają w kraju. Na Malediwach samo posiadanie Biblii jest zabronione prawem. W 1998 roku wydalono kilku cudzoziemców podejrzanych o działalność kaznodziejską, a niektórych miejscowych chrześcijan aresztowano. Chrześcijańska działalność misyjna w tym kraju jest zabroniona. Obywatele Malediwów, którzy zostali chrześcijanami tracą obywatelstwo i skazani są na ryzyko tortur. Wydalenie ich z kraju wystąpiło kilka razy w ciągu ostatniej dekady. Chrześcijańska działalność prowadzona jest potajemnie. Spotkania religijne odbywają się w mieszkaniach prywatnych z zachowaniem nadzwyczajnych środków ostrożności. Zabroniony jest wwóz na teren kraju przedmiotów innego obrządku religijnego niż islam. Hinduizm i buddyzm wyznawany jest nieoficjalnie głównie wśród azjatyckich zagranicznych pracowników sektora turystycznego.
    ? Islam: 99,41%
    ? Buddyzm: 0,45%
    ? Chrześcijaństwo: 0,1%
    ? Hinduizm: 0,01%[3]
    ***

    Bez komentarza!
    Pod rozwagę naszym hierarchom kk, co ich czeka, jeśli nie zmienią się na bardziej „ludzkich” panów!

  121. Nie często zdarza się na blogach Polityki, żeby ktoś tak okrutnie jak Antonius upokarzał Polaków.
    Jego wypowiedź z godziny 15.18 o „..przyznanej przez Stalina ojczyźnie ..” zdaje się odzwierciedlać jego oczekiwanie na „sprawiedliwe zmiany” w przyszłości tego fragmentu terytorium b. Rzeszy, który potocznie określany jest jako Ziemie Zachodnie.
    Emocje Antoniusa, bądź co bądź ścisłego umysłu, przez cały czas wyrzucają mu z twardego dysku informacje, że losy zachodniej granicy Polski wykluwały w się w gremiach kolegialnych podczas spotkań faktycznych zwyciężców II wojny światowej odbywanych w Teheranie, Jałcie i Poczdamie.
    Finałem tych ustaleń są obowiązujące akty prawne regulujące przebieg granicy państwowej między Polską i Niemcami, ktore kwestjonują jedynie osoby głeboko sfrustrowane.

  122. Nikt nie wie dokładnie, ilu dawców nasienia z Polski przyczyniło się do urodzenia dziecka przez niepłodne Niemki. „Emigracja” plemników jednak istnieje i jest podyktowana względami finansowymi.
    http://spoleczenstwo.newsweek.pl/polskie-plemniki-tez-emigruja,107125,1,1.html
    ===============

    Że też Terlikowski jeszcze nie grzmi……
    „Ukryta opcja” natomiast może zabrzmieć całkiem inaczej, przy sporej ilości „kryptopolaków”…….

  123. @Ryba
    3 sierpnia o godz. 13:50

    Szanowna Rybo!
    Zwrot o „podarunku Stalina” zapożyczyłem z któregoś komentarza na blogach Polityki, nie jest to mój wymysł a mini-plagiat. Jeśli Ci na tym zależy, to spróbuję znaleźć oryginał. Absolutnie nie ma to żadnego podtekstu uwłaczającego komukolwiek. Jest to nawet fakt historyczny, na który nikt z nas obecnie żyjących, chyba nie miał wpływu.
    Poza tym nie wmawiaj mi żadnych marzeń, których nie mam, choć je u mnie chcesz zobaczyć. Ja chciałbym tylko resztę życia przeżyć bez większego bólu i dlatego ciesze się, że bliskim szpitalu zlikwidowano oddział neurologii i otwarto paliatywny – może umrę bez bólu.
    Pozdrawiam!

  124. Szanowny panie @Ryba (13.50 dnia 3.08.) – pisze pan, że : nie często zdarza się na blogach Polityki, żeby ktoś tak okrutnie jak Antonius upokarzał Polaków. Widać, że fraza użyta w tekście skierowanym do @ANKI_NELI, o : przyznanej przez Stalina ojczyźnie zabolała Rybę tak bardzo, ze zapomniał (albo po prostu ich nie zna!) zupełnie o realiach lat 1943 – 1945 (do końca sierpnia) w kwestiach zainteresowania się sprawami Polski i samych Polaków przez uczestników gremiów kształtujących obraz Polski w Teheranie, Jałcie i Poczdamie (najbardziej burzliwe spotkanie – nawet uszkodzono meble!).
    Stalin doskonale rozegrał sprawę zachodniej granicy swego imperium (w tym jakby po drodze, również i granic Polski). Wiedział, że wszelkie ustalenia dotyczące Niemiec „sięgaja” jedynie roku 1995-tego, po czym trzeba się będzie wynosić – no właśnie, jak daleko ❓ ❗ O tym, że trzeba się będzie wynosić, zapomniał się na chwilę Gorbaczow, twierdząc nieśmiało, że granice Imperium Zła są jakby „historycznie” już ustalone i wykonanie postanowień poczdamskich jest zbędne – nic bardziej głupiego nie mógł wymyśleć !!
    Jelcyn to zrozumiał w lot, że rok 1995 nieuchronnie nastąpi, a z nim powrócą sprawy poczdamskie na stół!! Uważam , szanowny panie Ryba, że jest zbędnym przypominanie tych ustaleń, szkoda klawiatury. Jak zrozumiał, tak i wykonał wespół ze swoim ministrem obrony, wynosząc się z NRD (a po drodze i z Polski, za sprawą prezydenta Wałęsy) inkasując po kilkanaście miliardów dolarów na głowę po drodze. Do dziś nie wiadomo co z nimi zrobili – poumierali kolesie!!
    Długo jeszcze po tym straszyły enklawy pookupacyjne na Ziemiach Odzyskanych, były nawet problemy dyplomatyczne z NRD, co z tymi fantami (Borne, Krzywe, Szprotawa, Brzeg) uczynić i co to jest niewiadomo do dnia dzisiejszego. Tego nikt nie chce „wziąć do reki”. Kilka dni temu był taki film o byłym kilkutysięcznym garnizonie rosyjskim, w samym środku Polski, gdzie po prostu „straszy!” , a ja osobiście, nigdy nie zapomnę słów, jakie wygłosił generał DUBYNIN przed opuszczeniem Legnicy (t.zw. Małej Moskwy). To nie frustracja, szanowny panie @Ryba – trzeba po prostu znać fakty.
    P.S. polecam panu, panie @Ryba – film GENERAŁ, godz. 20.05 na programie TTV – w niedzielę, 4.08.(będzie o moim umiłowanym Sikorskim, prawdopodobnie z udziałem pana Baliszewskiego, może wspomną również o nowoczesnej Berezie na Wyspie Wężów – przecież to dzieło właśnie tego Generała!). Może i mnie uzna pan za sfrustrowanego oficera?
    Serdecznie Ciebie, drogi Antoniusie pozdrawiam, życząc zdrowia – Czesław

  125. ANCA_NELA ;
    W tej chwili nie mam jeszcze linku dla Ciebie dot :ŻAGLI
    W piątek pojechaliśmy raniutko via Niemcy do Świnoujscia (komfortowy dojazd choć + 35 km),po to by z plaży i falochronu k/wiatraka cieszyć się widokiem wpływających Żaglowców z REDY do Świny i … dalej te 70 km do nabrzeży w Szczecinie . Wieczorkiem lustracja imprezy w rozruchu (CUDO !!!), a dzis byliśmy od 12:00 do 15:00 .Gorąco !!! Mrowie fajnych ludzi !
    Kapitalne widoki , szczególnie z wysokości Trasy Zamkowej ( widziałem nawet wóz trasmisyjny i platformę TVP)
    Już rankiem widać było , że telewizje polskie (TVP .POLSAT i TVN24 ) zaznaczają wprawdzie , ale niema relacji na żywo . Liczyłem ,że oficjalne otwarcie o 16 ;00 z udziałem prezydenta Komorowskiego spowoduje choć kilka kadr obejmujących panoramę tego nadzwyczajnego widowiska .
    Myk do domu i kompeletna Klapa .Kamera sztywno na kierowana na „Dar Młodzierzy ” a za nim w tele łachy piachu z b.wyspy Puckiej ( nie zrealizowano ambitnego planu budowy Mariny ) . Marnie , myśle sobie- wybrali !>
    Prezydent poinformowal mnie o Wolności , połączył to jakoś z żagalmi i o tym że jesteśmy na polskim wybrzeżu .Był tu zgodny z moją śp. Babcią która zawsze była przekonnana ze mieszkam nad morzem .
    Leniwi operatorzy nie pokazali w tvp.info. nic wiecej ( podobnie Polsat news ).
    „Dar Mlodzierzy” cumuje ” jak zawsze w centralnym miejscu vis a vis
    okazałego budynku Muzeum i Teatru Współczesnego .
    Na jego frontnie duży Baner informujacy ( w j .polskim i niemieckim ) ,że w 1913 roku z okazji wybudowania tego Gmachu zorganizowano ŚWIETO Kwiatów .Minęło 100 lat !!
    Tym optymistyczym akcentem kończe i po finałach plywnia w Barcelonie -Sru na ta impreze wieczorem .
    Muzyka Szantowa -lubie .Od 13.00 na wydzielonej scenie po drugiej stronie Odry koncerty wielogodzinne .
    Dowiedziałem sie , że Centrum twórców i wykonawców „Szantów ” to nie polskie wybrzeże , tylko DOLNY Śląsk z Wrocławiem .
    Gratuluje ANCO_NELU .

  126. ANCA_NELA ;
    Moja regionalna TVP Info . z tego stanowiska ktore widziałem ( z Trasy Zamkowej ) od 18:00 prowadzi(ła ?) relacje na żywo .
    Być moze jutro też ? To JEST TO !
    Pozdrawiam

  127. @Ryba

    Przeczytałem jeszcze raz niedorzeczny zarzut uzupełniony ułomnością mojego twardego dysku. Nie muszę się nim martwić, bo przeczytałem osobiście i na miejscu wydarzeń (pałac Cecilienhof w Poczdamie) ustalenia aliantów. Czytałem wersję niemiecką, którą mi kustosz udostępnił, bo angielski i rosyjski znam słabo, a francuski opanowałem dobrze dopiero kilka lat później. Dlatego tez wiedziałem, że polskie media kłamią, bo „zapomniały” passus o „tymczasowej administracji polskiej”, który to okres miał się zakończyć wraz z traktatem pokojowym z Niemcami. Wiadomo, że takiego traktatu nie mogło być długo, bo definicja wyrazu „Niemcy” dotyczyła dwóch nowych państw, które „kawałkami” uznały zachodnią granicę Polski, zamieniając „tymczasową” administrację na „trwałą”.
    Jeszcze niedawno temu władze polityczne Opolszczyzny i uniwersytetu zaszczuły historyka i wyrzuciły z pracy, który napisał prawdę na ten temat w wydanym glossarium i biedak musi robić karierę w Irlandii (ale jako wybitny ekspert a nie na zmywaku jak wielu patriotów).

  128. Waldemarze!
    Troszkę pokazali w TVP-1 a teraz nieźle was polewa!
    Pozdrawiam i czekam na wrażenia i fotografie.

  129. „ilu dawców nasienia z Polski przyczyniło się do urodzenia dziecka przez niepłodne Niemki”
    Wiesiek,
    jeśli by te Niemki były niepłodne, to by im i polskie nasienie nie pomogło.
    Niepłodny = niezdolny do rozrodu.
    To raczej ich mężowie (partnerzy) zawiedli.
    Nie sądzisz?

  130. Antonius
    3 sierpnia o godz. 20:11
    które ?kawałkami? uznały zachodnią granicę Polski, zamieniając ?tymczasową? administrację na ?trwałą?.
    ………………………………………………………………………………………
    „Coś na rzeczy jest”…
    Pamiętam jak po powolnym wygumowaniu NRD ( w końcu trwało to nieco) były prowadzone rozmowy 4+2 i w polskich gabinetach rządowych zapanował mocny niepokój („co teraz będzie?”), a Lech Wałęsa chciał nawet konsultować pewne sprawy z Wojciechem Jaruzelskim na zasadzie „jak dalej”. Na ten temat chyba dużo do powiedzenia miałby też p. Mazowiecki.
    Na moją uwagę (1975) na temat „ziem pozyskanych” zostałem nieźle zrugany przez kolegów z pracy – „przecież są to stare prasłowiańskie ziemie”. Berlin podobno też.

  131. Próbuję jeszcze raz, może „wejdzie” – Szanowny panie @Antoniusie – napisałem wyżej m.inn. – wprawdzie w nawiasach, ale to nie ma większego znaczenia, że : a po drodze i z Polski za sprawą prezydenta Wałęsy . Ponieważ jestem trochę „awanturnikiem” blogowym, nie od rzeczy będzie dopisać, że Wałęsa to jednak Wałęsa (podobnie, Tusk to Tusk a nie jakiś kartofel) i należy Mu oddać sprawiedliwość – chociaż wiem, że Pan za nim nie przepada (i jak sądzę, nie tylko Pan!).
    @Zezem (20.55 dnia 3.08.) napisał: coś na rzeczy jest – to prawda, tylko, że nie pan Mazowiecki ma tu coś do powiedzenia (chyba jedynie o leżeniu krzyżem razem z Kohlem) a Wałęsa właśnie z panem gen. Wileckim (ówczesnym Szefem Szt. Gen. WP ). Proszę sobie przypomnieć jak to dnia 17 września 1993 roku !!!!!!! żegnał „ozięble” odjeżdżających do domu ostatnich Rosjan ze stacji w Rembertowie. Powtarzam raz jeszcze: 17 września !!! Że też Rosjanie tego nie skojarzyli, narzekali tylko, że na pożegnanie nie otrzymali kwiatów od Prezydenta RP, tylko ODPOWIEDNI gest pożegnalny !!! Za ten gest ma u mnie dozgonną wdzięczność !!!
    P.S. sprawy granic w Stanach Zjednoczonych Europy, praktycznie przestaną istnieć, tak, że nie ma co szatów drzeć na ten temat. Serdecznie pozdrawiam – Czesław.

  132. ANCA_NELA;
    Wróciliśmy do domu ,tymczasem proponuje pomoc dr Googla ;
    The Tall Ships Races 2013
    a nastepnie zakładki Jednostki ,Galeria
    Znajdziesz opis tych jednostek ktore przypłynely do Szczecina .
    Załogom żaglowców podobało sie to ( tym które miały na rufie flagę państwową ) ,że wpływając witano ich graniem hymnu ich państwa .
    Dobranoc

  133. POszukałem ;
    wpisz http://www.gs24.pl
    Fajny zapis m.in z powitania Mesykańskiego Cuauhtemac -Rewelacji roku 2007,
    Adres będzie napewno czynny w nastepne dni ,

  134. Antonius,

    nie kwestionuję prawdziwości przytoczonych przez Ciebie faktów. Zwracam jedynie uwagę na obraźliwy dla Polaków fragment wypowiedzi dotyczący trudnych rokowań w sprawie zachodniej granicy, której ostateczny przebieg został potwierdzony nawet przez Niemców.
    O stopniu trudności rozmów z Niemcami pisał także prof. Sułek, główny negocjator ze strony polskiej w sprawie ostanich rozmów granicznych.

  135. Czesław,

    w sprawach istnienia (likwidacji) w przyszłości granic w Europie myślałem podobnie jak Ty (przypis do wpisu z godz. 23.25). Chciałem nawet na blakonie wywiesić flagi Unii i Republiki Sopockiej, ale ostatnio mam coraz więcej wątpliwości i zaoszczędziłem wydaków na zakup flag.

  136. @Rybo!

    Naprawdę się staram, ale nie widzę żadnego obraźliwego dla kogokolwiek fragmentu w moim komentarzu. Jeśli pisałem o uznaniu granic przez Niemców „kawałkami”, to miałem na myśli „kawałki czasowe” – najpierw uznał granice nasz przyjaciel socjalistyczny – NRD, a później dopiero RFN. Nie interesowały mnie te wszystkie zabiegi i kłopoty, bo pewnie miałem wtedy inne problemy życiowe. Nawet nie przypominam sobie żadnych dat. Pamiętam tylko zwykły szantaż ze strony Aliantów – albo uznanie granicy, albo nici ze zjednoczenia Niemiec. Kohl rozważył korzyści i straty i nastąpiło to co nastąpiło. Nie sądzę, aby zdanie Polski się wtedy liczyło – raczej chodziło o interes wielkich mocarstw. Przyzwoici historycy – jeśli istnieją – mogą wiedzieć i powiedzieć jak było, ja tylko słyszałem plotki i się nimi nie podniecałem, bo nie był to dla mnie żywotny problem. Miałem w Polsce uregulowane życie i żadnych zmian nie pragnąłem, ani nie oczekiwałem. Nie chciałem tylko, aby moje dzieci zaznały smaku wojny, reszta była nieistotna. Obecnie jestem bardziej zainteresowany tym co w Polsce będzie w najblizszych latach, gdy „prawdziwi patrioci” dorwą się do rządzenia krajem. Może sobie wtedy przypomnę, że można zmienić ojczyznę na nową (bardzo starą)?

  137. Antonius
    4 sierpnia o godz. 10:59
    Pamiętam tylko zwykły szantaż ze strony Aliantów ? albo uznanie granicy, albo nici ze zjednoczenia Niemiec. Kohl rozważył korzyści i straty i nastąpiło to co nastąpiło.
    ……………………………………………………………………………………..
    Chciałem coś „dorzucić” w wymienionej sprawie,ale przeczytałem cytowany wpis. O ile pamięć mnie nie myli, to Helmuth Kohl był wzywany (w trybie pilnym 😉 ) na dywanik do G. Bush’a seniora na temat ostatecznego kształu granic (przynajmniej w naszej części Europy.)

  138. Największym kłopotem Polski jest to, że ona sama siebie puści z torbami. I nie będzie do tego potrzebny żaden Żyd, tak jak nie trzeba było żadnego rosyjskiego zamachu, żeby rozbić Polskę i urządzić jej małą wojnę domową. Rozmowa z Andrzejem Stasiukiem
    http://wyborcza.pl/magazyn/1,126715,14379175,Bo_przeciez_Jezus_byl_Polakiem.html
    ==============

    Smutny i mądry tekst……

  139. @zezem
    4 sierpnia o godz. 12:08

    Moja stara siostra zawsze mówi: „Wszyscy ludzie wiedzą wszystko”!
    Pewnie nie ma na myśli, że każdy człowiek wie wszystko, a raczej chodzi o wiedzę „składaną”. Jeden wie to, drugi coś innego. Na temat rozmów na temat granic nie wiem wiele, bo tak naprawdę mnie to nie interesowało – zaakceptowałbym dowolne rozwiązanie. Nawet powstanie niemożliwych do uzgodnienia problemów przy połączeniu NRD i RFN mnie nie fascynowało – nie moje piwo!
    Ostatnio znalazłem coś ciekawego trochę „a propos”! Istnieje supertajny dokument, poważnie ograniczający suwerenność niemieckich władz, wymuszony na kanclerzu niemieckim przed zjednoczeniem, albo nawet przy powstaniu RFN? Nie wiem co zawiera, bo jeszcze Wikileaks nie podał treści, znam tylko nazwę – „Kanzlerakte”. Może o tym też Kohl konferował w USA?

  140. @wiesiek59
    4 sierpnia o godz. 13:28

    Przeczytałem linkowany tekst:

    ***Rozmowa z Andrzejem Stasiukiem

    Dorota Wodecka: Uprawia pan death camp tour. Po co?

    Andrzej Stasiuk: Jak to po co? Jeżeli ma się możliwości, to trzeba z nich korzystać. Byłem w Majdanku i w Sobiborze. Z ojcem w Treblince i sam w Gross-Rosen, gdzie odczuwam pewną elegancję i wytworność miejsca. W Auschwitz też byłem, ale tam trudno medytować. Rozpraszają tłumy ludzi, wycieczki dzieciaków, które nie wiedzą, gdzie są i jak się zachować. W Chełmnie też jest tłumnie, ale nie na taką skalę. W miejscu obozu ludzie jeżdżą na rowerach, rolkach, matki spacerują z wózkami. Ja potrzebuję intymności, żeby się z tym mierzyć. Zapomniany Bełżec to mój favourite -death camp. Przyjeżdżam tu czasami.***

    Masz rację, że jest to smutny tekst i nie tylko dlatego, że dotyczy smutnych i przerażających zachowań ludzi (trochę niezgodnych z hasłem: „Człowiek to brzmi dumnie”!).
    Zdaję sobie sprawę z tego, ze zawsze wtedy, gdy jeden człowiek ma nieograniczoną władze nad drugim człowiekiem – muszą się dziać straszne rzeczy, tylko skala zależy od aktualnych możliwości.
    Obozy śmierci pokazują dobrze, jak wynaturzony może być człowiek, który nie musi się liczyć ani z prawem, ani z etyką czy moralnością. W pewnym miejscu wywiadu Pan Stasiak powiedział coś, z czym ja nie mogę się zgodzić. Zaczęło się od pytania:

    ***Medytuje pan tutaj nad człowieczeństwem?

    – Nie ma lepszego miejsca. W pewnym sensie jesteśmy szczęśliwym krajem, bo zachowując pewną niewinność, możemy brać udział w medytacji nad tak granicznym doświadczeniem. Niemcy doszli na terenach Polski do kresu człowieczeństwa […]
    Czy Polacy mogliby stworzyć obozy śmierci? […]I myślę, że w Polsce obozy śmierci by się nie udały.***

    Zacznę komentarz od pytania: Czemu Pan Stasiak w swoim „Tour de…” nie zajrzał do Łambinowic oraz Świętochłowic? Przekonałby się, że z tą tylko lekko nadszarpniętą niewinnością Polski jest nie tak różowo.
    Bestiom ludzkim wystarczy zapewnić bezkarność , a nawet przychylność i wtedy jest piekło. Pod tym względem Polacy nie są wyjątkami, niestety.
    Ponieważ czytałem i słyszałem od świadków, co się działo w tych dwóch obozach, wtedy rozciągnąłbym zdanie Pana S. o granicach człowieczeństwa również do przedstawicieli narodu „niewinnego”.
    Myślę, że taki komendant Gęborski – Polak i jego oprawcy-Polacy nie doszli do tej granicy, ale ją zdecydowanie przekroczyli.
    Salom Morel był rekordzistą – mordował z lubością i bez liku. Był to Żyd, więc Polska jest niewinna, ale co robili jego podwładni? Sami żydzi lub NKWD? Wątpię.
    A może Ślązaków można było jak bydło potraktować bez uszczerbku dla „niewinności”? Nawet po wojnie i to cywilów? Przypominam, że nawet sławny Auschwitz działał jeszcze kilka lat „po wyzwoleniu” jako Oświęcim, a Świętochłowice – to brzmi mi bardzo po polsku, nawet nie wiem, jak może brzmieć niemiecka nazwa, bo Łambinowice to Lamsdorf. Dziś w Łambinowicach nie ma śladu masowych morderstw Ślązaków po wojnie, jest tylko Muzeum Martyrologii jeńców radzieckich. Nie cierpię takiej obłudy i hipokryzji. Nie jest nawet dla zagranicy potrzebna, bo media zagraniczne były poinformowane o tych obozach (choćby z zaocznego procesu komendanta), ukrywano to tylko przed Polakami, aby się pławili w tym uczuciu „niewinności”, mimo krwawego odwetu na niewinnych cywilach. Może to i zgodne z moralnością katolicką, która króluje w narodzie polskim, ale mnie to brzydzi.

    Konkludując: Pan Stasiak dał sobie sam odpowiedź na nurtujące go pytane, „czy Polacy byliby zdolni do organizowania obozów śmierci”? – dając odpowiedź negatywną.
    Gdyby przeczytał relacje świadków, co wyczyniali wymienieni przeze mnie polscy oprawcy z obu obozów i przyjrzał się liczbom ofiar (nawet według danych polskich), wtedy może zachwiałoby to nieznacznie jego pewnością i samozadowoleniem.

  141. Antonius,
    Świętochłowice = dt. Schwientochlowitz, miasto złożone z 5 dzielnic: Eintrachthütte (Zgoda), Schlesiengrube (Chropaczów), Lipine (Lipiny), Piasniki.
    Lager Zgoda był kontynuacją KZ Eintrachthütte – filii KZ Auschwitz.
    Salomon Morel był polskim Żydem, a więc i Polakiem.
    Nie wiadomo jednak, jakim człowiekiem stałby się każdy z nas, gdyby pozostał sam z całej licznej rodziny wymordowanej bestialsko w czasach holokaustu.

  142. Antonius pisze o 13:28;
    Swietochłowice mogły by się nazywać Schwientochlowitz a Mysłowice Myslowitz .W obu tych Polskich Obozach od 1945 mordowano Ślazaków .
    Moja wielka rodzina na Górnym Ślasku była objęta tą Etniczną Likwidacją . Pisałem o tym kiedyś na blogu Jana Dziadula.
    Dziś , kiedy czytam wygibasy polskich komentatorów na temat liczby Narodowości Śląskiej po spisie powszechnym 2011 , ogladam jakieś mapki , opinie zdziwionych ,że jeszcze jesteśmy , a przy okazji zatroskanych o LOS Narodu POlskiego z powodu istnienia Ruchu Autonomi Ślaskiej to myśle sobie ,że racje miał mój ojciec chrzestny Piotr ,który pod koniec wyjątkowo długiego życia mówił rozczarownay -Wiesz po co Nam były te Powstania ( On jako 18 letni chłopak zaliczyl III PŚ , w czasie wojny Auschwitz a moja ciocia z kuzynami Terezin w Czechach-to za AK ) .
    Pana Stasiaka niczego nie nauczymy , marne szanse
    Są trwałe napisy, dokumenty , które zostają w pamieci, lub nawet na murach jak np;
    Odrestaurowana za fundusze UE – Fronton Fontanny i ją samą u stóp Wałów Chrobrego ,gdzie dziś przy okazji święta żagli przeczytałem
    HAKEN TARASSE rok 1906 -1909

  143. Usiłujemy ludzką miarą zmierzyć nieludzkie czasy…..
    Obawiam się, że to jądro ciemności tkwi w KAŻDYM z nas.
    Na ile się sprawdziliśmy?

    Ostatnie przykłady nie brzmią zachęcająco.
    Zawsze znajdą się bądź wykonawcy poleceń- jak w Abu Gharib, czy Guantanamo, albo pewni bezkarności, jak w Ruandzie, czy Libii, Syrii.
    Za spust odczłowieczenia pociągają politycy i prowodyrzy tłumów.
    Potem, uwolniony jest instynkt…..
    Powłoczka cywilizacji jest nader cienka.

    Polacy nie są ani bardziej, ani mniej cywilizowani od innych nacji.
    Wyczyny Czechów w trakcie wysiedlania Niemców Sudeckich świadczą o tym.

  144. Warto popatrzeć- od 9 minuty…….
    http://www.youtube.com/watch?v=0C2j3Tics3U

    Zmieści sie wszystko łącznie z inscenizacjami masakr.

  145. Antoniusie i Waldemarze,

    chyba bezcelowe jest dochodzenie zmierzajace do ustalenia czy przedstawiciele jakiegoś narodu nie maja skłonności sadystycznych czy morderczych, a inni mają.
    W każdej populacji występują osobnicy o skłonnościach niebezpiecznych dla otoczenia.
    Porządni są w mniejszości i gdy nadejdzie kryzys społeczny bywają zwykle izolowani.
    Dlatego w każdym cywizowanym narodzie są sądy, więzienia i były dotychczas szubienice.
    Jerzy Urban zaś stwierdził, że Żydzi gdy znaleźli się w diametralnie innej sytuacji niż byli w czasie drugiej wojny światowej (szło o wyordowanych palestyńczyków w jakiejś militarnej akcji), zastosowali podobne metotdy co naziści.

    Idzie o to czy w demokratycznym społeczństwie uda się stworzyć mechanizmy hamujące wypuszczenie dżina z butelki, by totalnie nie zawładnął rozumem i duszą obywateli.

    P.s.
    Jeśli chodzi o pisarza Stasiuka, to widać że cierpi (czasem stawiając złe diagnozy), co jest pozytywnym objawem jeśli rozmawiamy o zbrodniach/ludobójstwie.

  146. Wciąż aktualne, choć nie o „Ojcach”

    Dla miłośników „multikulti” i głęboko wierzących w możliwość integracji muzułmanów w europejskim kraju, skażonym judeochrześcijaństwem, opiszę drobny, aktualny incydent na terenie byłej NRD. W obozie dla azylantów grupa dziesięciu czeczeńskich azylantów wdarła się do pokoju młodego małżeństwa azylantów z Kaukazu i bili tę parę oraz kopali w brzuch ciężarną kobietę. Obydwie ofiary znalazły się w szpitalu. Nie jest tylko jasne, czy kobieta straciła dziecko, bo krążą dwie opinie.

    Jaką zbrodnię popełniła ta kobieta, co rozsierdziło religijnych muzułmanów, którzy chcą się „integrować” w społeczeństwo niemieckie, bo im Czeczenia nie odpowiada???
    Straszliwą, niepojętą i niewybaczalną! Godną najwyższej pogardy i surowej kary z rąk wyznawców jedynego, prawdziwego Boga.
    Okazuje się, że ta niegodziwa kobieta zachowała się nieprzystojnie (niemoralnie), bo nie zakładała chusty na głowę!!!
    Tak zaczynają się integrować wyznawcy Allacha – wymuszając „wartości islamskie” w społeczeństwie, do którego przychodzą. Podobne rzeczy od dawna dzieją się w szkołach niemieckich z dużą liczbą imigrantów.

    To pod rozwagę tym polskim kobietom, którym nie przeszkadza budowa meczetów w Polsce. Szykujcie już chusty lub kompletne zasłanianie waszych wdzięków. Rezygnujcie z kosmetyków i operacji plastycznych, bo tylko mąż będzie mógł docenić wasz wysiłek, jeśli zechce na was rzucić łaskawym okiem w haremie, gdzie jednak będzie duża konkurencja i lifting jest nieskuteczny w zderzeniu z młodością pozostałych żon i nałożnic.

    Już po pełnym zintegrowaniu młodzież islamska się ustatkuje, co najwyżej podpala kościoły chrześcijańskie i przeszkadza straży pożarnej w gaszeniu tego słusznego i miłego Allachowi pożaru (to też miało miejsce niedawno). Ironią losu jest fakt, że pani pastor w budynkach przykościelnych – też spalonych – długo przechowywała nielegalnych imigrantów i walczyła o azyl dla nich. Widać spalenie jest formą wdzięczności w rozumieniu Koranu.

    Gdybym był młodszy, przyświadczyłbym takiej „integracji. Nie piję, nie jestem gejem, więc nic mi nie grozi, a przyjemności… w bród!

  147. PS
    Wreszcie miałbym coś do powiedzenia w domu pełnym niezakwefionych bab.

  148. Chrześcijanin może mieć tylko jedną żonę. Nazywa się to monotonia.

  149. Antonius
    5 sierpnia o godz. 11:53
    ……………………………………………………………………………………..
    Tematem „multi-kulti” zajmuje się Thilo Sarrazin w swojej książce „Deutschland schafft sich ab”,oddżegnany od czci i wiary przez oficjalne czynniki a z chęcią czytany przez „Otto Normalverbraucher”. Książka rozeszła się w błyskawicznym tempie. Doczekała się przynajmniej 21 (!) nakładów. Pikanterii dodaje fakt ,że Sarrazin należał do kierownictwa Deutsche Bank, jest członkiem SPD…

  150. @Antonius Polsce nie grozi zalew islamskich emigrantow ..Traktuja oni Polska jako kraj tranzytowy … w drodze do socjalnego raju jakimi sOM BRD i Francja….
    Jest to jedn z nielicznych + ( jedyny ..??) polskiej biedy, brak rozbuchanego socjalu dla swoich i przybyszy …

  151. Zaglądam tu rzadko, bo gospodyni nie zależy na jakości swojego, jak najbardziej politycznego bloga, więc swoje komentarze też zamieszam tylko na początku, a później czasem coś czytam. @Antonius zabrał głos na temat zupełnie odległy (czy aby na pewno?) do sylwetki Gowina, a mianowicie poruszył go wywiad ze Stasiukiem. Ja osobiście podzielam w większości poglądy Stasiuka, a tam gdzie się z nim nie zgadzam, spotykam się z @Antoniusem i dodam jeszcze do tego moją absolutną niemożność (wręcz fizyczną) zwiedzania takich miejsc jak obozy śmierci, miejsca kaźni ludzi. Kilka lat temu w piękny lipcowy dzień zajechaliśmy z żoną do zamku Czocha, gdzie urządzono w lochach ekspozycję o torturach i ja musiałem stamtąd wyjść, nie wytrzymałem. W Oświęcimiu byłem jako uczeń szkoły podstawowej i mam do dzisiaj koszmarne wspomnienia. Od kilkunastu lat zbieram się do wyjazdu w niewątpliwie piękne alpejskie okolice Austrii, żeby zapalić znicz na polu jakiegoś baurea, który być może rozsiał (nastał się chłopisku furmanką w sobotę przed bramą obozu) prochy mojego dziadka (ołpy). Pan Stasiuk się zasadniczo myli, stawiając tezę, że gdyby Polacy urządzili zagładę (obojętnie kogo), to łatwo można by wykupić potencjalne ofiary z flaszkę. Muszę przyznać, że Stasiuk ma jednak dosyć ograniczoną wyobraźnię, bo co by się stało, gdyby kogoś nie było jednak stać łapówkę w postaci flaszki? To pytanie przenicowaliśmy z żoną i wyszło nam, że nie ma takiego plemienia, które nie byłoby zdolne do tego co zrobili Niemcy Żydom, a historia bliższa i dalsza dostarcza nam przykładów na kopy.
    Mógłbym więcej, ale starczy.
    Pozdrawiam

  152. Antonius
    2 sierpnia o godz. 15:47
    ” Cieszył się jednak z tego ?uzupełnienia? Katynia cudzymi rękami ? wykończenie resztek polskiej inteligencji i ja tak rozumiałem słowa Czesława”.
    Czy Czesław wtedy tam był i widział zadowolenie Stalina? Ja jednak wolę pisać i czytać o faktach, a jeśli one nie są znane, to logiczne podejście do problemu.
    Nawet gdyby nie było prawdą, że ACz poniosła potężne straty w walkach, tuż przed wybuchem powstania i musiała odtworzyć zdolność bojową, to wystarczającym powodem dla Stalina był cel wybuchu powstania, który mimo wszystko był skierowany przeciwko ZSRR i jego przywódcy i głupcem byłby Stalin gdyby w takie sytuacji pomógł Powstańcom. Stalin zachował się tak jak zachowałby się każdy przywódca na jego miejscu w podobnej sytuacji (tylko Polacy tego nie rozumieją).
    A z tym wykończeniem resztek inteligencji polskiej to proszę nie przesadzać. Jeśli dzisiejsza inteligencja stara się naśladować tę przedwojenną, to nie wydaje mi się, że była to jakaś strata. Żal ludzi, ale dla bezmózgowej inteligencji brak współczucia.
    Ktoś podjąl temat mordowania Ślązaków tuż po wojnie przez… nie podano, a le w domyśle UB, albo NKWD.
    Chcę przypomnieć, że po każdej wojnie następują rozliczenia. W czasie wojny różni ludzie rożnie się zachowywali. Jedni po wkroczeniu Wermahtu podjęli walke, inni pozostali bierni, ale byli też tacy, którzy nagle zapragnęli być czystymi Aryjczykami, zapominając kim się urodzili i albo podpisywali volkslistę, albo starali się być dobrymi a nawet nadgorliwymi Niemcami. Przecież ich sąsiedzi znali tych ludzi, znali ich przeszłość wojenną, więc proszę się nie dziwić, że dochodziło do rozliczeń i to tragicznych zaraz po wojnie. Proszę też pamiętać, że wiele rodzin straciło bliskich przez działalność takich osób. Odwet nastąpił, pewnie sobie niejedna „poszkodowana” osoba przysięgła w duchu, ze nastąpi chwila zapłaty i ta chwila po wojnie nastąpiła. Na Śląsku musialo to być dość powszechne zjawisko z wiadomych powodów.
    Nie mnie oceniać czy to było właściwe, czy nie, ale ja, próbując się postawić w takiej sytuacji przenosząc się w przeszłość, nie wiem jakbym postąpił, dlatego nie będę potępiał tamtych wydarzeń związanych z tamtym odwetem, bo to był odwet.
    Zapewne zdarzały się tragiczne pomyłki, bo pewnie jakiś „dobry człowiek” podkablował Bogu Ducha winnego innego człowieka, ale w zdecydowanej większości przypadków to nie były pomyłki.

  153. Nasza Gospodyni red.Janinia Paradowska odwiedziła Wielka Imprezę finiszowego zlotu Wielkich ŻAGOWCOW i tych mniejszych .
    Miałem szczęście przypadkowo spotkać panią ,bardzo elgancko ubraną o godzinie ca. 18.30 w drodze z Wałów Chrobrego do hotelu RADISSON .
    Pani Janino mam nadzieje ,że wyniosla pani dobre warażenia z tego miasta ,w dniach kiedy ono miało możliwość pokazania niezwykłej urody ŻAGLI i LUDZI MORZA ze świata .
    .ps.
    Podczas finału nasz „DAR MŁODZIEŻY ” i rosyjski „MIR ” z Petersburga burta w burte obok siebie .Bandera Polska i Bandera Rosyjska zwisały zgodnie na rufach , a żeby wejść na podobnej wielkości rosyjski żaglowiec trzeba było przejść poprzez pokład polskiego ” Daru ” i dalej trapem do celu.

  154. Andrzej pisze 5 sierpnia o 22:05 ;
    Nigdy nie pastwię sie na Blogowiczu ,ale tym razem na goraco odpowiadam :
    w Sprawie ŚLĄSKIEJ jesteś totalnie głupi ,widać zero wiedzy ,a oceniasz jak pospolity Ubowiec lub Banderowiec .

  155. Szanowny panie @Ryba (10.24 dnia 4.08.) – z pańskiego wpisu nie da się wyjąć czegoś jako cytatu, dlatego pozwalam sobie zacytować go w całości. Pisze pan : w sprawach istnienia (likwidacji) w przyszłości granic w Europie myślałem podobnie jak Ty (przypis do wpisu z godz. 23.25). Chciałem nawet na balkonie wywiesić flagi Unii i Republiki Sopockiej, ale ostatnio mam coraz więcej wątpliwości i zaoszczędziłem na zakup flag .
    Nawiążę jednak nie tyle do tego wpisu, o którym Pan wspomina a do wcześniejszego nieco, mianowicie do godz. 17.56 dnia 3.08. oraz do informacji o planowanym na godz. 20.05 filmu, na kanale TTV w niedzielę – MISTYFIKACJA.
    Nie mam zamiaru silić się na napisanie czegoś bardziej oryginalnego niż to co zawarł w swoim komentarzu pan @Antonius (15.03 dnia 4.06.), bo nawet trudno coś do niego dodać! Nie można jednak pozostawić bez komentarza zdanie/odpowiedź „tego” Stasiaka : i myślę, że w Polsce obozy śmierci by się nie udały . Może nie zupełnie obozy śmierci (o jakich pisze Antonius), może także nie w Polsce (bo z powodów oczywistych – Polska była w tym czasie pod okupacją, nie można było zatem bez pozwolenia ze strony okupanta obozów zakładać na Jej terytorium!!) ale, początkowo na terenie Francji – po jej upadku przeniesiono to do Szkocji, gdzie na Wyspie Wężów Polak (gen. Sikorski – premier i głównodowodzący Sił Zbrojnych na uchodźstwie), Polakom urządził piekło na ziemi. Więźniami tego obozu koncentracyjnego, urządzonego na wzór Berezy Kartuskiej, byli przeciwnicy polityczni Generała.
    Wynika z materiału, który łatwo wygooglać, że bzdurą jest powiedzenie, jakoby Polacy jednoczą się w obliczu zagrożenia. Ten obóz koncentracyjny zlikwidowano dopiero po zgładzeniu twórcy i ideologa tego dzieła wstydu narodowego. Historyk, pan Baliszewski, który jeszcze niedawno doszukiwał się udziału Rosjan i Anglików w zamordowaniu pana Sikorskiego – jednoznacznie w tym filmie (o którym wyżej) stwierdza, że Generała zamordowano kilka godzin wcześniej, po czym, po zmierzchu urządzono mistyfikację „katastrofy gibraltarskiej”. Kto zgładził Generała, także wiadomo (bez materiałów służb brytyjskich), prawdopodobnie to Brytyjczycy są autorami tej MISTYFIKACJI po zmierzchu (to moje!), dobrze, że chociaż ofiary tego mordu politycznego zostały „dobrze” wykorzystane przez angielskie służby specjalne dla „wyprowadzenia w pole” przeciwnika co do kierunku i terminu inwazji w Europie.!!
    Najzabawniejsze zdanie zaprezentował pan @Gajowy (16.57 dnia 4.08.) : Salomon MOREL był polskim Żydem a więc i Polakiem. Nie wiadomo jednak jakim człowiekiem stałby się każdy z nas, gdyby pozostał sam z całej licznej rodziny, wymordowanej bestialsko w czasach holokaustu. To zdanie może konkurować jedynie z innym zdaniem tego pana, z godz.20.42 dnia 3.08. – o bezpłodności niemieckich kobiet i sile plemników Polaka, które „pokonują” każdą przeszkodę na drodze !!!
    Wiadomo, szanowny panie @Gajowy co by zrobił – jeśli Polak potrafił urządzić piekło na ziemi, jedynie przeciwnikowi politycznemu (Wyspa Wężów) to cóżby potrafiłby zrobić w sytuacji Morela ??? Dobrze, że „przerwano” działalność Generała, i to chyba posądzani o to Rosjanie i Anglicy urządzili gibraltarską mistyfikację dla zatarcia niemiłego wrażenia. Można tylko żałować, że nie uczyniono tego przed „ucieczką” Andersa z Rosji, może rzeczywiście byłoby inaczej i weselej na Konferencji w Poczdamie !!!
    P.S. można też uśmiechnąć się po wpisie @Gajowego (19.11 dnia 5.08.) – ta nasza bohaterka „monotonii” potrafi także zakrzyknąć: teraz wiem co oznacza – ale ją uraczył !!
    Serdecznie pozdrawiam – Czesław.

  156. Waldemar
    5 sierpnia o godz. 22:38
    Znasz z autopsji sposoby oceniania wydarzeń przez UBowców czy banderowców?
    To była tylko moje spojrzenie na problem, nie oceniając jej bo nie mam takiego prawa z wielu powodów.
    No i to czytanie ze zrozumieniem, odwieczny problem moich Rodaków..
    ale dzięki za komplement.

  157. Joanna Mucha powiedział, iż JG jest już w praktyce poza Platformą. Co Pani na to Pani Janino?

  158. Panowie, bez emocji……
    Eksperyment Zimbardo dowiódł, że zło tkwi w KAŻDYM.
    To jedynie kwestia przyzwolenia i oczekiwań, by wypełzło.
    Tama przyzwoitości pęka od pierwszego kamyczka uniesionego przez wodę.
    Potem to już rzeka zła……

    W którymś z filmów Pasikowskiego był fragment o oczach pływających w misce.
    „nie psują się wam?
    codziennie dodajemy NOWE!!!”

  159. wiesiek59
    „Eksperyment Zimbardo dowiódł, że zło tkwi w KAŻDYM.
    To jedynie kwestia przyzwolenia i oczekiwań, by wypełzło.
    Tama przyzwoitości pęka od pierwszego kamyczka uniesionego przez wodę.
    Potem to już rzeka zła??”
    Kiedyś ubrałem to, co napisałeś w inne słowa, pozostawiając sens i wyśmiano mnie, że jestem kretyn.
    Nie robiłem eksperymentu, ale też stwierdziłem, że zło tkwi w każdym człowieku i tylko otaczający nas świat decyduje, czy to zło pozostanie uśpione na zawsze, czy też zostanie uwolnione, jak ten alladynowski Dżin.

  160. Szanowny panie @Wieśku59 (12.00 dnia 6.08.) – małżeństwo psychologów ZIMBARDO, organizatorzy i prowadzący eksperyment „naukowy” (z więzieniem i dozorcami w tle), sami go przerwali, ponieważ okazuje się, że sytuacja wyrywa się z pod kontroli, gdy uczestnicy eksperymentu uzyskują nieskrępowane prawo do podejmowania decyzji „na bieżąco”, stosownych do zaistniałych okoliczności. Nie sprecyzowali jednoznacznego wniosku, że: zło tkwi w każdym z nas ❗ Pan @Andrzej (12.53 dnia 7.08.), idzie jeszcze dalej – twierdzi, że to zło rozlewa się jak ten alladynowski Dzin, gdy wypuścimy go na wolność – w domyśle (to moje), już go nie zamkniemy z powrotem do pojemnika. ❗
    Szanowny panie @Wiesku59, w naszej wymianie poglądów nie chodzi jedynie o emocje, bo i sprawy o których mówimy emocji wymagają i są nie do uniknięcia, chodzi o obiektywizm oceny zdarzeń, jeżeli nie jesteśmy w stanie „zabetonować” o nich wspomnień. Jestem wrogiem rozpamiętywania, jednostronnego (bezczelnego wręcz) uprawiania polityki historycznej, ponieważ chcemy, czy też nie, zawsze prowadzi to do gloryfikowania jednych, kosztem upadlania (nawet) innych. A już kompletnym nieporozumieniem jest jakby próba usprawiedliwiania postępowania arcy mordercy Salomona MORELA (z tego wynika, że również jemu podobnych, których w naszej zakichanej historii dostatek) przez niektórych znajomych z bloga.
    Przyznam po stokroć rację poglądom wyrażonym przez tego „zakamuflowanego” osobnika, ponieważ dostatecznie długo mieszkałem w pobliżu Wąwelna, nie daleko od tych Łambinowic i mogę powiedzieć nie mniej od pana @Antoniusa a w sprawach „zbrojnego” podziemia na Opolszczyźnie moja wiedza nawet przerasta wiadomości mego idola ❗
    P.S. zwlekałem z pisaniem, ponieważ oczekiwałem na wyniki zapowiadanego wywiadu, prowadzonego przez pana Piotra Kraśko z Prezydentem RP, z okazji Jego 3 lat i jednego dnia prezydentury. Moim zdaniem, mamy całkiem dobrego prezydenta, w szczególności odpowiada mnie Jego zdanie o referendum właśnie. Nie odsyłam państwa do „poprzedniego” wpisu pani JP, ale mogę powiedzieć, że prawie powtórzył moje zdanie w tej sprawie (o referendum).
    Jednak najgorszym w tym jest ten jazgot w telewizji wyrażany przez Napieralskiego, Palikota, i Hofmana. Czyste kretyństwo – prywatne zdanie pana Komorowskiego odczytano – jako próbę kneblowania ust przeciwnikom . Zupełno dno !!!
    Serdecznie pozdrawiam Ankę (przepraszam jeśli w czymś niechcący uchybiłem, pisząc o tym referendum w Warszawie) i pozostałych znajomych z bloga – Czesław.

  161. Czesławie!
    Do warszawskiego referendum mam stosunek luźny, jak te luźne szelki.
    Od początku nie widziałam w tym sensu i nadal nie widzę.
    Szkoda pieniędzy, które – nie małe! – poszły jak przysłowiowemu psu pod ogon a teraz jeszcze okazuje się, że spora część podpisów, zebranych w czynie społecznym przez działaczy PiS, pozostanie nieważna, bo nie dopełnili obowiązku dopisania się do wcześniej powstałej listy i nie założyli też własnego komitetu, nie zarejestrowali się…
    Prawników z doktoratem paru mają na stanie, nie mówiąc już o samym prezesie…
    a taka popelina 🙁
    A ile to będzie teraz patetycznych oświadczeń 😯

  162. Nie będę zdziwiony jak Gowin skończy tak jak Rokita(obydwoje z Krakowa).

  163. ANCA_NELA,

    tak się zastanawiam, czy te przemowienia beda bardziej patetyczne, czy też (tak z angielska) pathetic.
    Pełne patosu – uroczyste/podniosłe/pełne powagi czy też
    pathetic – czyli po prostu żałosne.

    Znając tych, co to będą je wygłaszać: celem będzie to pierwsze, efekt bedzie raczej drugi 😉

  164. Pani redaktor, moja propozycja wobec prokuratury (wszystkich tam zatrudnionych ludzi, łącznie z szefem szefów) jest radykalna, ale konieczna: należy ją rozwiązać, ludzi zwolnić i rozpocząć wszystko od nowa. Nie piszę tego pod wpływem kolejnego uniewinnienia przez sąd (chodzi o pana Kratiuka), ale o niewyobrażalny wprost skandal skierowania oskarżenia wobec dziennikarza Endy Gęsina-Torresa, który ujawnił nam obywatelom, co dzieje się za kratami ośrodka dla uchodźców w Białymstoku. Nie można z tym (rozgonieniem prokuratorów) zwlekać, ponieważ w powietrzu wisi jakiś niebywała, międzygalaktyczna kompromitacji polskiego państwa, taka na miarę Smoleńska. Przypomnę, że tamci ludzie też robili co chcieli i tylko cud sprawił, że nie wydarzyło się to wcześniej z większą ilością ofiar. Kto w końcu aresztuje przestępców, zatrudnionych w prokuraturze?
    Jak najbardziej POzdro(waś)

  165. Yevaud
    Jak zwykle… jak zwykle.

  166. Pani redaktor ;
    ,Wysłuchłem pani dzisiejszej audycji poranka w TOKFM i ..podobnie jak wyżej @Śleper czekam na zdecydowne decyzje czszczące w Prokuraturze .Może premier Tusk po oporaniu sie z zawalidrogą Gowinem wreszcie Huknie w prokuratora Seremeta , a defacto w jego winogrona które urządził mu b.prezydent L.Kaczyński z PiSEM Jarosława Kaczyńskiego . Zdaniem moim te tabuny czynowników z nadania PIS-u wymagają natychmiastowej aborcji ,chyba ,że PO pogodziła sie już ze wszystkim , ale tu chodzi o minimum praworzadnosci dla Obywateli , a nie o kpine z niej co pokazał wyrok uniewinniający Kraciuka i inne osoby .
    Wczoraj ( popołudniem ) pani Gawryluk z POLSAT News zaprosiła gagatka agenta CBA -Tomka teraz nawet POsla ,Jesli i takie postacie są dopraszane do mediów , to dla mnie informacja ,by tylko czasami próbować na moment spawdzać KTO tam jest . Niestety poza ta czwartkową pozycją w TOKFM – Gospodyni plus jej goście , nie dotykam i jestem dalej na „emigracji wewnętrznej ”
    Brakuje mi przedstawiania teraz w sierpniu prognoz i opini o sytuacji przedwyborczej w Niemczech .To jest i będzie główny partner Polskiego Państwa . Polski odbiorca powinem dostać informacje o tym o co sie oni w Nimczech spieraja przed wyborami we Wrześniu 2013.
    Jakie u nich prognozy ? za Tygodnikim ” Spiegel ” podaje ;
    CDU/CSU – 38%
    SPD – 26,6%
    FDP – 5,8% ( dotychczasowy koalicjant CDU/CSU)
    LINKE – 7,2%
    GRUNE – 14,2%
    PIRATEN 3,3 % ( mają swoich przedstawicieli w landzie Berlin ,
    na kraj to za mało)
    INNE 2,6 %
    Wynika z tego ,że Angela Merkel pozostanie BUNDESKANCELER , jesli nie z FDP ( próg 5% zagrożony ) to wielka koalicja z SPD .
    Parktyczni Niemcy poukładają Puzzle ,czego tak irytujaco brakuje nad Wisłą .

  167. W Beskidach dawny klimat panuje już tylko w ostatnich kilku bacówkach. Większość schronisk niczym nie różni się od pensjonatów i hoteli. W sezonie za luksusowy pokój z łazienką, telewizorem i innymi wygodami na Hali Miziowej w Beskidzie Żywieckim trzeba zapłacić 290 zł. To nie pensjonat, lecz schronisko PTTK. Są tam także noclegi po 29 zł, ale w pokoju wieloosobowym, bez pościeli. Jednak turyści mówią, że Hala Miziowa straciła klimat.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,14399455,Dramatyczna_sytuacja_schronisk_PTTK__Czy_w_koncu_znikna_.html#ixzz2bNIaxffd
    ======================

    Coś się skończyło…..
    Klimat ?
    Kasa się liczy, na klimacie trudno zarobić…..

  168. @Waldemar
    Pani red z Polsatu Gawryluk , jezd znana pisówką , wspierajaca jak moze , narodowo-kotolicko-socjalistyczny PIS …. To ze zaprosila tego pisowskiego agenta 007 …tylko swicdczy o niej ze jest pisowskim pozyteczna pisowska pisowska idiotka … !!! W

  169. – Wystarczy do momentu, w którym naród się zorientuje, że rządzą nim ludzie, którzy mają niewiele wspólnego z jego podstawowymi wartościami kulturowymi. W 1999 roku Aleksander Kwaśniewski, podczas rozmowy ze mną, wbił mi palec w klatkę piersiową i powiedział: „czy nie zdaje ci się, że te wszystkie wielkie polskie sukcesy, a musisz wiedzieć, że Polska jest krajem cudownego sukcesu, czy aby nie zawdzięczamy ich jednemu wielkiemu kłamstwu? Czy takim ludziom jak wy, jak Kuroń, Mazowiecki, Geremek, udało się przekonać Polskę, Europę i świat, że Solidarność jest taka jak wy. To nieprawda”. Polityka demokratyczna daje takie efekty, na jakie stać naród.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14407344,Celinski__Bylem_optymista__Ale_zobaczylem__jaka_to.html
    ]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]

    Celne…….
    Nuworysze i hołysze wyparli etosowców.

  170. wiesiek59
    Również Celiński dość mocno starał się przez ostatnie dwadzieścia kilka lat, żebyśmy posiadali „taką” polityczną klasę. Niech się dziś nie wybiela i nie rzuca kamieniami w innych, bo też ma swoje grzechy.
    A już stawianie siebie wśród budowniczych kraju, w sytuacji kiedy uciekał od brania odpowiedzialności za kraj (podobnie jak inny „budowniczy” Bugaj, który mocny jest tylko w gębie) jest conajmniej nieskromne.
    ” Polityka demokratyczna daje takie efekty, na jakie stać naród.”
    Pewnie tak, ale pod warunkiem, ze ten Naród nie jest manipulowany przez polityczną, a zwłaszcza dziennikarską klasę. A przecież jest, i to jak!

  171. Kolejny przykład polskiej megalomanii na gówno się zdał, mecz ja zwykle przegrano nie tylko na murawie.
    http://www.wykop.pl/ramka/1610409/antylitewska-oprawa-lecha-poznan-litewski-chamie-kleknij-przed-polskim-panem/

  172. wiesiek59
    8 sierpnia o godz. 13:09
    Wieśku, „schronisko” na Hali Miziowej na Pilsku w niczym nie przypomina schroniska. To zwykły górski hotel.
    Niestety, ale nawet w Alpach średnia wieku wędrowców to 40+.
    Pozdrawiam

  173. Miałam w życiu sporo szczęścia.
    Kiedy chodziłam po górach, to schroniska były schroniskami, ludzie na trasie mijając się mówili sobie „Dzień dobry!” a wrzątek był za darmo.
    I nie odsyłało się turysty o zmierzchu z powodu braku miejsc.
    Można było bezpiecznie przespać się choćby na podłodze.
    Warunki były spartańskie, ale to był dodatkowy urok pobytu w górach.
    Ciepła woda w kranie czekała po powrocie do domu.
    Mnie zupełnie nie imponowało to, że można sobie obejrzeć coś w telewizji, posiedzieć w zadymionej knajpie przy piwie. Cieszyliśmy się każdą chwilą pobytu w górskim klimacie i krajobrazie a mycie się w zimnej wodzie ze strymyka też ma swój urok.

  174. Droga @ANCA_NELO – te czasy nie powrócą, nie przepadałem, jak wiesz za górami, ale radowało pokonanie trasy jaką dla cepera wyznaczył Wawrytko. Cieszyło, że taki rodowity góral wyrażał uznanie za naszą postawę. Piszę do Ciebie jak do „starej znajomej” – po fakcie powrotu syna Jarka z moją wnuczką Alicją z Wrocławia właśnie, gdzie był w poszukiwaniu „stancji” dla niej (z pomyślnym skutkiem). Tak do końca nie wiem dlaczego zdecydowała się na Wrocław – to jej tajemnica, ale jakoś zapragnąłem Ciebie o tym poinformować, jak kogoś bliskiego. Może będzie w przyszłości czymś w rodzaju łącznika…
    P.S. Nie będę zawracał Ci głowy wnioskami z rozmowy państwa Piwnik, Pytlakowskiego i Kaczmarka o stanie naszej prokuratury. Wygląda z tego, że pan Seremet nadaje się jedynie do wyrzucenia „lol” .
    Serdecznie Ciebie pozdrawiam – Czesław.

  175. ANCA_NELA
    10 sierpnia o godz. 13:01
    Nie jest tak źle ze schroniskami (przynajmniej w Beskidach), ani z turystami na szlakach. Dzisiaj również spotkany turysta powie „dzień dobry”, czy wymieni kilka slów. tak samo nikt nie odmówi przyjęcia na nocleg, chocby na podlodze. Ale mam na mysli turystów spotykanych daleko od kolejek, a nie klapkowiczów w okolicach wyciągów. Również następcy rosną. Dwa tygodnie temu idąc na Stożek w Beskidzie Śląskim (Wisla), spotkaliśmy pare z małym dzieckiem, 3,5 roku jak sie okazalo. I ku mojemu zdziwieniu, dotarli do schoniska.

  176. Czesławie!
    Mam nadzieję, że wnuczka będzie zadowolona z wyboru Wrocławia, jako miejsca studiów – dobrze zgaduję?. To piękne miasto i łatwiej tu nawiązać ciekawe znajomości, jak w zasiedziałym, tradycyjnym i trochę sztywnym Poznaniu. Przepraszam za taką ocenę, ale kilkakrotnie korzystałam z kwater w poznańskich domach, będąc na TP.
    To moje, być może prywatne wrażenie.

    Andrzej52
    To krzepiąca informacja, że jeszcze są jacyś normalni turyści, nie oczekujący na wjazd kolejką w górę.
    Słowo honoru, że na Kasprowy Wierch kolejką wjechałam jeden raz! podczas moich wielokrotnych wizyt na Hali Gąsienicowej, gdzie zawsze kwaterowaliśmy w „Księżówce” albo „Betlejemce”. I ten raz, to z powodu bardzo ciężkich plecaków.
    Trzeba być prawdziwym ceprem, żeby w kolejce do kolejki przestać 5 godzin!!!

  177. Ja też nieraz wjeżdzałam kolejką, ale czekałam na nią max 30 minut. Nie wiem, kiedy wy napotkaliście na te wielogodzinne kolejki:)

  178. To się tak musiało kiedyś skończyć.

  179. Spadkobiercy Krasickich są na najlepszej drodze do odzyskania swojej rodowej siedziby. Wojewoda podkarpacki stwierdził, że zespół pałacowo-parkowy w Lesku nie spełniał bowiem żadnego z celów reformy rolnej – pisze „Rzeczpospolita”.
    http://finanse.wp.pl/kat,1033699,title,Krasiccy-odzyskaja-swoj-palac,wid,15884769,wiadomosc.html?ticaid=1111be&_ticrsn=3
    ===================

    Cóż…….
    Kiedy powrót pańszczyzny?
    I czy ród wróci nakłady na remonty?
    Zdaje się że wpływ na legislację i prawo dawnych posiadaczy jest tak wielki, że z podatków zafundują sobie restytucję majątków.
    A być może i stosunków społecznych.
    A „ciemny lud” to kupi głosując…..

  180. Droga ANKO (10.22 dnia 11.08.) – myślę, że jeśli ktoś nie korzystał z innych środków lokomocji poza tramwajami (nie wliczam w to rowerów i samochodów), to dla takiego kolejka linowa na Kasprowy jest atrakcją i będzie czekał na taką przejażdżkę nawet i więcej niż 5 godzin. W gronie znajomych będzie oczywiście opowiadał co to jest Kasprowy Wierch, ale o tym czym/jak się tam dostał, nie wspomni jednym słowem. SŁOWO !! – ja w ogóle nie skorzystałem nigdy z kolejki linowej. Dla NAS , to był środek lokomocji „zakazany” – plecak (a w nim 36 kg.) i per- pedes w góry ❗
    Jak wiesz, jestem poznaniakiem z przypadku, zezwalam zatem na dowolne zdanie o poznaniakach, a po meczu z Litwinami jest mi po prostu wstyd, że tu mieszkam?!!!
    P.S.: – dlaczego Ala wybrała Wrocław a nie Gdańsk – tylko się domyślam. „Wsparcie” jest gwarantowane, bez względu na odległość od Słupska, a tak się składa, że Jarek (znaczy się mój syn) bardzo często bywa w Gdańsku (oczywiście służbowo)… I tu jest chyba ten pies pochowany – jak mawiał św.p. Dudek.
    Serdecznie Ciebie pozdrawiam – Czesław.

  181. wiesiek59
    11 sierpnia o godz. 22:42
    No przecież właśnie o to chodziło!!!
    Po wojnie tylko fikcyjnie zabrano majątki ziemskie dawnym posiadaczom. One zostały zabrane po to, zeby obywatele je odbudowali z wojennych zniszczeń. Póżniej i tak miały wrócić do dawnych właścicieli, ale już odbudowane i odrestaurowane, a resztą , tą co zbudowano od podstaw, trzeba było rozdać przyszłym elitom.
    I tak uczyniono, przy jednak wielkiej aprobacie społeczeństwa.
    Jeśli chodzi o pańszczyznę, jest ona faktem, choć pod innymi postaciami, ale ciągle się rozwija. Ostatni jej obraz, to ustawa o gospodarowaniu odpadami, która zmusza prowadzących działalność, bez względu na to czy produkują odpady czy też nie, do uiszczania dość znacznych opłat za coś czego nie tworzą.
    Będą kolejne wynalazki. Tego jestem pewien.

  182. Państwo prawa, zresztą, nie powinno mieć polityki karnej. Ma być i wystarczać tylko kodeks karny i kodeks postępowania karnego ! I tego powinien był trzymać się prokurator. Rozliczała go skuteczność; na ile decyzje sądu były zgodne z jego koncepcją zastosowania kodeksów. W praktyce może nie zawsze tak było, ale taka była zasada, od której odstąpiono w Polsce Ludowej i do której nie wrócono w III RP.
    http://studioopinii.pl/ernest-skalski-leninowski-model-prokuratury/
    =============

    Lex i Haszczu do tablicy!!
    Interesujące…..

  183. 240 godzin pracy miesięcznie za głodowe stawki – takie warunki stwarza swoim pracownikom w Niemczech warszawski Budimex, pisze w swoim dzisiejszym wydaniu (12.08) „Neues Deutschland”.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14426913,_Glodowe_stawki___Niemieccy_zwiazkowcy_bronia_praw.html
    ==============

    Polak Polakowi……
    Paniska i Chamy?

  184. ‚wiesiek59’
    12 sierpnia o godz. 13:45
    Cyt.
    ‚Państwo prawa, zresztą, nie powinno mieć polityki karnej.’

    Szanowny ‚wiesiek59’, owszem artykuł interesujący, diagnoza autora słuszna, wnioski w większości od rzeczy. Ernest Skalski przed pisaniem powinien zaznajomić się ze stanem rzeczy prokuratur w innych krajach, przeczytać co nieco o kryminologii i zasięgnąć języka u osób znających się na sprawie, a więc u profesorów prawa, którzy na pewno chętnie wyjaśnili mu, co i jak. Stwierdzenie, że państwo nie powinno mieć polityki karnej jest nonsensem. Cały system prawa i wymiaru sprawiedliwości, sposób jego funkcjonowania jest polityką prawa karnego. Co i jak, reguluje kodeks karny jest polityką prawa karnego. Kodeks karny jest tak skonstruowany, że wymiar kary nie jest sztywny, są widełki. Wysokość wymiaru kary może się wahać w zależności od nasilenia określonych rodzajów przestępstw, ich liczebności, brutalności oraz innych okoliczności w jaki znalazło się społeczeństwo i państwo. To też jest polityka karna i może być pobudzana przez państwo … na przykład zwiększenia represyjności. Inne przykłady; abolicja i amnestia. Ich stosowanie lub niestosowanie, jest też wynikiem polityki karnej państwa. W końcu polityka karna ma również na celu tworzenie sytuacji, które umożliwiłby sprawcom przestępstw resocjalizację i powrót do społeczeństwa.

    Druga sprawa. Ernest Skalski opowiada jakieś duby smolone o ‚leninowskim modelu prokuratury’. Świadczy to tylko o tym, że nie ma pojęcia jak funkcjonuje prokuratura w innych krajach. Prokuratury w większości krajów europejskich funkcjonuje na zasadzie centralizmu i hierarchicznego podporządkowania … i to tam gdzie Skalskiemu się nawet nie śniło, bo w Szwecji i krajach skandynawskich. Daje przykład funkcjonowania prokuratury w Stanach Zjednoczonych … przykład pasujący jak pięść do nosa. Inny system prawny, inna struktura państwa (federalna), a poza tym mogę dać nie jeden przykład stosowania przez Stany Zjednoczone polityki karnej i to w sposób bardzo elastyczny. Centralizm i hierarchiczne podporządkowanie ma swoje funkcjonalne uzasadnienie. Chodzi o jednolitość, jednoznaczność i sprawność ścigania.

    Ernest Skalski nie po raz pierwszy opowiada jakieś tam historyjki z użyciem epitetu ‚leninowski’ … zresztą nie tylko on, wśród dziennikarzy GW i nie tylko, objaw dość częsty … widocznie już tak mają, takie leninowskie fixum dyrdum.
    Mogę się jeszcze trochę poznęcać, na przykład, nad uprawianą przez Skalskiego panegirystyką prokuratury przedwojennej … ale po co, i nie chce mi się. Jestem wakacyjnie rozleniwiony i w tej chwili bardziej interesujący jest dla mnie Festiwal Smaku w Zakopanym. Te boczki, kiełbasy, pasztetowe, salcesony, golonki, kwaśnice, moskole oscypki smażone z brusznicą i do tego piwo … dużo piwa … a ty mnie szanowny ‚wiesiek59’, wywołujesz do tablicy … nie masz serca, jesteś nieznośny.

    Pozdrowienia.

  185. Haszszu
    12 sierpnia o godz. 17:19

    Lubię pociągnąć za język mądrzejszych od siebie w danej materii, by wyrobić sobie własną opinię…..
    Bez konfrontacji różnych, nie ma szans na wyważenie racji.
    Omnibusy jedynie na Prawicy i w Kościele, gdzież nam szaraczkom do bezwzględnej pewności siebie….

  186. Pendolino, pendolino, pendolino, pierdolino, pendolino i pendolino. Wszystkim się popendoliniło

  187. Pamiętam jak pracowałem na Kasprowym Wierchu kilka miesięcy i musiałem tą kolejką jeździć kilka razy dziennie tam i z powrotem. Nie do pracy, bo zakwaterowanie mieliśmy w schronisku, w budynku PKL. Zwykle coś czytałem, bo tych razów bywało czasami i 10. Raz musiałem biec jak idiota w garniturze w śniegu po kostkę żeby złapać ostatnią kolejkę. Szli jacyś z góry i byli moim widokiem wielce zdziwieni. Więc zapytałem ich żartem, łamaną polszczyzną (innej nie mam ) czy dobrze idę na Budapeszt. Tamci jakby nigdy nic powiedzieli, że „owszem, tam za górą w prawo i dalej prosto, dalej Pan się kogoś zapyta”.
    ”.. z powodu bardzo ciężkich plecaków.”
    Zawsze mnie ciekawiło po co ludzie chodzą dwoma plecakami – jeden na plecach, drugi na brzuchu. Myślę, że ten plecak z przodu to taki awaryjny, gdyby ten z tyłu nie chciał się otworzyć.

  188. Indoor prawdziwy
    12 sierpnia o godz. 21:44
    „Myślę, że ten plecak z przodu to taki awaryjny, gdyby ten z tyłu nie chciał się otworzyć.”
    A z powodu tego plecaka z przodu okropnie sapią.
    Pytanie:
    co robi austriacki policjant, jak w prezencie dostanie narty wodne.
    To taki szwajcarski żarcik.

  189. Szanowni państwo – znajomi z bloga pani Janiny Paradowskiej – pan @Wiesiek59 (13.45 dnia 12.08.), zawsze coś wygrzebie i rzuci na stół by o tym deliberowano – no właśnie, deliberowano w nieskończoność, bo cóż innego nam pozostaje, ponieważ każdy ma prawo przekonywać innych do swoich racji, a sam stoi z boku i z niewinną minką oświadcza potem, że chodziło mu o poznanie zdań innych osób o problemie.
    Studio opinii to rodzaj kuźni postępu a jednym z bardziej światłych ludzi, których zdanie może się liczyć, to właśnie (takie mam o Nim od dawna zdanie) pan Ernest SKALSKI, że o Szefie nie wspomnę. Opinia, że nasz system wymiaru sprawiedliwości jest, oględnie rzecz określając – do d..y i to nie tylko w kwestii prawa karnego, o prawie cywilnym nawet nie wspomnę, przy czym ostatnie orzeczenie TK w kwestii braku podstaw do zwolnienia emerytów wojskowych z konieczności ponoszenia kosztów sądowych (przecież zarabiają krocie, więc niech płacą !!!) jest swojego rodzaju kuriozum na skalę UE – mnie to w szczególny sposób dotyka, ponieważ bez wpłacenia jakby kaucji na poczet, nie mogę upomnieć się o ustawową należność, jak tej przysłowiowej zupy dla psa, który jeszcze nie jest pochowany!!
    Jest do d..y i to od lat, o czym każdy wie, że wymaga gruntownej zmiany, to także wie każdy, tylko nieszczęście polega na tym, że na deliberacjach się to skończy, Szanowny panie @Haszczu (17.19 dnia 12.08.). Próba reformy sądownictwa i tylko w wąskim zakresie wywołała ogólnopolski problem – z PSL-em w roli głównej 😆 ❗
    Skandale w prokuraturze można wymieniać do rana, a ten ostatni, z generałem – Komendantem Głównym POLICJI w tle w szczególności, obnażają dziadostwo organizacyjne tej Instytucji w niemiłosierny wręcz sposób. I to chyba ma na myśli pan E. Skalski, a Pan tu o jakiejś polityce karnej . Tego nie da się naprawić, to trzeba zorganizować od nowa i nie tylko prokuratury. Szanowni państwo, była okazja. „Bliźniacy” sami stworzyli okazję do wprowadzenia stanu wyjątkowego, tylko, że ogrom katastrofy sparaliżował wszystkich.
    W przypływie współczucia, litości i szacunku dla samej śmierci „zapomniano”, że katastrofa jest wynikiem zapaści niektórych struktur państwa !!! Taka okazja do gruntownej reformy się nie powtórzy. Trzeba nowego potopu by wprowadzić nadzwyczajne środki do przejściowego sprawowania władzy.
    Szanowny panie @Haszczu – także uważnie (bardzo) przestudiowałem artykuł (opinię) pana Ernesta. Niczego nowego pan nie napisał. Politykowanie (deliberowanie) – również i w dziedzinie polityki karnej, będzie jedynie politykowaniem. Opór materii jest tak duży, że o żadnych reformach (pokojowych!) nie może być mowy !! . Pisze pan : …. wnioski w większości od rzeczy. Ernest Skalski przed pisaniem powinien zaznajomić się ze stanem rzeczy prokuratur w innych krajach, przeczytać co nie co o kryminologii, zasięgnąć języka u osób znających się na prawie a więc u profesorów prawa….Stwierdzenie, że państwo nie powinno mieć polityki karnej jest nonsensem. Cały system …. jest polityką prawa karnego…Kodeks karny jest tak skonstruowany, że wymiar kary nie jest sztywny, są widełki.
    Osobiście znam profesora zwyczajnego (co prawda filozofii), który miał kłopoty z udokumentowaniem ukończenia Szkoły Podstawowej, że o maturze (którą podobno uzyskał w Żywcu) i studiach Uniwersyteckich nie wspomnę, może „ośmielał” się zabierać głos i przy kształtowaniu prawa karnego (ministrem sprawiedliwości w Polsce, do niedawna, był przecież filozof !!). Takich wybitnych postaci – znawców prawa karnego właśnie, jak panowie profesorowie Ćwiakalski czy Widacki jest niewielu !!!! Tych panów profesorów, twórcy prawa karnego o zdanie nie pytają, bo cóż oznaczają te pańskie widełki ❓ Na to pytanie niech sobie sam pan odpowie ❗
    Ten sam @Wiesiek59 (18.26 dnia 12.08.) – już po części mnie wyręczył w „deliberowaniu”, jednak dodam, że po stokroć wolę system (politykę – jak to Pan określa, karną) stosowany w USA (co Panu podobno nie odpowiada, nie wiem dlaczego gloryfikuje pan kraje skandynawskie – Norwegia, chyba także do nich należy, to dla mnie kompletna kompromitacja systemu, co wyszło przy sprawie Breavika !!!), tam, zanim sprawa „dostanie się na wokandę” badana jest pod każdym względem, by podczas samej rozprawy uniknąć jakichkolwiek „wpadek”. Sama rozprawa to tylko kwestia ustalenia winy podsądnego, Sędzia jest jakby koordynatorem sprawy. O winie orzeka bezstronna Ława (lub uwalnia od zarzutów), a Sędzia tylko czyta „ile podsądnemu za to się należy, bez względu na status społeczny delikwenta !!! No i sprawa precedensu !!! , o czym Pan raczej nie jest gotów deliberować ❓ ❗
    P.S.: Indoor prawdziwy (21.44 dnia 12.08.) – chyba mu się popieprzyły skoki spadochronowe z wycieczką w góry. Dzięki Ci, panie @Andrzeju52 za częściowe wyręczenie mnie w tej sprawie. Myślę, że chcąc być dowcipnym (w prawidłowym znaczeniu słowa), wyszedł na durnia.
    Serdecznie pozdrawiam wszystkich – Czesław.

  190. @ Indoor prawdziwy
    12 sierpnia o godz. 21:44
    Tak trzymać… Dawno się tak nie uśmiałem

  191. ‚Czesław’
    13 sierpnia o godz. 0:58
    Cyt.
    ‚znawców prawa karnego właśnie, jak panowie profesorowie Ćwiakalski czy Widacki jest niewielu’

    Szanowny ‚Czesławie’, mylisz się. W Polsce mamy licznych i znakomitych prawników, pracujących naukowo lub zajmujących się praktyką, których jednak nikt nie słucha, a oni na codzień zmagają się z zagadnieniem; co tłumok miał na myśli ustanawiając taki czy inny przepis? Mam zaszczyt i przyjemność, że moje poglądy na temat prawa, są prawie zgodne z poglądami takich znakomitości jak; prof. Ewa Łętowska, prof. Jan Widacki, prof. Stanisław Waltoś, prof. Monika Płatek i liczni inni, których mógłbym wymienić, między innymi; Zbigniewa Ćwiąkalskiego, Mareka Safjana, a nawet, bywa, że myślę podobnie jak prof. Irena Lipowicz, mimo tego, że podejrzewam ją, o zbyt częste konsultacje z samym Panem Bogiem, jednak jest doskonałą prawniczką.

    Nie wiem dlaczego, szanowny ‚Czesławie’, wytaczasz ciężką artylerię, gdy poglądy co do stanu prawa i wymiaru sprawiedliwości a więc polityki prawnej, już bez eufemizmu (d…y), są generalnie rzecz ujmując do dupy, zarówno w Twoim, jak i moim, ale również Ernesta Skalskiego, rozumieniu. Moja krytyka artykułu Ernesta Skalskie dotyczyła wniosków i uzasadnienie, błędnej argumentacji, mylącej pojęcia i niekiedy po prostu bajdurzenia od rzeczy. Nie chcę to się wymądrzać, więc sięgnę do źródeł bardziej poważnych. W 2010 roku, kiedy reformowano prokuraturę, jak zwykle ułomnie i na sposób ‚platformerski’, czyli ni pies ni wydra, miano nadzieję nie tylko na rozdzielenie funkcji Ministra Sprawiedliwości od Prokuratora Generalnego, ale również na reformę wewnętrzną. Oczywiście tego nie zrobiono ale oskarżenia co do działania prokuratury są. Postulowano wówczas powołanie instytucji sędziego śledczego. W Sejmie odbyła się nawet stosowna konferencja pod hasłem; ‚Nowy model postępowania przygotowawczego – sędzia śledczy’. Konferencja się odbyła … nic z tego nie wynikło. W związku z tym, że Ernest Skalski jest zwolennikiem powołania sędziego śledczego, ale argumentując za, opowiada banialuki okraszone ‚sowiecko – leninowskimi’ histeriami, to proponuję zapoznać się z materiałem na ten temat, dostępnym po sejmowym linkiem;

    http://orka.sejm.gov.pl/WydBAS.nsf/0/4E9E85E16CECED10C1257767003F1BC8/$file/Sedzia%20sledczy_P.pdf

    Osobiście nie mam wyrobionego i jednoznacznego zdania na ten temat. Uważam, że sprawa warta jest solidnego przedyskutowania, ale jak widać i słychąć, wymiana uprzejmości między Donaldem Tuskiem i Jarosławem Kaczyńskim jest ważniejsza.

    Pozdrowienia

  192. Szanowny panie @Haszczu (11.56 dnia 13.08.) – no, tośmy sobie pogadali, ja o swoim a szanowny pan o swoim. Słowo honoru, że darzę panią profesor Łętowską najwyższym szacunkiem i uznaniem, również pozostałych, których Pan wymienia. Dodałbym jeszcze nieśmiało pana profesora Zolla, bo tak do końca to Mu nie wierzę. Od dyskusji do dyskusji, bez względu „na ilość i jakość” uczestników deliberacji stan polityki karnej/prawnej nie ulegnie zmianie, szanowny panie @Haszczu.
    Nie powiem głośno, bo jeszcze cenzor usłyszy, każdy z nich (uczestników deliberacji) bez wyjatku ma jakiś prywatny interes !!?? Różnią jesynie tym, że jedni oskarżają a drudzy bronią. Rekord hipokryzji padł w Warszawie a ustanowił go już nieżyjący (dzięki Bogu Najwyzszemu!) adwokat (jednocześnie, prawdopodobnie współtworzący prawo karne). Na nieco niższym poziomie uplasował się (moim zdaniem) jeden z byłych ministrów finansów, który obecnie doradza, jak omijać rafy podatkowe (które przedtem ustawiał jako urzędujacy pracownik państwowy 😆 ❗ ). Nadal twierdzę, że jest do d…y, a dyskusje i narady niczego nie zmienią. !!!
    Serdecznie Pana pozdrawiam, jednocześnie oświadczam, że obok @,@ Antoniusa, Ślepera, tego nieznośnego Wieśka59, Waldemara, Lewego i jeszcze kilku bym wymienił – należy Pan do tych, z którymi bardzo chętnie zamieniam słowo. Nie wymieniłem Pań: ANCI_NELI czy Mag, bo to oczywiste !!! – Czesław.

  193. Dlaczego nie słucha się takich znawców prawa jak prof. Widacki, prof. Ćwiąkalski czy inne wybitne postacie?
    A kto ma sluchać, jeśli do parlamentu, a tym samym do rządu wybiera się marnych historykow, politologów, socjologów, dziennikarzy (którzy znają się oczywiście na wszystkim), celebrytów różnej maści i przedstawicieli paru jeszcze innych „potrzebnych” profesji?
    Tak samo brzmi Pański tekst panie Czesławie, jakbym słyszał w studio tv polityków koalicji rządzącej, dyskutujących o problemach, które istnieją od lat, że trzeba zrobić to czy tamto, a siedzą w parlamencie od wielu lat, a od lat sześciu stanowią większość parlamentarną mając również prezydenta z własnych szeregów i dotychczas nic nie zrobili. I te dyskusje cyklicznie powtarzają się.
    Wybitnym ludziom daje się mandat w wyborach, a plewy należy odrzucać i wtedy „widaccy” czy „ćwiąkalscy” będą tworzyć prawo, a ci co dziś je stanowią, nie mając o nim pojęcia i nie potrafiąc słuchać madrych ludzi będą musieli je przestrzegać, ale poza parlamentem, jako szarzy obywatele. Czy to aż tak trudno pojąć?

  194. @Indoor prawdziwy
    Częściowo mogę zaspokoić Twoją ciekawość w sprawie dwóch plecaków…
    W czasach octu i musztardy zdarzył nam się czterodniowy pobyt w schronisku w Dolinie Chochołowskiej ? od czwartku, Bożego Ciała, do niedzieli. Chleb i konserwy przezornie wiozłem znad morza właśnie w plecaku umieszczonym na brzuchu. Zgodnie z przewidywaniami, po drodze w Zakopanem nic nie udałoby się kupić.
    Wykluczam alternatywny stelaż nosicza. Najsmutniejszą twarz, z jaką kiedykolwiek się zetknąłem, ma dawny mistrz świata tragarzy, który nadal rezyduje w Skalnej Chacie przy Skalnatym Plesie.

  195. Jakoś tak się składa, że akurat pan, panie @Andrzeju (20.08 dnia 13.08.) nie rozumie moich tekstów. O Powstaniu Warszawskim, konieczna była nawet pomoc samego @Antoniusa,przy czym nawołujesz by pana czytać za zrozumieniem . Dla wyjaśnienia: by myśleć o zasadniczych reformach konieczne jest, albo posiadanie w Parlamencie 2/3 szabel albo stan wyjatkowy. Jednego brakuje z powodu woli wyrażanej przez pana miedzy innymi w wyborach a drugiego nie wprowadzono, ani po powodzi 1000-lecia, ani po katastrofie smoleńskiej. W obu przypadkach zabrakło chyba odwagi ?!! I o tym jest moje pisanie !! Czesław.

  196. wiesiek59
    30 lipca o godz. 21:56
    Wieśku!
    Poruszyłeś bardzo ważny temat, zróżnicowanego podejścia do okazywania swoich uczuć, emocji, poglądów i obsesji. Polska pękła, to jest fakt niepodważalny. Ale jakże inaczej reagujemy…
    Jestem człowiekiem Unii Demokratycznej, Gazety Wyborczej i Michnika, i wielbicielem dawnego blogu Pana Waldemara Kuczyńskiego. Ja nie będę wchodził do blogów prawicowych i religijnych i tam wrzucał linków obrażających gospodarzy, nie będę zmuszał wszystkich obecnych przy stole do wspólnej modlitwy, nie wieszam na chama na ścianach przedstawiających mój kult, nie uczestniczę w demonstracjach.
    A mnie się wydaje, że ta druga strona to robi non – stop, narzuca nam swój punkt widzenia. Tak obrzydliwych testów jak na temat Michnika, Tuska, to trudno sobie wyobrazić. To jest rynsztok typu Cloaca Maxima.
    I identycznie jest z Wikipedią. Tak jak w poszczególnych blogach są przedstawiciele tamtej strony, świadomie cały czas jątrzący, wrzucający obrażające i obraźliwe linki, zachowujący się jak trolle. Identycznie moim zdaniem są ludzie oddelegowani do pilnowania Wiki, cały czas śledzą kontrowersyjne teksty i poprawiają na swój szczot.

  197. Torlin o godzinie 19:51 ;
    Pod wpływem Twojego komentarza zajżałem na blog pana Kuczyńskiego .Zamordowny blog zupełnie .Napisalem tam ;
    * Mawar do Madzi ,Madzia do Mawara -piszcie dalej a Berdyczów ,*
    nawet tam nie zagladam od czasu kiedy znikneła z tego blogu @ Zofia
    Z Pozdrowieniem

  198. Waldemar – 23:15
    Zofia przed ostatecznym rozstaniem z blogiem WK założyła własny blog i ten pewnie ma się nieżle, choć nie jest to teren do wymiany błyskotliwych powiedzonek i starcia poglądów – takie przynajmniej odnoszę wrażenie. Blog jest moderowany i nie pojawiają się tam głupawe wpisy przeróżnych trefnisiów. Nie zaglądam tam często, choć od czasu do czasu szukam komentarza do aktualnych wydarzeń i je znajduję.
    Sprawami gospodarki morskiej nie interesuję się do przesady a Zofia właśnie w tej dziedzinie może być autorytetem.
    W paru innych też.

  199. Bez watpienia ! Swiadomym spiskiem przeciwko calemu narodowi jest popieranie osoby nie wykwalifikowanej, bez doswiadczenia, nawet kioskiem Ruchu nie kierowal, na najwyzszym stanowisku publicznym w kraju. To najwyzszy stopien szkodliwosci spolecznej. To gorsze od wojny !
    I to autorka kierowana prywata (co dyskwalifikuja ja jako dzinnikarza) robi z pelna swiadomoscia. Bo zakladam ze jest wystarczajaco rozgarnieta i swiadoma.
    Postawa autorki i Polityki jest skandalicznie nieodpowiedzialna.

    Gdyby Polityka miala choc zdzieblo rozsadku i poczucia odpowiedzialnosci Polityka wolala by do PO aby ta sposrod swych 46 tys czlonkow PO wyselekcjonowala kandydatow z kwalifikacjami, doswiadczeniem i wizja dla Polski. Bo praca premiera i rzadu jest wysoce odpowiedzialna. Bo zycie 38 mln ludzi do tego zalezy.

    Popieranie miernot do rzadzenia krajem jest aktem sabotazu najwyzszego szczebla.

  200. Nie wiem, jak sobie tłumaczyć fakt, że moje wpisy trafiają w czarną dziurę i się nie ukazują?
    Próbowałam oodpowiedzieć na ostatni wpis, ale mimo iwielokrotnych prób się nie ukazuje.
    Ukazał się u red. Szostkiewicza…

  201. Droga Anko (12.38 dnia 15.08.) – moja próbę przedrukowania Twojego tekstu na blog naszej Szanownej Gospodyni także gdzieś wcięło. Nawet trudno ocenić przyczyny – serdecznie pozdrawiam, Czesław.

  202. Chyba przeciagacie za strunę, szanowni moderatorzy… Czesław

  203. szanowni Anca-Nela i Czesław.
    Prosze nie winic moderacji, po prostu „system” potraktował Panstwa komentarze jako spam. Mnie takie rzeczy zdarzaly sie u Pana Burnetki (blog narciarski), poinformowałem za każdy razem Gospodarza mailem, i wyszukał wśród spamu moje komentarze i recznie je wklejał.
    Pozdrawiam.

  204. PS. Przepraszam za Szanowni z malej litery, czasem Shift nie wchodzi.

  205. A – 1
    Człowieczku , płyta ci sie zatarła i powtarza A1 , A1 A1 A1 A1
    Kiosk , kiosk kiosk kiosk A1 KIOSK a1
    Popatrz nawet sam komp zmienil ci A na a i jest a1 a1 a1 a1
    kto wie moz4e sobie na 2 zasłużysz
    i bedzie salon prasowy salon prasowy

  206. Andrzej52 – 10:14
    Dzięki za dobrą radę, przy następnej okazji skorzystam. Tym razem poradziłam sobie metodą trochę chałupniczą, ale skutecznie.
    Dodam jeszcze, że próbowałam poprzez blog red. Passenta i tam też wcinało bez ostrzeżenia.

  207. zezowatry
    16 sierpnia o godz. 16:03
    „Mowa jest srebrem, a milczenie zlotem.”
    szczegolnie jak sie nie ma nic madrego do powiedzenia.

  208. Kiedy odbędzie sie nabozeństwo pogrzebowe bloga, albo w intencji jego przetrwania ❓ ❗ 😆 – Zmartwiony Czesław.

  209. Z tego widać, że tu nawet abp Hoser z Matką Bożą nie pomogą. Trzeba się udać na nabozeństwo pogrzebowe. Dowidzenia kochani, zegnam ciepło. Czesław.

  210. Szanowny Czesławie.
    A może wszyscy wyjechali na urlopy, lub poszli na pielgrzymki. Od kiedy to pilot sie tak latwo poddaje.
    Pozdrawiam.

  211. Cichutko płaczę, mój smutek wielki,
    juz nic nie znaczę, ach, pękły szelki!
    Pod ręką nie mam już procy
    a sklepy zamknięte po nocy –
    i jak tu teraz iść na wróbelki?!

    Śpiewał tak pięknie i smutnie Andrzej Rosiewicz z „Asocjacją Hagaw”
    😥
    Tylko popłakać można. Jak to na pogrzebie…
    ^__^
    A może ktoś potrafi odnaleźć tę piosenkę na YT ???

  212. Droga Anko, chyba znalazłem to dla Ciebie:https://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=_hdUyRPISdU – moze wyjdzie? Czesław.

  213. Droga Anko, jak widać z obrazków, za pierwszym razem się nie udało. Musiałem sobie przypomnieć jak to było z tym przekazywaniem sobie „danych” z YT. Teraz już wiem na nowo ❗ Ważny ten czerwony link do Rosiewicza z szelkami. Mozna tylko sobie popłakać na pogrzebie … Czesław z pozdrowieniami.

  214. Czesławie!
    Dzięki za niezłomny upór w podtrzymaniu konającego blogu…
    A to dla ciebie 🙂
    http://marcbrecy.perso.neuf.fr/history.html

  215. Oczekujemy na uroczytosci pogrzebowe ( Miły Czesławie , jednak nie blogu daj Boże ) Sławomira Mrożka w Krakowie . Data i miejsce dla mnie nie znane .
    Znalazłem w mojej domowej ” ksiegarani” ” Historię 40-lecia Teatrów Dramatycznych w Szczecinie ” wydanie w 1985 r i postanowiłem poszukać kiedy i z czym wystapił S.Morożek na deskach Teatru .
    Pozwalam sobie zamieścic kilka cytatów ;
    * W lipcu 1978 r. przypadło Teatrowi Współczesnemu pierwszeństwo w wystawieniu „KRAWCA ” S.Mrożka , sztuki ,którą autor zdecydował się wyciągnąć z szuflady i udostępnić teatrom ,tyle ,że z jakiś względow nie zaznaczono tego w programie przedstawienia .
    W przeciwieństwie do incenizacji warszawskiej i łódzkiej sztuka Mrożka poza środowiskiem licealistów nie zrobiła wiekszego wrażenia .*
    — 64 spektakle ,widzów 13500
    Ta premiera moim zdaniem to zasługa Macieja Englerta dyrektora teatru ( terminował w Szczecinie czekając na emeryturę Erwina Axera w stolicy też w TW )
    Opinie miłośników Melpomeny
    * Po obejżeniu „Krawca „nurtowało mnie pytanie : czy warto było coś zmieniać?Karlos przegrywa ,więc przyszłość należy tylko do tych ,którzy potrafią przystosować się do nowej sytuacji , a nie do tych co walczyli *
    * Wszelkie rewolucje ,przewroty maja to do siebie ,że zwycięzcy jak najszybciej wchodzą w nowe kostiumy i starają sie upodobnić do obalonych poprzedników „*
    To sa opinie młodych z roku 1978 a ksiażka wydana w 1985 roku .

  216. Dopisek ;
    S.Mrożek udostępnił teatrom polskim „KRAWCA ” 14 lat po jej napisaniu, tak wynika z tekstu tego opracownia – dla mnie „Kopalnia wiedzy ” o teatrach w tym mieście po 1945 r.

  217. Trudno jest pisać, gdy blogowiczów jest w porywach do siedmiu, a Gospodyni zmienia temat nie częściej niż raz w miesiącu……
    Świeżej krwi trzeba i adwersarzy….bez tego czeka uwiąd i śmierć…..

  218. Waldemar 18 sierpnia o godz. 13:26
    Zajrzałem i nie żałuję po przeczytaniu twojego wpisu poświęconego Mrożkowi, no i te dwa cytaty….
    1. „…” To prawda przecież jest, że wojownik do pługa się nie zaprzęgnie, nie dostosuje swojej natury do prozy życia, a normalni ludzie muszą jeść i gdzieś mieszkać, więc on musi odpaść.
    2. „…” Ba, czasami bywa wręcz gorzej, tzn. następcy przeważnie są jeszcze większymi świniami.
    Pozdrowienia

  219. Wiesiek59 (17:03)

    „Świeżej krwi trzeba i adwersarzy?.bez tego czeka uwiąd i śmierć”

    O to to. Świeża krew w odpowiedzi na uwiąd i śmierć z lenistwa. Nie dopowiem czyjego lenistwa.. A świeża krew tylko w archiwaliach! Wiec do archiWALii WAL!

    Waldemar (16 lipca o godz. 12:04)

    „ja tylko mieszkam od lat w Szczecinie, mieście od nadzwyczajnej urodzie, ale nic mnie nie łączy z dawnymi Kresami Wschodnimi_NIC!”

    You’re a very lucky man, Waldemarze! Tyle Ci odpowiem, z mojej plaży. Bo jam jest uplasowany na plaży, you know. I żaden kresowiak, czy inny nie kresowiak, mi tego nie odbierze. Hawgh yo!

    Liczba naszych rodaków, którzy z takich czy z innych względów czuja jakieś związki z Kresami Wschodnimi, jest porażająca. Tobie udało się umknąć tej niewdzięcznej naszej, historycznej, zależności. Innym się nie udało. Too bad. A sprawa jest prosta jak hołobla. Czy nawet jak duha.

    PRAWDA PODSTAWOWA:

    całe nasze ‚parcie na wschód’, Piłsudskiego w szczególności, było wymierzone na PODBÓJ innych narodów.

    Nasz podbój ‚podlasiakow’ Białorusinów, czy nawet niektórych mieszańców litewsko-białoruskich w okolicach rodzinnego Wilna naczelnika Piłsudskiego, to jedna rzecz. Ale już podbój Ukraińców to sprawa zupełnie innego kalibru. I z innej bajki pochodząca. Czy nikt tego nie rozumie?

    Piłsudski był dosyć słabym odczytywaczem bajek z tzw. podtekstem. On wydawał się nie rozumieć, ze Ukraińcy, z Bandera na czele, mieli trochę inny niż jego plan. Ten plan był wymierzony na odparcie polskiej, przez Piłsudskiego wyrażanej i praktykowanej kilkakrotnie, agresywności i zaborczości. I to ten ich plan zaowocował masakra wołyńską.

    Polacy, szczególnie legioniści nasiedleni na zdobytych przez Naczelnika Państwa Ziuta Piłsudskiego ziemiach ukrainskich, stali na drodze do Samoistnoj Ukrajny. Tej która im sie zamarzyła jako zakończenie wojny sowiecko-hitlerowskiej. Bo taka ta wojna była, po Stalingradzie. Ot i cala to tajemnica rzezi wołyńskiej 1943.
    Hawgh, po raz wtóry

  220. Coś aktualnego, choć nie na temat

    Codziennie rano moje lokalne radio psuje mi apetyt informacjami z „kraju i ze świata”. Nie mogę tego zmienić, bo żona łaknie tego typu idiotyzmów – chce koniecznie wiedzieć, co się dzieje na świecie. Mówię jej, że dzieje się źle (genialna intuicja poparta czytaniem w Internecie) i nawet Ona nie może tego zmienić (np. modlitwami), ale któż zrozumie kobietę? Jeśli nie udało mi się jej rozszyfrować od roku 1955 (początek epopei) to nie ma na to szans.

    Jaka informacja mnie dziś najpierw ubawiła, a potem wkurzyła. Prokuratura postawiła zarzuty trzem uczestnikom bójki w Gdyni (ładnie, choć mało). Dwom kibolom, broniącym honoru (i pośladka?) polskiej kobiety (umownej), grożą niewielkie kary (może grzywna lub prace społeczne (kpiny!!!)), a marynarz meksykański może posiedzieć w Polsce 15 lat, bo bronił swego życia (własnej dupy) wyjmując z kieszeni odwieczny atrybut żeglarzy – nóż marynarski.
    Jak powszechnie wiadomo, kibole są słabiej uzbrojeni, mają głównie kije baseballowe i długachne maczety. Walka nierówna!
    Wiem, jak wygląda nóż marynarski, bo na pierwszym roku studiów mieliśmy bosmana, który niszczył systematyczne drzwi w akademiku, rzucając tym nożem, bo przeciwników do bitwy nie miał. Wtedy jeszcze kiboli nie było. Kibice zachowywali się prawie normalnie (co najwyżej krzyczeli: „Sędzia kalosz”, albo „króliki doić”!
    Zniechęcali mnie mimo takiej wstrzemięźliwości do oglądania spotkań „live” – pluciem pestek słonecznika z wyższego rzędu – m. i. pewnie niechcący mnie za kołnierz.

    Nóż w wyposażeniu marynarza ma tradycje sięgające pewnie arki Noego a może wcześniej? (nie wiem czy Adam i Ewa przejeżdżali się po raju w jakiejś sadzawce?).
    Na żaglowcach często ratowały życie, gdy w czasie sztormu takielunek zaplątał się koło człowieka i nóż mógł mu uratować życie lub w walce z potworami morskimi. Może Meksykanie za takie uznali polskich „patriotów”???
    Pomyłki zdarzają się – mawiał jeż, złażąc ze szczotki klozetowej.
    Bywał tez przydatny w knajpach portowych. Nie wiem, czy ta tradycja żyje jeszcze u polskich żeglarzy? U wnuka-marynarza nie widziałem noża, gdy byłem z wizytą na „Darze Młodzieży” w Rouen, gdzie też były statki z południa Ameryki – może też z Meksyku? Wtedy wnuk miał wachtę przy ubikacjach, więc widziałem tylko utensylia przydatne służbowo do tego celu.
    Zapytam go, bo wjeżdża właśnie do terytorium zamorskiego Francji (Réunion) i będzie połączenie internetowe.

    PS
    W sprawiedliwość i organa sprawiedliwości w Polsce uwierzę po pierwszych wyrokach na długie lata za posiadanie maczet u polskich kiboli, a o policji nie mogę się wypowiadać publicznie – boję się!

    Jeszcze uzupełniam moje wspomnienia z Rouen. Obok Daru Młodzieży stał większy statek – chyba brazylijski. Młodzi marynarze kontaktowali się codziennie, ale przyjacielsko przy piwie, żadnej bitwy nie było. Fantazja polskich żeglarzy była typowa, więc założyli się z kolegami, że wlezą na top tego ichniego statku. Zakład wygrali, ale kapitan ich ukarał dyscyplinarnie i bosmana, który im na to pozwolił. Czy tak nie lepiej niż walka „patriotów” na plaży?

  221. Witam, Jestem młodym polakiem, Hiper-kreatywnym i bardzo inteligentnym, zdecydowałem się do was napisać ponieważ mam kilka bardzo dobrych pomysłów o których za chwile wspomnę. Starałem się je przedstawić wcześniej rządowi polskiemu, ale niestety zostałem zignorowany, tak samo postąpiło Wojsko..
    Dlatego pisze teraz to do Większości Polskich Polityków, która pierwsza Partia mi pomoże w realizacji pomysłów to tą Partie będę wspierał moją kreatywnością.

    Drodzy Politycy, jeśli i ta próba zostanie zignorowana przez was. Wyjadę za granice i tam będę zmuszony pracować dla innego Państwa.

    Moje pomysły, wiem jak je zbudować.

    1. Informatium – Nowy System Społeczny – Idealny, Jak wiecie obecnie pieniądzem, jest weksel na złoto co jest wielką głupotą świata, bo tego złota już dawno tyle nie ma co jest nadrukowanych pieniędzy. MY POLACY !! Żyjemy w Państwie które musi żyć w systemie takim jakim jest pieniądz (złoto), system ten jest pod kontrolą innego „państwa” niż nasze, i na pewno Polska ani też żadne inne Państwo nigdy nie zdobędzie prowadzenia w tym wyścigu, o to kto jest najbardziej niezależny finansowo. Bo Jeśli ktoś z niczego produkuje pieniądze to on zawsze będzie najsilniejszy finansowo. Jesteśmy Polakami !! nie możemy pozwolić na takie traktowanie. W dziejach Europy, Polska wiele razy była rozszarpywana kiedyś Fizycznie, widzieliśmy wrogów na naszej ziemi, teraz jest dużo gorzej, uzależniliśmy się od wroga, nie widzimy w nim problemu, gdy on niszczy nasze Państwo. Tak nie może być KOCHAM POLSKE !! Wy też, Wiec zmieńmy to !
    Wiem Jak to zrobić !
    Wymyśliłem System społeczny, dzięki któremu to zatrzymamy, w dodatku dużej większości spodoba się ten pomysł, nie jest trudny do wprowadzenia ( „Mały krok, Wielka zmiana”) – Polega on na tym że, weksel na złoto zastąpimy informacją która jest nie skończona, ale ograniczona przez nasz zasób wiedzy, ludzie zaczną się uczyć bo to będzie mogło dać im poza zwykłą pracą którą już dziś wykonują, dodatkowe pieniądze które dostaną za sprzedanie informacji Polsce, W obecnym systemie aby zarobić dużo musiał bym wygrać w lotka, a szansa na to, nawet jeśli grał bym przez całe życie, jest niska. A w Informatium, każdy ma takie same szanse, by wygrywać nawet co dziennie. Przecież każdy z nas, zna się na czymś, ma swoje hobby i często przychodzą pomysły, na których można było by sporo zarobić a wystarczyło by tylko iść do „Urzędu Weryfikacji Informacji” gdzie informacja była by dokładnie zbadana, ile jest warta na chwile obecną, patrząc na to jaką myśl wnosi do obecnego stanu wiedzy na jakiś temat. Powstało by wiele filarów nauk które cały czas by rosły w górę, ludzie wymyślając coraz nowsze rzeczy z czasem zaczęli by sobie coraz bardziej ułatwiać życie tymi pomysłami, budując np silnik anty grawitacyjny, co pozwoliło by nam Polakom zaoszczędzić na energii, i nic nie płacić za prąd. Gdy nasi rodacy zobaczą że mogą w ten sposób zarobić będziemy najszybciej rozwijającym się państwem na świecie technologicznie, co poprzez sprzedaż urządzeń i informacji do innych państw przyniosło by spory kapitał do PKB.
    W krótkim czasie nasz system spodoba się też innym Państwom, bo będzie lepszy i sprawiedliwszy od innych systemów, Ludzie też będą chcieli żyć tak jak my. świat się zmieni na lepsze. Gdy do Systemu Informatium przystąpią jeszcze inne Państwa, będzie można postawić większa giełdę Informacji. Wszystkie informacje jakie zdobędziemy będziemy przekazywać do systemu Weryfikacji informacji. One będą znów weryfikowane, wraz z każdym przybyciem nowej informacji, ponieważ gdy przyjdzie nowy pomysł który pozwoli zaoszczędzić np: materiał, paliwo to ten będzie lepszy a stary straci swoje PI ( waluta – Punkty Informacyjne ) Przez co powstanie wielka giełda informacji, wraz z nowymi pomysłami kolumny będą w nieustannym ruchu zmieniając swoje wartości, Bo dziś Fizyka będzie przodowała jutro np Chemia. Ludzie którzy są profesjonalistami, hobbistami którzy np lubią zbierać grzyby, i dużo o nich wiedzą będą mogli np uczyć innych ludzi, za pieniądze o tych grzybach nawet przy lesie. Wiedza będzie ogólno dostępna, ale taki hobbista nauczy dużo lepiej niż książka. Państwa przestaną walczyć miedzy sobą, Bo wszyscy członkowie Informatium będą pracowali dla siebie nawzajem, ponieważ jeśli moja ogolno dostępna wiedza, zbudowana przez Polaków jest wykorzystywana np przez Węgrów i oni za pomocą jej coś budują to muszą nam płacić tyle ile warta jest ta wiedza zawsze do puki ją używają. A ponieważ filarów były by setki i nie było by tak że Polacy tylko znają się na Fizyce a inni nie, tylko że filar składał się z wszystkich członków Informatium po trochę, zależny ile kto gdzie wniósł do jakiego filaru, To żyli byśmy uzupełniając się bo ja płace np Węgrom za technologie tańszego prądu a oni mi za technologie np: Niewidzialności. i setki innych przykładów . Żyli byśmy w symbiozie. Potrzebowalibyśmy się nawzajem.
    Głód w afryce ? Dajmy im jeść i pić niech w zamian dołączą się z nami do wspólnej wspinaczki w górę ku wzrostowi naszej Cywilizacji. POLACY !! TO MY MUSIMY NAPRAWIĆ NAJPIERW NAS. A ŚWIAT ZOBACZY I ZROBI TO SAMO !!
    – Wiem już nawet w naszym obecnym systemie jak całkowicie zlikwidować bezrobocie ( Informacja dla parti która mnie wesprze ) 00.01 % bezrobocia ( Tylko ci którzy naprawdę nie chcieli by pracować tego nie będą robić ) System ten idealnie pasuje też do Informatium dzięki czemu w tamtym świecie też nie będzie bezrobocia

    – Stworzyłem „urządzenie” które „Zamienia wszystko w złoto” – Partia która mnie poprze, gwarantuje że od momentu włączenia tego „urządzenia” razem ze mną będzie wszystko wygrywać, przeszkody staną się dużo mniejsze.

    – Wiem jak stworzyć ekran który po pierwsze da niesamowity obraz, tego co możemy w nim zobaczyć po drugie jak go dobrze ustawimy i podepniemy do kamery da nam niewidzialność ( skafander – dla wojska )

    – Brakuje mi tylko 1 części aby zrobić silnik Anty-Grawitacyjny. Wiem jak powinien działać

    – Żagle Elektro-twórcze – dadzą dużo więcej prądu niż zwykłe wiatraki,

    Mam tysiące pomysłow, wiem że działają, jestem studentem, nie mam pieniędzy by je realizować, i dlatego narazie sam nic nie osiągnę. Ale czuje że to dlatego abym nie zapomniał o Polsce i najpierw jej pomogł !
    Wybaczcie za moje pismo, nie jestem pisarzem, dużo lepiej rozmawia mi się w 4 oczy i komuś coś tłumaczy niż przez internet.

  222. Orteq pisze:

    ***Liczba naszych rodaków, którzy z takich czy z innych względów czuja jakieś związki z Kresami Wschodnimi, jest porażająca. ***

    Tak jest faktycznie, ale jest to zrozumiałe! Dla wielu te kresy były ojczyzną – małą czy dużą – wsio równo! Większość pogodziła się z losem, nowe generacje nawet nie pragną powrotu, ale są zatwardziali bojownicy z mojego pokolenia. Mój przyjaciel – aktualnie emerytowany francuski profesor (emigrant polityczny) – powiedział że wróci dopiero wtedy do Polski, gdy Lwów będzie polski. Na razie słowa dotrzymał. Chyba umrze w tej pięknej Francji!!!

    Moje kontakty z „kresami” są luźne (poprzez małżeństwo z „Galicjanką”), raczej niewiele wiem o historii tych ziem. Sienkiewicz kłamał notorycznie, po ukraińsku nie czytam, to i skąd miałbym mieć?
    Wystarczą mi skomplikowane dzieje mojej „malej” ojczyzny, choć pewnie dałoby się znaleźć paralele.

    PS do mojego poprzedniego postu nie na temat „założycieli”.

    Podobno pewien marynarz meksykański zachował się nieprzyzwoicie zdaniem świadka – kobiety. Klepnął w pośladek przechodzącą kobietę. Fotografa przy tym nie było, ale jest to możliwe. Czynią tak wielokrotne polscy plażowicze, pomni definicji wyrazu „plaża”: „Jest to hektar dup, leżących odłogiem”!

    A która …. chce leżeć odłogiem? Przypuszczam, że dalszy ciąg relacji „świadka” – obraz o lubieżnym omacywaniu kobiety z dzieckiem, powstał już w jej wyposzczonym tym „odłogiem” mózgu. W notatce nie było niestety szczegółów tego wydarzenia, a w sądzie będzie mogła puścić cugle własnych fantazji seksualnych – na szkodę nierozważnego młodzieńca.

  223. Co Pani myśli o o aferze Cuauhtemocgate?

  224. Antonius
    Gdyby analogiczna sytuacja wydarzyła się w Meksyku lub w innym państwie z odwróconymi rolami (marynarzami byliby Polacy), jestem przekonany, że tamtejsze służby zwinęłłyby wszystkich marynarzy do służbowych pojazdów, a komentarze tamtejszej prasy czy opinii publicznej oraz przedstawicieli wladz byłyby dokładnie odmienne. Mało tego, polska ambasada czy polskie władze nawet nie kiwnęłyby palcem, odnośnie losów aresztowanych.
    A ja radzę poczekać na ostateczne wyjaśnienia, jak do tego incydentu doszło, bo wczorajsze żałosne wystąpienia, tak ministra Sienkiewicza i prezydenta Gdyni byly przedwczesne, ba, nawet już wydali wyroki, choćby byli bezpośrednimi świadkami tamtych wydarzeń, a może w bójce uczestniczyli, zapewne po stronie marynarzy.

  225. Antonius (12:30)

    „Mój przyjaciel ? aktualnie emerytowany francuski profesor (emigrant polityczny) ? powiedział że wróci dopiero wtedy do Polski, gdy Lwów będzie polski. Na razie słowa dotrzymał. Chyba umrze w tej pięknej Francji!!!”

    A czy ty jesteś pewien ze ten twój przyjaciel wciąż jeszcze żyje? Rozglądając się wśród Polonii, co prawda niekoniecznie zawsze tylko tej francuskiej, nie dostrzegam już NIKOGO żywego kto by był prawdziwym emigrantem politycznym z Polski. A przy tym wciąż wracającym do Lwowa. Tacy powymierali już co do jednego. Niczym dinozaury. Jeśli jakiś emigrant z Polski wciąż dzisiaj jeszcze głosi, ze jest emigrantem politycznym i mu się ogromnie chce wrócić do Lwowa to może by takiemu poradzić by do kogoś napisał w tej sprawie? Ot, chociazby do prezydenta Ukrainy, Janukowycza Wiktora. Adres znany: Berdyczów. To nawet nie tak daleko ode Lwowa.

    Do Bandery tylko bym nie pisal w tej sprawie. Bo, po pierwsze, to on już nie żyje. A po drugie to list taki, w sprawie Lwowa dla nas, Polakow, mógłby wywołać jakis odruch zwrotny u np. wnuków Bandery Stepana. I następna rzez wołyńska byłaby gotowa

  226. Te nasze, niektóre, neptki polityczne wciąż myślą, ze można mieć Samoistna Ukrajne i polski Lwow. W tym samym czasie. Jak oni dochodzom do takiego główkowania? No jak?

    Raz pojebki, zawsze pojebki. Innego wytłumaczenia być nie może. Nie może i już

  227. @ Izworski
    „- Stworzyłem ?urządzenie? które ?Zamienia wszystko w złoto? ? Partia która mnie poprze, gwarantuje że od momentu włączenia tego ?urządzenia? razem ze mną będzie wszystko wygrywać, przeszkody staną się dużo mniejsze. ”
    To dlaczego nie masz pieniedzy skoro masz urzadzenie ktore zamienia wszystko w zloto?

  228. Ortequ!

    Sądzę, ze przyjaciel jeszcze żyje, bo był znacznie młodszy ode mnie. „Łatkę” emigranta politycznego to ja mu przypiąłem. Jego zapatrywania i działania wobec adoratorów (sługusów) „panny S” ulegały metamorfozie. Będąc we władzach Politechniki Wrocławskiej miał na pieńku z powstałą Solidarnością i miał ku temu konkretny powód. Idea piękna, ale dziwnym trafem najważniejszymi działaczami były nieroby – adiunkci, których miał wyrotować za brak postępu w pracach habilitacyjnych. Ustawa wymagała – albo habilitacja, albo won, a funkcja związkowa ich uratowała. Byli to więc nieco wątpliwi ideowcy.
    Wybuch wojny generała z narodem zastał go we Francji. Wtedy bardzo aktywnie pracował na rzecz Solidarności. To życzliwi donieśli władzom w Polsce i nawet skonfiskowano jego nieruchomość, a o bezpiecznym powrocie do Polski nie miał co marzyć. Jeszcze przed „wojną” grudniową odważył się przeszmuglować do kraju oryginał „Archipelagu Gułag”, choć mogło to go kosztować karierę. Ja byłem bardziej bojaźliwy i tylko na miejscu czytałem tłumaczenie francuskie, bo u mnie z rosyjskim słabo – nie miałem jeszcze tego języka w szkole, on jako młodszy już miał obowiązkową naukę rosyjskiego. Jego „Lwów” to nie był jakimś widzimisię tylko głębokie uczucie do swoich korzeni, wbrew realizmowi politycznemu. Ja to szanuję, choć nie jestem zdolny do takich wzniesień nawet w sprawie mojej „małej” ojczyzny – u mnie zawsze zwyciężą rozum nad sercem, więc nie nadaję się np. na kibola lub bojówkarza pisowskiego.

  229. dodatek informacyjny

    Obiecałem u źródła dowiedzieć się czegoś na temat możliwej współpracy między „normalną” młodzieżą polską i np. meksykańską. Uzyskałem przed chwilą skypowe połączenie z wnukiem, którego statek aktualnie stoi w porcie na Réunion (francuskie terytorium).
    Okazało się, że ten duży statek w Rouen, gdzie łazili po wantach nie był brazylijski, a właśnie ten meksykański!!!
    Jakoś normalni chłopcy dogadali się przy piwie i bez noży, a współzawodnictwo było wprawdzie głupie i niebezpieczne, ale uczciwe, bez zastawki. Da się , jak widać!

  230. Kolego Izworski.
    Musisz wytrzymać jeszcze chwilę. Najbliższe wybory wygra PiS i to jest dla Ciebie wielka szansa.
    Oni będą potrzebować takich jak Ty, „młodych polaków, Hiper-kreatywnych i bardzo inteligentnych”.
    Wielka kariera przed Tobą, może w roli eksperta, a może w roli ministra ds. niewidzialności i antygrawitacji, nie mówiąc o skarbie państwa. Nie muszę dodawać, że bardzo Ci zazdroszczę, ale cóż, nie każdy może być geniuszem jakim Ty z pewnością jesteś.
    Moja prośba jest taka, żebyś na razie nikomu nie zdradzał żadnych szczegółów tych swoich wielkich wynalazków, bo wiesz, wszędzie wokół są tacy, co tylko czekają na Twój fałszywy krok. Także na tym forum blogowym.
    Serdeczne pozdrowienia.
    *
    PS
    Wieczorem zajrzę do piwnicy, bo wydaje mi się, że mam tam trochę części do silnika antygrawitacyjnego. Może coś Ci się nada.
    Kiedyś też się w to bawiłem, ale musiałem badania zarzucić. Sąsiedzi poskarżyli się na mnie do spółdzielni po drugiej udanej próbie uniesienia kamienicy na kilka metrów wzwyż.

  231. Droga @ANCO_NELO (13.22 dnia 18.08. – z tego co się czyta widać, że moje wysiłki i niezłomny upór w podtrzymywaniu konającego bloga niewiele były warte. Wystarczył mały wpis szanownego @Orteq’a (10.16 dnia 20.08.) o „Ziutku” PIŁSUDSKIM i Jego parciu na wschód (moim zdaniem nie było innego kierunku operacyjnego) oraz bredni, Hiper-kreatywnego i bardzo inteligentnego półanalfabety – @Izworskiego (11.58 dnia 20.08.) by blog Szanownej naszej Gospodyni, pani Janiny PARADOWSKIEJ ożył ❗ Z nieocenionym @Orteq’iem można dyskutować o tym czy za rzeź na Wołyniu (tą ostatnią oczywiście) odpowiada „Ziutek” (trudno mnie dociec powodów, dla których nazywasz Go Ziutkiem, moim zdaniem Ziuta, to zastępcze imię Józefy – co głupio brzmi, ale spotykałem takie imię u kobiety, mężczyzn raczej zdrobniale określa się jako Józio itp. Protekcjonalnie – można przyjąć „Ziutek”, ale wątpię czy jesteś do tego upoważniony – wybacz uwagę ❗ ), czy może „pan na Wiśniowcu” ❓ ❗ , który z Kozaków chciał uczynić chłopów pańszczyźnianych. Nie wyszło Mu to (całe OGNIEM I MIECZEM właśnie o tym) a skończyło się, jak powiedział na zakończenie jednego z filmów ( to ten wyżej) TRYLOGII, pan Jerzy HOFFMAN zasianiem ziarna nienawiści na długie lata pomiędzy sąsiednimi narodami .
    Lata 1918 – 1923, z całą pewnością nie były przyczyną tej rzezi (o której mowa!!). Konfrontacja koncepcji państwa federalnego pod hegemonią Polski – Józef Piłsudski, czy państwa o „skromniejszym” terytorium, ale zdecydowanie „narodowego” (chociaż i tak nie udało się uciec od mniejszości narodowych) – Roman Dmowski, była jedynie naszą „wewnętrzną” sprawą i nie rzutowała na „wzrost” nienawiści pomiędzy naszymi narodami ❗
    Pan Jerzy Hoffman, nie byłby Hoffmanem, gdyby na zakończenie filmu o Bitwie Warszawskiej, nie poczęstował jakąś „perełką językowo – sytuacyjną”. Oto po zakończeniu jakiejś bitewki, rozchodzą się drogi dwóch przyjaciół: polskiego ułana – podchorążego Krynickiego – Borys Szyc oraz sotnika kozackiego – Aleksander Domogarow, który po braterskich uściskach mówi : mamy wspólnego wroga przed sobą ale bić się z nim będziemy osobno !!! Dlaczego tak się stało? To jest pytanie, panie @Orteq.
    P.S. – cóż można napisać o „pracy” studenta, @Izworskiego. Najlepiej uczynił to @jmp eip (14.06 dnia 21.08.) – trudno cokolwiek dodać, poza prośbą o to, by poświęcił trochę czasu nauce języka polskiego – bo, jak nie daj Boże pozostanie w Polsce, gdzie ten język obowiązuje, to będzie krewa.
    Bardzo cieszę się, że widzę na blogu pana @Antoniuisa – pozdrawiam serdecznie !
    O rozbójnikach pisać nie będę, serdecznie pozdrawiam wszystkich – Czesław.

  232. Gwoli ścisłości…. werbalnej….
    Może i Marszałek Piłsudski był „Ziutkiem” dla niektórych ale wg. mojej wiedzy ( z pewnością ułomnej bo z „przekazu” gdyż „wojenne” dziecię jestem) dość powszechnie nazywany był „Ziukiem” .
    PS. Czasem i przez innych „niektórych” nazywany był Dziadkiem”.

  233. Czesław (19:57)

    „trudno mnie dociec powodów, dla których nazywasz Go Ziutkiem, moim zdaniem Ziuta…”

    @Czesławie daragoj, literówka byla, ot co. Mialem wystukać Ziuk a wyszło Ziut. Ot i cala moja aszibka

    http://anstankiewicz.republika.pl/billewicz/23.html

  234. Nie zauważyłem, ze Lex mnie ubiegł..

  235. Szanowni panowie – zbyt wysoko sobie cenię Ciebie, drogi @Orteq’u i pana @Lexa bym śmiał podejmować z Wami dyskusję o pseudonimach czy przezwiskach osób, dla mnie „historycznie” bardzo ważnych.
    W okolicach Szarkowszczyzny (dalekie, wileńskie województwo), nagminnie na Józefów wołano po prostu Józiuk. Może jego skrótową formą, jest ten ZIUK właśnie 😆 ❗
    Nie dyskutuję – mnie chodzi o ocenę wartości merytorycznej mego (czy też pana @Antoniusa, do czego w kpiarskiej opozycji stanąłbył @Gajowy, rozgrzeszając jakby tego arcyłotra Salomona Morela z Łambinowic) pisania.
    Czy masz jakieś zastrzeżenia ? Marszałek Piłsudski czy książę Wiśniowiecki – to ludzie, których w kwestiach narodowościowych nie wolno rozpatrywać na płaszczyźnie przyczyn rzezi wołyńskiej. Myślę jednak, że pan Jerzy Hoffman „prawie słusznie określił skutki polityki tego spolszczonego Ukraińca, tylko, że czasy, w których powstawał Jego film OGNIEM I MIECZEM pozwalały na tyle, albo aż na tyle !
    P.S. Oj! Szanowny @Orteq’u „T” leży zbyt daleko na klawiaturze od „K”, by zasłaniać się literówką w sprawie tego Ziutka (czym, absolutnie nie podważam Twojej prywatnej wiedzy o życiu Marszałka. Wikipedia drukuje jeszcze bardziej uszczegółowiony o Nim materiał – myślę, że pan @Lex pisze na podstawie tego „przekazu”, właśnie.
    Serdecznie panów pozdrawiam – Czesław.

  236. Godzina 7:10 pani red.Janina Paradowska prowadzi audycje w TOKFM ;

  237. Ja na Wileńszczyźnie często nie bywałem, ale na Suwalszczyźnie, gdzie spędzałem wszystkie wakacje dziecięce i młodzieżowe na moją ciotkę (przyszywaną) tam mieszkającą mówiło się „Ciocia Ziutka”, a ona była Józefa.

  238. Dziś w TOK FM.
    Muszę przyznać, ze pan Markowski jako profesor kiepsko odczytuje to co w kraju się dzieje(jako doktor robił to doskonale).
    Powiedział on, ze od ok. 10 lat już nie trzeba w autach montować na felgi śrub zabezpieczających, czy alarmow, bo działania policji dały efekty. To nie są dosłowne słowa, ale taki był ich sens.
    A ja to widzę zgoła odmiennie. Spadek kradzieży aut czy też włamań do nich nie jest zasługą policji, ale faktem, ze mniej więcej od 10 lat Polak może sobie przywieść z krajów Europy Zach. dowolne auto za dość przystępne ceny. Tych aut w Polsce jest masa i nie dość że w prawie każdej rodzinie są co najmniej dwa pojazdy, to jeszcze w autokomisach stoi ich od groma.
    Sytuacja podobna byla z przemytem alkoholu. Dopóki był on cenowo drogi, przemyt kwitł i mial się doskonale. Ktoś jednak poszedł po rozum do głowy i obniżył akcyzę na ten towar, co spowodowało dośc znaczny spadek cen. Jaki był tego efekt? Przemyt prawie nie istnieje, a wpływy do budżetu co najmniej nie spadły.
    Te dwie sytuacjie pokazują, ze nie koniecznie trzeba ścigać złodziei czy przemytników. Wystarczy prowadzić właściwą politykę, a nie pozorowane dzialania.

css.php