Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej Skrót myślowy - Blog Janiny Paradowskiej

6.02.2015
piątek

Widoki na starcie

6 lutego 2015, piątek,

Termin wyborów ogłoszony, kandydaci znani, zaczęły się pierwsze konwencje. Czy to oznacza, że o wyborach prezydenckich wiemy coś więcej, niż wiedzieliśmy dotychczas?

Zaskoczeń nie ma, jedyną mogła być decyzja ludowców o poparciu urzędującego prezydenta. PSL, pod naciskiem prezesa Piechocińskiego, wystawiło własnego kandydata, co może mieć wpływ bardziej niż umiarkowany na ostateczny wynik pierwszej tury.

Zasadniczy problem nie polega przecież na tym, w jakiej kolejności uplasują się Andrzej Duda, Magdalena Ogórek czy Adam Jarubas, choć oczywiście ich rywalizacja, jedyna rzeczywista w tej fazie, a zapewne w całej pierwszej turze, może być ciekawa. Zasadniczy problem polega na tym, że liderzy partyjni schowali się pod pretekstem, że najważniejsze są wybory parlamentarne, bo prezydentura jest w gruncie rzeczy mało ważna. Tak więc grono wyznawców „strażnika parasola” wyraźnie się powiększyło.

No i po co było kiedyś krytykować Tuska, jeśli wyznaje się jego przekonanie, i to w formie skrajnej? Jednak Bronisław Komorowski, startując pięć lat temu do prezydentury, był politykiem pełnowymiarowym, marszałkiem Sejmu, obecnie niektórych kandydatów można byłoby ledwie wysłać na staż do prezydenckiego pałacu.

Mamy więc kandydata prawie pewnego i zaciąg młodzieży (politycznej, bo wiekowo w okolicach czterdziestki) lub takich, którzy walczą o przeżycie (Janusz Palikot), o zaistnienie w ogóle własnej partii (Anna Grodzka), czy dlatego, że w ramach promocji swojej osoby startują zawsze (Janusz Korwin-Mikke). Ta stawka już się pewnie nie zmieni, bo Ryszard Kalisz najwyraźniej nie znalazł nikogo, kto nie tylko go poprze, ale jeszcze zbierze podpisy i wyłoży pieniądze na kampanię. Nie jest także pewne, czy wszyscy, którzy obecnie deklarują chęć startu, dopełnią formalnych wymogów. W kampanii samorządowej nawet SLD miał kłopoty z zebraniem podpisów i nie wszędzie zarejestrował listy kandydatów, a w kampanii prezydenckiej trzeba się solidnie napracować.

Zawsze pierwszy pojedynek odbywa się na liczbę zebranych podpisów. Można przewidywać, że wygra go PiS i być może będzie to ostania wygrana tej partii. Generalnie jednak bez struktur i pieniędzy niewiele się zwojuje. Poczet ostateczny może więc być mniejszy.

Co ten zestaw kandydatów nam pokazuje? Przede wszystkim coraz bardziej dramatyczną kadrową pustkę w całej polityce. Partie po prostu nie mają kandydatów do najwyższych stanowisk w państwie.

Najdramatyczniej rzecz wygląda na szeroko pojętej lewicy, która kiedyś skrzyła się ważnymi nazwiskami. Ale nie lepiej jest w centrum i po prawej. Kogo może wystawić PiS, jeśli ucieka z pola bitwy Kaczyński? Nikogo z szansami na w miarę zrównoważoną walkę. Zresztą gdyby nie Bronisław Komorowski, czy Platforma miałaby kandydata zapasowego? Kiedyś miała Radosława Sikorskiego, ale jego kariera mocno się zachwiała i trzeba poczekać, czy uda mu się ją odbudować. Ludowcy mają grupę młodych polityków, ale muszą oni jeszcze przejść trochę weryfikacji na szczeblu centralnym i nabrać doświadczenia.

O politycznym znaczeniu kandydata decyduje więc dziś głównie partyjne logo, dzięki któremu np. Andrzej Duda zbiera w sondażach kilkanaście procent, ale jednak dużo mniej niż partia, a nie jakość i powaga kandydatów. Magdalena Ogórek ma mniej więcej tyle co SLD. Adam Jarubas dopiero wszedł na scenę i trudno cokolwiek powiedzieć o jego ostatecznej pozycji, nie jest jednak wykluczone, że zakończy pierwszą turę z niewielkim wynikiem jednocyfrowym (5 proc. będzie mógł uznać za sukces). Właściwie Bronisław Komorowski już dziś może czuć się zwycięzcą w tym sensie, że wszystkie partie skapitulowały – i jednak uznały dobrą jakość jego prezydentury.

Na razie mamy czas rytuałów. A więc bezsensowny spór, czy data 10 maja pomaga Komorowskiemu czy nie. Zawsze urzędujący prezydent ma naturalną przewagę i ma zdolność kreowania wydarzeń ogólnokrajowych także pod swoją kampanię. Czyż kampania Lecha Kaczyńskiego nie miała rozpocząć się w Katyniu, gdzie miała się zameldować „cała Polska”? Tyle że zginęła w katastrofie lotniczej, by potem przez wielkie obchody bitwy pod Grunwaldem (zaniechanych po śmierci prezydenta Kaczyńskiego) prowadzić bitewnym szlakiem Małego Rycerza.

Czy siedem dni, gdyby wybory wyznaczyć na ostatni możliwy termin, zwiększy rozpoznawalność Andrzeja Dudy, jeśli nie sprawi tego wielomiesięczna kosztowna kampania? Magdalena Ogórek rozpoznawalność ma już wysoką, tylko dla prezydentury nic z tego nie wynika. Mamy też rytuał wpychania Komorowskiego w ściśle partyjne buty PO. Platforma Komorowskiego popiera, ale jego poparcie znacznie wykracza poza wyborców tej partii i jeśli badania pokazują, że nawet 50 proc. zwolenników PiS ufa Komorowskiemu, to jest to sygnał, że udało mu się pełnić urząd tak, by przynajmniej trochę przekroczyć partyjne podziały.

Czy ten mocno egzotyczny zestaw niedoświadczonych kandydatów zastępczych gwarantuje rozstrzygnięcie w pierwszej turze? Nie, nie gwarantuje. Wiele czynników może zadecydować o tym, że w pierwszej frekwencja będzie niska, wyborcy Komorowskiego poczują się zdemobilizowani, bo stawka nie będzie wielka. Lub nie będzie wydawać się wielka.

Na to zapewne liczą inni kandydaci, choćby PiS wierzący w zwartość swojego wiernego elektoratu (wszak Duda dostał od prezesa Kaczyńskiego zadanie wejścia do drugiej tury, a nie wygranie wyborów). Ale czy druga tura oznacza porażkę urzędującego prezydenta?

Otóż przekonanie, że tylko zwycięstwo w pierwszej turze oznaczać może sukces, jest mylne. Wygrana w pierwszej turze niewielką przewagą głosów, co może się zdarzyć skutkiem ich rozproszenia, satysfakcji dawać nie musi. Wysokie, przekonujące zwycięstwo w drugiej może okazać się o wiele bardziej efektowne. Nikt nie będzie mówił o zwycięstwie „wymęczonym”.

Dziś najciekawsze pytanie dotyczy nawet nie programów, które nigdy nie są tak ważne jak kilka prostych haseł. Zresztą „programy prezydenckie” wynikają bardziej z konstytucji i uprawnień, jakie daje ona prezydentowi, i pewnego ogólnego przesłania (kiedyś Polskę podzieliło hasło „Polski solidarnej przeciw liberalnej”, dzięki czemu, ale nie tylko dzięki temu, Lech Kaczyński wygrał z Donaldem Tuskiem), a nie ze szczegółowego spisu tak zwanych priorytetów.

Priorytety są bardziej dla rządu, dla prezydenta ogólna linia. Inaczej mamy niszczącą dwuwładzę. Najciekawsze pytanie dotyczy stylu i brutalności kampanii. Czy to będzie poszukiwanie haków, czy jednak próba zarysowania własnej wizji polskich przemian, akceptacji lub odrzucenia ponad 25-letnich dokonań Polaków?

Bronisław Komorowski nie ma żadnej potrzeby debatowania już w pierwszej turze z pozostałymi kandydatami. Jego legitymacją jest pięć lat prezydentury. Niech kandydaci debatują między sobą, może pomoże im to w prezydenckich zmaganiach za lat 5, 10, 15, a my zobaczymy, jak i czy rośnie polityczne partyjne zaplecze.

Takiego pożytku z tych wyborów nie należy lekceważyć. Jak ma być zmiana, to trzeba do niej dojrzewać.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1 441

Dodaj komentarz »
  1. Pani Redaktor! Kochanienka!

    Jak mozna, w prawdziwej demokracji, sugerowac takie fapa? Front runner w kampanii wyborczej ma olewac innych kandydatow? I nie dyskutowac z nimi? Toz to by byla arogancja najgorszego wymiaru. Pogarda dla systemu wyborow podparta.

    Wstyd, pani redaktow. Naprawde wstyd. Chyba se walne double mai tai. Choc mi do poludnia calej godziny brakuje. A slonce wyprodukowalo temperature Hawajom nalezna jak burkowi kosc: 25 stopni celsjusza w cieniu.

  2. Wynika Michał Kamiński, którego w roli ministra umiłowanego rządu PO-PSL winszuję Pani Paradowskiej. O Allende nie pytam…

  3. Trudno się dziwić, że kompetentni a jednocześnie mający poczucie własnej godności ludzie uciekają od polityki jak diabeł od święconej wody. Niemała w tym zasługa przedstawicieli tej „czwartej władzy”. Żadna to przyjemność taplać się w szambie.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @Kropozjad ;
    Dziekuje za jak zawsze mądry komentarz ,nie mogłeś wiedzieć że on tam na razie ostatni .Nasza Gospodyni popełniła nowy wpis .

  6. Gdyby BK nie zdecydował się kandydować, PO mogliby reprezentować np. Jerzy Buzek czy Jacek Saryusz-Wolski. Ewentualnie także Janusz Lewandowski.

    PiS doznał poważnej straty w Smoleńsku, gdzie zginęły m.in. dwie perspektywiczne postacie – Grażyna Gęsicka i Aleksandra Natalii-Świat. (Warto jednak pamiętać, że zginęli też parlamentarzyści PO w tym Sebastian Karpiniuk czy Grzegorz Dolniak, którzy mieli perspektywy wejścia do rządu.)

    PiS rzeczywiście niezbyt miał kogo wystawić. Z ministrów rządu PiS sporo jest poza partią lub nieaktywnych politycznie, w PiS pozostał Błaszczak czy parotygodniowy minister morza Gróbarczyk (huh!). Wystawiono szeregowego europosła z niewielkim stażem parlamentarnym, epizodami w randze wiceministra (MS, KPRP), stopniem doktora nauk prawnych (chyba bez praktyki zawodowej?), mającego reprezentować umiarkowane skrzydło PiS (choć przypominam przegrany proces z kampanii samorządowej) i kreować go jako współpracownika Lecha Kaczyńskiego. Kandydatura w sumie nijaka, ale tak jak miś na miarę pismożliwości.

  7. Na starcie widoki przygnębiające. Powtórka z rozrywki z Michałem Kamińskim-Pinochetem w tle, to powód do depresji wyborczej , która jest oczekiwanym zjawiskiem przez koalicję PO-PSL. Na lemingi z Warszawki można liczyć , a reszta wyborców interesujących się polityką zadołowona, nie pójdzie na wybory i zwycięstwo koalicji zapewnione.
    Podstawowym zafałszowaniem wyborów jest niska frekwencja, a ta jest świadomie planowana przez partię, która tworzy rząd i który stara się przetrwać na scenie tego bulwarowego teatru.
    Politycy nie mają za grosz wstydu. Pan Kamiński był z prezydentem Kaczyńskim w Chicago. Ja tam również byłem w tym samym czasie.
    Gdyby można było wypożyczyć wywiady z panem Kamińskim , które on tam udzielał
    i opisać gafy jakie tam wtedy popełnił, to by to było widowisko lepsze od politycznych kabaretów. Należy życzyć panu Kamińskiemu dobrej współpracy z Platformą i z nowym politycznym guru. Gdzie się podział etos tej transformacji ustrojowej ?
    Czyżby Platforma go też sprzedała razem z polskimi bankami i polską suwerennością?

  8. Woytek,

    PO sprzedane niczym banki? Szanowny raczy sobie zartowac. Przeciez jesli juz co to moze niczym suwerennosc sprzedana, ta PO. Bo banki to zupelnie co innego. One sa od pomnazania ludzkich dutkow. podczas gdy suwerennosc czy partie polityczne sa od zawlaszczania ludzkich groszakow.

    Rzadzace partie w postdemoludach, tych przejetych przez UE i NATO, sila rzeczy znajduja sie w kieszeni mocodawcow. Tych nowych oraz od dawna wygladanych. Ich, tych nowych partii polskich, w ogole nie asla trzeba bylo kupowac. One same weszly w rzyc Zachodu. Po palcu i bez masla Marłona Brando.

    Annus Mirabilis to bylo Tango. Bez Brando ale za to z Mrozkiem

  9. W Polsce nikt nie uprawia Polityki. I nikt nie zajmuje sie Polityka.

    Zyjemy w rzeczywistosci politykopodobnej.

    ‚Klasa polityczna’ uciekla w populizm, dziennikarze w tania komercje typu magielek (Lis,Olejnik – dokarmiajacy lemongow medialna sieczka – o zurnalistach IV RP nie wspomne, bo to poziom SDP/Foksal).

    Ale na swiecie uprawia sie Polityke.

    O losach Polski i Polakow zdecyduja wiec ci, ktorzy ja uprawiaja. Polacy sa przedmiotem, a nie podmiotem europejskiej/swiatowej Polityki.

  10. Stanislaw August jako jedyny realny kandydat ? To naprawde zalosne.
    Jak bladziutko wyglada zycie polityczne 25-lecia w porownaniu 20-leciem.
    Na szczescie Grecja i Hiszpania pokazuja,ze po latach beton zaczyna sie kruszyc i przebijaja sie ku gorze nowe formy.

  11. Dzięki „ekologom” mam na kogo głosować. Dzięki pani Anno Grodzka, że nie ugięłaś się przed głupim, oszczerczym, pazernym i ryczącym motłochem kibicującym własnym oprawcom. Dzięki, że przyjęłas nominację.
    Haniebny stanowisko Prezydenta dzisiejsza GW) w sprawie ratyfikacji ustawy „anty-przemocowej”, bezwzględność sędziów Zolla i Rzeplińskiego – tego ostatniego również wobec zwierząt , i td, i temu podobne – napawa obrzydzeniem.
    I to by było na tyle.

  12. jpet
    7 lutego o godz. 8:43 190919

    Także jestem pełen podziwu dla Anny Grodzkiej: poniewierana przez ateistę Palikota – wyrzucenie z klubu TR z zastosowaniem kruczków prawnych (jak sama mówiła o tych kruczkach), niemająca obrony w szefie politycznej rady krajowej TR Hartmanie, który publicznie nie wstawił się za nią, gdy była wyrzucana… Nie ugięła się. Wiele razy broniłem Grodzkiej u Hartmana na jego blogu. Dostaje straszne baty i od ateistów, i od wierzących. Dzielna, dzielna kobieta, życzę jej sukcesu, niech w ten sposób kopnie w kuper swoich lewicowych i prawicowych prześladowców.

  13. Doczytałam wpis do połowy.
    I dalej zieeewam!

  14. Jeden popierany jako kandydat z nazwiskiem.Pozostali popierani przez zwolenników partii.Taka to różnica.Ale doprowadzi to do drugiej tury.I tu dramat prezesa.Bo jak jego kandydat dostanie mało ,to złe prognozy dla partii .A jak dużo ,na co się zanosi to ,to złe prognozy dla stanowiska prezesa.Tak czy inaczej szybo go szczyści jako wroga ,bo musi mieć zawsze jakiegoś pod reką.

  15. Cenionych autorytetów w partiach nie ma wcale. Jest ich wiele, ale poza partiami.

  16. Bardzo dobre przemówienie Dudy, bije Komorowskiego na głowę. Jeśli na kogokolwiek zagłosuję to na niego.

  17. A ja czekam na zapowiedż Dudy skąd weżmie kasę na te wszystkie obietnice.Boję się ludzików ,którzy rany nie zrobia a krew wypiją.

  18. g-ww
    7 lutego o godz. 14:56 190926
    Furda kasa! Entuzjazm się liczy a jak już tak się cudem stanie, że władzę zdobędziemy, to nie będziemy się zajmować prymitywną kasą, tylko rozpoczniemy poszukiwania, gdzie się ona podziała?
    Kto ją sprzeniewierzył? Przecież kiedy obiecywałem, to byłem pewien, że ona jest i to ogromna. Wystarczy i na pensyjki wyższe i na ceny niższe i na trzynaste i czternaste pensje dla górników i na piórnikowe i na becikowe i dla rolników, aby już nędzy nie cierpieli i nie musieli w tych swoich wspaniałych maszynach blokować dróg lokalnych a także autostrad.
    Wystarczy na odszkodowania za szkody wyrządzone przez dziki i na naboje do strzelb, z których te dziki będą odstrzelane, w sklepach pokaże się dziczyzna, i znowu rolnikowi będzie źle, bo świnina potanieje, więc będzie protestował i już.

    A tu kiszka. Kasa miała być a nie ma…
    Będzie zajęcie dla prokuratury i licznych komisji specjalnych.
    Będzie się działo.
    Czas się obudzić i przetrzeć oczy, bo jeśli naprawdę Duda wygra a w kolejnych wyborach premierem zostanie prof. Gliński…
    Budzenie proszę!!!

  19. @g-ww
    „A ja czekam na zapowiedz Dudy skąd weżmie kasę na te wszystkie obietnice.Boję się ludzików ,którzy rany nie zrobia a krew wypiją.”

    Wiesz ile kasy ucieka z Polski bez podatku? To są miliardy. Ale za to zdzierają z najmniej zarabiających bardzo chętnie – kwota wolna od podatku na poziomie, że na życie nie wystarczy, ale podatek się należy – to chore, na zachodzie nie do pomyślenia.

  20. Boże!!! Skaut piwny przemawia na Dudusiowej imprezie!

  21. @fidelio
    Nie rozśmieszaj mnie. Na zachodzie bez zmian…
    http://wyborcza.pl/1,75477,17371721,Oskarzony_Strauss_Kahn_ma_sie_swietnie.html
    Nie takie cuda można tam widzieć, jak z powyższego wynika.

  22. Ja rozumiem, że emeryci głosują na emerytów, ale my młodzi wolimy młodych:
    https://twitter.com/Zabiegana/status/564064639764684801

    Wybór jest jasny 🙂

  23. @NELA
    „Nie rozśmieszaj mnie. Na zachodzie bez zmian…”

    Mówimy o wysokości kwoty wolnej o podatku, wiesz jaka jest w tej kwestii różnica między Polską a Zachodnią Europą? Pewnie nie wiesz, więc po co zabierasz głos? Jak nie wiesz to milcz.

    „Brytyjczycy podnoszą kwotę wolną od podatku do 10 tys. funtów. To 17 razy więcej niż w Polsce”

    Masz, poczytaj sobie:
    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Brytyjczycy-podnosza-kwote-wolna-od-podatku-do-10-tys-funtow-To-17-razy-wiecej-niz-w-Polsce-3086815.html

  24. fidelio
    Bardzo dobre przemówienie Dudy? Ciekawe.
    Bo dla mnie to wyłącznie populistyczny bełkot i rozdawnictwo wirtualnej kasy. A zwłaszcza hasło o przywróceniu poprzedniego wieku emerytalnego (kto za te emerytury zapłaci, PIS czy Duda?), utrzymaniu status quo w górnictwie, cd. parasola ochronnego nad rolnictwem (wara od KRUS), no i w ogóle pozowanie na orędownika wsi. Nie wiem, czy było też o nauczycielach, lekarzach, kierowcach, sprzedawcach, fryzjerach, gospodyniach domowych itd. Że pan Duda o nich i dla nich wszystko.
    Panu Dudzie coś się chyba pomyliło. On nie kandyduje na premiera RP, który rządzi wraz z desygnowanym przez siebie rządem i rzeczywiście może dużo, tylko na „strażnika żyrandola”, do czego potrzebne są przede wszystkim umiar, powściągliwość, koncyliacyjność i dystans do partii, która zgłosiła kandydaturę, bo jest się, a przynajmniej być powinno prezydentem wszystkich Polaków. Tymczasem pan Dyda przecież nie skrywa swoich poglądów i zamierzeń zbieżnych z interesami PIS, a nawet obiecuje kontynuować dzieło Lecha K., który meldował bratu (to „dzieło”).

  25. fidelio
    7 lutego o godz. 15:42 190932
    Na takie ego, jak twoje można stosować kataplazmy z zimnej wody z dodatkiem octu.
    Na rozpalone czoło.
    Jakim trzeba być bufonem, żeby w tak pogardliwy sposób zwracać się do zupełnie sobie nieznanej osoby.
    Jeśli myślisz, żeś sobie powagi dodał, to powiem ci tylko, że wcale nie a nawet wprost przeciwnie.
    Spuść powietrze, nie nadymaj się nadmiernie, bo to męczące na dłuższy czas, a w dodatku bez sensu.
    Na mnie komendy w rodzaju tych, które mi wydałeś nie działają. Nie służyłam we wojsku i można mnie przekonać, namówić, poprosić, ale na proste komendy reaguję wprost przeciwnie. Nie podporządkuję się za skarby świata całego.
    Pozdrawiam.

  26. A tak na marginesie… czy ja coś mówiłam o kwocie wolnej od podatku? Wciale!

  27. Niby Duda ale prawie jak Doda…
    trochę szkoda… showman niewiele ma wspólnego z prezydentem.
    Poza tym: dlaczego po raz kolejny wybory – demokratyczne z założenia – mają ustawiać wyborców w pozycji Antygony?

  28. @mag
    „fidelio
    Bardzo dobre przemówienie Dudy? Ciekawe.”

    Tak, jak nie wiesz dlaczego to red. Szacki z Polityki tłumaczy jak krowie na rowie takim jak Ty dlaczego dobre:
    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1608369,1,w-pojedynku-na-efektownosc-komorowski-zostal-znokautowany.read

  29. @NELA
    „A tak na marginesie… czy ja coś mówiłam o kwocie wolnej od podatku? Wciale!”

    Ja napisałem o kwocie wolnej od podatku, że takie ustawienie sprawy na zachodzie jest niedopuszczalne. Na to Ty odparowałaś ni z gruchy ni z pietruchy, że cyt: „Nie rozśmieszaj mnie. Na zachodzie bez zmian…” I dałaś link do artykułu o Strauss Khanie. Czyli kompletny bezsens i paranoja.

  30. fidelio
    7 lutego o godz. 14:26 190925
    To jest dobre przemówienie kandydata na prezydenta?
    Przecież to jawna katastrofa , bo widać że gość nie wie jakie są kompetencje na tym stanowisku. On nie startuje na premiera!

  31. @fidelio
    Przepraszam, że się naprzykrzam, ale… czy jesteś dyplomowanym psychologiem albo psychiatrą, skoro tak pewnie rozpoznajesz i diagnozujesz paranoję?
    U kogo, jeśli wolno zapytać?
    Jeśli tak bardzo cię razi mój wpis, pomijaj go i nie komentuj.
    Mnie to nie będzie ani trochę przeszkadzało. Nie będzie to pierwszy raz, kiedy się do mojej pisaniny nie odnosisz i ani trochę mnie to nie martwi. Ja cię już nie będę zaczepiała i będzie dobrze.

  32. @NELA
    „Przepraszam, że się naprzykrzam, ale… czy jesteś dyplomowanym psychologiem albo psychiatrą, skoro tak pewnie rozpoznajesz i diagnozujesz paranoję?
    U kogo, jeśli wolno zapytać?
    Jeśli tak bardzo cię razi mój wpis, pomijaj go i nie komentuj.
    Mnie to nie będzie ani trochę przeszkadzało. Nie będzie to pierwszy raz, kiedy się do mojej pisaniny nie odnosisz i ani trochę mnie to nie martwi. Ja cię już nie będę zaczepiała i będzie dobrze.”

    Jeśli ja wypowiadam się w sprawie A, a Ty odpowiadasz mi odnosząc się do sprawy B, to nie trzeba być dyplomowanym psychiatrą żeby określić takie zachowanie jako co najmniej niezrozumiałe.

    „kiedy się do mojej pisaniny nie odnosisz ”

    Nie, to Ty odniosłaś się do mojej pisaniny. W dodatku w sposób absurdalny, co powyżej udowodniłem. I zamiast przeprosić to jeszcze się rzucasz jak głupia.

  33. fidelio
    Oj, oj, ostrożnie kolego, bez chamówy!
    Ja do ciebie zawsze grzecznie, gdy się z tobą nie zgadzam (a bywa, że zgadzam) i na en passent, i tutaj, a ty do mnie, że „Szacki tłumaczy jak krowie na rowie, takim jak ty”?
    Wypada ci się podkształcić w sztuce polemiki. Zwracała ci już uwagę, i słusznie, Nela.
    Gdybyś posiadał tak zwaną kindersztubę, to byś po prostu mnie przeprosił za arogancję, a następnie odpowiedział wreszcie merytorycznie na moje zarzuty wobec pana Dudy.
    Ani ty, ani pan Szacki nie jesteście dla mnie najwyższymi autorytetami (najwyżej możecie mieć swoje zdanie), a poza tym on odniósł się głównie do „widowiskowej” strony (dobry show) wystąpienia kandydata, którego ty akurat popierasz i masz do tego niezbywalne prawo.

  34. @mag
    Dobra, dobra, poczytaj Szackiego to się jaśnie pani rozjaśni pod kopułą 😉

  35. @mag
    „którego ty akurat popierasz i masz do tego niezbywalne prawo.”

    Rany, właśnie chodzi o to, że ani ja nigdy nie byłem za PISem, ani red. Szacki, ale raptem pozytywnie obaj oceniamy wystąpienie Dudy, może to jednak świadczy o czymś, co? Bo chyba Polityki o sympatie pro-pisowskiej nie posądzasz, hm?

  36. fidelio
    Poczytałam Szackiego, no i co?
    Jaśnie pani nie chce Dudy i tyle. Wolno mi.
    „Energetyczny”, „dynamiczny” populista, który dzisiaj błysnął w stylu wyborczym amerykańskim, o poglądach zdecydowanie pisowskich (czyli katolicko-narodowo-socjalistycznych) co dość sprytnie kamuflował po prostu mi nie odpowiada.
    Co mi tam Szacki (bardzo średniej klasy publicysta), ty mnie spróbuj przekonać, dlaczego Duda jest the best.

  37. fidelio
    7 lutego o godz. 15:42 190932
    Piszesz; Mówimy o wysokości kwoty wolnej o podatku, wiesz jaka jest w tej kwestii różnica między Polską a Zachodnią Europą? Pewnie nie wiesz, więc po co zabierasz głos? Jak nie wiesz to milcz.
    „Mówimy”… No, no, no… Skąd ta liczba mnoga? Czyżbym się wcięła pomiędzy wódkę i zakąskę? Wprawdzie nie zauważyłam, ale jeśli zakłóciłam ci wymianę zdań z licznymi dyskutantami, co się wypowiadają ze znawstwem i w dodatku na temat… to ja faktycznie postąpiłam nieładnie. Wiadomo, blondynka.
    Mam w tej niezwykle merytorycznej dyskusji zdanie odrębne i właśnie je wyraziłam. Pozostańmy przy takiej ocenie, bo moja już się nie zmieni, twoja pewnie też nie. Dalsza wymiana uprzejmości na ten temat jest bez sensu.
    Skończyłam.

  38. @NELA
    ” Mówimy o wysokości kwoty wolnej o podatku, wiesz jaka jest w tej kwestii różnica między Polską a Zachodnią Europą? Pewnie nie wiesz, więc po co zabierasz głos? Jak nie wiesz to milcz.
    “Mówimy”… No, no, no… Skąd ta liczba mnoga?”

    Ponieważ ja mówiłem na ten temat, a Ty weszłaś ze mną w polemikę – stąd liczba mnoga.

    „Mam w tej niezwykle merytorycznej dyskusji ”

    Merytoryczna to ona była niestety tylko z jednej strony.

  39. fidelio
    7 lutego o godz. 15:10 190928
    Kwota wolna od podatku jest bardziej „polityczna” niż znacząca dla gospodarki i wpływów podatkowych. Te zwolnienia podatkowe jedynie komplikują i podrażają ściąganie podatku, a na przeciętnego obywatela mają niewielki wpływ. U nas w Polsce teoretycznie obywatel ma zmniejszony podatek z tego tytułu o 540 zł czyli 45 zł miesięcznie. ( kwota wolna nieco ponad 3000zł)
    Jednak przychód obciążony jest przez ZUS (to tez taki swoisty podatek). W Polsce zwiększając tę kwotę proporcjonalnie do bogatych przykładowo Niemiec (8000EU kwota wolna, można uznać odpowiada 15 000 zł) doprowadziło by do straty na podatku PIT prawie połowy przychodów i nic dziwnego, że żaden rząd jaki by nie był na to nie pójdzie. Większość naszych podatników płaci z pierwszego progu czyli 18% podatku i jest to 98% obywateli.
    Ponieważ podatek dochodowy nie daje największych wpływów do kasy państwa i na dodatek jest podatkiem przeciwstawnym VAT i akcyzie z których idzie gros wpływów (plus jeszcze te przekładanie pieniędzy przez płacących podatki pracowników państwowych i emerytów) Już korzystnie by było w ogóle zrezygnować z podatku PIT niż dawać tak wysoka kwotę wolną. Ale na to żaden polityk nie pójdzie bowiem PIT to takie wspaniałe narzędzie manipulacji .

  40. @maciek
    „Kwota wolna od podatku jest bardziej “polityczna” niż znacząca dla gospodarki i wpływów podatkowych. ”

    Wierz mi że jak pracowałem w UK i dostawałem zwrot podatku bo mieściłem się w kwocie wolnej od podatku to było to dla mnie cholernie mało polityczne, ale za to miało ogromne znaczenie dla mojego portfela. Generalnie zabieranie podatku od kwot, które nie starczają nawet na przeżycie jest zwykłym chamstwem w kontekście tego jaki kapitał ucieka z Polski i jakie ma przywileje.

  41. Macku,

    Nie watpie ze wiesz o czym mowisz. Musze ci jednak od razu inke na przyzbe wywalic.Jesi prawda jest to co piszesz o podatkach od zarobkow bedacych tak niewiele znaczacymi podatkami to ty przedstawiasz ekonomie kraju nigdzie wiecej w swiecie nie spotykanego. Naprawde.

    Podobnie jest z twoim stwierdzeniem o zwolnieniu niskich zarobkow z opodatkowania. Ze niby jest to sprawa tylko „polityczna” . I nie ekonomiczna. Bo ta „kwota wolna od podatk” wlasnie dotyczy tego zeby nie sciagac podatkow z ludzii ktorych nie stac na ich placenie z racji minimalnych zarobkow w skali rocznej. Dla fiskusa jest to pozytek: unika kosztow sciagania i kontrolowania naliczen mizernych kwot.

    Jak mowie, nie twierdze ze to twoj wymysl jest, te herezje podatkowe. Podejrzewam, ze w tym skansenie o nazwie POmroczna Zamglona takie herezje sa calkiem mozliwe. Pytanie do Ciebie zatem takie ja kieruje: czy nie moglbys sie wspiac odrobine, w swoich komentarzach ekonomicznych dotyczacych naszego umeczonego kraju? I zamiast opisywac idiotyzmy zupelnie bezkrytycznie, zadac czasem pytanko, czy kilka, w sprawie celowosci kontynuowania herezji ekonomicznych?

    Bo wierz mi, to NAPRAWDE sa herezje.

  42. Fidelio trafnie odpowiedzial mackowi.Dodac do tego aspekt WYJATKOWOSCI Polski w takim wlasnie podejsciu do kwot wolnych od podatku, i masz obraz kraju nieukow ekonomicznych.

    Nie znam kraju kapitalistycznego w ktorym biedota by byla nekana obowiazkiem placenia podatku od dochodow juz od pierwszego zarobionego dutka w roku.

  43. No proszę!
    Zapewniłam @fideliu merytoryczną dyskusję.
    Bez mojego wpisu nie na temat, temat leżałby spokojnie odłogiem, a tak… proszę bardzo!
    Na wdzięczność nie liczę. Skądże znowu!
    Ale się cieszę.

  44. Mamy już tuzin kandydatów na prezydenta. Dwunasty pokazał się Paweł Kukiz. Ledwo został wybrany do sejmiku, a już walczy o więcej i nie przestanie, aż zostanie…. europosłem będąc po drodze posłem albo/oraz senatorem.
    Przy takich możliwościach wyboru można rzeczywiście wybierać.

  45. Orteq
    8 lutego o godz. 1:36 190951
    Sprawy podatkowe ciągle na świecie się zmieniają i wiele już można się o nich dowiedzieć właśnie na tej bazie. Były już na świecie kosmicznie wysokie podatki pit i nie dawało to przełożenia na przychody do budżetu i dochodu dla przeciętnego obywatela. Aby rozpatrywać podatki trzeba znać ich konstrukcję bo jak mówią diabeł tkwi w szczegółach. Bez operowania na konkretnych liczbach i faktach mówimy o niczym (czyli tak jak Politycy , tylko że oni to wykorzystują do sterowania ludźmi). Obecnie jest tendencja do zmniejszania podatków PIT na rzecz podatków pośrednich. To, że podatek pit na świecie trzyma się mocno to głównie sprawa polityków , bo jest to dla nich wymarzony oręż. Bo powiedz jak walczyć Vat’em , czy akcyzą? Trudno bo nie dotyka to tak bezpośrednio jak podatek osobisty.
    Oczywiście jest cały system podatkowy dany z zaszłości i nagle nie da się go tak wywrócić bo może być to niebezpieczne dla budżetu. Zmiany muszą iść stopniowo. Gilowska spłaszczając podatek progresywny w Polsce przygotowała właśnie grunt pod podatek liniowy i z tego powodu te 98% płacących z pierwszego progu. (czyli właściwie liniowy z wszystkimi wadami progresywnego). Władza w powodów politycznych boi się kontynuować rewolucji podatkowej PiT, bo zawsze coś może pójść nie najlepiej o opozycja to wykorzysta. Żeby pisać rozsądnie o kwocie wolnej od podatku trzeba poznać strukturę podatku w danym kraju. W bogatych krajach gdzie stosunkowo niewielka grupa płaci najniższy podatek ta kwota nie jest tak dotkliwa dla budżetu i wyrównuje się odpowiednią strukturą podatkową. W Polsce jednak była by to katastrofa dla budżetu i dlatego nie można przeforsować podwyżki kwoty bez podatku. (niewielka podwyżka nic nie daje)
    Jak ci się chce to przeanalizuj sprawę na konkretnych liczbach i zobaczysz jak to wychodzi. Zawsze mniej kosztuje dać dużo niewielu niż nie specjalnie wielu większości.

  46. fidelio
    8 lutego o godz. 1:20 190950
    To jest spojrzenie nie dające się przełożyć na globalne skutki. Ja tez kiedyś dostałem zwrot podatku za towary które wywiozłem ze Szwecji i byłem bardzo z tego zadowolony bo była to dla mnie wtedy suma bardzo istotna. Ale mój przykład nie przekłada się zupełnie na sprawy podatkowe Szwedów. Można biedę dzielić po równo i wciąż większość będzie biedna , ale można pójśc w kierunku rozwoju gospodarczego i po pewnym czasie statystycznej większości będzie żyło się lepiej

  47. Oxfam jest międzynarodową organizacją humanitarną, zajmującą się walką z głodem na świecie, opublikowała raprt, którego raport został omówiony, pod adresem ; (http://biznes.onet.pl/wiadomosci/swiat/80-osob-ktore-posiadaja-tyle-co-polowa-ludzkosci/bz2gc). Cytaty:
    ‚raport oparty na danych banku Credit Suisse i listy najbogatszych ludzi świata magazynu „Forbes”. Wynika z niego, że najbogatszy 1 proc. globalnej populacji posiada 48 proc. całego bogactwa’
    ‚Co więcej, z raportu wynika, że niewielki ułamek z tego 1 proc. – dokładnie 80 najbogatszych osób na świecie – ma na swoich kontach kosmiczne 1,9 bln dolarów.’
    ‚Wśród złotej osiemdziesiątki najwięcej jest Amerykanów – 35. Posiadają oni łącznie 941 mld dolarów. Kolejne miejsca zajmują Niemcy i Rosjanie – na liście 80 jest po 7 przedstawicieli tych narodowości.’

    Kolega ‚maciek.g’ w swoich wpisach dał do zrozumienia, ze jest zwolennikiem podatku liniowego. W świetle przytoczonych danych oraz matematycznej oczywistości, że tylko progresja może to zmienić, sugeruję aby szanowny ‚maciek.g’ nie igrał z rozumem.

    Pozdrowienia.

  48. Haszszu
    8 lutego o godz. 13:06 190958
    A może zamiast pisać slogany o igraniu z rozumem oprzyjmy się na faktach. Podatek PIT wcale nie jest najistotniejszym podatkiem by zapewnić wpływy do budżetu. Daleko istotniejszy jest VAT i Akcyza. Polska struktura z podatków to mam akurat rok 2013
    podatek VAT – 126,4 mld
    akcyza – 64,5 mld
    podatek PIT – 42,9 mld
    podatek CIT – 29,6 mld
    i inne dające mniejsze wpływy
    A więc Vat i Akcyza dają 4,45 raza więcej niz PIT który na dokładka ma negatywny wpływ zarówno na VAT jak i akcyzę.
    Na dodatek te wpływy to wartość zupełnie złudna bowiem z tych pieniędzy są płacone uposażenia budżetowcom i one tez są opodatkowane PIT (takie przekładanie z jednej kieszeni w drugą ). To damo dotyczy wypłat dla emerytów bo też płacą PIT. Tak na prawdę rzeczywiste wpływy są sporo niższe niż z CIT.
    Twój wpis demonizuje podatek od dochodów osobistych i przedstawia go tak jakby to było najważniejsze dla państwa źródło dochodów budżetowych , a to ni9e jst jak widzisz prawdą.
    Nie wiem kto to przeciw rozumowi bluźni

  49. Moje subiektywne refleksje po inauguracyjnych wystąpieniach A. Dudy i Prez. Komorowskiego na konwencjach wyborczych ( zaznaczam, że wystąpienia A. Dudy wysłuchałem z Youtube natomiast wystąpienia
    B. Komorowskiego w sieci nie znalazłem choć szukałem. Odwołuje się więc do medialnych omówień wystąpienia prezydenckiego ).
    Wystapienie Prezydenta Komorowskiego ( po jego omówieniach sądząc ) skojarzyło mi się z….. wystąpieniami reperezentacji Brazylii w piłce nożnej. Canarinhos nader często sprawiają wrażenie i zachowują się tak jakby wygrana w meczu należała im się za samo wyjście na boisko. Podobne wrażenie odniosłem po porównaniu wystąpień obu kandydatów. Czy Pan Prezydent nie jest aby zbyt pewny siebie ? Z wystąpienia A. Dudy odniosłem wrażenie że o coś mu chodzi. Z omówień wystąpienia Prezydenta Komorowskiego „lała się ciepła woda z kranu”.
    Piłkarze brazylijscy biorą się do boiskowej roboty gdy zawisa na nimi widmo przegranej.
    Panie Prezydencie ! Oby sie Pan nie zawiódł sądząc, że wygrana się Panu należy za sam start w wyborach.

  50. Szanowny ‚maciek.g’, nie rozmawiamy o wielkości i strukturze wpływów budżetowych, tylko o nierównościach społecznych, wynikłych z systemowego okradania społeczeństwa z pracy oraz ułomnej redystrybucji dochodu narodowego, czyli o ‚sprawiedliwości społecznej’. Sprawiedliwości społecznej … nie jakiejś wyimaginowanej, absolutnej czy obiektywnej, gdyż takiej nie ma i nie będzie … chodzi o subiektywną sprawiedliwość społeczną, z punktu widzenia społeczeństwa dobrze zorganizowanego, dobrze funkcjonującego , a więc nie rozrywanego konfliktami klasowymi wynikłymi z absurdalnie nierównych dochodów.

    Ustrój kapitalistyczny jako emanacja kapitalistycznego systemu ekonomicznego jest prawnym gwarantem systemowego okradania ludzi z pracy. Wielkość tej kradzieży jest mierzalna i jest to wielkość zadłużenia konsumpcyjnego bo to dowodzi, ile nie zapłacono pracownikom za pracę przy wyprodukowaniu dóbr i usług. Im większa skala porównawcza tym wielkość tej kradzieży bardziej dokładna … najbardziej dokładna jeżeli to zmierzymy w skali globalnej. Jestem przekonany, że gdyby porównać ‚kosmiczne konta’ 1,9 bln dolarów, 80 najbogatszych osób na świecie, plus konta pomniejszy złodziei, to korelacja między wielkością zasobów tych kont a wielkością zadłużenia konsumpcyjnego będzie jednoznacznie widoczna. Jeżeli nie chcemy rewolucji i nie chcemy wywracać ustroju kapitalistycznego to konieczna i niezbędna jest redystrybucja od najbogatszych do do najbiedniejszych a to nie można osiągnąć inną drogą, niż drogą progresji podatkowej … to jest matematyka.

    Przy okazji, to byłby świetny temat w kampanii prezydenckiej, ale nie będzie bo jest bardzo, bardzo nie wygodny … ale będą za to różne pitu pitu.

    Pozdrowienia.

  51. Haszszu
    8 lutego o godz. 16:08 190961
    sprawiedliwość społeczna ulubione słowo Polityków i wszelkiej maści manipulantów mocno skompromitowane przez rewolucje (Francuska i Rosyjską). Przywódcy bolszewików cały czas o niej mówili i ciągle odsuwali w czasie idealny system sprawiedliwości społecznej w którym wszyscy by pracowali zgodnie ze swymi możliwościami i uzdolnieniami , a zyski dzielone były by po równo. Jak wiemy nie udało się tego komunizmu zrealizować i zamiast ustroju powszechnej szczęśliwości zafundowano ustrój totalitarny biedy dzielonej po równo gdzie każdy sprzeciw był bezlitośnie karany. Mimo kompromitacji ciągle odżywają odgrzewane przez intelektualistów nowe pomysły na idealne ustroje i(są tworzone kibuce które mają być takim wzorem). Niestety nie da się zbudować ustroju dla ludzi bez uwzględnienia człowieka takiego jakim jest (zwykle dążącego do tego by być lepszym od innych , by imponować , by więcej znaczyć itd)
    Znane powiedzenie polskie „daj kurze grzędę , to ona powie wyżej siędę ” i ten „apetyt rośnie w miarę jedzenia”
    i na koniec „jeszcze się taki nie urodził coby wszystkim dogodził”
    Dlatego uważam że jest to jednak „puste słowo”.
    Bardziej przekonuje mnie powiedzenie „W państwie rządzonym dobrze wstyd być biednym. W państwie rządzonym źle wstyd być bogatym.”

  52. anumlik
    8 lutego o godz. 18:22 190964
    Mądry facet najpierw czyta treść, później myśli, jeżeli potrafi i na końcu pyta kto to napisał. A ty odwrotnie. Kruca fuks!

  53. Maciek, Haszczu

    Wybieram sie wlasnie na wycieczke w strone wciaz od wielu lat plynacej lawy wulkanicznej. Ktora, zastygajac w oceanie, piwiekszy, za milion lat, zasoby ziemskie. Szkoda mizatem czasu na cwiczenia iphonowe moich kciukow. niemniej, taka dobawka.

    Panowie! Dobrze piszecie. Haszczu w szczegolnosci. Zabraklo wam tylko nazwania rzeczy po ekonomicznemu imieniu.

    Podatek od dochodow. Podatek od zarobkow. Nie sa to jednoznaczne terminy. Ale w sumie o jednym przypominaja. Jesli rzady japitalistycznych krajow zapominaja, wzorem krajow bylego imperium demoludow, o opodatkowaniu dochodow/zarobkow, to daja przede wszystkim zyzny grunt do wyrastania oligarchow. Dawniej bojarow. a system ekonomiczny na bojarstwie/oligarchach oparty jest systemem rewolucjogennym. Haszczu zatem wstrzeliwuje sie w 10-tke.

    Podatki koncentrujace sie na sciaganiu do kasy panstwojej odsetkow od WYDATKOW sa podatkami sterujacymi tylko rozchodowa strone gospodarki. Zlekcewazenie czy wrecz pomijanie mechanizmu sterujacego gospodarka jakim sa podatki od wynagrodzen, jest karygodnym zaniedbanie. Wrecz grzechem smiertelny. Smiertelnym dlatego, ze takowa herezja musi doprowadzic do upadku systemu ekonomicznego az tak porabanego.

    O podatkach od wynagrodzen, prawidlowo wbudowanych w system fiskalno-biurokratyczny, taka rzecz nie do ominiecia: szara strefa. Jesli opodatkowanie zarobkow/dochdow/wynagrodzen nie jest PODSTAWA systemu fiskalnego danego kraju, gospodarka takiego kraju bedzie karykatura. pozwalajaca na ogromne straty budzetowe z racji umykajacych dochodow do skarbu panstwa z rozrastajacej sie szarej strefy..

    Umowy smieciowe, umowy o dzielo, inne kruczki umozliwiajace nie sciaganie podatkow u zrodla, sa rzadowym USANKCJONOWANIEM legalnych ucieczek od podatkow od dochodow. Rzecz nie do pomyslenia w dojrzalym kapitalizmie. Polsce chyba wciaz ktos pizwala na poblazliwosc w stosunku do grzechow mlodosci.

  54. Wracając do „adremu”!
    Przedstawiam swoją ocenę kandydatów do urzędu prezydenta RP, wedle kolejności naszej Gospodyni.
    – Janusz Palikot dał się poznać jako polityk bez zdolności koalicyjnej (deklarując lewicowość, zaczął od totalnej krytyki SLD) i umiejętności współpracy z aktywem swej partii, odtrącający od siebie współpracowników. Nie zasługuje na mój głos.
    – Anna Grodzka ujawniła zdecydowanie swe lewicowe poglądy w sferze społecznej, natomiast nic nie wiemy o jej poglądach gospodarczych. Wydaje mi się, że niema szans na inny wynik w pierwszej turze niż zupełnie śladowy.
    – Janusz Korwin-Mikke, jako kandydat do prezydentury to zupełne nieporozumienie. W jego wystąpieniach brakuje powagi, przy wielkim nadmiarze demagogii. Wykluczam głosowanie na niego.
    – Andrzej Duda demonstruje demagogię wysokiego lotu, co wyklucza moje głosowanie na niego. Jeżeli apelował on do Bronisława Komorowskiego, aby zapewnił, że zawetuje ustawę jeszcze nie uchwaloną, w więc która jeszcze nie dotarła w ostatecznym kształcie do jego kancelarii, to znaczy, że preferuje w działaniach prezydenckich, pochopność, nierozwagę, postępowania bez analizy,działania pod wpływem emocji i nacisków. Tym samym zapowiada, taki własny styl prezydentury, co go do tego urzędu dyskwalifikuje. Poza tym jest przykościelny jak cały PiS, co wzmacnia jego dyskwalifikację.
    – Magdalena Ogórek stanowi jako kandydatka do prezydentury wielką niewiadomą. Czy jej milczenie oznacza, że ma przygotowaną „bombę”, tj. wspaniałe i realne propozycje dla wyborców, czy może jest to wynikiem kłopotów z poparciem przez terenowe struktury SLD. Dotychczas, w moim przekonaniu, wypowiedziała się sensownie na temat potrzeby zmian w polskim prawodawstwie, które rzeczywiście jest fatalne. Tylko może nie wie jak to osiągnąć, jaki jest konieczny kierunek zmian, ale może tylko zabrakło jej czasu na rozwinięcie tematu.
    Adam Jarubas może okazać się kandydatem, który zbierze sporo głosów, ale nie na mój ponieważ reprezentuje partię „konfiturowa”.
    – Bronisław Komorowski, jest w mojej ocenie bardzo złym kandydatem. Do mej opinii z poprzedniego wpisu (6 lutego, godz. 18:07. 190905) dołączam następujące oceny jego działania:
    Zupełnie niemądrą (określając to delikatnie) wypowiedź, rodem z „poradnika prelegenta” o obchodach siedemdziesięciolecia IIWŚ, której stwierdza, że lepiej tę rocznicę obchodzić na Westerplatte 8 maja, niż 9 maja w Moskwie obchodzić zwycięstwo Stalina. Czyżby ów dyplomowany historyk, niegdyś minister obrony narodowej nie zdawał sobie sprawy z tego, że to było zwycięstwo wszystkich sojuszników, a ZSRR jego Armia Czerwona była jedną z najważniejszych sił militarnych tego sojuszu, wnosząc podobnie jak Polska największy wkład ludzki – żołnierski w proporcji do ludności, a działaniami Armii Czerwonej kierowali wybitni dowódcy tacy jak marszałkowie Malinowski, Rokossowski, Żukow i wielu innych, a Stalin, dyletant w dziedzinie strategii tylko ich decyzje aprobował albo ich działaniom przeszkadzał.
    – Swymi wypowiedziami na temat konwencji o przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet, do której ratyfikowania został zobowiązany ustawą stwierdził za zasługujące na uznanie opnie prof. Zolla, który podobnie jak on ma poważne problemy z wyborem między lojalnością wobec Polski a wobec Watykanu. Wykluczam głosowanie na niego w I turze, a jeżeli w II turze będzie wybór między nim a A. Dudą, przy zagrożeniu wybraniem tego drugiego, to oddam na niego głos jako na duże zło, ale dużo mniejsze niż wybór kandydata PiS.
    Kaes jot (6 lutego, godz. 22:21. 190912) zwrócił uwagę na skutki nieodpowiedzialności dziennikarskiej, powodujące, że wielu wartościowych ludzi unika udziału w życiu politycznym, ponieważ nie chce narazić się na szkalowanie. Ale to temat odrębny.
    PS. Szanowny Waldemarze (6 lutego, godz. 23:42. 190913) dziękuję za życzliwą ocenę moich komentarzy i informację, że w poprzednim wpisie Gospodyni znajduje się komentarz dot. śledztwa smoleńskiego.

  55. @Kruca fuks, z godz. 18:54
    Mądry facet najpierw czyta treść, później myśli, jeżeli potrafi i na końcu pyta kto to napisał.
    Przeca napisałem, że podziwiam głębię mądrości Kruca fuksa. Mogę jeszcze dodać, że podziwiam z rozdziawioną z wrażenia gębą. Co zdanie to perełka. Dlatego też zapytałem kto to napisał widząc otwarty przed pierwszym słowem cudzysłów.

  56. @Kropkozjad
    „eżeli apelował on do Bronisława Komorowskiego, aby zapewnił, że zawetuje ustawę jeszcze nie uchwaloną, w więc która jeszcze nie dotarła w ostatecznym kształcie do jego kancelarii, to znaczy, że preferuje w działaniach prezydenckich, pochopność, nierozwagę, postępowania bez analizy,działania pod wpływem emocji i nacisków. Tym samym zapowiada, taki własny styl prezydentury, co go do tego urzędu dyskwalifikuje. Poza tym jest przykościelny jak cały PiS, co wzmacnia jego dyskwalifikację.”

    Czy chodzi o zawetowanie konwencji antyprzemocowej? Jej tekst jest znany od lat, więc cały Twój wywód jest bez sensu. Tyle się napisałeś na darmo, szkoda.

  57. U Passenta czystki niczym w latach 30-tych. Nie tylko Jasny Gwint przepadl bezpowrotnie. Tam i Orteqa skasowano. Ale jak skasowano. Do piatego, jak nie wiecej, wpisu Gospodarza wstecz! Tylko jeden post sie uchronil przez pomylke. Z osmego lutego o godz. 22:10.

    Co za niechlujnosc gazrurkarza. Daniolka. Przepusciic jeden post. Ja bym sie ze wstydu spalil. I to bez pomocy terrorystow z ISIS. Czy z enpassant.

    Dlaczego ja nie odczuwam najmniejszego zalu?

  58. @Orteq
    Jak napisałem o tym na En Passant to mój wpis też wyleciał.

  59. Sport to w założeniu szlachetne współzawodnictwo a tenis to sport elitarny, elegancki, uprawiany przez ludzi na poziomie.

    Pytanie; prawda to, czy fałsz ???

  60. Szanowny fidelio (8 lutego, godz. 21:29. 190969)!
    Oczywiście nie chodziło o wetowanie ustawy w sprawie ratyfikacji „konwencji antyprzemocowej”, a o wetowanie ustawy pośpiesznie wysmażanej przez Sejm, dotyczącej kopalnictwa węglowego, która jeszcze nie była przegłosowana, gdy Duda ten apel wygłosił.
    Pozdrawiam i oświadczam, że w pisaniu komentarzy nie przepracowuję się.

  61. Fidelio,

    Do czego to doszlo. Gazrurki, zamordyzm i decapitation. Znowu Araby wszystkiemu wiinne?

    Jedno mnie zaskoczylo. Ze oto ja, goj niedomyty, zostalem zmuszony do przewyzszenia kultura osobista i blogowa Jego Ekscelencje Daniolka Koszernego Ambasadora Gazrurke. Do czego to nie zaczelo dochodzic. Wszystko przez rezunow, no doubt.

    Nuke ’em! Im szybciej tym dla kazdego lepiej.

  62. Kropkozjad ;
    8lutego godzina 20:08
    Dziekujac za slowo w post scriptum w mój adres , czytając Twój wczorajszy mam okazje powrocić do obchodzenia rocznicy 70 lecia zakończenia II WŚ .
    Takim symbolicznym dniem Spektakularnego Zwyciestwa ( Udziału !) jest dzień 2 maja . Nawet w naszym kraju to dzien flagi ustawowe świeto .
    2 maja 1945 roku ;
    por.Troicki ,ppor.Szymaniak ,kpr.Karpowicz, plut Otab ,kanonierzy Jabłoński i Mierzejewski w Berlinie , jako pierwsi do prawej dłoni Bogini Zwycięstwa _ Siegessaule -Kolumnie Zwycięstwa –włożyli Biało-CzerwonaChragiew >
    Źródło Edmund Jan Osmańczyk Książka pt.”Był rok 1945 ”
    W II Wojnie Światowej ,nie ma bardziej spektakularnego dnia obecności Polskiego żołnierza .
    ps.
    W tej ksiązce znalazłem niezwykle interesujace informacje u ludziach i organizacjach którzy tworzyli ide granicy na Odrze i Nysie i jak byli przyjmowani z tymi pomyslami w czasie Okupacji .Może o tym innym razem ,ta koncepcja wyprzedzała Jałtę 1945 r.a nawet date 1 wrzesnia 1939 r
    Pytanie retoryczne czy Prezydent Braonisław Komorowski na tydzien przed I Tura w dniu Świeta Flagi odda cześć Polskiemu żołnierzowi z piastowskim orzełkiem na czapce .zdobywcy Berlina ?CZY nie ?
    Czy Odda Honory tym na Cmentarzu w Siekierkach n/Odra ,tym co doszli do Budziszyna na Łużycach gdzie jeszcze przed II wojną rodziły tesknoty za granica na Odrze i Łużyckiej Nysie .?

  63. Waldemarze
    Mogę się założyć o dobre wino, że żołnierze z orzełkiem piastowskim na czapkach nie doczekają się zasłużonego hołdu od polskiego prezydenta. Nie w tym roku i jeszcze długo nie.
    Nie ważne bowiem jest, że dotarli do Berlina, albo do Budziszyna.Ważne jest to, że dotarli tam w niewłaściwym towarzystwie i jako tacy, mogą sobie leżeć spokojnie, nikt im nad grobami salwy honorowej nie będzie wystrzeliwał.
    A jeśli będzie, to ja jestem gotowa to wino postawić i nawet je wypić na dwa razy – na raz nie dam rady – jeśli nie zawitasz do Wrocławia, aby toast wznieść wspólnie.

    Zresztą „Dobre wino nie jest złe” i napić się warto niezależnie od okoliczności. Jestem pesymistką i nie wierzę, że prezydent Komorowski zdobędzie się na taki gest przyzwoitości tuż przed wyborami. Mojego głosu to on nie dostanie ani w pierwszej, ani w drugiej turze, jak już pisałam.

  64. Orteq
    8 lutego o godz. 19:09 190966
    W swym wpisie napisał między innymi – :
    „Jesli opodatkowanie zarobkow/dochdow/wynagrodzen nie jest PODSTAWA systemu fiskalnego danego kraju, gospodarka takiego kraju bedzie karykatura.”
    No to prawie wszystkie większe kraje mają karykaturę zamiast sytemu fiskalnego.

  65. Macku,

    jeszcze raz ci powtarzam. Jesli szanujacy siebie i swoja gospodarke jakikolwiek kraj kapitalistyczny rezygnuje z podstawowego mechanizmu sterujacego ekonomia karaju jakim jest podatek od zarobkow/wynagrodzen/dochodow, kraj takowy zdany jest na oligarchow, szara strefe i ogolny syf gospodarczy. Trust me, jak wyrzekl Nixon w 75. A potem udal sie na polityczna banicje

  66. NELA ;
    Ta perspktywa picia z Tobą wina jest mi miła We Wroclawiu mieszka moj Przyjaciel Witek wiec nie wykluczony jest mój pobyt .
    W tym roku oczekuję na karte Sanatoryjną ( prosilem o Góry -życzenie Krynica ).a to bedzie w I półroczu, a potem w sierpniu mam już bilet z Lotniska Chopena na O’Hare .
    Dobranoc na dziś

  67. Balcerowicz byl pierwszym postkomunistycznym decydentem w sprawie zaprowadzenia prawidlowo funkcjonujacego syetemu opodatkowania zarobkow/wynagrodzen/dochodow. sam bedac postkomuchem, nie mogl on calkowicie uwolnic od TAMTEGO myslenia fiskalnego. Oprocz tego, bylo to jeszcze przed przeobrazeniami strukturalnymi. Czyli, panstwo wciaz bylo GLOWNYMwlasciciekem srodkow produkcji. Czyli, to panstwo wciaz otrzymywalo zyski z dzialalnosci gospodarczejj wiekszosci wytworcow dochodu narodowego. Po sprywatyzowaniu czego sie dalo, sytuacja sue zmienila. Wtedy trzeba bylo na leb na szyje nadazac z przestawieniem systemu fiskalnego na uchwycenie dochodow naleznych skarbowi panstwa z aktywnisci gispidarczej nowego prywatnego sektora. Niestety, nie nadazono z tym. Balcerowicz byl obcuazony komuszym balaste. Opricz tego, on zakladal, jak Jelcyn, ze pozwolenie na rozrost oligarchii gospidarczej bedzie z pozytkiem dla kraju. I tak to pizwolono i w Polsce na zlekcewazenie podstawowego mechanuzmu sterowania gospodarka jakim jest podatek od wynagrodzen czy dochodow.

    Przyponam raz jeszcze, ze sytem odprowadzania do skarbu panstwa podatkow od wynagrodzen przez pracodawcow jest sam w sobie nie do przecenienia. Jest to samograj wlasciwie. Rzadom wystarczy zaprowadzic prawidlowy AUDIT i wszytko hula samoczynnie.

    Trust mi, Macku. Ja na tym zeby zjadlem, pracujac jako profesjonalsta w kapitalistycznym rzadzie NATOwskiego kraju przez 35 lat. Bez samograja jakim jest opodatkowanie zarobkow u zrodla, to se ne da dobro rzadit. zadnym krajem kapitalistycznym

  68. Wczoraj o 21:18 wspomniałem iż napisze o początkach idei granicy naOdrze -Łużyckiej Nysie .Poniższe informacje pochodza od Emunda Osmańczyka ( * 1913 +1989 ) człowieka wielkich umiejętności i zasług .

    Urodzony w Niemczech <Polski działacz polonijny ,dziennikarz ,Jeden z twórców symbolu Polaków w Niemczech "RODŁO " (stylistyka rzeki Wisły ), Związny z Łużyczanami i ich organizacją Narodową "Domowina "
    To Jan Skala ich znany Szef i tacy z Poloni jak Arka Bożek w swoich pismach wystepowali z ideą granicy na Odrze .
    Po Wrześniu 1939 postulaty te w nadzieji ,że znajdą sie w programie politycznym- składał do Zwiazku Walki Zbrojnej w Warszawie Osmańczyk ( on okupację przeżył w Warszawie ) a w Paryżu generałowi Sikorskiemu Arka Bożek ,dr Jan Kaczmarek i Stefan Murek , a później w Londynie Arka Bożek przed Rada Narodowa .

    Postulaty -w skrócie wyśmiane .
    Osmańczyk pisze ,że te idee zostały przejete przez Lewice ( tak to określa ) ,przy okazji tworzenia wojska polskiego na Wschodzie .
    Symbol "RODŁA " jako naziemna tablica jest umiejscowiona w Centrum Szczecina przy bydynku siedziby PŻM i rondzie o nazwie plac Rodła .
    Przeczytalem wiele zaskakujących informacji o Polakach w Niemczech i…o ich często niedobrym taktowaniu w Polsce po 1945 .
    Wspominany wżej Arka Bożek był wprawdzie nawet vicewojewoda Opolskim ,ale chyba po 1948/49 " wylecioł z tego fotela "
    Kończąc te wywody E.J,Osmańczyk samodzielnie napisał i wydał wielkie dzielo "Encyklopedię Spraw Międzynarodowych i ONZ " wyd. PWN rok 1974 – na 1040 stronach i 4091 haseł .Dziś już pożółkłe strony
    Senator IIIRP ,zmarł kilka miesiecy później ,grób przy kosciele wOpolu ,na 100lecie urodzin niemal zapomniany ……w koncu był też obywatelem IIIRZESZY ,a jako dziennikarz nowej Polski był na procesie w Norymberdze , jeden z nielicznych Polaków ktorzy osobiście dotrali do Kancelari III Rzeszy ( w mundurze korespondenta wojennego ) w momencie jej upadku ..

  69. Włodzimierz Cimoszewicz mówi głośno to, co ja myślę po cichu, bo się przecież na rolnictwie nie znam…
    http://polska.newsweek.pl/wlodzimierz-cimoszewicz-ostro-o-rolnikach,artykuly,356871,1.html

  70. Przeczytałem ,dziekuje za link do Cimoszewicza .,
    Pozdrowienia przesyłam

  71. @Orteq
    Pisałeś wczoraj (o godz. 15:27), że Twoje teksty „wyleciały” z blogu En passent. Moje również. I za cholerę nie wiem dlaczego. Ani one kontrowersyjne, ani obsceniczne. Znaczy „nie wyleciały”, ale od kilku godzin czekają na moderację. Wklejam, może tu „nie wylecą”.

    anumlik
    10 lutego o godz. 20:21
    @wiesiek59, z godz. 19:52
    Wspominając Ursus słusznie zauważyłeś, że musiał paść, ponieważ był PLANOWANY do INNYCH WARUNKÓW zewnętrznych i powiązań gospodarczych. Ale sytuowanie „likwidowanych ciągów technologicznych” – jak leci – w strategii obronności, jest grubą przesadą. Ursus, jako potencjalny dostarczyciel traktorów dla wszystkich „demoludów” był podwiązany do innych planów. Komunalnych nie wojennych. Przy okazji jego rozbudowy zaplanowano budowę osiedla mieszkaniowego pomiędzy miejscowością Ursus, a Pruszkowem, na polach Piastowa. Zaopatrywać to to (sam zakład produkujący traktory i osiedla na kilka tysięcy mieszkańców) miała Elektrociepłownia Pruszków II zlokalizowana w Mosznej, w gminie Brwinów (na ziemiach pierwszej i drugiej klasy prywatnych rolników). Budynki elektrociepłowni powstały przed „transformację”. Z planów rozbudowy Ursusa zrezygnowano, a z elektrociepłownią w budowie do dziś nie wiadomo co zrobić. Stoi sobie upiększając malowniczo krajobraz. A kilka tysięcy hektarów czarnoziemu szlak trafił.
    Twój komentarz czeka na moderację
    .

    anumlik
    10 lutego o godz. 20:37
    Nie wiem czym podpadłem „moderacji” na blogu En passant. Wczoraj zniknął wcześniej wiszący komentarz do @Staruszka, dziś mój komentarz do @wieśka59, z godz. 19:52 czeka na moderację. Zjawiskowy objaw cenzury.
    Twój komentarz czeka na moderację
    .

  72. anumlik,

    Co sie dzieje na blogu Passenta, razumom nie pajmiosz. Ostatnio wylecial nawet post very, ktora zapytala Kzp czy z racji jego waznosci na blogu nie moglby on zainterweniowac w sprawie wszechogarniajacej cenzury blogowej. Kartka zaczal odpowiadac, 9 minut pozniej, i go zamrozono w trakcie. Po paru chwilach, oba posty, i very i ten czesciowy Kartki, wylecialy. Odlot totalny Jego Excelencji?

    O wypaleniu Orteqa ogniem i zelazem do 5 pokolen.. err, do piatego wpisu wstecz Gospodarza, juz pisalem. Zniknal Orteq z blogu jak znikaly wzmianki oraz zdjecia w prasie sowieckiej Kamieniewa i Zinowiewa w latach 30-tych. Zaraz po ich roztrzelaniu. Wasirionowicz juz zadbal o to, by nikt nigdy ani slowem nie wspomnial usmierconych towarzyszy rewolucyjnych.

    Teraz fekaliowy glos kroluje na blogu niepodzielnie. Pracujac nad nastepnym „ruskim” kandydatem do uwalenia. Metoda jest ta sama jaka byla stosowana na blogu Waldemara Kuczynskiego. Domaganie sie zbanowania pewnych niickow za ich nieblagonaznoje myslenie. Czy to w sprawie stosunku do komuny czy do Rosji czy do czegolwiek innego. I dziadek Waldzio usluchiwal hunwejbina. I wywalal nicki zgodnie z zyczeniem gnojarza. Az w koncu blog padl. I juz nigdy sie nie podniosl.

    Bo tak naprawde to bylo celem trolla. Uwalic blog bylego „komucha”. A takim, w pojeciu gnidy tez przeciez wyrosnietej w domu komuszym, byl podobno Kuczynski. I takim przeciez jest Passent. Wychowany przez sowieckiego generala Prawina. wlasnego wuja.

    Ze to Passent nie kojarzy do czego jest wciagany przez komucha-trolla. Smuta. Naprawde smuta. Tym wieksza, ze te Kartki, te wieski, te absolwenty czy inne bywalce lub fidelia, jak trusie godza sie na takie traktowanie wspolblogowiczow. Jakby nigdy nie slyszeli o Martinie Niemöllerze..

    Martin Niemöller:

    „Kiedy naziści przyszli po komunistów, milczałem,
    nie byłem komunistą.
    Kiedy zamknęli socjaldemokratów, milczałem,
    nie byłem socjaldemokratą.
    Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem,
    nie byłem związkowcem.
    Kiedy przyszli po Żydów, milczałem,
    nie byłem Żydem.
    Kiedy przyszli po mnie, nie było już nikogo, kto mógłby zaprotestować.”

  73. Co sie POrobilo z ludzmi? Jesli tak niezalezne umysly jak Kartka z podrozy ulega intymidacji gazrurkarzy i potulnie poddaje sie podtrzymywaniu linii zamordyzmu na czolowym blogu POLITYKI, to do czego mysmy JUZ doszli? Bo do czego jeszcze zmierzamy, to strach jest sie lekac o przyszlosc. Bo nas uwala za wyrazenie naszych obaw przyszlosciowych!

    Passent stal sie nowym ch.jem. Dokladnie takim, tyle ze na odwyrtke dzisiaj, za jakiego go uwazano w srodowisku KULTURY paryskiej swojego czasu. Slowem-kodem okreslajacym owczesnego Passenta bylo ‚bialy slon’. Ten z salonu slon. O ktorym sie nie mowi. Bo wstyd jest mowic o niewlasciwej kreaturze brylujacej w niewlasciwym miejscu.

    Stare, prawie 80-letnie komusze truchlo, brylujace w antyputinowej nagonce PNAC-owskiej dzisiejszej Ameryki, to twoj budzacy odruchy wymiotne. Ja izwiniajus.

    PS. Jak dlugo porzadni ludzie, tacy jak Wiesiek59, Kartka, Absolwent, Fidelio, inni, beda sie godzili z chamstwem zamordyzmu blogowego enpassant? Naprawde jestem ciekaw odpowiedzi na to pytanie akademickie

  74. Przypomnijmy perelke, oraz PRAWDZIWA PERLE, z historii naszej. Umeczonej przeciez historii

    „Wnuk Stalina powiedział: Putin powinien uczyć się od dziadka. Teraz Polacy wycierają nim podłogę. Jewgienij Dżugaszwili, wnuk Józefa Stalina, i przegrał w Europejskim Trybunale Praw Człowieka proces, który wytoczył rosyjskiemu dziennikowi za nazwanie jego dziadka “spragnionym krwi kanibalem” – donosi brytyjski “The Independent”. Dżugaszwili nie zgadza się i twierdzi, że sąd ugiął się wobec wszechobecnej presji “winienia Stalina za wszystko”.

    Artykuł “Nowaja Gazieta” z 2009 roku opisujący udział Stalina w katyńskiej masakrze blisko 22 tysięcy Polaków, nie wzbudził zastrzeżeń sądu. Trybunał uzasadniał, że decyzje dyktatora jako jednego z ówczesnych światowych liderów podlegają wnikliwej analizie i krytyce”.

    No i tak trzymac. Jesli wielomilionowe mordy hitlerowskie na Narodzie Polskim poczynione zostaly ZAPOMNIANE przez BISKUPOW polskich juz po 20 latach jakie uplynely od II WS, to „tylko” wielo TYSIECZNY mord katynski na Narodzie Polskim dokonany w 1940 roku powiniem byc zapomniany z szybkoscia kilkuset razy wyzsza. Bo to tak wynika z prostego liczenia ofiar.

  75. Wnuk Stalina wie co chce powiedziec

    „Dżugaszwili, oprócz kwestionowania decyzji sądu, nie oszczędził również rosyjskiego rządu. Udział kremlowskich “cwaniaczków i złodziei”w komisji badającej u boku Polaków zbrodnię katyńską uznaje w rozmowie z “The Daily Mail” za zdradę kraju. – Żyjemy w takich czasach. Pieprzenie zwyciężyło. Teraz współpracują z polskimi liderami. To niesamowite, że wrogie państwo stało się sprzymierzeńcem – dodaje.”

    A cie kaczki. Ktore to panstwo z wrogosci do przymierzenskosci sie przeflancowalo, wnuk Stalina juz nie wyjasnia

    Dżugaszwili skomentował również brak zaproszenia dla Putina na uroczystości z okazji 70-lecia wyzwolenia przez Armię Czerwoną obozu zagłady w Auschwitz. – Wytarli nim podłogę – mówi. Twierdzi, że Kreml zabiega o poparcie dla swojego lidera “na współczucie”. – Głoszą, że Zachód chce pozbyć się Putina, co ma skłonić ludzi do przeciwnej reakcji, wykrzykiwania: »Nie pozwolimy na to« – analizuje. Widzimy go na nartach, w samolocie, na pokładzie łodzi podwodnej, bez koszulki. To wszystko brak pomyślunku, czysta »pokazówka« – przywołuje jego słowa “The Daily Mail”. – Jeśli Stalin żyłby pięć lat dłużej, katastrofa, w którą popadła Rosja zostałaby uniknięta – konkluduje Dżugaszwili.”

    Stalin wiecznie zywy. A czy my mamy takowego dla przeciwwagi?

  76. Nie docenilem uporu cwoka Passenta. Ja nabazgralem, ze on uwalil Orteqa do piatego pokolenia… err, piatego wpisu swojego, passentowego. Pomylilem sie. Albo po prostu nie docenilem jego chamstwa. Izwiniajus ja z tego powodu.

    On, ten cham Passent, mnie uwalil, wyrzucajac wszystkie moje HISTORYCZNE posty, az do SIODMEGO pokolenia.. err, wpisu siegajac. Pewnie z Talmudu to musi wynikac, ta cyfra siedem. No bo skad indziej?

  77. Orteq, Niebywałe! Wykasowali Cię u Ch…a cyklonem z korzeniami, na wieki. Nie tylko Ciebie. Pozostali tam ch…ki: różne Kartki, głosy, Bywalcy Wieśki, fidelie i Ipsi powinni nasrać na to wszystko i się wynieść. W imię solidarności. Ale nie nasrają.

  78. Tak brawurowo zagrany hymn Rosji można porównać z wykonaniem przeboju Czesława Niemena przez jego córkę na gali Dudy.

  79. Hymnu Sojuza/Rosji nie grano w Egipcie od lat czterdziestu i czterech. Anwar Sadat zakonczyl przyjazn radziecko-egipska w 1971 roku i od tamtych por okazji grania utworu Aleksandrowa w Kairze jakos nie bylo. Az do lutego 2015. Ja bym tam pofolgowal orkiestrze egipskiej. Mieli prawo przyrdzewic kapke swoje traby i tuby przez tyle lat.

    Dlaczego Natalia Niemen tak sie popisala na Gali Dudy? Aa, to moze byc ciekawe pytanie. Moze byc..

  80. Kruca fuks

    Nie domagajmy sie za duzo od biednych uzaleznionych na blogu ch..a. Oni za wszelka cene chca miec mozliwosc pisania. Powolanie takie. A ze im pasuje pisanie u bialego slonia niektorych salonow, to uzalenienie staje sie jeszcze dotkliwsze.

    Kazdy musi jakos dzwigac ten krzyz uzaleznienia. Jedni czynia to bardziej, inni mniej niz bardziej honorowo. Zycie takie, widzisz. Jewo umom nie razbieriosz

  81. @Orteq
    Dwie i pół godziny temu, po dokładnej kwerendzie, na blogu En passent zapytałem, dlaczego wszystkie moje komentarze z dziewięciu jego blogowych felietonów zostały usunięte. Wisi sobie ten post z adnotacją Twój komentarz czeka na moderację. Pozwalam sobie wkleić moje zapytania do red. Passenta.

    anumlik
    11 lutego o godz. 17:34
    @Red. Daniel Passent
    Szanowny Redaktorze,
    czy mógłbym poznać przyczyną usunięcia wszystkich moich komentarzy spod dziewięciu Pana blogów (od 8 stycznia 2015 r. do dziś). Niektóre odpowiedzi komentatorów na niektóre moje posty, których nie ma, wyglądają dość surrealistycznie. Usuwający moje komentarze niezbyt dokładnie przyłożył się do – ciężkiej, przyznaję – pracy i zostawił ślady obecności @anumlika w blogowej przestrzeni Daniela Passenta. Niedopuszczalny błąd, Panie Redaktorze.
    Z poważaniem
    Anumlik

  82. Nie podoba mi się sposób, jaki zastosowano na blogu red. Passenta.
    Aprobowałabym jawną selekcję osób wpisujących się na blogu, bo gospodarz ma wg mnie prawo dobierania gości na forum, którego jest gospodarzem. Coś tak, jak z zapraszaniem do własnego domu. Wtedy sytuacja jest klarowna. Ktoś nieakceptowany przez gospodarza powinien zostać poinformowany, że nie jest mile widziany i w konsekwencji jego wpisy nie będą się ukazywały.
    Jednak red. Passent długo tolerował wpisy osób, które jawnie przekraczały zasady przyzwoitości pozwalały sobie na ordynarne, obraźliwe teksty, kierowane personalnie do określonych osób – mnie to właśnie spotkało w ubiegłym roku, w sierpniu od dwóch blogowiczów. Czułam się tak bardzo dotknięta, że zwróciłam się z prośbą zaadresowaną bezpośrednio na blogu do red. Passenta.
    Mój wniosek nie wywołał jakiejkolwiek reakcji ze strony redaktora, ani pozostałych blogowiczów, o co do tych drugich nie mam pretensji, ale do samego gospodarza tak.
    Pożegnałam się z blogiem red. Passenta, a tu taka siurpryza!
    Jeszcze dzień, jeszcze dwa i tu pojawią się ci, których tam wykasowano w komplecie. Wtedy to już całkiem zaniecham działalności na blogach.
    Żeby nie było niejasności – nie mówiłam powyżej o moim koledze z ogólniaka, ani o tym blogowiczu, z którym zerwałam kontakty jeszcze kilka lat temu, u Kuczyńskiego… on mnie nie zaczepia, ja mu nie wróg, choć nie reaguję na jego wpisy. Niech sobie zarabia na własny wizerunek, bez mojej pomocy.

    Po kimś takim, jak red. Passent spodziewałam się jednak czegoś innego. A tu –
    Biały słoń, biały słoń
    Czarnemu słoniowi napluł w dłoń

  83. @NELA
    Problem nie w tym, koleżanko z ogólnika, że ktoś zostaje zbanowany, pokazuje mu się drzwi i nie wpuszcza więcej na salony. Problem w tym, że ktoś (sam red Passent?) usunął kilkanaście (może kilkadziesiąt – nie prowadzę ewidencji) komentarzy, które zaistniały w blogosferze. Niektóre wywoływały dyskusję, doczekiwały się riposty, były obśmiane nawet, ale były. Teraz po nich pozostały jeno ślady. W odpowiedziach, ripostach i obśmianiach. To tak, jak z tymi kadrami filmów i zdjęciami, gdzie osobę „usuniętą z towarzystwa” zastępuje się paprotką. Była i nie ma. To nawet nie cenzura, to czysty Orwell.

  84. @anumlik
    Toż ja właśnie to napisałam! Tolerowano chamskie wpisy o polewaniu gnojówką, ustawianiu pomnika czterech śpiących z przyprawionymi ku…ami pod moim akurat oknem, lżenia pamięci mojego ojca – przepraszam za prywatę, ale mnie akurat to mocno dotknęło, choć oczywiście nie tylko mnie takie ataki i pospolite wyzwiska spotykały. A na koniec wywala się o pół roku do tyłu wpisy osób zupełnie wg mnie na to nie zasługujących – no ale nie jestem gospodarzem blogu pana red. P.
    Tak się po prostu nie godzi postępować z własnymi gośćmi, których się gościło w blogu przez długi czas.
    Sama opuściłam tamten blog już dość dawno, ale zaglądałam, aby poczytać.
    Swoim wpisem chcę podkreślić moją całkowitą dezaprobatę do takiego ocenzurowania blogu, jaki nastąpił u red. Passenta.
    Oczekuję jego osobistego komentarza.

  85. Kruca fuks (10:11……. 190990)
    anumlik (21:03………..190996)

    „Niebywałe! Wykasowali Cię u Ch…a cyklonem z korzeniami, na wieki. Nie tylko Ciebie. Pozostali tam ch…ki: różne Kartki, głosy, Bywalcy Wieśki, fidelie i Ipsi powinni nasrać na to wszystko i się wynieść. W imię solidarności. Ale nie nasrają.”

    Nie nasraja z jednego powodu: oni nie jednorodni sa. Szczegolnie jeden z tych nickowod reszty odstaje. Niczym uszy od Urbana. O glosie zwyklym mowa jest.

    Ten troll nad trollami szpanuje po blogach od lat. Pod roznymi nickami to czyniac. Zawsze jednakze napastliwie. I to nie tylko napadajac na Zydow. Na innych Wybranych tez napada. Zawsze niezwykle wrednie to czyniac.

    On raz jest glosem zwyklym, raz Jurandem z Kaczogrodu, raz jeszcze kim innym. Ostatnio na blogu Enpassant brylowal jako antysemita dr Bartlomiej Pierdu. Koprolaliak przy tym..

    Kiedy jednakze sie zorientowal, ze do pokrewnego sobie komuszego wychowanka, red. Passenta, lacno dociera rusofobia, szybko sie na ten jednoszynowy tor przeflancowal. I jako taki stal sie ulubiencem wlasciciela popularnego dotychczas blogu POLITYKI. Ulubiencem do tego stopnia, ze nicki naznaczone przez trolla do zbanowania, zostaly zbanowane! Takiej wydajnosci i skutecznosci hunwejbinskich naciskow to nawet w Chinach, bedacych swojego czasu wlasnoscia przewodniczacego Mao, nie doswiadczano. Ani nie grano w propagandize.

    Radio Erewan tez tego nie gralo jak dotychpor. Chociaz niejednokrotnie sie zblizalo. Czasem niebezpiecznie blisko:

    Stalin odwiedził w Gorkach Włodzimierza Ilicza.
    – Oj, bracie, coś marnie ze mną, chyba już umrę niedługo.
    – No to od razu przekażcie mi władzę.
    – Kiedy boję się, że naród nie pójdzie za wami.
    – Część narodu pójdzie za mną, a ci, którzy nie pójdą – pójdą za wami.

    Co w tym wszystkim naprawde niebywalego jest to to, ze ten raptem zgredzialy dotychczasowy luminarz POLITYKI nie orientuje sie, ze nic tak szybko i skutecznie nie wykonczy blogu jak poddawanie sie presji swirow blogowych. Zadajacych zbanowania a to tego nicka, a to owego.

    Waldemarowi Kuczynskiemu sie to przytrafilo. Tez z powodu zadan banowania nickow. Wysuwanych przez – surprize surprize – tego samego glosa zwyklego. I jego sobowtorow trollowych. Kuczyn.com dokonal odlotu, banujac swoich blogowiczow na zadanie trolla gnojarza.

    Passentowi tez sie odlecialo raptem. Totalnie odlecialo. Zeby kasowac stare posty, do siodmego ‚pokolenia’, wczoraj zbanowanego nicka? Ludzie! Jal to Anumlik trafnie zauwazyl: Orwel jak Lenin. Wiecznie zywy

    Nie sadze, by Baczynski mogl tolerowac takie odloty W POLITYCE w nieskonczonosc. Naprawde nie sadze.

  86. Dodam jeszcze, że usuwanie chamskich i podłych wpisów po kilku miesiącach także nie ma sensu, bo toczyła się jakaś dyskusja i brak odniesienia do głosów w dyskusji to nieporozumienie.
    To już lepiej skasować cały blog en bloc i pogwizdywać, jak gdyby nigdy nic.

  87. Szanowna NELU (11 lutego, godz. 21:57. 190997)!
    Ja sam wyprowadziłem się z blogu red. Passenta, ponieważ uznałem, że zostałem tam potraktowany jako persona non grata. Mój komentarz, dotyczący Powstania Warszawskiego, w którym podałem link do portalu przeciwników kultu sprawców tego narodowego nieszczęścia po długim oczekiwaniu na moderację, nie został zamieszczony. Podjąłem próbę powtórnego jego zmieszczenia, poprzedzając tekst apelem do red. Passenta o jego zamieszczenie ponieważ, moderator uzasadnił odmowę publikacji powtórzeniem, mimo że inni komentatorzy też powtarzali się. Skutek był identyczny. Podjąłem trzecią próbę, poprzedzając tekst oświadczeniem, że brak publikacji będę traktował jako wyproszenie z blogu. Komentarz nie został zamieszczony. Nie wiem dlaczego red. Passent zmienił zdanie na temat cenzury. Niegdyś apelowałem do niego, aby nie dopuszczał do publikacji komentarzy niekulturalnych, delikatnie to nazywając. Odpowiedział frazesem na temat wolności słowa.
    Przesyłam ukłony

  88. Opinia @Kropkozjada trafna i obiektywna .Jeśli pan Passent zapewnia gościnę takimu @Głosowi Zwykłemu to może oznaczać „zarzynanie ” blogu pana Passenta ,podobnie jak to sie udalo na Blogu W Kyczyńskiego gdzie „Zwykly „mial jeszcze bliźniaka @Mawara ?) .
    Orteg zapewne pamieta tych Gagatków

  89. Kropkozjadzie,

    Sam sie wyprowadziles, powiadasz. A tos szczesciarz nad szczesciarzami. Ty miales prawie taki sam fart jak ten co zdazyl przed Panem Bogiem.

    Umrzec zanim cie zagazuja. Albo powiesza. Bo rozstrzelania moga juz odmowic. Saddamowi odmowili rozstrzelania. Musial, biedaczek, pogodzic sie ze stryczkiem. Niektorzy po prostu nie maja szczescia. To wszystko.

    Natomiast jak sie ma szczescie to nawet chamskich czy podlych postow, dzisiejszych, wczorajszych czy z przed pol roku, nikt ci nie usunie. Podczas gdy tym drugim, nie chamskim i nie podlym, usuna nawet post, gdzie pod nickiem figurowal tylko znak zapytania. O, taki znak: ?

  90. „usuwanie chamskich i podłych wpisów po kilku miesiącach także nie ma sensu”

    To pewnie dlatego moj post z 16 stycznia o godz. 22:00 nie zostal usuniety. Bo to by nie mialo sensu. Wszystkie inne posty grafomanskie, po tej dacie wyskrobane, zostaly skasowane. A oto post moj jedyny ktory sie uchowal. On uchowal sie z racji bylejakosci naszego zgreda z pod znaku POLITYKI

    „Orteq, 16 stycznia o godz. 22:00
    E-J (21:32)
    “Nie znam firmy “na zachodzie” w której związkowcy byliby na etatach, opłacani przez firmę!” Remm dal ci, pod 21:42, czesciowa prawde o ZZ w POlszy. One praktycznie istnieja w takiej masie juz tylko w budzetowce. Jesli istnieja jeszcze i w sektorze prywatnym – troche istnieja jeszcze, chociazby w gornictwie – to sa chore. Przyczyna choroby jest ustawodawwstwo zwiazkowe. Zapewniajace dotowanie ich dzialalnosci z budzetu panstwa. Gdyby zwiazkowcy zaczeli w 100% z wlasnej kieszeni pokrywac sute pensje nic nie robiacych tabunow dzialaczy-knurow, ten rak toczacy rzeczywistosc nadwislanska by wysechl w tri miga. A moze jeszcze szybciej”

    Podejrzewam – niestety – ze uchowalo sie toto tylko dlatego, ze zgred Passent, do osiemdziesiatki dobijajacy, po prostu przegapil, jak to stary pie.dola potrafi, ten moj post. Usuwajac wszystkie inne pozostale. Do 7-go pokolenia wstecz.

    Ludzie! Do czego to nie dojdzie gdy kretyni do waadzy zostana wyniesieni. Jedyna cala nadzieja wowczas w Baczynskim jest. W szefie przedsiebiorstwa pn. POLITYKA.

    Tylko Baczynski moze nie dopuscic do tego do czego kuczyn.com zostal doprowadzony przez trolla o nicku glos zwykly. Czy tego samego trolla o innych jego nickach.

    Inaczej to praszczajtie, druzja. Enpassant sie znalazl na rowni pochylej. I ratunku dla blogu starego pierdoly Daniolka ani sie nie da tak latwo znalezc. Ani tez nie ma do tego najmniejszej potrzeby.

    Amerykanskie popularne programy nie trwaja dluzej niz kilka lat. Bo po kilkuletnim znuzeniu, zaczyna sie ksztaltowac nowe zapotrzebowanie na cos. W danym przypadku mamy do czynienia z ksztaltowaniem sie zapotrzebowania na programy promujace ROWNOWAGE sil swiatowych. Bo tylko ROWNOWAGA sil moze rokowac – choc nie musi – jakas tam kontynuacje czegos podobnego do tzw. zimnej wojny. Wszystko inne to erzace. Prowadzace, w drodze prostej jak pretzel, do konfliktu SWIATOWEGO.

    Zgred Daniolek zapomnial o naszych odniesieniach POLITYCZNYCH. Dlaczego on dokonal tego, oddajac pole glosowi swojemu krewnemu

  91. Podejrzewam @Orteq, że zostałeś wycięty za poruszanie osobistych historii gospodarza, bo to było mniej więcej wtedy, innego powodu nie widzę.

  92. Ta jego zapieklosc, fidelio, w wycinaniu moich postow z przed wielu tygodni, musi jakies wytlumaczenie miec, Ja optuje za jego alzajmerstwem. Jako wytlumaczenie tego wszystkiego. Inni tez sa wycinani przez tego zgreda, czyz nie tak?

    Ten cham, i ch.j zarazem, dokonal odlotu totalnego, fidelio. Proby racjonalizowania jego akcji do niczego nie prowadza. Bo one zaprzeczaja WOLNOSCI SLOWA.

    A tak w ogole to wszystko jest cacy cacy. Jesli taka opcje wybierzemy

  93. Och ta Nella

    „Jeszcze dzień, jeszcze dwa i tu pojawią się ci, których tam wykasowano w komplecie. Wtedy to już całkiem zaniecham działalności na blogach.”

    Noo

    „Żeby nie było niejasności – nie mówiłam powyżej o moim koledze z ogólniaka, ani o tym blogowiczu, z którym zerwałam kontakty jeszcze kilka lat temu, u Kuczyńskiego… on mnie nie zaczepia, ja mu nie wróg, choć nie reaguję na jego wpisy. Niech sobie zarabia na własny wizerunek, bez mojej pomocy.”

    Po wsuwach takich jak te Passentowe, na Jego blogu POLLITYKI, anything goes. Jak dlugo zajmie zeby DZIADKA Daniolka na boczny tor odstawic, nie spekuluje.

    Skad ten cham, slon bialy, bierze sily do zwalczania zarzutow wczesniej wysuwanych przeciwko niemu na internecie?

    Tam, na internecine, nie ma dyskryminacji. Bo wszystko stoi OTWOREM

  94. Cos mi sie przypomnialo

    CBC wyemitowalo, miesiac temu, najwieksza tajemnice zycia Putina

    “Putin gdy mial 16 lat, mieszkal z rodzicami w jednopokojowym mieszkaniu. Pewnego dnia w pokoju pojawil sie szczur. Wolodii udalo sie zagonic go w kat. Zanim jednak zdazyl go zatluc butem, szczur skoczyl na niego.
    – To byla najwazniejsza lekcja mojego zycia – opowiedzial po latach.
    – Nigdy nie zaganiaj szczura w kat. Bo on cie zaatakuje. Broniac sie”

    CBC tak spuentowalo swoj calogodzinny program o Putinie, w styczniu 2015:

    – Dzisiaj Putin jest szczurem zagonionym w rog. Pytanie: kiedy i na kogo on teraz skoczy?

    W bergamuckim jezyku tak przedstawiono najwazniejsza lekcja zycia Putina:

    Never chase a rat into a corner without killing it first.
    [Nigdy nie zaganiaj szczura w rog, nie zabiwszy go najpierw]

    Jakos udalo sie temu kagiebistowskiemu szczurowi nie stracic zycia podczas zaganiania go w rog przez neokonow. A moze oni nie wiedzieli, lebiegi jedne, ze najpierw powinni byli go usmiercic? I dopiero wtedy zaganiac go do kata?

    Niektore lebiegi tak majo, ze jeszcze zywych szczurow do rogu zaganiajo. Zamiast je usmiercic na smierc przed owym procesem zaganiania do naroznika

  95. Jestem wciaz trwajacy z rozdziawiona japa czytajac wynurzenia wesolka o nicku glos zwykly. Jak Passent mogl z tej kanalii uczynic podstawe do swojego zaistnienia blogowego? Bo ze on probuje tego dokonywac, po innych jego wystepach nickowych, to widac golym okiem.

    Prorokuje upadek blogu enpassant. Upadek blogu kuczyn.com nie wzial sie z niczego

  96. @Orteq
    naprawdę tak wysoko oceniasz swoje znaczenie na blogu Enpassant, że aż sama Excelencja się fatyguje wymazywać Ciebie jak niesłusznych polityków ze stalinowskich fotografii?
    Myślisz, że On ma tyle czasu i takie umiejętności?
    Że w ogóle czyta ten tysiąc komentarzy?
    A może rządzi tam jakiś turkuć podjadek dążący do zostawienia samych skunksów i innej blogowej mierzwy, aby wykazać, że najczęściej komentowany blog nawiedzany jest przez najgorszy sort komentatorów i można go spokojnie zamknąć, a Dziadka Daniela posłać na emeryturę?

  97. @NELA
    11 lutego o godz. 20:34 190995

    Jestem, jak widać, trochę szybszy od Ciebie, a może bardziej zrywny, bo z wszystkich blogów Polityki czytam już tylko dwa, a bardo rzadko piszę u „ateistów” (zresztą raczej fałszywych). Szkoda, bo nie wiem, czym zapełnić lukę.

    Mógłbym postąpić jak pewien mój znajomy Zairczyk, którego marzeniem życiowym było napisanie dzieła o miłości „fizycznej” do kobiet. Zbierał intensywnie materiał faktograficzny, głównie w Paryżu, ale też na gościnnych występach w Polsce. Jest tylko jeden kłopot – nie wiem, na jakim temacie się skupić! W w/w temacie nie mam wiele do wspominania, w sporcie miałem osiągnięcia tylko w ping pongu, ale i to przed epoką topspinów, których już nie opanowałem.
    Z rad tego murzyna nie skorzystałem już – było za późno!
    On skoncentrował swoje działanie na kobietach mniej urodziwych, bo są podobno wdzięczne za zainteresowanie i starają się bardziej niż takie „Dody”.
    Nie wiedziałem o tym i raczej próbowałem z ładnymi, ze zmiennym efektem.
    Pozdrawiam!

    PS
    Szarańcza trollowa przerzuciła się też na ten blog i męczy mnie to przewijanie.

  98. Na blogu p. red. Passenta pozwoliłem sobie zamieścić wpis-zapytanie poniższej tresci:
    Lex
    12 lutego o godz. 11:18 Świadomy możliwości podzielenia losu blogowiczów” @ Orteqa i @anumlika zaryzykuję pytanie skierowane do Pana red. Daniela Passenta jako Gospodarza blogu sygnowanego jego imieniem i nazwiskiem żywiąc nadzieję, że udzieli mi i nam wszystkim u niego piszącym, odpowiedzi::
    Szanowny Panie Redaktorze,
    czy mógłby Pan wyjaśnić nam – gościom na pańskim blogu jakie przyczyny i powody złożyły się na zbanowanie blogowiczów Orteqa i anumlika i usunięcie ich wpisów ?

    Twój komentarz czeka na moderację.
    *
    Jestem złej myśli gdyż dotychczas moje wpisy na blogu red. Passenta „wchodziły” bez moderacyjnej kwarantanny.
    Pozyjemy, zobaczymy i jeśli przyjdzie podzielic mi los Orteqa , anumlika i paru innch blogowiczów – przezyję.
    Bogatszy o nowe, jakże cenne – doświadczenie.

  99. Lex,
    jeśli na jakimś blogu jest „zapis” na jakiegoś komentatora, to jego nick trafia do zestawu słów nieakceptowanych na blogu (w tym różne spamerskie jak „p-enis”, „p-orn” itp.)
    Właśnie to u Passenta wykazałem.
    Czy nastąpiło to na polecenie jego Excelencji?
    Może sam odpowie.

  100. @GajowyM.
    Dzięki.

  101. No i proszę blog doczekał się swojej meta_afery #En Passant Gate 😉

  102. Przeczytałem wpis GajowegoM u Passenta i tafiłem tu, na dyskusję o banowaniu. Przyznam, że szczena mi opadła gdy przeczytałem komentarze z ostatnich dwóch dni o praktykach cenzorskich.

    Nie miałem o tym pojęcia, bo ograniczałem się w tym czasie do aktywności jedynie na blogu Passenta.

    Oczywiście zauważyłem brak aktywności Anumlika i Orteqa ale sądziłem, że to przerwa w pisaniu.

    Ani mi do głowy nie wpadło, że to ingerencja cenzorska.

    Jestem zbulwersowany tym co przeczytałem.

    Zostawiłem na en passant, w slad za GajowymM pytanie „O co chodzi”

    Mam nadzieję, że uzyskam odpowiedź.

    Pozdrawiam

  103. Anumlik, GajowyM

    Wydaje mi sie, ze czegos nie rozumiemy tutaj.

    Z inicjatywy glosa zwyklego, pan Passent postanowil uwalic kilku tzw. „ruskich”. Ot i cala tajemnica.

    Mnie to zwisa i powiewa. Nie z takimi ch..mi borykalem sie w swoim przydlugawym juz zyciu. Jesli co boli, przy tej okazji, to jedno tylko:

    ludzie ktorych do tej pory szanowalem, jako wspolblogowiczow, staja sie szmatami. Bo tylko ludzie-szmaty moga bez oporow akceptowac chamstwo ich uwalania tylko za to, ze wymienia nick np. O.teq. Czy inny a.uml.k.

    Raz cham, zawsze cham. Ze to mnie akurat przeszlo tego doswiadczac na lamach POmrocznych stron wirtualnych.

    Po prawie pol wieku emigracji z tego POrabanego systemu mnie to dotknelo. MFR musi w grobie sie turlac z powodu dzisiejszych zaszlosci.

    On mial dla mnie pelna game sympatii. Byl w wieku mojego Ojca bowiem. To zapewne dlatego drukowal mnie pod kazda ksywa pod jaka nadeslalem mu swoje wypociny z NATO-wskiego kraju. Lata byly zimnowojenne. Jesli takowe lata maja wrocic teraz, po negocjacjach minskich, czy mamy jakies szanse na powrot liberala Rakowskiego w redakcji POLITYKI?

    Wspoltowarzyszom blogowym, tym niedawnym z Enpassant, wspolczuje szczerze. Tak jak sam sobie wspolczuwalem gdy jasny gwint zostal wywalony. Jego naprawde szkoda mi bylo.

    Jasnego gwinta guru, Lizaka niejakiego, tez zalowalem. jego wywalenie, kilka ladnych lat temu, bylo zapowiedzia tego, co dzisiaj sie dzieje.

    Bo to co sie dzieje dzisiaj na tym blogu to pelny nawrot cenzury z Mysiej. W najgorszym jej wydaniu.

    Zgred Passent zabral sie, z wlasnej inicjatywy – no bo przeciez nie z nakazu szefa Baczynskiego, ten na to za madry jest – za uwalanie piszacych na jego wlasnym blogu z jednego, prywatnego powodu. On to uczynil z nakazu nicka ‚glos zwykly’. Tez, jak Passent, pomiota komuszego

    Na wymiotnosc mi sie z tego powodu zbiera

  104. Kzp,

    Przegapilem twoj ostatni tu post. Izwiniajus z powodu nieodnotowania tegoz.

  105. Może @głos zwykły zawiadomił jednak ABW w sprawie ruskich na blogu i zadziałali 😉 Ale wtedy by mnie raczej też nie oszczędzili no i @Kartki.

  106. Nie ma sprawy Orteq.

    To dość zagadkowa historia.

    Nie ma się co unosić emocjami, trzeba poczekać.

    Pzdro

  107. Wystosowałem mały apel do komentatorów u Passenta, może Ekscelencja go zauważy. Jeśli nie, to też będzie o czymś świadczyło.

  108. Według tez postawionych przez Hudsona skokowy wzrost zadłużenia na poziomie rządowym przygotował grunt pod nowy krach na obligacjach państwowych. Problem uwidocznił się już w 2009 roku w Grecji, po czym rozprzestrzenił się na kraje Europy południowej. Niestety wraz z finansowym kryzysem pojawił się polityczny faszyzm. Ekstremalnym tego przykładem jest ślepe posłuszeństwo komisarzy europejskich względem ich mocodawców zza oceanu. Ostatecznym rozwiązaniem, do którego dąży USA będzie zapewne kolejna wojna.

    Hudson przeanalizował kompleksowo sytuację rozbijając ją na 5 głównych wątków.
    http://independenttrader.pl/319,usa_kontra_rosja_-_kto_na_tym_traci.html
    ================

    Do poczytania…….

  109. Orteq
    12 lutego o godz. 13:10

    Napij się, odetchnij, nie emocjonuj……

    Możemy jedynie domyślać się, czemu fekalny pisze, a rozsądnych ludzi wykasowano.
    Zmienia się linia programowa pisma, czy jak?
    Szostkiewicz zmienia się w hunwejbina, Passent zamiast zdystansowania i ironii, zaczyna „zajmować stanowisko”…..
    Ciekawe zmiany, ale muszą mieć jakąś konkretną przyczynę.
    Polityczną?
    Ekonomiczną?
    Zmianę światopoglądu?

  110. Antonius
    12 lutego o godz. 11:23 191010
    Na blogu Passenta już ponad pół roku temu napisałam, że szykuje mu się tzn. blogowi los taki, jak blogowi Kuczyńskiego. Upadek i koniec istnienia, bo ekipa grabarzy już łopatami wywija, choć jeszcze nie jest to widoczne, jednak po doświadczeniach z blogu Kuczyńskiego natychmiast jasno ujrzałam te zwiastuny.
    Nie trzeba było długo czekać i mamy to, co widać.
    Fachowe analizy tego, co ujrzeliśmy przyjmuję tak na 50%.
    Wiem swoje, ale nie będę się motać w kolejne afery.
    Mogę powiedzieć jedno; red. Passenta wysoko oceniałam, ale przestałam.
    Lawina ruszyła, będę się przyglądać.
    Żałuję, bo blogową pisaninę chciałam traktować, jak wieczorowe pogwarki z inteligentnymi ludźmi, mającymi podobną potrzebę.
    Mieszkam sama, czasem chce się pogadać, sprawdzić co inni myślą o czymś tam, wymienić się jakąś muzyczką, informacją.
    A tu się zebrali fachowcy od wszystkiego, istne Taleyrandy na skalę blogową, próbują zbawiać świat i odwracać bieg historii.
    Tacy „z drągiem za pociągiem” i niestety z całą powagą.
    Nie bardzo mi się chce asystować przy tej młócce słomy bez ziarna. Popatrzę jeszcze troszkę i sobie pójdę w siną dal.
    Paru bywalców będzie mi szczerze żal, ale oni w tej masie paskudztwa nie mają szans na to, by nadać ton blogowej rozmowie. Nie mam dobrych przeczuć.

  111. Ja nie byłbym taki pewien czy to osobiste działanie Passenta. Przy okazji na blogu Bendyka też się zrobiło gorąco ostatnio w kontekście Ukrainy.

  112. Panowie,
    take it easy. Proponuję posłuchać sugestii Gajowego M.
    Chwilowo zawiesić „bywalność ” na en passencie.
    Niech się Ekscelencja jakoś ogarnie.

  113. Być może p. redaktor Passent ma swoje powody aby zbanować Orteqa i anumlika ale – nie kwestionując Jego prawa do takiego działania – dobrze byłoby powiadomić „winowajców” i blogowisko o tym i tego przyczynach choćby po to abyśmy wiedzieli czego i jak na blogu p. Redaktora nie należy pisać gdyż sobie tego nie życzy. Zbanowanie Orteqa, któremu -(Orteq wybacz ocenę po starej blogowej znajomości ) zdarzało sie pisać „po bandzie” a nawet z lekkim przechyłem poza, a zwłaszcza zważającego na słowa i zamieszczane treści, anumlika zastanawia tym bardziej, że red. Passent toleruje przypadki wyraźnie nauszające zasady zamieszczania tekstów blogowych, a przede wszystkim tą;

    10. Nie atakuj i nie obrażaj innych uczestników dyskusji. Nie zamieszczaj treści wulgarnych, obscenicznych, nienawistnych, agresywnych, dyskryminujących i in. tego rodzaju.

    – których na blogu p. Redaktora Passenta nie brakuje, szczególnie zaś
    „w wykonaniu” – jednego z blogowiczów, któremu dziwnym trafem – uchodzi to „na sucho”.
    Ps. Piszę co wyżej tu , gdyz nie mam żadnej gwarancji (a raczej jestem pewny ) , że na blogu p. Passenta się to nie ukaże, podobnie jak moje zapytanie, które „wyparowało” w przestrzeń. Ostało się jedynie po
    p. Gajowego „modyfikacji” .

  114. Fidelio

    „Ja nie byłbym taki pewien czy to osobiste działanie Passenta”

    Mam podobne wątpliwości. Jakoś mi to wszystko (zakres, styl…) do Passenta nie pasuje.

    Pzdro

  115. fidelio,
    jeżeli nawet to co się dzieje z wpisami na blogu D. Passenta nie jest jego „osbistym działaniem” to moim skromnym zdaniem tym bardziej powinien inteweniować gdyz te niecne i co tu dużo pisać – dość nikczemne praktyki „idą” na jego, sygnowane nazwiskiem – konto.

  116. Lex,
    a jakże on (D.P.) ma interweniować, skoro (jak przypuszczam) nawet nie zauważa, czy komentarzy jest osiemset czy tysiąc, bo ich zwyczajnie nie czyta.

  117. … powinien interweniować winno być. „r” mi się zjadło.

  118. GajowyM
    być może jednak czyta, choćby przy okazji zachęcania do słuchania Jego audycji w Radiu TOK-Fm ( myślę o co-wtorkowych Gościach D. Passenta).

  119. @Lex
    „Być może p. redaktor Passent ma swoje powody aby zbanować Orteqa i anumlika ale – nie kwestionując Jego prawa do takiego działania – dobrze byłoby powiadomić “winowajców” i blogowisko o tym i tego przyczynach choćby po to abyśmy wiedzieli czego i jak na blogu”

    Dla mnie to każda interwencja moderatora powinna być opatrzona wyjaśnieniem – podanie pktu regulaminu, który został naruszony. Tak robią np. na forum Wolne Media. No, ale to nie mój blog, takie to już dzikie prawo internetów, że właściciel bloga może wszystko.

  120. A jeśli te zachęty zamieszcza w imieniu DP sekretarka redakcji?
    Tak samo jak codzienne konserwy wpisowe na blogu P.Ad. w czasie dłuższej nieobecności gospodarza.

  121. Fidelio

    ” właściciel bloga może wszystko.”

    Nie tylko, również admin

    Pzdro

  122. Fidelio, Gajowy, Lexie

    Odpuscie sobie. Przeciez my tu o pierdulach gaworzymy. Naprawde.

    Blog Daniolka Passentka natomiast to insza bzdura. Czas na jego uwiad, znaczy, Co za ch.j

  123. Wczoraj w Kropce nad I u red. Olejnik wystąpił Leszek Miller. Miller został przez oficer medialną Olejnik ostro przesłuchany na okoliczność braku zapału w krytykowaniu Putina. Miller starał się oceniać sytuację na Ukrainie spokojnie, chłodno i racjonalnie. Efekt? Dzisiejszy obrzydliwy propagandowy paszkwil w Gazecie Wyborczej pt. „Miller mówi Putinem”:
    http://wyborcza.pl/1,75968,17396414,Premier_Miller_mowi_Putinem_i_usprawiedliwia_rosyjska.html#BoxGWImg

  124. Fidelio

    Chyba też wczoraj wyraźnie pobudzona redaktor Lis o to samo wypytywała Millera w INFO.

    Miller zarówno w odniesieniu do spraw polskich jak i ukraińskich odpowiadal tak jak piszesz.
    Lis Hanna podobnie jak Monia Olejnik nie była zadowolona.

    A dziś z rana wyczytałem na Oncecie taki tytuł „Kontrowersyjna wypowiedź Millera – „Ukraińcy też zabijają ludność cywilną”

    Jak sądzę to tez było pokłosie wczorajszych wywiadów.
    Ale widać onetowski polityczny cenzor się jeszcze nie rozbudził bo dyskusja pod tekstem o „kontrowersyjnej” wypowiedzi Millera sprowadzała się do „w koncu ktoś prawdę powiedział. Panie Leszku tak trzymać!”

    Pzdro

  125. Przyłączam się do sugestii @mag. Take it easy. Co prawda chciałbym się dowiedzieć dlaczego moje teksty zniknęły z dziewięciu en passentowych wydań, ale jak się nie dowiem, dziury w niebie nie będzie. Jeszcze – póki co – na innych blogach mój nick jest tolerowany, będę więc mógł swoje – jak to ujął @Lex (dzięki) – wyważone w słowach i treściach komentarze zamieszczać. Blog red. Passenta raczej będę omijał. Także jako czytelnik.

  126. @KZP
    Pezetpeerowski beton broni resztek przyzwoitości w opisie rzeczywistości w mediach wolnej Polski – czy Mrożek by to wymyślił? Mam wątpliwości.

  127. Do Pana @Orteq’a=
    ===========
    .
    Zanim Pan zniknie na forever, chcę Panu dać znać niniejszym ze mi Pana brak.
    Tropem cynku @KzP też tu trafiłem i zażyłem swoją dawkę zdumienia.
    Ale dla mnie dawka nie okazała sie śmiertelna, jak dla Pana. Take it easy, nie warto. Na Passenta naplevat’; ja już od dawna nawet nie czytam jego deliberacji; a na blog chodze tylko żeby się dowiedzieć co PT. Rodacy ( byli ) myślą.
    A moje tam wtręty nie są wyrazem poparcia linii i bazy blogu, redaktora ani Polityki, a nawet wręcz przeciwnie.
    A ponieważ na Passencie i Polityce uczyłem sie onegdaj czytać to mój absmak ( że cytnę prezesa ) przekracza inne absmaki o parę rzędów wielkości.
    Nie będę jednak, jak P.P. KzP i Lex oczekiwał wyjaśnień, byłbym zdumiony gdyby takowe nastąpiły. Stawiam dolary przeciwko orzechom że nie nastąpią. Wanna bet?
    .
    Keep the chin up.
    .
    .
    P.S. …a tak wogóle, to czuję się troche jak Prezes Jarkacz. Jego Jaruzelski zlekceważył i nie internował, czego do dzisiaj nie może przeboleć.
    A tu Passent zostawia u siebie taką swołocz jak głos zwykły…
    I mnie!!!
    O ja ppp….psiakość! 🙂
    Co tu człowiek ma zrobić, żeby zostać zbanowanym jak inni przyzwoici ludzie…?
    .
    P.S. 2. Ma Pan kopie tego wpisu, za który Pana wywalili? Niechbym sobie oko nacieszył…

  128. Fidelio

    „Pezetpeerowski beton broni resztek przyzwoitości w opisie rzeczywistości w mediach wolnej Polski – czy Mrożek by to wymyślił? Mam wątpliwości.”

    Wiesz, Miller ma już swoje lata. On nic nie musi. Pewnie z kredytem hipotecznym we Frankach też się nie zmaga.
    Tak więc jest wyluzowany i z wdziękiem wciela się w to bajkowe dziecko które powiedziało, że król jest nagi – zgodnie z prawdą, którą usiłowano zagadać.

    Nie wiem jak było u Moni Olejnik ale u redaktor Lis im bardziej była wściekła tym Millerowi się humor poprawial.
    A Lisowa, pewnie wywodzaca się z prymusek, tych dziewczynek z pierwszych ławek, nie śmiała pozwolić sobie na wieksza agresję. Miller bądź co bądź to przecież były premier.
    Więc tylko widać po niej było, że się bezsilnie w środku gotuje.

    Miałem zabawę.

    Pzdro

  129. @KZP
    „Nie wiem jak było u Moni Olejnik ale u redaktor Lis im bardziej była wściekła tym Millerowi się humor poprawial.”

    Podobnie, ale ciekawsza była mimika Olejnik – morda wykrzywiona w pogardzie.

  130. Zdziwienie
    Ja nie będę się wcinał pomiędzy wódkę i zakąskę – bo po co mi to.
    Ja tylko sie zastanawiam nad tym kiedy Pani Gospodyni puszczą nerwy na to co na Jej blogu tu niektórzy wyprawiają.
    Ludzie uchodzący za kulturnych bluzgają słownictwem spoza kiosku z piwem.
    Spoza – bo towarzystwo sprzed kiosku wykopało by ich za obrażanie ich uszu i inteligencji.
    Blog Pani Paradowskiej był// dotychczas // miejscem w miarę spokojnym
    i jego tak ”pisatiele jak i czytatiele” przestrzegali reguły dyskursu.
    Wolałbym by nadal tak było.
    Co do”Passantów” to przecież sprawa jest jasna – jeśli się nie podoba grządka Gospodarza – nieważne jak ma na imie to przecie miejsca jest dość by zalożyć własną rabatke.
    Ostatnio pokazały się cztery nowe.
    I powodzenia.
    Nie musi sie koniecznie uświadamiać pozostałych o zasobach posiadanego słownictwa zbieranego niekoniecznie u klasyków literatury.
    ukłony

  131. Fidelio

    „mimika Olejnik – morda wykrzywiona w pogardzie.”

    Tak, emocjonalna ekspresja mimiczna to jej główny atut.

    Pzdro

  132. @KZP
    Oglądem ten wywiad Hanny Lis z Millerem i to jest jednak w porównaniu z Olejnikowym seansem nienawiści, pełen Wersal i profesjonalizm ze strony Hanny Lis 🙂

  133. W Stanach Zjednoczonych, w zasadzie, po raz pierwszy pełni zdefiniowano prezydencki system sprawowania władzy i wdrożono go w życie. Stał on się wzorcem do wprowadzania podobnych systemów gdzie indziej oraz wzorcem dla funkcji prezydenta w innych systemach, choćby parlamentarno – gabinetowych. Prezydenci Stanów Zjednoczonych, na ogół, nie cieszą się moją sympatią. Są jednak tacy, których lubię, i tak; Kennedego za słowa; ‚zdecydowaliśmy się w ciągu nadchodzących dziesięciu lat polecieć na Księżyc i dokonać innych rzeczy nie dlatego, że są łatwe, ale właśnie dlatego, że są trudne…’, Clintona za ‚luz blues’ i za zachętę do niebanalnego wykorzystania cygar, Obamę za upór z jakim dąży do wprowadzenia reform społecznych wbrew oporowi licznych troglodytów.

    Obama jest jak profesor uniwersytetu, którym w rzeczywistości jest, osadzonym na stanowisku oborowego, który ma za zadanie oczyszczenia obory, lecz zabrał się do tego ubrany w smoking … to też kiepsko mu idzie. Gdzie indziej, pod drugiej stronie Świata, w Moskwie, mamy oborowego osadzonego w roli oborowego, który też powinien oczyścić oborę, lecz uznał, że lepiej będzie zmienić otoczenie w oborę. Wówczas zarzut, że jest syf i gnój, traci swoją wagę gdyż można odpowiedzieć; przecież wszędzie tak jest.

    W Polsce mamy kampanię wyborcza na urząd prezydenta, czyli, trzymając się tej linii semantycznej, wybieramy oborowego aby oczyścił oborę … tyle, że urzędujący na tym stanowisku i kandydujący na następne pięciolecie, obwieścił, że nie ma czego sprzątać bo jest czysto … innymi słowy, przytaczając klasyka, ‚nikt nam nie wmówi, że białe jest białe, a czarne jest czarne’. Przynajmniej takie wnioski można wyciągnąć z kilku wywiadów udzielonych zaprzyjaźnionym mediom.

    Jeżeli obraziłem czyjeś bogoojczyźniane uczucia, to ja te uczucia serdecznie przepraszam i mam nadzieję, że właściciel tych uczuć powiadomi, czy uczucia moje przeprosiny przyjęły.

    Pozdrowienia.

  134. Także miałem wczoraj wątpliwą przyjemność ( a wątpliwości dot. tzw. warsztatu dziennikarskiego ) obejrzeć i wysłuchać rozmowy L. Millera z „boską” M. Olejnik. Zadziwiło mnie niezmiernie, że p. Olejnik nie wiedziała, że jak jest wojna ( nawet taka – hybrydowa ) to zazwyczaj obie strony strzelają i ofiary cywilne – jeśli są a są – są następstwem tego obustronnego ostrzału, co ( o z zgrozo, hańbo i co tam jeszcze ) zauważył przytomnie L. Miller a co do świadomości divy i primabaleriny krajowego dziennikarstwa przebić się nie mogło. Zresztą nie tylko do świadomości p. Olejnik gdyż strzelanie przez separatystów do ludności cywilnej jest „słowem przewodnim” wszystkich komentarzy krajowych na temat wydarzeń na Ukrainie.
    Podobnie z oskarżeniami separatystów o ostrzał rakietowy i nie tylko miast i osiedli.
    Proszę Państwa. Jeżeli słucham i słyszę wypowiedź „wodza” armii ukraińskiej, który ogłasza publicznie a „nasi” to przekazują, że Kijów zmienia taktykę prowadzenia działań p-ko separatystom i zmiana to ma poleggać na przekształcaniu zamieszkałych przez cywili miast i osiedli w punkty zbrojnego oporu to zapytam kolokwialnie: o co biega ?
    PS. Bardzo nie chciałbym byc posądzony o sprzyjanie separatystom czy Putinowi, który brutalnie i nie oglądając się na prawa realizuje swoje cele polityczne ale krajowy przekaz dot. wydarzeń na Ukrainie jest tak jednbostronny , że – gdyby nie dotyczył wydarzeń tragicznie dramatycznych – byłby nawet „do śmiechu”.

  135. @Haszczu
    „W Polsce mamy kampanię wyborcza na urząd prezydenta, czyli, trzymając się tej linii semantycznej, wybieramy oborowego aby oczyścił oborę ”

    W Polsce prezydent zajmuje się głównie sprawami związanymi z obroną obory i odwiedzaniem zagranicznych obor, a nie czyszczeniem. To nie system prezydencki jak w Ameryce.

  136. @Lex
    „PS. Bardzo nie chciałbym byc posądzony o sprzyjanie separatystom czy Putinowi, który brutalnie i nie oglądając się na prawa realizuje swoje cele polityczne ale krajowy przekaz dot. wydarzeń na Ukrainie jest tak jednbostronny , że – gdyby nie dotyczył wydarzeń tragicznie dramatycznych – byłby nawet “do śmiechu”.”

    To jest propaganda, która u inteligentnego człowieka wywołuje śmiech, bo profesjonalna propaganda powinna być jakoś zniuansowana, chociaż udawać jakiś obiektywizm. Tutaj nie ma miejsca nawet na udawanie, przyjęto chyba założenie, że ciemny rusofobiczny lud to kupi, a garstką odmieńców nie ma się co przejmować.

  137. Kartka z podróży, georges53, fidelio, Wiesiek59. Wynoście się do tego waszego głupiego Passenta. Albo go olejcie moczem.

  138. @Kruca fuks
    Ty jesteś taki gospodarz blogu – Anioł z Alternatywy 4?

  139. Kruca fuks

    Styl znajomy. Miło Cię tu odnaleźć!

    Pzdro

  140. Haszszu
    12 lutego o godz. 16:34

    Wielu prezydentów może dużo, nawet wypowiedzieć wojnę.
    Nagminnie z tego korzysta Francja, czy USA.
    Ale, są dość dokładnie kontrolowani przez izby parlamentarne i senackie.
    Kto zaś kontroluje posłów i senatorów, dobrze wiemy……

    Obamie udało się zrobić nadspodziewanie dużo, jak na warunki współpracy z Senatem.
    Hollande zrobić mógł niewiele, ale nie zaczął przynajmniej wojny a jedynie sprząta po poprzedniku.

    Ps.
    Czyli Minstrale popłyną za kilka tygodni, Francja nie będzie płacić kar umownych.
    Tu chodzi o zyski, nie idee…..

  141. Duda zbiera punkty w kampanii – tu mi się bardzo spodobał.
    A fotograf akurat przypadkiem był tam, gdzie należy’
    Godne podziwu – serio.
    Nienaganna sylwetka elegancja w ruchu.
    Miło popatrzeć. No i niezawodny Ryszard w kadrze.
    On zawsze jest w obiektywie. Miszcz!

  142. wiesiek59 (17:27) – z glupka ambasadora wziete

    „Ps. Jestem sobie w stanie wyobrazić Tuska z Putinem i ich porozumienie.
    Pod warunkiem, że byłby to Tusk przed grudniem 2010 roku. Potem, coś się stało z jego racjonalnością.”

    Jemu, Tuskowi, zajelo trzy miesiace wtedy zeby zrozumiec, jak po zamachu na Papieza w 81, ze Ruskie musialy za tym stac. Dzisiaj za czym Putin stoi, glos zwykly musi wskazywac Daniolkowi. Passent za glupi jest na wlasne odczytywanie tresci oczywistych dla normalnego czlowieka. Ruskich tresci czy wrecz przeciwnych odczytywanie. On po prostu juz nie kojarzy co jest co.

    Spoleczenstwo polskie nie bedzie juz takie jak kiedys bylo. Ono bedzie na wiecznosc skazone fekaliowa gnojowka idiotow. Nasza jedyna nadzieja w tym jest, ze Aniela to nie Gitler. Ribbentrop tez nie wstanie z grobu. O Molotowie nie ma co wspominac w takiej scenario. Wiec nie rozpaczajmy przed czasem. Drang Nach Osten nam dzisiaj nie grozi.

    Noo, chyba ze grozi. Neokony hamerykanskie moga bowiem rozpetac rozpierduche w Europie. Wszedzie indziej one te rozpierduchy rozpetywuja ostatnio

  143. Z koniecznosci wymuszonej okolicznosciami, podyskutujmy z wiernymi Passenta na tym tutaj blogu

    duende (12 lutego o godz. 19:25)
    PA,
    Przeczytałem kluczowe punkty porozumienia w Mińsku, nie widzę tam śladu zwycięstwa Rosjan czy też Ukraińców. To był zimny, logiczny kompromis, ostatnia szansa na zatrzymanie obupólnej rzezi. Ma m.in. nastapić przywrócenie prawowitej władzy ukrainskiej w całej strefie konfliktu do końca 2015. Będą wybory, zgodne z ustawodawstem ukrainskim oraz wymarsz obcych ( rosyjskich) wojsk pod kuratelą OBWE. Pocieszająca jest odwaga cywilna oraz udział w negocjaocjach Rosjan, przyznających się wreszcie przed światem, że : ” adin, dwa, tri – separatyści – to my”.

    duende! Fcesz powiedziec, ze tam nie zostaly wspomniane terminy takie jak ‚wiekszosc’ czy ‚mniejszosc’? O etnikach mowa jest.

    W Odessie rezuny odcinaly lby ruskim. Byl maj 2014. To wtedy Putin przyrzekl, podobno, narodowi swojemu:

    Nie pozwole dopoki zyje, by sie to powtorzylo w przyszlosci.

    Jego popularnosc urosla momentalnie do 85 procent. Przedtem tez nie byla byle jaka, ta jego popularnosc. Wynosila bowiem zawsze wiecej niz procent 60 procentow

  144. @NELA, z godz. 19:26
    A fotograf akurat przypadkiem był tam, gdzie należy.
    Dobry fotograf jest zawsze tam gdzie należy. Jutro – cytując jednego z komentatorów bohaterskiej postawy PIS-owskiego kandydata na prezydenta – dobry fotograf będzie fotografował jak Duda będąc – przypadkiem – świadkiem tonięcia autobusu szkolnego ratuje 45 dzieci, kierowcę , 2 wychowawców oraz własnoręcznie wyciąga i naprawia uszkodzony pojazd, umożliwiając dalszą podróż na ferie zimowe. Przyznać trzeba, że PIS zaczyna wchodzić w kampanię niezłym PR.

  145. Fekaliarz rulez u dyplomaty przyglupa. Wlasnie oglosil, ze w sprawach najwazniejszych to on pazywiot i uvidit. Dopiero wtedy pozwoli swojemu gospodarzowi na wyrazenie jego opinii. A ten, jak to slon bialy salonow przeminionych dawno, zrobi dokladnie to co mu nakaza jego szefowie. Tez przeciez idioci

  146. @Orteq i @wiesiek59
    To, czy Tusk i reprezentowany przez niego europejski wysoki urząd, został przez doradców „wycofany” czy sam się wycofał, jest – wbrew poszczekiwaniom Waszczykowskiego i jemu podobnym – znakomitym posunięciem. Jeśli porozumienie mińskie zostanie w przyszłości ocenione jako druga Jałta, to dobrze, że bez naszego (także biorąc pod uwagę narodowość obecnego „prezydenta Europy”) udziału. Chwała Ozyrysowi i Perkunowi, że Polski nie było na salonach bat’ki Łukaszenki. Porozumienie, tak dobrze ocenione przez @duende, odsuwa na jakiś (jaki?) czas Rosję znad ukraińskiej granicy z Polską. Pozostaje co prawda obwód królewie… ups. kaliningradzki, ale graniczy on zarówno z nami, jak i z Litwą, a to już dwa państwa NATO-wskie i chronienie tych granic to zmartwienie nie tylko Polski.

  147. @Orteq
    Wyjdź już z blogu En passent. Zostaliśmy z niego wypieprzeni? Zostaliśmy. Pokaż Ekscelencji gest Kozakiewicza. Chwatit.

  148. georges53 (15:34……. 191041)

    „Do Pana @Orteq’a… Zanim Pan zniknie na forever…Co tu człowiek ma zrobić, żeby zostać zbanowanym jak inni przyzwoici ludzie…? P.S. 2. Ma Pan kopie tego wpisu, za który Pana wywalili? Niechbym sobie oko nacieszył…”

    Dzieki, Dzordzyku.

    Co masz zrobic to tylko to co dotychpor robiles. Mojego postu uwaleniowego nie mam bo takowego nie bylo. Mnie glos zwykly mianowal do passentowego Oskara za caloksztalt. Bo ja to Wajda taki. A nie Sienkiewicz czy Reymont. Nagrodzeni za jedna opowiesc.

    Mnie bialy slon uszlachetnil tym Noblem blogowym za moja tforczosc na przestrzeni lat. Dokonanej wylacznie na EMIGRACJI. Z kraju wyjechalem bowiem jeszcze przed zrozumieniem czegokolwiek. To dlatego zapewne postrzegam zycie inaczej niz biale slonie. Te paradujace przy boku malzonek (tych na kocia lape posiadanych) brylujacych w Paryzewie. Czterdzieci czy piecdziesiat lat temu.

    Srodowisko Giedrojca obdarzylo Passenta terminem ‚bialy slon’. Ja tylko powtarzam po kims.

  149. anumlik (20:15)

    Cos cie uwiera w moich postach? Odwolujacych sie do blogu post komuszego dyplomaty?

    Chyba nikomu ja juz nie potrafie dogodzic. Pozostala tylko Babciusia. Biedna ona

  150. 21:00 więc włączamy Planete + i oglądamy Untold history of USA!

  151. Absolwent dobry jest. Nawet na blogu kretyna. Tego co to dyplomata zostal z post komuszego nadania. Absolwent raczej nic wspolnego nie ma z ta kreatura post komusza. Zgredem, znaczy.

    „absolwent (14:04)
    głos zwykły 12.14
    Słodki przygłupek pt @głos głupi nie jest dobrze poinformowany. Otóż ja po prostu jestem szefem FSB (i GRU tez) oraz CIA na całym globie, a zarządzam nimi z Białego Domu w Washington DC. Moim ulubionym hobby jest czytanie politycznego bełkotu wsiowych głupków na tym blogu. Szczególnym ulubieńcem jest słodki przygłupek któremu nadaliśmy nazwę głos zwykły. Najpierw przy pomocy latającego spodka porwaliśmy go z jego wioski kilkanaście lat temu, wypraliśmy mu mózg w Rockwell, zrobili z niego rusofoba, wszczepili parę prostych czipów, skierowali do Polityki i teraz plecie co pięć minut idiotyzmy , które przesyłamy mu z centrali.”

  152. @Orteq, z 20:29
    Nic mi nie uwiera. Tobie musi co jednak tak. A przecież mi żal, ze w tych drzwiach nie pojawi się Puszkin. Tak chętnie bym dziś choć na kwadrans na koniak z nim wpadł. To se ne wrati, Ortequsiu. Nawet jakby biały słoń przeprosił i napisał, że to wraże (amerykańskie, ruskie, jewrejskie) siły nas zbanowały i wykasowały do siódmego (u mnie dziewiątego) pokolenia wstecz. Gospodarz z takim rodowodem musi zachować czujność czekisty. Zawsze.
    https://www.youtube.com/watch?v=yL9FnYo7jlc

  153. Orteq, rozumiem Cię, denerwujesz się i tworzysz nie wiadomo jakie teorie. Zapytuję cię – czy musisz uzupełniać swe teorie brutalnymi, niby demaskatorskimi wycieczkami osobistymi w stronę Passenta i mściwymi wyzwiskami w rodzaju np. ten c…j? Twoje buraczane zachowanie degraduje blogi.
    Pzdr, TJ

  154. Orteq, Anumlik

    Jeszcze raz powtarzam. Ta sprawa powinna być wyjasniona bo jest moim tajemnicza i niezrozumiała.

    Passent zwykle uprzedzał czy prosił o dystans w dyskusji.

    To zbanowanie ni z gruszki ni z pietruszki mi jakoś na do niego nie pasuje.

    Wejdzie nowy temat to spytam jeszcze raz o co chodzi.

    Pzdro

  155. Do pani red.Janiny Paradowskiej ;
    Rano na blogu pana Daniela Passenta napisałem Coś tam coś tam w sprawie Mińska w oparciu o info „Spiegla ” i komunikowałem zarozumialczo sobie ,że po południu zerknę do TVPINFO ,po to by dowiedzieć się o finale roztrzygnięć .
    Wpadłem do tej stacji po 18:00 akurat w trakcie rozmowy red.Ordyńskiego z pani redakcyjnym kolegą Adamem Szostkiewiczem .
    Poniżej nie autoryzowny fragment jego wypowiedźi ( oceny)
    * Nie jestem zadowolony z tego Porozumienia z dwóch powodów ,
    po pierwsze nie podano terminu bezwarukowego oddania KRYMU -Ukrainie , po drugie nie ma tam postanowień oddania Rosjan -Zbrodniarzy Wojennych pod Miedzynarodowy Sąd . *
    W tym momencie wyłaczyłem ta stację TVP , podobnie jak rano wyłaczylem pani audycje o godzinie 8:00 w radio TOKFM kiedy zapowiedziała pani udział w gronie komentatorów A.Szostkiewicza .
    Serdecznie Pozdrawiam
    ps.
    2 maja minie rocznica zbrodni mordowania i spalenia młodych Rosjan w buddynku w Oddesie – Zapamietałem Trupa młodej kobiety w wysokiej ciąży pozostawioną na biurku pokoju gdzie pracowała .Oj gdyby( dostepne dokumenty filmowe ) red. Adam obejżał .
    Wojna mała czy duza jest straszna ,giną często przypadkowi ludzie ., nawet wtedy rzetelność przekazu jest ważna .Takim wzorem realacji z tego obszaru jest od miesiecy pani red.Bojko z TVP ( nie pamietam jej imienia –Arleta? )

  156. Tejocie,

    Dzieki za zrozumienie. Natomiast zaslug za nazywanie Passenta ch.jem nie akceptuje. Bo to nie ja to nazewnictwo rozpoczalem. Poszperaj a uwidisz.

    Nawiazywanie do jego przeszlosci tez nie ja wymyslilem. Ono sie rozpoczelo za czasow romansow AO z Kultura paryska. Konstanty Jelenski byl, bodajze, pierwszym ktory nazwal go bialym sloniem w salonie.

    Buraczane zachowanie tos zerznal z kartofla? A przeciez ten ziemniak w zaswiatach sie znalazl. Do swietosci przymierzajac sie od lat prawie juz czterech. Wszystko w ramach zaslug wylacznie wlasnych. Ruskie tylko mu pozwolily na to czego on sie od nich domagal namolnie

    Wracaj na dyplomatyczne lamy. And good luck to you, dear

  157. @Waldemar
    „2 maja minie rocznica zbrodni mordowania i spalenia młodych Rosjan w buddynku w Oddesie – Zapamietałem Trupa młodej kobiety w wysokiej ciąży pozostawioną na biurku pokoju gdzie pracowała .Oj gdyby( dostepne dokumenty filmowe )”

    To bardzo niedobrze, że zapamiętałeś te bestialskie kadry. One są zakazane w polskim obiegu medialnym, nie istnieją. Jeśli je pamiętasz to jesteś co najmniej ruskim agentem. Dziś nawet usłyszałem w TV o próbach zaszczepiania prorosyjskich sentymentów w Polsce. Poważna sprawa.

  158. Anumliku (21:06)

    Passent niech sobie zachowuje czujnosc czekisty. My natomiast winnismy sobie nawzajem czujnosc winowajcow. No bo jak on mogl nas obu wlasnie do jednego wora wywalic? Jak on tak mogl?

    Mnie tam nic nie przeszkadza asocjacja z wiele halasu onuc. Jesli tobie przeszkadza asocjacja z buraczanym Orteqiem – thanks, tejocie – to namawiam do wszczecia procesu dysasocjacji z takowym. And good luck to you, too

    Bazgram o tym dlatego, ze zycie zyciem jest. I to co dzisiaj moze sie nam wydawac czyms nie do pomyslenia, jutro sie okaze jak najbardziej okej. A o jakichs tam Orteqach, czy innych Anumlikach, nic nie pozostanie w niczyjej pamieci.

    Bo my nie Mickiewicze. A tym bardziej, nie Szekspiry zadne som

  159. Kzp (21:21)

    Nigdy nie watpilem w Twoja szlachetnosc, Stroniczko. Za asocjacje ‚kartki’ ze ‚strona’ ja izwiniajus. Powinienem bowiem wiedziec, ze tylko czasami strona jest 50-procentowym wyrazeniem tego co cala kartka wyraza

  160. Furda Ukraina!

    Są neporównywalnie większe zagrożenia dla cywilizacji, którymi powinna się zająć natychmiast Rada Bezpieczeństwa:
    – okrucieństwo wobec @Orteqa i @anumlika,
    – zapowiedź eksterminacji dzików na Ścianie Wschodniej.

    A gdy @Wacław przestrzegał przed zgubnymi skutkami niewłaściwej diety to go wyśmiewano! Ratunek dzisiaj widzę w cykorii!

    Niech żyje popielnik i Bartek nadziewany konfiturą z płatków kwiaitów róż uratowanych od przypalena przez żał!

    Wiosna kalendarzowa za 38 dni – o ile Andrzej Duda nie przyspieszy.

  161. @Ortequsiu, z 22:02
    Asocjacji w zbanowaniu się nie doszukuję. Już dawno jednak zoczyłem, że łączy nas umiłowanie absurdu i podobny tym humoru (humoreski raczej). Poza tym, to Ty byłeś (razem z @mag) pierwszym, który powitał z pewną dozą entuzjazmu moje wierszowane anumlikowanie (określenie by @Nela) i zachęcił do pozostania na blogu En Passant. Noblesse oblige, Ortequ. Poglądy na tzw. politykę mamy często różne, ale nie przeszkadza to darzyć się wzajemnie szacunkiem. I czego więcej chcieć? A że Passent wwalił nas do jednego wora. No… Fakt… Jak on mógł?

    Też Cię kocham. Zdziwiony nieco (-_*)

  162. Anumliku, ja izwiniajus,.

    Na „naszym” bylym blogu , „Dyplomata” przeszedl do nowej strategii taktycznej

    „głos zwykły (22:16) Kamandir nie dozwolił [na] przebazowanie się na blog p. Paradowskiej?”

    Liczac sie z efektami takowych takto-strategii trolla, ja sie zapytujem:

    czy olewanie takich wypowiedzi na blogu Passenta to jest plus dodatni? Czy tez moze ujemna dodatnoscia on jest?

  163. @Staruszek
    Wiosna kalendarzowa za 38 dni – o ile Andrzej Duda nie przyspieszy.
    Szlachetnym slalomem made in Rabka wymusi na Wiosence przyspieszenie? No, no. A gdy wiosna podrośnie?
    https://www.youtube.com/watch?v=p5mnDjaYw6U

  164. @anumlik & @orteq
    No to chyba wypada mi się dołączyć solidarnie do wyznawania uczuć co najmniej przyjaznych!
    Na okoliczność banowania gdzie indziej. Z nadzieją, że tu nas nie dopadnie (banowanie).
    Mam tylko mały problem, co jest „na chwilę obecną” poprawne politycznie, a co nie. Pogubiłam się nieco. Ale zawsze chętnie się „wychylę”.
    Czekam na propozycje.

  165. @Orteq
    Czy olewanie takich wypowiedzi na blogu Passenta to jest plus dodatni? Czy tez moze ujemna dodatnoscia on jest?
    Pytanie w rodzaju – czy należy za każdym razem odpowiadać, że Protokoły mędrców Syjonu nie powstały na cmentarzu w Pradze, a w biurku oficera carskiej Ochrany? No, Orteq, ja izwieniaju Tiebia, Ty poka sumaszedszij.

  166. mag(usiu) Dzieki.

    Wychylke ci pod wlos wlos podsune:

    http://www.pudelek.pl/artykul/61892/passent_i_kuczok_rozwodza_sie_po_7_miesiacach/24/

    Zajmij sie dziecm, zgredzie

  167. Ty wiesz @anumliku z iloma ma się wiosna przywitać i czy będzie szła przez oziminy? Ja skaraja na jaskrę cierpiący – jakoś mało powagi widzę i boczkiem boczkiem po swojemnu dni liczę.

    Da Vinci umarł, Pascal umarł, Konwicki umarł.
    A wyśta z życiem uszli Z Przejścia

    Jak anarchia, to anarchia nawet w kalendarzu nespaż @foliał_na_półce?

  168. @Staruszek
    Co robi foliał na półce?
    Podrzuca jaja kukułce.
    A co podrzuci, to zbuk:
    N’est-ce-pas – My little Cook?

  169. Daniel Passent
    12 lutego o godz. 23:48

    GajowyM. 12 lutego godz.11:18

    Szanowni Blogowicze, ja nie zajmuję się moderowaniem komentarzy na blogu, tym bardziej nie jestem w stanie śledzić losu poszczególnych komentarzy, ale mam pełne zaufanie do moderatorów (-ek), którzy stoją na straży regulaminu. Czasami nawet dziwiłem się ich cierpliwości i tolerancji wobec brutalizmów. Niektórzy blogowicze także mieli tego dość.

    No comment.

  170. Tak jak myślałem, red. Passent nie zajmuje się takimi sprawami, wasz blogowy los spoczywa w rękach dyżurnego moderatora.

  171. Zajmuje siem wnukami, mag(usiu). Na zgredy za pozno lo mnie jest. Do siebie ja tu przemawiam. Bo przeciez nie do Babciusi ja te mowy tocze.

    Ona, ta Babciusia ma, sprawy prokreacyjne traktuje zgodnie z wiekiem. Na szczescie, ona sie wyznaje na delfinach. Z racji swoich stopni naukowych posiadanych. Gdyby takowych nie posiadala to by nigdy sie by nie dowiedziala, ze tylko homo sapiensy, delfiny oraz nieliczne malpiatka potrafia uprawiac seks w celach tylko i wylacznie przyjemnosciowych. Wszystkie inne stwory boskie skazane sa na seks tylko i wylacznie w celach pokreacyjnych. Co mnie dotyczylo przez pierwszy tuzin lat mlodosci. Az do szostki dzieckow dobrnawszy zostalem odpowiednio poinstruowany

  172. fidelio
    12 lutego o godz. 23:58 191084
    gorzej; to juz pralka nami steruje, no i odkurzacz…

  173. raz, na pewnym forum, walczylem przez 2 (slownie: dwa) lata nad przywroceniem zbanowanego tekstu; bezskutecznie…mnie to jednak nie wzrusza, bo w knajpie na rogu jest weselej, moze dlatego, ze przebywaja tam prawie sami analfabeci…

  174. Bysiu! Tys wybawieniem mym.

    Ponizej wybawienie od komucha pochodzace. Od samego ch.ja i lgarza
    „Daniel Passent (12 lutego o godz. 23:48)
    GajowyM. 12 lutego godz.11:18
    Szanowni Blogowicze, ja nie zajmuję się moderowaniem komentarzy na blogu, tym bardziej nie jestem w stanie śledzić losu poszczególnych komentarzy, ale mam pełne zaufanie do moderatorów (-ek), którzy stoją na straży regulaminu. Czasami nawet dziwiłem się ich cierpliwości i tolerancji wobec brutalizmów. Niektórzy blogowicze także mieli tego dość.”

    ‚On sie nie zajmuje moderowaniem.’ Co za bezczelstwo

  175. Hej sokoły czy jak wam tam 🙂
    Rzeczywiście nawet wasze nicki są zbanowane u Passenta. Pan ekscelencja cenzurę popiera, bo wy świńtuchy jesteście i tyle.
    Według mnie to o statystykę chodzi, trzeba ilość komentarzy równo na blogach rozłożyć. Nabijemy statystykę p. Paradowskiej, to proponuję przenieść się tam, gdzie mało komentarzy – obojętnie jaki temat blogu – i popisać, popisać.
    A co nam będzie byle cenzor zabraniał. Toż chyba praktykę z czasów minionych mamy, nie?

  176. U Bendyka też się czeka na moderację. Odpada, temu statystyki nie będę nabijać.

  177. Przytupnijmy porucznikiem Rżewskim

    – Poruczniku, jeśli pan mnie kocha, powinien pan od dziś traktować wszystkich ludzi tak, ja by pan chciał, żeby oni pana traktowali! – powiedziała Natasza Rostowa, podejmując kolejną próbę ucywilizowania porucznika Rżewskiego.
    – Znaczy co, Nataszeńka? Mam wszystkim robić laskę?! – zdziwił się porucznik.

    To tak katem ostatnich wydarzen blogowych u porucznika Passenta

  178. E-J

    Bendyk, Bendyk. A kto on taki? Aha, juz kojarze. On po Gorzymie nastal niedawno temu, da?

    Gorzyma znalem osobiscie, Niczym MFR ja Gorzyma znalem. Bo my z tej samej szkolki Kaziowej Kakola wyszli. Ale Bendyka to ja tez mam znac?

    Chyba jakis nowy Baczynskiego ciul ten Bendyk musi byc. Od produkowania dutkow naczelnemu przeznaczon zapewne.

  179. Przytoczmy Bywalca

    „Bywalec 2”
    6 lutego o godz. 10:52
    Orteg to prawdziwy fenomen .
    Z danych które nam tak chętnie i nie pytany , podaje na temat swojej osoby wynika , że w 1944 roku jak sam pisze nie było go jeszcze na świecie, potem 26 lat przeżył w Polsce i prawie dwa razy tyle poza granicami kraju.
    Z prostego wyliczenia , że według orteqowych obliczeń ma on około : 78 lat i znajdujemy się w roku 2022. 26 1944 x3 +78 78 2022 Oczywiście trochę bliżej jesteśmy prawdy jeśli przyjmiemy za prawdziwą wypowiedź Orteqa, że 26 lat przeżył w PRL i od 45 lat odwiedza Hawaje. Wynikało by z niej , że Orteq ma 71 lat i jednak był już 1944 roku na świecie.
    To oczywiscie ma tylko sens, jeśli przyjmiemy, że Orteq zaczął regularnie odwiedzać Hawaje dopiero po emigracji z PRL. Miałoby to miejsce , odznacza to, że Orteq jest jeszcze młodszy i daleko mu do 78 lat , które wynikały z pierwszych przytaczanych i lansowanych przez Orteqa liczb. Kim jest Orteq , człowiek z wieloma twarzami, ZATEM? No kim on jest?

    Ze to tylko takie pytanie pada w odniesieniu do Orteqa?

  180. Orteq,
    oj tam oj tam…
    Jak zaczniesz potakiwać to się zrobisz od razu bardzo wiarygodny. Ale jak będziesz z rezunami wyskakiwał to i wiarygodność stracisz i opinię. Polska a z nią Europejska część Polonii ( zaraźliwe???) zapadła na głupotę i rusofobię, więc jak ktoś nie daj cię panie, myśli i ma nieco inne zdanie, to już wróg i agent Putina.
    Wierzyć trzeba Orteq!
    Wierzyć, że PO jest jedyną siłą polityczną zdolną rządzić Polską.
    Wierzyć, że Putin aż nogami przebiera,żeby sobie wziąć Ukrainę i nas na utrzymanie.
    Wierzyć, że Komorowski podpisze ustawę o przemocy.
    Wierzyć, że ustawa o zapobieganiu przemocy jest Polsce niepotrzebna bo tu przemocy nie ma.
    Wierzyć, że w Polsce jest demokracja.
    Wierzyć, że moderacja to nie cenzura.
    Wiara to podstawa Orteq.

  181. „Wiara to podstawa Orteq.”

    Czy prawidlowo zem powtorzyl?

    E-J niepowtarzalna jest. Wiec czemu ja wciaz probuje ja powtarzac? No czemu?

  182. Nie majac innych mozliwosci, z racji zbanowaqnia mnie przez bialego slonia, przytaczam ze zbanowanego pola co nastepuje :

    „Bywalec 2, 6 lutego o godz. 10:52 Orteg to prawdziwy fenomen . Z danych które nam tak chętnie i nie pytany , podaje na temat swojej osoby wynika , że w 1944 roku jak sam pisze nie było go jeszcze na świecie, potem 26 lat przeżył w Polsce i prawie dwa razy tyle poza granicami kraju. Z prostego wyliczenia , że według orteqowych obliczeń ma on około : 78 lat i znajdujemy się w roku 2022.
    26 1944 x3 +78 78 2022 Oczywiście trochę bliżej jesteśmy prawdy jeśli przyjmiemy za prawdziwą wypowiedź Orteqa, że 26 lat przeżył w PRL i od 45 lat odwiedza Hawaje. Wynikało by z niej , że Orteq ma 71 lat i jednak był już 1944 roku na świecie. To oczywiscie ma tylko sens, jeśli przyjmiemy, że Orteq zaczął regularnie odwiedzać Hawaje dopiero po emigracji z PRL. Miałoby to miejsce , odznacza to, że Orteq jest jeszcze młodszy i daleko mu do 7. Ogromnie re wynikały z pierwszych przytaczanych i lansowanych przez Orteqa liczb. Kim jest Orteq , człowiek z wieloma twarzami ?” Lubiem ja takie teksty. Ogromnie ja je lubiem

  183. Albo – albo
    będziemy w nieskończoność słuchali/czytali te szlochy zbanowanych
    albo – komuś też zabraknie cierpliwości.
    ukłony dla cierpliwych.

  184. Dobrego nigdy za wiele! red. Passent przemówił! zaś GajowyM. 12 lutego o godz. 23:51 nam przybliżył;
    Słuchajcie i zapamiętajcie!
    *****************************
    Daniel Passent
    12 lutego o godz. 23:48
    GajowyM. 12 lutego godz.11:18

    Szanowni Blogowicze, ja nie zajmuję się moderowaniem komentarzy na blogu, tym bardziej nie jestem w stanie śledzić losu poszczególnych komentarzy, ale mam pełne zaufanie do moderatorów (-ek), którzy stoją na straży regulaminu. Czasami nawet dziwiłem się ich cierpliwości i tolerancji wobec brutalizmów. Niektórzy blogowicze także mieli tego dość.
    (*_*)
    KTO SIĘ PYTA – TEN SIĘ DOWIE.
    No to cześć!

  185. Orteq
    13 lutego o godz. 4:47 191093
    Okazuje się, że to nie Passent jest ch…m. Są nim niezależni moderatorzy. Dołączył do nich niejaki Bendyk, też wycina i banuje. Coraz więcej więc mamy ch…ów.

  186. Ale ja nie rozumiem czemu zostawiono tego kloacznego śmierdziela.
    Niezbadane są wyroki cenzury…
    Może te łapki mają z tym coś wspólnego?

  187. @Kruca fuks,
    to nie tacy oni znów niezależni ci „moderatorzy”.

  188. To będzie tak, jak:

    A to było tak.
    Bociana drapał szpak.
    A potem była zmiana
    i szpak drapał bociana.
    Co wynika z tej zmainy?
    Kto był bardziej podrapany?
    A było też i tak.
    Bociana dziobał szpak.
    A potem była zmiana
    i szpak dziobał bociana.
    Potem były jeszcze trzy zmiany.
    Ile razy szpak był dziobany?

    Pretendent do roli strażnika żyrandola doznał po dniu 2010-04-10 objawienia i postanowił przeczołgać przypadkowe społeczeństwo po glebie z bardzo głebokim poziomie górnym wód gruntowych tak długo, aż wszyscy krytycy świętej pamięci Lesia będą zimni.

    Zrozumienie przekazu z góry pretendentowi zajęlo dużo czasu (okolo 1800 dni) dlatego, że wpierw Naczelny Socjolog Polski musiał odwirować męty Jadzi i znaleźć różnicę między popularnością a oglądalnością.

    Bez umaczania ciężko pracujących nóg w semiotyce oraz knografii przez tego doktora poszukującego Prawdy niesposób zrozumieć banowania. I gdzie doktor nie może, tam Damę pośle:

    – wzmianka o @Orteq’u lub/i @anumlik’u – do bani.
    – wzmianka: Orteq lub/i anumlik – passable i pasodoble.

    A pisałem wam dziewczęta i chłopcy: uczta siem

    link rel=”stylesheet” href=”http://wierszykidladzieci.pl/new-style.css” type=”text/css”

    i tłmaczyłem, że gwintowanie to jest old-style, a teraz przyspawanie do potulnej klawiatury jest lifestyle

    Wezwanie do różnienia się pięknie spowodowało, że u Agaty jest kolejność odwrotna niż u Katarzyny, a na prime line morzna siem wspiondź po zaliczeniu kolokwium (pol: spęd) z krzyżówek na co najmniej cztery.

    https://www.youtube.com/watch?v=rrRBSAWXVxs

    Daleko po Podpisie:

    Uważni czytelnicy @staruszka i Staruszka oraz niechętni mu lubiący tłuste zauważyli klepsydrę oznajmującą odejście ostatniej politycznej korektorki. I to jest Fakt oraz Superexpress: czuwającym nad przyzwoitścią internetu za malo płacą. Trwają uzgodnienia między Dudami szczegółów logistycznych wdrożenia wezwania:

    Moderatorzy na traktory!

  189. Waldemar
    12 lutego o godz. 21:27 191069
    Oglądałem wczoraj przez chwilę Szostkiewicza. W sam raz gdy bredził o sądach patriotów z Donbasu. Nie rozumiem za jakie pieniądze ta elita agitatorów CIA, głupców i kłamców pozbawiona jest wszelkich skrupułów. Ludzi uważają za baranów. Niestety wielu im wierzy. Myślę, że dobrze by było ustalić jednostkę głupoty. Jeden Szostkiewicz, jedna głupota. W tej skali można by ocenić, że Passent to 100 Szostkiewiczów, Ziobro 450, Michał Kamiński 600, jego szefowa 800, Bór zbliżałby się do 1000. Dla uproszczenia można by stosować skrót; „1 Szostek”.

  190. zezowaty
    Jestem cierpliwa, ale krew jaśnista zaczęła mnie zalewać na en passencie już z pół roku temu. Kiedy to „moderatorzy niezależni” mieli wielką cierpliwość do „brutalizmów”, a Gospodarz był niewinny jak leliija.
    Wykasowanie anumlika to już w ogóle w pale się nie mieści, bo to wyjątkowo kulturalny gościu, posługujący się ładną polszczyzną, na dodatek o „cienkim” poczuciu humoru.
    Popieram suszny postulat Ewy-Joanny, by pisać co nam w duszy gra na jakimkolwiek bądź blogu, gdzie jeszcze nie banują i średnia „kilometrówka” wpisów jest niska.
    Po co nabijać licznik Ekscelencji, który jest raczej niespecjalnie zainteresowany swoimi Gośćmi.

  191. Podchwytuję hasło staruszka:
    MODERATORY NA TRAKTORY!
    I dodaję:
    Gospodarze na wyprzedaże! (wężykiem)

  192. @Ewa-Joanna
    Dlaczego zostawiono kloacznego śmierdziela?
    Jego Ekscelencja ufa bezwarunkowo swoim moderatorom, a oni wedle własnego gustu…
    Natomiast sprawa Orteqa, anumlika, jasnego gwinta jest jasna.
    Piszesz donos pod hasłem „Niektórzy blogowicze także mieli tego dość” i masz 😎

    Mógłbym tylko dodać, a nie mówiłem?
    „@Orteq
    naprawdę tak wysoko oceniasz swoje znaczenie na blogu Enpassant, że aż sama Excelencja się fatyguje wymazywać Ciebie jak niesłusznych polityków ze stalinowskich fotografii?”

    ON sobie rączek nie kala, węgorz jeden.

    Kiedy oznajmił, że przechodząc koło kościoła uchyla kapelusza, zrobiło mi się dziwnie w środku, chyba uczucia, którymi go od lat darzyłem, zaczęły mi się mieszać.
    Wczoraj wyklarowały się do końca 😎

  193. Tylko zezowatego zal

  194. Kartka z podróży (10:20) – Z innego blogu wziea ta kartka jest

    „Jedną z ciekawszych lektur mojej młodości – w sensie zrozumienia świata i polityki – była „Czarna Księga Cenzury PRL” napisana przez Tomasza Strzyżewskiego a wydana przez londyński „Aneks” w 1977 roku….Pamiętam, że czytałem „Czarną księgę…” tuż po wywaleniu z mej uczelni asystenta prowadzącego tzw ekonomię polityczną socjalizmu za to, że na zajęciach potwierdził krążące między ludźmi informacje o zadłużeniu gierkowskiego imperium. „Czarna Księga…” zawierała dyrektywy cenzorskie czyli zbiór instrukcji mieszczących się „Książce Zapisów i Zaleceń Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk w Warszawie”, zwanej „biblią cenzorską”. Historia jej ujawnienia była ciekawa. Dokonał tego ideologicznego sabotażu Tomasz Strzyżewski – pracownik cenzury. Przez ponad rok spisywał zalecenia cenzorskie uwiarygadniając rękopisy reprezentatywnymi oryginałami dokumentów. Dzięki benedyktyńskiej pracy uzyskał niesamowity efekt wiwisekcji mechanizmu propagandowego totalitarnego państwa. Czytelnik mógł na podstawie książki uświadomić sobie jak absurdalny i zakłamany obraz świata dociera do niego za pomocą mediów – jak dalece jest oszukiwany za sprawą państwowej cenzury. Strzyżewski po skopiowaniu dokumentów spakował je w pakiet, przytwierdził do pleców i korzystając z możliwości jakie mieli zaufani funkcjonariusze PRL-owskiego państwa prysnął promem do Szwecji. Materiały cenzorskie zrobiły na zachodzie furorę – to był drugi Orwell!”

    No widzisz, Kzp. Tys szczesciarz byl. I wciaz jest. A mnie te wszystkie radosci cenzorskie ominely. Bom ja z tej radosci cenzorskiej wyjechal sporo lat przed jej nastaniem. Ja w ogole nie zaznalem Komuny! I musialem sie jej dopiero uczyc na Zachodzie. Droga korespondencyjna to czyniac. Rownolegle ze stopniem PhD.

    Dzisiejsze doswiadczenia blogowe u pana redaktora Jego Ekscellencji Passenta sa, tak naprawde, moimi pierwszymi lekcjami tejze komuny. Co za szczesciarz ze mnie jest. Spozniony bo spozniony. Ale nie mniej szczesciarz

    Ze to ludzie potrafia cale zycie przezyc, owego zycia w ogole nie doswiadczajac. Zezowattego taki los najwyrazniej dolknal. On zemrze w ogole nie zaznawszy rozkoszy cenzury!

  195. Oby nadzieje E-J, zwiazane z wyrownaniem popularnosci blogow POLITYKI, sie spelnily.

    Czegos dobrego przeciez musimy doswiadczyc po tej dawce lgarstwa passentowego. Takiego dranstwa tom jeszcze w zyciu nie doswiadczyl.

    Kuczyn.com podciagnal byl dosyc blisko do tego poziomu sku.wysynstwa. Zanim jednak na passentowy poziom wszedl, blog mu zdechl. Zgred Daniolek, wyglada na to, zmierza do tego samego szczytnego celu. Wypada zyczyc sukcesu komuchowi. Smierdzielem fekalicznym podpartemu dzisiaj. I nikim wiecej

  196. Jak tak dobrze pomyslec, to jedno do lba czlowiekowi przychodzi:

    Jak mozna dzisiaj przejsc kolo blogu bialego slonia, uchylajac kapelusza? Wedlug mnie, jednym tylko owo uchylenie kapelusza tlumaczyc mozna: odruchem rzygalnym. Zeby nie narazic innych na te niepryjatnost’

  197. Pani Janina, swoim zwyczajem nowym, siem nie wypowiada w sprawach na jej blogu poruchanych. Jej prawo to jest.

    Szacun dla pani Janiny ja wciaz posiadam. Szacunu dla pana Daniela ja nie posiadam zadnego. Sorry

  198. Kzp zakotwicowal, na trefnym blogu przerobionego komucha Passenta, o 10:20. Trwajmy w tej upierdliwosci zatem. . Dopoki jakis zezowaty tej upierdliwosci nam nie przerwie.

    Passent to naprawde ch.j. Wierzcie mi, ludzie

  199. @Orteq, z godz. 10:58
    Rozumiem Twoje rozgoryczenie. Doświadczyłeś po raz pierwszy tego, czego ja doświadczyłem kilkanaście, może kilkadziesiąt razy w peerelu. Tylko, że wówczas cenzor informował naczelnego gazety o tym, że albo zmieni fragment tekstu albo tekst w całości ląduje w koszu. „Moi” naczelni zawsze mnie informowali i albo się zgadzałem na zmiany, albo nie, wiedząc, że tekst się nie ukaże. Nie doświadczyłem jednak „retuszowania” tekstów bez mojej zgody (tego doświadczyłem dwukrotnie – ale już w „wolnej Polsce”, niestety), ani – czego doznałem obecnie u red. Passenta – usuwania czegoś, co już zaistniało. Ja nie Jeżow ani Kamieniew, których Stalin usuwał ze zdjęć. No i Passentowi daleko do Stalina, jak mniemam. Napisał, że nie on, jeno moderatorzy i trzeba w to wierzyć. No, trzeba i już.

    Gdyby nie @Staruszek, to pewnie bym się nie zorientował, że wycięto mi posty z dziewięciu blogowych felietoników Passenta. Po jednym ze smakowitych staruszkowych kawałków, zainspirowany użyciem przez Niego słówka „piła” w podwójnym znaczeniu, wkleiłem napisany na okoliczność piły wierszyk. Ponieważ go nie zapisałem (powstał od razu „na tablicy”), chciałem wrócić po dwóch dniach i skopiować tekścik do Worda. Nie znalazłem. Tknięty złym przeczuciem przewinąłem dyskusje po wszystkimi tegrocznymi blogami na En passant. W dziewięciu nie odnalazłem ani jednego mojego postu.

    A oto wierszyk, który zniknął, a od którego się (dla mnie) zaczęło, do @Staruszka:

    Upił się u pił, choć pił przez rurkę.
    Portki mu piły, więc wyciął dziurkę
    Piłą od piły wypożyczoną.
    Odtąd pił będzie też z piłą – z żoną
    .

    Odnalazłem go w zakładce „historia”, w moim komputerze – nic bowiem w sieci, jak wiadomo, nie ginie.

    Pozdrówka

  200. Zranione ego męki dopadły
    Skrzywdził je Daniel, ten słoń wybladły
    Czy interwencja choć osobista?
    Blog Ekscelencji sprząta czekista
    Śledzi komenty? Eee… szkoda czasu
    I o co zaraz tyle hałasu?
    Ego nie zdejmie więc kapelusza
    Przed słoniem, który mrówki rozjusza 😎

    Ortequ, proszę nie bierz tej mrówki do siebie. To tylko moje wyobrażenie, jak DP widzi swoich blogowych gości.

  201. Z wolnością słowa to jest (uwaga! – partykularz) pic na Grójec!

    Teraz spoko! Słowa są szybkie i baaaaardzo tanie, od czasu gdy Szel i i kuzyn Orła opanowali olefiny i niskokosztową produkcję folii zastępującej papier gazetowy a Play karci za milczenie.

    Weźmie się tarę i żarna i sprawę banowania się utrze: będą się pokazywały tylko linijki z Podpis’em * oraz męskim zwisającym trójkątem czekającym na dotknięcie.

    Szczególnie gdy dziewka uliczna jest słodką już penoletnią czarnulą.

    Tak dotknięty się rozwinie i dowiemy się, że ma wciąż dużo do napisania. Zmyślny skrót kompromisu między kółkiem do przewijania a narzekaniem w kółko.

    Introwertycznie nastawieni narcyzi za swoją krzywdę zostaną przytuleni do Piersi i okaże się, że Kukiz pracował na warsztacie Tymińskiego i ojca Tadeusza. Ból będzie niewielki, bo druga tura da drugą kadencję.

    No i wreszcie ktoś z zdrajeckich nagich króli napisze tajemnicę poliszynela, że odpowiednie ministerstwo rządu Republiki Północnej Korei zbanowało jeszcze w przedszkolu @staruszka, co zrodzilo List 34 bis + bonus:

    Precz z reglamentacją ekranów przez skośnookich!

    Ty się @Kartka Z Podróży nie ograniczaj do alfabetu łacińskiego!

    Postudiuj ormiański, bo stamtąd blisko do paszto i makowin za friko. Cena gwałtownie spadła po rozwodzie Jonha I Mary z pusztunami.

    Amerykańce poprzestają na koce i katcie, a jak twierdzi Gaja Grzegorzewska do smrodu sie można przywyczaić. Krzywa mać!

    Moim nieskromnym zdaniem trochu źle się stalo, że Konopielkę odwiedziła misja antyanalfabetyczna. To bardzo zbrudziło ekrany pecetów.

    Ulica ma głos!

    https://www.youtube.com/watch?v=O7D34TRxVTM

  202. anumlik
    13 lutego o godz. 12:11
    Już kiedyś sugerowałam, abyś z tych ulotnych anumlików zrobił zbiorek. Bo ulecą i ślad po nich zaginie, a nie powinien.
    Zbierz się w sobie i zbierz anumliki do kupki.

  203. @NELA
    Pracuję – i to ciężko – nad trzema zbiorkami jednocześnie. Jeden jest „liryczną” kontynuacją dotychczasowych tomików (kilka wydałem drukiem, drugi – zbiorkiem wierszyków dla dzieci (też kilka książeczek dla dzieci popełniłem), a trzeci – to właśnie anumliki – jak je za Twoim podpuszczeniem nazywam. Każdy z zbiorków ma osobny plik w komputerze oraz – niezależnie – na pendrive.

    A to dla Ciebie. Inna wersja „piły”:

    Piły u piły, aż się upiły
    I powpadały pile pod dziób.
    Złożyła piła je do mogiły,
    Cięte, a wierne po grób
    .

    I stosowna ilustracja muzyczna:
    https://www.youtube.com/watch?v=z8DW1mV72uI

  204. ten starusze(cze)k

  205. No i ten anumlik

  206. Jak ich nie kochac?

  207. anumlik
    to brzmi prawie jak moskalik u Szymborskiej.
    Pora na tomik anumlików!

  208. Oj ty anumliku ty!
    Podstawię inne słowa do tej melodii, coś ją przywołał…
    Idzie lasem owa zmora, co ma kibić piły,
    A zębami chłopców nęci…
    …….
    Uchem wbiegłym na wierzchołek, wierzba coś tam słyszy!!!

  209. Orteq
    13 lutego o godz. 2:40 191088
    Bysiu! Tys wybawieniem mym.
    Ponizej wybawienie od komucha pochodzace. Od samego ch.ja i lgarza

    Mój komentarz
    Orteq, ty ma być zabawne?
    Niszczysz blogi upierdliwością.
    Pzdr, TJ

  210. Staruszek

    Głos ulicy nastroił mnie do wspomnień.

    Ilekroć wkraczałem do nieznanych miast wytężałem słuch szukają ulicznych muzyków.

    Potem gdy już ich znalazłem pytałem: „Siostro, bracie, w drodze jestem. Gdzie tu się można umyć i przespać bezpiecznie?”

    „Skąd idziesz bracie?” – pytali.

    „Z daleka, ze wschodu Pan prowadzi mnie przez łąki swe na południe” – odpowiadałem. „Tam gdzie fale oceanu rozbijają się o koniec naszego swiata”

    „To u nas przenocujesz. Poczekaj aż skończymy grać”

    I siedziałem wsparty o plecak posypiając bepiecznie na trotuarze, pewny przyszłości jak ich łagodne psy łaszące się do moich obolałych stóp. A muzyka niosła się nad ulicami … .

    https://www.youtube.com/watch?v=4WzwR3_vBM4

    Pzdro

  211. Desde la distancia, desde el Oriente el Señor me lleva a través de los prados, hacia el sur. Donde olas del mar se están rompiendo sobre el fin del mundo
    Tak do nich mówiłeś, Kartko?
    Respect 😎

  212. GajowyM

    Tak to bym chciał!

    Ale idea, którą mniej składnie wyrażałem była podobna.

    I co najwazniejsze zrozumiała. Jak to na ulicy

    W każdym razie gdybyś kiedyś wybrał się na wędrówkę po swiecie to polecam Ci ten sposob otwierania się na ludzi – jak mi kiedyś mądrze poradził Staruszek.

    Pzdro

  213. Z uwagi na umieszczenie przeze mnie tu kilku nieprzyzwoicie baskijskich nut niechętni przewinięciu proszeni są o potwierdzenie, iż zostali znalezieni w kapuście.

    No i donoszę, że tej bez nocnej bielizny nikt nie okradł.
    Odrzuciła poza ekran, bo to gorąca kupka ciała jest …

    W wyniku zatrucia mego słabego charakteru autocenzurą zwracam uwagę, że należy patrzeć pod nogi, czy aby gołodupki nie hopnęly do kupki.

    Susza w Europie więc traktory nie naniosły blota i nie wzrosła groźba wypadnięcia z Zakrętu na Starą Milosną śpiewkę:

    Ojczyznę wolną od dzikich racz dać nam Panie Komorowski!

    Myśłę, że bez zaproszenia Angeli Merkel i Władimira Putina na polowanie do Białowieży się nie obejdzie. Z tamtejszej wieży nie widać, aby warszawkę ogarnął ASF (African swine fever) chociaż niektórych udatnie zagoniono do czyszczenia chlewni.

    Flamenco co nie co i tamto mi spowszedniało i wciąż – i uparcie – promuję koncertujące w euskarze klawisze przeciwko smyczkom:

    (Uwaga: Benito to straszna gaduła i nie wie co to moskaliki!)

    https://www.youtube.com/watch?v=RXAwOWBSLS4&list=PLFC5D60B077F19B7E

    … i nie wiem kiedy reżym wypuści harfistkę na wolność!

  214. Wszystkim cierpiącym w samotności dedykuję

  215. Staruszek

    Przesyłam Ci wiersz baskijskiego poety Harkaitz’a Cano

    Wiersz zatytułowany „Kea behelainopean bezala” i napisany w języku baskijskim (euskera), jak się zorientujesz w trakcie czytania jest o Sacharze, Gobi i tatuażu

    „Gereziondo bat hazten ari dun nire zainetan
    benazko entseiu hodi matxuratuak bihurtuz
    takigrafiatu dizkinate musuak hire bularretan
    agortu dun hondarra
    sahara gobi eta basamortu gehiago ere
    tatuatu dizkinate jainkoen bizkarretan
    itsasoa aho bakarreko mintzagi
    obenkeek ezin eutsi lain bihotzari tenk
    biriketako naufragioan
    sistoleak eta diastoleak garabiak kezko
    uhildo lurrunak
    milaka postale heldu ditun mundu osotik
    ez al dun gogoratzen
    hilak heriotza oso bat betetzen din gaur
    kandelak itzaliak dizkin
    desio bat eskatzea zilegi badun
    ez dinat aingeru errudunen hegorik nahi
    uhildo lurrunetan aske
    zebilen nire arteriatan hire kresala
    kea behelainopean bezala

    gabian bukatzen dun iparra gereziondoan

    hasten ditun nire zainak”

    Pozdrawiam

  216. GajowyM

    Dziekuję

    Pzdro

  217. Należę do tych co nie zdradzili naszą szanowną Gospodynię z innym blogiem, więc nie mam legitymacji aby oceniać, jak się inne blogi prowadzą. Pozwolę sobie za tym, wznowić i dokończyć wczorajszy wpis na temat zadany przez Gospodynię o prezydentach i kampanii prezydenckiej, który wczoraj nie dokończyłem, spiesząc na tłustoczwartkowy, romantyczny pączek w zakopiańskim miejscu magiczny … adresu nie podam, aby nie spotykać tam swoich warszawskich współplemieńców, których na co dzień mam dość.

    Znamy już wszystkich kandydatów pretendentów i Wielkiego Kandydata matuzalema. W wirtualnej rzeczywistości większościowych mediów reżimowych, kandydaci pretendenci bełkocą, natomiast Wielki Kandydat mówi z powagą, do rzeczy na tematy ważne dla Najjaśniejszej. Dokładnie odwrotnie jest w rzeczywistości, nielicznych mediów antyreżimowych, które uważają, że Wielki Kandydat ględzi, nudzi i paskudzi. Oczywiście ich kandydat, w zależności kogo wspierają, jest ideałem precyzji i konkretności. Po za tym pitu pitu, fontanny i wodotryski, odczucia i uczucia … ona powiedział … ona powiedziała … ona się uśmiechnęła … on/ona się obraził/-ła.

    Krajobraz przed bitwą jest jak zwykle i jak zawsze trwający dialog opozycji z koalicją rządzącą, czyli ‚gadał dziad do obrazu’, albo jak rozmowa wierzącego z ateistą w sprawie istnienia Boga … moja wiara jest dowodem na istnienie Boga, mówi wierzący, zaś ateista, moja niewiara dowodzi nieistnienie Boga.

    Pan Prezydent, jak mniemam na podstawie udzielonych wywiadów, oparł swoją kampanię na dwóch filarach. Pierwszy; doświadczenie polityczne, droga życiowa, począwszy od działalności w tzw. opozycji demokratycznej do znaczącego udziału w budowie III Rzeczpospolitej zakończona najwyższym urzędem, w tejże. Drugi; pięcioletnie sprawowani urzędu prezydenta, ponad podziałami, które uważa za sukces, czego dowodem jest wysokie zaufanie społeczne.

    Powyższe zobowiązuje do zadania pytania; czy cel tej drogi, tego doświadczenia politycznego został osiągnięty i czy jest taki, jaki chcielibyśmy? Odpowiem zwięźle; III Rzeczpospolita (według mnie IV) jest państwem niesprawiedliwym … jest państwem wyzysku, wykluczenia i pogardy, gdzie ucisk polityczny Rzeczpospolitej Ludowej, został zastąpiony uciskiem ekonomicznym. Czy to jest argument za tym aby oddać głos na człowieka, który się znacznie do tego przyczynił i jeszcze jest z tego dumny?

    Pan Prezydent sprawował urząd w cieplarnianych warunkach, poza tym, że jest kryzys ekonomiczny, jednak jego rozwiązywanie nie leży w jego kompetencjach, chociaż niewątpliwie miał możliwości, przynajmniej wyrażenia swojego zdania, wyrażenia wątpliwości a nawet usiłowania skorygowania poczynań rządu. Nie było nic … posłuszne podpisywanie ustaw bez refleksji, nawet wówczas gdy budził zdecydowany sprzeciw społeczny ( na przykład, wydłużenie wieku emerytalnego) … wzorcowy prezydent notariusz. W ostatnim roku sprawowania urzędu pojawił się poważny problem wchodzący w zakres kompetencji prezydenta … napaść Putina na Ukrainę i w związku tym oczywiste pogorszenie stosunków polsko – rosyjskich. Dziennikarz Maciej Stasiński na stronie Gazety Wyborczej w paszkwilu, jak słusznie zauważył kolega ‚fidelio’ (12 lutego o godz. 14:49 191037), napisał, że Leszek Miller mówi Putinem. Korzystając z tego wzorca ja powiem Millerem; ‚z polskiej dyplomacji zostały drzazgi i zgliszcza’. Nie będę tego uzasadniał, gdyż praktycznie bez specjalnych zastrzeżeń zgadzam się z poglądem Leszka Millera a jego dwa ostatnie wywiady można znaleźć w internecie. W znacznym stopniu za ten stan rzeczy odpowiedzialny jest pan Prezydent. Czy to jest argument aby oddać głos na człowieka, który wspiera dyplomację opartą na ‚historycznych cepach i kłonicach’?

    Wywiady z panem Prezydentem, szczególnie udzielony naszej Gospodyni, są doskonałym materiałem do przemyśleń, o których, mam nadzieję, będę miał okazję jeszcze napisać … dzisiaj i tak się rozpisałem. W rezultacie, piątek i to 13 jest całkiem miły … w dwóch wpisach, wczoraj i dzisiaj, wyraziłem współczucie Obamie, oplułem Putina i dokopałem Komorowskiemu … tyle, że pisać o prezydentach i polityce, to tak, jakby bladym świtem odwiedzić zamtuz i powiedzieć; miło rozpocząłem dzień.

    Pozdrowienia.

  218. Europoseł Michał Boni ogłosił dziś rotacyjną głodówkę w sprawie solidarności z uwiezioną w Rosji ukraińską żołnierką. Rotacyjna głodówka prawdopodobnie polega na tym, że europoseł w przerwach między posiłkami głoduje.

  219. Rotacyjna głodówka między posiłkami to jak rotacyjna abstynencja przy jednej musztardówce na dwóch. Klasyk.

    Za to Jarubas:
    „Gdybym był na miejscu pana prezydenta nie podpisałbym konwencji antyprzemocowej, bo ma ona ideologiczny charakter i jej wprowadzenie jest ryzykowne społecznie”

  220. Cudze:
    Gajowy odchodzi w mrok lasu, a z nim ciekawy rozdział leśnictwa.

    Moje: dziękuję!

    Nie odwracajcie wzroku!
    Ten obok zielonobluzkowego @Kartki to @staruszek.

    I pomysleć, że Benito nie potrafił riffów!

    https://www.youtube.com/watch?v=0Z2FmAzArl4

  221. Lubiącym śpiew polski polecam:

    https://www.youtube.com/watch?v=qKr_ungGOYI

  222. jak wspomnialem swiatem zaczynaja rzadzic pralki i odkurzacze;
    ponizej dobry przyklad jak ten proces sie rozwija:
    http://www.faz.net/aktuell/feuilleton/medien/hellhoeriger-algorithmus-youtube-mahnt-weil-die-katze-schnurrt-13426906.html

  223. @Staruszkowi

    Strzyżyk, trznadel, jemiołuszka
    Łagodziły człap Staruszka,
    Który poprzez pólka – steczką
    Człapał z teczką za Karteczką.

  224. Oho! Widzę, że niezmordowani prymusi (prawie24h) od Passenta przenoszą się tutaj. Cóś musi być na rzeczy.

  225. Mój wierszyk pamfleciarsko-ironiczny

    Stoi ….. pod sufitem,
    Myszy skrobią pod podłogą.
    Wyszedł, wdepnął, chodzi z kitem,
    Nie ulega wrogim złogom

    Uwaga, w miejsce kropek należy wpisać dwie sylaby nicka.
    Pzdr, TJ

  226. Przyśpiewka o bidecie

    Siedzi tejot na bidecie,
    Wcisnął guzik – ach pomyłka,
    Nie mów tego swej kobiecie,
    Że ci leci woda z tyłka.
    Pzdr, TJ

  227. @Haszszu
    Piszesz – III Rzeczpospolita (według mnie IV) jest państwem niesprawiedliwym … jest państwem wyzysku, wykluczenia i pogardy, gdzie ucisk polityczny Rzeczpospolitej Ludowej, został zastąpiony uciskiem ekonomicznym. Czy to jest argument za tym aby oddać głos na człowieka, który się znacznie do tego przyczynił i jeszcze jest z tego dumny?
    Trudno się nie zgodzić z pierwszą częścią Twojego wywodu. Jest nasza Najjaśniejsza także państwem wyzysku, wykluczenia i pogardy, gdzie ucisk ekonomiczny uwidacznia się coraz bardziej. Ale jest także (jeszcze) państwem szans znacznie większych do zrealizowania się niż choćby na Węgrzech, w Rumunii i Bułgarii, nie mówiąc już o Ukrainie. Mówię to na przykładzie zarówno moich dzieci, jak i ich kolegów – rówieśników. Nawet jeśli niektóre z nich realizują się poza granicami Najjaśniejszej. Oczywiście (bo widzę jak wielu blogowiczów rzuci się na mnie z argumentami, które a’priori przyjmuję), że jest to postrzeganie z perspektywy Warszawy i to faceta mocno „ukorzenionego” w polskiej klasie średniej – fakt jeszcze słabo ukorzenionej.

    Co do drugiej części Twojego wywodu zawartego w tym akapicie. Obecny prezydent Najjaśniejszej przyczynił się do „tego” (znaczy się do wszystkich nieszczęść Najjaśniejszej) dokładnie w ten sam sposób, w jaki pozostali dotychczasowi prezydenci (z Lechem Kaczyńskim włącznie). Tak samo jak Mazowiecki czy Balcerowicz, których podpisy figurują pod dokumentami inicjującymi największe afery gospodarcze III RP. Pisałem o tym w blogosferze „Polityki” kilka razy. I co? Nie stoczyliśmy się – jak dotąd – w ten rodzaj oligarchizmu, jaki mamy w Rosji, czy na Ukrainie. Zarówno Mazowiecki, Balcerowicz, jak i Święcicki (wielka trójka podpisująca rozporządzenia z mocą ustaw w roku 1990), których pytałem (dwóch pierwszych znam na tyle dobrze by się nie obawiać zadawania takich pytań, a z trzecim jestem w dość bliskiej towarzyskiej komitywie), odpowiadali, że nie mieli świadomości, jakie skutki dla budżetu państwa wywołają te ich podpisy. I ja im wierzę. To była pułapka ofsajdowa, którą przygotowały „służby” – zarówno polskie, jak i sowieckie – w której znaleźli się nasi styropianowi przywódcy. Przygotowana jeszcze przed Magdalenką i „okrągłym stołem”. Każdy kto by wówczas piastował stanowisko premiera, wicepremiera i ministra, podpisałby „rozporządzenia z mocą ustawy”. Aha. prezydenci – zarówno Jaruzelski (krótko), Wałęsa, Kwaśniewski, Kaczyński, czy Komorowski – nic do tych papierków nie mieli. Nawet dostępu.

    Skoro jesteśmy przy głównym wątku naszej dysputy. Nie wiem na kogo zagłosuję. Jakąś kartkę na pewno wrzucę do urny. Być może przekreśloną „na krzyż”.

    Pozdrówka

  228. @Tejocie, z godz. 19:15
    Biedactwo Ty nasze. Czyżbyś dostał rozwolnienia siedząc na bidecie u En passant?

  229. Na rzeczy jest posucha i znużenie zakłamanymi mediami przemilczającymi burzliwe zbliżanie się zimnej wojny:

    Gabriela z Ukrainy przyniesie posuchę i wahania temperatury

    W porozumienie z Gabrielą radzę ci @mag nie wierzyć:

    Po ciepłych popołudniach będą nadchodzić zimne noce. Ciepło, które zgromadzi się za dnia w gruncie, po zmroku zacznie promieniować, powodując obniżanie się temperatury, miejscami dość gwałtownie. Rano musimy się więc liczyć z mrozem rzędu minus 5 stopni, choć lokalnie może być on nieco większy. Nie spodziewamy się jednak tęgiego mrozu.

    To jednak wystarczy, aby w ujęciu dobowym wahania temperatury były znaczne i przekraczały 10 stopni. Zimne poranki i ciepłe popołudnia sprzyjać będą osłabianiu naszego organizmu, wystawiając go na podwyższone zagrożenie ze strony wirusów chorobowych.

    W lutym przypada doroczny szczyt zachorowań na grypę i zapalenie płuc, dlatego powinniśmy dbać o odpowiedni ubiór, bo nie tylko wychłodzenie, lecz również przegrzanie organizmu może być szkodliwe. Wskazany jest ubiór na cebulkę, bo gdy jest zimno, możemy coś dodatkowo założyć, a gdy jest cieplej, zdjąć.

    Polecam Avasta i Beherovkę i łaskawość dla gości bloga En passent zmrożonych zabijaniem cybernetycznym w wyniku przesilenia. Chlopaki i dziewczyny moderacyjne po dokonanym usuwaniu teraz muszą na nowo ponumerować komentarze, a klasyczne gumkowanie niszczy pixele ekranów.

    To ładny gest gości Przejścia, że przeszli na skrót i nie utrdniają przeliczenia na nowo.

    Komentnie taki u Seniora Felietonu i liczenie szczęście trzeba zaczynać na nowo. Jest mus, to się wistuje.

    Jej pomogła pompka, ale Pepina nie uciszyła nawet beka piwa na plecy (owszem – na kilka minut!)

    https://www.youtube.com/watch?v=5E7OzeigwLY

  230. Oszczędności w „służbach”… No, nieźle. Albo kryzys wywołany wojną i sankcjami dał o sobie znać, albo dość się Putin naprzygotowywał i pieniądze z „analityków” przejdą do „czołgistów”.
    http://www.fronda.pl/a/masowe-zwolnienia-w-rosyjskiej-bezpiece,47423.html

  231. W związku z rozpoczętą przed kilkoma dniami oficjalnie prezydencką kampanią wyborczą takie moje spostrzeżenie z dnia dzisiejszego.
    Telewizornie z upojeniem pokazywały kandydata Andrzeja Dudę „szalejącego” na narciarskich stokach.
    Nasuwa mi sie pytanie następujące, złośliwością okraszone ( co przyznaje bez nacisków ): czy do obowiązków PiS-owskiego kandydata na Prezydenta RP należy reklamowanie sprzętu narciarskiego firmy „Head” ?
    Pytam, gdyż nazwa tej właśnie firmy prezentowana była i to w dwóch ujęciach w trakcie dokumentowania narciarskich umiejętności p. Dudy, które zresztą z zainteresowaniem obejrzałem, a sposób ujęcia
    ( wyraźne skierowanie kamery na nazwę/markę firmy właśnie ) i jego powtórzenie raczej zdają się wykluczać przypadkowość.
    PS. Pamiętam jak przed laty „rozrabiano” Kwaśniewskiego za to, że dał się sfotografować z meblami jakiejś firmy w tle. Pamiętam także,że wówczas Katonowie róznej maści i orientacji ( oczywiście, nie darzący Kwaśniewskiegoi sympatią, a nawet wręcz przeciwnie) – nie posiadali się z oburzenia.
    Tempora mutantur et nos mutamur in illis ?

  232. Dobro pozalowat’ ciebie, Lexie. Z reklamami lub bez

  233. @Lex
    „Pytam, gdyż nazwa tej właśnie firmy prezentowana była i to w dwóch ujęciach w trakcie dokumentowania narciarskich umiejętności p. Dudy, które zresztą z zainteresowaniem obejrzałem, a sposób ujęcia
    ( wyraźne skierowanie kamery na nazwę/markę firmy właśnie ) i jego powtórzenie raczej zdają się wykluczać przypadkowość.”

    To pytanie nie do Dudy, tylko do osoby, która przygotowała i wyemitowała materiał czyli do telewizji.

  234. @fidelio
    To pytanie nie do Dudy, tylko do osoby, która przygotowała i wyemitowała materiał czyli do telewizji.
    A Duda to taka „de wołowa”, która daje się (niby przypadkiem) filmować z logo firmy „Head” i niczego niewłaściwego w tym nie widzi?

  235. @ fidelio,
    przecież zaznaczyłem, że wpis złośliwością okraszony ale poważniej nieco…
    Dlaczego jestem przekonany ( no, prawie ),że gdyby coś podobnego przydarzyło sie np. p. Palikotowi, p. Grodzkiej (zwłaszcza) lub p. Ogórek (także zwłaszcza, a nawet tym bardziej ) to mainstreamowi żuranliści i polityczne „Katony” zaczęliby sie domagać powołania sejmowej komisji śledczej ( conajmniej ) oraz wykluczenia kandydata z kandydowania z uwagi na niejasne powiązania delikwenta/tki z światowymi firmami produkującymi sprzęt narciarski a odsyłania ( co proponujesz ) do osoby/osób które materiał przygotowały i wyemitowały miałyby tyle znaczenia co rozstrząsanie opadów śniegu sprzed 5 lat ?
    PS. W przywołanym przykładowo przypadku Kwaśniewskiego nikt o osoby przygotowujące tamte materiały i które je upubliczniły nie pytał.
    Kwaśniewski swoje dostał . I nie było: zlituj się.

  236. Pan Alfons Duda, z zawodu tree faller, zginal na polu chwaly. Przywalony drzewem ktore sam akurat scinal pila lancuchowa. Powstala natenczas konsternacja wsrod wspoltowarzyszy treefallerow: jak i kto ma powiadomic zone Dudy? Padlo na Johna.

    Wiec John staje pod drzwiami swojego wspoltowarzysza swiezo niezywego. Drzwi otwiera Dudowa. John, nie posiadajac najmniejszego konceptu co powiedziec swiezo upieczonej wdowie, pojechal melodia Stephena Fostera. Bo tylko taka znal z lasu. I ze stowarzyszenia ze swoim wspoltowarzyszem niedoli od ponad 30 lat, Duda Alfonsem:

    „Guess who died in the woods today…Doo-Dah, Doo-Dah.”

    http://www.youtube.com/watch?v=fD6Lc50EIL8

  237. @anumlik
    „A Duda to taka “de wołowa”, która daje się (niby przypadkiem) filmować z logo firmy “Head” i niczego niewłaściwego w tym nie widzi?”

    Ej, stuknij się w główkę, wiadomo że sprzęt narciarski zawsze robią jakieś firmy, na golasa miał zjeżdżać?

  238. @Lex
    „Dlaczego jestem przekonany ( no, prawie ),że gdyby coś podobnego przydarzyło sie np. p. Palikotowi, p. Grodzkiej (zwłaszcza) lub p. Ogórek (także zwłaszcza, a nawet tym bardziej ) to mainstreamowi żuranliści i polityczne “Katony” zaczęliby sie domagać powołania sejmowej komisji śledczej ( conajmniej ) oraz wykluczenia kandydata z kandydowania z uwagi na niejasne powiązania delikwenta/tki z ”

    Mainstream Dudy nie oszczędza, posłuchaj sobie co dziś w TOK FM Żakowski i spółka wygadywali, wytknęli mu nawet że na konwencji heilował jak hitlerowiec, żenada.

  239. Anumlik napisał
    „Tak samo jak Mazowiecki czy Balcerowicz, których podpisy figurują pod dokumentami inicjującymi największe afery gospodarcze III RP. Pisałem o tym w blogosferze “Polityki” kilka razy. I co? Nie stoczyliśmy się – jak dotąd – w ten rodzaj oligarchizmu, jaki mamy w Rosji, czy na Ukrainie. Zarówno Mazowiecki, Balcerowicz, jak i Święcicki (wielka trójka podpisująca rozporządzenia z mocą ustaw w roku 1990), których pytałem (dwóch pierwszych znam na tyle dobrze by się nie obawiać zadawania takich pytań, a z trzecim jestem w dość bliskiej towarzyskiej komitywie), odpowiadali, że nie mieli świadomości, jakie skutki dla budżetu państwa wywołają te ich podpisy. I ja im wierzę. To była pułapka ofsajdowa, którą przygotowały “służby” – zarówno polskie, jak i sowieckie – w której znaleźli się nasi styropianowi przywódcy. Przygotowana jeszcze przed Magdalenką i “okrągłym stołem”. Każdy kto by wówczas piastował stanowisko premiera, wicepremiera i ministra, podpisałby “rozporządzenia z mocą ustawy”. Aha. prezydenci – zarówno Jaruzelski (krótko), Wałęsa, Kwaśniewski, Kaczyński, czy Komorowski – nic do tych papierków nie mieli. Nawet dostępu.”

    Może coś bliżej o rozporządzeniach
    1) Czy rozporządzenia mogły mieć moc ustawy?
    2) Czego najogólniej dotyczyły te rozporządzenia? Czy są to rozporządzenia umożliwiajace w zamierzeniu ich twórców np. import „bezcłowy” alkoholu, itd?
    3) Co miały służby do tego i które służby?
    4) Na czym polegała pułapka offsajdowa?
    Pzdr, TJ

  240. @fidelio
    wiadomo że sprzęt narciarski zawsze robią jakieś firmy, na golasa miał zjeżdżać?
    Dlaczego na golasa? Reklama (kryptoreklama) dotyczyła nart. Przyjrzyj się zdjęciom nr 6 i 9. Narty z wyraźnym logo firmy „Head”, które oznaczają miejsce „wypadku” są tak ustawione, że każdy zobaczy co to za firma. Sam zobacz, a potem sam się stuknij:
    http://www.fakt.pl/polityka/andrzej-duda-ratowal-rannego-narciarza-na-stoku-w-rabce-zdroju,galeria,523788.html

  241. @anumlik
    „Dlaczego na golasa? Reklama (kryptoreklama) dotyczyła nart. Przyjrzyj się zdjęciom nr 6 i 9. Narty z wyraźnym logo firmy “Head”, które oznaczają miejsce “wypadku” są tak ustawione, że każdy zobaczy co to za firma. Sam zobacz, a potem sam się stuknij:”

    To nie jest jego problem co kto fotografuje i czy to potem opublikuje czy nie, rozumiesz matole?

  242. @anumlik być może nie wysłuchał wszystkch głosów ptaków tworzących dźwiękową treścią dwudziestominutowego filmiku.

    Chyba to właśnie przeszkodzilo mu powiązać obraz rudzika zwanego również raszką obecnego na wielu filmikach z piosenkami Benito Lertxundi.

    Ciotka Wiki przedstwia tę ptaszynę tak:

    Rudzik, rudzik zwyczajny, raszka (Erithacus rubecula) – gatunek małego ptaka wędrownego z rodziny muchołówkowatych (Muscicapidae), wcześniej zaliczany do drozdów (Turdidae).

    Zimuje w południowej i zachodniej Europie (polska populacja głównie na Półwyspie Iberyjskim), …

    Nawołuje metalicznym, ostrym wabiącym „tik”, często powtarzanym w krótkich seriach, oraz cienkim, przeciągłym, cichym „siii…”. Śpiew to długi melancholijny, zróżnicowany świergot o zmiennym tempie, z opadającymi frazami, perlistymi trelami i gwizdami. Występują w nim improwizacje i zapożyczenia od kosa, piecuszka i drozda śpiewaka. Charakterystyczne jest to, że nigdy nie śpiewa w ten sam sposób żadnej zwrotki, zawsze powtarzając ją lekko ją modyfikuje. Śpiewa z ukrycia albo siedząc na eksponowanym stanowisku. Jest wykonywany od rana aż prawie do zmroku, co w leśnej awifaunie rzadko spotykane. Posiada jeden z lepszych głosów wśród polskich ptaków, który najgłośniejszy i najładniejszy jest wiosną, zwłaszcza o zachodzie słońca, gdy samcowi chodzi o zwrócenie na siebie uwagi partnerki. O tej porze roku melodia roznosi się w pobliżu gniazda. Usłyszeć je można jednak cały rok, choć znacznie ciszej wykonują melodię późnym latem w trakcie pierzenia i jesienią.

    Rudzik występuje także w logo popularnej sieci sklepów Auchan.

    A więc nie tylko Biedronka!

    Być może w folklorze baskijskiego patriotyzmu Benito zyskał przenośny przydomek rudzik na podobieństwo Poznańskich słowików.

    Rudzik wcześniej był zaliczany do drozdów i informatykom z dluższym stażem może sie kojarzyć z round robin czyli algorytmem karuzelowym.

    Ma to oczywiste nawiązania do talk show w polskich telewizjach niechętnie stosujących kolejne dopuszczenia do głosu, co owocuje konkursami w mówieniu równolegym.

    Rudzik nie jest ptakiem gromadnym i nie przypomina stad srok kłócących się o blyskotkę.

    Natomiast ptaszyna ta jest ludowym baskijskim odpowiednikiem kanarka i jest trzymana w klatkach dla umilenia życia. Rudzik jako poliglota zapewne miał szansę naśladować śpiew w euskera podczas letniego pobytu w pobliżu domu @anumlika.

    Natomiast jest to stworzenie towarzyskie i malo plochliwe i zapewne nie byloby ono zbanowane na blogu En passant. Przynajmniej nie w pierwszej kolejności.

    Katastroficznym smutasom płaczącym po umknięciu im jakichś wersów anumlikowych zalecam przeczytania haselka Internet Archive jakie ciotka Wiki trzyma w szafie z rodzinnymi pamiątkami.

    Przestrzegam! Poszukiwania w takim archiwum wymagają dużych nakładów i zapewne są trudniejsze niż znalezienie przez moderatorów odpowiedzi na pytanie:

    Kogo i czy z korzeniami wyciąć?

  243. @fidelio
    To nie jest jego problem co kto fotografuje i czy to potem opublikuje czy nie, rozumiesz matole?
    Przyhamuj, przyjacielu. Ja nie oceniam szybkości Twoich synaps mózgowych w sławach uznawanych za obelżywe. A co do meritum. Jeśli ktoś startuje w wyborach na prezydenta kraju, to powinien wiedzieć, że w każdej chwili może zostać sfotografowany. Taki klimat, sorry. Nie wiem, czy Duda wiedział, że jego niefortunne (pozostańmy przy „niefortunne”) oznaczenie skrzyżowanym nartami miejsca (rzeczywistego czy sfingowanego – nie wchodzę w to) wypadku na stoku, może zostać wykorzystane jako reklama firmy produkującej narty. Kandydat na prezydenta, który może zostać prezydentem, powinien mieć wyobraźnię. Rzeczniczka prasowa Ewy Kopacz poleciała za brak czujności czekisty, bo dopuściła do domniemania (jeno), że pani premiera mogła dla Vivy reklamować ciuchy.

  244. @anumlik
    „Przyhamuj, przyjacielu. Ja nie oceniam szybkości Twoich synaps mózgowych w sławach uznawanych za obelżywe. A co do meritum. Jeśli ktoś startuje w wyborach na prezydenta kraju, to powinien wiedzieć, że w każdej chwili może zostać sfotografowany. Taki klimat, sorry. Nie wiem, czy Duda wiedział, że jego niefortunne (pozostańmy przy “niefortunne”) oznaczenie skrzyżowanym nartami miejsca (rzeczywistego czy sfingowanego – nie wchodzę w to) wypadku na stoku, może zostać wykorzystane jako reklama firmy produkującej narty. Kandydat na prezydenta, który może zostać prezydentem, powinien mieć wyobraźnię. Rzeczniczka prasowa Ewy Kopacz poleciała za brak czujności czekisty, bo dopuściła do domniemania (jeno), że pani premiera mogła dla Vivy reklamować ciuchy.”

    No przecież powinien się rozebrać jak do rosołu i zjechać na gołej dupie, bo przecież jakieś logo mogło wejść w kadr.

  245. @fidelio,
    słuchałem dzisiaj dywagacji „trzódki” J. Żakowskiego i prezentowane w nich oceny wystąpienia A. Dudy były w mojej ocenie krańcowo nierzetelne i raziły powierzchownością.
    Oczywiście, w wystąpieniu A. Dudy nie zabrakło akcentów demagogicznych i populistycznych ( jak np. „rolnicze” interwencje w Prezydenta in spe w Brukseli czy petryfikowanie sytuacji w górnictwie ) ale te i takie akcenty to normalny składnik tego rodzaju wystąpień wyborczych.
    A „czepianie się”, że to było wyreżyserowane show z confetti, balonikami, „spontanicznymi” okrzykami i że miał promptera w pulpicie to właśnie czepianie się aby za wszelką cenę coś znaleźć i „przyłożyć”.
    Załośnie to brzmiało i przykro się tego słuchało. Oczekiwałem bardziej wyważonych i merytorycznych analiz i ocen od tak doświadczonych dziennikarzy.

  246. @fidelio
    Bóg uchronił nasz kraj przed fideliami, jako kandydatami na prezydenta. Czegokolwiek.

  247. dla niewtajemniczonych:
    duda 2.0 („himalajski”) potrfafi tez grac w palanta 😉

  248. Fidelio,
    bez względu na poglądy trzymaj poziom! Zniżanie się do inwektyw wystawia ocenę tobie a nie adwersarzowi.
    A poza tym oni mają rację… to była reklama.

  249. Panie i panowie!

    Andrzej Duda jest cynikiem, któremu potrzebne jest zaistnienie w mediach, bo to podnosi jego przyszłe wynagrodzenie za występ w reklamie suplementu diety.

    Andrzej Duda nie jest na tyle głupi, aby wierzyć w to co obiecuje.

    Gdy Prawo i Sprawiedliwość się pogrąży i będzie mialo śladowy wpływ na polską zbiorową dolę, to się może okazać, że Lech Kaczyński nie rozumiał tego, czego mu kazani się nauczyć na pamięć, a Jarosław Kaczyński cierpi na śpiączkę cukrzycową.

    Harcerstwo uczy jak w zgodzie żyć z drużynowym, ale zwykle z harcerstwasię wyrasta w wieku jaki będzie miał Andrzej Duda po najbliższych polskich wyborach parlamentarnych, które już dziś są sfałszowane.

    Ludzie pod przysięgą zeznają w sądach, że Marsjanie na ziemi karmią się borsukami. I robią to nie mając szans na jakąkolwiek rozpoznawalność.

    Niech Jadwiga Staniszkis wydobędzie sie z pracy na dobiegającym końca jakimś kontraktem, to stwierdzi, że przypadkowe społeczeństwo potrafi odróżnić bank gotowy na straty dla naszego dobra od czerwonego hrabiego rozdającego wszystko co ma.

    Pierwszy występuje przed koncertem Dody, a drugi przed kazaniem ojca Tadeusza.

    A łżeelita umysłowa zna Hrabi i Joannę!

    https://www.youtube.com/watch?v=z1Cwh8HlNCY

  250. @Ewa-Joanna
    „bez względu na poglądy trzymaj poziom! Zniżanie się do inwektyw wystawia ocenę tobie a nie adwersarzowi.
    A poza tym oni mają rację… to była reklama.”

    No przecież napisałem, że powinien zjeżdżać nago – czego jeszcze chcesz?

  251. Jeszcze troche i na pustoszejacym polu Daniolka osiolka pozostania gz jeno. No, moze z tejotkiem do spolki. Kzp bedzie sluzyl za legitymatyzatora owego blogu.

    U kuczyna.com za takowego robil niejaki Mawar. Probujac stwarzac wrazenie, ze blog pana ministra Kuczynskiego jeszcze dychal. Choc smierc kliniczna nastapila dlugo przedtem.

    Koszty banowania komentatorow blogowych czasem wysokie sa. Sa one odwrotnie proporcjonalne do IPN-owskich ‚przeciekow’ o kartotekach TW. Gdy JE Ambasador zostal ogloszony przez IPN jako TW John, popularnosc jego blogu wystrzelila w gore niczym drone Bombamy. Dzisiaj z odwrotnoscia tego tryndu mamy do czynienia. Wot, niepryjatnost’

  252. @tejot, z godz. 21:21
    Może coś bliżej o rozporządzeniach
    1) Czy rozporządzenia mogły mieć moc ustawy?
    2) Czego najogólniej dotyczyły te rozporządzenia? Czy są to rozporządzenia umożliwiające w zamierzeniu ich twórców np. import „bezcłowy” alkoholu, itd?
    3) Co miały służby do tego i które służby?
    4) Na czym polegała pułapka offsajdowa?

    Pisałem o tym obszernie na blogu red. Paradowskiej 18 stycznia o godz. 14:18 i 21 stycznia o godz. 22:07. W postach skierowanych do @NELI, po jej zapytanie o tzw. złoty dewizowy w PRL. Jak chcesz – zajrzyj. Wklejam najważniejsze fragmenty, które są odpowiedzią na Twoje pytania.

    Encyklopedyczną wykładnię dotyczącą tzw. złotego dewizowego zapodał @GajowyM. Była to faktycznie księgowa jednostka rozrachunkowa używana w Polsce do 1982 dla rozliczania prowadzonych przez państwo transakcji zagranicznych oraz używana w statystykach handlu zagranicznego. Jednak najważniejszy dla wydarzeń powstałych w latach tzw. wczesnej transformacji (1990-1992) jest passus następny: Do 1971 kurs był stały: 1 złoty dewizowy = 0,225 rubla transferowego = 0,25 USD. Wszystkie bowiem transakcje w RWPG odbywały się w oparciu o tzw. rubel transferowy. A wszystkie te rubelki przechodziły przez Międzynarodowy Bank Współpracy Gospodarczej w Moskwie. Bez zgody Moskwy (czytaj – bez zgody KGB) nie była możliwa żadna transakcja walutowa w żadnym z krajów ówczesnej RWPG.
    12 stycznia 1990 roku premier Tadeusz Mazowiecki podpisał rozporządzenie Rady Ministrów – „o rozciągnięciu przepisów o odsprzedaży walut obcych na jednostki rozrachunkowe stosowane w handlu zagranicznym”. Rozporządzenie opublikowane zostało Dzienniku Ustaw Nr 4, poz. 21 z dnia 27. 01. 1990 r. Była to podstawa prawna do tzw. „afery rublowej” i pokrewnej jej „afery markowo-rublowej” powstałej po zjednoczeniu Niemiec.
    Wróćmy do tzw. wartości rubla transferowego, od której rozpoczęła się „afera rublowa”, a właściwie „afera ziemniaczana”. Polska bowiem podpisała z ZSRR umowę, wedle której mieliśmy wyeksportować do Związku Radzieckiego ziemniaki za jeden miliard rubli transferowych. Jedn rubel transferowy był w tym czasie wart (według szacunków Międzynarodowego Banku Współpracy Gospodarczej w Moskwie) jeden dolar pięćdziesiąt sześć centów. Miliard rubli znaczyło znaczy się – miliard pięćset sześćdziesiąt milionów dolarów. Dużo. Warto o taką ilość „zielonych” powalczyć. I powalczono wiedząc, że taka ilość zakontraktowanych ziemniaków nigdy nie opuści granic Polski (tona ziemniaków kosztowała wówczas 200 rubli, za miliard rubli zatem kupić by można pięć milionów ton ziemniaków). Te pięć milionów ton to 8 300 dwudziestowagonowych pociągów. Teoretycznie transport ten byłby to możliwy po roku, gdyby co godzinę odprawiano z Polski jeden dwudziestowagonowy pociąg wyładowany wyłącznie ziemniakami. Codziennie. W piątek i świątek. Dzień i noc. Pamiętając przy tym, że poza polską granicą wschodnią są szersze tory i te wszystkie wagony należałoby przeładowywać. Taka operacja była wówczas nie do zrealizowania. Okazało się szybko, że kontrakt ten zrealizowany został w 30 procentach. Pozostałe 70 procent „też zrealizowano”, jeno na papierze. Był to fikcyjny eksport, za który jego beneficjenci, czyli powstałe od hoc firmy (w liczbie dziewięciu) nie poniosły żadnej odpowiedzialności karnej, a jego nadzorcy w randze ministrów ani karnej, ani konstytucyjnej, ani moralnej.
    Podobny mechanizm – przeliczania rubla transferowego na „prawdziwy pieniądz”, czyli dolara – zastosowano we wszystkich transakcjach, na które zgodę wydawał moskiewski Międzynarodowy Bank Współpracy Gospodarczej. Czytaj KGB. W przypadku tzw. „afery markowo-rublowej” mechanizm był taki sam, jeno marka wschodnioniemiecka, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, zrównała się na okres kilku miesięcy (od obalenia muru berlińskiego 10 listopada 1989 roku do zjednoczenia walutowego obu krajów niemieckich w lipcu 1990 roku) z marką zachodnioniemiecką, a obie miały taką samą wartość liczoną w rublach transferowych.
    (…)
    Kontynuując wątek, który wprowadziłaś (17 stycznia o godz. 23:35) pytaniem o „złotego dewizowego”, doprowadzę ów wątek do finału, jakim było wspólne posiedzenie Komisji Stosunków Gospodarczych z Zagranicą i Gospodarki Morskiej; Polityki Gospodarczej, Budżetu i Finansów, Spraw Zagranicznych oraz Międzykomisyjnego zespołu d/s Zadłużenia Zagranicznego. Posiedzenie to odbyło się w Sejmie 13 lutego 1991 roku, a przewodniczył mu Bronisław Geremek. Udział w spotkaniu wzięli członkowie rządu i przedstawicie Narodowego Banku Polskiego. Najważniejszym rangą przedstawicielem rządu był wicepremier i minister finansów jednocześnie, Leszek Balcerowicz. Oto wyjątki z protokółu tego posiedzenia, którą podaję za książką Elżbiety Isakiewicz, „Afery UOP, mafia”, Warszawa 1993 r.
    Poseł Edmund Krasowski: Mam pytanie do Premiera Balcerowicza. Nasza komisja często zajmowała się problemami handlu zagranicznego, w tym także ze Związkiem Radzieckim. Ale to co usłyszeliśmy od Premiera i pana ministra przerasta najśmielsze oczekiwania. Wiedzieliśmy, że mamy nadwyżkę handlu z ZSRR 4 do 4,5 mld, a jest 6,8. To nas zaskoczyło. (…) Bardzo prosiłbym o wyjaśnienie i konkretną liczbę: ile te 6,b mld rubli kosztowało w złotówkach budżet państwa w 1990 r.
    Wicepremier Leszek Balcerowicz: Jesteśmy gotowi wyjaśnić skąd to przyspieszenie i dlaczego, ale w części zamkniętej
    .
    W części zamkniętej dla dziennikarzy wiceminister finansów Janusz Sawicki oraz wiceminister współpracy gospodarczej z zagranicą nie potrafili odpowiedzieć w jakim okresie roku 1990 jaki obowiązywał kurs za jednego rubla transferowego. Nie wiem – powiedział Janusz Sawicki – ile rubli było po 500 zł. ile po 1000, a ile po 2000. Na pytanie posła Czesława Nowaka – jak na nadwyżkę w handlu ze Związkiem Radzieckim zareagował Międzynarodowy Fundusz Walutowy? – minister Sawicki stwierdził, iż „Międzynarodowy Fundusz Walutowy nie miał jeszcze okazji, aby się z tym problemem zapoznać”, gdyż „ta wysoka nadwyżka jest dziełem ostatnich miesięcy, a właściwie ostatnich 10 dni grudnia”.
    Naciskany przez posłów o konkrety, minister Sawicki w końcowej części posiedzenia wyznał, że „dodatnie saldo może być przyczyną braku wpływów budżetowych”. Natomiast „może ono być regulowane przez wpływ pieniądza w postaci emisji NBP”. W tym przypadku było to około 10 bln złotych.
    Czyli – jak przyznał wiceminister finansów – Narodowy Bank Polski w ciągu 10 ostatnich dni roku 1990 dodrukował 10 bilonów złotych (jeden bilion dziennie) nie mając na to żadnego upoważnienia, bo w Ustawie Budżetowej na 1990 rok nie przewidziano tak olbrzymiej nadwyżki.
    Jak pisze Elżbieta Isakiewicz – W świetle ujawnionych w trakcie spotkania rewelacji, zdziwienie wywołuje reakcja przewodniczącego posiedzenia, Bronisława Geremka: „Jeżeli pana posła Krasowskiego interesują szczegóły związane z naszym zadłużeniem i odpowiedź NBP, może panowie jakoś się umówią i to do końca wyjaśnią w kontaktach bezpośrednich” – skwitował wypowiedzi Janusza Sawickiego Bronisław Geremek nie dopuszczając do dalszych pytań i z a m k n ą ł posiedzenie. Potraktowanie wydrukowanych „na pusto” 10 bilionów złotych, jako temat na rozmowę przy kawie wścibskiego posła z facetem z Narodowego Banku Polskiego, zakrawa na kpinę.
    Dodać w tym miejscu należy, że Janusz Sawicki, będąc wiceministrem finansów był jednocześnie przewodniczącym (od 14 marca 1989 do 31 grudnia 1990) rady nadzorczej FOZZ, odpowiedzialnym za obsługę polskiego zadłużenia zagranicznego i nadzór nad działalnością FOZZ.

    Na pytanie o pułapkę offsajdową odpowiedz sobie sam. Wszystkie rozporządzenia Rady Ministrów, które podpisywali Tadeusz Mazowiecki, Leszek Balcerowcz i Marcin Święcicki (minister współpracy gospodarczej z zagranicą) były przygotowane wcześniej. W gabinecie Mieczysława Rakowskiego, przy udziale Ireneusza Sekuły (wicepremiera i przewodniczącego Komitetu Ekonomicznego RM) oraz Prezesa NBP, Władysława Baki. Czy pod dyktando „służb”? Tego się chyba tak prędko nie dowiemy.

    Pozdrówka

  253. Fidelio,
    no i po co plujesz pod wiatr? 🙂
    Normalnie jesteś logicznie myślący a tu raptem taka zasłona na Dudę? Noblesse oblige nawet kandydata na prezydenta.
    Ja się zastanawiam, czy nie za długa ta kampania wyborcza. Toż Polska nie USA a i władza prezydenta taka bardziej bylejaka. To tylko żer dla mediów bo wyborcy poczują zmęczenie już po 2 tygodniach i zwyczajnie nie pójdą na wybory. No chyba, że o to chodzi.

  254. @Ewa-Joanna
    „no i po co plujesz pod wiatr? 🙂
    Normalnie jesteś logicznie myślący a tu raptem taka zasłona na Dudę? Noblesse oblige nawet kandydata na prezydenta.”

    No wiem, wiem, na gołej dupie niech zjeżdża, a narty zakopie w śniegu.

  255. Taki cytat internetowy:

    „KP „Daniel” informuje, że 19 września 1961 roku widział Kałużyńskiego na przyjęciu u dyplomaty Franka Jonesa. Z dokumentów IPN wynika, że „Daniel” to dziennikarz „Polityki” Daniel Passent.”

    A wiec nie tylko Johnem on byl. Co to takiego ten KP? Tylko nie mowcie mi, ze to od krotkiego palanta sie wywodzi

  256. @Orteq
    „A wiec nie tylko Johnem on byl. Co to takiego ten KP? Tylko nie mowcie mi, ze to od krotkiego palanta sie wywodzi”

    KP = kontakt poufny, potem się zamienił w TW.

  257. @fidelio:
    znalem paru, co to ani kp, ani tw byli, ani nawet do spowiedzi nie chodzili…
    tak,znalem…
    moze tuzin ich bylo…
    czesc ich pamieci!

  258. Jemu juz nawet nowe wpisy nic nie daja. Sam przydupas gz zaczal olewac TW Johna. Popatrzcie do czego to doszlo

  259. Takie przypomnienie co z czego wynika czasem. Sam Timothy Garton Ash. Ten od Annus Mirabilis

    „Zestrzelenie samolotu Malezji 17 lipca było punktem zwrotnym, nie tylko dlatego, ze handlowe korytarze powietrzne są miejscem, gdzie biznesmeni żyja. Bez tego transformującego wydarzenia jest mało prawdopodobne, iz kanclerz Angela Merkel mogłaby przekonać niemiecką opinię publiczną i niemiecki biznes o potrzebie zaostrzenia sankcji wobec Putina w Rosji.”

    http://www.theglobeandmail.com/globe-debate/the-dirty-little-wars-of-2014-go-back-100-years/article19885160/

  260. h…, d… i kamieni k…

  261. Orteq

    „Kzp bedzie sluzyl za legitymatyzatora owego blogu.”

    Daj sobie spokój.

    Kampania wyborcza ruszyła, PO ma problemy więc redakcja internetowej Polityki poczyniła kroki dyscyplinujace komentatorów. Przecież to, że Ciebie i Anumlika zbanowali jest sygnałem do reszty piszących, równiez dla mnie, by nie podskakiwali. Myslę, że po to własnie to zrobiono.

    Ale nie mam zamiaru sie tej presji poddawać – w każdym razie do czasu aż mnie nie zbanują.

    Jesli się ma mozliwość tam pisać (wynikającą z nie zbanowania) to trzeba swoje pisać.
    Choćby po to by wspominać jak wyrzut sumienia o zbanowanych companieros.

    Nie można w takiej sytuacji oddawać pola, bo tylko o to chodziło w tej akcji.

    Pzdro

  262. Kzp

    „Jesli się ma mozliwość tam pisać (wynikającą z nie zbanowania) to trzeba swoje pisać. Choćby po to by wspominać jak wyrzut sumienia o zbanowanych companieros.”

    Dzieki za przyjazna pamiec.

    Ale z tym wspominaniem zbanowanych companieros to chyba raczej ciezko jest. Rozumiem bowiem, ze posty nawiazujace do zbanowania mnie czy anumlika sa uwalane na pniu

  263. ach, ten katol tymoteusz…
    “Zestrzelenie samolotu Malezji 17 lipca było punktem zwrotnym, nie tylko dlatego, ze handlowe korytarze powietrzne są miejscem, gdzie biznesmeni żyja. Bez tego transformującego wydarzenia jest mało prawdopodobne, iz kanclerz Angela Merkel mogłaby przekonać niemiecką opinię publiczną i niemiecki biznes o potrzebie zaostrzenia sankcji wobec Putina w Rosji.”
    bardzo mi przykro, a malezyjczykow niniejszym przepraszam, ze sie ich wbija w butelke, szcza im na nogawkie i mowi, ze to deszczykk pada..
    ( i to na okraglo, a konca nie widac, a wszystkiemu winien kurier)

  264. Orteq

    Dzisiaj wprowadzilem (pod poprzednim tematem), co prawda niemrawo się rozwijający, wątek o cenzurze.

    Na Twój i Anumlika nick nie ma zapisu, bo ukazał się wspierający komentarz Ewy-Joanny.

    Przyznam, że po tej aferze jakos serce straciłem do komentowania. Ale mimo wszystko trzeba zaznaczać swoją obecność. I przypominać.

    Pzdro

  265. Są uwalane. Za samą obecność nicku w treści.

  266. Nie odświeżyłam strony…
    Kartko, ale on się ukazał gruuuuubo po czasie wpisu, praktycznie jak już stracił aktualność. Nie lubię cenzury i nie pójdę do Passenta nabijać mu licznika. Niech blog zdycha.

  267. Kartko z Podróży,
    nie przesadzaj.
    Nie wiem o co może chodzić z Anumlikiem ale jeśli chodzi o Orteq’a, to czasami zamiast odnosić się do tematu, to dość nieprzyjemnie, w brutalny i niesmaczny sposób odnosił się ostatnio ni w pięć ni w dziewięć do Passenta, jego życiorysu, pochodzenia, dokonywanych wyborów sprzed pół wieku, rodziny, (znaczy wuja i żony) itd. itd.

    Ja wiem, że Daniel Passent jest osobą publiczną i musi mieć twardszą skórę ale gdybym ja był gospodarzem bloga i jakiś palant czepiałby się mojej rodziny na przykład i to bez związku z nurtem dysput blogowych, to bym go wyp…… przy pierwszej okazji i koniec.

    Potem sie jeszcze na innych, sąsiednich blogach żali się i skarży jak dupek, co poślizgnął się na skórce od banana, którą sam zaśmiecał blog i teraz tupie nóżkami, bo boleśnie go to dotknęło – to żałosne jekieś jest.

    Pozdrawiam

  268. ze sportu:
    czerwona gwiazda (belgrad) – partyzant (zagrzeb)
    do przerwy – 0 : 1

  269. Kzp

    Napisales u (nie)dyplomaty tak

    „Kartka z podróży, 0:17 …Rozpalić chłopów populizmem i awanturnictwem się nie da. O tym wie każdy, kto choć odrobinę zna wieś. Rozpalić chłopów można jedynie rujnując ekonomicznie ich gospodarstwa.”

    Nie wiem czy wszyscy wiedza o pewnym szczegole ekonomicznym. Dotyczacym Unii i polskiego rolnictwa. Tym szczegolem sa renty rolnicze restrukturyzacyjne. Czy jak je tam kto zwal.

    Otoz ten fenomen UE, na Polske, i nie tylko na Polske nakierowany przez rolniczo postepowy Zachod Jewropy, dozyl, w 2014 roku, 10-letniej anniversary. Z racji tego dziesieciolecia, uplynal okres waznosci tych rent no jak im tam.

    Poczynajac od poczatkow tego, 2015 roku, a czasem i troche wczesniej, cale masy polskiego chlopstwa potracily comiesieczne wyplaty z unijnej kasy. Rach ciach i byl koniec darmowych doplat do niczego. W porywach siegajacych kilku nawet tysiacow zlociszow PLN. Moj rodzony brat zostal ta deprawacja dotkniety w listopadzie ub. roku. Do dzisiaj nie moze sie pozbierac cuzamen do kupy. Traktora, za unijne doplaty zakupionego, czy nawet dwoch, nie ma dzisiaj komu sprzedac. Wiec prawda sie stalo, na koniec, w Polsce, powiedzenie sowieckie z czasow rozkulaczania Ukrainy w latach 30-tych:

    tylko traktora nie da sie zjesc.

  270. Bo wszystko inne, wlacznie z wlasnymi dziecmi czy rodzicami, bylo do zjedzenia..
    ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

    Dzieki, Nemerze. Zawsze wiedzialem, ze na kogo jak na kogo ale na ciebie to liczyc moglem we dnie oraz po nocy. Bo u ciebie przeciez po polnocy juz jest, czyz nie tak?

    PS. Jesli o osobiste moje znajomosci z Passentem chodzi, to one wynikaja wlasnie z tych zazylosci osobistych. Ja znam czlowieka, nazwijmy to tak, intymnie. Czy kojarzy cos z tego trzecia osoba liczby pojedynczej? Nemer, znaczit?

    Ja pazdrawliaju tiebia, Nemer. Czynie to pomimo przeciwnosci losu. Cyrylicy ci zaoszczedze

  271. Orteq 14 lutego o godz. 1:01 pisze: Dzieki, Nemerze. Zawsze wiedzialem, ze na kogo jak na kogo ale na ciebie to liczyc moglem

    Your welcome

  272. E-J (0:34)

    „Nie odświeżyłam strony…Kartko, ale on się ukazał gruuuuubo po czasie wpisu, praktycznie jak już stracił aktualność.”

    Pod ostatnim wpisem (nie)dyplomaty niczego nie widze. Pewnie syndrome Kononowicza mnie dopadl. Alboco

  273. Nemer (1:09)

    You’re welcome, too. With a cherry on top.

  274. Orteq,
    bo on był pod poprzednim wpisem!

  275. Wiem, wiem, E-J. Dzieki nevertheless

    ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

    Fekaliowy gz zostal wywolany do tablicy i nie zawiodl. Nawet grubo po polnocy stanal na posterunku.

    Daniolek pewnie odetchnal. No i dobrze. Oni oba som siebie warci. A jak trzeba to sie jeszcze drem Pierdu podeprza. Czy innym Jurandem z Kaczogrodu. O innym nicku, llais plaenie, czy jakos tak, nie bede juz przypominal. A byly jeszcze i inniejsze

  276. E-J,

    Zauwaz prosze sekwencje postow na owym blogu:

    1. „Daniel Passent (12 lutego o godz. 23:48)
    Szanowni Blogowicze, ja nie zajmuję się moderowaniem komentarzy na blogu, tym bardziej nie jestem w stanie śledzić losu poszczególnych komentarzy, ale mam pełne zaufanie do moderatorów (-ek), którzy stoją na straży regulaminu. Czasami nawet dziwiłem się ich cierpliwości i tolerancji wobec brutalizmów. Niektórzy blogowicze także mieli tego dość.”

    2. „Ewa-Joanna (13 lutego o godz. 3:36)
    Takie zmiany? Orteqa nie ma i anumlika nie ma? Chyba Polityka zatrudniła nowych cenzorów.”

    3. „Ewa-Joanna (13 lutego o godz. 3:38)
    No rzeczywiście kurde czekam na moderację, czyli ocenzurowanie. Za wymienienie tych dwóch nicków. 🙂 No no… Wiatry zmieniają kierunek.”

    Dopiero po klamliwym swoim ogloszeniu ze to nie on tylko jacys blizej nieokresleni ‚moderatorzy’ – nie ma takowych, jako ludzi zywych, w POLITYCE, sprawdzilem – i po Twojej dobawce z godz. 3:38, ustala blokada na oba zbanowane nicki jako pojedyncze slowa.

    Byly dyplomata, do 80-tki dobijajacy dzisiaj, i takich chwytow sie chwyta jeszcze. Nie na darmo byl za bialego slonia brany na pewnych salonach. Nie na darmo

  277. @Orteq
    Take it easy!

  278. Anumliku,

    musze ci cos wyjasnic.

    Otoz to zbanowanie dopadlo mnie na Hawajach. Kiedy ja zyly sobie wypruwalem, produkujac sie na blogu tego k.tasa przy pomocy kciukow. Bo ja bylem zmuszony sie produkowac na ajfonie.

    Ten wymysl balszoj tiochniki nie pozwalal mi np. na copy and paste. Wiec wszystkie moje hawajskie posty diabli wzieni. Jako ze ja ich wczesniej nie skopiowalem do wlasnego sztambucha. Jak to mam we zwyczaju czynic w domu.

    Jestem zatem wk.rwion dosyc mocna na tego swojego znajomka z tyg. POLITYKA. Mam nadzieje, ze mnie zrozumiesz

  279. Kartka
    „Przecież to, że Ciebie i Anumlika zbanowali”
    Nie uwierzę, myślałem, że tylko ja po zbanowaniu mnie u Pana Kasprowicza bedę kombatantem, ale żeby Anumlika banować.

  280. Orteq
    14 lutego o godz. 1:54 191195
    To prawda, że Gospodarz blogu nie ma wpływu na zbanowanie kogokolwiek.
    Miałem poparcie Pana Kasprowicza w Redakcji (mam kontakt mailowy), a zarzut co do mojej osoby brzmiał ” jest mnóstwo skarg na pańskie wypowiedzi” i zażądano podpisania lojalki. Pod tym podpisała sie osoba imieniem i nazwiskiem, była to pewna pani.

  281. Na blogu Daniela Passenta wyjatkowa Kanalia człowieka ( trudno mi przypisać do cywilizowanych ludzi) ogłasza dziś swoje radości z powodu „ucieczki” kilku blogowiczow .Kiedyś Zwykły z Marwarem zamordowali blog pana Kuczyńskiego ,.
    Zawieszam dobrowolnie swoje bazgroły u pana Daniela , niezauważanie czy”przewijanie ” nie wystarczy.
    Przykro mi ,lubie czytać wielu ,a przykładowo wymienie @Kartke z Podróży.

  282. DEBALCEWO. Banderowski Stalingrad. Warto zapamiętać nazwę tego miasteczka.

  283. andrzej52 (6:06……….191199)

    „To prawda, że Gospodarz blogu nie ma wpływu na zbanowanie kogokolwiek.”

    Ty sobie zartujesz. A ucieche z twojego zartowania maja Passent do spolki z jego przydupasem gz.

    Banowanie, w przeciwienstwie do komputerowego uwalania POJEDYNCZYCH postow, dokonywane jest, tylko i wylacznie, przez Gospodarza blogu. Jesli ty tak elementarnych podstaw blogowych nie znasz, to o czym my tu rozmawiamy

  284. Sprawdzilem w POLITYCE. Mam tam wtyczki, nie chwalac sie. Baczynski przestal placic tzw. moderatorom kilka lat temu wstecz. Szostkiewicz jest swoim moderatorem od samego poczatku. Pozostale chlystki albo w ogole odpuszczaja moderatorowanie albo sami probuja czuj czuj czuwaj.

    Zeby ktory z nich jakis pieniadz zaczal zarabiac, blog swoj prowadzac, sprawa by sie odmienila zapewne. A tak to narazie mamy to co mamy. Syf, znaczytsa

  285. Andrzeju,

    tos ty szczesciarz jest nad szczesciarze . Tyle uwagi poswieconej jednej jedynej osobie blogujacej u wujka Baczynskiego. Ze on kapuche na moderatorow przeznacza to ja w podziw wpadywuje. Naprawde.

  286. Kartki z Kalendarza (źródło Edmund Osmańczyk ) bez komentarza ;
    1.14 lutego 1945 Komitet Obywatelski Polakow ŚląskaOpolskiego i Wrocławskiego( taka nazwa) zwrocił sie do Pełnomocnika Tymczasowego Rzadu Polskiego na Ślasku w Katowicach( gen Zawadzki ) o natychmiastowe wstrzymanie akcji rosyjskich ( tak w oryginale ) władz wojskowych mających na celu uchwycenie wszystkich mężczyzn bez wzgledu na narodowość >( liczba Polakow tam od wynosila ca 900 tysiecy do 1miliona).
    2. 14 lutego 2015roku (źrodlo portal Dziennik Zachodni) pojawil sie od wczoraj na G. Ślasku prezydent IIIRP Bronislaw Komorowski by od godziny 10:00 brac udział w otwarciu na b.dworcu kolejowym w Radzionkowie k/Bytomia Muzeum pamięci deportowanych Gornoślązków do robot przymusowych w CCCP m.in w kopalniach Donbasu .
    Liczba od 20 – do 90 tysiecy ) .
    3. Na innym dworcu kolejowym w Kedzierzynie _Koźlu zorganizowano wysiadkę powracających do domow Górnoślązakow b. Zołnierzy II KOrpusu Gen .W. Andresa . Oni oczywiscie byli zołnierzami pod Monte Cassino , a wczesniej żołnierzami Wrehmachtu ( Niewola u Aliantów – weryfikacja i polski mundur )
    W Kedzierzynie -Koźlu z własnej woli wysiadło ich 12000 .
    Jaki ich los dalszy?
    4 .Od lutego 1945 rozpoczeły „roboty ” polskich obozów w Swietochłowicach Mysłowicach i Oswięcimiu gdzie przyjmowano moich Ziomków .
    Tylko jedno zadanie komentarza – prezydent Komorowski aż dwa dni na Ślasku i nie ma to nic wspolnego z kampania wyborcza .
    Dziś pochyli sie nad losem ‚Wyeksportownaych ” ślązkow do Rosji ,
    a nie chce podjąc wysiłku nad ułatwieniami dla utrzymania kultury Śląskiej ( Ustawa w Sejmie starania bezskuteczne m.in dziś Europosła M.Plury )
    Mimo tych wydarzeń historycznych w spisie Ludnosci z 2011 roku ponad 800tysiecy uznalo siebie za narodowość Ślaska . i co ? Nas NIMA dla polskiego prawa !>

  287. @Orteq
    naprawdę wierzysz, że DP posiadł umiejętności wyższe niż konieczne do używania laptopa zamiast maszyny do pisania? I korzystania z gugla?

  288. anumlik
    13 lutego o godz. 22:49 191171
    Mój komentarz
    Anumlik, z Twojego opisu afer mało co zrozumiałem, ale niech tak zostanie. Przedstawiłeś pytania, które pozostały bez odpowiedzi. I w ten sposób drogą na skróty wszedłeś w służby i pułapki ofsajdowe.
    W wyjaśnieniach o kartoflach, na które zwarto umowę eksportową, a których nie wyeksportowano, zupełnie się pogubiłem.
    Niech tak zostanie.
    Był rok 1989 i 1990.
    Zmiana władzy i ustroju. Coś jak bezkrólewie z regentem, który został mianowany z zaciągu.
    Sytuacja podobna, o jakiej niedawno zastanawiałem się z pewnym policjantem – co by było, gdyby przez dajmy na to 3 miesiące nie było w państwie policji. Żadnej. Odpowiedzi udzieliliśmy wspólnie i jednogłośnie – byłby jeden wielki bardak.
    Pzdr, TJ

  289. Szanowny użytkowniku @andrzej52

    Wcielać się rolę naiwnego end user, to można, ale ładniej wychodzi gdy się nada roli błysk komediowy.

    Być może waży kolega komentarze w pudach, a należy w funtach.

    Natomiat jako tako przytomny użytkownik dobrze kolega wie, że realizując różne zadania osoba korzystająca z dowolnego wspólczesnego komputera ma przydzielone domyślnie lub celowo świadomie uprawnienia różnicujące role pełnione na scenie internetowej.

    Podstawowy – stereotypowy – podział ról osób i programów korzystających z komputera ma postać tercetu:
    administrator – właściciel – gość

    Pani Żelazińska Aleksandra jest być może rzeczniczką Cyfrowej Polityki i zwykle nie loguje się jako admin, ani jako guest. Być może nie ma ta osoba uprawnienia do wstawiania w komentarz na blogu e-Polityki fotki.

    Natomiast domniemywam, że pani Żelazińska Aleksandra jest osobą per procura zarządcy i może nakazać administratorowi zbanowanie i wycięcie śladów obecności sama nie mając zielonego pojęcia o osobistej platformie komunikacyjnej noszącej ksywkę WordPress.

    Daniel Passent jest być może fachmanem komputerowym – to nie wymaga przynależności do Mensy – ale wygodniej jest mu to ukrywać.

    Dla złapania równowagi proponuję koledze sięgnąć na półkę po Życie jest snem.

    Pański sympatyk: Segismundo
    ( i jego kosmiczni koledzy)

  290. @tejot, z godz. 12:25
    To, że zapanowało bezkrólewie z regentem z zaciągu – pełna zgoda. Ale ten regent prowadzony był – poprzez rozporządzenia rady ministrów przygotowane do „skoku na państwową kasę” przez poprzednią ekipę. Po to – między innymi – utworzono 15 lutego 1989 roku przez Sejm PRL IX kadencji Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego, który skupowaniem polskich długów się nie zajmował, a pieniądze przelane na jego konto z polskiego Banku Handlowego służyły do finansowania transakcji handlowych przez firmy utworzone na tę okoliczność, z pominięciem fiskusa. Milion dolarów w walizce, pobranych na dwa tygodnie, pozwalał na zakup (alkoholu, paliw, elektroniki i co tam jeszcze chcesz) z krajów „nierozwiniętych bądź rozwijających się” – zwolnionych z płacenia podatku obrotowego decyzją ministra finansów (Balcerowicz mu było). Ten milion wracał z powrotem do FOZZ, a zysk ze sprzedaży reglamentowanych dotąd dóbr trafiał do kieszeni beneficjentów tego procederu. Z reguły byli to albo eks aparatczycy peerelowskiej PZPR albo oficerowie „służb”. Czasem TW, powiązani z peerelowskim podziemiem gospodarczym, używając eufemizmu. Tacy jak Andrzej Kolikowski, pseudonim „Pershing”, jeden z szefów mafii pruszkowskiej, były cinkciarz i współpracownik Milicji Obywatelskiej.

    „Afera kartoflana” była od początku „lipną” transakcją służącą do zamiany bezwartościowego złotego dewizowego (wirtualnego pieniądza) na ruble transferowe, których wartość w stosunku do dolara była arbitralnie ustalona przez Międzynarodowy Bank Współpracy Gospodarczej w Moskwie, kontrolowany (jak wszystko w ZSRR) przez „służby”. Ten miliard pięćset sześćdziesiąt milionów dolarów, za które zakupiono kartofle, które do ZSRR nie dotarły, został (najprawdopodobniej – dowodów nie ma) podzielony pomiędzy uczestników procederu: szefów dziewięciu spółek polskich, na tę okoliczność powstałych, którzy sami dostali (jako tzw. „słupy”), jakiś ochłap oraz czuwających na całą transakcją funkcjonariuszy ze „służb” ZSRR i Polski. W czasie istnienia ZSRR żadna międzynarodowa transakcja handlowa któregokolwiek z krajów ówczesnej RWPG, nie mogła dojść do skutku bez wiedzy i zgody Międzynarodowego Banku Współpracy Gospodarczej w Moskwie. Pytanie – dlaczego Polska, a nie – dajmy na to Czechosłowacja (jeszcze), czy Węgry? Otóż dlatego, że w Polsce, jako jedynym kraju satelickim ZSRR, wolno było obywatelom posiadać konta dewizowe. Co prawda dolary były wymieniane na tzw. bony dolarowe, ale do banku (Handlowego) wpłacane były prawdziwe „zielone”. Wpłacali je tzw. „przyjeżdżający”, czyli ci, którzy pracowali na kontraktach zagranicznych, albo pojechali (oczywiście za zgodą „służb”) na saksy. Część tych dolarów była trzymana nie na kontach, część w skarpetach, albo w bieliźniarkach. Było tego dużo. Według wyliczeń fachowców – około kilkunastu miliardów dolarów. Gdy uwolniono – poprzez stworzenie kantorów wymiany dolarów – dolara i można go było legalnie, po kursie – już nie czarnorynkowym – sprzedawać i kupować, wszystkie te „skarpetowe zaskórniaki” zaczęły być legalizowane. W kantorach. Nie zapominaj jednak, że pierwszą sieć kantorów, nad granicą z jeszcze nie do końca zjednoczonymi Niemcami, utworzył etatowy oficer SB, Aleksander Gawronik. Według Wikipedii – 16 marca 1989, w trzy dni po podpisaniu przez rząd Mieczysława Rakowskiego decyzji o otwarciu kantorów (13 marca), uruchomił w wielu miejscach na granicy zachodniej pierwszą w Polsce sieć punktów wymiany walut.

    Na „pytania bez odpowiedzi” postaraj się sam sobie odpowiedzieć. Ja przedstawiłem mechanizm. Opisany zresztą w wielu artykułach (także w Wikipedii) oraz książce Elżbiety Isakiewicz, którą przywołałem. Czy ten mechanizm jest „drogą na skróty” do służb? Też sam se odpowiedz. A co do „pułapki offsajdowej”. Znaleźli się z niej ci, którzy mieli szlachetne intencje zmiany kraju, ale nie mieli wyobraźni, że są wmanewrowani. Pisałem do @Haszszu, że i Mazowiecki i Balcerowicz i Święcicki, nie mieli pojęcia o tym co się dzieje za ich plecami, po podpisaniu kilku rozporządzeń „zamiast ustawy”. Rozmawiałem z nimi trzema już dawno. Nie mam powodu, aby im nie wierzyć. Wtedy, przez te kilka (kilkanaście) miesięcy, w Polsce był – jak to sobie z pewnym policjantem powiedzieliście wspólnie i jednogłośnie – wielki bardak.

    Pozdrówka

  291. Doktor Magdalena Ogórek w TVN24! Teraz!

  292. Szanowny Panie @Nemer,
    ( re: energia za darmo )
    ==============.
    .
    Niech Pan popatrzy, czego to ludzie nie wymyślą. Ciekawe!
    http://m.youtube.com/watch?v=0ieFZI4-6K8
    .
    On ma z tego 600-900W, co mu wystarcza na dom, z nawiązką. Co jest trywialne.
    Ale na samochód to trzebaby ( UWAGA!! ), 25x więcej.
    A to już jest para kaloszy na zupełnie innym poziomie.
    .
    To jest to co starałem sie wykazać w moich poprzednich wpisach…
    .
    I jeszcze przy okazji… Re: wynalazek Pani Olgi ( wywiad zalinkowany przez P. @KzP ).
    Wynalazek może epokowy, ale nie przeskakuje dwóch problemów przeze mnie podniesionych, czyli…
    1. Rozproszenie energii słonecznej. Wszystkie problemy z tym związane pozostają. Oraz…
    2. Sprawność najlepszych ogniw słonecznych to ok.40% ( z pamięci, nie chce mi sie sprawdzać ). Perowskity to obecnie ok.20%, ale niechby były nawet 100%, to i tak, na jeden samochód potrzebny kort tenisowy (+-).
    Tego nie da się przeskoczyć…
    .
    Innymi słowy… Interesujące, popycha sprawę naprzód.
    Ale nie usuwa problemu ropa/węgiel.
    Ani nawet się nie zbliża.
    Realia, Panowie, realia.
    Ułamkowa nisza.
    Pozdr.
    .
    P.S. ktoś ma inne orzemyślenia…? Chętnie dowiem się czegoś nowego.

  293. P.S. ktoś ma inne PRZEMYŚLENIA…? Chętnie dowiem się czegoś nowego.

  294. anumlik
    14 lutego o godz. 13:49 191210
    „wielki bardak” (1989/90) panowal w demoludach wtedy wszedzie;
    a najwiekszy w jugoslawii…

  295. …a enerdowcy mieli wtedy szczescie w tym nieszczesciu;
    mieli babcie na zachodzie, a na wschodzie granice z czechami i polska, a nie z bosnia i hercegowina 😉

  296. Marzę o zmianie pokoleniowej w polityce!
    Ale jednak nie za sprawą dr Magdaleny Ogórek czy dr Andrzeja Dudy jako potencjalnymi prezydentami, wyciągniętymi z kapeluszy starych i zblazowanych wyjadaczy.
    Ot, taka mnie refleksja naszła, po wysłuchaniu i obejrzeniu „pięknej pani Magdy O.” na Konwencji SLD. Podobno z tego powodu, że to była tylko albo aż Konwencja, pani kandydatka znowu uciekła przed pytaniami dziennikarzy, a w ogóle to jakoby taka przemyślna strategia.

  297. ‚Trzecią dekadę te same osoby mówią nam, jak żyć, w różnych konfiguracjach, ale za tym nie idzie żadna nowa idea, żaden nowy pomysł i żaden przełomowy projekt. Nie będę budowała lęku przed światem, ale rozbiję skutą lodem politykę dwóch partii’

    A ja, od nie pamiętam kiedy, czekałem aż wreszcie ktoś to powie … a to zostało wykrzyczane … nareszcie. Moje podziękowania dla pani Magdaleny Ogórek. Jestem pod wrażeniem … rezerwuję sobie czas na przemyślenie.

    Szanowna ‚mag’ przykro mi, ze akurat z Tobą przyszło mi się nie zgodzić. Widem jednak, że mimo tego, będziemy się różnić pięknie.

    Pozdrowienia.

  298. Kocham Panią Magdalenę.

  299. Pali wam się most, barany. Chyba śmieci warszawskie podpalono.

  300. podpalono smieci w warszawie pali sie most

  301. Ze znakiem zapytania na koncu to mialo byc

  302. ‚Dyżurne autorytety gotowe zawsze poprzeć politykę rządzących’

    Pani Magdalena Ogórek posiada zuchwałość obrazoburcy … i mój podziw, dla obrazoburcy.

    Pozdrowienia.

  303. Haszszu,
    przepraszam, że bez pytania pozwoliłem sobie na zacytowanie Twych refleksji na sąsiednim blogu, gdzie odbywa się sąd nad Magdaleną Ogórek, którą Daniel Passent nazywa skrótowo M.O. i na dodatek z Ożarowa. Ponieważ podzielam „tą razą” Twoje poglądy i się z nimi identyfikuję, czyli uznaję za mądre i trafne, zrobiłem co zrobiłem..
    Pozdrawiam, Nemer

  304. Jaki most? WISŁA SIĘ PALI!!!

  305. Jak tak dalej bedzie szlo, to i na Nyse przeskoczy. A wtedy juz przestanie byc smieszne

    http://kawaly.dowcipy.pl/images/9557_jeden_na_milion.jpg

  306. @Orteq
    Mam coś dla Ciebie, jest sporo o Polityce 😉
    https://pdf.yt/d/UFAklHD29Y2PzWNt

  307. Szanowny ‚Nemer’, jest mi bardzo miło, że moje, nawet tak niezobowiązujące pisanie, jak tu na blogu, znalazła uznanie i jest cytowane, tym bardziej, że bardzo trafnie połaczyłeś dwa wpisy, nadając tym wypowiedziom jeszcze większe znaczenie. Dwukrotnie odsłuchałem przemówienie pani Magdaleny Ogórek (pełne na You Tube, obszerne na WP), co jest zdarzeniem wyjątkowym … polityków jeżeli już, to raczej wolę czytać, o ile w ogóle mam ochotę. Zwróciłem uwagę na wiele interesujących części wystąpienia, lecz ten fragment został wypowiedziany z wyjątkową mocą i takim wewnętrznym przekonaniem, że daje nadzieję na prowadzenie polityki z pasji a nie z cynizmu.

    Pozdrowienia

  308. Thanks, fidelio.

    Szkoda tylko, zes mi taka falszywke podrzucil. Niczym kukulcze jajo. W calej tej kompilacyjnej pracy, sfrontowanej przez FRONDE, nie znajduje ani jednego slowa o ORTEQu. I to ma byc jakas praca zrodlowa?

    Tak cala kania wyraźnie dzdzu nie wchlania. Too bad

  309. @Orteq
    „Szkoda tylko, zes mi taka falszywke podrzucil. Niczym kukulcze jajo. W calej tej kompilacyjnej pracy, sfrontowanej przez FRONDE, nie znajduje ani jednego slowa o ORTEQu. I to ma byc jakas praca zrodlowa?”

    To Orteq pracował w polskich mediach?

  310. Fidelio (23:23)

    „To Orteq pracował w polskich mediach?”

    Of kors, fideliusie. Nie wiedziales tego?

    Ja w polskich mediach pracowalem jako tajny pracownik (tp). To w odroznieniu od TW.

    Bylo to wiele lat temu. MFR byl naczelnym POLITYKI natenczas. A ja bylem emigrantem. Pracujacym w rzadzie NATO-wskiego kraju. Nie jako zadna tam wtyczka tylko jako najzupelniej legalny profesjonalista. W naukach zblizonych do scislych. And the rest is history

  311. Przepraszam za zlamanie konwencji trzeciej osoby liczby pojedynczej. Narzuconej przez pana fidelio. Ja bardzo pana fidelio za to zlamanie przepraszam

  312. @Orteq
    Proszę się nie łamać 😉

  313. Udzielmy, aktualnie, glosu Swiatowym Socjalistom. Temat: Ukraina

    http://www.wsws.org/en/articles/2015/02/14/ukra-f14.html

    „US State Department spokeswoman Jen Psaki accused Russia of violating the cease-fire agreement by massing military equipment around the Ukrainian-held city of Debaltseve, which is currently under siege from pro-Russian forces. “The Russian military has deployed a large amount of artillery and multiple rocket launcher systems around Debaltseve, where it is shelling Ukrainian positions,” she told reporters, adding, “We are confident that these are Russian military, not separatist systems.” Psaki also charged that Russia was preparing a large shipment of supplies to pro-Russian forces. She provided no evidence, however, to back up her charges.”

    I tak dalej i temu podobnie. Jakos te wojenke rozkrecac trza!

  314. Wyjasnienie dla tych co to komuchow wszedzie demaskujom. Wewnatrz IPN. I po za nim.

    Rok byl 1978. Maj chyba. Szesc miesiecy przed wybuchem Polskiego Papieza. MFR zjezdza, na Bergamuty. Zaproszon w ramach wymiany PARLAMENTARZYSTOW swiatowych.

    On, Mnietek F Rakowski, zostal za takowego uznany natenczas. Can you believe it?A mnie przypadla rola obslugiwacza tej wymiany. Z racji wspolnoty jezyka. No bo nikt w moim NATO-wskim rzadzie nie dowierzal, iz MFR zna angielski right, left i w poprzek. Okazalo sie w praniu, ze znal, dran.

    Podsumowanie takie dam. Moje sympatie, czy antypatie, nic z niczym nie mialy natenczas wspolnego. Ja mialem PELNE zaufanie swojego pracodawcy – rzadu NATOwskiego kraju, przypominam – i jako takowy wystapilem przed MFR. Tez zas, bedac dosyc watpliwym ZAUFANYM Brezniewa, zaprosil mnie do wspolpracy z POLITYKA. I tak sie to zaczelo. Konfidencjalnosc moich korespondencji drukowanych pozniej w POLITYCE, byla z korzyscia i dla mnie i dla MFR.

    Wot, eto wsio.

  315. Aha. Dopadla cenzura nas. Komputer uwalil moj post. Bo stalo sie to momentalnie.

    Wyobrazam sobie szperaczy szperajacych wsciekle as we speak. To pod jakim pseudo ten Orteq natenczas pisywal u MFR? No pod jakim?

    Szperajcie, szperajcie, szperacze. Az sie doszperacie. Bo wszystko lezy otworem. Niczym Dziewica Orleanska

    A mnie to jeden i ten sam fuk jest. Dokladnie tak jak u Honzy. On bowiem Czechem udajacym Polaka. On glosil wlasnie to co zawsze oglaszal: fuk you.

    Bylo to tyle samo lat temu co moje doswiadczenia z MFR majo. Bardzo duzo ilosc lat temu te doswiadczenia posiadajo. No i bogini z najwyzszej polki niech bedom za to dzienki.

    Starusze(cz)ka nie wywoluje ja do niczego

  316. Autocorecta cenzuralna zostawila mnie ze szczena na podlodze. Jak oni potrafia tak blyskawicznie odzyskac twarz? Wywalaja w jednej minucie, przywracaja w minucie nastepnej. Nie do wiary, nie do dowiary

  317. Kzp,

    „Komorowski zaczął się nam objawiać jako trochę nijaki, ale sympatyczny i pogodny gość.”

    Tak. To na tym polega sympatycznosc kandydata nam odpowiadajacego. And don’t you ever forget it.

  318. ciesz sie @orteg, ze cie nie zbanowano do szostkiewicza, albo kowlczyka 🙂
    a ja wyladowalem w en passant przez przypadek, bo mnie zbanowano, po dobrze zorganizowanej kampanii mobbingowej u…ach, nie chce mi sie odwracac…

  319. Cieszem siem, byku. Uoj jak ja siem cieszem

    +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

    Na blogu pani Paradowskiej padly historyczne glosy o tzw. aferze kartoflano-ziemniacznej. Lata byli z przed cwierc wieku prawie.

    1. tejot (12:25)
    „Anumlik, z Twojego opisu afer mało co zrozumiałem… W wyjaśnieniach o kartoflach, na które zwarto umowę eksportową, a których nie wyeksportowano, zupełnie się pogubiłem. Niech tak zostanie. Był rok 1989 i 1990.”
    2. anumlik (13:49)
    ” “Afera kartoflana” była od początku lipną transakcją służącą do zamiany bezwartościowego złotego dewizowego (wirtualnego pieniądza) na ruble transferowe, których wartość w stosunku do dolara była arbitralnie ustalona przez Międzynarodowy Bank Współpracy Gospodarczej w Moskwie, kontrolowany (jak wszystko w ZSRR) przez “służby”. Ten miliard pięćset sześćdziesiąt milionów dolarów, za które zakupiono kartofle, które do ZSRR nie dotarły…”

    Tak sie sklada, ze przypadla mnie w udziale pewna rola w tej starej juz raczej aferze. Nie to zeby jakies dutki trafily do moich karmanow. Co to to nie. Ja zawsze mialem to szczescie, ze doplacalem do moich tzw. Polish projects. Babciusia wszystko, a moze nawet i wiecej niz wszystko, wie na ten temat.. If you get my drift..

    Anyway. Takie wyjasnienie podsuwam ewentualnym zainteresowanym

    „Prokuratura warszawska oskarża Jasona D., obywatela kanadyjskiego, że w okresie od lutego do lipca 1992 r., działając wspólnie i w porozumieniu z Robertem P. (także Kanadyjczykiem), dokonał wyłudzenia artykułów rolnych i spożywczych o wartości przeszło 32,8 mln zł na szkodę spółki Hod-Impex.”

    http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/1727226,niosl-pomoc-rosji,id,t.html

    Mamy zatem do czynienia nie z MILIARDAMI DOLAROW, jak chce anumlik, tylko z MILIONAMI zlociszy polskich. Takaja nie bolszaja raznica, you see. Nawet nie ma pewnosci czy mowa jest o starych polskich zlotych czy o PLN.

    Poczytajmy:

    „Kanadyjska firma zawarła z Hod-Impexem 25 kontraktów na dostarczanie żywności do Wspólnoty Państw Niepodległych, a za zrealizowane dostawy nie zapłaciła kontrahentom. W „aferze ziemniaczanej” oszukano przeszło 70 polskich firm i ponad 25 tys. polskich rolników…(PAP)”

    Jak byla moja rola w tej aferze, zapytacie? Z wypiekami na twarzy? juz odpowiadam: byla to rola jelenia. Takiego ktorego sie zawsze znajduje gdy po trzeba jest darmowych uslug.

    Moje uslugi byly translatowskie tylko. W sadzie dokonywane. Sprawe zesmy wygrali w owym kanadyjskim sadzie. Tyle tylko, ze ani jeden dolar, kanadyjski czy jaki kolwiek inny, nie zostal przelany na konta polskich rolnikow. Tych, ktorych Robert Palmer – ups, chyba wymienilem niechcacy nazwisko hosztaplera kanadyjskiego – tak zgrabnie obskubal biednych rolnikow polskich.

    Bo te polskie kartofle zostaly dostarczone na rynki Wspolnoty Niepodleglych Panstw. I zostaly tam sprzedane po cenach rynkowych. Tyle tylko, ze dochody z owych sprzedazy nie dotarly, nawet w najmniejszym procencie, do producentow rolnych w Polszy.

    To co dzisiaj sie dzieje z zakazem importu wieprzowiny z Polski na owe, te same co kiedys tereny WNP, to jest ciagniecie podobnej co kiedys kontynuacji. Katyn, afera kartoflana, Smolensk. Dzisiaj dziki z Bialorusi przekraczajacy granice UE podpadywuja pod te samo kontynuacje

    Wszystko, jak dotad, uklada sie w spojna calosc. No i dobrze

  320. „Moskwa slezam nie wierit. Putin nikamu nie proszczajet”.

  321. Orteq (z Passenta, przez pomylke) wziete
    15 lutego o godz. 9:29

    byk, mag
    Na moj gust, wypadacie tak jakby odrobine too cute. Twój komentarz czeka na moderację. Ups. Zapomnialem sie. Dokonalem postu u Ambasadora. A tam szlaban posiadam. Izwiniajus ja. Kopiuje zatem tutaj

  322. Miło poczytać o Pani Magdalenie:
    „Pani Magdalena Ogórek bardzo boli salon w Warszawie, kandydatka Sojuszu Lewicy Demokratycznej pokazała się z jak najlepszej strony na sobotniej konwencji starając się zrobić prawdziwe „show”.

    Usłyszeliśmy liczne pozytywne zapewnienia odnoszące się do wielu problemów naszej polityki, które należy bardzo pozytywnie ocenić, albowiem dobrze, że wreszcie ktoś zaczyna mówić o sprawach ludzi biednych i wytykać elicie jej syte samozadowolenie. Jednakże pani Ogórek popełniła dwa błędy – po pierwsze pozwoliła sobie na niesprawiedliwe stwierdzenie o rzekomej rosyjskiej inwazji na Ukrainę, czym powieliła jedynie stereotypowy przekaz mainstreamowych mediów. Po drugie – de facto zanegowała dorobek 25 lat działania Sojuszu Lewicy Demokratycznej, poprzez odwołanie się do swojej ponadpartyjności i bycia „z boku”, podczas gdy wszystko, co w tej chwili znaczy w polityce zawdzięcza SLD.”

  323. @Orteq
    Mamy zatem do czynienia nie z MILIARDAMI DOLAROW, jak chce anumlik, tylko z MILIONAMI zlociszy polskich. Takaja nie bolszaja raznica, you see. Nawet nie ma pewnosci czy mowa jest o starych polskich zlotych czy o PLN.
    Mylisz porządki, czas i afery. Ta, o której pisałem, miała miejsce w roku 1990. Jej ujawnienie miało miejsce podczas wspólnego posiedzenia Komisji Stosunków Gospodarczych z Zagranicą i Gospodarki Morskiej; Polityki Gospodarczej, Budżetu i Finansów, Spraw Zagranicznych oraz Międzykomisyjnego zespołu d/s Zadłużenia Zagranicznego. Posiedzenie to odbyło się w Sejmie 13 lutego 1991 roku, a przewodniczył mu Bronisław Geremek. Udział w spotkaniu wzięli członkowie rządu i przedstawicie Narodowego Banku Polskiego. Najważniejszym rangą przedstawicielem rządu był wicepremier i minister finansów jednocześnie, Leszek Balcerowicz. Pisałem o tym obszernie w poście do @tejota, 13 lutego o godz. 22:49. Ta, którą przywołałeś, czyli afera Hod-Impexu, miała miejsce w 1992 roku i była „nędznym” odpryskiem tej pierwszej, znanej jako „afera rublowa”, nie „ziemniaczana”. Takich afer w czasie dwóch pierwszych lat tzw. transformacji było w Polsce wiele. Dotyczyły fikcyjnych transakcji, których dokonywały tworzone ad hoc firmy. Mechanizm polegał nie na dostarczaniu, bądź nie ziemniaków, nawozów, sprzętu elektronicznego i innych dóbr, dotąd w Polsce reglamentowanych, do kontrahentów – rzeczywistych bądź fikcyjnych – a na rozliczaniu tych transakcji w oparciu o fikcyjne przeliczniki tzw. rubla transferowego na dolara amerykańskiego. Ale o tym to sobie sam możesz poczytać. Literatury trochę powstało.

  324. @Orteq
    Ależ ty się, bidaku, nalatasz po tych blogach. Tu cię banują, gdzie indziej tolerują. A ty zawsze na szpicy.
    Tak czy owak, podziwiam twoją żywotność. Kiedy ty, chłopie, śpisz?

  325. Eee, tam, nalatam. Ja wrecz fruwam po tych blogach. I w ogole nie spie, mag(usiu). Ktos bowiem czuwac musi zeby spac mogl ktos. Poslannictwo takie posiadam ja, see

  326. Dzieki, anumliku.

    Pomimo wielu godzin w sadach bergamuckich spedzonych, i pomimo wygranej sprawy sadowej przeciwko Robertowi Palmerowi, ja wciaz niedoinformowan jest z tOmacie ziemniaczanym. Moze pan mecenas kanadski Winski moglby naswietlic sprawe szerzej? Bo to jemu w udziale przypadly najwieksze straty, z racji nie placonych rachunkow. Moje straty to byl maly pikus w porownaniu do strat pana mecenasa Winskiego.

  327. Odsłuchałem, przeczytałem i przemyślałem oraz postawiłem się w roli kandydata na urząd prezydenta, zadając sobie pytanie; jakbym napisał wystąpienie inaugurujące moją kampanię wyborczą?
    Po pierwsze; trzymałbym się ograniczenia, że to jest kampania na urząd prezydenta a nie premiera, a więc treść wystąpienia musiałaby odpowiadać kompetencjom konstytucyjnym prezydenta.
    Po drugie; w związku z powyższym, diagnoza krytyczna stanu rzeczy, przede wszystkim, dotyczyłaby prezydentury, chociaż niewątpliwie w ogólnym świetle stanu państwa.
    Po trzecie; uzasadnienie mojego kandydowania, wynikałoby z niezgody, na zdiagnozowany krytycznie stan rzeczy.
    Po czwarte; z konstytucyjnego założenia, że prezydent jest strażnikiem konstytucji oraz moderatorem konfliktów politycznych, wystąpienie nie zawierałoby nadmiernych treści ideologicznych, chociaż oględnie, zasygnalizowałbym jakim wartościom będę sprzyjał.
    Po piąte; wyraźnie i dokładnie określiłbym te sprawy, które prezydent może realizować; wymiar sprawiedliwości, polityka obronna i polityka zagraniczna … oczywiście bez zbytniego wchodzenia w szczegóły, bo nie czas i miejsce oraz to, że mimo wszystko prezydent musi liczyć się ze zdaniem rządu .
    Po szóste; forma wystąpienia ograniczona do około 20 -30 minuty, język prosty w zwięzłych dobitnych zdaniach, adresowany do wszystkich, a więc zrozumiały zarówno dla półanalfabeta jak i profesora uczelni.
    Przemówienie pani Magdaleny Ogórek spełniło moje wyobrażenie … może rozłożyłbym, tu i ówdzie inaczej akcenty, ale to jest to. Aby się przekonać ostatecznie do mojej oceny, przeczytałem pełny tekst tego wystąpienia … przeczytałem, bo czytanie daje więcej powściągliwości niż entuzjazmu i więcej krytycyzmu niż pochwały (pełna treść dostępna na stronie SLD).

    Ogólne wrażenie; dominował kolor czerwony … politycznie ulubiony, i była Ona … reszta to tło, był język buntu lecz nie rewolucji aczkolwiek zapalczywy.

    Wniosek końcowy; Bronisław Komorowski ale również Jarosław Kaczyński i niewątpliwie Leszek Miller oraz liczni inni … czas myśleć o bamboszach! Pań tu nie wymieniłem bo one są bez wiekowe i ciepłolubne i nawet nastolatki potrafią chodzić w bamboszach. Polecam bazar zakopiański pod Gubałówką … świetne bambosze z kożuszkiem. Widziałem tam, takie bardzo gustowne w sam raz dla pana Prezydenta, ozdobione wełnianymi aplikacjami z jeleniami w ciapki.

    Pozdrowienia.

  328. Haszszu
    Jasne, że Miller, Kaczor, a nawet najmłodszy z nich, Komorowski powinni założyć bambosze i oglądać TV na ten przykład.
    Ale tzw. młodzi wystawieni a raczej wyciągnięci z kapelusza przez starą gwardię wiosny nie czynią!
    A już szczególnie śmieszą mnie zachwyty nad panią Magdaleną. Wszystko dlatego, że po prostu… niezła z niej laska. Bo ani osiągów (zawodowych) ani szczególnej inteligencji jej przypisywanej nie widać po dotychczasowych prezentacjach. Stek banałów, obietnic na miarę kandydata na urząd premiera lecz nie prezydenta sprytnie podanych ( plus niewinna skarga, że już ją „niszczą”, a ona przecież spoza układów), skrzekliwy głosik sekutnicy (akurat ja mam wyczulone ucho na tembr głosu, można mnie nim uwieść albo zniechęcić na amen).
    Z powyższych powodów na panią Madzię, nota bene moja imienniczkę, na pewno nie zagłosuję.
    Ot, „cóś” nowego, miłego dla oka i od razu cudo na kiju?
    Naprawdę dałeś się na to nabrać?!

  329. Mag,
    Haszczu przedstawił swoje wnioski w oparciu o TEKST wystąpienia kandydatki.
    Twoje są w oparciu o stereotypy i niestety babską zawiść.

  330. Ooops! Przepraszam, oczywiście <Haszszu

  331. @@Ewa-Joanna, Mag

    Opędzając się od stereotypów i uwolniony będąc (Bóg uchronił – musi co wiedział co robi) od babskiej zawiści, mam zaszczyt przedstawić – Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego akt III dramatu Żywcem zapeklowana:

    Akt III
    Ujęty w rodzaju operowym.

    ARIA BARONOWEJ W SŁOIKU:
    (wierszem)
    Jak gwiazda lśniła kariera moja,
    cóż, dziś ta gwiazda zgaszona.
    Baron za wiarołomstwo wsadził mnie do słoja
    i pędzę życie korniszona.

    K U R T Y N A

    opada przez pomyłkę, toteż podnosi się z powrotem
    ARIA BARONOWEJ W SŁOIKU:
    (ciąg dalszy)
    Nie pomagają żadne pacierze,
    nie mogę wydobyć się nijak.
    Któż mnie pokocha w tym charakterze?
    Ach, chyba tylko pijak.

    I to by było na tyle odnośnie kandydatki SLD na urząd prezydenta RP.

    Krotochwilny Anumlik.

  332. Wrocila E-J. Wiec czas na cyrylice. Odgrzejmy nieodgrzewane od dluzszego czasu

    Z tlumaczeniem wiersza Tiutczewa o ‚wierzeniu w Rosje’ byly nieznaczne przerzutki. Albo nawet i znaczne. To mi cos przypomnialo.

    Kiedy Putin zacytowal, w rozmowie z Sarkozym, jedna linijke z wiersza Tiutczewa, on ja PRZEINACZYL! Bo powiedzial: „В Россию нужно просто верить”. A nie jak powinno byc: „В Россию можно только верить”.

    To jego przeinaczenie, z ‚можно только верить’, (mozna tylko wierzyc), na ‚нужно просто верить’, (po prostu trzeba wierzyc), zapewne bezwiedne, wydalo mi sie takie, no, czysto Putin-like! Jakie tam zwyczajne ‚mozna’! U nas, w KGB, po prostu jest mus. I jus.

    No i czyz MOZNA tego czlowieka nie lubic? Jego po prostu TRZEBA kochac! Liubit’, znaczit’

    Kagiebowce to nie nie owce. One umiejo gotowac. W przeciwienstwie do kotow

    http://pagead2.googlesyndication.com/simgad/9617052812866770701

  333. Ewa-Joanna
    Sorry, ale to TY myślisz stereotypowo, czyli po „babsku”.
    Dlaczego niby mam się zachwycać kandydaturą pani Ogórek na prezydenta/tkę, skoro mnie do tego nie przekonała, jak dotąd? Z powodu płciowej solidarności? No nie żartuj! Jaka zawiść może mną kierować („babska” twoim zdaniem).
    Urody jej zazdroszczę, młodości czy wykształcenia? Miałam jedno, drugie i trzecie i wiem, że są to wartości przemijające (poza wykształceniem), ale też nie przyszłoby mi do do głowy, by ubiegać się o najwyższy urząd w RP (niech to nawet jest tylko „pilnowanie żyrandola”), nie mając żadnych ku temu predyspozycji poza tupetem, pomijając – rzecz jasna – rekomendację cynicznego dinozaura, Millera.
    Magdalena O. feministka katoliczka w jednym – ikoną polskiej lewicy! Można pęc ze śmiechu!

  334. Mag,
    i cały problem w tym, że miałaś.

  335. Ewa-Joanna
    Podejrzewam, że twój problem , który wcale mi nie doskwiera, też polega na tym, że i ty go MIAŁAŚ.
    Nie wiem, dlaczego jesteś wobec mnie nieprzyjemnie zaczepna, co już dawno zauważyłam. Moim zdaniem, bez powodu.
    Jakieś kompleksy, frustracje emigranckie?
    Znam to z autopsji, bo mam bliskie osoby rozsiane tu i ówdzie po świecie.

  336. Zacytujmy Zofie Babczynska-Jelonek:

    „Kiedy reklamowałam kolegom komentatorom książkę o Rosji polskiego dyplomaty, jeden z dyskutantów, blogowicz Orteg, twierdził, że tłumacz niefortunnie go chyba przełożył na język polski. Napisałam wtedy:

    ‚Autor przytacza tam pewien fragment wiersza o Rosji, Fiodora Tiutczewa, który zaczyna się od słów:

    Nie sposób pojąć jej rozumem,
    Nie sposób zwykłą miarką mierzyć,
    Ma w sobie tyle skrytej dumy
    Że w Rosję można tylko wierzyć.

    Jak pisze Adam Rotfeld jest to swoiste credo Rosjan po upadku ZSRR. I dodaje pewną anegdotkę, a właściwie opisuje fragment prezentowanej w telewizji w 2007r. Rozmowy Władimira Putina z Nikolasem Sarkozy’m. Prezydent Francji powiedział że zechciałby lepiej zrozumieć Rosję, na to premier Putin, niemal odruchowo zacytował Tiutczewa:

    Umom Rossiju nie paniat’ .

    Mam nadzieję, że dalej będzie równie interesująco.

    Na co Orteg zareagował:

    „Ma w sobie tyle skrytej dumy”. Tak Ryszard Łużny przełożył, poetycko, „У нейособенная стать”. To o Rosji ta poetycka mowa.

    Pewnie że „особенная стать России” może sie stat’ „skrytą dumą Rosji”, po górnolotnym przełożeniu. Ja się tylko pytam: czy rosyjskiemu poecie Fiodorowi Tiutczewowi naprawdę chodziło o „skrytą dumę” kiedy napisał „особенная стать”? Szczególnie po uprzednim „Умом Россию не понять’ ”

    Idzie o to, ze jest możliwość, iż Tiutczew niekoniecznie dumny był z tego, że Rosji nie daje się zrozumieć… rozumem! Wiem, wiem, ruskaja dusza i takie tam. Swoje podejrzenia jednak mam. A w ogole to czas odpuscic bzdury wierudne. Zanim sie one w goraca wojne nie przeksztalca.

    A tu pelna zwrotka Фёдоромa Тютчевымa:

    Умом Россию не понять,
    Аршином общим не измерить:
    У ней особенная стать —
    В Россию можно только верить.

    Zadecydujcie sami. Przelgal Putin to tlumaczenie Orteqa Tiutczewyma czy nie przelgal? Bo to tylko o to chodzi: kto przeklamuje literatur ruskom: Orteq czy Putin?

  337. Porownajmy, na zakonczenie, jeszcze raz wiersz Tiutczewa z jego tlumaczeniem Zofii Babczynskiej_Jelonek:

    В Россию можно только верить – Tiutczew
    W Rosje mozna tylko wierzyc – tlumaczka Bombczynska-Jelonek

    Teraz wkracza Putin

    „В Россию нужно просто верить”. A nie jak powinno byc: „В Россию можно только верить”. Co sie momentalnie tlumaczy na : (po prostu trzeba wierzyc). A nie „W Rosje mozna tylko wierzyc”.

    Bo jesli o Rosje chodzi, to tam nic nie ma „mozna”. Tam wszystko „trzeba”.

    To jego, Putinowe, przeinaczenie, z ‚можно только верить’, (mozna tylko wierzyc), na :нужно просто верить’, (po prostu trzeba wierzyc) dosyc wyraziste jest. To tak na moj gust biorac.

    Czy namieszalem wystarczajaco duzo, zeby kazdemu w glowie zawrocic?

  338. Tu idzie o zrozumienie dziejszego swiata. I tego wszysstkiego co nadciaga wraz z tym nowym swiatem

  339. Przepomnialem zem zbanowan jest u Bialego Slonia.

    Ociec Padre!!!
    16 lutego o godz. 5:05

    Kartka z podróży
    15 lutego o godz. 23:06
    Kartka z podróży – Nemer
    15 lutego o godz. 23:06
    Mam zwykle niezłą zabawę gdy Komorowski wylewa z siebie to “pamparampam pam pam”
    =====================================
    No to milej zabawy,co prawda bez tego“pamparampam pam pam”
    ale tez niezle.(zeby nie powiedziec zalosne)

    Fragmenty wykładu mgr. Bronisława Komorowskiego w German Marshall Fund of the United States wygłoszonego do przybyłych tam ambasadorów, senatorów, kongresmenów i przedstawicieli mediów. Wykład transmitowała na żywo amerykańska stacja kablowa C-SPN-3.

    Po krótkim przywitaniu:

    „Szanowni Państwo”
    wykładowca zagłębił się w historię Polski:
    „Mało kto o tym wie, że w Polsce w XVIII wieku istniał mechanizm ustrojowy, który gwarantował każdemu obywatelowi prawo uczestniczenia w wyborach. To się wtedy źle skończyło. Skończyło się anarchizacją, państwo było za słabe. Mało kto o tym wie, że w Polsce wszyscy wybierali króla. Mało kto o tym wie, że polski sejmy czy polski parlament działa na zasadzie obowiązkowej zgody wszystkich. To było słynne liberum veto. Myśmy w XVIII wieku to praktykowali co nie zawsze wychodziło na zdrowie. Ale dzisiaj patrzymy na Unię Europejską i patrzymy, Panie Boże, przecież tam jest librum veto. Obowiązkowa zgoda wszystkich z wszystkimi.
    Żeby było jasne, ja tu rozmawiałem z Panią [tłumaczką – KaNo]. Ja jestem z wykształcenia historykiem, więc na wszeli wypadek powiem, jak to naprawdę w praktyce wyglądało. Były w polskim sejmie trzy fazy dochodzenia do decyzji politycznych. Pierwsza faza to była faza zgłaszania poglądów. Każdy mógł sobie zgłosić, jaki chciał. Druga faza to była faza ucierania poglądów. Nie wiem, jak to pani tłumaczka przetłumaczy na angielski, ale ucieranie to jest coś jak w wielkim tyglu, jeżeli trze się, aż się zrobi jednolita masa. Ucierano poglądy przez długotrwała dyskusję. Ale jeśli to nie pomogło i niech choćby jedna osoba niezdecydowana albo przeciwna, to mogła wstać na sali parlamentu polskiego, krzyknąć liberum veto i czym prędzej uciec. Zrywała w ten sposób sejm. Więc polska szlachta wymyśliła trzecią fazę działania. To była faza bigosowania. Jak pani tłumaczka to przetłumaczy, nie wiem. Bigos to szczególne, specyficzne danie. Kapusta siekana i siekane mięso długotrwale gotowane. No więc trzecia faza – siekanie, bigosowanie polegało na to, że krewka szlachta chwytała za szable i takiego, który psuł ustrój państwa, który psuł prawo, po prostu brała na szable, nim zdążył uciec. Wszystko działało do roku 1562, kiedy pierwszemu posłowi polskiemu udało się nie tylko krzyknąć liberum veto, ale uciec, nim się szlachta zorientowała, nim wzięła za szable pan Siciński, starosta upicki uciekł na Litwę. I to był początek kryzysu. Nie wiem, jak sobie z tym poradzi Unia Europejska, ale tam jest liberum veto i od czasu do czasu trzeba brać się za bigosowanie.”
    Obszerne fragmenty wykładu i odpowiedzi na pytania poświęcone były geografii:
    „W naszym miejscu Europy, jak ktoś pamięta mapę Europy, nie wiem czy w Ameryce ktoś pamięta, jak wygląda mapa Europy, czy nie? Nie jestem tego pewien. My jesteśmy w takim miejscu między Rosją a Niemcami. To jest takie miejsce, w którym proszę Państwa bez względu nawet jak się ktoś integruje, jak powstaje wspólny dom europejski, wspólny dom natowski, to jest takie miejsce, gdzie ciągle są jakieś przeciągi. I bez względu na to, gdzie ktoś na jakimś piętrze otworzy drzwi albo okno, to od przeciągu, my Polacy, zawsze mieliśmy katar. No tak po prostu zawsze było.”
    „Proszę Państwa wielka Rosja ma od Bałtyku po morze Chińskie ma tylko trzy razy wyższy produkt krajowy brutto niż Polska.”
    „Od tej pory będę ściśle obserwował i się zastanawiał, gdzie jest Islandia. Islandia w tym sensie czy jest częścią Europy. Intuicyjnie zawsze sądziłem, że tak. W sensie kulturowym, mentalnościowym itd. Geograficznie to jest pewnie inaczej, na mapach gdzieś tam zawsze oddzielana. Kulturowo na pewno tak. A jak już jest 6 tysięcy Polaków, to już kawał Europy macie na pewno.”

    Oczywiście wykładowca poświęcił dużo czasu Europie i Polsce:

    „Dzisiaj Europa nie cierpi z powodu deficytu bezpieczeństwa, bo nikt na nikogo w Europie nie czyha. No może prawie nikt na prawie nikogo. Ale cierpi Europa w sposób ewidentny, słuchaj Roman [osoba o nieustalonej tożsamości – KaNo] to do Ciebie bedzie, na deficyt zaufania.”
    „No można mówić w imię strasznej historii, no to schowajmy się gdzieś pod łóżko i siedźmy cicho i nie róbmy nic bo nam świat grozi. W życiu, w polityce jak w życiu trzeba być jednocześnie optymistą i realistą. Trzeba być romantykiem w dążeniu do wielkich, odległych nawet celów, a jednocześnie pragmatykiem w stawianiu sobie celów cząstkowych i szukaniu rozwiązań konkretnych problemów. Ja uważam, że tylko romantycy zdolni do realizmu osiągają jakieś efekty. Tak jak tylko romantycy, powiem więcej, wariaci z mojego pokolenia mogli rwać z motyką na księżyc.”
    „W tradycji rosyjskiej jest takie powiedzenie, które mówi wszystko, nie wiem jak pani tłumaczka to przetłumaczy. Było powiedzenie, które sobie w Polsce powtarzamy często, Rosjanie wszyscy znają, warto żeby Amerykanie o nim wiedzieli “kurica nie ptica Polsza nie zagranica”. Przetłumaczyłaś, tak?”
    „Proszę państwa Polska jest krajem dziwnym, nietypowym ale można o nas mówić różne rzeczy, ale tu w Ameryce wszyscy powinni o tym wiedzieć, że Polska jest krajem narodu proamerykańskiego. Jak wiecie państwo to się wcale tak często nie zdarza. W Polsce Amerykę się lubi. Tylko problem polega na tym i te nieszczęsne wizy, i te wycieki, i te więzienia CIA, oprócz obiektywnych spraw jak Iran, Irak czy Afganistan, spowodowały, że jedną trzecią tego wielkiego potencjału sympati dla Ameryki już szlag trafił.”
    „Co tu dużo gadać. W sprawie wiz to dzisiaj Pułaski i Kościuszko musieliby wypełniać kwestionariusz wizowy, gdyby chcieli do Stanów Zjednoczonych przyjechac.”
    Pod koniec w bardzo płynny sposób przeszedł do bardziej osobistych doświadczeń:
    „My możemy od czasu do czasu w imię zasady “za naszą i waszą” wolność jechać nawet daleko od Polski. My nie mamy żadnych interesów ani w Iraku, ani w Afganistanie. Nie mamy żadnych interesów politycznych, nie mamy żadnych interesów gospodarczych. Możemy jechać w imię wspólnoty wynikającej z poczucia, że razem odpowiadamy za wolność innych ludzi. Ale jak się idzie na polowanie, daleko w głęboki las no to trzeba wiedzieć, że własny dom jest zabezpieczony. Że własna kobieta, że własne dzieci, że własna chałupa są bezpieczne.”
    „Jest takie stare rosyjskie powiedzenia “dowieriaj no prowieriaj” to znaczy dowierzaj, wierz, ufaj ale sprawdzaj. Trochę tak jak w relacjach małżeńskich – wierz ale sprawdzaj.”
    „Potrzeba odnawiania to trochę tak jak w małżeństwie. Co jakiś czas dobrze się z własną żoną umówić na randkę.”
    „Proszę państwa, żeby nie przedłużać, ja tu mam napisany bardzo mądry referat, ale wolę rozmawiać w ten sposób.”
    „Siedziałem sobie kiedyś w więzieniu, to były lata siedemdziesiąte, jako polityczny więzień, ale siedziałem ze zwykłymi kryminalistami. Siedziałem między innymi z Jankiem Szelągiem dwumetrowego wzrostu bandytą. Zwykłym bandytą, który siedział za zabójstwo. No i oni do nas tak z ciekawością na nas patrzyli, co my za jedni. Mówili do nas wtedy per student. I on tak w pewnej chwili, a tu aresztują kogos, kogoś wprowadzają, były duże aresztowania w Warszawie wtedy, to był chyba rok siedemdziesiąty siódmy, albo ósmy, już nie pamiętam, mówi “ty student” mówi, a brodę miał dotąd taką, mówi “ty student, sprawa jest poważna bo widzę, że ciągle waszych aresztują”. Kiedy zobaczył, że jeszcze na dziedziniec wjechał samochód pancerny policyjny, milicyjny to w ogóle był cały podniecony, mówi “ty student sprawa jest bardzo powazna, powiedz student czy może wasi przyjdą was odbić?” Proszę Państwa, to było kompletnie niemożliwe. No ale jak ja miałem się przyznać takiemu bandycie, że to w ogóle nierealne. Jak mam wyglądać na poważnego rewolucjonistę to trzeba przynajmniej podtrzymać jego nadzieję, że jakaś akcja zbrojna będzie, albo coś. No więc mówię “no wiesz słuchaj, wszystko się może zdarzyć”. I tu padła deklaracja ze strony Janka Szeląga, zwykłego bandyty, który bardzo wiele, mało wiedział o świecie, a dużo o życiu, która tłumaczy najlepiej skąd się bierze polska sympatia do Ameryki. Bo on mówi “ty student jak przyjdą wasi was odbić, to ty pamiętaj – my wszyscy za wolnością. Tylko pamiętaj student, jak przyjdą was odbic to najpierw klawisza w łeb” – klawisz to strażnik więzienny – “najpierw klawisza w łeb, potem porywamy samochód i do Ameryki”. On nawet biedak nie wiedział, on nie wiedział, że po drodze, że jest Ocean Atlantycki, ale wiedział jedno, wiedział, że mu Ameryka kojarzy się z wolnościa.”

    Orteq
    16 lutego o godz. 7:32

    A tu idzie o zrozumienie dziejszego swiata. I tego wszystkiego co nadciaga wraz z tym nowym swiatem

    Twój komentarz czeka na moderację.

  340. Ogórek jednak śpiewa.
    „Pani Magdalena Ogórek, to empiryczna antyteza dla tworzenia rzeczywistości przez media. Pani Ogórek swoim wymownym milczeniem na początku kampanii udowodniła, że można wzbudzać ciekawość bez „szału” mediów i zdawania się na manipulacje, jakich stale dokonuje większość mediów mainstreamowych – w istocie całokształtu chyba bardziej tworzących rzeczywistość pożądaną niż jedynie relacjonujących to, co się dzieje na krajowej scenie politycznej.

    Poświęcenie pani Ogórek jest znaczne i ryzykowne, ponieważ dominująca część mainstreamowych mediów już jej nienawidzi nie tylko dlatego, bo takie było przykazanie z góry ich zarządzanych jak się to zdarza przez gwałcicieli redakcji. Nienawidzą jej już dlatego, ponieważ przeciwstawiła się dominacji kreatur kreujących rzeczywistość, w którą codziennie mają wierzyć Polacy, widząc w telewizji sytych i zadowolonych specjalistów od płacenia państwowymi kartami kredytowymi za ośmiorniczki.

    Właśnie, dlatego osoba pani Ogórek jest jeszcze cenniejsza, jako pierwszy przypadek jaki pojawił się na naszej scenie politycznej, który jest zdolny do odrzucenia mechaniki mainstreamu. W tym kontekście należy oceniać kandydaturę tej pani – to rzeczywiście coś nowego.”

  341. Ciekawostka przyrodnicza!
    Pani Ogórek rozpala wyobraźnie panów – co zrozumiałe a także pań – co troszkę mnie zrozumiałe, ale też nie aż tak, aby nie rozumieć.
    Rozumiem jednak, że młodość i uroda nie są atutem w politycznej karierze a nawet mogą być tęgim kijem w szprychy.
    Chyba z tego wszystkiego na nią zagłosuję 😉

  342. Orteq
    16 lutego o godz. 7:36

    Delikatnie mówiąc, pan prezydent snuł wyjątkowo infantylne dyrdymały……
    Ale, może po prostu dostosował się do poziomu słuchaczy?
    Z twojej perspektywy patrząc, a masz znacznie więcej do czynienia z Amerykanami, czy nie są to w większości kmiotki, których większość ma blade pojęcie choćby o tym, gdzie leży Europa, a niewielu gdzie Polska?

  343. Kruca fuks
    16 lutego o godz. 9:04

    Dla porządku…….
    Kreatura to WYNIK kreacji- czyjejś.
    Kto jest KREATOREM, to całkiem inna historia.
    Czy okoliczności, czy też jakieś pudełka po butach pełne pachnących farbą zielonych?
    Inwestycja w NGO, opozycję, stypendia zagraniczne, jest opłacalna- jak się okazuje.
    Można dość mocno wpływać na opinię publiczną innych krajów, gwarantując sobie wpływy i korzystne przełożenie na interesy własnego.

    Nie mówiąc już o zblatowaniu dziennikarzy, zakupie mediów, czy polityków.
    Obiadków za darmo nie ma, tak jak wycieczek.
    Sponsor ZAWSZE z nawiązką sobie odbije wydatki…..

  344. Wojującą część polskiego kościoła katolickiego spacyfikowano obsadzając jowialnego katechetę Bronisława Komorowskiego na nominalnym tronie.

    Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej ma niewielki wpływ na stanowienie prawa w Polsce i na zarządzanie krajem. A kraj nasz stał się uzależniony od dotacji z Unii Europejskiej oraz od dostaw energii z oraz od popytu w Federacji Rosyjskiej.

    Duży koszt inwestycji modernizujących polską energetykę oraz mało konkurencyjne polskie produkty eksportowe powodują, że z błachych powodów Federacja Rosyjska może na trzy lata zrezygnować z polskiego mięsa oraz dostarczać kiepski węgiel do polskich elektrowni po cenach niższych niż jest wyceniany ten z bliższych kopalni krajowych.

    Trzeba by dogłębnej wszechstronnej analizy, aby móc odpowiedzieć zasadnie na pytanie, czy wkładka koniny do polskiej wołowiny uruchomiła rosyjską dumę, czy to inni dostawcy zaproponowali niższą cenę swoich mięs.

    Dla Federacj Rosyjskiej Polska jest krajem tranzytowym dla importu z Europy Zachodniej. Zmiany w technologii i w technice transportu ludzi i towarów umożliwiają przyszłe osłabienie polskiego łącznika.

    Rosyjskie samoloty do niemieckich lotnisk nie muszą lądować w Polsce nawet wtedy gdy Frankfurt od tygodnia we mgle. Gaz i ropa nie muszą płynąć przez Polskę, a monachijskie restauracje mogą korzystać z gazu, który odwiedził Turcję.

    Mogę być posądzony o fantazjowanie, ale komentatorzy mniej zaangażowani we wklikiwanie czegokolwiek na blogi Cyfrowej Polityki niedługo mogą mnie poprzeć.

    Ruszy wyścig kolarski na terenie kraju w którym wzrasta rola szariatu na różnych poziomach społecznej jego organizacji. Kraju niemal całkowicie islamskiego. I w realcjach z tego wyścigu nie obejrzymy minaretów. Tam nie ma świątyń religii w kórej modły są głoszone dwa razy dziennie!!! Tam nie było przeszkód do zbudowania tysięcy kilometrów autostrad. Bo religia religią, a żołądek i wygoda na wierzchu.

    Staranne odsuwanie manifestacji religijnych na drugi plan przez władze w Ałmaaty oraz w Stambule w kontaktach z chrześcijanską Europą może być tłumaczone na dwa sposoby: podstępnością zacofanego cywilizacyjnie islamu lub pychą chrześcijaństwa wprowdzającą europejską cywilizację w głupawkę.

    I tragikomiczne uzupełnienia mamy na krajowych estradach politycznych. Niewyżyta pani doktór będzie po wyborach prezydenckich pisała pracę habilitacyjną o schizmie wschodniej, a niewyżyty doktor będzie namawiał do sponsorowania startupu chcącego produkować pomniki Lecha Kaczyńskiego z niemieckich polimerów i z panelami chłonącymi światło chwały w kształcie aureoli dostarczanymi przez przemysł duński.

    Duńczycy jako bonus dostarczą każdemu polskiemu uczniowi drugiej klasy szkoły podstawowej luksusowe wydania: baśni Andersena oraz Szecherezady w klasycznym wydaniu oraz na ebukach z kolorowymi ekranami zwijanymi jak karimat.

    A wczorajszemu polskiemu biedakowi śni się Uczta Babette tańsza niż u portugalskiego żuczka będącego jednym z polskich głównych pracodawców.

    Zbigniew Jakubas został skarcony nie podczas obiadu z ośmiorniczkami. Biedronka nie zgodziła się na zaokrąglanie 0,99 PLN i będzie wydawała grosz.

    A krzykliwa popłuczyna po Hance Bielickiej oraz epigon musicalu Hair jutro zostaną odłożeni na tylną półkę dziedzictwa narodowego.

    Do tego dziedzictwa brukowce zachodnie dołącza rysunek płonącej deski pokrytej wcześniej eternitem.

  345. W związku z tym, że mój wpis (15 lutego o godz. 15:42 191248) wywołał spór między koleżanką ‚mag’ i koleżanką ‚Ewa-Joanna’, pozwolę sobie na pewne wyjaśnienia. We wpisie (13 lutego o godz. 16:12 191134) zadałem pytanie; czy jest argument za tym aby oddać głos na człowieka, który się znacznie do przyczynił i jeszcze jest z tego dumny? … w kontekście wcześniejszej oceny Rzeczpospolitej III jako państwa niesprawiedliwego. Nie namawiałem nikogo do tego aby nie głosował na pana Prezydenta i nie agitowałem aby głosować na panią Magdalenę Ogórek. Natomiast tak postawione pytanie miało skłonić do refleksji nad skutkami oddania głosu na pana Prezydenta a następstwa są takie, że oznacza to zgodę na taką Polskę jaką mamy, to oznacza zgodę na niesprawiedliwość, na wyzysk, na wykluczenie i na pogardę. Głosowanie na Bronisława Komorowskiego tego nie zmieni, dlatego, że Komorowski nie zmieni swojej drogi życiowej gdyż inaczej musiałby tą drogę zanegować i to nie częściowo, wybiórczo lecz w całości … nie wymagajmy od pana Prezydenta, działań ponad jego siły i wyobraźnię.

    Nie zamierzam też nikogo namawiać aby oddał głos na panią Magdalenę Ogórek, ale zamierzam sprzeciwiać się napaści i niszczeniu osoby, tylko dlatego, że miała śmiałość startować w wyborach, atakować samozwańczy polityczny i medialny ‚mainstream’ oraz nominowane autorytety … a tak po prawdzie; filistrów, kołtunów, dwulicowców o podwójnej moralności, którzy jak Polska długa i szeroka, cuchną wedle definicji Gabrieli Zapolskiej. Znam się na dokumentach bo to jest, a w zasadzie była moja profesja, wiem jak czytać i jak pisać, w związku z tym jest dla mnie obrazą jak zbierze się towarzystwo wzajemnej adoracji i bezczelnie wmawia, że to co napisała i powiedziała pani Magdalena Ogórek jest od rzeczy bełkotem … to jest obraźliwe nie tylko dla mnie ale dla setek tysięcy ludzi, którzy tym się zajmują i dla milionów, którzy to potrafią, lecz zajmują się akurat czymś innym. Pani Magdalena Ogórek mówiła o sprawach ważnych, o których tu na tym blogu piszemy od lat, problemach, którymi trzeba się zająć a przynajmniej dyskutować. Kampania wyborcza jest do tego dobrą okolicznością. A czym się zajmują media? … duperelami … ‚trochę mnie denerwowało, że tak piszczała’ (Olejnik) … a nawet to jest kłamstwem. Przykład; jeżeli pani Magdalena Ogórek postuluje naprawę systemu prawa i zamierza w tym celu powołać radę kodyfikacyjną … to proszę bardzo, chcę usłyszeć dyskusję, polemikę, proszę udowodnić, że to nie jest konkret, że to jest bzdura … jestem prawie pewny, że nic takiego nie usłyszę ani nie przeczytam. Odnoszę wrażenie, że cichym marzeniem mediów reżimowych są wybory prezydenckie przez aklamację … proponujemy pana Prezydenta na następne pięciolecie … kto za? … wszyscy … kto przeciw? … nikt.

    Szanowna ‚mag’, głosuj na kogo chcesz, to Twój wybór, Twoje sumienie, Twoje życie. Mogę Cię jedynie zapewnić, że nie oceniam nikogo po prezydenckich wyborach. Uważam jednak, że nie potrzebnie w swoich komentarzach odnosisz się do urody pani Magdaleny Ogórek … zjawisko liczne w przekazie medialnym, które uważam za rodzaj szykany dlatego, że wybory to nie konkurs piękności a nikt ze startujących mężczyzn w ten sposób nie jest oceniany.

    Pozdrowienia.

  346. Haszszu
    Wszystkim naokoło radzę więcej luzu i dystansu, choć nikt mnie o radę nie prosi. I słusznie.
    Pozdro

  347. Piękny głos Francji. http://wiadomosci.onet.pl/swiat/marine-le-pen-dla-do-rzeczy-powinnismy-uznac-aneksje-krymu/1zwje
    Nazistowskie bojówki dokonały puczu w Kijowie. Powinna dodać finansowane i wspierane przez CIA I Obamę.

  348. Dzisiaj skorzystalem a przypadkowej okazji i wpisałem się na listę poparcia dr Magdaleny Ogórek . Spotkanie przedwyborcze ( termin oczywiscie nie znany ) odbedzie sie w Nowej Hali Sportowej ARENA ,ktora niedawano pozyskała sponsora i nazywa się AZOTY ARENA .
    Unikam , jak tylko sie da programow informacyjnych i komentarzy tzw.politycznych Radia i Telewizji wszystkich stacji Czytam blog JP i DP
    Jedynie odbieram program informacyjny miejskiej stacji „Pomerania ” -15 minut
    Oswiadaczam że moje miasto bez tych źródeł , wygląda mi na codzień sympatyczniejsze a spotykani mieszkańcy weselsi , nawet info. radia niemieckiego o Ukranie ( jak w tej chwili ) sa podawne bez tej delikatnie mowiąc -Polskiej tendencyjności w jedną stronę .

  349. Kruca fuks (15:56)

    „Nazistowskie bojówki dokonały puczu w Kijowie. Powinna dodać finansowane i wspierane przez CIA I Obamę.”

    Po co dodawac? I bez dodawania wiadomo. Wiekszosc puczow w swiecie dokonywana jest z inicjatywy Imperium Dobra.

    Nie wszystkim w POmrocznej taka informacja pasuje. Bo co wtedy nalezaloby zrobic z prawda o rodowodzie i o finansowaniu naszej bohaterskiej „S” ?

  350. Orteq
    16 lutego o godz. 20:51 191270
    no, leonidas z ciebie…
    ale masz duzo racji, gdyby nie stonka zrzucana z latajacych fortec, to szeryfowa angela i czarny piotrus nadal by szli na czele pochodu z czerwonymi sztandarami…

  351. Już od samego rana cały kraj żyje skandalem kolejowym.
    Janina Ochojska nie wsiadła do pociągu Pendolino.
    To z pewnością jest problem do załatwienia, ale czy przypadkiem nie jest przesadą aż takie nagłośnienie tego wydarzenia?
    Czy do innych pociągów mogła wsiadać bez problemu?
    Nie wydaje mi się, aby to był materiał na ogólnopolską awanturę.

  352. @Kruca fuks, z godz. 21:49
    Może aż tak zmysłowo bym pani prezydent nie określił, ale że jej decyzja jest co najmniej nieprzemyślana – zgoda. W Wiedniu w samym centrum, przy Schwarzenbergplatz, stoi Heldendenkmal der Roten Armee (Pomnik bohaterów Armii Czerwonej) i ani wiedeńczykom, ani władzom Wiednia to nie przeszkadza.

  353. @Krucafiks
    „Pani prezydent głupia cipa”

    Ale za to z Bogiem rozmawia.

  354. @Fidelio,
    nie rozmawia a tylko Bóg w formie Ducha Świętego ją natycha. W jaki sposób się to odbywa to ja nie wiem ale skoro tak HGW zeznaje, to tak być musi. Chyba?

  355. Antoniusie i Lex’ie,
    dziś drugi dzień Welsh Open będzie.

  356. byk (22:17)

    „no, leonidas z ciebie…ale masz duzo racji, gdyby nie stonka zrzucana z latajacych fortec, to szeryfowa angela i czarny piotrus nadal by szli na czele pochodu z czerwonymi sztandarami…”

    Ten Leonidas to niby samobojczosc moją symbolizowac ma? To znowu sie narazilem jakiemus sloniowi?

    Jesli zas o stonke idzie to nie przesadzajmy. Bez prawdziwych dutkow, w ilosci dosyc grubych milionow wyasygnowanych przez prez. Reagana na te dziewice komusza, „S” znaczytsa, stonka pozostalaby tym czym zawsze byla:
    durną komuszą propagandą antyimperialistyczną. A nie pogromczynią Swietlanego Ustroju

  357. Czytam w prasie POmrocznej: „Protestow stoczniowcow nie ma. Bo juz nie ma stoczni. ”

    A jakiej stoczni nie ma juz w POmrocznej ? Bo w prasie obcojezycznej, bergamuckiej do tego, taka budujaca wiadomosc dostrzeglem kilka dni wczesniej:

    „Andrzej Wojtkiewicz, left, chief executive of Poland’s Remontowa Shipbuilding S.A., with Rob Clarke, chief financial officer of B.C. Ferries, who is pressing a button to start the first cut of steel for the new intermediate-class ferries. – See more at: http://www.timescolonist.com/business/polish-shipyard-cuts-steel-on-lng-powered-vessels-for-b-c-ferries-1.1735947#sthash.QiOHpjyz.dpuf

    „Pierwszy z trzech nowych statków klasy dla średniego British Columbia Ferries [Promy] jest w trakcie budowy w gdańskiej stoczni nad Morzem Bałtyckim. Stal została wycięta po raz pierwszy w piątek, rozpoczynając budowę modułów, które składają się na kadłub. Urzednicy BC Ferry pod ręką, do ceremonii w Remontowa Shipbuilding SA w północnej Polsce. BC Promy wyplaci Stoczni Remontowej w Gdansku/Gdyni 165.000.000 dolarów za zaprojektowanie, budowe i dostarczanie promów. Oczekuje się, że pierwsze promy maja byc dostarczone do Brytyjskiej Kolumbii pod koniec lata 2016 roku”

    Ile razy mozna grzebac te sama stocznie? No ile? Chyba ze ja tu czegos ani kak nie panimaju

  358. NELA
    16 lutego o godz. 22:18 191273
    To se nazywa autoreklama.
    Za chwile zacznie sie jakaś zbiórka na studnie np. na Saharze.
    gdyby nie wsiadła pani Zosia, świat by sie nie dowiedział.

  359. Najnowsze doniesienia z frontu ukrainskiego:

    „Prezydent Komorowski ślepo wierzy we wszystko, co mu strona ukraińska przekazuje. Uważa, że dla ostatecznej oceny zawartych porozumień istotne będzie poznanie stanowiska Ukrainy.
    – Polska niezmiennie była, jest i będzie po stronie Ukrainy, jako kraju napadniętego – zaznaczył. – Nie możemy być po stronie tych, którzy na Ukrainę chcieliby wywierać presję, bo presję – w celu przyjęcia tych rozwiązań – należy wywierać na agresora – powiedział, mając oczywiście na myśli Rosję, a nie wojska rządowe, Gwardię Narodową i bojówki ukraińskich nacjonalistów, faszystów i oligarchów, które prowadzą brutalną wojnę z ludnością Donbasu.
    To, że Kijów kłamie w żywe oczy nawet przez myśl nie przechodzi polskiemu prezydentowi. Warto, zatem skonfrontować oficjalne stanowiska Ukrainy ze stanem faktycznym. I wskazać, jak „księżycowe” pojęcie o wydarzeniach na Ukrainie Bronisław Komorowski posiada.

    Dawid Hudziec
    Czytaj dalej: http://polish.ruvr.ru/2015_02_13/Kosmita-Komorowski-9473/

  360. A tu o Jelonku. Sama Noblica nasza, jedyna w rodzaju zenskim, napisala toto

    JELONEK

    Starosc idzie Drogi Panie,
    Coraz ciezsze wyproznianie.
    Coraz czesciej w brzuchu burczy,
    Kusiek mi sie mocno skurczyl.

    Gniota kark przezyte lata,
    Bola nerki i prostata.
    Wzrok nieostry,w stawach strzyka,
    Chyba juz nie bede bzykal.

    Nawet moja bialoglowa
    Wdzieki swe przedemna Chowa
    Twierdzac,zem nie konik polny
    I do skokow juz nie zdolny.

    A ja jestem jak ze stali;
    W starym piecu diabel pali,
    Marzy mi sie jeszcze skok,
    Taki nagly,meski w bok.

    Popic tego jak Zagloba
    Niech mnie potem boli glowa
    I niech kac mnie znowu meczy,
    Zona wymowkami dreczy.

    A ja znowu jak jelonek,
    Ostry rozek,cud ogonek!
    Nagle w stawach cosik chrupnie
    Prysly ze lba mysli glupie.

    Wspomnien lezka z oka kapie
    Mozesz marzyc stary capie!!!

  361. Filozof Marcin Król, który sam przyznał się kiedyś do swojej głupoty, wymądrza się na tematu upadku elit politycznych. http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,17419148.html#MTstream
    Kandydatów do najwyższego w ojczyźnie stanowiska określa, jednego jako nadającego się na kucharza drugiego na sekretarkę. Przezornie nie kwalifikuje obecnego szarego stróża żyrandola, ani nie wspomina owianego legendą pingpongistę i belwederskiego eksperta od krzyżówek i intryg. A Polska jest tak jaka jest. Jaką sam stworzył razem z tabunami prymitywnego etosu. Krajem obskurantyzmu, nienawistnych sobie ludzi, korupcji, intryg i satelicką kolonią panoszącego się obcego kapitału. Tu każdy może być prezydentem.

  362. Przeczytałem linkowany przez kolegę ‚Kruca fuks’ wywiad z prof. Marcinem Królem. Wzruszyłbym ramionami i skomentował; ‚powiedział co wiedział’, jednak pozwolę sobie zacytować fragment zdumiewający niewiedzą;
    ‚Podkreśla, że nie są to wpadki egzotycznych kandydatów typowe dla demokracji, ale nowy typ polityki „przypominający Orwella”.’

    Rozumiem, że prof. Król w swoim porównaniu, myślał o powieściach ‚Folwark zwierzęcy’ i ‚Rok 1984’ a nie na przykład ‚W hołdzie Katalonii’, gdzie Orwell wspomina swoją ochotniczą walkę w wojnie domowej w Hiszpanii w szeregach oddziałów Robotniczej Partii Zjednoczenia Marksistowskiego, czy też zbiór esejów „Droga na molo Wigan’, opisujących wyzysk klasy robotniczej w Wielkiej Brytanii, albo autobiograficzną powieść ‚Na dnie w Paryżu i w Londynie’, o nędzy i poniewierce czasów młodości.

    Rozumiem też, że prof. Król nie miał zamiaru porównać kandydatów; pana Andrzeja Dudy i pani Magdaleny Ogórek, do alegorycznych postaci ‚Folwarku zwierzęcego’, gdyż musiałbym uznać, że uległ skrajnej mizoginistycznej fiksacji, przynajmniej w stosunku do pani Ogórek. Powieść jest o tym jak w oborze pod hasłem ‚wszystkie zwierzęta są równe’ dokonano rewolucji, która wraz z upływem czasu z obiecanej idylli zmieniła się w świniowate horrendum … co to ma wspólnego z panem Dudą i panią Ogórek? … nie mam pojęcia, natomiast doskonale kojarzę z surwiwalem, który zgotowano Polakom w ostatnim ćwierćwieczu … a odniesień i podobieństw jest bez liku. Bez wątpienia nie to miał na myśli prof. Król – więc co? … może identyfikuje się z jakąś postacią powieści; na przykład krukiem ‚Mojżeszem’, który w każdej sytuacji zachwala władzę obory i sielankę w niej panującą? … a może z sarkastycznym ‚Benjaminem’ … osłem? Z pewnością nie chodziło profesorowi o ‚Folwark zwierzęcy’.

    Może chodzi o ‚Rok 1984’, powieści o szaleńczym systemie, w którym podstawowym narzędziem totalitarnego ucisku polityczny, jest nieustające definiowanie ‚myślozbrodni’. Trudno mi umiejscowić tu zarówno pana Andrzeja Dudę jak i panią Magdalenę Ogórek. Owszem mamy w Polsce spore osiągnięcia w stosowaniu różnych orwellowskim pomysłów zawartych w tej powieści. Mamy IPN, taki ‚head & shoulders’ … dwa w jednym … orwellowską Policję Myśli połączone z Ministerstwem Prawdy. Mamy media reżimowe inaczej za uszne, które w sposób ciągły definiują co jest myślozbrodnią, aczkolwiek dość prostacko; co zagraża naszym interesom to jest myślozbrodnia … oczywiście kto jest ‚naszym’? … też określamy ‚my’. Może pani Ogórek mówiąc, że ‚Polska nie jest układem zamkniętym’, że ‚rozbiję skutą lodem politykę’, że należy ‚przeszłość w końcu zamknąć na kartach podręczników historii’, że ‚ umowa o pracę jest dobrem nieosiągalnym’, że ‚nie dajcie sobie wmówić, że w tych wyborach startuje tylko jeden kandydat’, że są ‚dyżurne autorytety gotowe zawsze poprzeć politykę rządzących’ i inne obrazoburcze herezje, przez co popełniła wielokrotną, umyślną myślozbrodnię z zamiarem bezpośrednim wykopania panującego pana Prezydenta, ‚dolus directus praemeditatus’, za co bezapelacyjnie powinna zostać skazana na ewaporowanie, czyli egzekucja i wymazanie z pamięci i historii. To by miało sens i do rzeczy byłaby wypowiedź prof. Króla.

    Odnoszę jednak wrażenie, że prof. Marcin Król czytał Orwella w bardzo odległych czasach, kiedy zarówno ‚Folwark zwierzęcy’ jak i ‚Rok 1984’ stanowiły taki kanon ‚ podręcznika młodego opozycjonisty’. Sugeruję powrót do lektury, gdyż użycie omawianego porównania wynikało, powiedzmy, ze znużenia byciem.

    Pozdrowienia.

  363. Kilka słów o aferze z osobami niepełnosprawnymi w Polsce

    w ogóle, a w pociągach i autobusach w szczególności, gdyż jak powszechnie wiadomo – diabeł leży w szczegółach. Zacznijmy od głowy – prawodawcy sejmowego. Prawo, tworzone przez sejmy po tzw. wyzwoleniu przez Solidarność, nie było złe. Pomyślano, jak tu pomoc ludziom tak skrzywdzonymi przez los, aby im się żyło nieco łatwiej. W zasadzie pomyślano o wielu ulgach i drobnych przywilejach. Był np. artykuł bardzo ważny – osoba niezdolna do samodzielnego życia – odpowiednik I grupy inwalidztwa (stara nazwa) miał w ustawie zapewnione prawo dostępu do państwowej służby zdrowia poza kolejnością.
    Pomysł znakomity, ale jak wszystkie pozostałe, nie respektowany w praktyce w „dzikim kraju”, jak słusznie zauważył „Miro” podczas odpoczynku na Florydzie.

    Sejm to mądre ciało, złożone z najlepszych ***synów narodu, wiec główkował i zauważył, że brakuje w ustawie określenia kar za nieprzestrzeganie tego przepisu przez pracowników tzw. „Służby Zdrowia”. Skoro nie ma odpowiedniego paragrafu w kodeksie karnym, to taki przepis jest martw, stwierdzili fachowcy. „Pan” sejm nie mógł się decydować, jak ukarać te niedobre pielęgniarki i doktorów za krzywdzenie osób niepełnosprawnych (gama możliwości od nagany przełożonego do dożywotniego więzienia, bo niestety już nie było kary śmierci). Możliwości tak dużo, że sejm postąpił inaczej – skasował artykuł o tym uprawnieniu inwalidów (z wyjątkiem wojennych), rozwiązanie prawnie piękne, ale nie cieszące zainteresowanych (znam to z autopsji).

    Bardzo ładnie załatwiano kolejnymi poprawkami prawo parkowania na „kopertach”. Od łagodnej perswazji wobec osób, mających kolegów niepełnosprawnych głęboko w esicy, poprzez delikatną grzywnę, do odholowania z każdej koperty auta na parking mocno strzeżony, ale dobrze płatny. Postęp w prawie jest wyraźny i absolutnie wystarczający: 500 zł grzywny, 400 zł odholowanie i 30 zł/dobę za parking policyjny. Problem jest w tym, że kara finansowa i możliwość odholowania istnieją już od dawna, a sytuacja jest bez zmian, jak to w dzikim kraju! Kierowcy zdrowi mają przepis nadal w końcówce „dolnych dróg oddechowych”, a policja i szeryfowie w tym samym miejscu. Tego już nie rozumiem!!! Policja narzeka na marne finanse, a w moim mieście wystarczyłoby kupić kilka rowerów, zatrudnić funkcjonariuszy i zarobki policji ogromne plus miejsca pracy dla firm transportowych.
    Pamiętam szybkość działania mafii sycylijskiej w tej materii (raczej zbliżonej). Taki sobie plac w Mont Royal koło Palermo. Dwa polskie samochody, nasz kierowca dżentelmen. Przepuścił kolegę do ostatniego wolnego miejsca na parkingu na placu i postawił nasz samochód obok, nikomu nie przeszkadzając. Poszedł z kamerą zwiedzać katedrę, a my czekamy na placu. Po chwili widzę, że nasze auto wyjeżdża z placu na lawecie w niewiadomym kierunku. Pobiegliśmy za nim i go zatrzymali. Udało się uprosić, że auto zostawili, ale 50 $ za holowanie (<50 m) i tak należało zabulić, ale mandatu już nie – łaskawi byli!
    Gdyby tak u nas było, to oszczędzałbym swoje zszargane trudami życia nerwy, może by mi się nawet humor poprawiał? Niestety nikt nie chce zarobić na procesie wychowywania młodych i/lub zdrowych reprezentantów narodu polskiego. Taki kierowca, po zapłaceniu kosztów i może odjęciu (raczej dodaniu ujemnych punktów) zastanowiłby się długo nad tym, czy szukać miejsca trochę dalej od wejścia do sklepu, bo łącznie byłyby to drogie zakupy.

    Teraz kilka słów na temat afery z pendolino. Pani Ochojska jest celebrytką i to w pozytywnym sensie. Nie mam pojęcia o jej stanie niepełnoprawności. Jest chyba w korzystniejszej sytuacji niż ja, bo czytałem, że porusza się o kulach, czego ja nie potrafię. Mam jednak własne doświadczenia z PKP Intercity – ekspresem z Wrocławia do Warszawy przez Kędzierzyn. Wybrałem się z opiekunką do Katowic do kliniki okulistycznej (znakomitej!), zimą. Autem dojechałem na parking (koperta) przed dworcem, wózkiem pod schody na peron. Odtąd gehenna! Żona wniosła wózek na peron, ja mozolnie wczołgałem się po schodach, dzięki jednej prawie sprawnej ręce i poręczy. Wagon z miejscami dla osób niepełnosprawnych jest poza halą, w śniegu i lodzie, których wózek nie lubi. Konduktor uprzejmy i starał się pomoc żonie, bo ja mogłem wejść dzięki uchwytom. Przedział zaraz obok wejścia, przestrzenny, pięknie wyposażony dla ludzi na wózkach, z pasami bezpieczeństwa łącznie. Wszystkie przyciski (np. światło) na wysokości siedzącego na wózku, zaraz obok wspaniała toaleta – super! Przyjeżdżamy do Katowic – dworzec po kapitalnym remoncie. Przy peronach i wyjściu na miasto platformy dla wózkowiczów, ale jeszcze przed końcem remontu jedna już zepsuta, a inne nieczynne, podobno można gdzieś dzwonić, ale nie ma informacji o numerze telefonu. Ja się podciągnąłem po schodach , brudząc się smarem z linki , bo to jest zamiast zwykłej poręczy, a żona taszczy wózek po schodach. Nowoczesność formalna zawiodła kompletnie. Po kilku miesiącach drugi wyjazd – identycznie, żadnego postępu.
    Widziałem w TV, jak przystosowano berliński dworzec dla osób niepełnosprawnych – pełna kultura, żadnych barier.
    Pendolino i ta platforma, używana tylko dla wózków to inna sprawa. Różne bywają stopnie niepełnosprawności. Człowiek o kulach jednak chodzi i zazwyczaj wystarczyłoby mu pomóc przy wsiadaniu. Ludzie nie są na ogół chamscy, nawet w dzikim kraju i sami oferują pomoc, często zabierali wózek żonie i go transportowali, chcieli mi też pomóc w mojej Golgocie, ale tego nie potrzebuję, jeśli mam dobrą poręcz. Wystarczy uczulić personel pendolino i pomóc pani Ochojskiej przy wejściu do pociągu. W naszych nowych autobusach też są takie blachy, po których można jeździć wózkami w górę w dół i kierowcy czasem nam proponowali, ale nie było mi to potrzebne. Trudno mi ocenić, czy pani Ochojska byłaby w stanie wejść do pociągu. Osoby ze stwardnieniem rozsianym chodzą po równym (człapią), ale nie podniosą nóg na schodach pociągu, wtedy platforma musi być dostępna!

  364. Antonius
    Z całym szacunkiem do osób niepełnosprawnych, ale w jaki sposób pani Ochojska wsiadła do samolotu ?

  365. @Antonius
    Pani Ochojska jest po Heine Medinie, porusza się o kulach.
    Konduktor z kimś jeszcze proponowali jej wprowadzenie do wagonu bez rozkładania platformy, która jest przeznaczona wyłącznie dla wózkowiczów. Samodzielnie o kulach nie wolno po niej wchodzić – podobno to niebezpieczne. Brakuje poręczy. Nie znam się na tym, więc nie zabieram głosu w sprawie tego bezpieczeństwa, faktem jest, że proponowano jej pomoc przy wsiadaniu. Nie skorzystała, bo to wg niej nieprzyjemne. Już kiedyś wsiadała po rozłożonej platformie i uważa, że to bezpieczne, ale przepisy takiego sposobu nie przewidują więc gdyby się przewróciła, to kolej byłaby winna złamania przepisów i spowodowania niebezpieczeństwa dla jej zdrowia. Konduktor straciłby pracę, odszkodowanie dla poszkodowanej jak amen w pacierzu. Problem wart jest rozwiązania – może wyposażyć wagon w składany wózek, aby takich niepełnosprawnych po platformie do wagonu wprowadzić, może dodać jakieś barierki. To chyba dość proste w sumie rozwiązanie i można je wprowadzić bez ogólnopolskiej akcji, angażującej na cały dzień wszystkie programy informacyjne. Wystarczy jeden inżynier, który urządzenie zaprojektuje, jakaś komisja, do wyceny projektu i po sprawie. A tu rozpętano akcje z udziałem telewizji – reporter się znalazł na miejscu i pokazano zdjęcia jak pani stoi w drzwiach pociągu, przeprowadzono wywiad na antenę ogólnopolską.
    Cuda, cudeńka.
    Uważam to za pieniactwo i wykorzystanie pozycji społecznej do zareklamowania własnej osoby. Żeby o sobie przypomnieć.
    Poleciała samolotem… Na lotnisko autobusem, do samolotu kawałek drogi do pokonania, samo wejście po trapie też wymaga wysiłku – chyba że jest winda, nie wiem tego.
    No, ale „wciąganie” do wagonu jest nieprzyjemne.
    Czyżby chcieli ją wciągać na leżąco, po posadzce?
    Bo ja myślę, że dwóch panów, albo i jeden wzięliby ją po prostu pod ręce i pomogli wejść.
    Bez przesady.

  366. Tu cały reportaż Prawda, że to skandal?

  367. Wystarczy zgłosić przewoźnikowi i wniosą razem z wózkiem do samolotu od check-inu aż na miejsce w samolocie. Przy wysiadaniu np. w Dortmundzie przyszła taka hostessa i minęliśmy wszystkie kontrole – dowiozła mnie do tego transportu walizek. Przekonała się, że 5 m dalej czekają już moi przyjaciele w drzwiach i poszła. Miejsca są zarezerwowane, pierwsze 4, zaraz za kokpitem. Nie bałbym się już latać, bo od „check in” do samolotu jest zapewniona opiekla i absolutne pierwszeństwo przy wsiadaniu, najpierw inwalidzi, potem kobiety z dziećmi, dopiero później reszta hołoty. Przy wysiadaniu jest odwrotnie, trzeba czekać, aż wszyscy wyjdą, by nikomu nie przeszkadzać . Można nawet zamówić służbowy wózek. Jest tylko jeden kłopot – przyjmują tylko ograniczoną liczbę osób niepełnosprawnych do jednego samolotu. Było tak i z Wrocławia, gdzie nie zabrałem ze sobą swojego wózka i z Katowic, gdzie go wziąłem ze sobą, wtedy wylądował w specjalnym schowku bagażowym na przodzie samolotu. Po przylocie od razu wylądował na płycie lotniska, nie czekał na bagaże.
    Sądzę, że pani Ochojska zna ten problem. Tak było w taniej linii i w Lufthansie. Informacje są w internecie.

  368. Nelu!
    Po wklejaniu moich uwag dopiero przeczytałem to co napisałaś. Faktycznie jest to niepotrzebne wałkowanie, ale Twoje pomysły są dobre. Dla mnie najważniejsze są poręcze, bo mam ręce na tyle silne, że po krótkich schodach wejdę bez pomocy. Katowice i PKP kojarzą mi się jednak niesympatycznie. Z tej strony co trzeba u mnie, był mechanizm transportu platformy, pełen smaru – bez normalnej poręczy.

  369. Przeczytałem wpis i komentarze, raczej niezbyt przychylne dla tej pani. Naprawdę uniwersalnym rozwiązaniem dla wszelkich ty[ów niepełnosprawności ruchowej byłoby wyposażenie platformy w dwie maleńkie poręcze, lepsze to niż pomoc konduktora, bo przedział specjalny jest super w starym Intercity, więc pewnie też w pendolino.

  370. Nie wiem o który z całych krajów i o który ze skandali kolejowych chodzi, ale domniemywam, że wiem o którą z pań Ochojskich chodzi.

    Jest to bardzo uduchowiona osoba z pasją pracująca na rzecz osób boleśnie dotknietych przez los i chodząca przy pomocy kul łokciowych po przejściu w dzieciństwie choroby. Kule łokciowe są w polskim języku potocznym nazywane szwedkami, a w potocznym języku szwedzkim nazywane francuzkami.

    W potocznym języku polskim Janina Ochojska nie została wpuszczona do Pendolino, a w literackiej polszczyźnie nie pozwolono jej skorzystać z platformy umożliwiającej wjazd do wagonu osobom poruszającym się na wózkach inwalidzkich. Pani Janina Ochojska nie zechciała skorzystać z obrażającego jej godność wciągania przez konduktora – zapewne w typowym wejściu do wagonu. Może było ich tylko dwóch!

    W wyludniającej się Polsce w wyniku odpływu mlodych za chlebem do lepiej urządzonych krajów – zwykle nie urządzonych całkowicie – tysiące staruszek krakowskich władających nogami i rękoma dałoby się wciągnąć do wagonu parze konduktorskiej i z zadowoleniem dałoby się wciągnąć parze stiuardess do samolotu w drodze powrotnej.

    Życzę pani Janinie Ochojskiej powrotu do pelnego zdrowia umysłowego. Jej pendolinowa przygoda zbiegła się z imprezą charytatywną na rzecz krakowskieko anioła ponoć nie władającego czlonkami po wylewie. Janina Ochojska tak jak większość osób od dzieciństwa używających kul łokciowych ma zapene żelazne ręce, a kule zapewniają jej większą powierzchnię podloża do umieszczenia środka ciężkości.

    Ale cóż! Aby wzmonić pozycję Anioła w Krakowie Niebo zafundowało konurentowi przejście do nieczynnej stacyjki w Bieszczadach, a dziesiatki tysięcy polskich staruszek i staruszków po wylewach z niedowładami po wtarganiu na czwarte piętro zakupów poszpera i dowie się, ze w wyniku intryg w niebie Giordano trafił do Krakowa, pieniądze same mu się sypały z nieba, a o Janinie Niebo nie pamięta i o pieniądze na samolot musi zabiegać.

    SKANDAL!

  371. JALOWKA

    Starosc idzie Droga Pani,
    Coraz ciezsze wyproznianie.
    Coraz czesciej w brzuchu burczy,
    Cipcia mi sie mocno kurczy.
    Gniota kark zrodzone smyki ,
    Bola nerki i jajniki.
    Wzrok nieostry,w stawach strzyka,
    NIkt mnie juz nie bede bzykal.
    Nawet ten moj osobisty
    Woli sie oddawac czystej
    Twierdzac,zem nie zajebista.
    A ja jestem jak ze stali;
    W starym piecu diabel pali,
    Marzy mi sie jeszcze ciec,
    Co dopadnie i ukradnie
    I kompletnie mna zawladnie.
    Walnac w kata jak MO
    Niech mnie potem boli glowa
    I niech dziad wyklina w kolo
    A ja znowu piekna, mloda,
    Plyna wonie spod ogona!
    Nagle w stawach cosik chrupnie
    Prysly ze lba mysli glupie.
    Wspomnien lezka bierzy zdrowo
    Mozesz marzyc stara krowo!!

  372. Zakończenie na smętną, góralską nutę, białym głosem;
    Pod ręce mnie wzieni
    Za górę mnie wiedą!
    Heej… cosik mi się zdaje
    Ze mnie d….yć bedą!

  373. @NELA
    Te zawodzenia-pienia na góralską nutkę to pod czyim adresem? Jałówki, czy – nie daj Bóg – niewpuszczonej do Pendolino?

  374. @anumlik
    Od jałówki wolęćija jelonka.
    Na góralską nutę oczywiście do niewciągniętej do Pendolino.
    🙁

  375. UWAGA!!!
    W telewizyjnej „dwójce” o 22;55 film „Sen o Warszawie”.
    W kinie na zakończenie były oklaski na stojąco!

  376. ach, pendolino!
    ten to uwodzi
    matrono i dziewczyno!

  377. trzecia japonia, no i druga elegancja – francja z tej III rp 😉

  378. ciekawe, ze w kraju tak malo lesbijek i gejow(poza,oczywizda, slupskiem i ustka),
    a transseksualistek tyle, ze nawet do prezydentury sie juz dobijaja…

  379. @NELA
    Od jałówki wolęćija jelonka.
    Na góralską nutę oczywiście do niewciągniętej do Pendolino
    .
    No i jak Cię nie kochać, Koleżanko Z Ogólniaka? Ale, ale, kochana koleżanko polonistko. Albo – „wolęcija” (nawet razem, co mi tam), albo „wolęć i ja”. Po co dawać @Staruszkowi pretekstu do kolejnego tasiemca.

  380. @NELA
    To ja Ci też na góralską nutę.
    Heej, zebyś była moja, dałbych ci na wino!
    Heej, ale ześ nie moja, wsiędź do Pendolino!

  381. @anumlik
    @staruszka od czasu do czasu lubię sprowokować, jak ten student Bresz Naród… przedziałkiem…
    A ja tym razem bez przedziałka…
    Lubię staruszkowe pisanie.

  382. @anumlik
    Nie liż ekranu, to ci się cudzy tasiemiec nie zagnieździ.
    Sądzę, że masz jeszcze w sobie wiele członów do uwolnienia.

    @Nela
    Przeceniasz się, o czym ćwierka całe blogowisko wraz z @ET na którym świat się kończy. To że prowokujesz, to nie oznacza, że mój wspomagacz programowy nie przewija twoich komentarzy.
    Bo ja z natury oraz z ateliera olewam pretensjonalność ściegem dzierganym.

  383. @staruszku
    Jestem wdzięczna losowi, że akurat teraz przewinąć nie zdążyłeś.
    A poza tym jestem też zdziwiona, że całe blogowisko wraz z @ET coś tam coś tam na mój temat ćwierka.
    Pozdrawiam twego ateliera, i życzę dobrej nocy.
    Kończy się „Szkiełko”, zaraz się zacznie „Sen o Warszawie”.
    Odłączam się od sieci.

  384. Oni nie tylko pretensjonalnosc olewaja, jak sie okazuje

    http://wyborcza.pl/1,75477,17426827,Okrazeni_Ukraincy_desperacko_bronia_sie_w_Debalcewem.html

    „Separatyści zajmują Debalcewo. Ukraińscy żołnierze w pułapce”

    To nie jest zadna pretensjonalnosc. To nasze przyjacioly w pulapce sie znajduja.

    Ktos moglby chociaz jedna lezke uronic. Przeciez tam rezunow bijo. Naszych, tym razem, rezunow. Oni do wladzy doszli przy pomocy puczu. Tego z naszego nadania wyprodukowanego na Majdanie. Juz prawie rok caly trwa ta nasza przyjazn kaczo-rezunska. Zadziergnieta ściegem odesskim. Tym znanym z lbow ruskich. Toporami odcinanych

    Plakac! Plakac! A jak ktos nie potrafi plakac, to przynajmniej kwakac

  385. Tu nastepna bulwersujaca wiadomosc

    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/trybunal-w-strasburgu-odrzucil-odwolanie-polskiego-rzadu-od-wyroku-ws-wiezien-cia/w8hh8

    „Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu odrzucił odwołanie polskiego rządu od ubiegłorocznego wyroku uznającego, że Polska naruszyła konwencję praw człowieka ws. więzień CIA w naszym kraju. Tym samym wyrok ten stał się ostateczny.”

    Same zle wiesci nam sie dzisiaj sypia. Jak dalej zyc?

  386. @staruszek:
    nie zapomnij, ze prawdziwego menszczyzne poznaje sie nie po tym z JAK zaczynal,
    tylko z JAKA konczy…

  387. p.s.
    dzisiaj moze byc i z JAKIM( mamy przecie urawnilowke, dzieki brukseli i gumie nie do wyrzucia marki donald)

  388. byk (22:59)

    „prawdziwego menszczyzne poznaje sie nie po tym z JAK zaczynal,
    tylko z JAKA konczy…”

    Prosze nam, wiernym w wierze od ponad dwoch tysiancow lat, nie imputowac pewnych rzeczy. Ze niby nawet jak sie zaczyna z niepokalana, to z takowa juz zakonczyc sie nie da. Niby ze wzgledow technicznych.

    Da sie, da sie. Przez dwa millennia juz w to wierzymy

  389. W archaniola Gabriela my mocno wierzymy. On z JAKA zaczal swoje zwiastowanie, z taka sama skonczyl. Z niepokalana, znaczy, on i zaczynal i konczyl. Tak stoi, JAK na weselu, w Good Book. I jeszcze dlugo bedzie STALO

  390. Wierzyc w gusla. W tym jestesmy dobrzy

  391. Na sasiednim blogu, nam czasowo niedostepnym, niejaki xmax sie wyzwierzyl, pod (1:35), tak:

    “czy to juz koniec czekoladowego krola?”

    Radio Erewan atwieczajet’:

    Nu da, kanieszno. Szokoladnyj karol padoch siewodnia na naszoj daragoj Ukrajnie. R.I.P., Petro. I nie wozwraszczajsza wtaroj raz na Ukrajnu. Pierwyj raz wasze wazwraszczenije z Amieryki, w 2014 godu, chwatajet. I na us matajet.

    Siejczas my budiem abirali nowowo karola. Nam nrawitsa Kwach. On oczen panadnyj karol mozet’ byt dla naszoj strany. Skolko wy, Paliaczki, paszczitajetie za Kwacha? Nam Unija dajot 17 z palawinoj miliardow euro. Chwatit eto na pakupienije waszewo Kwacha ili nie chwatit?

    PS. Izwinitie moj plochij ukrainskij jazyk. Ja oczen nie liublu etawo jazyka. Chotia ja nastajaszczyj rezun jest’. Moje imia Siemoniak. Tomasz Siemoniak. Ja Kwacha magu sam pakupit. I priwiesti na Ukrajnu zawtra. Izwinite jesli ja was niemnoszko abmanul

  392. Wiecie? Bo ja juz nic nie wiem. Czy ta Ukrajna to REAL? Czy VIRTUAL jaki?

    „Преданные Порошенко ВСУ массово сдаются в плен под Дебальцево”

    Ja zwiniajus, E-J, z powodu tej cyrylicy. Tak czy inaczej, tam jest po ptokach. Czy chociaz ktos zdaje spbie sprawe z tego, dlaczego tzw. Ukrajna to ptak PO PTOKACH dzisiaj jest?

    BO TAM NIKT, ale to absolutnie NIKT, nie chce walczyc za jakas „UKRAJNE”?

    Bo takowego kraju nigdy nie bylo (procz 28 dni w 1918), i nie ma teraz. Oraz nigdy nie bedzie w przyszlosci.

    Ukraina jako kraj, dzisiaj wyobrazany przez PNAC i pinde Vickey Nuland, jest NIEISTNIEJACYM nigdzie krajem. On zas szczegolnie nie istnieje na samej UKRAINIE.

    Kaczysci. To oni przekonali Czarnego Prezydenta, ze Majdan to jest to. Tylko dlaczego oni wykorzystali do tego reklame coca coli A.O.?

    To byli inne czasy

  393. No i jeszcze ten ramol z Kultury Paryskiej. Jerzy, Giedroyc bodajze. To on ubzdural, ze Polska, od Rosji niezalezna, moze tylko zaistniec gdy Litwa. Bialorus oraz Ukraina beda samodzielnymi panstwami. Inaczej nic nie bedzie ztej naszej samodzielnosci. I to dlatego kaczysci tak pra do samoistnoj Ukrajny. Mantre taka, giedrojciowa, maja. Giedrojc na swoj pomnik w Minsku..

    A rzecz jest prosta jak dyszel. Ukrainie europejskosc sie nalezy jak psu kawior. Wot i eto wsio. Nie wiem tylko czy A.O. wniosla cos pozytywnego do tej dyskusji. Bo mogla absolutnie nic pozytywnego nie wniesc. A potem pomarla przedwczesnie

  394. W prasie i innych mediach aż się gotuje od różnych opinii w sprawie/nie sprawie Kamila Durczoka. Dla mnie jeszcze jeden przejaw karierowiczostwa za każdą cenę w osobie redaktora/nie redaktora Latkowskiego. Po trupach do celu!
    Jest jednak jeszcze taki aspekt, na który nikt jakoś nie wskazuje.
    Skoro panienka redaktorka zaczyna w redakcji pracę, wchodzi po stopniach zawodowej kariery coraz to wyżej za cenę dopuszczalnego poklepywania tam, gdzie kończą się plecy, jeśli ona się na taką rolę całymi latami, razem ze stadkiem koleżanek godzi – taka cena opłacana stawką, premią, wpuszczeniem na „salony” – no to ja nie potrafię nad jej losem i losem jej koleżanek zapłakać, ani też się pochylić.
    Coraz to większa gromadka takich niewiniątek, co po dwudziestu latach sobie przypominają o swoim zniewoleniu, zgwałceniu i tym podobnych krzywdach moralnych.
    A jeśli krzywdziciel wysoko postawiony, nieźle zarabiający, mający jakiś tam majątek, to można jeszcze wysądzić niezłe odszkodowanie za tamte upokorzenia.
    Nie wierzę w taką krzywdę.
    Co innego, kiedy krzywda spotyka dziecko ze strony opiekuna, czy jakiegoś autorytetu – to zupełnie inny przypadek.
    Ale dorosła, robiąca karierę pani?
    Po kilku albo i kilkunastu latach?
    Kiedyś się nie wstydziła – bo przecież takie rzeczy są dobrze widoczne; i dziś się nie wstydzi uskarżać na to, do czego sama jeśli nie dążyła wprost, to pozwalała.

    Chyba po raz pierwszy tak krytycznie wypowiedziałam się o kobietach, ale ktoś wreszcie powinien.
    A Latkowski razem ze swoją redakcją, to zsyp, gnój i smród.

  395. Orteq, byk i od czasu do czasu nawiedzona NELA. Oto nowy tworzony cyrk pajaców i clownów blogowych.

  396. Kruca fuks
    18 lutego o godz. 9:46 191317
    W przeciwieństwie do…
    Nie mam o tobie niczego do powiedzenia, bo cię nie czytam i nie pamiętam.

  397. Jak to najczęściej bywało @NELA – i nie tylko ona – nie zrozumiała mego czepiania się form językowych.

    Gdy @ET budzi się z blogowego snu to wraca na plan pierwszy, że blogosfera to jest on i garstka awatarów go jakoś tykająca.

    Gdy @NELA zostaje poruszona czymś lub kimś, to pisze jesteśmy tym wszyscy całkowicie poruszeni.

    Gdy wielokrotnie zadawałem pytanie: Czym jest blog?, toś ty(?) @byku – potomku literacki spółki Mariana Załuckiego i Stanisława Jerzego Leca – wątku nie podejmował.

    Otóż blog jest środkiem komunikacyjnym, którym osoba została zastąpiona upioro-avatarem-z-odnawialnym-życie.

    Gdy zwierzo-człeko-upiór wchodzi na blog, to najczęściej wychodzi z niego bydlę. Takie bydlę może skorzystać z miejsca przy dowolnym blogowym żłobie – i często jednoczesnie wielu – dzięki mnogości dostawców usługi poczta elektoniczna. Często bydlę opanowuje, i myśli że myśli po polsku.

    Nawet jeśli pozostanie ono w naczelnych, to najczęściej nie w erectus i pochyla się nad powszechną głupotą, której musi przkazać swą mądrość.

    Tymczasem wujek Google politykierom podpowiada, że trzeba się podciągnąć w Grze o tron.

    Wielokrotnie – w sposób pośredni i w sposób bezpośredni – wskazywałem swoimi kpinami, że wśród osób komentujących na blogach przeważają osoby niedopieszczone, niedoświadczone, niespójne umyslowo i nieomylne i kręcące się wokół ewolucyjnych resztek swoich ogonów.

    Jeśli avatar @staruszek miałby zniknąć, to głównie ze względu na moralną śmierć peceta, na którym powstał i z którym związne są przyzwyczajenia osób prowadzących biznesy i współużytkujących masznę. I tak się staje.

    @staruszek umiera i korzysta udatnie z innego przydomku, mocniejszego sprzętu i większego obrazu, do ktorego nie trzeba wyciągać głowy.

    Jeszcze nie byłem siwy, a już mnie śmieszyło programowe odzyskiwanie życia w zabójczych grach typu Saper uprawiane przez zapalczywych kolegów programistów na prośbę koleżanek informatycznych chcących mieć nowszy model avatara.

    Tymczasem pora umierać.
    W lodówce czekają śledzie skutcznie radzące sobie z tasiemcami.

    Po co żyć, skoro zamordowali Cezara, zamordowali generała w Gibraltarze i Komoruski kryje winnych.

    Na klepsydrze moim zwłokom dedykowanej proszę umieścić przyczyny mej śmierci samobójczej:

    – nikt nie przeprosił za hołubienie przez przypadkowe społeczeństwo Jacka Antoniego Cygana obrażającego calym swym jestestwem Naród;

    – adresu nie podam, aby nie spotykać tam swoich warszawskich współplemieńców, których na co dzień mam dość.

    Znamy już wszystkich kandydatów pretendentów i Wielkiego Kandydata matuzalema. W wirtualnej rzeczywistości większościowych mediów reżimowych, kandydaci pretendenci bełkocą, natomiast Wielki Kandydat mówi z powagą, do rzeczy na tematy ważne dla Najjaśniejszej. Dokładnie odwrotnie jest w rzeczywistości, nielicznych mediów antyreżimowych, które uważają, że Wielki Kandydat ględzi, nudzi i paskudzi. Oczywiście ich kandydat, w zależności kogo wspierają, jest ideałem precyzji i konkretności. Po za tym pitu pitu, fontanny i wodotryski, odczucia i uczucia … ona powiedział … ona powiedziała … ona się uśmiechnęła … on/ona się obraził/-ła.

    III Rzeczpospolita (według mnie IV) jest państwem niesprawiedliwym … jest państwem wyzysku, wykluczenia i pogardy, gdzie ucisk polityczny Rzeczpospolitej Ludowej, został zastąpiony uciskiem ekonomicznym.

    ====

    Pora umierać,
    a przynajmniej zmienić swą powłokę i cudzy chlew i cudzy żłób.

  398. Nie wiem czy blogowisko zauważyło, że blogi polityki praktycznie przestały poruszać temat Ukrainy. Redaktor, która o sobie pisała, że jest specjalistka od spraw Ukrainy popełniła ostatni wpis w zeszłym roku i milczy jak grób. Jeden jedyny wpis , to wpis Z. Szczerka , nowego autora blogowego Polityki. Starzy znani autorzy wyraźnie wola inne tematy , bo jakoś Ukraina nie za bardzo służy ich reputacji. Szostkiewiczowi gremialnie blogowicze pokazali, że pisze na temat Ukrainy koszałki opałki i jest całkiem nieobiektywny odnośnie tematu.
    Tymczasem wszystko dzieje się niezgodnie z proroctwami blogowych redaktorów Polityki pokazując, że jednak co jak co, ale na polityce w sprawie Ukrainy to chyba się nie znają. Śmiesznym jest gdy blogowicze znacznie lepiej oceniają sprawy polityki odnośnie Ukrainy niż specjaliści pisma o specjalistycznym tytule Polityka.
    Tak to wychodzi, gdy redaktorzy nie chcą się narazić politykom rządzącym i wolą trzymać linię rządu , a nie trzymać się prawdy

  399. @maciek.g
    Generalnie słuszna obserwacja, dodam tylko, że o sprawie Ukrainy pisze również inny nowy na blogach czyli prof. Zielonka.

  400. Z danego sobie przyrzeczenia staram się unikać w swoich wpisach
    tematyki ukraińskiej ale czasami cosik mnie „ruszy”….
    Czy ktoś policzył ile dolarów i euro tzw. Zachód wtopił na i w Ukrainę po przymusowo/dobrowolnej banicji Janukowycza ?
    Pytanie zaś stąd, że przypominam sobie, że Janukowycz w Wilnie uzależnił decyzję o stowarzyszeniu z Unią od zagwarantowania pomocy w wysokości 20mld euro na cele spełnienie warunków unijnych.
    Odmówiono mu tego z wiadomymi konsekwencjami.
    I drugie pytanie: na co „poszły” przekazane pomajdanowym władzom ukraińskim pieniądze ?
    Obawiano się bowiem ( uzasadniając odmowę ), że te 20 mld. których Janukowyczowi odmówiono „utonęłyby” w kieszeniach ukraińskich oligarchów ( z Janukowyczem na czele (to w „domysle”) ).
    Czy aby te obawy nie spełniły się z tym ,że już nie pod janukowyczową firmą ?
    Czy ktoś w ogóle rozlicza Kijów z udzielanej mu pomocy finansowej ?

  401. Szanowny ‚maciek.g’, nic się nie zmieniło w sytuacji ukraińskiej od tego co było na początku ubiegłego roku, to też trudno cokolwiek napisać nowego. Sytuacja jak była taka jest, a ściśle, Putin realizując mrzonki i anachroniczną doktrynę imperium rosyjskiego oraz ze strachu przed rewoltą w Rosji, napadł na Ukrainę, którą ubrdał sobie umieścić w swojej imperialnej układance. Rzecz w tym, że ma do dyspozycji broń jądrową i nie można, go ot tak wykopać … trzeba rozmawiać. Jest tak jakby gangster napadł na bank i wziął zakładników, którym założył ładunki wybuchowe. Odcina mu się gaz, światło, wodę, dostęp do mediów i negocjuje a ten w tym czasie ładuje kasę do worków i jak podobno obliczono, ma ok. 200 miliardów dolarów prywatnego majątku czyli cztery razy więcej niż Bill Gates.

    Bywa tak, że często wrogowie zachowują się tak idiotycznie, że nie trzeba się zbytnio starać aby sami siebie wykończyli. Wydaje mi się, że przypisywane Chińczykom przysłowie; ‚jeśli masz wroga, usiądź na brzegu rzeki i czekaj, aż jego ciało spłynie nią w dół’, jest jak najbardziej sposobną odpowiedzią na działania Putina … czyli wybrać się na ryby, nad Wołgę gdzieś w okolicach Astrachania i cierpliwie czekać. Jest też inne przysłowie chińskie, które może być dobrą radą, lecz tym razem dla Putina; dopiero jak komar usiądzie ci na jadrach zdajesz sobie sprawę, że nie wszystko możesz rozwiązać przemocą’.

    Szanowny ‚Staruszku’ jestem pełen uznania dla Twojego mistrzostwa wzbudzania poczucia winy, tak że jestem zatrwożony Twoim samobójczym zamiarem. Nie mając możliwości odwleczenia Cię od tego zamiaru, solennie obiecuję, uronić za Tobą łzy … trzy łzy … rzęsiste … a to będzie już lament, biorąc pod uwagę, że za odchodzącym na brukselskie elizium Donaldem Tuskiem uroniłem tylko jedną łzę.

    Pozdrowienia.

  402. Staruszek
    18 lutego o godz. 10:50 191319
    Gdy @NELA zostaje poruszona czymś lub kimś, to pisze jesteśmy tym wszyscy całkowicie poruszeni.

    @Staruszku!
    Przesadziłeś. Nie wypowiadam się z zasady za jakichś, bliżej mi nieznanych „wszystkich”.
    Pisuję w pierwszej osobie liczby pojedynczej.
    A poza tym wszystko pięknie. Jak zwykle przeczytałam twój tekst z radością i z przyjemnością.

  403. Haszszu
    18 lutego o godz. 13:03 191323
    Z twego wpisu widać że w tym temacie jesteś w „lesie” i kopiłeś bajeczkę o napaści Putina na Ukrainę.
    Na blogu Szostkiewicza wyjaśniłem jednemu Panu zawiłości tematu konfliktu Ukraińskiego i nie ma sensu bym pisał to po raz drugi do ciebie. Przeczytaj sobie podaję link

    http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/2015/02/09/wojna-ukrainsko-ruska-czyli-koniec-mitu-panslawizmu/#comment-306873
    Wbrew twemu twierdzeniu obraz zmienił się bardzo i już jasno widać że Kijów wojnę która rozpętał przegrał.

  404. A ten tutaj tez powiedzial co wiedzial

    http://get.wp.tv/?f=2894578.1424242914397.l.mp4&rnd=2

    „Wladze w Kijowie juz po raz trzeci zaatakowaly Donbas. A tam wojskowi bronia swoich rodzin i swoich domow. Bo one sa blisko frontu”

    I tak w kolo. Zeby do kazdego dotarlo dlaczego ostatnie porozumienie w Minsku zostalo zaakceptowane przez Rade Bezpieczenstwa ONZ. Stalo sie tak na wniosek Rosji.

    Czy cos z tego dociera do jajoglowych nad Wisla? Mam spore watpliwosci

  405. Macku,

    Ze ci p. Sz. pozwala na takie herezje. Masz jakies specjalne chody u czlowieka? Bo mnie on uwala na sam nick. Nawet znaku zapytania, bez zadnego tekstu, nie przepusci.

    On wielkim demokratom jest, tez pan Sz. Uoj jak wielkim

  406. Denis Pilasz, zapytany czy jest zaniepokojony działaniami batalionu Azow, odpowiada zdecydowanie: „oczywiście. Ci ludzie atakowali nas na długo zanim zaczęła się wojna. Teraz niestety mają spore doświadczenie bojowe i w zabijaniu. Gdy żołnierze tego rodzaju są traktowani jak bohaterowie, ich powrót może przyczynić się do wzrostu zagrożenia. Okazuje się, że tylko dlatego, że walczyli o Ukrainę, nikt nie powinien kwestionować ich lojalności, czy kwalifikacji. Media głównego nurtu nie widzą problemu związanego z tymi ludźmi, promując ich jako bohaterów i prawdziwych patriotów”.

    Z kolei według Denisa Gorbacza, „istnieje swojego rodzaju przymierze oparte na miłych relacjach między władzami w Kijowie a skrajną prawicą”. Jednocześnie uważa on, że władze chciałyby pozbyć się ekstremistów, „wykorzystując armię oraz milicję do poskramiania prawicowców”. Lewicowy aktywista stwierdził przy tym, że „jest rzeczą oczywistą, że ci wszyscy skrajni prawicowcy są wysyłani na front aby masowo ginęli, tym samym zmniejszając zagrożenia wobec rządu”.
    http://www.kresy.pl/publicystyka,opinie?zobacz/publicysta-new-york-times-do-ukraincow-przestancie-tuszowac-fakty
    ==================

    Element mozaiki, czy też kostka domina……

  407. Sam się dziwię że moje posty zaczęły przechodzić. Był czas że co bym nie napisał to było banowane (pewnie za sam nick) i długi okres w ogóle tam nie pisałem bi po prostu szkoda mnie było czasu. Jednak po dłuższej przerwie nie zastanawiając się że jestem na blogu Szostkiewicza coś napisałem i o dziwo przeszło. Więc nie zbyt często ale zacząłem tam pisać i sam jestem zdumiony że mnie jeszcze nie wywalił.

  408. Moze p. Sz. sie obsuwa z wiekiem? I za upierdliwego ratlerka, chwytajacego wszystkich za nogawki, az tak ochoczo jak przedtem juz nie trzepie nadgodzin?

    Dorosly czlowiek a zachowuje sie jak gowniarz. Nie on jeden z reszta. I nie tylko z posrod blogerow POLITYKI wywodzacych sie.

    Blogerow, blagierow. Kakaja raznica

  409. Najostaniejsze doniesienia z frontu ukrainskiego

    Prezydent Poruchenko:
    – nasze wycofanie wojsk z Debalczewa bylo zaplanowane i zorganizowane.

    Zolnierze ukrainscy, po „wycofaniu”:
    – mysmy uciekali z zyciem. Tam nie bylo zadnego planowania czy zorganizowania.

    Ludzie Putina wyjasniaja. Zapewne tez lgajac jak psy:
    – porozumienie minskie oznaczalo, ze pozycje wojsk obu stron z dnia 17 lutego 2015 mialy byc w stanie bronic zdobyte terytorium. Jesli nie byly w stanie tych pozycji bronic, ich porozumienie minskie nie dotyczylo.

    Porozumienie minskie otrzymalo PELNA akceptacje Rady Bezpieczenstwa ONZ. Wiec badz tu madry. I probuj pisac panagieryki na czesc zwyciezcow puczu majdanowego. Luzerow od poczatku

    Poruchenko bylby na wylocie, za taka aszibke, jakby byl prezydentem odpowiedzialnym za swoj kraj. W obecnej sytuacji rzadu marionetkowego, on bedzie rznal glupa az do momentu gdy go amerykanscy mocodawcy z Urzedu Stanu w koncu zdejma z urzedu.

    Ukraina nie jest zadnym niepodleglym krajem. Jest to potworek dziela neokonow PNAC: Cheney, Pearle, Wolfowitz, Nuland, Kagan. Tylko Reagan byl w stanie kontrolowac te zydokomune amerykanska. I on ja wywalil w 1987 roku. Bombama byl za slaby, zeby toto kontrolowac. Wiec mamy to co mamy.

    A kazdy przy tym wie, ze Putin to tez nie aniolek. Boh chrani Ukrajnu. I wsiej mir toze.

  410. CBC donioslo przed godzina:

    Poruchenko byl poinformowany, ze Debalczewe Ukraicy maja stracone. On te wiadomosc postanowil zignorowac.

    Oni mysla, ze ta wojna ukrainska to jakas zabawa w klocki. Na szczescie, CBC tak nie mysli

  411. Zywotnosc tego blogu to jest challenge

  412. Byłoby nieźle, gdyby odłożyć na bok rozważania nad tym, co myśli i zamierza prezydent Putin i jaką rolę mogłaby, gdyby mogła Polska odegrać w tej międzynarodowej rozgrywce i zniżyć się nieco do spraw nam bliższych. Pytań, które warto byłoby postawić kandydatom na prezydenta a także kandydatom do przyszłego sejmu. Jest sporo takich problemów, które nie mogą się doczekać rozwiązania, a leżą w gestii naszych władz i urzędów; gdyby im się chciało podjąć pewien wysiłek umysłowy i zdobyć się na jakieś autentyczne działanie.
    Taki problem sygnalizuje nam prof. Ewa Łętowska w wywiadzie.
    Myślę, że temat wart podjęcia. Także na objazdowych imprezach przyszłych prezydentów.
    W przerwie na frenetyczne brawa i okrzyki patriotyczne.

  413. Durczok, srurczok

    „Tygodnik WPROST postanowil zniszczyc Kamila Durczoka, dziennikarza TVN, szefa telewizyjnych „Faktow”. Najpierw ukazal sie artykul, w ktorym anonimowa dziennikarka oskarzala niewymienionego z nazwiska telewizyjnego dziennikarza o molestowanie seksualne i przez tydzien trwala dyskusja w mediach, co z tym fantem zrobic, czy takie oskarzenia maja podstawe itd – ale wszystko oficjalnie bez nazwisk, chociaz w komentarzach w internecie nazwiska padaly. Nastepnie „Wprost” zapowiedzial artykul o „Ciemnej stronie Kamila Durczoka” i wszyscy poczuli sie zwolnieni z tajemnicy i ruszyla lawina tekstow w rodzaju „Wprost oskarza Durczoka o molestowanie pracownic”. Po czym tygodnik ukazal sie drukiem i co sie okazalo? Artykul jest o czym innym: owa „ciemna strona” ma polegac na tym, ze w miesiac po pobycie Durczoka w mieszkaniu „wynajmowanym przez jego znajoma” znaleziono tam „resztki bialego proszku” i pornografie (przy czym wlasciciel mieszkania polecial z ta informacja akurat do „Wprost”). Redaktorem naczelnym „Wprost” jest od 2 lat Sylwester Latkowski, wczesniej znany glownie z tego, ze w latach 1993-98 ukrywal sie w Rosji przed polskim wymiarem sprawiedliwosci (w koncu jednak odsiedzial 1.5 roku za wymuszenie rozbojnicze). ”

    Nawet rozbojnicze te wymuszenia Latkowskiego byly. Jakie byly wymuszenia z Durczokiem zwiazane, nie zostalo podane do publicznej wiadomosci. Publicznosc musi ten akurat aspekt sobie sama dospiewac. Na melodie czastuszek to czyniac. Na przyklad takich:

    Pierestrojka, pierestrojka
    S uma zszedsza paranojka,
    Po wierchu uniwermag
    A diestwitielno – bardak.

    Nietu żyra, nietu jajec,
    Bijot nas Afgan, Kitajec,
    Lytwa z Łotwoj idut won,
    Na huj nam takoj zakon?

    W Kazachstanie u posiołku
    Jobał miedwied konsomułku.
    – Jebi! – kryczyt wieś narod,
    – Nas wsiech toże włast jebiot!
    (Andrzej Waligórski)

  414. Kartka z podróży ( 19 lutego o godz. 11:31)

    Przejrzałem dzisiejsze nowosci z portali i jak widzę akcja solidaryzowania się z prześladowanym przez Wprost Durczokiem wygasa. Jedynym ciekawym akcentem solidarnościowym jest odmowa przyjęcia tytułu Człowieka Roku Wprost przez premierę Kopacz. Jacek Żakowski skomentował ten gest protestu następująco: “Powiem szczerze, jestem dumny z premier. Miło dostawać nagrody, pycha i próżność są łechtane. Ale trzeba umieć odmawiać pewnych nagród.” Dodał, że Kopacz przeszła próbę, którą przeszło niewielu polityków.”

    Ona chyba posiada juz wprawe w odmawianiu. Rozwodka, zdaje sie.

    Wymowka „boli mnie glowa” nie wplywa na obnizenie wskaznika rozwodow w Polsce. Ani gdziekolwiek indziej

  415. Kzp,

    Chyba z „sasiedniego blogu” zem to sciagnal. Z powodow dla mnie koniecznych.

  416. @staruszek:
    @nela, to by tobie z reki jadla, a jak nie, to w tesco mozna teraz juz kupic za bezcen(prznajmniej w anglii) kajdanki 😉

  417. Vera (7 lutego o godz. 10:32)

    „Doczytałam wpis do połowy. I dalej zieeewam!”

    Zarazliwe to musi byc. Bo nawet sama Pani Gospodyni to czyni. Od dwoch tygodni juz. I przez 421 komentarzy naszych to ziewanie Jej zionie

  418. inqbus3 godziny temuOceniono 17 razy15
    „W 1941 roku faszystowskie Węgry, będące w sojuszu z Hitlerem, wypowiedziały wojnę Stanom Zjednoczonym. W gabinecie prezydenta Roosevelta miał się odbyć taki oto dialog:
    Ambasador Węgier: Szanowny panie prezydencie, z największą przykrością muszę pana poinformować, że z dniem dzisiejszym Węgry wypowiadają wojnę Stanom Zjednoczonym.
    Roosevelt: Węgry? Co to za kraj?
    Ambasador: To jest królestwo, panie prezydencie.
    Roosevelt: Królestwo? A kto jest tam królem?
    Ambasador: Nie mamy króla, panie prezydencie.
    Roosevelt: To kto tam rządzi?
    Ambasador: Admirał Miklós Horthy.
    Roosevelt: Admirał? Ach, więc będziemy mieli przeciwko sobie kolejną flotę!
    Ambasador: Niestety, panie prezydencie, Węgry nie mają dostępu do morza i w związku z tym nie mają floty.
    Roosevelt: O co więc wam chodzi? Macie z nami jakiś konflikt terytorialny?
    Ambasador: Nie, panie prezydencie, Węgry nie mają roszczeń terytorialnych wobec USA. Mamy konflikt terytorialny z Rumunią.
    Roosevelt: A więc prowadzicie także wojnę z Rumunią?
    Ambasador: Nie, panie prezydencie, Rumunia jest naszym sojusznikiem…”
    V. Varga „Gulasz z Turula”
    ====================

    To dla przerwania ziewania…..
    W sieci znalezione…….

  419. A ja jeszcze o bardaku zwanym Ukrainą. To głównie dla tych co się dziwią dlaczego wielka armia Kijowa co chwila dostaje łupnia
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17452886,W_Donbasie_walcza_ukrainscy_ochotnicy__A_gdzie_jest.html

  420. A tu piękna analiza blogowicza wyraźnie znającego te sprawy


    ciotka_ltd

    Wyrazy szczerego szacunku dla pana Sycza – powiedzial bolesna prawde, o ktorej tu mowie jak do slupa od czasu 3-miesieczbnego pobytu na Ukrainie w ub. roku, a powtorzylam zaledwie wczoraj (spor forumowy o wyjscie ukrainskich oddzialow z kotla). Po obu stronach walcza prywatne armie; a prezentowane przez Agore jako wojsko ukrainskie „Azovy”, „Ajdary” itp.to prywatne armie oligarchow, stad te ich piekne nazwy. Po tzw. stronie rosyjskiej podobnie – Bartek Sienkiewicz mi swiadkiem (ba, sama to od niego osobicie wiem), ze i rosyjscy oligarchowie juz 10-15 lat temu mieli swe armie nie gorzej uzbrojone niz rosyjska tzw. armia A, a ich czesc istotnie mogla do partyzantki w Doniecku wraz z ciezkim sprzetem dolaczyc (nie mowiac juz o calych jednostkach BYLEJ armii ukrainskiej, ktore do separatystow dolaczyly, a co sama latem ub. roku na wlasme oczy widzialam).
    Innymi slowy: mamy tam wojne domowa pomiedzy zwolennikami roznych idei rozwoju panstwa i … interesow „wielmozow”.
    Amerykanska soldateska i polskie rysofoby chcialy sprawe zwekslowac przeciwko Rosji, zrobic z niej konflikt ukrainsko-rosyjski, a nawet „rosyjska inwazje na Ukraine”, ale najwyrazniej im nie wyszlo, a Ukraina i Ukraincy na tym cierpia (grubej Zydowce Nuland ktos powinien wszystkie ciezko ondulowane kudly ze lba za to powyrywac!).
    Cala ta awantura to wina wylacznie ostatniego Majdanu – zaraz po nim bral bron w lape (prosto z koszar i arsenalow wojskowych) kazdy, kto mial na to ochote, bo tak sie konczy rozwalenie struktur panstwowych, a wlasnie to Majdan zrobil. I wszystko poszlo na zywiol – lacznie z idiotycznymi decyzjami „patriotycznego” parlamentu, ktore najpierw spowodowaly utrate Krymu, teraz zas Ukrainy Wschodniej.
    Coz, nie odbiera sie wlasnym jednostkom administracyjnym przyznanej i dzialajacej sprawnie przez 20 lat autonomii, a wlasnym obywatelom ich macierzystego jezyka.
    I rusofilskie szczekaczki forumowe tez by o tym wiedzialy, gdyby znaly ukrainska historie tak, jak ja zna narod ukrainski – to nie ich wojna, nie o ich panstwo i dlatego maja ja w nosie i, co najwyzej, ratuja wlasne tylki uciekajac przed powszechna mobilizacja i cynicznie korzystajac z mozliwosci zalapania sie do Europy na „uchodzce”.
    Ukraincy to generalnie dzielny, a nawet msciwy i zaciety narod, i gdyby Rosja rzeczywiscie dokonala najmniejszej agresji, to i najstarsza ukrainska baba zlapalaby za orzog i poszla „na Moskalikiv”. Problem jednak w tym, ze zadnej rosyjskiej inwazji tam nie bylo. I ze to jakby historyczna powtorka z tzw. Ugody Perejaslawskiej, o ktorej polski niedouczony i indokrynowany przez 25 lat tuman gowno wie. „

  421. @maciek.g z godz. 22:02
    Jeśli brać dosłownie to co napisała „ciotka_ltd”, to cała niemal Ukraina jest na poziomie tej sprzed Ugody Perejaslawskiej, o której – jako polski niedouczony i indokrynowany przez 25 lat tuman wiem jedno (a nie jest to gówno). Decyzją atamana Chmielnickiego ziemie wolnej „siczy kozackiej” zostały za bezdurno oddane Rosji. O czym też już wie niemal każda, nawet najstarsza ukraińska baba i – bojąc się powtórki z historii – jest gotowa złapać za orzog i pójść „na Moskalikiv”. A o czym z kolei ja wiem od moich ukraińskich przyjaciół i znajomych. A tak na marginesie. Uważałbym z tymi analogiami. „Azovy”, „Ajdary” i inne prywatne armie oligarchów, to nie „królewięta” polskich i litewskich magnatów. One, te armie, są związane z Ukrainą, nie z Rosją czy Zapadnayu Yevropu. I – bez względu na wynik „wojny domowej” (znaczy – zwycięstwo którego z oligarchów) – ukraińskimi pozostaną.

  422. anumliku

    Masz tu fragment wywiadu Jacka Zakowskiego z Mironem Syczem, posłem PO, członkiem Związku Ukraińców w Polsce. Sycz tak opisuje „Armie Ukrainska”:

    „Sycz zastanawiał się też, czy w Donbasie powinni walczyć ochotnicy, czy wolontariusze powinni zbierać pieniądze na armię i gdzie w tym wszystkim jest ukraińskie państwo. Żakowskiego zdziwił natomiast fakt, że w doniesieniach z frontu słychać głównie o „ochotnikach”.

    Jacek Żakowski:
    – Gdzie jest ta dwustutysięczna armia?
    Miron Sycz:
    – Chyba tej armii nie ma. Nie ma kadry oficerskiej.
    – Co się z nią stało?
    – W większości to koledzy oficerów z armii rosyjskiej.
    – Są po stronie Rosji?
    – Może nie bezpośrednio, nie fizycznie. Ale nie są po stronie ukraińskiej. Oficerowie, którzy są obecni, są wynajmowani z zagranicy, opłacani przez prywatny biznes. Tej armii w rzeczywistości nie ma.”

    Komentarz z sieci:

    „Kijow musi wysylac trzy czolgi na front tam gdzie potrzebny jest jeden. Dwa od razu przekrocza rosyjska granice, jeden trafi na front”

    To co sie dzieje na tej smiesznej wojnie w Donbasie, umom nie pajmiosz. Nu i wieroju nie razbieriosz

  423. Bo wiara w „ukrainskosc” Armii Ukrainskiej dzisiaj to wiara w gusla jest. Nie inna niz wiara w brzoze smolenska. Albo w jej brak.

    Ostatnimi prawdziwymi Ukraincami byly rezuny Bandery. Ci ktorzy obcinali glowy wrahich Lachiw. Od tamtej pory bylo im z gorki. Bo po rowni pochylej sie staczali. Az doszli do Majdanu. I do Odessy. Obcinanie glow, tym razem kacapskich, wrocilo z pelna moca w Odessie.

    Az Putin polozyl temu kres. Te ukrainskie czolgi, przekraczajace granice z Rosja, nie biora sie z niczego. Tak samo jak ostatnie „Porozumienie Minskie” nie wzielo sie z niczego.

    Tylko POPiSowi idioci nie zalapuja, ze opowiedzieli sie za „wrong side”, popierajac Majdan.

  424. Jak odkrecic Majdan? Ten przez kretynow neokonow amerykanskich wyprodukowany sztucznie? Czy anielska Aniela znajdzie recepte na te odtrutke?

    Bo ona musi uwalic koncepcje wymyslona przez zydowskie malzenstwo Nuland-Kagan. Gruba Vickey Nuland, podtasiusialy Robert Kagan. Stare, zimnowojenne kreatury. Podazajace uparcie do goracowojennosci.

    Jest to pierwsza para do znienawidzenia na cale zycie. Wojne swiatowa promujaca dla jednego powodu. Czyli, dla osiagniecia NAJWYZSZSZEGO celu: NOWE STULECIE DLA AMERYKI. Znaczy, PNAC

    http://www.prisonplanet.com/analysis_louise_010603_pnac.html

    Ta para zostala z hukiem wywalona z orszaku doradcow prezydenta Reagana. Rok byl 1987. Jak ich Bombama dopuscil znowu do wplywow, nikt nie pojmuje.

    Ukrainski Majdan to wymysl przestepczej pary Nuland-Kagan. Trupy dzisiaj padajace w Donbasie, i nie tylko, to zasluga tej przestepczej pary. Jak nasze anumliki, czy inne antyputinowce, odbieraja taki przebieg dzisiejszych dziejow na naszej wschodniej granicy? I dunno. I wiedziec nie chce.

    Bom ja jest strategicznie umieszczon w strefie nic wspolnego nie majacej z tzw. ukrainskim frontem

  425. Ewa-Joanna sie zarzekala, ze nie bedzie nabijala licznika Passentowi. I co wyszlo z tego zarzekania sie? A nic. Passent nia dalej pomiata jak chce

    „Ewa-Joanna (19 lutego o godz. 23:30)
    O! Mój komentarz czeka na ocenzurowanie.
    Ewa-Joanna (19 lutego o godz. 23:31)
    Aha, użyłam jednego z zabronionych nicków – a-numlika.”

    Brawo, E-J.

  426. Nie będę ci wypominać, że też tam piszesz „pod płaszczykiem”.

  427. “pod płaszczykiem”, godosz? A pod jakim płaszczykiem ja tam piszem ?

  428. Przedwczoraj Trybunał Konstytucyjny, pod przewodnictwem prof. dr hab Andrzeja Rzeplińskiego, po odznaczeniu Krzyż Pro Ecclesia et Pontifice, wydał wyrok w sprawie dotyczycącej ustępu 3 artykułu 115 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, zaskarżonego przez Rzecznika Praw Obywatelskich prof. UKSW dr hab. Irena Lipowicz, po konsultacja z Duchem Świętym … za co chwała jej i Duchowi Świętemu. W skrócie, chdził o to, że RPO dopatrzyła się wady polegającej na tym, iż w przedmiotowym przepisie przewidziana była karalność za czyn nieokreślony … i bardzo słusznie, że sie dopatrzyła. Skutki tego mogą być takie, że obywatel popełnia jakiś czyn z których ma jakieś korzyści majątkowe lecz dokładnie nie wiadomo, jaki to czyn. Ten przepis jak ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych ( http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19940240083 ) jest wzorcowym przykładem niechlujstwa legislacyjnego i zbiorem pobożnych życzeń, zresztą nie jedynym a licznym przykładem trzeciorzeczpospolitnych legislacji. W ocenie RPO rzeczony przepis naruszyła art. 42 ust 1. konstytucji.

    Trybunał Konstytucyjny nie zgodził się z poglądem Rzecznika i stwierdził, że można popełnić to nieokreślone przestępstwo tylko z zamiarem bezpośrednim i ukierunkowanym na osiągnięcie korzyści majątkowy a to wynika z treści całego art. 115 ustawy a więc nie narusza on art. 42 ust 1. konstytucji. Wywód przekonywujący ale dla prawnika a nie przeciętnego obywatela gdyż coś ‚co na zdrowy rozum’ wydaje się dozwolone, po odpowiedniej interpretacji stanie się zabronione i odwrotnie … a orzekanie wedle humoru i nastroju. Jeżeli już TK uznał, że przepis jest zgodny z konstytucją to w tym wypadku powinien, co najmniej zobowiązać Sejm do poprawienia przepisu aby był czytelny i zrozumiał, dla co najmniej najgłupszego posła. Zdumiewające jest jednak uzasadnienie, które pozwolę sobie zacytować ( http://trybunal.gov.pl/rozprawy/komunikaty-prasowe/komunikaty-po/art/7429-prawo-autorskie/ );
    ‚… art. 42 ust. 1 konstytucji … nie wymaga jasności czy komunikatywności wyrażenia zakazu lub nakazu prawnego w stopniu absolutnym …. W przypadku kwestionowanego przepisu sięgnięcie przez ustawodawcę do pojęć niedookreślonych należy uznać za uzasadnione charakterem regulacji prawnoautorskiej, stosowanej w warunkach dynamicznych zmian doby nowych technologii.’

    Przyznam, że poddaję się, nie jestem w stanie odtworzyć rozumowania sędziów TK, bo dla mnie jest to ‚law fiction’, czyli stosowanie prawa do przyszłej hipotetycznej sytuacji wynikłej ze stosowania nieznanej technologii i jest zaprzeczeniem tego co kategorycznie wbijano mi do głowy. Stosując interpretację rozszerzoną uzasadnienia TK, można postawić tezę, że TK ustanowił nowy rodzaj prawa ‚prawo fantastyczne’ i zasugerował, że być może, dobrym rozwiązaniem byłoby zatrudnienie w Sejmie jakiegoś pisarza sf. Kilka dni temu kandydatka na urząd prezydenta RP powiedziała, że jeśli obecnie obywatel nie jest w stanie zrozumieć prawa, ‚to znaczy, że jest ono źle napisane’ a co za tym idzie należy poprawić ‚źle napisane prawo’. Wydawałoby się, że to jest jasne, proste i konkretne … błąd! … to bełkot. Jak w takim razie nazwać to o czym pisałem? … i jak nazwać tych, którzy postulat naprawy, uważają za bełkot?

    Szanowny ‚maciek.g’ (18 lutego o godz. 18:30 191326), na blog red. Adama Szostkiewicza zaglądam okazjonalnie i co za tym, nie przypominam sobie aby było on dla mnie jakimś źródłem inspiracji, a na pewno, co do sytuacji na Ukrainie. Na temat tej sytuacji przez cały ubiegły rok na tutejszym blogu dokonałem licznych wpisów i nie mam najmniejszych podstaw aby z ocen tam zawartych musiałbym się wycofywać. W skrócie moja ocena i mój stosunek do konfliktu, ogranicza się do kilku punktów;
    po pierwsze, prawna; Rosja putinowska złamała wszelkie normy prawa międzynarodowego w stosunku do Ukrainy jakie mogła złamać łącznie ze złamaniem zobowiązania stałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ i jako jedyny stały członek, w historii ONZ doknał zbrojnej aneksji część terytorium innego państwa,
    po drugie, polityczna; zgadzam się całkowicie z oceną przedstawioną dzisiaj przez Ann Applebaum, na stronie wyborcza.pl, że ‚Rosja ma na celu zniszczenie NATO, osłabienie UE, podzielenie Zachodu i – przede wszystkim – cofnięcie transformacji’. Ponadto osobiście uważam, że Polskie interesy w Kijowie są ważniejsze od Polskich interesów w Moskwie.
    po trzecie,moralna; nie może być zgody putinowskie łgarstwa i poniżanie innych narodów a to ma miejsce w stosunku do Ukraińców oraz dochodzenia swoich racji za pomocą wojny,
    po czwarte, ideologiczna; dla osoby o przekonaniach lewicowych nie ma jakiejkolwiek zgody na kapitalizm Rosji putinowskiej.

    Dotychczas o tym pisałem nie wiele, lecz wywołany do tablicy pozwolę sobie rozszerzyć pogląd. Dla lewicy, ocena i stosunek do kapitalizmu, jest wartościującym kontinuum, od akceptowalnej męczącej konieczności do nieakceptowalnego zła. Rosja putinowska to jest esencja zła pierwotnego kapitalizmu. To nie jest jakieś mroczne conradowskie jądro ciemności a Putin to nie Sauron geniusz zła, Rosja putinowska to jest zło tandetne, przewidywalne, gdzie Putin to taki Gollum, zło karłowate, zło bazarowego kanciarz grającego w lusterka, powtarzającego bez przerwy ‚nasz ssskarb’ o wszystkim czym się zainteresuje … zainteresowanie padło na Ukrainę. Wypowiedzi Putina i przedstawicieli jego ferajny świadczą o tym, że maja poważny problem z rozumieniem i rozróżnieniem pojęć; ‚nasze’ – ‚wasze’, ‚moje’ – ‚cudze’.
    Na koniec; tak jak negocjator policyjny ma obowiązek rozmawiania z bandytą trzymającym zakładników, tak przywódcy innych państw w tym Polski mają obowiązek rozmawiania z Putinem, dlatego też zdecydowanie podzielam pogląd, że prezydentem, nie powinien wahać się i cyt. ‚odpowiedzieć na depeszę Władimira Putina i podniosłabym słuchawkę, by do prezydenta Rosji zadzwonić’.
    Nie jestem rusofobem natomiast jestem, od co najmniej roku, ‚putinofobem’ a wynika to z mojej rusofili. Rosjanie zbyt dużo sami wycierpieli aby mieć kolejnego łotra u władzy.

    Pozdrowienia.

  429. Umiernie jest sztuką niebezpieczną.

    Pół wieku temu w mojej obecności dokuczano tak pewnemu młodemu recenzentowi muzycznemu:

    Czy możesz potwierdzić, że przyczyną odwołania najbliższego spektaklu Toski jest niefortunny upadek na głowę odtwórczyni głównej roli?

    Po około trzydziestu kilku latach przeczytałem, że Krzysztofowi Warlikowskiemu znudziło się wysyłać Ofelię i odpowiedział sobie:

    Być!!!
    Krzysztofem Odnowicielem nagiej prawdy o teatrze!

    Trzeba umieć dostrzec nowe szaty @staruszka!

    I nie szukać wsród amantów jałówek!

  430. Nowe szaty @staruszka?
    Z jałówką do łóżka,
    A z mleczną krową
    Na bal w noc sylwestrową.

  431. Jak w słynnym skeczu Smolenia tak zadziałał J.Kaczyński.
    w skrócie – nikt mnie nie zapraszał , więc ja bohatersko zaproszenie odrzuciłem.
    Ale ciemny lud wspierający PIS i Jarosława to kupi.

  432. @maciek.g, z godz. 10:12
    Nie podnieca mnie ani przyjęcie ani odrzucenie przez Kaczyńskiego spotkania z Orbanem, ale jednak było coś na rzeczy. Oto dwa cytaty:

    Z portalu TVN24 – – Z otoczenia premiera Węgier nadeszło zaproszenie dla premiera Jarosława Kaczyńskiego na spotkanie. Premier Kaczyński odmówił tego spotkania ze względu na to, że postawa premiera Węgier burzy solidarność europejską. Niestety nie tylko premiera Węgier, bo postawa kanclerz Niemiec, a także prezydenta Francji na przestrzeni kilku ostatnich lat, także solidarność unijną burzy – powiedział w czwartek Błaszczak dziennikarzom w Sejmie. Dodał, że propozycja spotkania pojawiła się w środę.– Ze względu na sytuację polityczną takie spotkanie w naszej ocenie nie ma sensu – podkreślił szef klubu PiS.

    Oraz – co na ten temat sądzi prasa węgierska. Z portalu Onet.pl. – Większość mediów (węgierskich – anumlik) akcentuje też fakt, że szef PiS odmówił spotkania z Orbanem. „Zaskakującym wydarzeniem tej wizyty było to, że Jarosław Kaczyński, prezes prawicowej opozycyjnej partii Prawo i Sprawiedliwość, nie chciał spotkać się z Viktorem Orbanem, chociaż wcześniej uważał go za swój wzór, a jego zwolennicy masowo uczestniczyli w demonstracjach partii rządzącej na Węgrzech” – podkreśla tygodnik „HVG”. Portal Origo.hu pisze o „bolesnym afroncie” polegającym na tym, że „Viktora Orbana nie przyjął jego największy sojusznik”.

    Wstrzymałby się z komentarzami „ciemnym ludzie”, który wszystko kupi.

  433. Mogło być tak, że Węgrzy chcieli nieoficjalnie wstępnie ustalić możliwość spotkania Orbana z Kaczyńskim, ale jak Kaczyński odmówił i to poszło do mediów to wiadomo, że z wizerunkowego punktu widzenia woleli się trzymać wersji, że oficjalnie żadnego zaproszenia nie wystosowali. A jak było w rzeczywistości tego się nie dowiemy.

  434. Penetracja cudzych życiorysów, a także wynajdowanie i wyciąganie rodzinnych historii na aktualne zamówienie trwa i ma się coraz to lepiej.
    Przypomina to znaną skądinąd grę w piegi – na języku liczy się podwójnie!
    Co robili różni utytułowani prawnicy we wszystkich poprzednich składach sejmu i senatu?!
    Zaczyna to obrzydlistwo wracać, jak bumerang.
    Każdy może się spodziewać, że zostanie obrzucony g…em i się nie domyje do usmarkanej śmierci.
    Ostatnio dopadło Durczoka, ale to z pewnością nie jest koniec niekończącego się serialu. Nie ma jak na razie żadnego dowodu, nie zgłosiła się ani jedna pokrzywdzona, a Kamil leży i nie wstanie.
    Jedna taka Monika dobrze wiedziała, jak przechować dla celów procesowych dowód rzeczowy. A może nie od razu miała takie zamiary? Może była fetyszystką?
    Oskarżony nie mógł w nieskończoność łgać, przyznał się, opowiedział ze szczegółami swoje dokonania, żona mu przebaczyła, „pokrzywdzona” nie wyszła z pustymi rękami i dalej sobie nieźle radzi.
    A u nas smród będzie się ciągnął, jak za wojskiem odzianym w onuce. Kto miał być wyeliminowany został wyeliminowany, a dalej to sobie można ciągnąć kontynuację, żeby pozostali przy życiu i na posadzie czuli, skąd wiatr wieje i się nie wychylali.

    Nareszcie będzie można żyć po bożemu!

  435. anumlik
    21 lutego o godz. 10:52 191358
    „Premier Węgier Viktor Orbán nie planował spotkania z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim” – pismo tej treści otrzymaliśmy z kancelarii premiera Węgier.
    Czyżby kłamali?, a TVN 24 pisało prawdę?
    Masz link

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75477,17463065,Orban_nie_planowal_spotkania_z_Kaczynskim.html#ixzz3SOfW0NF7

    http://wyborcza.pl/1,75477,17463065,Orban_nie_planowal_spotkania_z_Kaczynskim.html

  436. anumlik
    21 lutego o godz. 10:52 191358
    drugi raz pisze bo nie wiem dlaczego odpowiedź nie weszło

    Premier Węgier Viktor Orbán nie planował spotkania z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim” – pismo tej treści otrzymaliśmy z kancelarii premiera Węgier. Poniżej cały link
    Czy uważasz że Węgrzy kłamią? to dlaczego znów taka informacja cytuję
    “Usiłowaliśmy w tej sprawie uzyskać wypowiedź przewodniczącego partii Mariusza Błaszczaka lub rzecznika Marcina Mastalerka. Telefony polityków PiS milczały.”

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75477,17463065,Orban_nie_planowal_spotkania_z_Kaczynskim.html#ixzz3SPKRXCU8

  437. @maciek.g, z godz. 20:00
    W odpowiedzi ubiegł mnie @fidelio, postem z godz. 13:57. Mogło być tak, że Węgrzy chcieli nieoficjalnie wstępnie ustalić możliwość spotkania Orbana z Kaczyńskim, ale jak Kaczyński odmówił i to poszło do mediów to wiadomo, że z wizerunkowego punktu widzenia woleli się trzymać wersji, że oficjalnie żadnego zaproszenia nie wystosowali. A jak było w rzeczywistości tego się nie dowiemy.
    Ot, jeszcze jedna nie do końca wyjaśniona dyplomatyczna oszybka. Błaszczak i Masztalarek milczą, bo ani potwierdzenie ani zaprzeczenie nie jest PIS-owi wygodne. A nuż – myślą (a raczej myśli za nich Kaczyński) – prezes zostanie premierem. I co? Rosja daleko, a z kolegą z innego rządu UE-ropejskiego trza się spotykać. Takie nie odbierania telefonów w języku dyplomacji nazywa się „chorobą dyplomatyczną”. Dla Węgrów, po mocno niedyplomatycznej reprymendzie, jakiej udzieliła Orbanowi Kopacz, tzw. afront Kaczyńskiego to mały pikuś. Stąd też pewnie „dementi” rządu węgierskiego, że Orban wcale z Kaczyńskim nie planował spotkania. Dla złagodzenia skutków innego afrontu – przemówienia Kopacz, w którym Orbana potraktowała jak uczniaka nie znającego najnowszej historii swojego kraju.

  438. „Nie ma jak na razie żadnego dowodu, nie zgłosiła się ani jedna pokrzywdzona, a Kamil leży i nie wstanie.”

    Na marginesie tej uwagi, takie uzupelnienie.

    Ktos juz nawiazywal do paraleli pomiedzy polskim ‚casus Durczok’ i kanadyskim ‚casus Gomeshi’. Chodzi bowiem o to, ze pan Latkowski wzorowal sie na niedawnym skandalu w CBC, gdzie popularny, 46-letni, niezonaty redaktor radiowy zostal zniszczony poprzez upublicznienie jego praktyk seksualnych. O dewiacji seksulanej pn. BDSM mowa jest.

    Bondage, discipline, sado, maso dewiacja. Ostro podobno praktykowana przez starego, tyle ze przystojnego, kawalera. Przez jego ‚adventurous sex’ sypialne przewinelo sie podobno wiecej niz dziesiatki w sumie – o setkach mowa – pan i panienek. Gomeshi z pochodzenia jest Iranczykiem. Pers pewnie.

    Teraz sprawa owego niby paralelizmu Gomeshi-Durczok, na jaki polecial red. Latkowski. Otoz zadnego paralelizmu nie ma.

    Gomeshi zostal rzucony, przez szefow CBC, na pozarcie hienom medialnym dopiero po wielomiesiecznym sledztwie. I tylko wtedy, gdy dotarto do kilku ofiar jego dewiacji, ktore byly gotowe do oskarzenia go w sadzie za fizyczne znecanie sie. I za chamskie przymuszanie do niechcianego seksu. Bo sama praktyka BDSM oparta jest, wedlug definicji, na konsensusie partnerow. Jako takowa, nie moze byc karalna. Choc moze niekoniecznie wysoko oceniana przez moralistow roznej masci.

    W przypadku Gomeshiego, znaleziono wystarczajaca ilosc dowodow na to, ze on byl bucem, bullym i pasozytem seksualnym.

    http://www.vice.com/pl/read/jian-ghomeshi-przemoc-seksualna-i-domniemanie-niewinnosci

    Zeby mogl dostac wzwodu, musial najpierw panienke wytrzepac po buzi. Takiego stymulanta potrzebowal. Niektorym z ponad setki jego partnerek wyrzadzil fizyczna szkode. Sa one dzisiaj gotowe do swiadczenia przeciwko niemu w sadzie. Wiec sprawy sadowe zostaly zalozone, Gomeshi wywalony z CBC.

    Jaka to paralela z Durczokiem? A zadna. Pytanie powstaje: w czyja role sie wcielil red. Latkowski? Bo chyba raczej nie w role CBC. On pracodawca Durczoka nie byl.

    Natomiast media oraz publika POmrocznej Zamglonej wcielily sie w swoja role doskonale. Role hien i zmij one na wylot znaja od wielu lat swojej dumnej historii

  439. W zalaczonym powyzej przeze mnie linku istnieje taki paragraph:

    „Ghomeshi wyjdzie z tego bez szwanku. Jestem bardziej niż pewna, że będzie on teraz zasypywany ofertami prowadzenia audycji w innych stacjach radiowych. W paru codziennych programach udzieli kilku poruszających wywiadów. Prawdopodobnie napisze książkę albo nawet dwie. Cokolwiek się stanie, wyląduje jak kot na czterech łapach. Mężczyźni z jego pozycją bardzo rzadko ponoszą przykre konsekwencje, gdy padają tego typu zarzuty – spójrz na sprawę Romana Polańskiego, Woody’ego Allena czy Chrisa Browna. Nawet jeśli istnieje wiele twardych dowodów oraz panuje o tym powszechne przekonanie, mężczyźni, którzy wykorzystują i gwałcą, mogą wspinać się na wyżyny.”

    Nie zgadzam sie z tym pogladem

  440. Albowiem dzisiejszy swiat, tzw. „Zachodni” w szczegolnosci, staje sie ostatnio swietszy od Papieza.

    „Jesli Ghomashi winien, no to przeciez Durczok tez”.

    Nie potrafie sie zgodzic z tym rozumowaniem i ta paralela

  441. anumlik
    21 lutego o godz. 20:36 191365
    Mój komentarz
    Zgadzam się z Tobą w sprawie niedoszłego spotkania Orban – Kaczyński. Z pewnością było sondowanie ze strony węgierskiej. Orban, to wielki cwaniak i nie przepuściłby takiej okazji, jako dowodu, że rozmawia ze wszystkimi, stara się, ma sojuszników, itd. Przecież taką dokładnie ideologie dorabia do swoich kontaktów z Putinem – należy rozmawiać, negocjować, itd.
    Pzdr, TJ

  442. Ucieszony Cię widzę, @tejocie. Zszedłbyś czasem na inne blogi z blogu En passent. Ja, jako zbanowany (za cholerę nie wiem za co), ani myślę tam zaglądać, a nicka zmieniać nie mam zamiaru. Chętnie bym z Tobą czasem pokonwersował. Co do oceny Orbana – masz rację. To – w sumie – niezły polityk. Ale co z tego. Z bardzo małego i niewiele znaczącego kraju.

  443. A przy tym wszystkim uwiera ta asocjacja w zbanowaniu z innym nickiem. Niektorzy tak majo, ze przyczyne swojego zbanowania przez durnia Gospodarza wciaz rozwazajo. I rozwazajo. Nikt nie wie po co oni sie tak trudza.

  444. Tejot,
    Milo mi cię tu widzieć, podobnie jak anumlika i Orteqa.
    Passent się „posypał” na własne życzenie. Chyba naprawdę stracił kontrolę nad blogiem. Atakują go (znaczy blog) pod zmieniającymi się nickami jakieś „zielone ludziki”, a Kartka z p. i Wiesio robią za gurów naczelnych niezłomnie, bo już prawie cala stara gwardia wykoszona en passent.
    Zrobisz, jak uważasz, ale wydaje mi się, że trzeba red. Daniela omijać szerokim łukiem, choćby po to, by mu frekwencji nie nabijać. (Już mu spadła). Może się przecknie.
    Sorry, że ja tym razem o sprawach, powiedzmy, technicznych, ale jakoś się „zebrał” wrzód i pękł.
    Dobranoc

  445. mag

    Dzieki za solidarnosc w „sprawie” p. Passenta.

    Zeby on sie calkowicie „pysypal”, zajmie troche czasu. Ale ze to sie stanie, to mamy jak w Kuczyn.com@Bank.

    Blog Waldemara Kuczynskiego polegl smiercia walona w okolo dwa lata po rozpoczeciu niektorych uwalen jego dyskutantow na zyczenie innych dyskutantow blogu. Jest to bowiem pewnik blogowy. Dzisiaj znany kazdemu kto mysli glowa. A nie inna czescia ciala.

    A w ogole to o czym my tu rozmawiamy. Paskudstwo i tyle. Bialy slon jest nobilitacja. Ze to ludzie nie mogli uwierzyc Bernardowi

    http://passent.blog.polityka.pl/2008/12/01/nasz-czlowiek-w-nato/#comment-101489

  446. @Ewa-Joanna z Brissi
    Ostatnie doniesienia z frontu „bunya”. Luźne impresje osobiste… na temat sprzed dwóch miesięcy.
    ===================
    .
    Jak dotąd, mimo początkowego entuzjazmu, dissapointments…
    Dostałem z Q. swoj pakunek z 3kg. Naumiewałem się z dobrych rad internetu co z nimi robić.
    Ugotowałem przygarść z sukcesem, ale dalej schody…
    Jak się dobrać do środka…?
    Próbowałem młotkiem – recomended wedle internetu. Marnie.
    Spróbałem nożem – internet strongly NOT RECOMENDED!.
    Teraz wiem dlaczego. Mało sobie kciuka nie odjąłem; zrosiłem pół kuchni krwią swoją serdeczną; dwa szwy na Emergency.
    Rezultaty mizerne.
    Co prawda wielkim wysiłkiem otworzyłem parę ( smaczne ), ale po tym byłem tak zmęczony, że po otworzeniu jednego, na drugi już nie miałem siły.
    .
    Co dalej…? Ma Pani jakieś lepsze sposoby?
    .
    Trzy wsadziłem do doniczki. Może bedzie z tego większa radość.
    .
    Kilo wysłałem do Polski. Dlaczego tylko ja mam cierpieć? Niech inni też się pomęczą. Jak mówi Pismo Święte „… w trudzie i znoju strawę swoją zdobywać będziesz…” ( czy jakoś tak podobnie… )

    … teraz wiadomo dlaczego te orzechy sa komercyjnie nieinteresujące. Kto miałby do tego zdrowie…?
    Pozdr.

  447. Oh, psiakostka…
    ===========
    .
    Własnie się dowiedziałem, ze w Melbourne jest Stowarzyszenie Weteranów IIWŚ z ex-Soviet Union.
    Nawet maszerują razem z innymi w Anzac Day ( to u nas taki Dzień Święty weteranów z różnych wojen ).
    ( a dowiedziałem sie tego z naszej TVzji gdzie jest pół godz. Sputnika ).
    Pójde do nich w tym roku, żeby im powiedzieć, że nie wszyscy Paliaki to duraki ( jak – przepraszam za wyrażenie obrzydliwe – Schetyna )
    Pójde do nich w mojej najnowszej t-koszulce z Putinem, którą sobie właśnie wydrukowałem, na pohybel durakom.
    ( już wyjaśniałem wcześniej, dlaczego prez. Putin najlepszym moim przyjacielem jest.
    Szyderczy chichot Historii… )
    G53.

  448. Putin to jest to. Jak coca cola AO. A reklama dzwignia handlu jest. Skad mysmy to wiedzieli tyle lat temu? No skad?

  449. A tu paralela obchodow rocznicowych:

    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/kosowo-smutne-obchody-rocznicy-odzyskania-niepodleglosci/e5q2w

    Kosowo, Ukraina, Krym

    „Kosowo jest jednym z najbiedniejszych krajów Europy. Według raportu Banku Światowego z kwietnia ubiegłego roku, PKB wynosi tu na osobę 1760 euro. Eksport w 2009 roku wyniósł 159 mln euro. Pomimo znacznych zasobów minerałów (ołów, cynk, srebro, chrom, żelazo i nikiel) inwestorzy nie garną się do Kosowa, gdyż ryzyko polityczne jest tu zbyt duże.”

    Jakos trzeba tych zebrakow doic

  450. Czy Krym sie wylamie z tej zapadlosci? Pasmotrim. Nie koniecznie uwidim cokolwiek

  451. Pozdrowienia
    dla ”rodziny” Latkowskiego.
    Gratulacje z okazji dobranych tak rewelacji jak też i używanych argumentów.
    Tylko chciałbym ”szanownych” zapytać –
    W czyim smietniku szuka swych następnych tematów wasz ulubieniec ???
    To może być Wasz śmietnik i Wasze odciski palców na krupczatce znalezionej w Waszej cukierniczce.
    Więc moze zainstalujcie zamek szyfrowy przy koszu na śmieci.
    Tylko co będzie znaczyć Wasze słowo naprzeciw sławetnej prawdomówności red Wprost i jego znajomości w wzywaniu prokuratury na miejsce przestępstwa.
    Więc jak ? Kto będzie pilnowaqł Waszego śmietnika ?
    ukłony

  452. Orteq
    22 lutego o godz. 0:24 191373
    Już ci pisałem że stawiasz złą diagnozę. Blog Kuczyńskiego skończył się z prostego powodu , a mianowicie takiego że gospodarz co sam na blogu napisał uznał, że spełnił swe zadanie i obecnie jedynie z powodu piszących tu nie kasuje tego bloga. Właśnie ten fakt wykorzystały trole i dobiły blog.
    Co do Passanta , to skoro blog Szostkiewicza mimo stwierdzenia tego redaktora że jest jego i może robić z nim co mu się podoba i banował jak tylko ktoś z piszących mu się nie podobał trwa i jakoś się ma (choć redaktor ma raczej kiepską opinię)
    To tym bardziej blog Passanya trwać będzie

  453. anumlik i tejot
    Nie zgadzam się z waszą opinią.
    Wg mnie panowie od PR PiS wykombinowali, że warto pokazać że prezes jest liczącym się graczem w polityce międzynarodowej i podali info że prezes odmówił spotkania z Orbanem, nie spodziewali się że dziennikarze zadzwonią do ambasady i kancelarii premiera Węgier w tej sprawie. Gdy zadzwonili do Błaszczyka ten nie miał żadnego dowodu na to „zaproszenie” a więc po prostu unikał dyskusji. Waszczykowski by ratować sytuację coś tam plótł o własnych kanałach politycznych PiS. I wyszło jak wyszło

  454. zezowaty
    22 lutego o godz. 8:53
    W czyim śmietniku będzie grzebał słynny, niezależny redaktor/prokurator??? To kwestia wyboru, a on ma w czym wybierać.
    Zajrzyj pod link, który dałam trochę wyżej; 21 lutego o godz. 14:37.
    Z tą mafią tylko ktoś w rodzaju Dzierżyńskiego mógłby sobie poradzić. Wpaść do redakcji, strzelać bez ostrzeżenia, wystrzelać kogo popadnie a tych, co zostaną poprosić o klucze do sejfu i wszystkie karty pamięci do wszystkich komputerów.
    Następnie wyprowadzić z IPN komplet pracowników, odebrawszy im wcześniej wszelkie nośniki pamięci i osobistą wolność na długie lata.
    „Pomarzyć dobra rzecz!
    Marzenia są za darmo!”

  455. Profesor marzy, stróż i szewc
    I pani spod latarni…
    https://www.youtube.com/watch?v=ROLjl_gF7uQ

  456. Orteq
    22 lutego o godz. 6:13

    Zajrzałem do pana Zielonki, przeczytałem twój teks.
    I smutna refleksja…..

    Demokracja jest przereklamowana.
    Liczy się STABILNOŚĆ władzy, nie jej forma.
    Bez względu na zasoby, nikt z własną kasą do kraju ogarniętego wojną się pchał nie będzie. Ani wstrząsanego konfliktami etnicznymi.
    Długofalowe inwestycje w infrastrukturę są kosztowne, a krajów zapewniających surowce i gwarantujących ochronę inwestycji- multum.
    Do tego Kosowo cierpi na rozwaleniu wszystkich wcześniejszych powiązań gospodarczych które w dużym organizmie jaką była Jugosławia funkcjonowały.
    Handlowac z wrogami?
    To się w główkach ambitnych polityków zaczadzonych nacjonalizmem, nie zmieści.
    Straciliby poparcie i kasę……..

    Rozwalanie nieźle wychodzi i trwa szybko.
    Budowanie to dziesięciolecia……
    Właśnie rozwalają nasze osły powiązania gospodarcze z Rosją.
    Co je zastąpi i w jakiej perspektywie, nie wie nikt.
    Po raz kolejny wygrała ideologia, a nie pragmatyka.
    „Osioł Trojański USA” za to zapłaci…..

  457. maciek.g
    22 lutego o godz. 10:39

    Megaloman chciałby być demiurgiem, rozgrywającym, słuchanym przez wszystkich, przewodzącym innym……
    Niestety, jego własne poczucie ważności nijak ma się do rzeczywistych możliwości.
    I intelektualnych i tych wynikających z polskiej pozycji gospodarczej i militarnej.
    Jednym z niezłych wskaźników ważności, było przyjęcie go w przedpokojach Białego Domu.
    Trzy minuty……..
    Mniej więcej tyle w skali globalnej jesteśmy warci.
    W skali europejskiej znacznie więcej, ale sporo robimy by to zaprzepaścić.

  458. @Georges
    może następnym razem to ci się przyda Sekator, obcęgi, imadło… i po aborygeńsku – do ognia.

  459. Jakiś czas temu, aczkolwiek nie dawno bo w 2013 roku w Stanach Zjednoczonych zamknięto ‚Silk Road’ internetową giełdę działającą w sieci Tor. Walutą giełdy były Bitcoin, zapewniającej anonimowość. Kupujący rejestrował się za darmo. Sprzedający kupował konto na aukcji. Założycielem, właścicielem, administratorem i moderatorem był Ross William Ulbricht. Wszystko byłoby w porządku gdyby mnie to, że z uwagi na prawie anonimowy dostęp do internetu sieci Tor, oraz anonimowość używania bitcointów, giełdę upatrzyli sobie handlarze narkotyków i ‚pracze’ brudnych pieniędzy. Obroty sięgały dziesiątków milinów dolarów a zarobki właściciela były stosowne do tych milionów. Skutek był taki, że Ross William Ulbricht został aresztowany, postawiono mu liczne zarzuty łącznie ze zleceniem morderstwa, osądzono i skazano … wyrok w drugiej instancji ma zapaść 15 maja tego roku. Złapanie oskarżonego nie było specjalnie trudne i nie wymagało wysiłku, gdyż był on aktywnym internautą posiadającym liczne konta od Facebooku, Twittera do YouTube. Piszę o tym dlatego, że ten wielomilionowy biznes prowadził jeden człowiek z użyciem notebuka i przesiadując w różnych kawiarniach a samo aresztowanie nastąpiło w bibliotece w San Francisco, gdzie pewnie w przerwie między operacjami finansowymi zaczytywał się w jakimś kryminale, romansidle albo powieść szpiegowskiej o agentach FBI. Pokazuje to możliwości internetu w prowadzeniu działalności zawodowej i kierunek w którym zmierza Świat.

    Ja sam dokonałem wpisów na tym blogu z Warszawy, Zakopanego z autobusu i z pociągu, zresztą w czasie podziwiania w szczerym polu, legendarnego przystanku we Włoszczowy gdzie ekspres Kraków – Warszawa, popadł w półgodzinna drzemkę. Wpisów dokonuje z pecetu albo notebuka … ze smartfonu nie próbowałem … masochistom nie jestem. W ubiegłym roku umieściłem komentarz nawet z Gubałówki, gdzie przy piwie, pisałem, od czasu do czasu popatrując na panoramę Tatr. Pisać, na ten blog, administrować nim i moderować można z każdego miejsca i z każdej zapadłej dziury z dostępem do internetu. Dlatego zdumiewa mnie, że komentarz, który umieściłem w dniu 20 lutego o godzinie 16:00 czeka na moderację. Przypuszczam, że będzie tak czekał do poniedziałku kiedy pani lub pan moderator przyjdzie do pracy, wypije kawę i włączy komputer. To jest brak profesjonalizmu. ‚Świat nam ucieka’ jak powiedziała jedna kandydatka na prezydenta … ale to jest bełkot wedle ‚państwa dziennikarstwa’. Prawda jest taka, że ucieka i będzie uciekał, a Polska zostaje w dołkach łącznie z redakcją ‚Polityki’.

    W rzeczonym komentarzu zamieściłem treści dotyczące jednego z ostatnich wyroków Trybunału Konstytucyjnego ze stosownym linkiem do strony Trybunału i do strony Sejmu. Mniemam, że to było przyczyną zatrzymania komentarza do moderacji. Rozumiem, że redakcja broni się w ten sposób przed tzw. linkami sponsorowanymi, rozumiem też, że jest to zatrzymanie automatyczne programowe. Jednak aby uniknąć niezręczności uznania linków do Trybunału Konstytucyjnego i Sejmu za linki sponsorowane, można też programowo wyłączyć tego typu linki z rygoru zatrzymania komentarza. Nie są to jakieś programistyczne Himalaje … prosta instrukcja warunkowa (if …. then …. else …. end if). Brak tego, też jest brakiem profesjonalizmu.

    Pozdrowienia.

  460. mag
    21 lutego o godz. 23:01 191372
    Tejot,
    Milo mi cię tu widzieć, podobnie jak anumlika i Orteqa.
    Passent się “posypał” na własne życzenie.

    Mój komentarz
    Mag, mechanizm jest moim zdaniem następujący – im blog rokuje większą oglądalność, jest sygnowany przez popularną osobę, ma dobra frekwencję wpisową, tym bardziej lgną do niego ludzie żądni rozflancowania, rozsiania swojego ego wszelkimi metodami oraz ludzie oddelegowani.
    Taki blog , to platforma do rozgłosu, co prawda anonimowego ogólnie, ale w dużej części przypadków identyfikowalnego w swoim środowisku.

    To miejsce na pokazanie się. Taki blog jest jak w mieście dobra ściana do graffiti. Przecież idąc obok jakiegoś zwracającego uwagę, bujnego, kłującego w oczy nasprajowanego obrazka nie wiemy i nigdy się nie dowiemy, kto go namalował. Jednak dla graficiarza najistotniejsze jest to, że jego środowisko wie, że on zaistniał publicznie i jego wytwór siłą rzeczy musi być oglądany przez miliony, tysiące, w ostateczności setki przechodniów. To wystarczy, by go usatysfakcjonować zarówno od strony „twórczej” jak i popularnościowej.

    Taki sam dokładnie mechanizm działa na blogach. EP jest taką właśnie widowiskowo (za sprawą nazwiska prowadzącego blog) usytuowaną ścianą, do której lgną graficiarze. To lgnięcie generuje paćkaninę, zamula blog, memła watki i treści, w końcu przyczynia się do depopulacji blogu. Blog marnieje.
    Pzdr, TJ

  461. wiesiek59 (11:41)

    „Zajrzałem do pana Zielonki, przeczytałem twój tekst. I smutna refleksja…..
    Demokracja jest przereklamowana. Liczy się STABILNOŚĆ władzy, nie jej forma.”

    Zielonka to dla mnie, emigranta, nowosc. Ale z ta „forma” wladzy to I dunno. Mozesz POszerzyc temat?

  462. Jakby ktos nie zalapywal

    Moje POwiekszanie wszystkiego tym POwtarzaniem dwoch wielkich liter PO jedno oznacza. Mysmy zdurnieli, przez ostatnie lata, majac do dyspozycji te nasza PO. Ona, ta PO, staje sie durniejsza niz PiS. A PO, i PiS, cuzamen do kupy razem wziete, to jeszcze durniejsze sa niz PZPR.

    Tak naprawde, to wszystko mi wyglada na grawitacje rownopochylniowa: CCCP. Analogii z amerykanska GOP (Great Old Party) nie wyprowadzam. Bo nie tam nie ma i byc nie moze

  463. @Haszszu pobudzony przypadkiem trwającego opóźnienia publikacji jednego z jego komentarzy daje przykład opóźnienia w praktykowaniu warsztatu mediów cyfrowych przez masterów webu.

    Opóźnienie to może być wynikiem wręcz prymitywnego zaniedbania opiekunów tego bloga. Moim zadaniem natomiast jest świadectwem ubóstwa środków warsztatowych Cyfrowej Polityki.

    Jako tako przytomni i jako tako doświadczeni goście blogów Polityki jednak potrafią odróżnić atrybut najciekawszy od najwięcej razy zlajkowany i zapewne zżymają się widząc tytuł Berlin nasz.

    Szerokie horyznonty kolegi @Haszszu być może są z bardziej wielowymiarowej podprzestrzeni niż podprzestrzeń publicystycznej działalności redaktor Janiny Paradowskiej. Nasza Gospodyni zadarła i zadziera z Prokuratorem i być może na innych forach wypowiedziała się zdecydownie w drażliwej sprawie kierowania się przez polski Trybunał Konstytucyjny nadrzędnościa prawa boskiego chrześcijan nad prawem stanowionym w Rzeczypospolitej Polskiej.

    Więc dobry człowieku nie dziw się, że doświadczasz silnego batożenia twego grzbietu, bo twój oczekujący na publikację komentarz być może zaczynał się od inwokacji: Namiestniku uzurpancie!.

    Ukraina i inne regiony ruskojęzyczne od wieków żyją w separacji możnych od poddanych realizowanej przez ikonostas. Magdalena Ogórek i Andrzej Duda widzą ikonostas. Ona chce wejść zań, a on sugeruje, że ikonostas nie jest właściwym rekwizytem pokoju negocjacyjnego właściwym jest bursztynowy ołtarz.

    I ta para kandydatów chyba nie jest świadoma, że za ich plecami widać bizancjum wyobrażone sobie przez Barbie.

    Trwają targi: czy Władimir ma zaprosić Franciszka, czy na odwrót.

    Na sąsiednim blogu autor sugeruje, ze wschodnia wojna nie jest nikomu potrzebna. A proste ludy przed pierwszą wódecznością mają jasność: czastuszek nie da się zrapować.

    Na startowym widoku polska szlachcianka nie wykluczająca ślubu w cerkwii, a w światłach rampy potomek Skrzetuskiego tłumaczy pani pierwszej doktor z węgierskiego na polski:

    Hej, nabrali Kozacy i Tatarzy polskiego dobra, ale wziąć a zachować – inna rzecz. – to nie są słowa Batorego pod Pskowem ani nie jest to wypowiedź Antonio Possevino.

    Zresztą Pierwsza Pani Doktor ma nietypową wiosnę, bo między nią a wkurzonym Szopenem już w lutym się zazieleniło.

    Metaforyka polskiego języka programowania przyszłości nie przewiduje debaty Zagłoby z małpami, a wybory będą sfałszowane przez zmowę FSB z CIA wykrytą prze @Wieśka.

  464. Po wizycie węgierskiego Premiera nasze media krajowe na okrągło „młócą” dwa wątki;
    1. prosił W. Orban J.Kaczyńskiego o spotkanie czy nie prosił,
    ( mnie to zwisa),
    2. „ochrzanu,” którego jakoby bratanek W.Orban wysłuchał od ciotki Ewy, że jako Premier państwa europejskiego, nie z tych największych wprawdzie ale zawsze , – suwerennego i mającego własne cele i interesy polityczne z tej suwerennosci wynikajace, brzydko sie bawi w niewłaściwą – zdaniem ciotki -politykę polegającą na realizacji tych interesów i racji stanu państwa, tak jak to – jako Premier tegoż państwa – widzi i rozumie. Ciotka Ewa, bardzo niezadowolona – pogroziła jakoby bratankowi palcem oraz dała wyraz swemu zniesmaczeniu z powodu niewłaściwych jej zdaniem jego zabaw.
    Abstrahując, że się to do kabaretu nadaje, w związku z tym drugim wątkiem nasuwają mi się dwa pytania:
    1. czy są granice polskiego zadufania ( ktoś wybierający skrajne określenia mógłby napisać: bezczelności) , które zdaje się niewiele ustepować rosyjsko-putinowej megalomani, tyle, że w skali i na miarę polskich możliwości i środków, bo z całą pewnością – nie oczekiwań tzw.elit ?
    2. czy właśnie to polskie zadufanie i przerost ambicji nie są powodem i przyczyną, że nasi sąsiedzi ( Litwa, Białoruś, Czesi, Słowacy, a także i Węgrzy – choć ci są nieco dalszymi „sąsiadami”, ) mają nasze zdanie i opinie w …. i bynajmniej pouczeń z naszej strony nie oczekują i ich sobie nie życzą, czemu wielokrotnie i na różne sposoby (także przykre) zresztą dawali i dają wyraz realizując własne cele polityczne, które – o zgrozo – niekoniecznie muszą być tożsame lub zbieżne z naszymi ?
    Ze też ten Orban myśli po węgiersku a nie po polsku jakby chciała ciotka Ewa i polscy „wujkowie”….. Nie do pomyslenia !

  465. Passent a Twain
    Ja bym tylko w slad za autorem słów wypowiedzianych co prawda jeszcze w ubiegłym wieku powtórzył
    Wszelkie pogłoski o mojej śmierci uważam za przedwczesne.
    ukłony

  466. Orteq
    22 lutego o godz. 12:58

    Był czas dyktatur wojskowych w A.Łacińskiej.
    Wyniosły z nędzy masy?
    Był czas kolorowych rewolucji.
    Zmieniły w stosunkach społecznych i rozkładzie bogactwa?
    Jest czas monarchów absolutnych.
    Sporo zmieniły w poziomie życia OBYWATELI.

    Stare demokracje zachodnie budowały swe bogactwo do lat sześćdziesiątych na wyzysku kolonii.
    Nowe demokracje kolonii nie mają.
    Ale, są eksploatowane za pomocą instrumentów finansowych przez starych graczy.

    Pod nową etykietką- DEMOKRACJA- kryje się stara światowa oligarchia, już mająca pieniądze, sieć powiązań, media, banki.
    Ci figuranci wystawiani do wyborów niewiele zmienić mogą wbrew sponsorom.
    Spory musi być pokład frustracji, by ktoś nowy doszedł do władzy.
    A skoro władza deprawuje, to mamy polskie obrazki po 25 latach od zmiany.
    Pałacyki i pajacyki…..
    Stołki, sekretarki, samochody służbowe, zmieniły dawnych bojowników w postacie pokroju Romaszewskiego.
    Żałosne przemiany, ale nieuniknione spustoszenie w psychice i zasadach człowieka.
    Taki jest skutek władzy nad innymi ludźmi…..

  467. Lex
    22 lutego o godz. 14:51

    Romantyzm zamiast pragmatyzmu kosztował nas setki tysięcy zbędnych ofiar.
    Obecnie jedynie kilkudziesięciu zabitych na misjach, parę miliardów kosztów i parę, strat handlowych.
    Sytuacja jest rozwojowa.

    Nasi mają szansę tłumić powstania gdzieś w Libii, czy Syrii.
    Za wolność naszą i waszą, oczywiście.
    Tak jak swego czasu w Hiszpanii i na Haiti.
    Zawsze w służbie jakiegoś mocarstwa……

  468. Jarubas podkreślił, że Polska zatraciła pozycję w świecie. – Jeśli nie potrafimy znaleźć dobrej relacji z takimi państwami jak Brazylia, Rosja, Chiny, Indie i RPA, czyli grupę, która, obok USA, według analityków, będzie kształtować politykę światową i decydować o losach świata, to jest to dla nas problem – mówił.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Adam-Jarubas-potrzeba-szerszego-porozumienia-niz-Grupa-Wyszehradzka,wid,17279538,wiadomosc.html?
    ===========

    Brawa dla PSL……
    TAKICH LUDZI nam trzeba.

  469. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich ma od soboty nowego prezesa. W życiu bym nie zgadła, kto nim został.
    Czy to jeszcze farsa? groteska? czy tragifarsa?
    http://wyborcza.pl/1,75478,17468193,PiS_przejmuje_dziennikarzy.html
    Mnie normalnie zamurowało.

  470. ‚Staruszek’
    22 lutego o godz. 13:54 191391

    Cyt.
    ‚… bo twój oczekujący na publikację komentarz być może zaczynał się od inwokacji: Namiestniku uzurpancie!’

    Szanowny ‚Staruszku’, Ty bojaźni Bożej pozbawionym jesteś, gdyż ze mnie ani ente wcielenie prokuratora Judei ani ‚advocatus diaboli’ uzurpanta. Coś może być na rzeczy a Ty masz wyczucie, jednak nie do końca.

    Komentowałem wyrok w sprawie z obszaru praw autorskich i pokrewnych, jednak nie obyło sie bez ironii, że TK rozpatrywał sprawę pod przewodnictwem prof. dr hab Andrzeja Rzeplińskiego, po odznaczeniu krzyżem Pro Ecclesia et Pontifice a strona skarżąncą była RPO prof. Uniwersytetu Kardynała Stefan Wyszyńskiego dr hab. Irena Lipowicz, po konsultacja z Duchem Świętym … za co chwała jej i Duchowi Świętemu. Takie drobiazgi, aliści symboliczne znaki czasu IV Rzeczpospolitej.

    Sugerujesz szanowny ‚Staruszku’, że nasza Gospodyni? … i że to jest przyczyną moderacji? … z mojej strony muszę powiedzieć bezbożne nie! … zdecydowane nie! … inaczej musiłbym naruszyć zapasy alkoholu.

    Pozdrowieni

  471. Lex
    22 lutego o godz. 14:51 191392

    Lexie, zakpiłeś sobie z ciotki Ewy, wyłuszczyłeś swoje wytyczne do suwerenności.
    Nie uwzględniłeś jednego, co Orban omija skrzętnie jak tylko się da, a jak się nie da, to trudno – pokornie deklaruje jedność. Patrz jego dość przewrotna maksyma – musimy być w Unii by być przy stole, pod stołem nic nie ugramy. Coś w tym stylu.

    Otóż ta jedyna wytyczna, której Orban nie zauważa, ma postać – albo jesteś w UE albo nie jesteś. Orban chce być trochę w Unii, tam gdzie korzyści, a trochę poza nią – tam gdzie korzyści. Trochę przy stole, trochę pod stołem.
    To się nazywa pełna realizacja racji stanu i wzorcowy przykład suwerennych działań.

    Mój dziadek powtarzał w takich przypadkach swoją maksymę – o, panowie, w ten sposób my daleko nie zajedziemy.
    Pzdr, TJ

  472. tejot-cie,
    cynicznie będzie:
    Toż nie od dzisiaj wiadomo, że interesy polityczne i gospodarcze państw-członków Unii nie zawsze po tych samych ścieżkach chadzają. Praktyka unijna dostarcza na poparcie tego stwierdzenia aż nadto dowodów i przykładów. Zwłaszcza po przyjęciu do niej państw z byłego bloku „demo-ludów”. Orban widocznie to zauważył i chce ugrać dla Węgrów maksimum korzyści tak jak je postrzega wiedząc , że pomimo „wspólności” wszyscy w Unii patrzą swego ( szczególnie widoczne jest to w przypadku Francji w kontekście rosyjskim np.
    czy W. Brytanii – tak w ogóle jeśli chodzi o jej stosunek do Unii .
    Z wyjątkiem Polski, która w imię idealistycznie pojmowanego unijnego „dobra wspólnego” zapomina o własnych interesach.
    Dziwi mnie nasze polskie zdziwienie – tu się powtórzę – że Orban mysli i ocenia sytuację „po węgiersku”, tak jak Francuzi myślą i oceniają – „po francusku”, Niemcy – „po niemiecku” a Grecy np. ostatnio – . „po grecku”.
    Wiktor Orban wydaje mi się być o wiele trzeźwiejszym w ocenach politykiem od naszych tuzów tejże. Takie jest moje zdanie. Subiektywne – oczywiście.

  473. @tejot, z godz. 16:37
    To, o czym piszesz, doskonale egzemplifikuje stosunek Orbana do gazowego korytarza północ-południe.

    Stworzenia korytarza północ-południe, który ma połączyć budowany obecnie terminal LNG (skroplonego gazu) w Świnoujściu, przez południową Polskę, Czechy, Słowację i Węgry, z planowanym terminalem Adria LNG na wyspie Krk w Chorwacji uzyskał w ubiegłym roku akceptację Komisji Europejskiej. Znaczenie tej inwestycji jest ogromne ze względu na obecną sytuację na Ukrainie. Polityka Putina powoduje, że dostawy gazu do Unii Europejskiej nie są pewne. Budowa terminala w Świnoujściu oraz szeregu gazowych połączeń na terenie wymienionych krajów w znaczący sposób zwiększyłaby bezpieczeństwo gazowe wszystkich sygnatariuszy grupy wyszehradzkiej. Niestety, polityka Orbana, to oficjalne deklaracje włączenie się Węgier w budowę korytarza północ-południe, przy jednoczesnym sprzyjaniu Gazpromowi w przejęciu kontroli nad Chorwackim terminalem. Węgierski MOL, sprzedając – za zgodą Orbana -większościowy pakiet udziałów w chorwackiej spółce INA rosyjskiemu Gazpromowi uzależnia dostawy gazu do Chorwackiego Krk od Rosji. Polityka Orbana jest więc – mimo doraźnych dla Węgier korzyści – bardzo krótkowzroczna. Szkodzi bowiem nie tylko samej grupie wyszhradzkiej, a w ogóle Europie Środkowej, a długofalowo także Węgrom, którzy popadną w jeszcze większą zależność od gazu z Rosji. Zgodnie z maksymą Twojego dziadka Orban daleko nie zajedzie. Ale pal sześć Orbana. Europa też może daleko nie zajechać.

  474. Lex
    22 lutego o godz. 17:53 191400
    tejot-cie,
    cynicznie będzie:
    Toż nie od dzisiaj wiadomo, że interesy polityczne i gospodarcze państw-członków Unii nie zawsze po tych samych ścieżkach chadzają. Praktyka unijna dostarcza na poparcie tego stwierdzenia aż nadto dowodów i przykładów.

    Mój komentarz
    Oczywiście, że tak.
    Problem spoistości Unii Europejskiej, jej efektywności politycznej, integracji, itd., to jest problem, czy zadanie na miarę epoki.
    Zwolennicy i przeciwnicy integracji mają w związku z tym mnóstwo pytań.

    Przeciwnicy perorują – to kołchoz, w którym dominują Niemcy i przytroczona do nich Francja oraz jadąca na ośle za nimi Polska.

    Sceptycy twierdzą – dość – tyle integracji ile jest wystarczy. Niech będzie unia celna, wspólny obszar do wędrówek i nade wszystko jakieś godne dopłaty. Więcej nie trzeba. Takie jest mniej więcej stanowisko PiS.

    Zwolennicy integracji argumentują – jeśli Unia nie będzie się integrować politycznie, to pozostanie gospodarczym olbrzymem, a politycznym karłem, ociężałym zlepkiem absolutnie niezależnych państw, które same niewiele zdziałają, a które mogą być rozgrywane pojedynczo, co i tak w rezultacie końcowym prowadzi do dezintegracji Unii. Bo czyż wyjęcie jednej cegły z muru (chociaż na chwilę) jest szkodliwe? Nie. Ale już wyjęcie np. 2, czy trzech cegieł z newralgicznego miejsca może zdestabilizować konstrukcję.

    Problem spoistości Unii, jej decyzyjności jako struktury politycznej, problem rozdziału kompetencji wewnątrz niej, itd., to jest clou unijnej misji.

    Pytanie dotyczące Orbana brzmi – gdzie są granice w rozwijaniu odrębnych inicjatyw politycznych?

    Granice te stają się niezbędne przy podejmowaniu gospodarczych wyzwań, które każdy kraj może rozwiązywać w pojedynkę, ale może i wspólnie, np. integracja finansów, jedna waluta, wejście pod unijne przepisy dotyczące banków, finansów, długu lub separacja od tych przepisów, uzgodnień, wspólnych decyzji, załatwianie spraw na własną rękę, itd.

    Wszystkie tego rodzaju posunięcia, zarówno prowadzone odrębnie, jak i we współpracy wewnątrzunijnej, czy to gospodarcze, czy ściśle finansowe, w skali makro, mają charakter stricte polityczny.
    W tym dualizmie do kwadratu Orban korzystać chce tylko z gospodarczych aspektów, a polityczne zostawiać na boku jako atrybuty wyłączne przysługujące krajowi suwerennemu, a alternatywę wewnątrzunijność lub separacja traktuje jako całkowicie wolny wybór, w zależności od bieżących korzyści.

    Z Orbanem jest mniej więcej podobnie jak z Putinem, tylko w innej skali. Dokąd dojdą? Jeden na rubieżach politycznych, drugi na rubieżach wojny.
    Pzdr, TJ

  475. @tejot
    „Otóż ta jedyna wytyczna, której Orban nie zauważa, ma postać – albo jesteś w UE albo nie jesteś. Orban chce być trochę w Unii, tam gdzie korzyści, a trochę poza nią – tam gdzie korzyści. Trochę przy stole, trochę pod stołem.
    To się nazywa pełna realizacja racji stanu i wzorcowy przykład suwerennych działań.”

    To jest bardzo śmieszne, naprawdę. Polska i Węgry kupują od Putina gaz. Wniosek tejota – Węgry robią coś pod stołem. Lekarza, lekarza!

  476. Jak rozumiem, w Unii obowiązuje demokracja socjalistyczna i centralizm demokratyczny?
    Nie ma prawa weta dyskusji, argumentacji, jest obowiązująca wykładnia?
    Duzi decydują co jest dobre dla małych?

    Włosko- Francuska akcja przeciwko Kadafiemu zaowocowała przywróceniem kontraktów na gaz i ropę z Libii. Przynajmniej częściowo.
    Chłopcy zabezpieczyli sobie dostawy po korzystnych cenach.
    Orban dogadując się w sprawie dostaw dla Węgier popełnił błąd?
    Tam kupuja od bandytów.
    Tu od :bandyty Putina”.
    Jakaś istotna różnica?

    Kupowanie od niedemokratycznych Chin, czy arabskich teokracji też jest zbrodnią?

    Unifikacja prawodawstwa to jedyny sposób na postęp w budowaniu unijnej wspólnoty.
    W czym Kalizm mocno przeszkadza…..

  477. @fidelio
    Polska i Węgry kupują od Putina gaz. Wniosek tejota – Węgry robią coś pod stołem. Lekarza, lekarza!
    Lekarza to do Ciebie. Z młotkiem i strzykawką. Polska i Węgry kupują od Putina gaz – na razie. Ale Polska chciałaby się uniezależnić od jednego dostawcy. Nieprzewidywalnego. A to jest na wszelkie sposoby przez Rosję torpedowane. Poczynając od Jelcyna. Przykład z werbalnym poparciem przez Orbana projektu budowy gazociągu łączącego dwa terminale LNG, w dwóch europejskich portach – w Świnoujściu i w Krk – który to gazociąg zapewniałby możliwość dostarczania skroplonego gazu transkontynentalnymi gazowcami wszystkim krajom Europy Środkowej, z jednoczesną sprzedażą węgierskich udziałów w chorwacko-węgierskiej spółce założonej przez węgierski MOL i chorwacką INĘ – Gazpromowi jest przysłowiowym „wbiciem noża w plecy” całej Unii Europejskiej. Ta sprawa wyciekła niedawno do prasy i jest na Węgrzech mocno dyskutowana. To jest rezultat tzw. węgierskiej afery podsłuchowej (wygugluj sobie co to za afera) i właśnie owe granie przez Orbana „na stole i pod stołem” – jak to nazwał @tejot – spowodowało masowe, bo wielotysięczne (Węgrzy mają wprawę) manifestacje przeciwko Orbanowi w Budapeszcie. „Duży” Putin ma w Rosji poparcie in blanko, dla wszystkich posunięć. „Mały” Orban takiego poparcia na Węgrzech nie ma. Już nie ma.

  478. @wiesiek59, z godz. 19:56
    Nie rżnij głupa przynajmniej Ty. To nie kalizm, a próba stworzenia innych niż rosyjskie możliwości dostaczania gazu do Europy Środkowej. Uzależnionej wyłącznie ord kaprysu Putina.

  479. @anumlik
    „Lekarza to do Ciebie. Z młotkiem i strzykawką. Polska i Węgry kupują od Putina gaz – na razie. Ale Polska chciałaby się uniezależnić od jednego dostawcy”

    A ja bym chciał trafić 6 w lotto.

  480. Z góry przyznaję, że nie jestem znawcą sytuacji gospodarczej, politycznej i społecznej na Wegrzech. Wiedzę swoją (jakże pobieżną )czerpię wyłącznie z doniesień i komentarzy naszych mediów i na tych źródłach się opierając nie wiem jak to jest z masowymi demonstracjami anty -orbanowymi skoro Orban i jego Fidesz wygrali ubiegłoroczne wybory parlamentarne ( kwiecień 2014 r) i samorządowe ( październik ub.r.). Fakt, demonstracje p-ko polityce rządu Orbana mają miejsce ale dotyczą one wg. mojej wiedzy -problematyki wewnętrznej ( np. nowej konstytucji ) i ogólnie opisując – prób ograniczania demokracji a nie akcentowania niezależności Węgier wobec Unii i unijnych regulacji, polityki gospodarczej oraz polityki zagranicznej, w tym stosunków do i z Rosją.
    Ale, – jak napisałem na wstępie – moja wiedza o Węgrzech i Orbanie jest niewielka to i może moje spostrzeżenia błędne.

  481. @fidelio
    A ja bym chciał trafić 6 w lotto
    Graj. Kto Ci broni. A – póki co – od 1990 roku, kolejni rosyjscy prezydenci uniemożliwiają Polsce przystąpienia do gry. Także przy pomocy polskich polityków. Podpisujących niekorzystne dla Polski porozumienia z Gazpr… ups… z Rosją.

  482. Ten „adam1941” to ja – Lex.
    Zapomniałem poprawić podpis.
    Przepraszam.

  483. @adam1941, z godz. 20:38
    Te ostatnie demonstracje prowadzone były także pod hasłami sprzeciwu przeciw nowej konstytucji, ale zapalnikiem do organizowania się w demonstracyjny tłum było ujawnienie taśm w ichniej „aferze podsłuchowej”. A tam ujawniono manipulacje rządu Orbana w sprawie pakietu kontrolnego w spółce chorwacko-węgierskiej. I coraz więcej osób zaczęło sobie zadawać pytania o polityczny sens oddania wyłącznie Putinowi bezpieczeństwa energetycznego Węgier. To jest także element polityki wewnętrznej. Że przy okazji wbicie noża w plecy reszcie państw Europy Środkowej? To też.

  484. A skoro o Unii Europejskiej mowa….
    Coraz częściej to co się dzieje na unijnych „forumach” zaczyna mi się kojarzyć z kapelą dixie-landową, w której muzycy grają wspólny temat ale zarówno w chorusach jak i improwizacjach – „po swojemu” tyle, że ta „demokracja” muzyczna ostatecznie spaja sie w harmoniczną całość. W unijnym zaś wykonaniu każdy gra „swoje” i różnie z tą „harmonią” bywa. Często odnieść można wrażenie, że unijni „muzycy” grają różne „kawałki” w różnych tempach i w różnych tonacjach. 😉

  485. @anumlik
    „Graj. Kto Ci broni. A – póki co – od 1990 roku, kolejni rosyjscy prezydenci uniemożliwiają Polsce przystąpienia do gry. Także przy pomocy polskich polityków. Podpisujących niekorzystne dla Polski porozumienia z Gazpr… ups… z Rosją.”

    Tak, tak, Rosja perfidną intrygą zmusiła wszystkie kraje Europy do tego żeby zaopatrywali się gaz akurat w Rosji. Masz jeszcze jakąś równie sensacyjną teorię?

  486. @fidelio
    Rosja perfidną intrygą zmusiła wszystkie kraje Europy do tego żeby zaopatrywali się gaz akurat w Rosji. Masz jeszcze jakąś równie sensacyjną teorię?
    A o różnicach w cenie gazu pomiędzy Polską a krajami UE słyszałeś? I o torpedowaniu prób „bliskiej zagranicy” (kurica nie ptica, Polsza nie zagranica) gdy ta chciała dokonać dywersyfikacji źródeł dostarczania gazu? @Fidelio, przestań pieprzyć.

  487. @Lex
    Często odnieść można wrażenie, że unijni „muzycy” grają różne „kawałki” w różnych tempach i w różnych tonacjach.
    A Putin to znakomicie rozgrywa. I grają – każdy inaczej – ale wedle jego partytury. Weź pod uwagę, że Putin ostatnio wspiera finansowo zarówno europejską skrajną lewicę, jak i skrajną prawicę. Wszystkie partie niosące na swych sztandarach antyunijne hasła.

  488. @anumlik
    „A o różnicach w cenie gazu pomiędzy Polską a krajami UE słyszałeś? I o torpedowaniu prób “bliskiej zagranicy” (kurica nie ptica, Polsza nie zagranica) gdy ta chciała dokonać dywersyfikacji źródeł dostarczania gazu? @Fidelio, przestań pieprzyć.”

    Sprawa jest prosta, cała Europa kupuje u Putina gaz, a jak się coś kupuje to każdy chce płacić jak najtaniej. Dlatego demonizowanie Orbana za to, że robi to co wszyscy tylko bardziej ostentacyjnie jest właśnie pieprzeniem, takim jak z rysunku Mleczki czyli pieprzeniem bez sensu.

  489. Przenosze z blogu p. Passenta

    Ewa-Joanna (22 lutego o godz. 21:35)
    „Ale wartka fabuła, celne obserwacje, wymowa anty-putinowska, gorąco polecam. [cytat z wpisu Gospodarza blogu]”
    E-J: Normalnie geniusz. Jak Pietrzak.

    Law ja, E-J

  490. anumlik
    22 lutego o godz. 20:02

    W polityce gra się ceną surowców, dostępem do technologii, inwestycjami, pomocą militarną, sankcjami, i wieloma innymi elementami.
    I robią to wszystkie liczace się kraje.
    Oczywiście w celu ochrony własnych interesów i wspierania własnych firm…….

    Nawet pomoc gospodarcza udzielana wielu krajom ma podtekst polityczny.
    Więc skąd to zdziwienie, że Rosja gra gazem i ropą, USA taryfami celnymi czy reglamentacją technologiczną, a Chiny dostępem do rynku wewnętrznego i metali ziem rzadkich?
    Wolny rynek jest fikcją……teoretycznym konstruktem.
    Każdy gra jak potrafi i ma czym…….
    Obecnie Arabia Saudyjska też gra.

    Czytałem mnóstwo sążnistych artykułów na temat gazu.
    W perspektywie kilku lat, nie da się go zastąpić z innych źródeł przy konkurencyjnych cenach. Terminale skraplające są kosztowne i ekonomicznie nieopłacalne.
    Politycznie, są rozwiązaniem na dywersyfikację kierunków dostaw.
    Gaz z Kataru płynący rurą, byłby wielokrotnie tańszy dla Europy- zapewne.
    Ale Asad nie chce się dać obalić……
    Jedyna droga gazociągu to przez kraje ogarnięte wojną.
    Wirtualne ceny giełdowe z Londynu, nie odzwierciedlają realnych kosztów dostaw fizycznych.

  491. Jesli zas o „Lewiatana” chodzi

    Ten rosyjski film zapewne wygra dzisiaj Oscara w kategorii „film nieanglojezyczny”. Nasza „Ida” nie ma z „Lewiatanem” szans. Czy bedzie ta wygrana na bazie antyputinowskiej wygenerowana? Nie jestem tego taki pewien.

    Moze to sie to bowiem zdarzyc na bazie o 180 stopni roznej od takowych oczekiwan. Putim moze wzrosnac w sile za kilka godzin

    Andriej Zwiagjancew, tworca tego filmu, nie jest zadnym antyputinowcem. Jest on natomiast zdecydowanym tworca tworzacym Z MISJA zyciowa. A jego misja jest ukazywanie ZYCIA takim jakie ono sie toczy. Czyli rowniez i tak jak ono sie potoczylo w Rosji po runieciu komunizmu.

    Dla Zwiagjancewa, pierwowzorem takowego zycia stala sie BIBLIA. I tak wlasnie z Biblii on zapozyczyl, i zaadoptowal do post-komunistycznej Rosji, fabule filmu „Lewiatan”

    http://en.wikipedia.org/wiki/Leviathan_(2014_film)

    (LEVIATHAN was adapted from the biblical stories of Job from Uz and King Ahab of Samaria and Heinrich von Kleist’s novella Michael Kohlhaas.)”

    Tak wiec, dopoki nie uslyszymy, iz e rezyser Zwiagiancew podzielil los Litwinienki czy Politkowskiej, mnie wciaz wolno obstawiac, iz „Lewiatan” zostanie dzisiaj nagrodzony nie za antyputinowosc tylko moze wrecz za przeciwnosc antyputinizmu.

    Zwiagjancem walczy, w swoim filmie o dzisiejszej Rosji, z oligarchicznym systemem przejscia z komunizmu do kapitalizmu. Putin, w wierzeniach swoich rodakow – 80 procent poparcia spolecznego dla swojego prezydenta! – walczy z tym samym.

    Passent znowu na glupa wyszedl. Brawo, E-J

  492. A jesli wygra „Ida”, to bede zarl te zabie udka. Babciusia juz sie postara o to, zebym nie musial tego robic doslownie.

  493. Andrey Zvyagintsev. Ta cyrylica

  494. Orteq
    Znaczy się, stawiasz na „Lewiatana”. Tak się składa, że oglądałam „Idę”, a twojego faworyta jeszcze nie. Na nic nie nastawiam, choć uważam że „Ida” to film wybitny.
    Szczerze mówiąc, można odnieść chwilami wrażenie (zwłaszcza gdy śledzi się media), że o kant d… potłuc te Oscary przyznawane w sumie głównie filmom amerykańskim (nie zapomnę np. takiego mega kiczu jak „Angielski pacjent”, na który ostrzyłam sobie zęby, i potem moje rozczarowanie.
    Czym się aż tak ekscytujemy? Mamy szansę teoretycznie na bodaj trzy Oscary w tym roku. No i co?!

  495. A nico, mag(usiu). Nico. Pasmortrim. Jesli uvidim, to tez dobrze.

    Ta czarnobiala zakonnicza historia nasza. „Ida”, znaczytsa. Ten nasz Pawel Pawlikowski. Czy ktos sie jeszcze w swiecie nabiera na takie prymitywy o niczym, tak naprawde? Bo to jest o HISTORII ktora ma nie wrocic. Nigdy wiecej. A o tym sie wyrazili ludzie troche wieksi od nas. Durnych Poliaczkow.

  496. Babciusia wygrala. IDA gora. Lawiatan przegral. Chyba bendom wesole zabawy poscielne. Albo nie bendom

  497. Mnie pasuje nasza wygrana IDY. LEWIATAN mogl wygrac ale nie wygral. Tez dobrze. Byleby nie robiono z tych wydarzen na miare WOJNY SWIATOWEJ

  498. Sylwia u Passenta (1:34)

    „Spotkałam raz tzw. styropianowców. Właśnie upadał PRL. Zaniepokojona zapytałam pana styropianowca, co po nim nastąpi w kraju.
    – Jak to co – odpowiedział – będzie kompletna negacja i odwrót od praktyk minionej epoki. Na przykład w kulturze. No proszę powiedzieć, jak było w PRL.
    – No … prawda – dukać poczęłam – najpierw był socrealizm, potem październik, ciągle coś było, po gomułkowczyźnie się poprawiło, ale nie całkiem …
    – Nie tam – warknął niecierpliwie styropianowiec – wszystko co artystycznie wartościowe w PRL, film, literatura, muzyka, dramat, plakat nawet … NIE było krytyczne wobec tego okresu. Nie mogło być krytyczne, kropka. A teraz będzie zupełnie na odwrót, konsekwentnie zanegowane.”

    Ja Sylwie chyba zaczne lubiec. Pomimo jej antycznych praktyk brydzowych. O Oscarze nie bede wspominal

  499. Ta falda we spodnicy. Ta falda. Jak dlugo mozna tolerowac spodnicza falde Gospodyni swojego ulubionego blogu? Jak dlugo, ja siem pytam?

  500. Ja chyba o burke sie dopominam. Te islamcza, if you know what I mean.

    Kiecka pani Gospodyni siem przezyla. Tak methinks

  501. Z trefnego blogu przeniesione

    Passent blog

    Orteq (23 lutego o godz. 9:29)
    Sylwia. Moje zycie
    “Sylwia (1:34) Spotkałam raz tzw. styropianowców. Właśnie upadał PRL. Zaniepokojona zapytałam pana styropianowca, co po nim nastąpi w kraju.
    – Jak to co – odpowiedział – będzie kompletna negacja i odwrót od praktyk minionej epoki. Na przykład w kulturze. No proszę powiedzieć, jak było w PRL.
    – No … prawda – dukać poczęłam – najpierw był socrealizm, potem październik, ciągle coś było, po gomułkowczyźnie się poprawiło, ale nie całkiem …
    – Nie tam – warknął niecierpliwie styropianowiec – wszystko co artystycznie wartościowe w PRL, film, literatura, muzyka, dramat, plakat nawet … NIE było krytyczne wobec tego okresu. Nie mogło być krytyczne, kropka. A teraz będzie zupełnie na odwrót, konsekwentnie zanegowane.”
    Sylwio! Tys ma
    Twój komentarz czeka na moderację.
    A niech czeka

  502. Polska gnida.
    „Trudno jest wskazać innego polityka równie kontrowersyjnego w obyciu jak pan Tusk. Przez cały czas aktywności dyplomacji był schowany i generalnie nie zajmował żadnych niebezpiecznych politycznie stanowisk, które są zdolne storpedować wysiłki dyplomatów, ale jego niedzielna wizyta w Kijowie to prawdziwy pogrom wszelkich dotychczasowych wysiłków dyplomatycznych.”

  503. Orteq, Twoje 10 wpisów pod rząd (z jedną przerwą na innego blogowicza) jest niezwykłym wyczynem.
    Pzdr, TJ

  504. @TJ

    Proszę wklepywać od frontu, a nie ogródkami.
    Przecież radość z szerkopasmowego internetu można klikać bardziej klasycznie.

    Chociaż są pewne obawy.
    Bachowi płacili od sztuki.
    Penderckiemu za nazwisko.
    Jeszu Ha Nocri rozdawał i rozlewał gratis i zapłacił za rozrzutność …

    https://www.youtube.com/watch?v=tQqqImrBi9o

  505. Orteq
    23 lutego o godz. 9:33

    Rewolucja ma być zaprzeczeniem poprzedniego.
    Antytezą……
    A i tak wychodzi z tego synteza, czy inna Restauracja.
    Nasi styropianowcy za pomocą IPN między innymi, odmawiają jakichkolwiek wartości PRL.
    Z reflektorem jednak trzeba by szukać, jakie wasne wprowadzili na miejsce zanegowanych.
    Może jedynie oszczędność Gomułki przeciwstawili rozpasaniu konsumpcyjnemu na koszt podatników, czy siermiężność blichtrowi władzy.

    Przerost biurokracji za Komuny?
    Tam 50 000, obecnie pół miliona……
    Diety poselskie?
    Za Komuny SPOŁECZNIE, obecnie dojenie na wszystkie sposoby przy niezłych apanażach.

    Może tamten system był marnotrawny, ale obecnie sami utracjusze……pasący się na wypracowanym poprzednio majątku narodowym.
    Tak to widzę, niestety.

  506. „FT” zwraca uwagę, że krytycy kontraktu na budowę reaktorów w Paksie podkreślają już istniejącą zależność energetyczną Węgier od Rosji – Budapeszt dzięki Moskwie zaspokaja 80 proc. zapotrzebowania na ropę naftową i 60 proc. – na gaz.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/ft-ke-moze-zablokowac-rosyjsko-wegierski-kontrakt-atomowy/931tx
    ================

    Gdyby zakupy były robione we Francji, i kredyty udzielone przez City, byłoby wszystko w porządku.
    Tak działa „wolny rynek”……?

  507. @Wiesiek59
    Gdyby zakupy były robione we Francji, i kredyty udzielone przez City, byłoby wszystko w porządku.
    Tak działa „wolny rynek”……?

    W Unii Europejskiej tak. Dziwi Cię to? Coraz częściej Orban oceniany jest jako koń trojański Putina w Europie. Do moich postów powyżej dodam opinię Wojciecha Jakóbika z BiznesAlert w rozmowie w TVN24 „Biznes i Świat”:
    Wiktor Obran powiedział, że on na żadną ingerencję KE, w bilateralne relacje np. z Rosją, się nie zgodzi. Potwierdzają to węgierskie czyny. Węgrzy blokują stworzenie interkonektora Słowacja – Węgry, który jest kluczowy dla dokończenia korytarza Północ-Południe. W konsekwencji miałoby to posłużyć do połączenia terminala w Świnoujściu z terminalem chorwackim, tak aby stworzyć swoisty kręgosłup energetyczny między Polską a Chorwacją i stanowić pomoc dla regionu. O czym zresztą pisałem. Cała, bardzo interesująca rozmowa, pod linkiem:
    http://tvn24bis.pl/ze-swiata,75/putin-stojac-na-trupie-ukrainy-korumpuje-europe,516789.html

  508. anumlik
    23 lutego o godz. 17:35

    Wybacz, ale tzw. „Wolny Rynek” to dwór stworzony specjalnie po to, by silniejszy w majestacie Prawa mógł dymac słabszego.
    W praktyce, w każdej branży moglibyśmy wymienić nadających ton, dyktujących ceny, i niszczących konkurencję wszelkimi metodami.
    Oczywiście, przy PEŁNYM wsparciu ze strony Państwa.
    Inaczej, byłoby to niemożliwe.

    Orban inteligentnie gra w tę samą grę, tyle że stosuje swoje reguły.
    Według podyktowanych z zewnątrz, musiałby przegrać i on, i Węgry.
    Zapewnił swoim firmom krajowym tanią energię, w zamian za jakieś koncesje polityczne.
    Naganne?
    Dokładnie to samo robi z setka innych państw świata, w stosunku do lokalnych czy globalnych mocarstw.

    Jest proste w sumie wyjście.
    Rosyjski gaz smierdzi, nie kupować……
    Chiny łamią prawa człowieka, nie współpracować.
    Szejkowie to fanatycy religijni, skończyć handel.
    A tymczasem, pecunia non olet……

    Ps.
    Bardzo podobał mi się wyczytany dawno fragmencik, o dyspozycjach USA w sprawie czeskiego przemysłu obronnego.
    -Macie nie handlować z krajami zbójeckimi!!!
    -ZAPŁAĆCIE za konwersję przemysłu……
    I sprawa ucichła.
    Nasz Wałęsa z radością zerwał kontrakty z Indonezją, czy Libią, Birmą.
    I na tak stworzony rynek weszły inne, zachodnie…..

    Naprawdę, wolałbym kogos pokroju Orbana w roli premiera.
    Mniej ludzi musiałoby emigrować za chlebem…..

  509. Wiesiek napisał:
    „Naprawdę, wolałbym kogos pokroju Orbana w roli premiera.
    Mniej ludzi musiałoby emigrować za chlebem…..”

    Mój komentarz
    Wiesiek, z Węgier na emigracji jest mniej więcej taka sama część populacji, jak z Polski na emigracji. I jakoś węgierscy emigranci nie wracają, mimo, że Orban ulżył przedsiębiorstwom i „zapewnił im tanią energię”, jak piszesz.
    Wiesiek, Ty łączysz rzeczy, które są Ci wygodne i wysnuwasz wnioski, które nijak się maja do faktów. Tak jest z tym twoim obwieszczaniem niskiej emigracji z Węgier.
    Pzdr, TJ

  510. @wiesiek59, z godz. 19:07
    Zapewnił swoim firmom krajowym tanią energię, w zamian za jakieś koncesje polityczne. Naganne? Dokładnie to samo robi z setka innych państw świata, w stosunku do lokalnych czy globalnych mocarstw. Jest proste w sumie wyjście. Rosyjski gaz smierdzi, nie kupować.
    Jest jeszcze inne. Zaproponować rodakom w referendum wyjście z Unii Europejskiej. A po wygranym po jego (Orbana) myśli referendum wyjść z Unii i handlować z każdym na Orbanowych warunkach. W zamian za jakieś koncesje polityczne. Zastanawiałeś się, Wieśku, za <b<jakie koncesje?

  511. @Wiesiek59
    Aha. Mniej ludzi musiałoby emigrować za chlebem – napisałeś. A nie przyszło Ci do głowy, że większość z tych „emigrujących”, to nie za chlebem wyjeżdża, a za lepszymi warunkami życia. Może nie za luksusem, ale na pewno nie za chlebem. Co jest normalne w sytuacji, gdy w krajach „starej Unii” różnica w zarobkach i poziomie życia jest kilka razy większa, a otwarcie granic pozwala na swobodę podróżowania i pracowania gdzie się chce. Ty bardzo tanią demagogię uprawiasz, @Wieśku59.

  512. tejot(ku) – 12:42

    „Twoje 10 wpisów pod rząd (z jedną przerwą na innego blogowicza) jest niezwykłym wyczynem.”

    Dzieki za statystyki sumujace moje dokonania na niwie. Dziesiec postow, powiadasz, z tylko jednym przerywnikiem. No no.

    Ja tam nawet sie ich doliczylem jedenascie. Ale z dwoma przerywnikami. I teraz rzecz najwazniejsza. Zgadnij ile czasu mi zajelo zeby az na takie wyzyny sie wspiac? Nie zgadniesz wiec ci powiem. Rowno 10 godzin. Poczynajac pol godziny przed polnoca i konczac o 9:30 rano.

    Przez tak dlugi okres czasu tylko trzy osoby odwiedzily ten blog. Byly to Orteq, wiesiek i mag. Co to moze oznaczac? Ano tylko to, ze ja wypelnialem, pracowicie, nocną dziure czasową. Akurat wypelnioną Oscarami. Bo te sie odbywaly nad Pacyfikiem. A wiec w czasie gdy krajowi rodacy popadali. Ja zatem, jako jedyny wyrobnik z innej niz nadwislanska zony nadający, poswiecalem sie dla idei. „Idą” byla ta idea moja

    Idą, idą, dzwonią im kajdany,
    Idą, idą, drżą przed nimi pany,
    Idą, idą, nie ma dla nich tam,
    Nie boją się kuli ni więziennych bram.

  513. @Orteq
    Nas ucisk faszyzmu nie zgniecie,
    Tak samo jak nie zgniótł nas car,
    Bo ogień wolności tli przecie,
    I nigdy nie zgaśnie ten żar
    .

    No i jak nie lubić takiego pieprzenia?

  514. tejot
    23 lutego o godz. 19:17

    Według moich- niemerytorycznych i niemiarodajnych szacunków- z Polski wyemigrowało od 1980 roku jakieś 5 milionów ludzi.
    Spory ubytek, spowodowany przyczynami EKONOMICZNYMI.

    Zabawa w sankcje z krajami małymi, takimi jak swego czasu Kuba, Polska, Chile, Iran, czy Libia, dawała skutki.
    Zabawa z Rosją czy Chinami w to samo, jest niemożliwa, ba- boli bardziej Unie niż USA.
    Niedopuszczalne jest coś takiego w stosunku do sojuszników- Turcji, Egiptu czy AS.

    Wojna jest kontynuacją polityki- innymi srodkami.
    Czyz nie GENIALNE stwierdzenie i ponadczasowe?

    Zauważcie, że dotychczasowi sojusznicy miewają własne plany.
    Grają w nieco inną grę, sprzeczną z interesami USA.
    I te różnice są tolerowane.
    Tyle, że trzeba byc ZNACZĄCYM sojusznikiem.
    Węgry wydawały sie nieistotne.
    Zdane na dyktat możnych.
    Kwestia przywódcy i……grają role niewspółmierną do wagi.
    Orbana oceniałem swego czasu źle.
    Ale, ma EFEKTY!!!
    Czy bedzie to sukces, czy klęska- taka linia polityczna- okaże się w najbliższym pięcioleciu.
    I niech oceniają to Węgrzy w wyborach……

  515. anumlik
    23 lutego o godz. 20:21

    Wielokrotnie poruszałem ten kluczowy problem.
    Co przeszkadza realizowac sie Polakom w kraju?
    Jak usunąc przeszkody?

    Ustepuje zdecydowanie niektórym, wiedzą, kompetencjami, zajmowanymi stanowiskami.
    O erudycji nie mówiąc.
    Tyle że nie doczekałem sie jakiejś diagnozy o tych tuzów.
    Ideologiczne pieprzenie, co najwyżej…….

    Pokusze sie o stwierdzenie.
    Wchłonięcie Polski droga mariażu, czy podboju, powodowało unifikację prawa, stosunków społecznych, Często na wyższy poziom organizacji.
    Przystąpienie do Unii nie ma takich skutków, niestety.
    Wdrażanie unijnych STANDARDÓW, napotyka opory.
    Te NIŻSZE zapewniają większe profity rządzącym.
    Stąd taki exodus……

  516. od nieszczesnego ukladu w trianon polowa wegrow zamieszkala automatycznie poza granicami swojego kraju; istny oxford ta polska, zobacz, zobacz…

  517. dyplomacja – anglia; od stu lat w kolko ida, tfu, macieju…

  518. „laicyzm to nie kult”, przypisywane danton’owi;
    avantage robespierre…

  519. Wiesiek napisał
    Według moich- niemerytorycznych i niemiarodajnych szacunków- z Polski wyemigrowało od 1980 roku jakieś 5 milionów ludzi.
    Spory ubytek, spowodowany przyczynami EKONOMICZNYMI.

    Mój komentarz
    Wiesiek, z czego wynika ta fantastyczna liczba – 5 milionów ludzi?
    Pzdr, TJ

  520. polska oligarchia jest zielona

  521. wiesiek59
    23 lutego o godz. 20:55 191443

    Tu masz opinię TUZA – przyznam, że kiedy czytałam, to mnie po prostu zmroziło.
    Doczekaliśmy się. Czy o to walczyła nasza wspaniała „Solidarność” – kogo i z kim???

  522. najlepsze jak, od czasu do czasu, slysze, ze ktos wrocil do polski…

  523. popielec, komunia i hulaj dusza…

  524. mam trzy meczety,dwie synagogi, siedem kosciolow, dwie swiatynie buddyskie etc. w zasiegu nogi i pytam sie dlaczego to tu funkcjonuje, ze zgrzytami, ale jednak…

  525. murzynow wyzywam, ze smieca i nikt mnie nawet z tego powodu nie pozywa na policje, nawet oni sami…

  526. errata:
    byk
    23 lutego o godz. 21:59 191453
    jest: „ze”
    powinno byc: „jak”

  527. grozi nam jednak gettoizacja, tak twierdzi byly burmistrz dzielnicy berlinskiej, nowa kolonia,
    heinz buszkowski (spd)

  528. errata:
    byk
    23 lutego o godz. 22:10 191455
    jest: heinz
    powinno byc: henio

  529. NELA
    23 lutego o godz. 21:46

    Świetny wywiad, oddający MENTALNOŚĆ obecnych decydentów.
    Kalka z J.CH. Paska?
    Chamy nie wiedzą co dla nich dobre…….
    Jedyny problem, że Chamów jest sporo.
    A też chciałyby mieć niegłodne dzieci.
    Łaska pańska jako fundament gospodarki?
    Podobno mamy XXI wiek…..

  530. @wiesiek59
    Małe uzupełnienie naszej dyskusji o Orbanowej polityce.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,17469445,Orban_traci_konstytucyjna_wiekszosc_w_parlamencie_.html
    Taniec z Putinem na zgliszczach Ukrainy zaczyna węgierskie wahadełko wychylać w drugą stronę.

  531. wiesiek59
    23 lutego o godz. 22:36

    Prawdę mówiąc, coraz mniejszą potrzebę komentowania naszej rzeczywistości u siebie widzę.
    I coraz to bardziej udaję się na wewnętrzną emigracje.
    Pustosłowie rozbuchane panoszy się wszędzie a sens coraz to bardziej nie do uchwycenia.
    Dobranoc.

  532. Ps.
    Ktoś linkował osiągnięcia pani Bochniarz.
    W ŻYCIU nie prowadziła firmy produkcyjnej.
    A jej działalność usługowa- produkcja makulatury typu analizy, uzależniona była jedynie od zamówień politycznych.

    Kasowanie milionów za analizy, a za materialny produkt, to spora różnica.
    Magistranci za prace semestralną nie biorą nic, tokarze i spawacze sporo kosztują.
    Magistrantów mamy multum.
    Spawacze są deficytowi.
    Któż by ich szkolił?
    Przecież to zbędne koszty przedsiębiorstwa.
    Państwa nie stać, ze względu na unikanie opodatkowania działalności?
    To sprowadzimy z Wietnamu……
    Taniej bedzie wykorzystać ich zasoby, bo mają głupie władze inwestujące we własnych obywateli.

  533. NELA
    23 lutego o godz. 21:46 191449
    Bardzo ciekawy artykuł zalinkowałaś i doskonale pokazuje co jest ważne , a o czym piszą nasze media i dyskutują politycy. Ten redaktor jest uosobieniem myślenia naszych polityków postsolidarnościowych. Wciąż jak czkawka odbija się zakorzeniane z PRL myślenie o biznesmenach i prowadzących interesy (jasne że to przecież oszuści i złodzieje, ale są sprytni i trudno im to wykazać). Pojecie o obciążeniach finansowych większości Polaków jest praktycznie zerowe , jak zresztą i wiedza o podatkach. Wszyscy coś tam wiedzą o podatku PiT , bo go płacą , i często myślą że to najistotniejszy dla budżetu podatek , a tymczasem to całkowita nieprawda. Na dokładkę to nie procenty progów są ważne ale cała konstrukcja podatku , bo to że gdzieś są stawki o wiele wyższe niewiele o podatku mówi. U nas się o tym nie dyskutuje (nawet tu na blogu , bo mało kto się na prawdę na tym wyznaje)

  534. anumlik
    23 lutego o godz. 22:37

    Kwestia pięciu lat, by ocenić SKUTKI posunięć Orbana.
    To co nie podoba się bankom i instytucjom finansowym Zachodu, może dac pozytywne skutki węgierskiej gospodarce.
    Chyba, że władcy marionetek się zmobilizują.
    Tak jak w przypadku Iranu, czy Polski swego czasu.

    To nie ma nic wspólnego z rynkiem, wszystko z polityką międzynarodową.
    A ludzie?
    W bilansie korporacji to nieistotna pozycja…..
    Mają nogi, niech się przemieszczają……

  535. @Anumliku,
    też małe uzupełnienie z nieco innej strony jak z”GazWybowej”, bo z portalu prawy.pl

    -„Kiedy po 2010 roku okazało się, że Fidesz, który przez dziewięć lat znajdował się w opozycji, nagle nie tylko, że zyskał zdecydowaną większość głosów, ale – korzystając z faktu, iż posiada silny mandat społeczny – obrał drogę gwałtownego rozwoju państwa, spłaty jego zobowiązań oraz znaczącego wzmocnienia jego pozycji na arenie międzynarodowej, w dominujących w UE i USA lewackich kręgach politycznych elit zawrzało. Niektórzy, jak najsłynniejszy pedofil europejskiej polityki Daniel Cohn-Bendit, przyrównywali Viktora Orbana i kraj rządzony przez jego ugrupowanie do Wenezueli pod rządami Hugo Chaveza.

    Prawdziwa panika nastąpiła jednak dopiero w chwili, kiedy Orbanowi udało się zerwać ze smyczy MFW i spłacić zaciągnięte przez socjalistów długi w wys. 2,2 mld euro. Oznaczało to, że instytucja ta może zapomnieć o wymuszaniu na władzach pańs